Taką deklarację złożył Mariusz Błaszczak, minister MSWiA, w czasie pierwszego czytania rządowego projektu ustawy.

W obecnym brzmieniu projektu ustawy obniżka świadczeń już pobieranych – a także tych przyszłych – obejmie wszystkich funkcjonariuszy, którzy chociaż jeden dzień przepracowali w Służbie Bezpieczeństwa oraz w jednostkach jej podległych. Gdyby ustawa weszła w życie w takim brzmieniu, ze swoją emeryturą lub rentą musieliby się pożegnać milicjanci i część strażaków. Kontrowersyjne przepisy projektu ustawy umożliwiają bowiem obniżenie wysokości świadczeń wszystkim słuchaczom szkół uznanych przez Instytut Pamięci Narodowej za esbeckie. Na czarnej liście znalazła się m.in. Akademia Spraw Wewnętrznych, Centrum Wyszkolenia MSW i Wyższa Szkoła Oficerska MSW w Legionowie. Obniżka grozi także osobom, które służyły w jednostkach MON, w tym w Wojskowej Służbie Wewnętrznej i Wojskach Ochrony Pogranicza. I to wywołało protesty związków zawodowych służb mundurowych.

– W czasie prac komisji nastąpi doprecyzowanie przepisu zawierającego katalog jednostek podległych Służbie Bezpieczeństwa – zapowiedział minister Błaszczak.

To druga ustawa dezubekizacyjna. Pierwsza, z 2009 r., już zmniejszyła emerytury do 0,7 proc. za każdy rok służby w UB i SB. Rząd teraz chce obniżyć stawkę do 0,5 proc. za każdy rok służby na rzecz totalitarnego państwa. Obejmie to osoby służące w tej formacji od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r.

Jednocześnie wprowadzono zastrzeżenie, że wysokość emerytury wypłacanej nie może być wyższa niż miesięczna kwota przeciętnej emerytury wypłaconej przez ZUS. W czerwcu było to 2053,50 zł. Na analogicznych zasadach mają być obniżone też renty inwalidzkie byłych funkcjonariuszy. Nie będą mogły przekroczyć średniej renty wypłacanej przez ZUS. W czerwcu tego roku była to kwota 1543,05 zł.

Z obniżką muszą się także liczyć najbliżsi pobierający renty rodzinne. Ich świadczenia zostaną przeliczone po nowemu, a nowa kwota nie będzie mogła być wyższa niż przeciętna renta rodzinna otrzymywana z ZUS. Przepisy te nie będą stosowane, jeżeli osoba podlegająca tej regulacji udowodni, że przed 1990 r., bez wiedzy przełożonych, podjęła współpracę i czynnie wspierała osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości.

Posłowie opozycji nie mają wątpliwości, że żadne represje nie powinny dotknąć emerytowanych funkcjonariuszy, pozytywnie zweryfikowanych przez komisje kwalifikacyjne w 1990 r. i pełniących następnie służbę w UOP.

>>> Polecamy: Wojna o TK bez wygranych. Po której stronie są Polacy?