© 2018 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: Bloomberg 2018-05-28T12:17:19+02:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/bloomberg Niemcy są niezadowoleni z EBC, ale połowa z nich nie wie, kim jest Mario Draghi http://forsal.pl/artykuly/1126316,niemcy-sa-niezadowoleni-z-ebc-ale-polowa-z-nich-nie-wie-kim-jest-mario-draghi.html 2018-05-25T17:01:45Z Niezadowolenie niemieckiego społeczeństwa z polityki Europejskiego Banku Centralnego jest dobrze znane, jednak nie każdy z krytyków wie, kto za nią stoi.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p><a href="https://www.bloomberg.com/news/articles/2018-05-25/half-of-german-adults-don-t-know-who-mario-draghi-actually-is">Jak pisze Bloomberg</a>, w przemówieniu na temat bankowości „w złożonych czasach” członek zarządu <b>Benoit Coeure</b> stwierdził, że wiedza na temat finansów nie jest zbyt rozpowszechniona wśród obywateli <b>Unii Europejskiej</b>. Fakt, że mało kto zna nazwisko prezesa <b>Europejskiego Banku Centralnego</b> w największej gospodarce regionu, gdzie również znajduje się siedziba EBC, tylko podkreśla wagę tego problemu.</p><p>„W Niemczech tylko jedna na dwie osoby wie, kim jest <b>Mario Draghi</b>. Czy to dobra, czy zła wiadomość, nie mi oceniać. Ale takie są fakty”.</p><p>Powołując się na niedawny raport OECD, który ujawnił „niepokojąco niski poziom wiedzy o finansach na całym świecie”, Benoit Coeure powiedział na konferencji w Sztokholmie, że to podważa zaufanie do banku centralnego.</p><p>„Jeśli nasi obywatele nie będą rozumieć, co robimy, to nie będą też pewni, że postępujemy słusznie – że realizujemy zobowiązania wynikające z przyznanych nam mandatów w granicach, jakie nam wyznaczono”.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/1126303,estonskie-banki-mogly-wyprac-nawet-13-miliardow-dolarow-z-rosji.html" title="Estońskie banki mogły wyprać nawet 13 miliardów dolarów z Rosji">Estońskie banki mogły wyprać nawet 13 miliardów dolarów z Rosji</a></p> Estońskie banki mogły wyprać nawet 13 miliardów dolarów z Rosji http://forsal.pl/artykuly/1126303,estonskie-banki-mogly-wyprac-nawet-13-miliardow-dolarow-z-rosji.html 2018-05-25T15:16:32Z Estońska policja szacuje, że bankierzy byli zaangażowani w podejrzane transfery pieniędzy i papierów wartościowych na znacznie większe kwoty, niż początkowo sądzono. Może to być ponad 13 miliardów dolarów w latach 2011-2016.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Skandal prania pieniędzy przez <b>Danske Bank </b>zatacza coraz szersze kręgi. Jak pisze <a href="https://www.bloomberg.com/news/articles/2018-05-24/bankers-may-have-moved-13-billion-through-baltic-laundromat">Bloomberg</a>, transfery głównie rosyjskich akcji i obligacji od 2012 roku odbyły się w czterech transzach. Ich wartość sięgnęła 7,3 miliarda euro, czyli 8,6 miliardów dolarów. O tym, że konta firm z siedzibą w <b>Wielkiej Brytanii</b> poinformował <b>Madis Reimand</b>, szef jednostki wywiadu finansowego policji w <b>Estonii</b>.</p><p>Region bałtycki od dawna służył jako kanał nielegalnych rosyjskich funduszy w <b>Unii Europejskiej</b>. W ostatnich latach Łotwa i Estonia ucierpiały przez szereg skandali finansowych. Dwa banki zostały zamknięte w tym roku w powodu udowodnionego procederu prania pieniędzy, a duński nadzór finansowy upomniał Danske Bank o naruszenie przepisów w swojej estońskiej jednostce. Aby poprawić swoją reputację, Łotwa i Estonia rozważają konfiskatę aktywów i zakazy korzystania z firm fasadowych.</p><p>Reimand stwierdził, że w tej chwili nie ma wystarczających dowodów, aby rozpocząć postępowania karne. W rocznym raporcie, opublikowanym w piątek, analitycy finansowi stwierdzają, że „istotne” jest postępowanie z planem pozwalającym na przejęcie wątpliwych aktywów, jeżeli nie można udowodnić ich legalnego pochodzenia.</p><h2>Wątpliwe pochodzenie</h2><p>„Problem związany z podobnymi transakcjami ze Wschodu, a w ogólnym rozrachunku z dużymi międzynarodowymi systemami, polega na tym, że w praktyce niemożliwe jest ustalenie, kto stoi za majątkami wątpliwego pochodzenia" – dodał Reimand. „Jeśli transakcje nie są przejrzyste, są zarazem podejrzane”.</p><p>Trzy z czterech wspomnianych transz zostały już zgłoszone przez <b>Organized Crime and Corruption Reporting Project</b>, organizacji, która bada przestępczość zorganizowaną i raportuje korupcję. W raporcie <b>OCCRP </b>omówiono śledztwo przeprowadzone przez 17 europejskich organizacji medialnych. W dwóch przypadkach rosyjskie aktywa zostały przeniesione głównie przez <b>Mołdawię </b>(zwaną rosyjską pralnią), a banki w Estonii obsługują około 2 miliardy dolarów z łącznej kwoty 47 miliardów dolarów. W trzecim przypadku – tzw. <b>Azerijska Pralnia </b>– firmy i instytucje państwowe przekazały ponad 3,9 miliarda dolarów na rachunki korporacyjne nierezydentów w estońskich bankach. Według wcześniejszych szacunków OCCRP wartość ta była znacznie niższa i wynosiła 2,9 miliarda dolarów. <b>Azerbejdżan </b>nie uznaje raportu OCCRP, a Bank Danske odmówił komentarza w oczekiwaniu na wyniki trwającego dochodzenia w sprawie jego estońskiej jednostki.