© 2018 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: Bloomberg 2018-01-17T10:30:03+01:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/bloomberg „Teatr” Orbana? Węgry w 2017 r. przyjęły najwięcej uchodźców od ponad dekady http://forsal.pl/artykuly/1097891,teatr-orbana-wegry-w-2017-r-przyjely-najwiecej-uchodzcow-od-ponad-dekady.html 2018-01-15T15:10:14Z Premier Węgier Viktor Orban, który niejednokrotnie nazywał uchodźców z krajów islamskich „najeźdźcami”, znalazł się w defensywie. Powód? Węgry w 2017 roku przyjęły trzy razy więcej uchodźców niż w 2016 roku. To największa liczba od ponad dekady - wynika z danych UNHCR. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p><b>Jobbik</b>, najpopularniejsza partia opozycyjna na Węgrzech, oskarżyła w poniedziałek rząd o odgrywanie „teatru”. Z jednej strony bowiem Budapeszt nieustannie i głośno krytykuje imigrację, a z drugiej przyznał azyl prawie takiej samej licznie uchodźców, którą musiałyby przyjąć Węgry w ramach systemu kwotowego Unii Europejskiej – twierdzą działacze Jobbiku. </p><p>Z kolei węgierska <b>Partia Socjalistyczna</b> wezwała premiera Orbana do wyjaśnienia swojej polityki. </p><h2><b>Liczba przyjętych uchodźców najwyższa od dekady </b></h2><p>Węgry w ubiegłym roku przyznały azyl ok. 1300 uchodźcom – to najwięcej od ponad dekady – wynika z danych <b>ONZ. </b></p><p>Liczby te nie były szczególnie nagłaśniane, aby chronić bezpieczeństwo uchodźców – przyznał w ubiegłym tygodniu Kristof Altusz, sekretarz stanu w węgierskim MSZ, na łamach „The Times of Malta”. Polityk odniósł się do kwestii języka politycznego w sprawie uchodźców. </p><p>W czasie ostatniego briefingu w weekend szef węgierskiej dyplomacji <b>Peter Szijarto</b> wyjaśniał, że akceptacja uchodźców na podstawie konwencji genewskich jest czymś innym niż akceptacja uchodźców w ramach systemu relokacji w UE, któremu Budapeszt się sprzeciwia. </p><p>Kontrowersje ws. uchodźców zagrażają wiarygodności węgierskiego rządu w kwestii, dzięki której partia Viktora Orbana – Fidesz, wygrała po raz trzeci z rzędu wybory parlamentarne. Premier Orban zawsze prezentował twarde stanowisko ws. uchodźców, zlecił budowę ogrodzenia na granicy, które miało zatrzymać napływ imigrantów oraz zorganizował antyimigrancyjne referendum przeciw planom relokacji uchodźców w ramach UE. Co więcej, zaakceptował kampanię bilbordową wymierzoną w miliardera George’a Sorosa, którego Orban oskarża o finansowanie grup proimigranckich. </p><p>Węgierski rząd, który jak dotąd rzadko robił rozróżnienia pomiędzy uchodźcami wojennymi a imigrantami ekonomicznymi, łącząc ich wszystkich z zagrożeniem terrorystycznym, dziś prosi swoich wyborców, aby jednak rozróżniali te dwie grupy – komentuje Erno Simon, rzecznik prasowy UNHCR. </p><p>„To co mogliśmy obserwować w kampanii węgierskiego rządu, to połączenie wszystkich grup i kategorii, które wprowadziło w błąd węgierską opinię publiczną i zaszkodziło interesom azylantów” – dodaje. </p><h2><b>Skąd pochodzą uchodźcy?</b></h2><p>Węgry w 2017 roku zaakceptowały 1291 wniosków o azyl. To ponad trzy razy więcej niż rok wcześniej oraz najwięcej od co najmniej 2007 roku – podaje UNHCR. </p><p>Największą grupą azylantów, którzy uzyskali schronienie na Węgrzech w ubiegłym roku, byli obywatele<b> Afganistanu</b>. Za nimi znaleźli się <b>Irakijczycy i Syryjczycy</b> – wynika z danych węgierskiego urzędu statystycznego. </p><h2><b>Czytaj więcej:</b></h2><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/artykuly/1078014,wegierska-gospodarka-jest-uzalezniona-od-innych-krajow.html">Wójcik: Mit gospodarczego sukcesu Orbána. Węgry nie są wzorem dla Polski [OPINIA]</a></p><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/artykuly/1095385,euobserver-nowy-polski-premier-odwiedza-wegry-to-afront-dla-brukseli.html">"EUobserver": Nowy polski premier odwiedza Węgry. To afront dla Brukseli</a></p><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/swiat/aktualnosci/artykuly/1096358,hejj-wizyta-na-wegrzech-nie-moze-uspic-czujnosci-polskiej-dyplomacji-opinia.html">Hejj: Wizyta na Węgrzech nie może uśpić czujności polskiej dyplomacji [OPINIA]</a></p><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/artykuly/1077677,wegry-moga-przyjac-euro-wczesniej-niz-sie-wszyscy-spodziewaja.html">Węgry mogą przyjąć euro wcześniej, niż się wszyscy spodziewają</a></p><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/artykuly/1097687,orban-polskiemu-rzadowi-radze-wytrwalosc-i-cierpliwosc.html">Orban: Polskiemu rządowi radzę wytrwałość i cierpliwoś</a>ć</p> Arrivederci euro. Czy jeden z największych krajów UE naprawdę może porzucić wspólną walutę? http://forsal.pl/artykuly/1097850,wybory-we-wloszech-ruch-pieciu-gwiazd-porzuci-euro-referendum.html 2018-01-17T07:15:40Z Niektóre włoskie partie polityczne od dawna flirtują z pomysłem, aby wyjść ze strefy euro. Temat stał się jeszcze bardziej nośny w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych, które są zaplanowane na 4 marca 2018 roku. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Porzucenie wspólnej waluty przez trzecią największą gospodarkę strefy euro mogłoby doprowadzić do gospodarczego wstrząsu, z odpływem kapitału, kryzysem bankowym oraz dewastacją finansów publicznych. Czy zwolennicy opuszczenia strefy euro są rzeczywiście przygotowani na taki scenariusz? </p><h2><b>1. Skąd się wzięło całe zamieszanie wokół wyjścia ze strefy euro?</b></h2><p>Źródłem zamieszania wokół tej kwestii jest antyestablishmentowy <b>Ruch Pięciu Gwiazd,</b> będący liderem sondaży przedwyborczych. Ugrupowanie to od dawna obiecywało przeprowadzenie referendum konsultacyjnego ws. członkostwa w strefie euro. Fundusze hedgingowe oraz inni inwestorzy wciąż zadają pytania w Rzymie i głowią się, czy tego typu ryzyko należy brać pod uwagę przy ocenie włoskich aktywów. </p><h2><b>2. Czy Ruch Pięciu Gwiazd naprawdę chce odrzucenia euro?</b></h2><p><span class="psav_picture">psav picture</span></p><p>To zależy, kogo i kiedy się o to zapyta.<b> Luigi Di Maio</b>, lider Ruchu i jednocześnie jeden z głównych kandydatów na przyszłego premiera Włoch wypowiadał się w tej sprawie w ambiwalentny sposób. 