Zgodnie z wcześniejszymi założeniami, do końca tego roku samorządy województw powinny zaangażować w projekty objęte zawartymi już umowami na dofinansowanie 19 proc. środków ze swoich programów operacyjnych na lata 2014-2020. Z informacji zebranych przez PAP we wszystkich regionach wynika, iż prawdopodobnie tylko część województw osiągnie zakładane wskaźniki.

Według danych z 6 października br., średni poziom kontraktacji w ramach RPO w kraju to 7,4 proc. alokacji. W najlepszym pod tym względem woj. pomorskim osiągnięto wynik 22 proc.

Marszałkowie województw, gdzie zaawansowanie kontraktowania środków z RPO jest obecnie na niskim poziomie – jak Warmińsko-Mazurskie, Lubelskie, Świętokrzyskie, Podlaskie czy Zachodniopomorskie – wśród przyczyn opóźnień w uruchamianiu środków wskazują m.in. niedoskonałości prawne i proceduralne na poziomie centralnym. Świadomość tego typu problemów na także resort rozwoju.

„Od kilku miesięcy opracowujemy system uproszczeń - radykalnych uproszczeń, aby to, co jest tylko możliwe, nie było wymagane" – mówiła podczas niedawnego kongresu samorządowego w Opolu wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz, oceniając obecne zaawansowanie realizacji RPO na ok. 30 proc. zakładanego na koniec tego roku planu.

Na konieczność uproszczeń proceduralnych wskazuje m.in. marszałek woj. lubelskiego Sławomir Sosnowski, który potwierdza, że procedury RPO są bardziej skomplikowane niż w poprzedniej perspektywie finansowej. „Robimy wszystko, aby zastosować jak najwięcej uproszczeń. Są w tej sprawie wysyłane monity do Komisji Europejskiej” – podkreślił marszałek, zaznaczając, że ocena wydawania unijnych pieniędzy jest dziś przedwczesna.

„Każde województwo ma swoje harmonogramy i nakreślony plan działania. Sześć województw podpisało RPO pół roku wcześniej, ustępując w negocjacjach, więc to półroczne przesunięcie jest dzisiaj widoczne we wdrażaniu” – powiedział Sosnowski, wyrażając nadzieję, że Lubelskie osiągnie na koniec roku zakładany 19-procentowy wskaźnik zakontraktowania środków, choć na początku września było to zaledwie ok. 2 proc.

Przedstawiciele samorządu woj. świętokrzyskiego, gdzie poziom kontraktowania unijnych środków w październiku wynosił ok. 4 proc., tłumaczą opóźnienie „obiektywnymi czynnikami”, zapowiadając jednocześnie „przyspieszenie” w ostatnich miesiącach roku. Marszałek woj. świętokrzyskiego Adam Jarubas zwraca uwagę na problemy hamujące ogłaszanie niektórych naborów czy rozstrzyganie konkursów.

„Do dzisiaj brakuje niektórych rozporządzeń, czy np. map zdrowia. Czekamy na kwestie nowych instytucji w obszarze polityki wodnej, a przez długi okres czasu czekaliśmy też na ustawę o zamówieniach publicznych” – wyliczał marszałek, który jednak jest spokojny o poziom wydatkowania unijnych pieniędzy w regionie.

„Jest dla nas wyzwaniem, by zaawansować te płatności; zmobilizować też wszystkich tych, którzy wiedzą, że mają przyznane dotacje, by przychodzili z płatnościami. Musimy przyspieszyć - mamy taki plan” – zadeklarował Jarubas, który po spotkaniu z wicepremierem Mateuszem Morawieckim, spotkał się w tej sprawie z szefami wydziałów funduszy unijnych w urzędzie marszałkowskim. „Jest plan, by te wskaźniki, które sobie założyliśmy, były bezpieczne i wykonalne” – zapewnił.

