Wprowadzenie tego projektu do porządku obrad obecnego posiedzenia, było punktem spornym, dlatego musiało się odbyć głosowanie.

Za tym, by Sejm projektem się zajął opowiedziało się 239 posłów (229 posłów PiS oraz 5 z klubu Kukiz'15, 3 z koła WiS oraz 2 niezrzeszonych), przeciw było 186 (111 z PO, 28 z Kukiz'15, 27 z Nowoczesnej, 15 z PSL, 4 z koła ED i 1 niezrzeszony), jeden poseł wstrzymał się od głosu.

Złożony przez posłów PiS projekt trafił do Sejmu w ubiegły piątek. Zawiera przepisy określające m.in. prawa i obowiązki sędziów TK, sprawy immunitetu, nietykalności osobistej, odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Projekt zakłada jawność oświadczeń majątkowych sędziów TK i barierę wieku 70. lat dla sędziego TK, utrzymuje dotychczasowe uposażenia sędziów Trybunału.

Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski poinformował w ubiegły piątek, że projekt ten został opracowany w oparciu o zalecenia przygotowane przez zespół ekspertów, powołany przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, a jego celem jest rozwiązanie części kwestii, które stoją u źródeł kryzysu wokół Trybunału.

Przed głosowaniem posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz zgłosiła wniosek o odroczenie posiedzenia Sejmu o tydzień, do czasu uzupełnienia przez wnioskodawców projektu ustawy, przedstawienia - jak mówiła - m.in. brakujących opinii prawnych oraz trzech komplementarnych projektów dotyczących TK. Sejm w głosowaniu nie zgodził się na wniosek posłanki Nowoczesnej.

"Projekt, który ma być wprowadzono do obrad, został złożony do laski marszałkowskiej pięć dni temu, nie ma do niego opinii prawnych Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa, nie przeprowadzono konsultacji społecznych. Co więcej, proponujecie, aby status Trybunału był regulowany w trzech ustawach, przedkładacie jeden (projekt), a zasady techniki prawodawczej mówią jasno, że trzy ustawy powinny być procedowane jednocześnie" - dodała Gasiuk-Pihowicz.

Chodzi o projekty: ustawy o statusie sędziów TK, ustawy dotyczącej organizacji i trybu postępowania przed TK oraz przepisów wprowadzających tę ustawę. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński odpowiadając posłance Gasiuk-Pihowicz powiedział, że z formalnego punktu widzenia można rozpocząć prace nad "projektem ustawy tego typu, który odwołuje się do innych przepisów, których jeszcze nie ma", ale zakończyć je można dopiero wtedy, gdy "wszystkie projekty są przez Sejm omawiane".

Posłanka Nowoczesnej pytała posłów PiS, ile jeszcze chcą złożyć projektów ustaw "kneblujących" Trybunał. "To jest kolejny bubel prawny" - stwierdziła.

"Myślicie, że przestaniemy walczyć o praworządność i Trybunał Konstytucyjny, nie przestaniemy. Lepiej zacznijcie myśleć o Trybunale Stanu dla osób, które łamią konstytucję, bo to was czeka. Ja wam to gwarantuję" - zapowiedziała Gasiuk-Pihowicz.

Poseł Stefan Niesiołowski (koło Europejscy Demokracji) wnosił z kolei, żeby nie głosować nad uzupełnieniem porządku obrad Sejmu o projekt ustawy o statusie sędziów TK, tylko od razu przejść do realizacji porządku dziennego obrad.

"Tam (w projekcie) jest taki sympatyczny zapis, że za udział w publicznych debatach odbiera się sędziemu pobory o 10, 20 procent, pozbawia statusu sędziego. To jest za mało, skąd ten minimalizm PiS? Skąd ta łagodność? Proponuję areszt, panowie - areszt, i to nie areszt domowy" - ironizowal poseł zwracając się do polityków PiS.

"Generalnie chodzi o to, żeby panowie sędziowie (Andrzej) Zoll, (Marek) Safjan, (Andrzej) Rzepliński w przyszłości, (Jerzy) Stępień, żeby ci sędziowie nie mogli występować w mediach, a żeby głównie występował pan prokurator (poseł PiS Stanisław) Piotrowicz, zresztą wybitny, zasłużony opozycjonista i bohater narodowy. I żeby z właściwą sobie precyzją i jasnością umysłu dzielił się pan przewodniczący (klubu PiS Ryszard) Terlecki" - mówił Niesiołowski.

Zgodnie z harmonogramem prac, Sejm zajmie się projektem ustawy o statusie sędziów TK w środę o godz. 16.45.

Projekt ustawy o statusie sędziów TK m.in. wprowadza jawność oświadczeń majątkowych sędziów Trybunału. Mają one być składane co roku - do 31 marca - i publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej TK. Ponadto sędziowie mają składać jawne oświadczenia o działalności gospodarczej małżonka; też są publikowane w biuletynie. Niewykonanie tego obowiązku oznacza zrzeczenie się funkcji sędziego.

W projekcie zapisano też, że sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Nie może też podejmować dodatkowego zatrudnienia, z wyjątkiem zatrudnienia w charakterze pracownika naukowo-dydaktycznego, dydaktycznego lub naukowego u jednego pracodawcy (dziś nie ma takiego ograniczenia - PAP), w łącznym wymiarze nieprzekraczającym pełnego wymiaru czasu pracy pracowników zatrudnionych w takim charakterze, o ile nie utrudnia to pełnienia obowiązków sędziego Trybunału.

Według projektu sędzia TK przechodzi w stan spoczynku po zakończeniu kadencji lub po osiągnięciu 70. roku życia (dziś nie ma takiej bariery - PAP) - chyba że na pół roku przed ukończeniem 70. roku życia złoży prezesowi Trybunału zaświadczenie lekarza, że jest zdolny ze względu na stan zdrowia do dalszego pełnienia obowiązków.

Projekt precyzuje, że sędzia Trybunału (także w stanie spoczynku) odpowiada dyscyplinarnie przed Trybunałem za naruszenie przepisów prawa, uchybienie godności urzędu sędziego Trybunału, naruszenie Kodeksu Etycznego Sędziego Trybunału Konstytucyjnego lub inne nieetyczne zachowanie mogące podważać zaufanie do jego bezstronności lub niezawisłości. Możliwe kary dyscyplinarne to: upomnienie, nagana, obniżenie uposażenia w wysokości od 10 do 20 proc. na okres do 2 lat (to nowa kara wobec tych z obecnej ustawy - PAP) oraz złożenie z urzędu lub pozbawienie statusu sędziego w stanie spoczynku.

Nowością jest zapis, że zawiadomienie o popełnieniu przez sędziego przewinienia dyscyplinarnego mogą złożyć zarówno sędziowie TK, jak i prezydent RP na wniosek Prokuratora Generalnego. (PAP)