4 września 2017 roki w czasie forum biznesowego powiedział, że referendum ws. euro byłoby „ostatnią deską ratunku”, aby zmusić Unię Europejską do reform. Później, 18 grudnia 2017 roku Di Maio w telewizji La7 stwierdził, że jeśli odbyłoby się takie referendum, to on sam zagłosowałby za odrzuceniem wspólnej waluty, „gdyż oznaczałoby to, że Europa nas nie posłuchała”. Z kolei 9 stycznia 2018 roku w telewizji RAI uznał, że „nie czas na wychodzenie ze strefy euro”. </p><h2><b>3. Dlaczego Ruch Pięciu Gwiazd przyjmuje ambiwalentną strategię?</b></h2><p><b>Di Maio</b> próbuje zwiększyć poparcie przed wyborami, bez odcinania się od twardego elektoratu, który jak dotąd zapewniał partii poparcie. Di Maio zatem „musi pogodzić się z populistycznymi źródłami Ruchu, jednocześnie pokazując, że jest gotowy do rządzenia” – komentuje Fabio Bordignon, profesor nauk politycznych z Uniwersytetu w Urbino, zajmujący się tym ugrupowaniem. „<b>Ruch Pięciu Gwiazd</b> przecina scenę polityczną od prawa do lewa, więc spodziewam się dwuznaczności w ich retoryce do ostatnich dni przed wyborami” – dodaje Bordignon. </p><h2><b>4. Jak mógłby wyglądać proces wychodzenia ze strefy euro?</b></h2><p>Byłoby to bardzo trudne. Z sondaży wynika, że nawet jeśli Ruch Pięciu Gwiazd wygra najbliższe wybory, to będzie mu sporo brakować do zbudowania zdecydowanej większości w parlamencie, gdyż przywódca Ruchu wykluczył tworzenie koalicji rządowej. Na początku zatem musiałby znaleźć wyjście z tej sytuacji. Co więcej, włoska konstytucja zabrania opuszczania międzynarodowych traktatów na mocy wyników referendum. Obejście tej przeszkody wymagałoby większości 2/3 głosów w parlamencie. Rząd mógłby także podjąć proces porzucania wspólnej waluty na własną rękę, ale jest to mało prawdopodobne. </p><h2><b>5. Jakie jest stanowisko innych partii politycznych?</b></h2><p>Rządząca Partia Demokratyczna wraz z premierem <b>Paolo Gentilionim</b> jest zdecydowanym zwolennikiem pozostania w strefie euro. Ale już antyimigrancka Liga Północna, tworząca centroprawicowy sojusz z byłym premierem Silnio Berlusconim, która będzie prawdopodobnie największym blokiem politycznym po wyborach, ma chłodny stosunek do wspólnej waluty. Lider tego ugrupowania Matteo Salvini stwierdził kiedyś, że „wspólna waluta to przestępstwo przeciw ludzkości”, a 11 stycznia 2018 roku dodał, że „opcja porzucenia euro jest otwarta”. Silnio Berlusconi z kolei zasugerował przywrócenie włoskiej lity jako waluty równoległej wobec euro, ale w ubiegłym miesiącu napisał na Twitterze, że Salvini (lider Ligi Północnej) wie, że porzucenie euro jest niemożliwe i dlatego porzucił ten pomysł. </p><h2><b>6. Co na temat euro uważają Włosi?</b></h2><p>Według sondażu Eurobarometr z listopada 2017 roku, 59 proc. Włochów popiera unię walutową, zaś 30 proc. jest jej przeciwnych. W samej strefie euro prawie ¾ obywateli wspiera wspólną walutę – to najwyższy wynik od wiosny 2004 roku. </p><h2><b>7. Co jest ważne z punktu widzenia inwestorów?</b></h2><p>Włochy pozostają „chorym człowiekiem” Europy, zaś podzielony parlament może nie dać rady rozwiązać problemów gospodarczych. „Przedmiotem obaw jest sytuacja po wyborach” – komentuje <b>Erik Jones</b>, profesor ekonomii politycznej na Johns Hopkins University w Bolonii. „Jeśli będziemy mieli wielką koalicję, to nie będzie ona w stanie wiele zdziałać, a wówczas Unia Europejska może zacząć wywierać wielką presję na Rzym, aby oczyścić banki i spłacić zadłużenie” – dodaje. </p><h2><b>Czytaj więcej na ten temat:</b></h2><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/artykuly/1093692,czy-ruch-pieciu-gwiazd-jest-zdolny-do-wyprowadzenia-wloch-ze-strefy-euro.html">Czy Ruch Pięciu Gwiazd jest zdolny do wyprowadzenia Włoch ze strefy euro?</a></p><p>&gt;&gt;&gt;<a href="http://forsal.pl/artykuly/1093869,obawy-o-kolejny-exit-z-unii-dla-wloch-kluczowe-sa-najblizsze-trzy-miesiace.html"> Obawy o kolejny „exit” z Unii. Dla Włoch kluczowe są najbliższe trzy miesiące</a></p><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/artykuly/1091044,wybory-we-wloszech-ruch-pieciu-gwiazd-prowadzi-w-przedwyborczym-sondazu.html">Włoski zwrot na prawo. Ruch Pięciu Gwiazd prowadzi w przedwyborczym sondażu</a></p><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/swiat/aktualnosci/artykuly/1096303,berlusconi-ruch-pieciu-gwiazd-to-najwieksze-zagrozenie-dla-wloch-od-czasow-ii-wojny-swiatowej.html?test_login=elastic">Berlusconi: Ruch Pięciu Gwiazd to największe zagrożenie dla Włoch od czasów II wojny światowej</a></p> "Kraje zadupia" przestaną wierzyć w znaczenie USA. Trump niszczy amerykańskie "soft power" [OPINIA] http://forsal.pl/artykuly/1097826,trump-shitholes-countries-kraje-zadupia-przestana-wierzyc-w-role-usa.html 2018-01-15T20:59:33Z  Dla izolacjonistycznie nastawionych dziś USA to naturalne, aby odwrócić się od niektórych krajów oraz całych regionów. Zakaz imigracyjny Trumpa  już zmniejszył znaczenie USA w regionie Bliskiego Wschodu. Podobne zakazy wobec innych państw dadzą taki sam efekt - pisze Leonid Bershidsky. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Odetnijmy się na moment od anomalii przywódcy USA, <a href="http://forsal.pl/swiat/usa/artykuly/1097434,trump-obraza-imigrantow-uzywajac-wulgarnych-slow-po-co-nam-haitanczycy-zabierzcie-ich.html">który nazwał pewne kraje „zadupiami”</a> przy okazji narzekania, że w USA jest zbyt wielu imigrantów z takich państw, jak <b>Haiti</b> czy biedne kraje afrykańskie, a za mało z państw takich, jak <b>Norwegia. </b></p><p><b>Donald Trump</b> przemawiał, jak to często bywa, nie zważając na konsekwencje swoich słów. </p><p>Jako jedna z ok. 257,7 mln osób, które nie mieszkają w kraju urodzenia, chciałbym coś powiedzieć tym ludziom: wasze państwa mogłyby stracić swoją pozycję w świecie, jeśli ograniczycie imigrację tylko do tych osób, które pochodzą z bogatszych krajów. </p><p><b>Donald Trump </b>prawdopodobnie nigdy nie podróżował do państw, które zaatakował, ale zakładam, że miał na myśli kraje biedne lub/i nieszczęśliwe. Wiele rankingów mierzy to za pomocą różnych kryteriów – np.