"Jedną czwartą wydatków objęto klauzulą +ściśle tajne+. Na co pójdą te pieniądze, nie dowiedzą się nawet deputowani, którzy głosują" - pisze niezależne wydanie.

Według gazety największa część (około 70 proc.) utajnionych pozycji budżetu związana jest z wydatkami wojskowymi i przypada na rozdział "obrona narodowa". Jednak utajnione wydatki są też w innych rozdziałach, dotyczących np. oświaty, polityki socjalnej czy budownictwa mieszkaniowego. "Kryją się tutaj np. wydatki na budowę mieszkań dla funkcjonariuszy resortów siłowych, utrzymanie uczelni wojskowych, subsydia dla przedsiębiorstw wojskowych i odszkodowania dla rodzin poległych żołnierzy" - wyjaśnia gazeta. Powołując się na ekspertów zauważa, że jeśli uwzględniać te pozycje budżetu, to "realne wydatki wojskowe już w zeszłym roku przekroczyły 4,2 bln rubli, czyli 5,3 proc. PKB".

Jak podaje gazeta, środki asygnowane w rozdziale "obrona narodowa" wzrosły praktycznie do 3,9 bln rubli (ok. 62 mld USD), co jest rekordowym wskaźnikiem. Jest to 24 proc. wydatków budżetu lub 4,7 proc. PKB. Ministerstwo Finansów wyjaśniło wysokie wydatki na przemysł zbrojeniowy tym, iż konieczne jest pilne spłacenie kredytów przedsiębiorstw tego sektora wykonujących zamówienia państwowe. Firmy te realizują program modernizacji armii zatwierdzony w 2010 roku.

"Wzrost utajnionej części budżetu o 800 miliardów to dużo. Przewyższa to np. wszystkie wydatki na edukację. (Minister finansów Anton) Siłuanow wyjaśnił to kredytami, które trzeba spłacać i opinia publiczna nie może tego zweryfikować" - powiedział "Nowej Gaziecie" ekonomista Jewgienij Gontmacher. Wskazał przy tym, że utajnione pozycje budżetu istnieją w każdym kraju i są nimi obronność i bezpieczeństwo.

Komentując utajnione wydatki w innych rozdziałach budżetu Gontmacher wyjaśnił, że mogą one dotyczyć m.in. instytucji pozostających w gestii Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). "FSB ma swoje szpitale, instytucje oświaty, rekreacji. I to wszystko jest utajnione" - powiedział ekonomista. Jego zdaniem "nie ma w tym nic dziwnego, jeśli system parlamentarny jest konkurencyjny i skuteczny". Choć w Rosji działają pewne instytucje kontrolne, jak Izba Obrachunkowa czy odpowiednie departamenty w rządzie i administracji prezydenta, to "rezultatów tych kontroli nigdy nie zobaczymy" - zauważył Gontmacher.

Były parlamentarzysta Dmitrij Gudkow powiedział "Nowej Gaziecie", że przy projektowaniu budżetu "nikt się nie liczy z deputowanymi". Kilku posłów z komisji budżetowej Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu - PAP) uczestniczy w dyskusjach z rządzie i administracji (kancelarii) prezydenta Rosji, pozostali "postawieni zostają przed faktem" - mówi Gudkow.

"Równolegle z militaryzacją budżetu na 2016 rok Ministerstwo Finansów przygotowało poprawki do kodeksu budżetowego, które pozwalają ministrowi finansów na samodzielne rozdysponowanie do 10 proc. wydatków na rzecz obrony i bezpieczeństwa, bez uzgodnień z innymi resortami" - podaje "Nowaja Gazieta". Jak zauważa wydanie, kłóci się to z oficjalną retoryką Ministerstwa Finansów, które publicznie krytykuje tendencję do zwiększania wydatków wojskowych. "Ten krok (...), jak i silny wpływ lobby wojskowego na proces budżetowy świadczy o tym, iż brzemię nadmiernych wydatków wojskowych hamować będzie gospodarkę rosyjską przez jeszcze niejeden rok" - prognozuje gazeta.