"Wygląda na to, że serwer intranetu cyber dowództwa został zainfekowany złośliwym oprogramowaniem. Odkryliśmy, że niektóre wojskowe dokumenty, w tym tajne dane, zostały zhakowane" - mówił agencji Yonhap rzecznik armii Korei Południowej, którego personaliów nie zdradzono.

Jak podkreśla BBC - na razie nie wiadomo, jakiego typu dane wykradziono, ani jakie było ich znaczenie. Wojsko zapewniło jednocześnie, że po wykryciu włamania natychmiast odizolowano zainfekowaną część sieci.

Według wielu wcześniejszych doniesień komunistyczny reżim Korei Północnej dysponuje specjalnymi jednostkami zajmującymi się walką cybernetyczną. W jej szeregach działają tysiące osób.

Od 2010 roku ich działania koncentrują się na interfejsach programistycznych aplikacji (API), które mogą być projektowane do prowadzenia ataków na infrastrukturę krytyczną wroga - mówił BBC uciekinier z Korei Północnej profesor Kim Heung-Kwang. Dodał, że Pjongjang w przeszłości prowadził działania cybernetyczne wymierzone w agencje rządowe Korei Południowej, a także tamtejsze banki i koncerny.

Natomiast w 2014 roku Korea Północna rozpoczęła intensywne prace nad stworzeniem szkodliwego oprogramowania, które miało w przyszłości pomóc przeprowadzić zmasowaną kampanię ataków cybernetycznych. W lutym br. władze w Seulu odkryły, że Korea Północna wykradła w ten sposób dane wojskowe dotyczące samolotów F-15.

Według danych policji od czerwca br. w kraju wykryto ok. 140 tys. ataków na komputery należące do 160 firm. (PAP)

lm/ jbr/