Agencja AP podaje, że to za mało, by partia Djukanovicia, rządzącego krajem od 26 lat, mogła samodzielnie stworzyć rząd.

Według CEMI, drugie miejsce i 20 proc. głosów zdobył główny rywal DPS - Front Demokratyczny (DF), koalicja kilku partii prorosyjskich i proserbskich, która buduje swoją politykę na mocnej krytyce zbliżania się Czarnogóry do NATO i UE.

Trzecie miejsce zajęła koalicja KLJUC, również opozycyjna wobec DPS, która zdobyła 11 proc. poparcia.

Frekwencja wyniosła 73,2 proc., co jest bardzo dobrym wynikiem jak na Bałkany.

Około 530 tys. uprawnionych do głosowania obywateli Czarnogóry wybierało 81 parlamentarzystów z 17 zarejestrowanych list wyborczych. Lokale wyborcze były czynne w godz. 7-20.

W dniu wyborów poinformowano o zatrzymaniu w Czarnogórze 20 Serbów podejrzanych o planowanie zbrojnych ataków w Podgoricy po zamknięciu lokali wyborczych. Na ich czele miał stać dawny generał serbskiej policji i szef jej oddziałów specjalnych Bratislav Dikić. Określono go jako lidera grupy terrorystycznej. Celem ataku miał być tłum zebrany przed parlamentem w oczekiwaniu na ogłoszenie wyników głosowania - poinformowała prokuratura, dodając, że zatrzymani chcieli dokonać szturmu na parlament i ogłosić zwycięstwo w wyborach "pewnych partii".

Stosunki między Serbią a Czarnogórą są napięte, zwłaszcza w kontekście uznania w 2008 roku przez władze w Podgoricy niezależności Kosowa od Serbii, a także integracji Czarnogóry z NATO.

MSW wezwało mieszkańców Czarnogóry, by w niedzielę wieczorem pozostali w domach zamiast świętować wyniki wyborów na ulicach i placach.

>>> Polecamy: Kto następny opuści UE? Oto, jak może wyglądać przyszłość Europy [ANALIZA STRATFOR]