Przyspieszenie kontraktowania i wydatkowania unijnych środków zapowiada też marszałek woj. mazowieckiego Adam Struzik, według którego zwiększenie tempa realizacji RPO może zabezpieczyć regiony przed ewentualnymi niekorzystnymi skutkami Brexitu. „Wobec pewnych potencjalnych niebezpieczeństw związanych z Brexitem, podjęliśmy decyzje na zarządzie województwa, że będziemy przyspieszali kontraktowanie, podpisywanie umów, ale też ogłaszanie nowych konkursów, bo obawiamy się, że jeśli wyjście Wielkiej Brytanii dojdzie do skutku, to mogą być skrócone okresy wydatkowania środków” – powiedział marszałek Struzik.

Jak wyjaśnił, chodzi o kwoty wpłacane każdego roku do budżetu UE przez Wlk. Brytanię, których może zabraknąć w przypadku Brexitu. Przypomniał jednocześnie, że zgodnie z obecnymi założeniami środki unijne pochodzące z perspektywy 2014-20 mogą być wydatkowane do 2023 r. Według marszałka Mazowsza, do końca br. region zakontraktuje przeszło czwartą część środków z RPO. "Rok 2016 to przede wszystkim kontraktowanie. Oczywiście są już pierwsze wypłaty i pierwsze pieniądze popłynęły do beneficjentów, ale tak naprawdę najważniejsze jest to, że zakontraktujemy ok. 2,5 mld zł z 9 mld zł w naszym RPO” - oświadczył Struzik, przypominając, że do pełnej realizacji RPO potrzebne jest spełnienie warunków na poziomie krajowym, dotyczących choćby prawa wodnego czy gospodarki odpadami.

Do województw, których RPO zostały zatwierdzone w ostatniej turze (w lutym 2015 r.), należy Zachodniopomorskie, gdzie zaawansowanie kontraktowania we wrześniu było na poziomie 3 proc. alokacji. Marszałek województwa Olgierd Geblewicz ocenia, że pełne otwarcie wszystkich możliwości, jakie oferuje RPO, wciąż nie jest możliwe m.in. wskutek niespełnienia wszystkich warunków ex ante (wstępnych – PAP) na szczeblu krajowym.

„Tylko część z nich udało się zrealizować na etapie negocjacji” – powiedział marszałek, wskazując, iż dotyczy to zarówno poziomu regionalnego jak i krajowego. Wśród warunków, za które odpowiada strona rządowa, Geblewicz wymienił np. zakończenie prac nad nowym Prawem wodnym.

Zdaniem marszałka woj. zachodniopomorskiego, na tempo wydatkowania środków z obecnej perspektywy wpływa także np. wprowadzenie bez okresu przejściowego nowych wymogów dotyczących parametrów dróg wojewódzkich, co spowodowało konieczność czasochłonnych i kosztownych zmian dokumentacji projektowej dla przedsięwzięć na drogach wojewódzkich, planowanych do finansowania z RPO.

Według Geblewicza, również zapowiadane przez rząd zmiany w systemie edukacji bezpośrednio wpłyną na sposób dystrybucji środków np. na wsparcie placówek edukacyjnych. „Podobna sytuacja pojawia się w systemie finansowania ochrony zdrowia” - wyliczał marszałek.

Także przedstawiciele samorządu woj. dolnośląskiego (na początku września zawarte umowy stanowiły tam 6 proc. alokacji) wskazują na bariery, przyczyniające się do opóźnień w realizacji RPO.

„To wynika przede wszystkim z braku niektórych dokumentów na poziomie krajowym. Te dokumenty warunkują wydatkowanie pieniędzy unijnych, ogłaszanie niektórych konkursów i tworzenie programów regionalnych. Chodzi np. o krajowy program gospodarki odpadami, który nie został przyjęty odpowiednio wcześnie, by województwa mogły się skutecznie włączyć w ten program” – ocenił rzecznik Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu Jarosław Perduta.

Wśród regionów, gdzie wartość kontraktacji środków z RPO należy do najniższych, jest Warmińsko-Mazurskie, gdzie choć ogłoszono już nabory wniosków na 43 proc. całej alokacji, wartość zawartych umów to zaledwie 2,7 proc. całej puli. Marszałek województwa Gustaw Marek Brzezin zapewnia jednak, że kumulacja podpisywania umów nastąpi w najbliższych tygodniach.