</p><h2>Mniejsze ryzyko</h2><p>Czwarty przypadek obejmował transfery akcji i obligacji rosyjskich spółek na rachunki nierezydentów w estońskich bankach. Papiery zostały sprzedane za pośrednictwem lokalnego systemu finansowego, a dochody wypłacone nierezydentom, a następnie przekazane do „dziesiątek krajów i tysięcy firm w zamian za różne towary i usługi”, jak wytłumaczył Reimand.</p><p>Podczas gdy OCCRP stwierdził, że wszystkie podejrzane transakcje w Azerbejdżanie były obsługiwane przez estoński oddział Danske, Reimand odmówił komentarza na temat konkretnych banków. Mimo to powiedział, że działania estońskiego kontrolera finansowego w ostatnich latach „praktycznie” wyeliminowały ryzyko podobnych skandali.</p><p>„Urząd nadzoru finansowego zareagował odpowiednio i zmniejszył ryzyko, na które byliśmy narażeni” – powiedział Reimand. We wszystkich czterech przypadkach zaangażowanych było więcej niż jeden bank działający w Estonii.</p><p>Kontroler finansowy Estonii upomniał regionalną jednostkę Danske w 2015 r. z powodu „znaczących” przypadków prania pieniędzy. W tym momencie rozważa otwarcie kolejnego dochodzenia w sprawie Dansker, jako że bank mógł celowo wprowadzić organizację w błąd, nie informując o kliencie powiązanym z kuzynem rosyjskiego prezydenta Igora Putina, a także z ludźmi blisko powiązanymi z rosyjską służbą bezpieczeństwa.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/finanse/finanse-osobiste/artykuly/1126128,zrobieni-w-getback-czyli-krotka-historia-cudownej-okazji.html" title="Zrobieni w GetBack, czyli krótka historia &quot;cudownej&quot; okazji">Zrobieni w GetBack, czyli krótka historia "cudownej" okazji</a></p> Posiadasz kilka mln dol. w aktywach? W bankowości inwestycyjnej uchodzisz za "płotkę" http://forsal.pl/artykuly/1125940,posiadasz-kilka-mln-dol-w-aktywach-w-bankowosci-inwestycyjnej-uchodzisz-za-plotke.html 2018-05-27T12:16:22Z Jak duże inwestycyjne aktywa powinieneś posiadać, żeby mieć status „bogacza” w finansowych kręgach? Dolny próg to 25 milionów dolarów.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Tylko posiadając inwestycyjny majątek na tym poziomie możesz sobie pozwolić bez wielkiego problemu na kilka kwartałów strat. </p><p>Wszyscy wiemy o narastających globalnych nierównościach, które są w dużej mierze napędzane przez giełdową hossę i zyski generowane przez prywatne firmy. Jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę, jaki stosunek do pieniędzy mają specjaliści z prywatnej bankowości. Klienci, którzy posiadają inwestycyjne aktywa na poziomie kilku milionów dolarów nie są poważnie traktowani przez zawodowych inwestorów.</p><p>Firma Northern Trust Corp. podkreśla, że ponad połowa pozyskanych przez nią w ciągu ostatnich kwartałów klientów posiada inwestycyjne aktywa o wartości przekraczającej 10 mln dol. Jednak podnosi swoje wymagania w tym zakresie.</p><p>Próg majątkowy, po którego przekroczeniu uzyskuje się w tej branży status „bogacza”<b> gwałtownie wzrósł w ciągu ostatnich dwóch dekad</b>. Jeszcze w 1994 roku branża uważała za HNWI (High-Net-Worth Individuals) osoby, których wartość netto przekraczała 3 miliony „zielonych”. W ciągu 25 lat wartość ta wzrosła do wspomnianych 25 milionów. </p><p>Menedżerowie instytucji zarządzającymi pieniędzmi klientów chętnie stosują wobec nich szczegółowe targetowanie. Przykładowo, małżeństwo posiadające majątek o wartości poniżej 22 mln dol., który inwestuje w dobrze zdywersyfikowany portfel giełdowych aktywów, nie potrzebuje wyrafinowanych inwestycji, ponieważ majątek tej wielkości może być dziedziczony bez obaw o podatki od spadku czy nieruchomości. Natomiast rodzina posiadająca znacznie większy majątek w postaci nieruchomości i aktywów ulokowanych w wielu krajach i walutach, może potrzebować zarządzania pieniężnymi przepływami, spersonalizowanego finansowania zakupu kredytów hipotecznych, jachtów czy samolotów oraz budowania zdolności kredytowej pod zastaw portfolio inwestycji. Przekazywanie aktywów profesjonalnym funduszom inwestycyjnym daje też inwestorom często dostęp do IPO firm. </p><p>Konkurencja w branży o wielkie fortuny jest obecnie ostrzejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Znaczna część inwestycji została