"Rządzący de facto Polską Jarosław Kaczyński liczy, że może mu się udać osłabić Trybunał Konstytucyjny w jego kraju bez sankcji ze strony UE" - pisze komentator Politico.eu Paul Taylor. Dodaje, że obecna "sytuacja sprzyja konserwatywnemu nacjonaliście", bo podczas gdy prezydent USA Barack Obama przyłączył się do wyrażanej przez UE krytyki polskich władz za osłabianie rządów prawa, to Donald Trump może być bardziej skłonny, by odpuścić Kaczyńskiemu, sojusznikowi w krytyce establishmentu.

"Jednak Europa ma wiele narzędzi, których może użyć, by pomóc Polakom w obronie przed rozmontowywaniem ich liberalnej demokracji, nie uciekając się do niewiarygodnej +broni nuklearnej+, czyli zawieszenia prawa głosu Warszawy w UE" - pisze komentator. Jego zdaniem mimo podziałów w polskiej opozycji "duch Solidarności, ruchu który przezwyciężył represje komunistów, budzi się, by bronić praw obywatelskich, wolności słowa i różnorodności".

"Protest kobiet w zeszłym miesiącu, który zmusił rząd do ustąpienia w sprawie drakońskiego zaostrzenia restrykcyjnych przepisów aborcyjnych w tym katolickim kraju, pokazał, że wielu Polaków jest gotowych na zaangażować się w aktywny opór. W myśl słów z narodowego hymnu: +Jeszce Polska nie zginęła+".

Komentator ocenia, że Komisja Europejska, która wszczęła wobec polskiego rządu procedurę w sprawie praworządności, ma dylemat, bo jeśli zaproponuje wprowadzenie sankcji, to weto zgłosi premier Węgier Viktor Orban. "Przywódca Polski mógłby też wykorzystać taki ruch do własnych celów, krytykując eurokratów lekceważących wolę narodu" - czytamy na Politico.eu.

"Jednak UE nie może pozwolić sobie na rezygnację z dalszych działań przeciwko Warszawie. Wyglądałoby to na słabość i brak zdecydowania oraz byłoby zwycięstwem Kaczyńskiego, ku rozpaczy polskich liberałów, i ośmieliłoby jego - oraz Orbana - by iść dalej" - pisze Taylor. "Komisja nie powinna być sama w tym krytycznym momencie. Kraje członkowskie UE muszą wspólnie wysłać do Warszawy jasne przesłanie: Europa obserwuje i nie pozwoli Polsce osunąć się w nieliberalizm" - dodaje.

Autor komentarza ocenia, że europejscy przywódcy mogą wiele zrobić, by powstrzymać Kaczyńskiego. "Izolowanej Polsce trudniej będzie zdobyć pieniądze, ochronę militarną czy wsparcie w sprawie gazociągów, jak również pozyskać inwestycje zagraniczne, które już się kończą" - pisze Politico.eu.

Dodaje, że Polacy potrzebują od UE nie tylko wsparcia finansowego, lecz także politycznego i dyplomatycznego w sprawie relacji z Moskwą. Postuluje również wspieranie społeczeństwa obywatelskiego w Polsce.

"Z powodów historycznych Niemcy musiały trzymać się z boku, jeśli chodzi o krytykę i działania wobec Polski. Jednak w zeszłym miesiącu Berlin razem z Paryżem odwołały planowany szczyt tzw. Trójkąta Weimarskiego, utworzonego po upadku komunizmu, by nawiązać współpracę między Warszawą a dwoma czołowymi mocarstwami w Europie" - zauważa Politico.eu.

"Sygnał dla Kaczyńskiego powinien być jasny: dopóki będziesz postępował w ten sposób, nie możesz być partnerem w gronie europejskich przywódców" - ocenia.

>>> Czytaj też: PiS zdecydowanym faworytem wyborców. Zobacz najnowszy sondaż