© 2008 INFOR PL S.A. INFOR PL S.A. Forsal.pl: bezrobocie 2012-05-22T13:48:47+02:00 INFOR PL S.A. http://forsal.pl/atom/tagi/bezrobocie UE integruje bezrobotnych: rusza nowy pilotażowy program KE http://forsal.pl/artykuly/618909,ke_rusza_pilotazowy_program_ktory_pomoze_znalezc_mlodym_prace_w_ue.html 2012-05-21T14:19:39Z <p>Celem programu jest pomoc ok. 5 tys. osób w znalezieniu zatrudnienia w kraju UE innym niż własny w latach 2012-2013.</p><p>Do udziału w programie mogą się zgłaszać osoby w wieku 18-30 lat z najrozmaitszymi kwalifikacjami, a także przedstawiciele biznesu z siedzibą w jednym z państw UE. Małe i średnie przedsiębiorstwa zatrudniające do 250 osób mogą wnioskować o wsparcie finansowe, by pokryć część kosztów związanych ze szkoleniem nowo zatrudnionych pracowników.</p><p>Budżet programu to 4 mln euro.</p><p>"Zdajemy sobie sprawę, że nie rozwiążemy tym problemu bezrobocia wśród młodych. Chcemy jednak pomóc wypracować system paneuropejskiego zatrudniania" - powiedział rzecznik Komisji Europejskiej ds. zatrudnienia Jonathan Todd.</p><p>W UE jest obecnie ponad 5,5 mln młodych Europejczyków szukających pracy. Zdaniem KE wiele osób, które nie mogą znaleźć zatrudnienia w swoim kraju, ma kwalifikacje poszukiwane w innym państwie Unii. "Im więcej mobilnych pracowników, tym lepiej" - powiedział Todd.</p><p>W rekrutacji mają pomagać urzędy pracy z czterech państw UE: Niemiec, Hiszpanii, Danii i Włoch, ale program jest otwarty dla młodych z całej Unii. Urzędnicy będą informować nie tylko o możliwościach zatrudnienia, ale także szansach na uzyskanie finansowania szkoleń zawodowych w innych krajach UE.</p><p>Program pod nazwą "EURES Job" jest prowadzony za pośrednictwem strony internetowej http://ec.europa.eu/social/yourfirsteuresjob.</p> Podlaskie: bezrobotni dostaną 5 mln zł wsparcia z UE http://forsal.pl/artykuly/618893,podlaskie_5_mln_zl_z_ue_na_przeciwdzialanie_bezrobociu.html 2012-05-21T13:36:46Z <p>To ostatni konkurs w regionie z programu Kapitał Ludzki w obecnej perspektywie finansowej UE na wsparcie takich działań - poinformował w poniedziałek PAP wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Białymstoku Hubert Ostapowicz.</p><p>O pieniądze mogą się ubiegać różne instytucje i organizacje publiczne oraz niepubliczne, np. powiatowe urzędy pracy, samorządy, organizacje pozarządowe czy nawet wyższe uczelnie. Projekty mają objąć wsparciem bezrobotnych z pięciu wskazanych powiatów o najwyższej stopie bezrobocia (grajewskiego, sejneńskiego i kolneńskiego) oraz powiatu białostockiego i miasta Białystok (na prawach powiatu grodzkiego). W tych dwóch ostatnich mieszka jedna trzecia wszystkich bezrobotnych w regionie. Na każdy powiat przypada po 1 mln zł z puli konkursowej.</p><p>Zainteresowane placówki mogą składać do konkursu projekty indywidualnie, ale również w porozumieniach. Najlepsze propozycje będą wspierać bezrobotnych w znalezieniu pracy w formie pośrednictwa pracy, sfinansowania staży czy praktyk oraz subsydiowania zatrudnienia oraz szkoleń podnoszących kwalifikacje zawodowe.</p><p>Jak wyjaśnił Ostapowicz, na dofinansowanie mają największe szanse takie projekty, które dają pracę bezrobotnym. Jeszcze nie wiadomo jaka liczba bezrobotnych skorzysta z pomocy. Program zakłada, że minimum 35 proc. uczestników projektów musi uzyskać pracę minimum na czas ich trwania.</p><p>Dotychczas na staże, praktyki, subsydiowane zatrudnienie i szkolenia, w latach 2008-2011 w Podlaskiem z UE z programu Kapitał Ludzki przeznaczono 220,5 mln zł. Pomoc otrzymało ponad 25,2 tys. osób. Z badań wynika, że ok. 42 proc. z nich - czyli około 10,5 tys. osób, znalazło pracę, choć nie wiadomo czy na określony czas czy na dłużej.