skomercjalizowana, aktywa zostały przekształcone w tanie pasywne produkty inwestycyjne, a klienci, którzy „spalili” pieniądze na kryzysie z lat 2007-08, koncentrują się raczej na ochronie kapitału przed inflacją, a nie zarabianiu na inwestycjach. Koszty regulacji, technologii i dostępu do specjalistów wzrosły, zmalały natomiast prowizje dla zarządzających aktywami. Najlepsi menedżerowie opuszczają firmy i zakładają własną działalność, a kierowani lojalnością klienci często podążają ich śladem. </p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/finanse/aktualnosci/artykuly/1125876,deutsche-bank-zwolni-co-najmniej-7-tys-pracownikow.html">Deutsche Bank zwolni co najmniej 7 tys. pracowników</a></p> "Inwestycje tak, ale nie za cenę bezpieczeństwa". Kolejny kraj Zachodu blokuje chińskie przejęcie http://forsal.pl/artykuly/1125926,aecon-ccc-kanada-zablokowala-chinskie-przejecie-duzej-firmy-budowlanej.html 2018-05-24T10:08:18Z Kanadyjski rząd zablokował przejęcie firmy budowlanej Aecon Group przez chińską China Communications Construction Co. Ruch ten jest wyrazem coraz powszechniejszych na Zachodzie obaw, że inwestycje Państwa Środka mogą osłabiać bezpieczeństwo narodowe. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p><b>Premier Kanady Justin Trudeau</b> i jego rząd ogłosili swoją decyzję w środę. Firma Aecon potwierdziła, że dostała propozycję przejęcia od chińskiego przedsiębiorstwa i że umowa ta została odrzucona. Rzecznik prasowy China Communications Construction Co. odmówił komentarza w tej sprawie. </p><p>To pierwsze tak duże przejęcie zablokowane przez kanadyjski rząd od 2015 roku, czyli od momentu przejęcia władzy przez <b>Justina Trudeau. </b></p><p>„Posłuchaliśmy rad naszych agencji ds. bezpieczeństwa narodowego w wieloetapowym przeglądzie kwestii bezpieczeństwa w ramach ustawy Investment Kanada Act” – wyjaśniał kanadyjski minister innowacji Navdeep Bains. „Biorąc pod uwagę ich ustalenia, aby chronić nasze bezpieczeństwo narodowe, zablokowaliśmy przejęcie” – dodał. </p><p>„Kanada jest otwarta na inwestycje międzynarodowe, które tworzą miejsca pracy i zwiększają prosperity kraju, ale nie za cenę bezpieczeństwa” – podkreślił minister innowacji. </p><p>CCCC, która jest spółką matką wobec China Communications Construction Co., jest jednocześnie jedną z największych firm inżynierskich i budowlanych na świecie i największym wykonawcą prac konstruktorskich przy okazji budowy Nowego Jedwabnego Szlaku w Azji i w Afryce. W ubiegłym roku firma miała 460,1 mld juanów przychodu (72 mld dol.) </p><p>CCCC to także firma, która odpowiada za budowę sztucznych wysp dla chińskiej armii na Morzy Południowochińskim. CCCC od 2009 do 2017 roku znajdowała się na czarnej liście nieuczciwych firm, sporządzonej przez Bank Światowy.&#160; </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/1027181,berlin-zaczyna-bac-sie-chin-panstwo-srodka-przejmuje-niemiecki-biznes.html">Berlin zaczyna bać się Chin. Państwo Środka przejmuje niemiecki biznes</a></p> Postzimnowojenny porządek chwieje się. Polityka Trumpa wzmacnia pozycję Rosji http://forsal.pl/artykuly/1125925,postzimnowojenny-porzadek-chwieje-sie-polityka-trumpa-wzmacnia-pozycje-rosji.html 2018-05-27T20:26:23Z Im bardziej Trump osłabia sojusze, które podtrzymywały postzimnowojenny porządek, tym istotniejsza staje się geopolityczna rola Kremla.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Wzrost znaczenia Rosji na arenie międzynarodowej pokazuje agenda zbliżających się dyplomatycznych spotkań na najwyższym szczeblu: w ciągu tygodnia na oddzielne spotkania z Putinem wybierają się liderzy Japonni, Niemiec, Francji i Indii. Putin będzie gościł także odpowiadającego za chińską politykę zagraniczną wiceprezydenta Wanga Qishana oraz dyrektor MFW Christie Lagarde.</p><p>Kulminacyjnym momentem szczytów będą rozmowy Putina z francuskim prezydentem Emmanuelem Macronem. Celem spotkania będzie nakłonienie rosyjskiego polityka do poparcia utrzymania przez kraje UE nuklearnego porozumienia z Iranem. – <b>Rosja jest jednym z głównych beneficjentów decyzji Trumpa ws. Iranu</b>. Putin wyczuwa w tym szansę na podzielenie Zachodu i ucieczkę od statusu pariasa – powiedział prezes firmy Eurasia Group Cliff Kupchan.</p><p>Putin potrzebuje poprawy geopolitycznej pozycji Rosji, bowiem ma ona duży wpływ na znajdującą się w trudnym położeniu gospodarkę tego kraju. Jednak przełożenie polityki międzynarodowej na konkretne gospodarcze efekty nie będzie łatwe. Rosja silnie potrzebuje zagranicznych inwestycji, szczególnie po tym, jak USA nałożyły bezprecedensowo wysokie kary na jedną z największych rosyjskich firm ˗ Rusal, odcięła aluminiowego giganta Olega Deripaskę od globalnych rynków oraz wpłynęła na duże przewartościowanie rosyjskich giełdowych aktywów.