"Do końca roku nasze wskaźniki powinny znacznie się poprawić. Jak dobrze pójdzie, będziemy wtedy gdzieś w środku stawki wszystkich województw, jeśli chodzi o efekty wdrażania RPO" – ocenił marszałek warmińsko-mazurski.

W ocenie Brzezina, na małą liczbę dotychczas podpisanych umów wpłynęły pierwsze ogłoszone konkursy, bo niektóre z nich - jak mówił - "miały wyraźny falstart". Jego zdaniem początkowo beneficjenci popełniali bardzo wiele błędów przy wypełnianiu wniosków, więc często odpadały one już na poziomie oceny formalnej. Dlatego - zapewniał - zarząd województwa podjął działania służące uproszczeniu procedur.

Brzezin uważa, że nie jest raczej możliwe powtórzenie wyników z poprzedniego okresu programowania, gdy praktycznie wszystkie regiony zagospodarowały 100 proc. środków do wykorzystania z RPO. Jak mówił, teraz należy spodziewać się większego zróżnicowania, a w najtrudniejszej sytuacji są te regiony, gdzie nie ma wielu silnych firm i uczelni. Według niego, żeby wypaść powyżej średniej, trzeba będzie wdrożyć RPO na poziomie 70-80 proc.

Za niesatysfakcjonujący uznają poziom zaawansowania wdrażania RPO władze woj. podlaskiego, gdzie wartość podpisanych umów jest na poziomie 2,8 proc. alokacji. Również ten RPO został zaakceptowany przez Komisję Europejską dopiero w lutym 2015 r. Odpowiedzialny za unijne fundusze wicemarszałek województwa Maciej Żywno przypomniał, że RPO regionów Polski wschodniej musiały czekać na ostateczne zatwierdzenie programu operacyjnego Polska Wschodnia, zaś obecnie najbardziej zaawansowane we wdrażaniu RPO są te regiony, których programy KE zaakceptowała jako pierwsze.

Żywno podkreślił także, że w kwestii niektórych działań zapisanych w RPO, samorząd województwa jest uzależniony od konkretnych dokumentów na szczeblu krajowym – przykładem może być aktualizacja Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych, na podstawie którego samorządy będą mogły starać się o dotacje na inwestycje w gospodarkę wodno-ściekową.

Zdarza się – wskazał wicemarszałek woj. podlaskiego - że postępy we wdrażaniu RPO są hamowane przez niepewność prawną; tak było – jego zdaniem - w przypadku prac nad zmianami w ustawie o odnawialnych źródłach energii. Władze województwa anulowały jeden z konkursów związanych z energetyką, uznając, że projekt dotyczący OZE utrudniał wnioskodawcom ubieganie się o dotacje. Nowy konkurs będzie ogłoszony w pierwszym kwartale 2017 r.

Wicemarszałek wskazał także, że w podobnym czasie w poprzedniej perspektywie finansowej Podlaskie również nie należało do liderów wykorzystania funduszy z RPO, ale "stawiało na jakość projektów", zaś poprzedni RPO został wykorzystany w całości w wymaganym terminie. "Jestem przekonany, że pod koniec obecnej perspektywy również będziemy mogli się cieszyć bardzo dobrym wynikiem. Zarząd woj. podlaskiego jest zdeterminowany, by ten cel osiągnąć" - podkreślił Żywno.

Marszałek woj. lubuskiego (gdzie zakontraktowano 4,7 proc. środków) Elżbieta Anna Polak, podkreśla, że wskaźniki wykorzystania środków z RPO zmieniają się bardzo dynamicznie. „Podpisywane są kolejne umowy, ich liczba rośnie z dnia na dzień. Do końca roku planowany jest ciągły, znaczący wzrost kontraktacji. We wrześniu Ministerstwo Rozwoju, monitorujące postęp realizacji wszystkich RPO, poinformowało, iż z punktu widzenia planu trzyletniego postęp we wdrażaniu lubuskiego RPO w odniesieniu do zaplanowanych naborów i kontraktacji przebiega zgodnie z prognozami” – oceniła marszałek.

