Hiszpańska firma FCC i gmina Olsztyn w odmienny sposób oceniają przyczyny opóźnień w budowie linii tramwajowych w mieście. FCC domaga się od Olsztyna 322 mln zł za zerwanie umowy na inwestycję. Ratusz twierdzi, że doszło do tego z winy FCC.

W poniedziałek sąd zajmujący się sporem zapowiedział, że biegły wypowie się na temat definicji torowiska oraz kwestii racjonalności zarzutów gminy do koncepcji linii tramwajowych przedkładanych przez wykonawcę. Do czasu sporządzenia opinii przez biegłego sąd odroczył rozprawę bez podania kolejnego terminu.

Pełnomocnicy FCC przekonywali wcześniej, że ratusz ociągał się z zatwierdzeniem przebiegu tras, a pełnomocnicy ratusza wskazywali, że powodem opóźnień były błędy projektowe. Jako dowód pełnomocnicy ratusza podali, że firma FCC przedstawiła projekt budowy bez zaznaczenia na mapie pasa drogowego, co było, jak to określono, "zupełnym ABC w tej kwestii".

Wcześniej sąd badał także proces zaangażowania na budowach robotników i sprzętu. Pełnomocnicy miasta wskazywali, że to zaangażowanie było zbyt małe, że na odcinkach robót pracowało kilkudziesięciu robotników i kilka sztuk sprzętu. FCC podało swoje dane w tej kwestii, które były kilkukrotnie wyższe niż te wskazywane przez gminę. Sąd zapowiedział, że sam zbada te kwestie w oparciu o dokumenty zgromadzone w aktach sprawy.

Reklama

Proces między FCC a miastem Olsztyn dotyczący budowę linii tramwajowych jest największym sporem gospodarczym samorządu w ostatnich latach. FCC domaga się zapłaty za zerwanie umowy przed czasem, miasto argumentuje zaś, że współfinansowane unijnymi środkami prace szły zbyt wolno i miasto nie mogło pozwolić sobie na tak duże opóźnienia w realizowaniu inwestycji.

Pełnomocnik ratusza na poprzednich rozprawach informował sąd, że w czasie wypowiadania umowy poziom realizacji kontraktu wyniósł 3,4 proc.

Akta sprawy liczą 80 tomów. Strony postępowania zgłosiły chęć przesłuchania kilkudziesięciu świadków. Sąd na pierwszych rozprawach chce ustalić, jakie kwestie są dla stron sporne, a w czym się one zgadzają. Sędzia zapowiedział, że dopiero po ustaleniu tego sąd będzie decydował o dalszym przebiegu procesu.

Po zerwaniu umowy z FCC budowę linii tramwajowych w Olsztynie dokończyło kilka innych firm - budowę podzielono na mniejsze etapy.

Od grudnia ub. roku mieszkańcy Olsztyna mogą korzystać z tramwajów, które jeżdżą po trzech liniach łączących południowe dzielnice miasta z dworcem kolejowym, Starym Miastem i Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim.

Budowa linii tramwajowych była częścią projektu usprawnienia komunikacji miejskiej, w ramach którego zbudowano też pasy jezdni przeznaczone wyłącznie dla autobusów miejskich i zaprojektowano inteligentny system sterowania ruchem ulicznym. Koszt całej inwestycji sięga 497 mln zł, z czego ponad 350 mln zł to dofinansowanie unijne. (PAP)