Głównym zadaniem i ideą programu 500+ jest oczywiście zaspokajanie potrzeb życiowych oraz wydatków związanych bezpośrednio z wychowywaniem dziecka. W pierwszej kolejności powinien on wspierać domowe budżety rodzin, w których często nie wystarczało środków na te podstawowe potrzeby. Z drugiej strony zdecydowanie najgorszym sposobem spożytkowania tych pieniędzy jest wydatkowanie ich bez przemyślanego planu na niekoniecznie niezbędne wydatki, które w dłuższej perspektywie czasu nie pomogą w istotny sposób w założonym przez pomysłodawców celu.

Według Agaty Polińskiej z serwisu Otodom.pl, warto zastanowić się nad wykorzystaniem olbrzymiego potencjału programu (regularne wpływy) w celu zbudowania kapitału z przeznaczeniem na zakup mieszkania, które będzie najlepszą formą realnej pomocy w starcie w dorosłe życie. Rozwiązanie takie polecić można jednak rodzinom, które nie mają większych problemów finansowych z utrzymaniem płynności finansowej. Kluczową rolę odgrywa tutaj systematyczność i długi okres czasu. Czynniki te sprawiają, że z kwot, które wydają się niewielkie, można zbudować znaczny kapitał i spożytkować go na rynku mieszkaniowym.

Aby przekonać się, na jaką kwotę można liczyć regularnie odkładając wpłaty płynące z rządowego programu, posłużono się prostą symulacją zaprezentowaną w tabeli powyżej. Wybrano najprostszy i zarazem najbezpieczniejszy sposób oszczędzania – lokaty bankowe. Przyjmując założenie, że każda wpłata wpływająca na rachunek bankowy zamienia się w lokatę z oprocentowaniem miesięcznym na średnim poziomie 1,5% i kapitalizacją złożoną (czyli taką, w której odsetki na końcu danego miesiąca doliczane są do kapitału i podlegają oprocentowaniu w kolejnym okresie) 500 zł miesięcznych wpływów zamienia się w czterocyfrowe kwoty. Jeżeli rodzice wykażą się wystarczającą cierpliwością i samozaparciem, kwoty te mogą stać się nawet pięciocyfrowymi.

Jak mówi Agata Polińska z serwisu Otodom.pl, odłożone kwoty stają się znacznym kapitałem pozwalającym realnie myśleć o przedsięwzięciu zakupu mieszkania dla dziecka. Już po 8 latach kwota odłożonego kapitału przy przyjętych założeniach i miesięcznych wpływach 500 zł przekracza 50 tys. zł, a to powinno wystarczyć już na zabezpieczenie solidnego wkładu własnego przy zaciągnięciu kredytu hipotecznego. Po 12 latach regularnego oszczędzania mamy już kwotę sięgającą niemal 80 tys. zł, a w wersji maksymalnej – po 18 latach odłożony kapitał wynosi już niemal 125 tys. zł. Taka kwota zdecydowanie ułatwi już opcję zakupu mieszkania dla dziecka.

Warto także rozważyć opcję zainwestowania w mieszkanie dla dziecka w lokalizacji, w której będzie ono najprawdopodobniej studiowało, lub rozpoczynało pracę. Zaciągnięcie kredytu hipotecznego przez rodziców będzie dodatkowo „zabezpieczone” możliwością osiągania przez studentów dochodów w postaci stypendium, czy też preferencyjnie oprocentowanego kredytu studenckiego. Niewątpliwym czynnikiem uzasadniającym taką inwestycję są też potencjalne oszczędności na wynajmie mieszkania, którego należałoby dokonać, aby zabezpieczyć lokum dla przyszłego studenta.

Przedstawione powyżej rozwiązania są bardzo kuszące, wymagają jednak samozaparcia ze strony rodziców i powstrzymania się od bieżącego przeznaczania wpływów z programu 500+ na wydatki wiązane z utrzymaniem rodziny i wychowywaniem dzieci. Decyzja o przeznaczeniu środków powinna być indywidualna i przemyślana, a wybrana opcja może być oczywiście rozsądnym kompromisem – można np. odkładać co drugą transzę, aby połączyć racjonalnie zaspokajanie bieżących potrzeb z zabezpieczaniem finansowej przyszłości dziecka.

Autorzy: Aleksandra Kubicka, serwis Otodom.pl
Jarosław Mikołaj Skoczeń, Grupa Emmerson S.A.