</p><p>Celem Putina jest podniesienie standardów życia Rosjan oraz uczynienie Rosji jedną z pięciu największych gospodarek świata. Jednak Bank Światowy przewiduje, że wzrost PKB tego kraju nie przekroczy 2 proc. do co najmniej 2020 roku. </p><p>Zdaniem analityka Tima Asha, <b>rosyjska gospodarka zmaga się z paradoksalnym zjawiskiem</b>. Chociaż makroekonomiczne wskaźniki (niskie zadłużenie, deficyt budżetowy, nadwyżka na rachunku bieżącym) wskazuje na to, że znajduje się ona w dobrej kondycji, odstrasza potencjalnych inwestorów, bowiem może zostać w każdej chwili objęta kolejnymi sankcjami.</p><p>Niemcy i Francja mają spory orzech do zgryzienia. Im bardziej Trump i USA oddalają się od swoich europejskich sojuszników, tym bardziej Berlin i Paryż potrzebują Moskwy. Brak ustępstw Kremla ws. jego zaangażowania na Ukrainie i w Syrii nie pozwoli UE na poluzowania antyrosyjskich sankcji, ale sprawa Iranu daje Rosji okazję do nowego dyplomatycznego otwarcia. Sytuację Rosji poprawiła także polityczna sytuacja we Włoszech, gdzie po władzę idzie populistyczny rząd. </p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/1125333,macron-chce-sojuszu-z-kremlem-francja-i-rosja-maja-wiele-wspolnych-interesow.html">Macron chce sojuszu z Kremlem. Francja i Rosja mają wiele wspólnych interesów</a></p> Deutsche Bank zwolni co najmniej 7 tys. pracowników http://forsal.pl/artykuly/1125876,deutsche-bank-zwolni-co-najmniej-7-tys-pracownikow.html 2018-05-24T07:53:19Z Deutsche Bank zredukuje o jedną czwartą liczbę miejsc pracy związanych obsługą akcji oraz zwolni w sumie co najmniej 7000 wszystkich pracowników – zapowiedział dyrektor zarządzający banku Christian Sewing. Powód? Zmniejszenie kosztów i podniesienie zyskowności. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W wyniku redukcji etatów całkowita liczba miejsc pracy w największym niemieckim banku we Frankfurcie spadnie poniżej 90 tys. Działania te mają przynieść Deutsche Bankowi oszczędności wysokości 800 mln euro tylko w tym roku. </p><p>Kroki te są elementem szerszej strategii Sewinga, polegającej na skupieniu się na europejskim rynku i odejściu od trwających ponad dwie dekady prób rywalizacji z wielkimi firmami z Wall Street w obszarze obrotu papierami wartościowymi. </p><p>Poprzedniemu dyrektorowi Deutsche Banku – Johnowi Cyranowi – nie udało się przeprowadzić skutecznej i szybkiej restrukturyzacji, więc jego miejsce w ubiegłym miesiącu zajął Christian Sewing. </p><p>“Przeprowadzenie cięć etatów wśród pracowników zajmujących się obrotem akcjami to bardzo dobry pomysł, odkąd ta część banku nie przynosiła oczekiwanych zwrotów z kapitału” – komentuje Neil Smith, analityk z Bankhaus Lampe. „Kluczową sprawą, na której koncentruje się Sewing, są koszty, a potem tym względem ubiegłoroczne wyniki banku okazały się rozczarowaniem” – wyjaśnia. </p><p>Dziś we Frankfurcie ma się odbyć generalnie zebranie zarządu banku. Osoby związane z tą instytucją twierdzą, że bank rozważa redukcję etatów nawet o 10 tys. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/finanse/waluty/artykuly/1125707,ile-kryteriow-przyjecia-euro-spelnia-polska-komisja-europejska-zabrala-glos.html">Ile kryteriów przyjęcia euro spełnia dziś Polska?</a></p> Badanie ekonomiczne potwierdza, że boty na Twitterze przyczyniły się do wygranej Trumpa i brexitu http://forsal.pl/artykuly/1125780,badanie-ekonomiczne-potwierdza-ze-boty-na-twitterze-przyczynily-sie-do-wygranej-trumpa-i-brexitu.html 2018-05-23T19:43:32Z Boty zamieszczające automatyczne wpisy na Twitterze mogły zmienić wynik dwóch kluczowych wyborów na świecie – wynika z badania amerykańskich ekonomistów.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>National Bureau of Economic Research opublikowało w tym miesiącu wstępne badanie ekonomiczne, z którego wynika, że automatyczne tweety odegrały niewielką, ale potencjalnie decydującą rolę w referendum dot. brexitu oraz zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku. Według ich przybliżonych obliczeń boty dodały 1,76 pkt proc. do głosów popierających brexit i mogą odpowiadać za 3,23 pkt proc. w głosach za kandydaturą Trumpa na prezydenta.</p><p>„Wyniki naszego badania sugerują, że ponieważ obie wygrane nastąpiły niską przewagą głosów, wpływ botów był marginalny, ale mógł być wystarczająco duży, żeby wpłynąć na wynik”, twierdzą autorzy badania.</p><p>Według pracy naukowców boty działały najsilniej w momencie, kiedy potwierdzały wcześniejsze poglądy wyborców – na przykład osoby popierające Trumpa najczęściej reagowały na wiadomości wysyłane przez boty wspierające Trumpa. Informacje te szybko się rozprzestrzeniały – zwykle użytkownicy Twittera rozpowszechniali i przyswajali je w ciągu 50-70 minut.