<b> PKB na mieszkańca</b>, poziom wolności, jakość życia czy poziom szczęśliwości. Ale gdy mówimy o migracji, to kryteria te nie mają znaczenia. Z punktu widzenia migracji, najgorszymi krajami są te, gdzie największy odsetek mieszkańców chce i może zagłosować nogami. Np. Korea Północna nie jest, wedle wszelkich rankingów, miłym do życia krajem, ale jej granice są zamknięte. Norwegia z kolei jest bogatym i szczęśliwym krajem, ale stosunkowo duża liczba Norwegów – prawie 200 tys. (dane ONZ), czyli ok. 3,7 proc. populacji, żyje za granicą. </p><p>Norwegia zatem mogłaby się znaleźć na mało oczywistej liście „zadupi”. Można argumentować, że skłonność do emigracji nie musi koniecznie związana z poziomem bogactwa czy szczęścia. <b>Palestyna</b> czy <b>Syria</b> nie mogą być nawet porównane z Portugalią czy Litwą pod względem warunków życia, tymczasem wszystkie te kraje łączy fakt, że osoby tam urodzone często żyją poza granicami tych państw. </p><p><b>USA,</b> z powodów geografii i polityki imigracyjnej, nie przyjmuje najwięcej imigrantów z 20 krajów, których mieszkańcy opuszczają je najchętniej. Według danych ONZ, do najbardziej licznych mniejszości w USA należą osoby pochodzące z <b>Puerto Rico, Jamajki</b> czy<b> Salwadoru</b>, ale także z<b> Kanady, Wielkiej Brytanii, Niemiec</b> czy <b>Polski</b>, ale też z <b>Korei Południowej, Indii i Chin. </b></p><p>Większość imigrantów, którzy przybywają do USA, pochodzi z państw, gdzie stosunkowo mały odsetek populacji chce emigrować. Niektórzy, ale niewiele, pochodzą z miejsc, które ich mieszkańcy z chęcią by opuścili. Kluczem do wspierania reputacji USA jako kraju, w którym warto żyć, jest balansowanie między tymi grupami. Bez miejscowych amerykańskie dążenia do globalnego przywództwa byłby znacznie mniej przekonujące. </p><p>USA mogłyby zreformować swoją politykę imigracyjną w takim kierunku, aby przyjmować tylko osoby pochodzące z państw, gdzie poziom szczęścia czy PKB per capita są na podobnym poziomie. Oceniając na podstawie listy krajów, z których ludzie chętnie emigrują, do USA mogłoby przybyć więcej Europejczyków (oczywiście będą to raczej Łotysze, Litwini czy Rumuni, a nie Duńczycy czy Norwegowie). Amerykanie podatni na antyimigranckie sentymenty będą chcieli odesłać ich z powrotem, tak jak miało to miejsce w Wielkiej Brytanii (europejska swoboda przepływu osób była prawdopodobnie najważniejszym pojedynczym czynnikiem, który doprowadził do głosowania za brexitem). </p><p>W tym samym czasie opinia USA jako świetlistego miasta na wzgórzu ograniczy się do małej liczby krajów, które są już sojusznikami Stanów Zjednoczonych. <br />Mój kraj urodzenia – Rosja – jest czwartym największym państwem imigracyjnym świata. Większość osób przybywa do Rosji z byłych republik ZSRR. Przekazy finansowe do krajów pochodzenia oraz opowieści o życiu w bogatych miastach Rosji są dla niej świetną okazją do promocji i wzmacniania miękkiej siły. Jednocześnie Rosjanie żyjący poza granicami Rosji tworzą trzecią największą na świecie diasporę. Ich historie o życiu w Europie, w USA i Australii sprawiają, że Rosja pozostaje podłączona do Zachodu – pomimo wrogości w polityce międzynarodowej. </p><p>Podobnie duża diaspora Rosjan w Niemczech po części wyjaśnia, dlaczego Niemcy są tak ważnym partnerem do negocjacji dla Moskwy. Dziś duża liczba imigrantów z Bliskiego Wschodu w Niemczech sprawi, że Berlin, być może nie mając takiego zamiaru, odegra istotną rolę w sprawach tego regionu, po tym, jak już zapanuje pokój w Syrii. </p><p>Dla izolacjonistycznie nastawionych dziś USA to naturalne, aby odwrócić się od niektórych krajów oraz całych regionów. Zakaz imigracyjny Trumpa zmniejszył znaczenie USA w regionie Bliskiego Wschodu. Podobne zakazy wobec Ameryki Środkowej i Karaibów będą miały ten sam efekt. Czy USA naprawdę potrzebują więcej imigrantów z Europy? Działania takie mogą podważać zaufanie do USA po tej stronie Atlantyku. Niemniej powinna to być zawsze świadoma decyzja. </p><h2><b>CZYTAJ WIĘCEJ:</b></h2><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/artykuly/1097798,usa-blisko-wyjscia-z-nafta-koscia-niezgody-jest-sektor-motoryzacyjny.html">USA blisko wyjścia z NAFTA. Kością niezgody jest sektor motoryzacyjny</a></p><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/artykuly/1097594,opowiesci-z-trzewi-bialego-domu-czy-glupota-rozgrzesza-trumpa.html">Opowieści z trzewi Białego Domu. Czy głupota rozgrzesza Trumpa?</a></p><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/artykuly/1097195,po-spotkaniu-prezydenta-usa-trumpa-z-premier-norwegii-solberg-moze-wrocic-do-porozumienia-paryskiego.html">Trump po spotkaniu z norweską premier zmienia stanowisko wobec porozumienia paryskiego</a></p><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/artykuly/1094608,trump-moja-cierpliwosc-wobec-chin-moze-niedlugo-sie-skonczyc-nie-taka-byla-umowa.html">Trump: "Moja cierpliwość wobec Chin może niedługo się skończyć. Nie taka była umowa!"</a></p><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/swiat/usa/artykuly/1097432,minister-meksyku-nigdy-nie-zaplacimy-za-mur-trumpa-nawet-jesli-usa-wycofaja-sie-z-nafta.html">Minister Meksyku: "Nigdy nie zapłacimy za mur Trumpa". Nawet, jeśli USA wycofają się z NAFTA</a></p> Buchanan: To przełomowy moment w historii. Możemy stracić kontrolę nad technologią [OPINIA] http://forsal.pl/artykuly/1097547,buchanan-to-przelomowy-moment-w-historii-mozemy-stracic-kontrole-nad-technologia-opinia.html 2018-01-14T09:34:48Z Możemy znajdować się w przełomowym momencie historii, kiedy to idea równowagi strategicznej, na której polegaliśmy przez ostatnie 75 lat, dochodzi do granic swoich możliwości - pisze Mark Buchanan.  ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Jedną z metod ludzkości na to, aby nowe technologie nie wymknęły się spod kontroli, jest próba zbadania możliwych negatywnych konsekwencji przez wszystkie zainteresowane strony oraz wspólne stworzenie regulacji, które mogą zapobiegać negatywnym skutkom. Nowe badania pokazują jednak, że zwiększające się tempo zmian może sprawić, że podejście to stanie się nieefektywne. </p><p>Ludzie używają prawa, norm społecznych oraz porozumień międzynarodowych, aby wykorzystać korzyści mogące płynąć z technologii oraz zminimalizować niepożądane efekty, takie jak np. zniszczenie środowiska naturalnego. Aby wypracować takie zasady zachowania, które na to pozwolą, często inspirujemy się pochodzącą z obszaru teorii gier tzw. <b>równowagą Nasha,</b> nazwaną tak na cześć <b>matematyka i ekonomisty Johna Nasha</b>. Równowaga Nasha w teorii gier oznacza zespół różnych strategii, które raz odkryte przez graczy, służą im jako wzór zachowań dających stabilność, od której nikt nie chce odchodzić. W ten sposób żaden z graczy nie ma powodów, aby zmieniać strategię. </p><p>Aby osiągnąć taką równowagę, gracze muszą zrozumieć konsekwencje własnych oraz cudzych działań. Na przykład: w czasie zimnej wojny pokój pomiędzy potęgami atomowymi zależał od zrozumienia, że jakikolwiek atak nuklearny doprowadzi do zniszczenia wszystkich. Podobnie rzecz ma się w przypadku prawa – od lokalnego do międzynarodowego: negocjacje mogą tu być postrzegane jako stopniowe badanie różnych możliwości, aby wreszcie znaleźć zespół zasad akceptowalnych dla każdego, dzięki czemu nikt nie będzie próbował ich omijać. </p><p>Ale co jeśli technologia stanie się tak złożona i zacznie się rozwijać tak szybko, że ludzkość przestanie być zdolna do wyobrażenia sobie konsekwencji własnych działań? Na takie pytanie próbowali odpowiedzieć w swoim ostatnim badaniu <b>Dimitri Kusnezov</b> z National Nuclear Security Administration oraz <b>Wendell Jones</b>, który przed odejściem na emeryturę pracował w laboratoriach Sandia National Labs. Wnioski badaczy są niepokojące: koncepcja równowagi strategicznej jako pewnej zasady organizacyjnej może być już nieaktualna. </p><p><b>Kusnezov i Jones</b> dochodzą do takiego wniosku na podstawie matematycznych badań z obszaru teorii gier, gdzie wielu graczy ma do wyboru wiele rodzajów działań. Jednym z głównych wniosków jest ostry podział na dwa typy graczy: stabilni i niestabilni. Otóż poniżej pewnego poziomu złożoności równowaga Nasha może służyć jako narzędzie pomocne w przewidzeniu prawdopodobnych działań graczy, ale już powyżej określonego poziomu złożoności, wkraczamy w sferę chaosu, gdzie gracze nigdy nie przyjmują stabilnych i wiarygodnych strategii, ale nieustannie zmieniają swoje zachowania w wysoce nieregularny sposób. To co się dzieje, jest w istocie losowe i nieprzewidywalne. </p><p>Badacze uważają, że nowe technologie, w szczególności przetwarzanie danych, oprogramowanie i biotechnologie, takie jak zmiana genów, najprawdopodobniej wpadną do kategorii tych nieprzewidywalnych. W obszarach tych zakłócenia stają się coraz częstsze i coraz większe, wraz ze spadkiem kosztów i otwartymi platformami, umożliwiającymi innowacje. Zatem technologie te będą się zmieniać szybciej niż regulacje ich dotyczące. </p><p>Co możemy w tej sytuacji zrobić? <b>Kusnezov i Jones </b>nie mają łatwiej odpowiedzi. Jasny wniosek jest taki, że prawdopodobnie błędem jest kopiowanie technik stosowanych wobec wolniej zmieniających się technologii przeszłości. Często jednak takie podejście dominuje jako typowe, co widać na przykładzie prób regulacji technologii zmiany genów. Wysiłki takie są jednak skazane na niepowodzenie, szczególnie w świecie, gdzie technologie rozwijają się dzięki równoległym działaniom globalnej populacji, która ma często rozbieżne cele i interesy. Być może przyszłe regulacje będą same musiały polegać na technologiach, tak jak dziś próbuje się to stosować w niektórych obszarach finansów. </p><p>Możemy znajdować się w przełomowym momencie historii, kiedy to idea równowagi strategicznej, na której polegaliśmy przez ostatnie 75 lat, dochodzi do granic swoich możliwości. Jeśli tak, to regulacja staje się zupełnie inną grą. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/lifestyle/technologie/artykuly/1097363,wroczynski-sztuczna-inteligencja-nawet-nie-wie-ze-pokonala-czlowieka-wywiad.html">Wroczyński: Sztuczna inteligencja nawet nie wie, że pokonała człowieka [WYWIAD]</a></p> Chcesz zrzucić zbędne kilogramy? Zastosuj podstawowe zasady ekonomii http://forsal.pl/artykuly/1097503,dieta-ekonomistow-chcesz-zrzucic-zbedne-kilogramy-zastosuj-podstawowe-zasady-ekonomii.html 2018-01-13T16:28:40Z Dwóch ekonomistów, którzy kiedyś zmagali się z otyłością, uważa, że aby zrzucić zbędne kilogramy, trzeba zastosować podstawowe zasady ekonomiczne, tak jak np. polityka oszczędności czy planowanie wydatków. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Głównym założeniem książki „Dieta ekonomistów” (The Economists’ Diet) jest przyjrzenie się pewnym zasadom globalnej gospodarki oraz zastosowanie ich w osobistej diecie. </p><p>Autorzy tej pozycji, Christopher Payne i Rob Burnett, zauważają, że żyjemy w świecie obfitości. W bogatych, rozwiniętych państwach tanie jedzenie jest powszechnie dostępne. Stąd epidemia otyłości. Aby z nią zawalczyć, można zastosować pewnie zasady, które sprawdzają się w ekonomii – uważają Payne i Burnett. Co więcej, sprawdzili to na sobie. W sumie obaj zrzucili ok. 54 kg w ciągu 18 miesięcy. Jak tego dokonali?</p><p>Otóż podstawową zasadą jest polityka oszczędności. Autorzy Diety Ekonomistów porównują otyłość z sytuacją, gdy dane państwo się zadłuża. Ostatecznie państwo takie musi dokonać wyboru: albo katastrofalne bankructwo (groźne powikłania zdrowotne) albo mało przyjemna redukcja wydatków (spożywanie mniejszej ilości jedzenia). W obliczu obfitości sami zatem musimy ograniczyć spożywanie pokarmów i ustanowić swoje własne zasady. Jak tego dokonać? </p><p>Autorzy powołują m.in. się na prace Dana Ariely’eya, ekonomisty behawioralnego, który radzi, aby ustalić swoje meta-zasady. Na przykład zamiast myśleć o tym, co danego dnia zjeść na obiad, warto trzymać się prostej zasady, że będzie to tylko sałatka. Należy usunąć pokusę, że może być to coś innego (a taka pokusa pojawi się na pewno, bo nie raz będziemy głodni). </p><p>Książka dostarcza także wielu wskazówek dotyczących podejmowania decyzji: kupuj jedzenie w internecie, aby zmniejszyć pokusy; przyzwyczaj się do nie jedzenia chleba i frytek; zawsze zamawiaj najmniejsze porcje; gotuj w domu i nie jedz, jeśli nie jesteś głodny. Podejście takie sprawia, że nie trzeba poświęcać czasu na zastanawianie się, które pokarmy mają najlepsze wartości odżywcze oraz nie trzeba skrupulatnie liczyć kalorii. </p><p>Payne i Burnett radzą także, aby pomijać niektóre posiłki. Powód? Dzięki temu po prostu przyjmuje się mniej kalorii. To kolejna z podstawowych zasad ekonomii, którą autorzy-ekonomiści przetestowali na sobie. