Wykorzystywane w lokalach wyborczych ołówki są niezmywalne - oświadczyło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, które czuwa nad przebiegiem głosowania.

Informacje o tym, że ołówki kopiowe, którymi wyborcy zaznaczają "tak" lub "nie" na karcie referendalnej, można łatwo zetrzeć zwykłą gumką, zaczęły pojawiać się w mediach i na portalach społecznościowych. Ansa informuje, że niektórzy wyborcy wysłuchali apeli publikowanych w sieci, aby udać się do lokalu wyborczego z kartką i gumką do ścierania, aby sprawdzić, czy prawdziwe są podejrzenia, iż wręczane w lokalach ołówki są łatwo ścieralne. Każdy wyborca dostaje go razem z kartą do głosowania i musi go oddać po wrzuceniu karty do urny.

Jak się zauważa, polemikę wywołał między innymi popularny piosenkarz Piero Pelu, który na swoim profilu napisał: "Ołówek, który wykorzystałem w czasie głosowania, łatwo można było zetrzeć. Sprawdziłem to na kartce, a potem zgłosiłem to przewodniczącemu komisji wyborczej".

W związku z falą takich apeli i komentarzy, sugerujących niekiedy, że może za tym kryć się oszustwo wyborcze, MSW w wydanym komunikacie wyjaśniło, powtarzając zapewnienia producenta, że ołówki te są niezmywalne i są "przeznaczone wyłącznie do głosowania na karcie wyborczej". To zaś oznacza, podkreśla się, że zapis ten można łatwo zetrzeć ze zwykłej kartki papieru, ale nie z karty do głosowania.

Resort poinformował, że zakupił w tym roku 130 tysięcy ołówków, z których 80 tysięcy przeznaczono na niedzielne referendum.

Jednocześnie MSW dodało, że lokalne władze administracyjne odpowiedzialne za organizacje wyborów mogły wykorzystać w lokalach wyborczych ołówki z poprzednich lat, które miały w depozytach.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)