Wprowadzenie takiego papieru na rynek umożliwi m.in. lepsze zabezpieczanie dokumentów i opakowań, śledzenie obiegu dokumentów, a technika ta może być wykorzystywana także do przesyłania informacji poufnych – powiedział PAP dr hab. inż. Konrad Olejnik, autor opracowania i dyrektor Instytutu Papiernictwa i Poligrafii PŁ.

Impulsem do badań były częste zapytania kierowane do specjalistów z Instytutu o stwierdzenie autentyczności różnego rodzaju dokumentów np. umów. Zweryfikowanie autentyczności zwykłego papieru, na którym została zapisana umowa, jest bardzo trudne, a często po prostu niemożliwe. „Stąd narodził się pomysł, aby stworzyć papier, który ma w swojej strukturze zapisaną informację, pozwalającą na jednoznaczną identyfikację takiego materiału” - zaznaczył naukowiec.

Jak przekonuje, papier do tego celu nadaje się doskonale, bowiem jest wytwarzany z włókien, które w trakcie formowania wstęgi papierniczej mogą układać się w określonym kierunku.

„Nasze wstępne badania wykonane przy użyciu znaczników włókien luminescencyjnych pokazują, że zmieniając pewne parametry wytwarzania papieru, możemy kontrolować i regulować sposób ułożenia włókien. I to zrodziło pomysł, żeby wykorzystać włókna w papierze również jako nośnik informacji. Zmieniając szybko ich ułożenie można uzyskać coś w postaci kodu paskowego, czyli fragmenty o różnym ukierunkowaniu włókien, które później można odczytać” - wyjaśnił dr Olejnik.

Łódzcy naukowcy pracują nad papierem niemożliwym do sfałszowania

więcej
Wideo

Jego zdaniem ta technologia ma duży potencjał, bowiem nośnikiem informacji będą te same włókna, które tworzą strukturę papieru – brak jest dodatku innych materiałów. „Nie dodajemy żadnych obcych dodatków, więc osoba postronna nie ma możliwości stwierdzić, które włókna odpowiadają za przenoszenie informacji. I to jest cała siła tego pomysłu” - ocenił.

Metoda ta ma pozwolić na jednoznaczne zidentyfikowanie materiału, a każda kartka papieru będzie niepowtarzalna. „Sfałszowanie takiego papieru będzie praktycznie możliwe tylko drogą jego produkcji w fabryce. Jednakże technologia będzie na tyle skomplikowana, że nakłady, które trzeba by ponieść, byłyby niewspółmierne do korzyści” - podkreślił naukowiec.

Wśród korzyści, które mogą pojawić wraz z wprowadzeniem takiego produktu na rynek, szef Instytutu wymienił przede wszystkim możliwość zabezpieczania dokumentów czy opakowań metodą o wiele tańszą, niż metody klasyczne zawierające wiele dodatków. „Taki +kodowany+ papier umożliwiłby także śledzenia obiegu dokumentów, a także można by go wykorzystać do przesyłania informacji poufnych” - podkreślił.

Projekt został sprawdzony na razie w skali laboratoryjnej. „Wstępnie uzyskaliśmy pewne zmiany w papierze, które dały podstawy do opatentowania tej techniki, niemniej jednak, żeby wyjść poza laboratorium, potrzebne są dalsze fundusze, o które się staramy” - przyznał dr Olejnik.

Przed komercjalizacją wynalazku łódzcy naukowcy chcą zbudować aparaturę do formowania papieru w skali półtechnicznej oraz kluczowe dla tego projektu urządzenie do szybkiego odczytywania informacji ze struktury papieru. Nawiązali w tym zakresie współpracę z Wydziałem Fizyki Technicznej, Informatyki i Matematyki Stosowanej oraz Katedrą Włókien Sztucznych Wydziału Technologii Materiałowych i Wzornictwa Tekstyliów PŁ.

"Nasi koledzy stwierdzili, że są w stanie opracować odpowiednie algorytmy matematyczne do czytania i interpretacji tej struktury, a także podstawy do stworzenia takiego czytnika” - zapewnił.

Ponieważ jest to rozwiązanie nowatorskie to – jak przyznał naukowiec - przed ostatecznym jego wdrożeniem konieczne będzie jeszcze określenie wielu czynników, m.in. maksymalnej pojemności informacyjnej tworzonej struktury włóknistej, czy odporności zawartej w papierze informacji na drukowanie, pisanie czy zginanie.

Zdaniem dra Olejnika, jeśli udałoby się pozyskać fundusze na dalsze badania i potwierdziłyby się wszystkie przewidywania, to w ciągu 3 lat możliwe byłoby opracowanie technologii w skali umożliwiającej komercjalizację tego nowatorskiego rozwiązania.

>>> Czytaj też: Nao, Pepper i Chip. Nadchodzi inwazja robotów w bankowości?