</p><p>Z najnowszych danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Białymstoku wynika, że w regionie w kwietniu bez pracy pozostawało 66,9 tys. osób. To o ponad 2 tys. osób mniej niż w marcu. Stopa bezrobocia za marzec wynosiła 14,7 proc. podczas gdy w Polsce 13,3 proc.</p><p>Najwyższa stopa bezrobocia w regionie jest w powiecie grajewskim ( 22,9 proc.), sejneńskim ( 20,1 proc.) oraz kolneńskim ( 19,4 proc.). W objętych również programem powiecie białostockim to 18,3 proc, a w samym Białymstoku 13,1 proc.</p> Przedsiębiorstwa zaczynają zwolnienia. Pierwsi pod topór pójdą budowlańcy http://forsal.pl/artykuly/618635,przedsiebiorstwa_zaczynaja_zwolnienia_pierwsi_pod_topor_pojda_budowlancy.html 2012-05-20T21:05:53Z <p>Tym razem ekonomiści okazali się zbytnimi optymistami. Oczekiwali, że po lutowych i marcowych spadkach zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw (firmach zatrudniających powyżej dziewięciu osób), w kwietniu nastąpi wzrost zatrudnienia o 0,5 proc. Tymczasem początek II kw. przyniósł kolejne zwolnienia – w miesiąc ubyło 8,3 tys. miejsc pracy. </p><p>– Od lutego zatrudnienie spadło o 20 tys. osób. Najprawdopodobniej najgorsza sytuacja jest w sektorze budowlanym związanym z wykonawstwem dróg – uważa Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku. Dziś w sektorze przedsiębiorstw pracuje ponad 5,5 mln osób – o 0,1 proc. mniej niż przed miesiącem. </p><p>Za spadek zatrudnienia eksperci winią głównie wyhamowanie wzrostu zamówień. W efekcie dynamika produkcji przemysłowej zmalała z kilkunastu do mniej niż 4 proc. – Prognozowaliśmy, że w kwietniu wyniesie tylko 2,8 proc. Biorąc pod uwagę dane o zatrudnieniu i wynagrodzeniach, możliwe, że nie osiągnie nawet tego rezultatu – podkreśla Ernest Pytlarczyk. Jak jest naprawdę, dowiemy się dziś, kiedy GUS opublikuje dane o wysokości produkcji przemysłowej i budowlano- montażowej za kwiecień. </p><p>– Mamy do czynienia z niepewnością w światowej gospodarce i zawirowaniami w Grecji, co zwiększa niepokój polskich przedsiębiorców odnośnie do stabilności ich zamówień. To właśnie niepewne perspektywy zleceń hamują zwiększanie zatrudnienia – komentuje Tomasz Hanczarek, prezes zarządu agencji zatrudnienia Work Service SA. </p><p>W konsekwencji płace w firmach też rosły wolniej od oczekiwań. Ekonomiści spodziewali się wzrostu o 4,2 proc. Faktycznie osiągnął poziom 3,4 proc. Średnia płaca w przedsiębiorstwach wynosi dziś 3719 zł. Ale realne dochody spadają, bo inflacja w kwietniu wyniosła 4 proc. – Z naszych badań wynika, że ponad 28 proc. pracujących Polaków spodziewa się w tym roku wzrostu płac. Ale większość wskazuje możliwość uzyskania podwyżki na poziomie jedynie 5 proc. – mówi Tomasz Hanczarek. </p><p>Wzrost kosztów pracy i ograniczona presja płacowa przełożą się w tym roku na powolny wzrost wynagrodzeń nieprzekraczający znacząco inflacji. – W sytuacji gdy średnie i duże firmy raczej są skłonne zwalniać, niż zatrudniać, nie ma nacisków płacowych. Tak będzie przez cały rok – uważa Piotr Bujak, główny ekonomista Nordea. </p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p>Brak nacisków płacowych i spadek zatrudnienia przełożą się z kolei na konsumpcję. – Inwestycje hamują, głównie te infrastrukturalne, maleje wzrost zamówień zagranicznych na nasze towary, a tego miejsca nie zapełnia popyt wewnętrzny. Nie najlepiej wróży to polskim firmom i rynkowi pracy, a w konsekwencji naszemu wzrostowi gospodarczemu – podkreśla Piotr Bujak. Uważa on, podobnie zresztą jak inni ekonomiści, że lekkie odbicie i w poziomie bezrobocia, i produkcji, i konsumpcji czeka nas w czerwcu. Ale odejdzie wraz z gwizdkiem kończącym ostatni mecz Euro 2012.