Jak powiedział, "przerwa humanitarna" w nalotach Aleppo zakończyła się w sobotę wieczorem i Moskwa nie rozważa obecnie powrotu do rozejmu. Riabkow zastrzegł, że ewentualne dalsze przedłużenie rozejmu będzie zależało od rozwoju działań bojowników syryjskiej opozycji.

"Przerwa humanitarna zakończyła się w sobotę. Aby można było wrócić do tego systemu, konieczne jest, aby nasi przeciwnicy zagwarantowali odpowiednie zachowanie ze strony grup antyrządowych, które uniemożliwiały ewakuacje medyczne" - powiedział Riabkow.

Podczas trzydniowego rozejmu w Aleppo, mimo przerwania walk mieszkańcy nie odważyli się opuścić oblężonego miasta; nie przeprowadzono też ewakuacji rannych i chorych z opanowanych przez rebeliantów i oblężonych przez siły syryjskie dzielnic.

Riabkow skrytykował międzynarodową koalicję w Syrii pod wodzą sił USA za to, że nie wykorzystała realnie swego wpływu na opozycję i siły rebeliantów, aby utrzymać rozejm. Według niego wszystkie pretensje wobec Damaszku i strony rosyjskiej "mają na celu podgrzewanie atmosfery, co ma za zadanie tworzenie niekorzystnej dla nas koniunktury politycznej".

Wiceszef rosyjskiej dyplomacji dodał również, że w najbliższym czasie nie należy spodziewać się spotkania ministrów spraw zagranicznych w "formacie lozańskim". "Przed wyborami w USA (8 listopada) nie pozostało praktycznie wiele czasu. Teraz nie widzę żadnych przesłanek do spotkania ministerialnego" - powiedział rosyjski wiceminister.

15 października w Lozannie doszło do spotkania ministerialnego w sprawie Syrii, które jednak zakończyło się bez porozumienia w sprawie zahamowania rozlewu krwi w tym kraju. Wzięli w nim udział szefowie MSZ Rosji, USA, Kataru, Turcji, Arabii Saudyjskiej, Iranu, Egiptu, Iraku i Jordanii, a także specjalny wysłannik ONZ ds. Syrii Staffan de Mistura. (PAP)