Przesłanek, które świadczyłyby o zagrożeniu niewykorzystania środków z RPO, nie widzi też marszałek woj. podkarpackiego Władysław Ortyl. Na Podkarpaciu zaawansowanie programu, mierzone wartością podpisanych umów, jest na poziomie kilku procent, jednak także RPO tego regionu był zatwierdzony z opóźnieniem.

Ortyl zwrócił uwagę, że tempo wydatkowania środków w ramach RPO zależy od ilości i jakości projektów składanych przez beneficjentów. „Niemniej podejmujemy zdecydowane działania zmierzające do sprawnej realizacji programu – przy odpowiednim zabezpieczeniu właściwej jakości i efektywności wsparcia udzielanego w jego ramach” – zapewnił marszałek, wśród głównych priorytetów wymieniając inwestycje w infrastrukturę oraz nowe technologie.

Przedstawiciele urzędów marszałkowskich zaznaczają, że przy realizacji programów operacyjnych można przyjąć różne koncepcje strategii wdrażania - szybkiej, nastawionej na wysoki poziom kontraktacji na początku lub wydatkowania bardziej równomiernego, skoncentrowanego na przemyślanym inwestowaniu środków. W woj. kujawsko-pomorskim – jak mówił dyrektor departamentu rozwoju regionalnego Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu Rafał Pietrucień - przyjęto koncepcję równomiernego, rozłożonego na lata, inwestowania środków publicznych, z myślą o całej perspektywie finansowej i długofalowych skutkach programu.

"Taka strategia była realizowana w poprzednim okresie programowania, co sprawiło, że nie dopuściliśmy do pustych lat inwestycyjnych. Ogłaszaliśmy konkursy, podpisywaliśmy umowy i realizowaliśmy projekty jeszcze w 2014 i 2015 r." - przypomniał Pietrucień, według którego, po zakontraktowaniu konkursów będących w toku, w woj. kujawsko-pomorskim wydanych zostanie ok. 20 proc. środków z RPO. „Jeśli weźmiemy pod uwagę konkursy, które ogłosimy jeszcze w tym kwartale, to mamy szansę przekroczyć poziom 25 proc." - ocenił dyrektor.

Również przedstawiciele samorządu woj. śląskiego, które w ramach RPO dysponuje największą pulą w kraju (blisko 3,5 mld euro), wskazują, że każdy region przyjął określone założenia tempa wdrażania swojego RPO. "Idziemy zgodnie z planem i jeżeli nic nas nie zablokuje w przyszłości, to nie widzimy realnych zagrożeń dla realizacji tego planu” – zapewniła szefowa wydziału rozwoju regionalnego Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach Małgorzata Staś. Śląskie prognozuje, że do końca 2016 r. wartość środków zaangażowanych w projekty objęte umowami wyniesie ok. 19 proc. dostępnych w RPO funduszy.

Pewni wykonania założonego 19-procentowego wskaźnika są też samorządowcy z Wielkopolski, która jest na drugim miejscu, po woj. pomorskim, pod względem procentowej wielkości kontraktacji środków z RPO. Dyrektor departamentu polityki regionalnej Urzędu Marszałkowskiego Woj. Wielkopolskiego Grzegorz Potrzebowski zaznaczył, że z liczbą ponad 640 umów dofinansowania Wielkopolska jest pod tym względem krajowym liderem.

„Wartość środków unijnych w tych umowach wynosi 1 mld 623 mln zł, co daje 15,6 proc. alokacji całego programu. Pod tym względem plasujemy się na drugiej pozycji, możemy zatem być z siebie bardzo zadowoleni” – powiedział Potrzebowski, podkreślając, iż region z pewnością zrealizuje cel wyznaczony przez rząd na 2016 r., czyli osiągnięcie 19 proc. alokacji dla programu w podpisanych umowach.