</p> Portugalczycy opuszczają ojczyznę za chlebem http://forsal.pl/artykuly/618574,codziennie_emigruje_za_praca_ponad_100_portugalczykow.html 2012-05-19T15:24:14Z <p>Jak poinformował w piątek Krajowy Instytut Pracy i Kształcenia Zawodowego (IEFP), od stycznia do kwietnia z Portugalii wyjechało ponad 10 tys. bezrobotnych. Tym samym, w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku, liczba udających się na emigrację Portugalczyków wzrosła o 42 proc.</p><p>Eksperci z Krajowego Instytutu Statystyki (INE) w Lizbonie wskazują jednak, że skala zjawiska może być większa i należy przyjąć, że ponad 100 obywateli Portugalii każdego dnia porzuca swój kraj w poszukiwaniu pracy.</p><p>"Średnio na każdy dzień przypada w urzędach pracy 85 zgłoszeń od zarejestrowanych tam osób, informujących, że zamierzają podjąć pracę za granicą. Tymczasem coraz więcej bezrobotnych w ogóle nie rejestruje się w urzędzie pracy, a o ich wyjazdach instytucje państwowe nic nie wiedzą" - zaznaczyli w komunikacie przedstawiciele INE.</p><p><strong>Na emigracji mieszka ponad 3,5 mln Portugalczyków</strong>, z czego ponad 690 tys. opuściło ojczyznę w ciągu ostatniej dekady.</p><p>Głównymi kierunkami wyjazdów zarobkowych Portugalczyków są obecnie Francja, Szwajcaria, Wielka Brytania i Niemcy. W ostatnim roku zwiększyła się także liczba osób emigrujących do byłych portugalskich kolonii, głównie Brazylii i Angoli.</p><p>Poziom bezrobocia w Portugalii jest najwyższy od 40 lat i wynosi 15,3 proc. Bez pracy są głównie młodzi ludzie. W przedziale wieku od 16 do 24 lat notowane jest ponad 40-procentowe bezrobocie.</p><br /> Włochy: w dobie bezrobocia cudzoziemcy poszukiwani? http://forsal.pl/artykuly/618519,wlochy_w_czasach_bezrobocia_rosnie_zatrudnienie_wsrod_cudzoziemcow.html 2012-05-18T15:30:06Z <p>Z danych ogłoszonych przez Ministerstwo Pracy i Instytut Statystyczny Istat wynika, że podczas gdy o milion spadła liczba włoskich pracowników, o 750 tysięcy wzrosła liczba zatrudnionych cudzoziemców.</p><p>To, jak się przypomina, między innymi rezultat niedawnej legalizacji nielegalnych dotychczas pracowników, przede wszystkim opiekunek do dzieci oraz do ludzi chorych i starszych.</p><p>Innym sektorem coraz bardziej zdominowanym przez imigrantów jest budownictwo. To oni również wykonują wiele prac w gospodarstwach rolnych; zajmują się między innymi hodowlą bydła.</p><p>Rosnącemu bezrobociu, które przekroczyło 8 procent, a wśród młodzieży sięga 30 procent, towarzyszy we Włoszech także zjawisko poszukiwania pracowników przez pracodawców. W całym kraju według danych Ministerstwa Pracy wolnych jest około 100 tysięcy miejsc pracy, których nikt nie chce. Najwięcej jest ich w rzemiośle i w usługach, gdzie brakuje na przykład stolarzy, budowlańców, monterów różnych instalacji, ale także kucharzy, krawców i fryzjerów.</p> Polskie uczelnie oczami liderów biznesu: to system niedostosowany do realiów http://forsal.pl/artykuly/618220,polskie_uczelnie_oczami_liderow_biznesu_to_system_niedostosowany_do_realiow.html 2012-05-17T18:16:15Z <p>Przy symbolicznym okrągłym stole w kancelarii premiera w Warszawie zasiadło w czwartek ponad 80 osób - rektorzy uczelni i reprezentanci wiodących na polskim rynku firm, instytucji biznesowych i organizacji pracodawców. Spotkanie zorganizowała minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka.</p><p>Minister przypomniała, że polskie uczelnie przygotują się do wdrażania<strong> reformy szkolnictwa wyższego,</strong> m.in. dokonując zmian w treściach programowych. "Nie chodzi o proste przepakowanie starych programów na język ram kwalifikacji, ale o to, by pogramy dostosowano do kwalifikacji, jakich oczekuje rynek i pracodawcy. Ważne, by uczelnie nie zapomniały o kształceniu ogólnoteoretycznym, ale żeby dopasowały do nich zakres potrzebnych kompetencji, które powinien mieć absolwent, gdy chce znaleźć pracę tuż po ukończeniu studiów" - podkreślała.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a title="Rybiński: Jaki kierunek studiów wybrać? Niekoniecznie któryś z listy zamawianych" href="http://forsal.pl/artykuly/617880,rybinski_jaki_kierunek_studiow_wybrac_niekoniecznie_ktorys_z_listy_zamawianych.html">Rybiński: Jaki kierunek studiów wybrać? Niekoniecznie któryś z listy zamawianych</a></p><p>Mówiąc, co uczelnie mogą dać biznesowi, pracodawcy i przedstawiciele firm podkreślali, że najcenniejsi są absolwenci samodzielni i zdolni do ciągłej nauki. "Pożądany pracownik jest wszechstronnie wykształcony, może też szybko i samodzielnie przeprogramować się do wykonywania nowych zadań. Powinien być zdolny do myślenia holistycznego, a nie semantycznego, do podejmowania decyzji nawet w niepewnych czasach, posiadać wszechstronnie wykształcenie, zdolność do głębszej analizy, umiejętność do pracy w zespole" - podkreślał prezes PZU, <strong>Andrzej Klesyk.</strong></p><p>Zdaniem Klesyka polskie uczelnie najlepiej kształcą absolwentów do tzw. pracy zwykłej, czyli - jak tłumaczył - ludzi "przypisanych do jakiegoś zadania, do wykonywania powtarzalnych czynności, często bardzo skomplikowanych".</p><p>Również twórca Getin Holding wrocławski przedsiębiorca <strong>Leszek Czarnecki</strong> ocenił, że "nasz system kształcenia jest odwrócony, błędnie dostosowany do dzisiejszych realiów" .</p><p>Zdaniem<strong> Przemysława Kaduli </strong>- studenta zarządzania, a jednocześnie właściciela firmy Notatek.pl "osoby, które miały już praktyki i staże - przez co czasem brakowało czasu na studiowanie - są bardziej kompetentne niż ludzie wyłącznie z wysoką średnią". Uznał też, że na uczelniach ekonomicznych wykładają teoretycy, a nie praktycy biznesu, i m.in. dlatego studentom "brakuje często podstawowych informacji - jak zaprezentować się na rozmowie kwalifikacyjnej, jak sprzedawać, jak robić prezentacje, jak się wypowiadać, jakie są technologie w biznesie".</p><p>Prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych dr <strong>Mirosław Kachniewski </strong>przypomniał o dużym bezrobociu wśród absolwentów uczelni. Według niego bierze się ono np. stąd, że na części uczelni bardziej dba się o to, by dać pracę wykładowcom, niż o to, czego można nauczyć młodzież. "To kreuje absolwentów, którzy nie znajdują zatrudnienia" - sugerował.</p><p>Zdaniem prof. <strong>Włodzimierza Nykiela</strong> z Uniwersytetu w Łodzi szansę na poprawę kompetencji studentów daje współpraca z firmami, realizowana np. poprzez wybór odpowiednich prac dyplomowych, organizację w firmach staży studenckich, wpływ przedsiębiorstw na programy kształcenia i zatrudnianie przedsiębiorców w roli nauczycieli. Można też wymagać od studentów, by - pod nadzorem pracowników firmy - rozwiązywali więcej praktycznych problemów - proponował.</p><p>Według prof. <strong>Marcina Pałysa</strong> rektora-elekta Uniwersytetu Warszawskiego, firmy, by współpracować z uczelniami, potrzebują zachęt finansowych i podatkowych. "Z kolei uczelnie potrzebują rozluźnienia gorsetu przepisów, utrudniających dziś transfer własności intelektualnej do przemysłu. Potrzeba prostszych reguł, byśmy mogli na uczelniach współpracować, nie naruszając ustawy o zamówieniach publicznych, o finansach publicznych, i szeregu innych" - przekonywał.