„Jeśli opuścimy wspólny rynek bez umowy, która zapewniłaby brytyjskim firmom uprzywilejowany dostęp do rynku UE, to konsekwencje dla naszych firm mogą być katastrofalne” – mówił Kahn na spotkaniu z Konfederacją Brytyjskiego Przemysłu.

Burmistrz zaapelował też, aby Londyn miał swój własny system pozwoleń na pracę, oddzielny od tego na szczeblu krajowym. Dzięki temu – uważa Khan – miasto zachowa zdolność do przyciągania talentów zza granicy. Propozycja ta jednak najpewniej nie znajdzie uznania u premier Theresy May, której bardzo zależy na wprowadzeniu większej kontroli migracji. Minister spraw wewnętrznych Amber Rudd zapowiedziała w ubiegłym tygodniu, że chce wprowadzić szereg utrudnień dla osób chcących osiedlić się w Wielkiej Brytanii.

W czasie spotkania z Sadiqiem Khanem dyrektor generalna Konfederacji Brytyjskiego Przemysłu Carolyn Fairbairn apelowała, aby rząd nie przyjmował zbyt twardego stanowiska ws. imigracji.

“Wiele największych i najlepszych firm z obszaru finansów – np. ubezpieczeniowych – przeniosło się do Londynu właśnie dlatego, że tutaj mają dostęp do najlepszych pracowników na świecie” – mówiła Fairbairn.

Warto porozmawiać z firmami, które zatrudniają słabo wykwalifikowanych pracowników, i wiele z nich z chęcią zatrudniłoby Brytyjczyków, ale obecnie po prostu ich nie ma. Bez niskowykwalifikowanych pracowników z państw UE Wielka Brytania stanęłaby w obliczu poważnych niedoborów siły roboczej, co przełożyłoby się na duże problemy wielu firm” – dodała.

>>> Czytaj też: Państwa UE zamkną granice na jeden dzień? „Niech ludzie zobaczą, co mogą stracić”