"Z informacji, jakie otrzymujemy od zaniepokojonych obywateli wynika, że to dopiero początek podwyżek składek na OC i AC. W związku z zaleceniami KNF do końca roku składki mają wzrosnąć o kolejne 20-30 proc. Czy planowane są kolejne zalecenia Komisji, które w konsekwencji zobowiążą ubezpieczycieli do zastosowania kolejnych podwyżek na składki OC i AC" - pytał poseł Kukiz'15 Maciej Masłowski.

W odpowiedzi wiceminister przypomniał, że Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) wydała już rekomendacje dotyczące ustalania wysokości odszkodowań, które powinny być wdrożone do końca tego roku. Nie odniósł się przy tym do pytania o kolejne ewentualne zalecenia KNF.

Nowak zaznaczył, że ubezpieczenia OC i AC stanowią istotną część działania ubezpieczycieli. "KNF zwraca szczególną uwagę na rentowność w tym obszarze. Mając na uwadze, że działalność ta przyniosła w ostatnich latach stratę techniczną, organ nadzoru wezwał 28 września 2015 roku zakłady ubezpieczeń do prawidłowego ustalania stawek ubezpieczeń komunikacyjnych, to znaczy w ten sposób, który zapewnia jej adekwatność w stosunku do zobowiązań (wynikających - PAP) z umowy ubezpieczenia oraz kosztów wykonywania działalności ubezpieczeniowej" - wyjaśnił.

Dodał, że KNF zaleciła zakładom m.in. przegląd i zmianę taryf składek adekwatnie do aktualnego ponoszonego ryzyka i kosztów w poszczególnych segmentach sprzedaży, uwzględnienie w kalkulacji taryf składek kosztów związanych ze zmianami w sposobie likwidacji szkód, przegląd polityki w zakresie stosowanych systemów zwyżek/zniżek składki ubezpieczeniowej. "Organ nadzoru oczekiwał, że zakłady podejmą działania bez zbędnej zwłoki" - mówił Nowak.

„Trudno jest prognozować, czy te zalecenia wpłyną na dalszy wzrost składek. Wynik techniczny (firm ubezpieczeniowych - PAP) po trzech kwartałach jest ujemny i sięga 806 mln zł. Nie można więc stwierdzić, że doszło w tym zakresie do zbilansowania rynku, a musi on być zbilansowany, bo inaczej, jeśli strata się powiększa, grozi to stabilności zakładu ubezpieczeniowego” – wyjaśnił Nowak.

>>>> Zobacz też:  Jeździmy bezpieczniej, a ubezpieczenia drożeją. Jak Polska wypada na tle Europy?

Dodał, że wynik techniczny (różnica między zebranymi składkami a wypłaconymi odszkodowaniami i kosztami działalności) świadczy o tym, ile brakowało do zbilansowania składek z tytułu umów z wypłaconymi odszkodowaniami i kosztami działalności zakładów.

„W ostatnich latach jest on zdecydowanie ujemny, co oznacza, że zakłady ponoszą straty na tej działalności. Za ostatnie lata strata ta kształtowała się następująco: za trzy kwartały 2016 roku, czyli obecnie, jest 806 mln zł straty. W 2015 był 1 mld 56 mln zł straty, w 2014 roku 782 mln zł straty" - mówił wiceminister. Podsumował: "za ostatnich sześć lat strata w tym ubezpieczeniu wynosiła ponad 4 mld zł”.

Przypomniał, że rośnie wartość świadczeń i odszkodowań wypłacanych przez ubezpieczycieli z polis komunikacyjnych z uwagi na możliwość dochodzenia roszczeń i zadośćuczynień nawet do 20 lat wstecz z tytułu utraty osoby bliskiej. „Rosną też kwoty zadośćuczynień z tytułu szkody na osobie oraz śmierci osoby najbliższej, wysokość przyznawanych rent czy też zwrot kosztów wynajmu pojazdu zastępczego. Nie bez znaczenia pozostaje także działalność kancelarii odszkodowawczych, świadczących pomoc prawną poszkodowanym w dochodzeniu roszczeń od zakładów ubezpieczeń” – wyjaśnił. (PAP)

>>> Polecamy: Płaca minimalna zależna od regionu? Najniższa w najbiedniejszych