</p><p>Badacze zbierali dane używając narzędzia, które pozwala na zbieranie losowej próbki tweetów pojawiających się w czasie rzeczywistym i mających określone cechy. Autorzy badania rozpoznawali boty m.in. po niespotykanie dużej liczbie tweetów, wysyłaniu wiadomości w środku nocy i przesyłaniu wiele razy tych samych wiadomości. </p><p>Żeby dowiedzieć się, w jaki sposób tweety wpłynęły na głosy w wyborach, autorzy badania sprawdzili odsetek tweetów popierających wyjście z UE i kandydaturę Trumpa na danych obszarach geograficznych, żeby odkryć, czy istnieje korelacja pomiędzy głosami, a aktywnością na Twitterze. Następnie obliczyli, jaką część wszystkich tweetów popierających brexit lub Trumpa stanowiły wiadomości z kont zidentyfikowanych przez nich jako boty. To stanowiło podstawę do wyciągnięcia dalszych wniosków.</p><p>„Te dwie kampanie wyborcze i następujące po nich dyskusje o roli botów w kształtowaniu kampanii prowokują do pytań o to, czy władze powinny rozważyć wprowadzenie mechanizmów zapobiegających nieodpowiednie wykorzystywanie botów w przyszłości”, napisali autorzy badania.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/swiat/brexit/artykuly/1124810,unijny-exodus-brytyjczycy-zaczynaja-tesknic-za-polskimi-pracownikami.html" title="Unijny exodus. Brytyjczycy zaczynają tęsknić za polskimi pracownikami">Unijny exodus. Brytyjczycy zaczynają tęsknić za polskimi pracownikami</a></p> Bershidsky: Włoski populizm wcale nie musi skutkować gospodarczą katastrofą [OPINIA] http://forsal.pl/artykuly/1125764,bershidsky-wloski-populizm-wcale-nie-musi-skutkowac-gospodarcza-katastrofa-opinia.html 2018-05-24T19:51:01Z Propozycje gospodarcze, jakie przedstawiła populistyczna koalicja Włoch, wprowadziły chaos na rynkach. Doprowadziło to do pogłębienia długu publicznego. A jednak koncepcja dwupoziomowego podatku liniowego może być całkiem sensowna - pisze Leonid Bershidsky. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Jak pisze <a href="https://www.bloomberg.com/view/articles/2018-05-23/italy-s-populist-government-may-not-bring-economic-catastrophe">Bershidsky w serwisie Bloomberg</a>, obecnie we <b>Włoszech </b>istnieje pięć przedziałów podatkowych o stawkach od 23 proc. do 43% proc. Koalicja <b>Ligi </b>i <b>Ruchu Pięciu Gwiazd </b>proponuje „spłaszczyć” je do dwóch, ze stawkami 15 proc. i 20 proc. Zmiana ta zagraża rządowi dużą stratą przychodów. Jeśli jednak wziąć pod uwagę doświadczenie <b>Rosji </b>i krajów Europy Wschodniej, Włochy mogą zebrać więcej podatków. Nawet mimo tego, że Włochy mają długą historię nieprzestrzegania przepisów i kłopotów z egzekwowaniem podatków.</p><p>Włochy mają poważny problem z uchylaniem się od płacenia podatków. Według najnowszego artykułu A<b>ndrei Albarei</b> i współpracowników Biura ds. Oceny Wpływu włoskiego Senatu, Włosi zaniżają dochody z pracy o 3,5 proc., dochody z pracy na własny rachunek o 39 proc. i dochód z wynajmu o 65 proc. Całkowita luka podatkowa wynosi między 16,5 miliarda euro (19,5 miliarda dolarów) a 38,6 miliarda euro rocznie. Włoska szara strefa, według Międzynarodowego Funduszu Walutowego, jest większa od średniej europejskiej – do 19,8 proc. wyniku gospodarczego, w porównaniu do 10,4 proc. w Niemczech i 9,4 proc. w Wielkiej Brytanii.</p><p>Rosyjska reforma podatkowa z 2001 r., która złagodziła wprowadzony na początku lat dziewięćdziesiątych nieprzemyślany, progresywny system podatku dochodowego z 13-procentową stawką ryczałtową, zwiększyła wpływy. W roku 2002, rok po wprowadzeniu podatku liniowego, gospodarka realnie wzrosła o 5 proc., ale wpływy z podatku dochodowego wzrosły o ponad 25 proc.</p><p>Ponad 20 krajów poszło w ślady Rosji i wprowadziło podobne zmiany. Chociaż niektóre ostatnie badania zakwestionowały efektywność tych programów, generalnie podatki liniowe zostały zebrane. Na przykład Bułgaria wprowadziła wyjątkowo niski podatek liniowy w wysokości 10 proc. w 2008 r., zmniejszając o połowę obecną stawkę w najniższym przedziale. Dzięki temu zwiększono przychody w postaci udziału w całkowitych dochodach rządowych. W 2009 roku, po wprowadzeniu podatku liniowego, wpływy z podatku dochodowego stanowiły 10,2 proc. wszystkich wpływów z podatków, w porównaniu z 9,4 proc. w 2007 roku. Słowacja zaś nie odnotowała wzrostu dochodów, gdy lewicowy rząd zlikwidował podatek liniowy i zwrócił do progresywnego systemu.