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/lifestyle/technologie/artykuly/1097363,wroczynski-sztuczna-inteligencja-nawet-nie-wie-ze-pokonala-czlowieka-wywiad.html">Wroczyński: Sztuczna inteligencja nawet nie wie, że pokonała człowieka [WYWIAD]</a></p> Nigel Farage ma rację: ponowne referendum ws. brexitu ostatecznie rozwieje wątpliwości [OPINIA] http://forsal.pl/artykuly/1097484,brexit-nigel-farage-ma-racje-ponowne-referendum-ws-brexitu-ostatecznie-rozwieje-watpliwosci-opinia.html 2018-01-14T21:49:56Z Nigel Farage, jeden z najbardziej zagorzałych zwolenników brexitu, zasugerował, że być może powinno się powtórzyć referendum ws. brexitu, jednak ani jego koledzy nacjonaliści, ani konserwatywny rząd, ani też Partia Pracy nie chcą powtórki głosowania z 2016 roku. Ale nawet jeśli Nigel Farage próbuje tylko przyciągnąć w ten sposób uwagę, to zasadniczo ma rację - pisze w opinii Leonid Bershidsky. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Oto pewna sportowa analogia, którą Brytyjczycy powinni rozważyć. </p><p>W 1999 roku Arsenal był drugą najlepszą drużyną piłkarską brytyjskiej pierwszej ligi. 13 lutego Arsenal zmierzył się ze znacznie słabszym przeciwnikiem – Sheffield United. Z wynikiem 1:1, w drugiej połowie meczu, jeden z zawodników Sheffield został ranny, a jego kolega z drużyny wybił piłkę poza boisko, aby lekarze mogli zająć się rannym. Tym samym Arsenal zyskał prawo do ponownego podania piłki na boisko. Zgodnie z konwencją, przynajmniej w Wielkiej Brytanii, w tej sytuacji piłkę podaje się drużynie, w której znalazł się ranny gracz, zatem zawodnik Arsenala rzucił piłkę w kierunku bramkarza Sheffield United. Był nim debiutujący Nigeryjczyk <b>Nwankwo Kanu</b>, który następnie podał piłkę do holenderskiej gwiazdy – <b>Marca Overmarsa</b>, zawodnika Arselana. Ten zaś z łatwością strzelił gola. Sytuacja ta wywołała głośne protesty Sheffield United, ale żadne formalne reguły nie zostały złamane, więc gol uznano. Arsenal wygrał 2:1. </p><p>Mimo to zawodnicy Arsenala i legendarny trener drużyny – <b>Arsene Wenger,</b> który dziś jest menedżerem klubu, nie chcieli takiego zwycięstwa. Arsenal i Sheffield poprosiły zatem brytyjskie <b>Football Association </b>o możliwość powtórki meczu. 10 dni później Arsenal znów pokonał Sheffield, zwyciężając tym samym wynikiem 2:1. <br />Wiele osób, które sprzeciwiają się drugiemu referendum, uważają, że rząd, który je najpierw zwołuje, a potem jego wyniki uznaje za ostateczne, stałby się niewiarygodny i podważałby demokrację, pozwalając na kolejne głosowanie. Wracając jednak do analogii ze świata futbolu, powtórzenie meczu Asrenala z Sheffield United nie podważyło wiarygodności <b>Football Association.</b> Wiadomo oczywiście, że było to o wiele mniej skomplikowane niż przygotowanie i przeprowadzenie narodowego referendum.</p><p>Tak samo jak gol Marca Overmarsa, głosowanie ws. brexitu nie było złamanie formalnych zasad. Było ono jednak niesprawiedliwe. Brytyjscy wyborcy nie mieli pojęcia, co w praktyce oznacza wyjście z Unii Europejskiej. Rząd miał jedynie mgliste wyobrażenie o tym, co się może srać. Wszystko, co się wydarzyło w czasie negocjacji w ubiegłym roku pokazuje, że Brytyjczycy uczą się tego na bieżąco. Elementem układanki, którego zabrakło w 2016 roku, było to, w jaki sposób zachowają się partnerzy handlowi Wielkiej Brytanii, zarówno ci w UE jak i poza, w obliczu brexitu. Nie można było tego w wiarygodny sposób przewidzieć, ale jest to oczywiste dziś: Unia Europejska jest zdeterminowana, aby odrzucić korzyści handlowe płynące z kontaktów z Wielką Brytanią, zaś inni partnerzy handlowi Wielkiej Brytanii nie będą w stanie wypełnić tej luki. </p><p>Dziś jest także jasne, że główne obietnice zwolenników wyjścia Wielkiej Brytanii z <b>Unii Europejskiej </b>– takie jak przeznaczenie środków płynących do tej pory na UE na system opieki zdrowotnej – będą niemożliwe do zrealizowania, zaś wyśmiewani eksperci, którzy ostrzegali przez gospodarczymi kosztami brexitu, mieli ostatecznie rację. </p><p>Można zatem argumentować, że utrzymanie wyników referendum z 2016 roku oraz doprowadzenie do brexitu na podstawie tak niedoskonałych informacji jest niesprawiedliwe – tak samo, jak akceptacja przez Arsenal gola strzelonego przez Overmarsa. Bramkarz Sheffield Kany nie zrozumiał sytuacji. To samo można powiedzieć o zwolennikach wyjścia z UE oraz tych, którzy nie wzięli udziału w referendum. Dziś jednak niepisane zasady gry są znacznie bardziej jasne, tak samo jak to, jaka jest waga takich decyzji. </p><p>Oczywiście wołania o powtórzenie referendum pojawiały się już wcześniej, ale głos byłego premiera Wielkiej Brytanii z ramienia Partii Pracy – Tony’ego Blaira jest mniej ważny w tym przypadku niż głos <b>Nigela Farage’a</b>. Być może Farage nie jest wśród zwolenników wyjścia z UE kimś pokroju legendarnego trenera Arsenalu Arsene’a Wengera, ale jest bardzo ważnym graczem obozu lobbującego za brexitem. I żeby ponowne referendum miało wiarygodną legitymację, strona, która w nim zwyciężyła, powinna się opowiedzieć za powtórką głosowania. To powinno wyjaśnić, dlaczego największy bukmacher na Wyspach – Betfair – zwiększył szanse na kolejne referendum z 10:1 do 5:1 po tweecie Nigela Farage’a. I to pomimo całej negatywnej reakcji. </p><p>Ponowne referendum wciąż jest mało prawdopodobne, ale jeśli więcej osób po stronie zwolenników brexitu zgodziłoby się z Faragem, że drugie głosowanie rozwiązałoby ten problem na kolejne pokolenie, to scenariusz ten nie jest już tak niemożliwy. Unia Europejska, która nigdy nie chciała brexitu, prawdopodobnie dałaby Wielkiej Brytanii odpowiednio dużo czasu, aby Londyn przeprowadził głosowanie. </p><p><b>Nigel Farage</b> liczy na taki wynik, jaki uzyskał Arsenale na powtórce meczu, czyli na potwierdzenie głosu za wyjściem z Unii Europejskiej. Z sondaży wynika, że wyścig byłby wyrównany. Wynik głosowania zależałby od frekwencji, która byłaby tym razem wyższa – jak przewiduje Farage. Ale bez względu na to, co się stanie, powtórne głosowanie rozwiązałoby sprawę. Nie byłoby wówczas żadnych wątpliwości, czy Brytyjczycy otrzymali wystarczająco dużo informacji oraz czy podjęli właściwą decyzję. </p><p>Brytyjskie Football Association nie bało się ustanowić niebezpiecznego precedensu i wydać zgody na powtórny mecz Arsenala z Sheffield w 1999 roku. Brytyjski parlament i rząd powinny pójść tą samą drogą. