Europejską nogę NATO należy wzmocnić, gdyż liczenie tylko na to, że Stany Zjednoczone nas w razie zagrożenia obronią, prowadzi donikąd – ocenił Szijjarto na międzynarodowej konferencji w parlamencie poświęconej NATO. Jak podkreślił, Europa też powinna dysponować odpowiednim potencjałem.

Wśród najważniejszych czynników wpływających na sytuację w sferze bezpieczeństwa minister wymienił stosunki NATO-Rosja, walkę przeciwko Państwu Islamskiemu, wpływ nowej polityki zagranicznej USA oraz dążenie do ustabilizowania sytuacji na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Jak ocenił, wszystkie wiążą się ze sobą.

W opinii Szijjarto stosunki NATO-Rosja powinny być pragmatyczne i opierać się na wzajemnym szacunku. Dodał, że Europa Środkowo-Wschodnia przekonała się w historii, że jeśli stosunki między Wschodem a Zachodem są złe, odczuwa ona tego skutki.

Szijjarto wskazał, że USA i Rosja powinny się porozumieć co do kwestii Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, bo jeśli nie zdołają uzgodnić, jaka droga wiedzie tam do stabilizacji, to nie będzie pokoju w Syrii i nie ustanie presja migracyjna na Europę.

Co do przyszłej polityki zagranicznej USA po wygraniu wyborów prezydenckich przez Donalda Trumpa, Szijjarto powiedział, że "histeryzowanie ma niewiele sensu" i trzeba poczekać, co się stanie oraz uszanować wybór Amerykanów.

Zapewnił też, że Węgry zdecydowanie popierają współpracę między UE i NATO, a NATO powinno odgrywać większą rolę w walce z presją imigracyjną, gdyż to, czy Europa sprosta temu wyzwaniu, jest kwestią bezpieczeństwa.

Dodał, że poszerzanie NATO nie może się skończyć na Czarnogórze. Jak wskazał, na członkostwo zasługują także Macedonia oraz Gruzja i ich przyjęcie wzmocniłoby sojusz.

Także minister obrony Węgier Istvan Simicsko uznał, że współpraca UE-NATO ma kluczowe znaczenie. Jego zdaniem UE powoli "zaczyna aktywniej działać", wyczuwając oczekiwania swych obywateli oraz zagrożenie terrorystyczne. Jak ocenił, jest jasne, że Europejczycy powinni podjąć większe zobowiązania, by zapobiec grożącym im niebezpieczeństwom.

Zaapelował o konkretne działania i przypomniał, że Węgry opowiadają się za wzmocnieniem europejskiego bezpieczeństwa.

Zapewnił przy tym, że jego kraj jest solidarnym i godnym zaufania sojusznikiem NATO. Podkreślił, że węgierski rząd zobowiązał się do powiększania wydatków na obronę o 0,1 proc. PKB rocznie, dzięki czemu do 2026 r. osiągną one 2 proc. PKB.

Czwartkowa międzynarodowa konferencja w parlamencie jest zatytułowana "NATO po szczycie warszawskim". Szef węgierskiego parlamentu Laszlo Koever ocenił, że decyzje tego szczytu wzmocniły bezpieczeństwo transatlantyckie, ale niesłabnące zagrożenia w sferze bezpieczeństwa wymagają dalszych postanowień i budowy konsensu między państwami NATO.

Jego zdaniem należy np. wypracować wspólną reakcję na kroki Rosji, które są odpowiedzią na zbliżenie się infrastruktury NATO do jej granic i zastanowić się, co robić, jeśli nie uda się ugasić kryzysów w rejonie Morza Śródziemnego i w kierunku Europy ruszy nowa fala uchodźców.