Według londyńskiego dziennika ofensywa mająca odbić Mosul jest operacją, "która musi być wygrana". Jednak poza aspektem militarnym władze w Bagdadzie muszą mieć na uwadze konieczność wypracowania szerokiego porozumienia pokojowego, które zabezpieczy interesy wielu grup biorących udział w działaniach zbrojnych. W przeciwnym wypadku ewentualny sukces militarny będzie "krótkotrwały".

"Jak to wielokrotnie bywało w przeszłości, mniejszość sunnicka w Iraku, która stanowi w Mosulu większość, będzie opierać się władzom w Bagdadzie tak długo, jak będzie uważać, że kierują się one szyicką agendą dominacji" - podkreślono.

Jak tłumaczy "FT", zdobycie tego drugiego co do wielkości miasta Iraku byłoby dla władz tego kraju dużym sukcesem, a z drugiej strony "poważnym ciosem propagandowym" dla IS i jego wysiłków w celu stworzenia "światowej sieci terrorystycznej".

Jednak jak ocenia dziennik, aby zniwelować wpływy IS w Iraku, należy ominąć "kilka potencjalnych przeszkód". Wśród nich wymienia konieczność szybkiego przeprowadzenia ofensywy, co nie jest pewne, ponieważ IS "ma taktyczną zdolność do sprawienia niespodzianki". Władze w Bagdadzie muszą się też liczyć z dużą falą uchodźców, uciekających przed działaniami wojennymi. Co istotne, powinny za wszelką cenę trzymać z daleka od mieszkańców Mosulu wspierane przez Iran milicje szyickie, które podczas poprzednich operacji traktowały sunnitów niczym "piątą kolumnę" dżihadystów.

Aby wyeliminować IS z Iraku, podzielone społeczności tego kraju muszą zidentyfikować wreszcie wspólne cele, które pomogą im pokojowo współżyć - podsumowuje "FT". (PAP)

lm/ ro/