Minister w środę po południu w radiu RMF pytany był m.in. o audyt w państwowych firmach, który jest prowadzony na zlecenie ministra-koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, i jakie przyniesie on efekty, głównie personalne.

"To nie jest tak, że nie trzeba sprzątać. Zawsze trzeba coś poprawić. Natomiast te decyzje muszą być przemyślane. To nie może być tak, że się wchodzi i się wymiata wszystkich po kolei, dlatego że wchodzi nowa władza" - powiedział.

Kowalczyk zaznaczył, że audyt Kamińskiego będzie pierwszym kryterium, jakie będzie brane pod uwagę, przy weryfikacji obecnych kadr. Dopytywany, kiedy można się spodziewać decyzji personalnych odpowiedział, że "pewnie w październiku już pewne decyzje personalne będą".

W niedawnej rozmowie z PAP minister informował, że po ogłoszeniu wyników audytu możliwe są zmiany w zarządach największych spółek państwowych; nie będziemy z tymi zmianami czekać do grudnia - zapewnił.

Jak dodał, ostateczne zatwierdzenie podziału spółek SP pomiędzy resorty ma nastąpić w ciągu dwóch tygodni. Ministerstwo Skarbu Państwa ma fizycznie przestać istnieć do końca marca 2017 r.

Jeszcze przed likwidacją MSP - według Kowalczyka - powstanie rada ds. spółek przy kancelarii premiera. Będzie się ona zajmowała - jak wyjaśnił - "przede wszystkim weryfikacją kadr, nadzorem finansowym oraz nadzorem nad decyzjami strategicznymi takimi jak: np. inwestycja KGHM w Sierra Gorda". "Na czele rady stanie autorytet, ekspert ze środowiska naukowego, powołany przez panią premier" - zapewniał.

Minister pytany był również o prowadzony przez minister pracy Elżbietę Rafalską przegląd obecnego systemu emerytalnego. Jego wyniki mają być znane w listopadzie. Na pytanie, kiedy mogłoby odbyć się referendum, w którym Polacy mieliby dokonać wyboru między systemem solidarnościowym bądź kapitałowym, Kowalczyk odparł - "nie wiem".

"Pani minister Rafalska robi przegląd sytemu emerytalnego (...) Jeśli zajdzie potrzeba diametralnej zmiany systemu, to powinno być referendum. Jeśli np. wyjdzie tak, że ta zmiana sytemu nie będzie aż tak wielka, to tego referendum nie będzie. Za wcześnie na takie decyzje" - powiedział.

Według niedawnego sondażu CBOS, ponad połowa Polaków jest przeciwna rozwiązaniu, by prawo do emerytury było uzależnione od zgromadzonej w systemie emerytalnym kwoty - wysokości wypracowanego świadczenia. Wprowadzenie emerytur obywatelskich - gwarantowanych wszystkim obywatelom przez państwo, ale na niskim poziomie - podoba się 31 proc. Polaków, a 60 proc. jest temu rozwiązaniu przeciwna.

>>> Czytaj też: Zyskają gorzej zarabiający, ale nie wszyscy. W jednolitym podatku jest "haczyk"