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/finanse/waluty/artykuly/1125707,ile-kryteriow-przyjecia-euro-spelnia-polska-komisja-europejska-zabrala-glos.html" title="Ile kryteriów przyjęcia euro spełnia Polska? Komisja Europejska zabrała głos">Ile kryteriów przyjęcia euro spełnia Polska? Komisja Europejska zabrała głos</a></p><p>Zaletą niskiego, płaskiego podatku jest to, że ludzie płacą go dobrowolnie – jest łatwy do zrozumienia. Systemy złożone, z wieloma uwagami i wyjątkami, wymagają od podatników uzyskania profesjonalnej pomocy, a niewielu Włochów składających deklaracje podatkowe poradzi sobie bez eksperta. To zniechęca do deklarowania wielu rodzajów dochodów. Prostsze przepisy dotyczące podatku dochodowego są również łatwiejsze dla małych i średnich pracodawców, którzy muszą odliczać podatki dochodowe od swoich pracowników.</p><p>Poza rosnącymi przychodami rządowymi (lub, w niektórych przypadkach, jedynie marginalnym wpływem), podatki zryczałtowane w Europie Wschodniej doprowadziły do widocznych efektów społecznych, które spowodowały wzrost konsumpcji. To z kolei może zwiększyć wpływy z podatków od wartości dodanej lub opłat od sprzedaży. Włochy nie są najlepsze w zbieraniu podatków konsumpcyjnych: luka w podatku VAT, wynosząca 25,8 proc. tego, co powinien otrzymać rząd, najwięcej w Unii Europejskiej. W kraju brak około 35 miliardów euro rocznie. Wyzwaniem dla populistycznego rządu jest właśnie poprawa przestrzegania przepisów i wykorzystanie zysków, jakie może wygenerować podatek liniowy.</p><p>Populiści z innych krajów, zwłaszcza na <b>Węgrzech </b>(gdzie rząd pobiera 15 proc. podatku liniowego) oraz w <b>Polsce </b>(o znacznie prostszym systemie niż obecny włoski), odnieśli spory sukces w zwiększeniu poboru podatków konsumpcyjnych. Muszą uzyskać więcej wpływów z podatków, ponieważ – podobnie jak nowa włoska koalicja – mają skłonność do składania drogich obietnic społecznych. Te obietnice, podobnie jak realizowany przez obecny polski rząd pomysł wypłat dla rodzin 500+ w celu poprawy demografii, na początku wydają się nieosiągalne. Ale ich finansowanie staje się kwestią politycznego przetrwania dla populistów i równocześnie motywuje polityków do poważnego poboru podatków.</p><p>Od momentu, gdy Viktor Orban doszedł do władzy na Węgrzech w 2010 roku, deficyt budżetowy kraju spadł do 2 proc. PKB z 4,5 proc. Deficyt Polski, wynoszący 2,6 proc. PKB, kiedy obecny rząd nacjonalistyczny przejął władzę, rok temu wynosił najmniej po 1989 roku, czyli 1,7 proc.</p><p>Włoscy populiści mogą okazać się mniej rozsądni lub mniej zręczni niż ich wschodnioeuropejscy odpowiednich. Z pewnością mają większe ambicje społeczne, takie jak planowany eksperyment z gwarantowanym dochodem, wprowadzeniu płacy minimalnej i obniżeniu wieku emerytalnego. Nie ma jednak powodu, by wątpić, że Włochy nie przeprowadzą podobnych zmian do tych, jakie zaszły w Polsce i na Węgrzech.</p><p>Nowa koalicja polityczna musi teraz spełnić obietnice i wdrożyć reformy podatkowe i programy wydatkowania. Dołączenie do grona przekornych, niezależnych państw UE niekoniecznie oznacza katastrofę gospodarczą, nawet jeśli reformom często towarzyszą niesmaczne zmiany polityczne – tak jak w Polsce i na Węgrzech.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/finanse/waluty/artykuly/1125432,rownolegla-waluta-sprowadzi-na-wlochy-smieciowy-rating.html" title="Równoległa waluta sprowadzi na Włochy śmieciowy rating">Równoległa waluta sprowadzi na Włochy śmieciowy rating</a></p> Boom na rynku nieruchomości w Londynie wreszcie się kończy. Czy nadchodzi tąpnięcie? http://forsal.pl/artykuly/1125742,boom-na-rynku-nieruchomosci-w-londynie-wreszcie-sie-konczy-czy-nadchodzi-tapniecie.html 2018-05-24T19:48:32Z Lance Paul wystawił swoją nieruchomość w zachodniej części Londynu na sprzedaż w maju zeszłego roku, żądając 1,5 miliona funtów. Po roku cenę obniżył już do 1,1 miliona i wciąż nie ma nabywcy.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Mieszkanie oglądało kilkadziesiąt osób, kilka z nich zaproponowało bardzo niskie kwoty. Właściciel, 71-letni emerytowany animator, rozważa teraz ofertę niebezpiecznie bliską najniższej cenie, poniżej której obiecał sobie pod żadnym warunkiem nie schodzić. Możliwe, że ją przyjmie.</p><p>„Ze swojego punktu widzenia boję się, że skoro sytuacja jest tak bardzo zmienna, ceny mogą spaść jeszcze bardziej”, mówi.</p><p>Podobnie myśli wielu właścicieli nieruchomości w Londynie. Zastanawiają się, czy powinni przyjmować te oferty, które się pojawiają na słabnącym rynku, czy może przeczekać spadki cen, licząc na to, że są tymczasowe. Przez większą część ostatnich czterech dekad czekanie było dobrą strategią. Nie wiadomo jednak, czy brexit i stopniowe wycofywanie polityki łatwych pieniędzy na świecie nie sprawi, że bieżący zastój nie przerodzi się w coś gorszego. </p><p>„Na londyńskim rynku nieruchomości impreza dobiegła końca i powoli zaczyna się kac”, mówi Neal Hudson, założyciel firmy badawczej Residential Analysts. „Spadek popytu związany z brexitem czy wzrost stóp procentowych mogą stanowić dla właścicieli i inwestorów dodatkowy argument za sprzedażą”.