</p><p>Uczestnicy spotkania podpisali wspólną deklarację "Gospodarka dla uczelni, uczelnie dla gospodarki" - w której napisano, m.in. że "wiedza praktyczna oraz kształcenie umiejętności i kompetencji społecznych studentów stanowi dopełnienie wiedzy teoretycznej, przekazywanej w trakcie studiów".</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a title="Kreatywność: czarna plama polskiego szkolnictwa?" href="http://forsal.pl/artykuly/617345,kreatywnosc_czarna_plama_polskiego_szkolnictwa.html">Kreatywność: czarna plama polskiego szkolnictwa?</a></p><br /> Piłkarskie mistrzostwa dają pracę. Niektórym na chwilę, innym na stałe http://forsal.pl/artykuly/617440,pilkarskie_mistrzostwa_daja_prace_niektorym_na_chwile_innym_na_stale.html 2012-05-18T21:41:51Z <p class="tresc">Z szacunków rządu i Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” wynika, że dzięki Euro powinno powstać 30 – 40 tys. miejsc pracy. Większość z nich to zajęcia tymczasowe. Ale kilka tysięcy osób dzięki Euro 2012 może liczyć na stałe zatrudnienie.</p><p class="tresc">Wśród nich jest około 200 pracowników, których chce zrekrutować port lotniczy w Modlinie. Dotychczas już dał pracę 115 osobom i ciągle szuka nowych. Oprócz dyżurnych ruchu, specjalistów od zarządzania i pracowników administracyjnych potrzebni są elektrycy, mechanicy, ochroniarze, specjaliści do obsługi klienta, a także osoby do sprzątania.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">Kolejne osoby znajdą pracę w powstających wokół lotniska agencjach i składach celnych, a także w powstających oddziałach firm kurierskich i hotelach. Wiceburmistrz Nowego Dworu Mazowieckiego Jacek Gereluk szacuje, że w ciągu najbliższych 2 – 3 lat w powiecie powinno się pojawić ponad tysiąc miejsc pracy.</p><p class="tresc">Ruch na rynku pracy zauważalny jest też w Lublinie, gdzie także powstał nowy port lotniczy, oraz w Rzeszowie i we Wrocławiu, gdzie rozbudowano lotniska. Wszędzie tam zatrudnienie wzrośnie o 100 – 300 osób. Dodatkowe miejsca pracy powstaną też w firmach transportowych, które mają przewozić pasażerów do miasta. Tylko we Wrocławiu w ciągu ostatnich kilku miesięcy zarejestrowano ponad 20 takich firm.</p><p class="tresc">Pracę dają też stadiony. Z wyliczeń Narodowego Centrum Sportu wynika, że podczas każdego meczu zatrudnienie na nich znajdzie 800 – 1000 osób. Rekrutację pracowników tymczasowych prowadzą m.in. agencje Adecco, Randstad, Manpower i Inter-Recruitment. Ta ostatnia poszukuje m.in. konsultantów infolinii, którzy będą udzielać telefonicznych informacji kibicom. Warunkiem jest dyplom wyższej uczelni, a także znajomość języka rosyjskiego, ukraińskiego i angielskiego. Wynagrodzenie to 10 – 15 zł za godzinę. Niestety po zakończeniu mistrzostw większość osób straci pracę. – Liczba stałych pracowników na Stadionie Narodowym nie przekroczył 20 – 30 osób – mówi Daria Kulińska z NCS.</p><p class="tresc">Sporo stałych miejsc pracy, nawet 500, powstanie w branży hotelarsko-gastronomicznej. Ale Polska Izba Turystyki czuje niedosyt, bo szacowała, że potencjał rynku jest dwukrotnie większy. Okazało się, że praktycznie nikt nie przeprowadza dużych rekrutacji, np. kiedy hotel kompletuje całą ekipę – od sprzątaczki po dyrekcję. Ta powściągliwość w zatrudnianiu to m.in. efekt osłabienia gospodarczego w strefie euro, które, zdaniem ekspertów, przełoży się na mniejszą liczbę zagranicznych kibiców.