Ustawę o pozasądowym rozstrzyganiu sporów konsumenckich przygotował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Nowe przepisy mają przenieść do polskiego prawa unijną dyrektywę w sprawie tzw. ADR (Alternative Dispute Resolution). Polska powinna była ją wdrożyć do 9 lipca 2015 r.

Zasadniczym celem nowej ustawy jest zapewnienie konsumentom taniego i efektywnego sposobu rozwiązywania sporów z przedsiębiorcami, oferującymi zarówno towary jak usługi. System rozwiązywania sporów konsumenckich w Polsce ma się opierać na istniejących już publiczno-prywatnych instytucjach mediacyjnych.

Chodzi głównie o sądy polubowne przy Inspekcji Handlowej, mediatorów działających przy regulatorach rynku, takich jak Urząd Komunikacji Elektronicznej, Urząd Regulacji Energetyki, Komisja Nadzoru Finansowego, a także o Rzecznika Finansowego. System instytucji publicznych uzupełniać mają podmioty niepubliczne, jak np. Arbiter Bankowy, działający przy Związku Banków Polskich. Zupełnie nową instytucją będzie natomiast Rzecznik Praw Pasażera Kolei przy Urzędzie Transportu Kolejowego.

Rzecznik będzie prowadził postępowania m.in. w zgłoszonych przez pasażerów sprawach dotyczących sprzedaży biletów oraz usług świadczonych przez przewoźników, zarządców infrastruktury kolejowej czy właścicieli dworców. Rzecznik będzie mógł zaproponować sposób rozwiązania sporu, a postępowanie przed nim będzie dla konsumentów bezpłatne.

Podczas rozpoczynającego się w środę posiedzenia, senatorowie wysłuchać mają informacji Prezesa Rady Ministrów o stanie Kompleksowej umowy gospodarczo-handlowej między Unią Europejską i jej państwami członkowskimi a Kanadą (CETA).

Wynegocjowane w 2014 r. Całościowe Gospodarcze i Handlowe Porozumienie UE-Kanada (CETA) proponuje zniesienie niemal wszystkich ceł i barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami między Unią Europejską a Kanadą. Porozumienie ma być zawarte w październiku podczas szczytu UE-Kanada.

Porozumienie UE-Kanada, jak i wciąż negocjowane między Unią Europejską a USA Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP) wzbudzają wiele kontrowersji. Głównym celem umów jest pobudzenie wymiany handlowej i inwestycyjnej po obu stronach Atlantyku, a także zniesienie większości ceł i barier pozataryfowych. Przeciwnicy porozumień twierdzą, że CETA to "młodsza siostra TTIP", która m.in. "tylnymi drzwiami" wprowadzi do UE żywność GMO.

Państwa Unii Europejskiej nie porozumiały się we wtorek ws zgody podpisanie umowy CETA. Stanowiska nie przedstawiła Belgia.

Belgijski rząd popiera CETA, potrzebuje jednak mandatu od parlamentów regionów i wspólnot językowych, aby w imieniu całego kraju wyrazić zgodę na zawarcie przez UE porozumienia handlowego z Kanadą. Tymczasem 14 października parlament belgijskiego regionu Walonia sprzeciwił się podpisaniu CETA przez federalny rząd Belgii. Waloński premier Paul Magnette oświadczył, że region nie dostał wystarczających gwarancji, które rozwiałyby obawy dotyczące umowy.

Na wtorkowym spotkaniu w Luksemburgu swoje zastrzeżenia wyrażały również Rumunia i Bułgaria. W przypadku tych dwóch krajów problemem jest wciąż utrzymywany przez Kanadę wymóg wizowy wobec obywateli rumuńskich i bułgarskich. Decyzja w sprawie zgody na podpisanie umowy musi być podjęta jednomyślnie przez wszystkie państwa UE. Sprawą zajmą się przywódcy unijni na szczycie UE, który odbędzie się w czwartek i piątek.

W porządku obrad Senatu jest także senacki projekt nowelizacji ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Projekt ustawy przewiduje utworzenie mechanizmów prawnych, które pozwolą na usunięcie z przestrzeni publicznej budowli gloryfikujących ustrój totalitarny takich jak: pomniki, obeliski, popiersia, tablice pamiątkowe, napisy i znaki.

W kwietniu Sejm przyjął ustawę o zakazie propagowania komunizmu. Zakładała ona, że samorządy będą miały rok na usunięcie z przestrzeni publicznej nazw upamiętniających osoby, organizacje, wydarzenia i daty symbolizujące komunizm lub propagujące go. Ustawa dotyczyła nazw budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej.

Jednak - zdaniem autorów senackiego projektu nowelizacji - w kwietniowej ustawie nie uwzględniono obiektów budowlanych o charakterze nieużytkowym, takich jak właśnie pomniki czy obeliski. "Budowle te bez żadnych wątpliwości należy uznać za propagujące ustrój totalitarny, mające szkodliwy wpływ na społeczeństwo" - podkreślają senatorowie w uzasadnieniu projektu.

Senatorowie zajmą się też projektem apelu do Parlamentu Zjednoczonego Królestwa, przygotowanym przez grupę senatorów. Apel ma na celu zwrócenie uwagi brytyjskich parlamentarzystów na incydenty dotyczące przebywających w Anglii obywateli polskich.

Senat wysłucha także informacji z działalności Krajowej Rady Sądownictwa w 2015 roku oraz informacji rządu o realizacji w roku 2015 ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej.(PAP)