"(...) Będą kosztowne dla budżetu już w zaproponowanym przez nas wariancie. Jeżeli parlament przyjmie tę propozycję, to koszt będzie oscylował w okolicy miliarda zł rocznie, może trochę mniej" - powiedział.

Morawiecki poinformował w ubiegłym tygodniu, że kwota wolna od podatku dla najmniej zarabiających wyniesie 6,6 tys. zł. "Celujemy w kwotę 6,6 tys. zł, żeby to minimum socjalne było bez podatku, ale potem, żeby kwota wolna dość szybko wracała do obecnego poziomu" - powiedział Morawiecki.

Zaznaczył, że w przeciwnym wypadku koszty dla budżetu byłyby ogromne. Poinformował, że tym samym kwota wolna byłaby na poziomie zgodnym z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Wyjaśnił, że powyżej 6,6 tys. zł kwota wolna miałaby maleć - byłaby degresywna.

Stąd osoby zarabiające między 6,6 tys. zł rocznie, a np. 11 tys. zł rocznie będą mogły korzystać z wyższej niż obecnie kwoty wolnej, ale o malejącej strukturze. Z kolei zarabiające ok. 11 tys. (ten poziom, według Morawieckiego, wciąż podlega analizom) miałby kwotę na obecnej wysokości, czyli ok. 3 tys. zł. Z kolei na poziomie np. II progu podatkowego kwota wolna by zanikała.

Na ogłoszonych właśnie w ekspresowym tempie zmianach w wysokości kwoty wolnej od podatku zyska około 3 mln Polaków. To dobra informacja, bo w ich kieszeniach zostanie 1,3 mld zł. Zła jest taka, że odczują to dopiero wiosną 2018 r. Czytaj więcej tutaj.

>>> Polecamy: Kolejnym krokiem rządu może być nowa stawka podatkowa dla najbogatszych