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="wyroznienie"></p> Męcina: stopa bezrobocia w maju może spaść do ok. 12,6 proc. http://forsal.pl/artykuly/617373,mecina_stopa_bezrobocia_w_maju_moze_spasc_do_ok_12_6_proc.html 2012-05-15T12:39:39Z <p>"Należy oczekiwać, że w najbliższych miesiącach bezrobocie będzie spadało. Polska charakteryzuje się mocnymi strukturalnymi wahaniami <strong>bezrobocia.</strong> Widzimy, że budzą się sektory związane z turystyką, ogrodnictwem i budownictwem. Spadek stopy bezrobocia w maju będzie wyższy niż w kwietniu, tak się spodziewam. Stopa bezrobocia może wynieść ok. 12,6 proc." - powiedział we wtorek dziennikarzom Męcina.</p><p>"Na koniec roku oczywiście znów zobaczymy wzrost, ale do jakich poziomów, to będzie zależało od tego, jak bezrobocie będzie się kształtowało w miesiącach letnich i jesiennych" - dodał.</p><p>Jeśli chodzi o przyszły rok, to jeśli uda się utrzymać ten wzrost 2,9 proc., to stopa bezrobocia nie powinna wzrastać" - ocenił wiceminister pracy.</p><p>Z szacunków resortu wynika, że <strong>stopa bezrobocia </strong>w kwietniu 2012 roku spadła do 13,0 proc. wobec 13,3 proc. w marcu. </p> Bezrobotny w co czwartej polskiej rodzinie http://forsal.pl/artykuly/617317,cbos_co_czwarta_polska_rodzina_jest_dotknieta_bezrobociem.html 2012-05-15T10:43:51Z <p>Jak napisano w opublikowanym we wtorek komunikacie z badań, CBOS pytał respondentów, czy ktoś z ich gospodarstwa domowego jest teraz <strong>bez pracy</strong>, poszukuje jej i byłby gotów zatrudnić się w najbliższym czasie. Chodziło o ustalenie odsetka <strong>rodzin rzeczywiście dotkniętych bezrobociem.</strong> "Z deklaracji uzyskanych w marcowym i kwietniowym sondażu wynika, że osoby bezrobotne i poszukujące pracy można obecnie spotkać w mniej więcej co czwartej rodzinie (24 proc.)" - napisano w komunikacie.</p><p>Jak zauważyli autorzy badania, odsetek <strong>rodzin bezpośrednio doświadczających bezrobocia</strong> w ostatnich jedenastu latach najniższy był w 2008 roku (21 proc.), a najwyższy w 2005 roku (38 proc.). "Bezrobocie niezmiennie w największym stopniu dotyka rodziny najbiedniejsze, a więc mające najniższe dochody per capita oraz najgorzej oceniające sytuację materialną swoich gospodarstw domowych. Zależność ta jednak wynika raczej z faktu, że to bezrobocie osoby pozostającej we wspólnym gospodarstwie domowym niekorzystnie wpływa na kondycję materialną rodziny. Inne czynniki sprzyjające doświadczaniu bezrobocia w rodzinach respondentów to niższe wykształcenie oraz zamieszkiwanie w mniejszych miejscowościach. Im lepsze są warunki bytu badanych, im wyższy poziom wykształcenia i, co się z tym wiąże, bardziej znacząca pozycja zawodowa oraz im większa miejscowość zamieszkania, tym rzadziej problem bezrobocia dotyczy ich rodzin" - napisano w komunikacie.</p><p>Zgodnie z uzyskanymi przez CBOS deklaracjami, osoby bezrobotne stanowiły w marcu i kwietniu 11 proc. ogółu badanych. 28 proc. dorosłych Polaków przyznało, że byli bezrobotnymi w przeszłości, a pozostali ankietowani (61 proc.) nigdy nie doświadczyli braku pracy.</p><p>Jak poinformował CBOS, bezrobocie w Polsce ma w przeważającym stopniu charakter <strong>bezrobocia długotrwałego.</strong> 57 proc. ankietowanych bezrobotnych pozostaje bez pracy dłużej niż rok, w tym 17 proc. nie ma zatrudnienia od ponad dwóch do pięciu lat, a 28 proc. nie pracuje od ponad pięciu lat. Wśród badanych deklarujących krótkotrwałe bezrobocie, którzy w sumie stanowią 42 proc. bezrobotnych, grupy niemających zatrudnienia krócej niż trzy miesiące, od trzech miesięcy do pół roku, a także od pół roku do roku mają po 14 proc.