Najpierw jednak trzeba ją wprowadzić do systemu, co może okazać się nie lada wyzwaniem.

Zwiększenie osiągów Modelu S sprawi, że Tesla będzie mogła się pochwalić produktem, jakiego nie ma żaden inny motoryzacyjny gigant.

Chociaż aktualizacja oprogramowania zwiększająca osiągi auta będzie dostępna w przyszłym miesiącu we wszystkich egzemplarzach P100D Model S Tesli, ich użytkownicy sami będą jednak musieli dowiedzieć się, jak ją wprowadzić. W branży technologicznej takie udogodnienie nazywane jest „pisanką” (z ang. easter egg) – ukrytą funkcją, której odblokowanie wymaga wykonania szeregu specyficznych czynności.

Osiągi Modelu S są piorunujące. Przewyższają nawet możliwości najszybszych produkowanych w limitowanych seriach modeli kultowych producentów: LaFerrari (wartość 1,4 mln dol.), Porsche Spider 918 (845 tys. dol.) oraz Bugatti Veyron Grand Sport Vitesse (2,3 mln dol.). Również siedmiomiejscowy SUV Tesli Model X poprawi osiągi, stając w jednym rzędzie z McLarenem P1!

Co więcej – propozycje Tesli wypadają znakomicie na tle konkurencji zarówno pod względem osiągów, jak również cen. Zarówno Tesla S P100D, jak i Tesla X P100 D jest znacznie tańsza od najbardziej ekskluzywnych sportowych aut. Oba modele kosztują zaledwie około 135 tys. dol., podczas gdy takie auta jak Lamborghini Aventador, czy wspomniane wcześniej modele Ferrari, Porsche i McLarena są wyceniane grubo powyżej 500 tys. dol.

Przeciążenia podczas jazdy nowym modelem Tesli są tak duże, że kierowca może mieć problemy z utrzymaniem stabilnej pozycji głowy i ramion bez wsparcia zagłówka. Najdziwniejsze jednak w nowym aucie być może to, że jazda tak znakomicie przyśpieszającym autem jest właściwie bezgłośna.

Obecne osiągnięcia Tesli są w dużej mierze pochodną pasji samego Muska, który jest pasjonatem popkultury lat 80. XX wieku (m. in. gier wideo i kina zawierających pojazdy o imponujących osiągach).