Złoty jest i pozostanie słaby również z uwagi na fatalne fundamenty polskiej gospodarki. Trwa wyprzedaż polskich obligacji, co wpływa na wzrost ich rentowności. Kolejne emisje obligacji będą o wiele kosztowniejsze niż te z 2016 roku. Niepewność polityczna oraz zamieszanie w sprawie podatków przyczyniły się do zmniejszenia skali inwestycji polskiego jak i zagranicznego kapitału, które są podstawą rozwoju gospodarki. Wcześniej wprowadzony został kosztowny program 500 plus. W ubiegłym tygodniu obniżony został wiek emerytalny, co dodatkowo zwiększy deficyt ZUS (obecnie wynosi on około 50 mld PLN) o kolejne 10 mld PLN.

Na koniec trzeba brać pod uwagę możliwość kryzysu w gospodarce światowej, co dodatkowo zmniejszy tempo wzrostu PKB w Polsce a być może nawet PKB spadnie.

Wieloletni trend wzrostowy na dolarze

Popatrzmy na długoterminowy wykres indeksu dolara. Od marca 2015 roku trwa konsolidacja. Jest to średnioterminowa korekta w długoterminowym trendzie wzrostowym, a ściślej fala czwarta (wykres 1). Wzrosty z majowego dna nieznacznie przekroczyły szczyt z 2015 roku. W krótkim terminie możliwa jest lokalna korekta. Po jej zakończeniu oczekuję na dalsze wzrosty.

Z dna z 2011 roku widoczna będzie duża 5-falowa struktura tworząca silną kilkuletnią FALĘ 3. W drugiej połowie 2017 roku mogłaby ona ulec zakończeniu. Oczywiście jest to tylko prognoza, która musi zostać potwierdzona przez późniejsze sygnały sprzedaży (najpierw krótkoterminowe, potem średnioterminowe). Gdy dojdzie już do średnioterminowego przesilenia można oczekiwać spadkowej FALI 4, która mogłaby potrwać około 2 lat. Po niej możliwa jest kolejna fala umocnienia dolara (FALA 5).

>>> Czytaj też: Wynagrodzenia Polaków powoli pną się w górę. Tak zarabia się w poszczególnych branżach

Wyprzedaż polskich obligacji

Ze szczytu z 2008 roku do dna z przełomu 2014-2015 widoczna jest duża spadkowa 5-falowa struktura na wykresie rentowności 10-letnich polskich obligacji. W 2015 roku doszło do silnej fali wzrostów. Potem doszło do blisko rocznej konsolidacji. W sierpniu 2016 roku rozpoczęła się kolejna silna fala wzrostów. Niestety skala wzrostów wskazuje, że przez kolejne miesiące rentowność będzie rosła. Na razie osiągnęła poziom 3.75%. W 2017 rentowność może osiągnąć pułap 4.7% (wykres 2).
Wzrost rentowności oznacza spadek cen obligacji co jest wynikiem słabych fundamentów polskiej gospodarki jak i odpływu inwestorów zachodnich z rynków rozwijających się.

W porównaniu do średniej rentowności z okresu konsolidacji od połowy 2015 roku do sierpnia 2016 roku oznaczałoby to wzrost o blisko 50%. Dla budżetu jest to zła informacja. Oznacza ona, że koszt obsługi kolejnych emitowanych obligacji będzie wyższy o blisko 50%.

Fundamenty polskiej gospodarki

Pierwszym niepokojącym sygnałem polityki obecnego rządu były próby sparaliżowania Trybunału Konstytucyjnego na co zwracały uwagę agencje ratingowe. W III kwartale tempo wzrostu PKB spadło z 3.1% do 2.5%. Ekonomiści oczekiwali odczytu na poziomie 2.9%. Na spadek tempa wzrostu PKB miał głównie wpływ spadek inwestycji oraz zatory z wykorzystaniem środków z UE. Jeśli idzie o polskie przedsiębiorstwa, to obawiają się one zmian w podatkach oraz niepewności makroekonomicznej i geopolitycznej.

W ubiegłym tygodniu Sejm przegłosował obniżenie wieku emerytalnego do 65 lat (mężczyźni) i 60 lat (kobiety). Z ekonomicznego punktu widzenia jest to czysty absurd. Na całym świecie wydłuża się okres aktywności zawodowej, co jest wynikiem wydłużania się średniego czasu życia. Tylko w Polsce poszliśmy w odwrotnym kierunku.

Zmiany te wejdą w życie od października 2017 roku. Dodatkowe koszty od 2018 roku wyniosą około 10 mld złotych. W 2016 roku deficyt ZUS wyniesie aż 52 mld złotych. Obniżenie wieku emerytalnego zmniejszy ilość osób pracujących w gospodarce, co w długim terminie obniży potencjalne tempo wzrostu PKB. Do tego dochodzi jeszcze bardzo niekorzystna sytuacja demograficzna w Polsce jak i skala emigracji zarobkowej po wejściu Polski do UE.

Po kryzysie w USA w 2009 roku rozpoczął się silny trend wzrostowy na giełdach w USA, wzmocniony przez duża skalę drukowania dolarów przez FED. Wzrosty trwają 8 lat. Od 2 lat trwa konsolidacja. Jesteśmy w niebezpiecznym miejscu, 2-letnia konsolidacja może być ostatnią fazą trendu wzrostowego po którym przyjdzie silna wielomiesięczna przecena albo wejdziemy w kolejny kryzys.

Dla polskiego budżetu może to oznaczać ogromne kłopoty. Stale rosnące wydatki budżetu i niższe wpływy (spadek tempa wzrostu PKB a być może nawet spadek PKB) mogą doprowadzić do przekroczenia 3% deficytu budżetu w relacji do PKB.

Kurs złotego

Spójrzmy na długoterminowy wykres dolara względem złotego (wykres 3). Jest on podobny do wykresu indeksu dolara względem koszyka głównych walut. Z tą różnicą, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy dolar do złotego był jeszcze mocniejszy (szczyt ze stycznia 2016 roku).

Wykres 3. USD/PLN w długim terminie

Wykres 3. USD/PLN w długim terminie

źródło: Materiały Prasowe

W listopadzie osiągnięte zostało kolejne kilkuletnie maksimum na poziomie 4.21 PLN szczyt z marca 2015 roku (3.96 PLN), został przekroczony o 6%, podczas gdy analogiczny szczyt na wykresie indeksu dolara został przekroczony o zaledwie o 1%.

W perspektywie kolejnych kilku miesięcy oczekuję na dalsze wzrosty kursu dolara względem złotego. Target szacuję na 5.00 PLN. Podobnie może wyglądać sytuacja na wykresie EUR/PLN. W 2017 roku kurs euro może osiągnąć pułap 5.00 PLN. Potem gdy pojawią się krótkoterminowe a potem średnioterminowe sygnały przesilenia będzie można oczekiwać na około 2-letni okres spadków w ramach FALI 4 (patrz prognoza dla indeksu dolara). Pytanie tylko jest takie jak będzie wtedy wyglądała sytuacja polskiego budżetu...

Autor: Sławomir Dębowski, główny analityk news.globtrex.com