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/1097324,chetnych-do-wyjscia-z-ue-byloby-jeszcze-wiecej-zwolennicy-brexitu-chca-drugiego-referendum.html">Chętnych do wyjścia z UE byłoby jeszcze więcej? Zwolennicy Brexitu chcą drugiego referendum</a></p> Czy Niemcy utworzą w końcu rząd? Oto 5 kwestii, które mają decydujące znaczenie http://forsal.pl/artykuly/1097459,czy-niemcy-utworza-w-koncu-rzad-oto-5-kwestii-ktore-maja-decydujace-znaczenie.html 2018-01-14T21:50:30Z Mija kolejny miesiąc od wrześniowych wyborów, a Niemcy wciąż nie mają rządu. Po nieudanych negocjacjach zwycięskiej CDU/CSU z liberałami z FDP i Zielonymi, partia Angeli Merkel prowadzi rozmowy z SPD ws. utworzenia kolejnej tzw. wielkiej koalicji. Oto główne obszary niezgody pomiędzy ugrupowaniami, bez których uporządkowania budowa koalicji rządowej może okazać się niemożliwa. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><h2><b>1. Europa</b></h2><p>Socjaldemokraci z SPD naciskają na Angelę Merkel, aby ta w większej mierze poparła dążenia francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona mające na celu wzmocnienie oraz dalszą integrację strefy euro. Postulat ten z kolei spotyka się z niechęcią jej konserwatywnych kolegów z CDU, szczególnie jej bawarskiej części, tj. CSU. </p><p>O jakie konkretne rozwiązania chodzi? SPD domaga się utworzenia ministra finansów Unii Europejskiej, osobnego budżet inwestycyjnego dla strefy euro oraz ustalenia pensji minimalnej na poziomie całej Unii Europejskiej. Szef SPD dodatkowo podbił stawkę, wzywając do utworzenia federalistycznych „Stanów Zjednoczonych Europy”. </p><p>Postulaty te nie do końca podobają się Angeli Merkel i jej partii CDU. Pomimo, że Niemcy pod jej rządami były proeuropejskie i wspierały finansowo umowy bail-outów w czasie kryzysu zadłużenia w Europie, to jednocześnie ugrupowanie to sprzeciwia się przekształcaniu UE w tzw. unię transferową, w której to Niemcy musiałyby wziąć na siebie główny ciężar finansowania wydatków. </p><p>Angela Merkel ma zatem niewielkie pole manewru w tej kwestii, a SPD o tym wie. Stopień trudności dojścia do porozumienia w tym zakresie można ocenić jako umiarkowany. </p><h2><b>2. Migracje</b></h2><p>W wyniku kryzysu migracyjnego do Niemiec od 2015 roku trafiło ponad milion uchodźców. To główna kość niezgody pomiędzy CDU a SPD. Partia Angeli Merkel, głównie jej bawarska część (CSU), żąda wydłużenia ograniczenia łączenia rodzin uchodźców o trzy lata (chodzi o ograniczenie możliwości sprowadzania z Bliskiego Wschodu członków rodzin tych uchodźców, którzy są w Niemczech). SPD z kolei domaga się zniesienia tego ograniczenia. </p><p>„Nie pozwolimy na to, zapłaciliśmy już wysoką ceną za politykę imigracyjną Berlina” – mówił szef CSU Horst Seehofer, oskarżając jednocześnie politykę otwartych drzwi Angeli Merkel za główną przyczynę wzrostu poparcia dla antyimigranckiej Alternatywy dla Niemiec (AfD). </p><p>Dojście do porozumienia w tym zakresie będzie bardzo trudne. </p><h2><b>3. Podatki</b></h2><p>Podczas gdy CDU i SPD są zgodne, że przez najbliższe 4 lata należy utrzymywać zbalansowany budżet, to już ich drogi rozchodzą się w kwestii wydatków i opodatkowania. SPD chce podnieść najwyższą stawkę podatku dochodowego. Tymczasem partia Angeli Merkel domaga się zmniejszenia podatków od firm oraz wycofać podatek na rzecz wspierania byłego NRD. „Podatki dla firm muszą się zmniejszyć” – mówił magazynowi „WirtshaftsWoche” Hans Michelbach, deputowany z ramienia bawarskiej CSU. </p><p>SPD i CDU zgadzają się, że do 2021 roku mogą wydać 45 mld euro bez konieczności pożyczania środków, dzięki kwitnącej gospodarce i niskim kosztom finansowania długu. </p><p>Szanse na porozumienie w tym obszarze są umiarkowane. </p><h2><b>4. Obronność</b></h2><p>Prezydent Donald Trump zarzucił Niemcom, że są winne miliardy dolarów jeśli chodzi o wydatki na obronność, domagając się od Berlina podniesienia wydatków na wojsko do 2 proc. PKB z obecnych 1,2 proc. Socjaldemokraci z SPD kwitują te żądania jednym słowem: „nonsens”. Z kolei Angela Merkel i jej koledzy z CDU/CSU są gotowi stopniowo podnosić wydatki na wojsko. </p><p>Poziom trudności negocjacji w tym obszarze można ocenić jako umiarkowany lub nawet trudny. </p><h2><b>5. Programy społeczne</b></h2><p><b>Partia Angeli Merkel</b> sprzeciwia się pomysłowi SPD, aby zwiększyć rolę publicznej służby zdrowia oraz ograniczyć prywatne ubezpieczenia, które wykupuje ok. 10 proc. Niemców. „To nie zadziała” – komentowała w grudniu pomysł SPD Angela Merkel. </p><p>Socjaldemokraci z SPD chcą również dać prawo pracownikom zatrudnionym w niepełnym wymiarze czasu na powrót do pełnego zatrudnienia. Dzięki temu SPD chce zmniejszyć lukę płacową, która występuje pomiędzy kobietami, a mężczyznami. </p><p><b>SPD</b> domaga się też darmowej opieki dziennej oraz przedszkoli. </p><p><b>CSU </b>natomiast wezwało do poszerzenia przywilejów emerytalnych dla tych kobiet, które zdecydują się zostać w domu i wychowywać dzieci. </p><p>Wysokie wpływy do budżetu mogą ułatwić potencjalne kompromisy w tym zakresie, zatem szanse na porozumienie można ocenić jako umiarkowane. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/1095293,koniec-przewidywalnych-niemiec-kolejny-miesiac-bez-rzadu-prawie-polowa-obywateli-rfn-chce-dymisji-merkel.html">Koniec przewidywalnych Niemiec. Kolejny miesiąc bez rządu, prawie połowa obywateli RFN chce dymisji Merkel</a></p> Brexit bez umowy może oznaczać powtórkę kryzysu z 2008 r. i utratę pół miliona miejsc pracy http://forsal.pl/artykuly/1097438,brexit-bez-umowy-moze-oznaczac-powtorke-kryzysu-z-2008-r-i-utrate-pol-miliona-miejsc-pracy.html 2018-01-14T21:51:21Z Jeśli Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej bez wcześniejszej umowy z Brukselą, wówczas kraj może stracić prawie pół miliona miejsc pracy. Unia Europejska z kolei może ściągnąć na siebie kryzys finansowy porównywalny z tym z 2008 roku. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><h2><b>Nowy kryzys finansowy</b></h2><p>Unia Europejska ryzykuje otwarciem drzwi do kolejnego kryzysu finansowego, jeśli nie zapewni bankierom z Londynu dobrej umowy handlowej w związku z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE – ostrzegają brytyjscy ministrowie ds. skarbu i ds. brexitu.</p><p>Stwierdzenie to pada na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeintung”, gdzie ministrowie Philip Hammond oraz David Davis deklarują chęć bliskiej współpracy pomiędzy Brukselą a Londynem w zakresie dóbr i usług finansowych po opuszczeniu przez Wielką Brytanię Unii. </p><p>Bliska współpraca i wypracowanie odpowiedniej umowy sprawią, że obie strony unikną „powtórki katastrofy z 2008 roku”. „Musimy zwiększyć nasz wspólny wysiłek, aby nie wystawiać trudno osiągniętej stabilności finansowej na ryzyko. Umowa powinna wspierać współpracę w ramach europejskiego sektora bankowego, a nie doprowadzać do jego fragmentacji” – piszą brytyjscy ministrowie. </p><p>Moment, w którym padają takie słowa, nie jest przypadkowy. W marcu bowiem mają ruszyć rozmowy ws. przyszłych relacji handlowych pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską po zakończeniu brexitu. </p><h2><b>Utrata prawie pół miliona miejsc pracy</b></h2><p>Ostrzeżenia przed brexitem bez umowy są też kierowane w stronę Wielkiej Brytanii. Ta bowiem może utracić 482 tys. miejsc pracy, jeśli obie strony nie wypracują do 2019 roku odpowiedniego porozumienia – wynika z raportu Cambridge Econometrics, zamówionego na zlecenie burmistrza Londynu Sadiqa Khana. Autorzy raportu analizują pięć scenariuszy, od tego najbardziej łagodnego po najostrzejszy, oraz pokazują ich wpływ na 9 sektorów, od budownictwa po finanse. </p><p>Raport upubliczniono tuż po tym, jak firma rekrutacyjna McKinley opublikowała sondaż, z którego wynika, że liczba wakatów w sektorze finansów w Londynie spadła w grudniu o 52 proc. – to najwięcej od 3 lat. Odnotowano również spadek liczby nowych miejsc pracy o 37 proc. rok do roku. </p><p>Co prawda spadek wyników był spodziewany ze względu na okres świąteczny, ale takie tąpnięcie jest już alarmujące – komentuje Hakan Enver z McKinley. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/swiat/unia-europejska/artykuly/1097290,nasze-oba-kraje-razem-z-niemcami-ida-naprzod-wlochy-i-francja-za-unia-dwoch-predkosci.html">"Nasze oba kraje, razem z Niemcami, idą naprzód". Włochy i Francja za Unią dwóch prędkości</a></p> Tureckie FarmVille zbiera prawdziwe pieniądze i obiecuje niebotyczne zyski. Rząd podejrzewa piramidę finansową http://forsal.pl/artykuly/1097022,tureckie-farmville-zbiera-prawdziwe-pieniadze-i-obiecuje-niebotyczne-zyski-rzad-podejrzewa-piramide-finansowa.html 2018-01-11T20:28:32Z Autor gry Farm Bank twierdzi, że zbuduje prawdziwą farmę, na której będzie inwestował pieniądze graczy. Zebrał już 100 mln dolarów i obiecuje podwojenie inwestycji. Tureckie władze wydały zakaz reklamowania gry.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Mehmed Aydin jest twórcą wartej 100 mln dolarów gry komputerowej i znalazł się w centrum zainteresowania tureckich śledczych, którzy podejrzewają go o prowadzenie piramidy finansowej. Jego główną inspiracją była gra FarmVille.</p><p>Farm Bank, podobnie jak niezwykle popularne kilka lat temu FarmVille, pozwala graczom na kupno wirtualnych zwierząt oraz hodowlę i sprzedaż wirtualnych upraw. Różnica polega na tym, że użytkownicy tureckiej gry inwestują prawdziwe pieniądze – i to tak dużo, że Aydin chce za wpływy z gry otworzyć największe w Europie gospodarstwo mleczne.</p><p>„Widziałem w internecie wszystkie te piramidy finansowe i pomyślałem: ci oszuści są po prostu głupi”, powiedział 26-letni Aydin w przemówieniu wygłoszonym na ziemi rolnej we wsi Pazarkaya, w połowie drogi pomiędzy Stambułem a syryjskim Aleppo. „Powinni faktycznie inwestować pieniądze, które zbierają ludzi, zamiast ich oszukiwać”.</p><p>Aydin przekonuje, że jego gra to innowacyjny sposób na to, żeby umożliwić zwykłym ludziom zarabianie pieniędzy oraz żeby pomóc podupadającej gałęzi gospodarki. Wzbudził on jednak podejrzenia władz, które obawiają się, że niezwykle popularna gra to oszustwo, które w końcu upadnie, a wielu Turków będzie poszkodowanych. Ciftlik Bank – tak brzmi nazwa gry po turecku – przestał w tym tygodniu rejestrować nowych użytkowników w oczekiwaniu na wyniki śledztwa.</p><p>Tureckie ministerstwo cła i handlu nałożyło trzymiesięczny reklamowania Farm Bank, żeby uniknąć wprowadzania w błąd klientów, którzy mogliby pomyśleć, że firma jest pożyczkodawcą.</p><p>Żeby zmniejszyć obawy użytkowników Aydin zaprosił swoich rodaków na miejsce, gdzie planuje za 185 milionów dolarów zbudować gospodarstwo mleczne. Ma się na nie składać 35 tysięcy krów, których właścicielami będą inwestorzy Ciftlik Banku.</p><p>Pomimo siarczystego deszczu setki Turków z całego kraju przyjechały przekonać się, czy nie są oszukiwani.</p><p>„Na początku nie miałem do nich zaufania, ale kiedy zobaczyłem, że inwestycje naprawdę są realizowane, to się zmieniło”, mówi Hasan Celebr, 23-latek, który przejechał około 1100 kilometrów ze wschodniej prowincji Erzurum. „W Ciftlik Banku wpłaca się 1 lirę, a po roku ma się 2,25 liry. Wezmę kredyt, żeby zainwestować więcej”.