Z zaawansowania realizacji RPO zadowolony jest samorząd woj. opolskiego, gdzie poziom kontraktacji środków sięgnął 16 proc. alokacji. „Jesteśmy na pierwszym miejscu w kraju pod względem wartości zatwierdzonych wniosków o płatność i na trzecim miejscu pod względem podpisanych umów (…). Na tle innych województw Opolskie bardzo dobrze realizuje swoje RPO” - ocenił marszałek województwa Andrzej Buła.

„Tym, co nam przeszkadza w realizacji RPO – a myślę, że beneficjentom także – jest zbyt duży poziom biurokratyzacji procedur na poziomie Komisji Europejskiej. Konieczne jest także bardziej dynamiczne przygotowywanie dokumentów strategicznych na poziome centralnym” - ocenił marszałek woj. opolskiego.

Liderem w wykorzystaniu środków z RPO jest woj. pomorskie. Do połowy października br. zarząd tego regionu podpisał 169 umów o dofinansowanie projektów - beneficjenci otrzymają w sumie 1,77 mld zł. Suma środków, jakie już przyznano, stanowi 22 proc. całego budżetu pomorskiego RPO.

„Nasze województwo jest pod tym względem liderem w stosunku do innych regionów Polski” – podkreśliła wicedyrektor departamentu programów regionalnych Urzędu Marszałkowskiego Woj. Pomorskiego Agnieszka Surudo. Jej zdaniem tak dobra pozycja regionu wynika m.in. z tego, że samorząd zadbał o to, by - w ramach poprzedniego RPO – przyznać beneficjentom środki na wykonanie dokumentacji technicznej wielu inwestycji, realizowanych w obecnej perspektywie finansowej.

„Chodziło o istotne projekty, o których wiedzieliśmy, że wnioskodawcy będą zabiegać o unijne środki na ich realizację” – wyjaśniła dyr. Surudo. Mając gotową dokumentację techniczną, samorządy czy inne podmioty mogły wystąpić o fundusze krótko po uruchomieniu konkursów z aktualnego RPO. To m.in. duże i ważne dla regionu projekty drogowe.

Według najnowszych danych MR do 23 października uruchomiono 1773 nabory wniosków na kwotę 150,2 mld zł. Złożono 33 tys. 347 wniosków o dofinansowanie projektów na całkowitą kwotę 199,5 mld zł. Wartość dofinansowania UE we wnioskach o dofinansowanie wyniosła 118,7 mld zł. Ponadto, do 23 października, podpisano z beneficjentami 6 tys. 826 umów o dofinansowanie na kwotę dofinansowania w części UE blisko 50,2 mld zł.

Na razie niewielki, w dużej części województw nieprzekraczający jednego procenta alokacji, jest poziom certyfikacji środków z RPO. Certyfikacja jest ostatnim etapem rozliczenia unijnego projektu; to pieniądze, których prawidłowe wydatkowanie zostało potwierdzone przez Komisję Europejską. Komisja sprawdzi poziom certyfikacji środków w poszczególnych regionach w końcu 2018.

Do regionów, które spodziewają się certyfikacji na poziomie nawet wyższym niż zakładany, należy Małopolska. Samorządowcy prognozują, że do końca roku wydatki certyfikowane będą stanowić ok. 1,5 proc. całej alokacji – ponad dwukrotnie więcej niż szacowano jeszcze kilka miesięcy temu. Dotąd region zakontraktował już umowami 6,8 proc. środków z RPO.

Według marszałka Jacka Krupy, w odniesieniu do poprzedniego RPO, Małopolska wykorzystuje środki w dobrym tempie. „Jeśli brać pod uwagę dane cząstkowe i kwartalne, to tempo wdrażania RPO 2014-2020 jest dwukrotnie szybsze” - zaznaczył Krupa, podkreślając, iż władze regionu robią wszystko, by utrzymać tempo. „Staramy się skracać procedury, upraszczamy kryteria oceny, przyśpieszamy nabory” – zadeklarował marszałek. (PAP)