</p><p>"Pomiary od 2001 roku wskazują, że <strong>bezrobocie w Polsce </strong>ma niezmiennie długookresowy charakter, przy czym w latach 2001-2007 przewaga osób długotrwale bezrobotnych nad pozostającymi bez pracy nie dłużej niż rok była dużo większa niż obecnie i wykazywała tendencję rosnącą. W latach 2008-2009 przewaga ta istotnie zmalała i od 2009 roku utrzymuje się na w miarę zbliżonym poziomie" - napisano w opracowaniu.</p><p>Z zebranych przez CBOS deklaracji bezrobotnych wynika, że 59 proc. z nich jest zarejestrowanych w urzędzie pracy. Najczęściej rejestrują się bezrobotni mężczyźni niż kobiety. "Nieco częściej do grupy zarejestrowanych bezrobotnych można zaliczyć również niemających pracy mieszkańców najmniejszych miast, osoby niezadowolone z sytuacji materialnej swojego gospodarstwa domowego, o najniższych dochodach per capita, z wykształceniem zasadniczym zawodowym oraz w wieku od 25 do 44 lat" - czytamy w komunikacie.</p><p>Sondaże przeprowadzono w dniach 8-14 marca oraz 12-18 kwietnia na reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski, liczącej 2033 osób. </p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p> Europejczycy w kolejce po pomoc żywnościową, czyli witamy w nowej rzeczywistości http://forsal.pl/artykuly/616555,bezrobocie_w_europie_nawet_holendrzy_stoja_w_kolejce_po_pomoc_zywnosciowa.html 2012-05-20T15:32:24Z <p>Punkt wydawania żywności w dzielnicy Bos en Lommer jest jednym ze 135 banków żywności w Holandii, które pomagają przeżyć ludziom utrzymującym się za mniej niż 180 euro miesięcznie – tyle bowiem wynosi próg dochodów kwalifikujący do ubiegania się o pomoc żywnościową. Organizatorzy przyznają, że zainteresowanie taką forma wsparcia wzrosło aż o 20 proc. w pierwszym kwartale tego roku. </p><p>“Jestem sam, więc sobie poradzę, ale co stanie się z rodzinami z dziećmi?” – pyta 52-letni Willem Lammers, który stracił pracę 6 miesięcy temu i ma do spłacenia 4 tys. euro długu. To już jego dziewiąta wizyta w banku żywności.</p><p>Podczas gdy Ateny wciąż znajdują się w epicentrum europejskiego kryzysu zadłużenia, miasta na całym kontynencie zmagają się z największym spadkiem aktywności gospodarczej od czasów drugiej wojny światowej. Jak wynika z ostatnich danych Eurostatu, bezrobocie w strefie euro wzrosło w marcu do najwyższego poziomu od 15 lat, a gospodarka eurolandu kurczy się już drugi raz w ciągu 3 lat.</p><p>Europejczycy na całym kontynencie zmieniają pracę, tryb życia i przeprowadzają się, żeby dostosować się do niższych zarobków, zmiennych warunków na rynku i zwalniającej gospodarki.</p><h2>Od Amsterdamu po Lyon</h2><p>Kryzys stoi już na progu bram do gospodarek, które jeszcze niedawno wydawały się zupełnie niewrażliwe na problemy finansowe. </p><p>W zeszłym miesiącu rząd Holandii podał się do dymisji po tym, jak koalicji nie udało się porozumieć w sprawie cięć budżetowych sięgających w sumie 14 mld euro.</p><p>„Wiedzieliśmy, że kryzys się zbliża. Wiemy, że nie jesteśmy jak Hiszpania czy Włochy, ale nie jesteśmy też Niemcami. Zajmie to trochę czasu, zanim się z tego (kryzysu – przyp. red.) wydostaniemy i będzie to zależeć od Niemiec” – ocenia Sweder van Wijnbergen, profesor na Uniwersytecie w Amsterdamie.</p><p>Liczba gospodarstw domowych, które korzystają z banków żywności, wzrosła w Holandii w pierwszym kwartale tego roku do 1 350. Do końca roku liczba ta może powiększyć się o kolejne 3000 rodzin. „Kolejki będą coraz większe, bo coraz więcej ludzi traci pracę i ma problemy ze płaceniem czynszów czy kredytów hipotecznych” – twierdzi Van Diepen z holenderskiego banku żywności.