</p><p>Aydin nauczył się programować gry komputerowe z tutoriali na YouTubie. Kiedy w sierpniu 2016 roku stworzył Farm Bank, nie spodziewał się, jak szybko zyska popularność. Gracze najpierw zakładają darmowe konto. Następnie kupują wirtualne zwierzęta – owce, krowy, pszczoły, kurczaki – i paszę, którą karmią je, póki nie zyskają możliwości sprzedaży mleka, miodu czy jajek. Sprzedają warzywa i zboża, a zysk ze sprzedaży mogą wypłacić sobie w gotówce albo zainwestować w powiększenie wirtualnej farmy.</p><p>Gracze zainwestowali w grę Aydina już ponad 100 milionów dolarów. Twórca gry twierdzi, że ma 350 tys. użytkowników z Turcji i 150 tys. z innych krajów. Firma Fame Game, do której należy Farm Bank, jest zarejestrowana na Cyprze Północnym, żeby uniknąć podatków.</p><p>Reklamy na Facebooku, Twitterze i YouTubie zapewniały, że dzięki grze można w rok podwoić swoją inwestycję. Według strony internetowej gry w przypadku bankructwa firma gwarantuje zwrot zainwestowanej kwoty, a z osobami, które zainwestowały ponad 5 tys. lir podpisuje umowy.</p><p>Tego rodzaju obietnice zaalarmowały tureckie władze. Ministerstwo handlu i rada rynków kapitałowych zgłosiły zawiadomienie o przestępstwie, twierdząc, że przedsięwzięcie ma cechy piramidy finansowej.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/1093098,uokik-ostrzega-przed-dascoinem-to-przyklad-inwestycji-ktora-jest-piramida-finansowa.html" title="UOKiK ostrzega przed DasCoinem. To przykład inwestycji, która jest &lt;b&gt;piramidą&lt;/b&gt; finansową">UOKiK ostrzega przed DasCoinem. To przykład inwestycji, która jest piramidą finansową</a></p><p>„Wypłata tak dużych zysków jest niemożliwa”, stwierdziła pod koniec grudnia turecka rada rynków kapitałowych.</p><p>„Żaden sektor nie pozwala na osiągnięcie takich zysków”, mówi Oguz Yavuz, prawnik specjalizujący się w informatyce i handlu. „Żeby Ciftlik Bank mógł dalej działać, do systemu musi być dodawanych coraz więcej użytkowników. To sugeruje, że przedsięwzięcie jest piramidą finansową, która może istnieć tylko dzięki temu, że starszym członkom wypłacane są pieniądze wpłacane przez nowych”.</p><p>Aydin zapewnia, że nie chce nikogo oszukać. Zawsze chciał inwestować w rolnictwo, a dzięki grze ma na to środki. Wydał 15 milionów lir na ziemię i chce zacząć produkować mleko w drugiej połowie tego roku. Firma podpisuje nawet umowy franczyzowe ze sprzedawcami w całym kraju.</p><p>„Chcę, żeby rząd przebadał mnie i moją firmę. Chcę, żeby śledztwo jak najszybciej się skończyło”, mówi Aydin.</p><p>Niektórzy gracze sprzedają swoje mieszkania lub samochody, żeby przeznaczyć pieniądze na grę, chociaż jej pomysłodawca stara się zniechęcać do tego użytkowników. 58-letni Hamza Aslan, były handlarz samochodami, sprzedał swoje auta, żeby zebrać 250 tys. lir na inwestycję. Spodziewa się, że projekt pomoże uspokoić inflację poprzez obniżkę cen żywności.</p><p>Tevfik Keskin, przewodniczący Tureckiego Stowarzyszenia Producentów Mleka, mówi jednak, że ostatnie cztery lata były dla producentów nabiału „koszmarne”, ponieważ hurtowe ceny mleka znacząco spadły. „Wiele wytwórni mleka jest zamykanych”, mówi.</p><p>Marże brutto tureckich producentów mleka notowanych na giełdzie wahają się od 15 do 20 proc., co stanowi drastyczną różnicę względem obiecywanych przez Ciftlik zysków.</p><p>Na ceremonii wbicia łopaty na terenie, gdzie powstanie farma, nie było wielu sceptyków. Jednym z gości był burmistrz gminy, a prowadzący porównywał Aydina do jednego z zięciów prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, 38-letniego Selcuka Bayraktara, dziedzica firmy z branży obronnej – chwalił ich obu za osiągnięcie sukcesu w młodym wieku.</p><p>Popularność Ciftlik Banku wynika między innymi z narastających nastrojów nacjonalistycznych i religijnych w czasie, kiedy pogłębiają się różnice pomiędzy Turcją, a NATO. Wielu graczy odbierało grę jako działalność patriotyczną, mającą na celu zmniejszenie uzależnienia Turcji od importu. Żeby wpisać się w te nastroje, wydarzenie rozpoczęło się czytaniem z Koranu, a zakończyło występem otomańskiej orkiestry wojskowej.</p><p>„Zamierzam na początku zainwestować około 20 tys. lir, a potem, jeśli pójdzie dobrze, być może sprzedam swój samochód, żeby zainwestować jeszcze więcej”, mówi Seyhmus Onum, 30-latek, który przejechał ponad tysiąc kilometrów, żeby zobaczyć farmę.</p><p>Aydin, który twierdzi, że farma będzie finansowana tylko z pieniędzy graczy, zajął się już kolejnym sposobem na zarabianie pieniędzy. W tym miesiącu ogłosił na Facebooku, że wchodzi w biznes kopalniany – kopanie Bitcoinów.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/artykuly/929340,jak-runela-bursztynowa-piramida-historia-upadku-amber-gold.html" title="Jak runęła bursztynowa &lt;b&gt;piramida&lt;/b&gt;. Historia upadku Amber Gold">Jak runęła bursztynowa piramida. Historia upadku Amber Gold</a></p> Kodak stworzy własną kryptowalutę Kodakcoin. Akcje firmy poszybowały w górę http://forsal.pl/artykuly/1096899,kodak-stworzy-wlasna-kryptowalute-kodakcoin-akcje-firmy-poszybowaly-w-gore.html 2018-01-10T12:40:42Z Ceny akcji spółki wzrosły o ponad 100 proc. Niegdysiejszy producent aparatów i klisz fotograficznych ogłosił stworzenie własnej kryptowaluty.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Kodakcoin będzie „kryptowalutą dla świata fotografii, która umożliwi autorom zdjęć i agencjom większą kontrolę w zarządzaniu prawami do zdjęć”.</p><p>Inwestorzy rzucają się dziś na każde aktywa związane z cyfrową walutą lub technologią blockchain, na której są one oparte – bez względu na to, jak wątłe jest to powiązanie. Znamy przykłady małych spółek, związanych dotychczas z biustonoszami sportowymi, sokami owocowymi czy herbatą, które podjęły ten krok, po czym ceny ich akcji gwałtownie wzrosły.</p><p>Nazwa Kodak była kiedyś synonimem filmu fotograficznego. Firma w 2013 roku wyszła z bankructwa po tym, jak sprzedała większość swoich patentów różnym firmom, w tym Apple i Microsoftowi. Spółka skupia obecnie swoją działalność na fotografii cyfrowej i wydrukach, a także na udzielaniu licencji.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/artykuly/864510,powolny-upadek-coca-coli-kultowa-marka-traci-swoje-babelki.html" title="Powolny upadek Coca-Coli. Kultowa marka &quot;traci swoje bąbelki&quot;">Powolny upadek Coca-Coli. Kultowa marka "traci swoje bąbelki"</a></p>