Przez ostatnich 25 lat wyliczanie WIBOR było przedsięwzięciem stowarzyszenia dilerów bankowych ACI Polska (wcześniej funkcjonującego pod nazwą Forex Polska). Zmiana została wymuszona przez unijne rozporządzenie, które wymaga, by organizatorem takich fixingów były podmioty licencjonowane przez nadzór finansowy.

– ACI nie mogłoby pełnić tej funkcji. Nie moglibyśmy uzyskać licencji. Zdecydowaliśmy więc, że poszukamy partnera – tłumaczy Marta Kępa, prezes stowarzyszenia. – Podpisaliśmy umowę ze wszystkimi dotychczasowymi panelistami. Liczba banków uczestniczących w fixingu nie powinna ulec zmianie – deklaruje z kolei Małgorzata Zaleska, prezes GPW.

Faktyczne przejęcie WIBOR powinno nastąpić do końca przyszłego roku. Z początkiem 2018 r. zaczynają bowiem obowiązywać nowe unijne regulacje. Konkretnej daty zmiany organizatora fixingu ani ACI, ani GPW nie są jeszcze w stanie podać. – Trudno mówić, w którym miesiącu 2017 r. to nastąpi. Dużo zależy od tego, kiedy będą gotowe rozwiązania techniczne – zaznacza Sławomir Panasiuk, przewodniczący Rady WIBOR, w skład której wchodzą przedstawiciele Ministerstwa Finansów, Komisji Nadzoru Finansowego, Związku Banków Polskich, GPW i izby rozliczeniowej KDPW_CCP.

Zmiana może wydawać się mało znacząca. Codziennie każdy z 11 banków uczestniczących w fixingu podaje oprocentowanie, jakie jest gotów zapłacić, przyjmując depozyt od pozostałej dziesiątki, i ile może zapłacić za pożyczkę od któregoś z pozostałych 10 uczestników. Uśrednione kwotowania to stawki WIBID i WIBOR. Przejęcie fixingu musi być jednak przygotowane tak, by nie było odczuwalne przez uczestników rynku. A przede wszystkim – by nie zaburzało wysokości stawek. Są one bowiem punktem odniesienia w umowach kredytowo-depozytowych o łącznej wartości 800 mld zł. Do tego dochodzi ok. 6 bln w transakcjach powiązanych z WIBOR.

Marta Kępa podkreśla, że jeśli chodzi o funkcjonowanie fixingu, dotąd „było dobrze, a będzie jeszcze lepiej”. WIBOR faktycznie nie był przedmiotem takich skandali, jak stawki LIBOR czy EURIBOR, za manipulacje którymi zachodnie banki zapłaciły w ostatnich latach kary przekraczające 15 mld dol.

U nas takie manipulacje, jak tam nie mogły mieć miejsca. Przez kwadrans od fixingu WIBOR (który ma miejsce na godzinę przed południem) banki są zobowiązane zawierać transakcje po stawkach, jakie zadeklarowały. W przypadku LIBOR i EURIBOR podawano stawki teoretyczne, nie było rynkowego mechanizmu kontroli.

Ale i WIBOR całkiem nie uciekł przed problemami. Najbardziej widoczny to malejąca liczba uczestników. W związku ze sfinalizowaną w miniony piątek fuzją z Alior Bankiem niedawno z fixingu wycofał się Bank BPH. W sierpniu nastąpiła rezygnacja oddziału banku Societe Generale.

Zdaniem niektórych obserwatorów rynku mniejsze zainteresowanie banków uczestnictwem w WIBOR jest związane z obowiązującym od lutego podatkiem bankowym. Powoduje on, że zawieranie transakcji po dopuszczalnych przez regulamin WIBOR stawkach może wiązać się z ponoszeniem strat.

– Wprowadzenie podatku nie wpłynęło na konstrukcję WIBOR. Wpłynęło na rynek międzybankowy, zmniejszając jego płynność. Nie miało natomiast znaczenia dla jakości WIBOR – twierdzi Marta Kępa. Mniejszą liczbę transakcji tłumaczy głównie oczekiwaniami dotyczącymi wysokości stóp procentowych. – Gdy wszyscy są zgodni co do braku zmiany przez najbliższe np. pół roku, to transakcyjność się zmniejsza – tłumaczy. Wśród specjalistów panuje przekonanie, że Rada Polityki Pieniężnej może dokonać pierwszej zmiany stóp w drugiej połowie 2017 r. Obecnie główna stopa NBP wynosi 1,5 proc.

ACI Polska zajmuje się także fixingiem stawek transakcji swapowych ważnych dla uczestników rynku finansowego. Od ponad dwóch tygodni te fixingi są zawieszone. Powód: „liczba uczestników fixingów pochodnych spadła poniżej wymaganego minimum” – tłumaczy stowarzyszenie. ⒸⓅ