Jak podaje Radio Swoboda, zakaz pikiety wydały władze miejskie powołując się na przepisy zabraniające zgromadzeń na terenie "obiektów infrastruktury przeznaczonej dla dzieci". Zakaz podpisał sam mer Giennadij Pulajew.

Pikieta miała się odbyć na placu, gdzie zwykle odbywają się wiece i zgromadzenia związane z polityką. Planowany pomnik w formie kaloryfera miał stanowić "niemy wyrzut" pod adresem mera, z podpisem: "Pomnik ciepłego kaloryfera - Giennadijowi Pulajewowi wdzięczni mieszkańcy".

Tymczasem portal telewizji Zwiezda podał w piątek, że w ponad 21-tysięcznej Wichoriewce ewakuowany jest szpital - z oddziału chirurgicznego i porodowego pacjenci przewożeni są do sąsiedniego Bracka. Temperatura w pomieszczeniach niewiele odbiega od tej, która panuje na zewnątrz - podaje portal.

Pod koniec listopada w Wichoriewce ogłoszono stan wyjątkowy z powodu ciągłych awarii kotłowni; instalacje grzewcze nie wytrzymały mrozów. Przerwane zostały dostawy gorącej wody do mieszkań, a obecnie nawet zimna woda dopływa z przerwami.

Obecnie w Wichoriewce jest minus 10 stopni C, jednak do końca tygodnia synoptycy przewidują mrozy nawet do minus 25 stopni.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)