</p><p>Od roku 1973, kiedy Wielka Brytania wstąpiła do Unii Europejskiej, średnia cena nieruchomości w Londynie wzrosła 36-krotnie. Ostatnie znaczące odwrócenie tego trendu nastąpiło podczas kryzysu finansowego, kiedy to ceny spadły o około 20 procent. Od 2009 roku wzrosły jednak prawie dwukrotnie.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/swiat/brexit/artykuly/1124810,unijny-exodus-brytyjczycy-zaczynaja-tesknic-za-polskimi-pracownikami.html" title="Unijny exodus. Brytyjczycy zaczynają tęsknić za polskimi pracownikami">Unijny exodus. Brytyjczycy zaczynają tęsknić za polskimi pracownikami</a></p><p>Tym razem spadki cen są póki co niewielkie. W lutym w Londynie zanotowano pierwszy roczny spadek cen od ponad ośmiu lat i wyniósł on 0,1 proc. W marcu roczny spadek wyniósł 0,7 proc., jednak w droższych dzielnicach w centrum miasta był on większy, a na rynku pojawiają się też czynniki zapowiadające dalsze spadki, takie jak czas potrzebny na sprzedanie nieruchomości.</p><p>Pesymiści obawiają się, że niektóre z filarów, na których opierał się długoterminowy wzrost cen nieruchomości w Londynie – od rekordowo niskich stóp procentowych po hojne wsparcie ze strony rządu – są zagrożone.</p><p>Przewaga inwestycyjna nieruchomości nad obligacjami maleje, a rząd zwiększa podatki na zakup drugiej nieruchomości i wprowadza zmiany w ulgach podatkowych na kredyty na zakup nieruchomości na wynajem. Do tego nad wszystkim tym wisi widmo brexitu, którego planowana data wypada za niecały rok, a warunki pozostają niejasne.</p><p>Nie wszyscy uważają jednak, że brexit czy podwyżka stóp procentowych wywrócą rynek nieruchomości do góry nogami. Spadek wartości funta po referendum dotyczącym wyjścia z Unii Europejskiej w 2016 roku osłabił nieco jego skutki, ponieważ nieruchomości w Londynie stały się w tym momencie bardziej atrakcyjne dla inwestorów z zagranicy. Perspektywa słabej waluty wciąż jest polisą ubezpieczeniową na wypadek nieuporządkowanego brexitu, twierdzi Savvas Savouri, główny ekonomista Toscafund Basset Management LP. Patrzy on optymistycznie na rynek nieruchomości i popiera wyjście kraju z UE.</p><p>Widzi on jednak pewne ryzyko polityczne wykraczające poza brexit – jest to według niego możliwość, że lider Laburzystów Jeremy Corbyn zostanie premierem. Podczas zeszłorocznych wyborów obiecywał on wprowadzenie ograniczeń wysokości czynszów i inne, mniej korzystne dla biznesu rozwiązania. Ekonomista sądzi, że jeśli do władzy dojdzie Partia Pracy, funt się załamie, a kapitał zacznie uciekać z Wielkiej Brytanii w zatrważającym tempie.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/nieruchomosci/aktualnosci/artykuly/1123235,dlaczego-ceny-nowych-mieszkan-rosna-tak-szybko-opinie-ekspertow.html" title="Dlaczego ceny nowych mieszkań rosną tak szybko? [OPINIE EKSPERTÓW]">Dlaczego ceny nowych mieszkań rosną tak szybko? [OPINIE EKSPERTÓW]</a></p> Większe zagrożenie niż Brexit. Włochy mogą wysadzić Unię Europejską od środka http://forsal.pl/artykuly/1125422,wieksze-zagrozenie-niz-brexit-wlochy-moga-wysadzic-unie-europejska-od-srodka.html 2018-05-24T07:54:31Z Nowy rząd we Włoszech będzie jedną z najdziwniejszych koalicji, jakie można sobie wyobrazić oraz całkiem efektywną kombinacją, jeśli jej celem ma być sabotaż Unii Europejskiej - pisze Clive Crook. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Pomimo, że ciężko przewidzieć, dokąd będą zmierzać Włochy pod przewodnictwem nowego gabinetu, sytuacja ta może być gorsza dla Unii Europejskiej niż sam Brexit. <br />Partnerzy koalicyjni w ramach przyszłego rządu – lewicowo-populistyczny Ruch Pięciu Gwiazd pod kierownictwem Luigi Di Maio i prawicowo-populistyczna Liga pod przywództwem Matteo Salviniego – różnią się w bardzo wielu kwestiach, ale odnajdują wspólny język w kwestii odrzucenia imigracji, pogardy wobec tradycyjnego systemu politycznego oraz niechęci dla Unii Europejskiej. </p><p>Oryginalny program, który ogłoszono w ubiegłym tygodniu, to połączenie lewicowych ambicji wysokich wydatków publicznych z prawicowymi ambicjami niskich podatków. Oznacza to wzrost konieczności kredytowania i pożyczenia. Przyszły rząd Włoch zdaje się nie przejmować tym, że kraj już dziś jest zadłużony na 130 proc. swojego PKB oraz zasadami fiskalnymi Unii Europejskiej. Co więcej, przyszły gabinet nie tylko złamie te zasady, ale