</p><p>Wirus kryzysu dotyka nie tylko mieszkańców Holandii, wciąż utrzymującej swój najwyższy rating AAA, ale też mieszkańców Lyonu we Francji, Dublina w Irlandii, czy hiszpańskiej Walencji.</p><p>Liczba osób korzystających banków żywności będzie rosła także w Wielkiej Brytanii, której gospodarka znów ześlizgnęła się w recesję, mimo przeprowadzenia najmocniejszych cięć budżetowych wśród 10 największych państw UE.</p><p>“Musimy przywyknąć do tego, że to co teraz nazywamy kryzysem, wkrótce będzie czymś normalnym” – mówi 62-letni Ramon Congost Valles, dyrektor zarządzający w Aidico, instytucie technologii budowlanej w Walencji.</p><h2>„Śmieciowa” Walencja</h2><p>Jedna z dwóch szkół muzycznych na przedmieściach Walencji, w której uczy 36-letni Francisco Perez, obcięła jego miesięczną pensję o 150 euro po tym, jak rząd zredukował subsydia dla szkoły o 50 proc. Teraz zarabia 850 euro na miesiąc. “Powinniśmy się cieszyć, że w ogóle mamy pracę” – mówi Perez.</p><p>Walencja, której obligacjom agencja S&amp;P nadała rating śmieciowy, zwróciła się do hiszpańskiego rządu z prośbą o pomoc finansową. Powodem jest 4,2 mld euro niespłaconych zobowiązań wobec ok. 10 tys. dostawców. Miasto, które niegdyś było centrum boomu na rynku nieruchomości, teraz tnie zasiłki socjalne, redukuje inwestycje, zwalnia pracowników sektora publicznego, jednocześnie podnosząc podatki, koszty edukacji i opieki zdrowotnej.</p><p>50 największych spółek giełdowych w strefie euro straciło ok. 1 mld euro swojej wartości rynkowej w ciągu 5 lat – wynika z analizy indeksu Euro Stoxx 50 Price Index. Ceny europejskich nieruchomości spadły o ponad 33 proc. od czasów szczytu z 2007 roku – wskazują dane Royal Institution of Chartered Surveyors (RICS), światowej organizacji zrzeszającej profesjonalistów z branży nieruchomości.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><h2>Młodzi uciekają z Południa</h2><p>W ciągu 12 miesięcy do kwietnia 2011 roku z Irlandii wyjechało 76,4 tys. osób – wynika z ostatnich dostępnych danych tamtejszego urzędu statystycznego. To najwyższy poziom odpływu emigrantów od XIX wieku.</p><p>Hiszpania, która w 2006 roku przyciągnęła najwięcej imigrantów w całej strefie euro, teraz doświadcza odpływu siły roboczej z zagranicy. Tylko w ciągu ostatniego roku kraj ten opuściło 50 090 osób.</p><p>Młodzi Grecy i Hiszpanie, na których w ojczyznach czeka 50-procentowe bezrobocie, uciekają na północ i na zachód Europy. 31-letnia Silvia Alvarez Ferri w Hiszpanii była bezrobotna. Teraz pracuje w Hamburgu jako architekt. </p><p>“Po roku bezskutecznych poszukiwań pracy w Hiszpanii, zdecydowałam się wyjechać do Niemiec. Większość moich przyjaciół-architektów, którzy zostali w kraju, jest bezrobotna. Gdybym nie opuściła Hiszpanii, dzieliłabym ich los” – mówi.</p><h2>Niemiecka oaza</h2><p>Niemiecka gospodarka wciąż mocno opiera się kryzysowi. W ostatnim kwartale 2011 roku rozwijała się w tempie 2 proc. rocznie. Stopa bezrobocia w kwietniu wynosiła tu 6,8 proc. i jest najniższa od dwóch dekad. Pracownicy od Berlina po Monachium poszukują siły roboczej i czekają na specjalistów z zagranicy. W 2011 r. liczba imigrantów w Niemczech zwiększyła się o 6,4 proc. do 2,6 mln osób. Liczba imigrantów z Hiszpanii zwiększyła się o 4,5 proc. </p><p>„Mamy niedobór wykwalifikowanych pracowników. Działamy teraz aktywnie w Hiszpanii, Portugalii i Grecji. Przyniesie to korzyść dla obu stron, bezrobotni z południa Europy mogą znaleźć pracę w Niemczech” – mówi Beate Raabe, rzeczniczka prasowa niemieckiego urzędu pracy.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p>