będzie się z nich otwarcie wyśmiewał. </p><p>„Niezbędny jest ponowny przegląd struktury europejskiego zarządzania gospodarczego, które jest dziś oparte na dominacji rynku wobec szerszego wymiaru gospodarczego i społecznego” – czytamy w programie. </p><p><span class="psav_video">psav video</span></p><p>Nowy rząd chce, aby Unia Europejska zreformowała wspólny rynek dóbr, usług, kapitału i osób tak, aby uniknąć opartego o uprzedzenia wpływu na interes narodowy. Przyszły gabinet chce też zmiany polityki ws. imigrantów oraz kwestionuje porozumienia UE ws. reformy bankowej. Wszystko to zostało złagodzone wobec poprzedniej wersji programu, w którym domagano się od Europejskiego Banku Centralnego darowania długu wartego 250 mld euro oraz porzucenia wspólnej waluty. </p><p>Oczywiście gdyby Włochom nie udało się zrealizować tych postulatów, to i tak trudno wyobrazić sobie, aby Rzym poszedł w ślady Londynu i wyszedł z Unii Europejskiej. Ale właśnie to sprawia, że sytuacja we Włoszech jest jeszcze bardziej niebezpieczna dla Unii. </p><p>Wielka Brytania zdecydowała się na opuszczenie UE bez żadnego planu, oddając pozycję negocjacyjną, jaką miała jako członek Wspólnoty i pozwalając tym samym Brukseli na dyktowanie warunków. W efekcie główny negocjator ws. Brexitu ze strony Unii Michel Barnier mógł powiedzieć, że Bruksela sobie poradzi, tak jakby nic się nie stało. </p><p>Postawa ta nie zadziała wobec Włoch, które są znacznie głębiej zanurzone w integrację, są też częścią strefy euro i kluczowym państwem Wspólnoty. Dzięki temu Rzym ma znacznie lepsze warunki, aby niszczyć europejski projekt od środka. </p><p>W przeciwieństwie do Grecji, Włochy są zbyt duże, aby je zignorować. Mają dodatkowo wielkie i wciąż nierozwiązane problemy gospodarcze i finansowe – obniżające się warunki życia, wysokie bezrobocie, delikatny system bankowy, a do tego rosnący dług publiczny. Gdyby nowy kryzys finansowy lub gospodarczy wybuchł we Włoszech, ograniczenie strat do jednego kraju byłoby niemożliwe. </p><p>Warto rozważyć jeszcze jedną rzecz – jedną z największych trudności, jakie miała Wielka Brytania w relacjach z Unią Europejską, było poczucie, że powinna dostosowywać się do reguł, których nie chciała, do czasu, aż nie mogłyby zostać zmienione. Perspektywa Włoch jest nieco odmienna: Rzym chce ignorować zobowiązania, które uważa za niesprawiedliwe, a to dodatkowo powiększa niszczący dla UE potencjał tego kraju. </p><p>Oczywiście wszystkie te obawy mogą się nie ziścić – koalicja mogłaby się załamać lub jej plany mogą zostać zneutralizowane przez walki wewnętrzne lub interwencję prezydenta. Niemniej należy zachować ostrożność wobec takich scenariuszy. W końcu te dwa populistyczne ugrupowania nigdy nie powinny osiągnąć tak wiele, a teraz chcą stworzyć nowy rząd. </p><p>Włochy mają długą tradycję wewnętrznych dysfunkcji w polityce, dzięki czemu wielu Włochów z chęcią przyjmowało Unię Europejską, wierząc, że nawet odległe, ale kompetentne zarządzanie ponadnarodowe jest lepsze niż żadne. W kontekście obecnej sytuacji jest to szczególnie uderzające. Co prawda populistyczny sprzeciw wobec Unii Europejskiej jest obecnie wszędzie w Europie, ale Włochy znajdują się w samym sercu Wspólnoty. Nie wiadomo w tej sytuacji, jak Bruksela może i powinna odpowiedzieć. </p><p>Unia Europejska nie osiągnęłaby tego poziomu integracji, na jakim jest obecnie, ulegając powszechnym obawom o cele i metody integracji. Europejczycy nie chcieli wspólnej waluty, a ją dostali. Kolejne fazy integracji politycznej następowały wbrew opozycji – i raz na jakiś czas były odrzucane w referendum, ale mimo to wcielano je w życie niezależnie od tego. </p><p>Nawet jeśli największe ambicje integracji są obecnie niemożliwe do wcielenia w życie, to metoda integracji pozostaje taka sama – pomimo Brexitu, pomimo Węgier i Polski, pomimo Frontu Narodowego we Francji i AfD w Niemczech i teraz pomimo Włoch. Unia Europejska nie ma innego modus operandi. </p><p>W czasie szczytu liderów państw UE, które ma się odbyć w przyszłym miesiącu, mają zapaść ważne decyzji ws. Brexitu, a także ws. dalszej integracji finansowej i fiskalnej w ramach Unii. Dalsza integracja właśnie w tych obszarach jest niezbędna, aby strefa euro mogła działać lepiej. Ale politycznych podstaw do dalszej integracji obecnie nie ma, a to co jest, wygląda coraz bardziej podejrzanie. </p><p>Brexit nie zburzy całej struktury Unii Europejskiej, a Włochy mogą to zrobić. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/swiat/unia-europejska/artykuly/1125329,zmierzch-transatlantyzmu-polska-w-obliczu-wojny-usa-europa.html">Zmierzch transatlantyzmu. Polska w obliczu wojny USA - Europa</a></p>