© 2018 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: energetyka 2018-05-28T12:20:27+02:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/energetyka Erupcje wulkanu na Hawajach. Lawa pierwszy raz w historii zaleje elektrownię geotermalną? http://forsal.pl/artykuly/1126572,erupcje-wulkanu-na-hawajach-lawa-pierwszy-raz-w-historii-zaleje-elektrownie-geotermalna.html 2018-05-28T06:36:22Z Na wyspie Hawaii, znanej jako Big Island doszło w niedzielę do kolejnych erupcji wulkanu, a szeroki strumień lawy dotarł do elektrowni geotermalnej - podał w poniedziałek The Australian. Potencjalne zagrożenie nie jest znane - powiedział szef agencji zarządzania kryzysowego.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Lawa nigdy dotąd w żadnym miejscu na świecie nie zalała elektrowni geotermalnej. Od czasu gdy doszło do erupcji wulkanu Kilauea w dniu 3 maja, władze zamknęły przedsiębiorstwo i usunęły ponad 200 tys. litrów łatwopalnych płynów.</p> <p>W sobotę i niedzielę doszło do czterech kolejnych erupcji wulkanu; zanotowano od 250 do 270 wstrząsów, a pył wyrzucany był na wysokość 4,5 tys. metrów - powiedział meteorolog John Bravender.</p> <p>Amerykańska gwardia narodowa i helikoptery są w gotowości do przeprowadzenia ewakuacji drogą powietrzną w przypadku gdyby doszło do zagrożenia na autostradzie, która byłaby trasą ewakuacji dla ok. 1000 mieszkańców wybrzeża.</p> <p>Wzmożona aktywność wulkanu Kilauea utrzymuje się od początku maja. Po serii trzęsień ziemi na wschodnich stokach Kilauea pojawiło się kilkanaście szczelin, z których zaczęła się wydobywać lawa. Od początku erupcji ewakuowano ponad 2 tys. mieszkańców zagrożonych okolic.</p> <p>W 1955 roku seria erupcji wulkanu Kilauea trwała 88 dni. </p> <p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/biznes/ekologia/artykuly/1123533,walka-z-ociepleniem-klimatu-tylko-na-papierze-zobacz-ktore-panstwa-ue-emituja-najwiecej-co2-wykresy.html">Walka z ociepleniem klimatu tylko na papierze? Zobacz, które państwa UE emitują najwięcej CO2 [WYKRESY]</a></p> "Twierdzenie, że bez rosyjskiego gazu Europa nie da sobie rady, to element działań hybrydowych" http://forsal.pl/artykuly/1126452,osw-twierdzenie-ze-bez-rosyjskiego-gazu-europa-nie-da-sobie-rady-to-element-dzialan-hybrydowych.html 2018-05-27T07:53:34Z Gazprom czy Łukoil pozornie zajmują się tylko zarabianiem pieniędzy, jednak propagują też tezę, że bez rosyjskiego gazu i surowców Europa nie da sobie rady; to nie jest działanie biznesowe, lecz oddziaływanie na świadomość odbiorcy - element działań hybrydowych - mówi PAP ekspert OSW Piotr Żochowski.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p> <p>Piotr Żochowski z<b> Ośrodka Studiów Wschodnich </b>przypomniał, że pod hasłem działań hybrydowych kryją się działania na rzecz destabilizacji sytuacji na wybranym przez agresora obszarze, prowadzone niekoniecznie z użyciem siły militarnej.</p> <p>Ekspert zaznaczył, że <b>działania hybrydowe Rosji </b>na terenie państw<b> Unii Europejskiej</b>, czy na obszarze <b>Paktu Północnoatlantyckiego</b> są tożsame. Wynikają one z przyjętych przez Rosję celów polityki zagranicznej. Jak podkreślił, chodzi o odzyskanie silnej pozycji Rosji w regionie, szczególnie w Europie, osłabienie pozycji USA i Sojuszu Północnoatlantyckiego, a w przypadku Unii Europejskiej, prowadzenie polityki z silniejszymi aktorami. </p> <p>"Rosjanie, chcący odzyskać od lat pozycję mocarstwową, zdecydowali się na podejmowanie działań, które nie są w pełni zrozumiałe z naszego punktu widzenia. Państwa demokratyczne nie stosują takich metod" - mówił Żochowski.</p> <p>Jak zaznaczył, "gama środków, które możemy wykorzystać w bardzo złych intencjach, jest bardzo szeroka". "Nie są to tylko działania związane ze specyfiką służb specjalnych, czyli werbowanie agentury, sabotaż, ale również działanie w sferze politycznej, kulturalnej i społecznej". </p> <p>Żochowski tłumaczył, że "istotą działań rosyjskich jest ewidentne dążenie do przejęcia +kontroli nad umysłami+, osłabienie woli oporu, przekonanie, że interesy Rosji w Europie są w pełni zrozumiałe i konieczne do zaakceptowania".</p> <p> </p> <p>"Od chwili objęcia urzędu prezydenckiego przez Władimira Putina Rosja zaczęła przygotowywać struktury państwowe, a także struktury gospodarcze, w tym kontekście myślę o oligarchach rosyjskich, do zaangażowania ich w aktywne działania poza granicami Rosji" - powiedział Żochowski. </p> <p>"Weźmy koncerny gospodarcze Gazprom, Łukoil, pozornie zajmują się tylko zarabianiem pieniędzy. Z drugiej strony musimy przypomnieć o lobbingu, jaki temu towarzyszy w Europie. Przekazywanie tezy, że bez gazu i surowców rosyjskich Europa nie wytrzyma, to też jest element działań hybrydowych. To nie jest działanie biznesowe, to jest oddziaływanie na świadomość odbiorcy" - opisywał.</p> <p>Do tego dochodzi całe spektrum działań, które - jak mówił - z pozoru wyglądają niewinnie. Jako przykład podał politykę historyczną Rosji. "Rosja próbuje przemycić lub pokazać światu swoją wersję historii. Chce przekonać, że ona jest prawdziwa" - mówił. Podkreślił, że zaobserwować można wypieranie złej pamięci o Rosji sowieckiej. "Represje były, no tak się zdarzyło, ale również byliśmy ofiarami. To, co ostatnio zauważyłem w przekazie informacyjnym rosyjskim w kontekście Polski, to jest pokazywanie, że okres zaboru rosyjskiego był pewnym skokiem cywilizacyjnym dla nas, że bez zaboru rosyjskiego Polska nie podniosłaby swojego poziomu gospodarczego czy intelektualnego" - powiedział. </p> <p>Ekspert zwrócił także uwagę na aktywność rosyjskich ośrodków naukowych, która w jego cenie również mieści się w ramach szeroko rozumianych działań hybrydowych. Jak ocenił, kontakty z elitą naukową, opiniotwórczą innych państw sprzyjają wzmacnianiu wizerunku Rosji intelektualnej, przyjaznej, która nie jest agresywna. </p> <p>"Ta praca przynosi czasami swoje efekty. To widać po pewnych opiniach ludzi, którzy często nie są związani z polityką, zaczynają mówić: musimy zrozumieć Rosję, konflikt z Rosją nie leży w naszym interesie, ona jest zbyt silna, my tej wojny nie wygramy. I to też jest długofalowe działanie rosyjskie" - tłumaczył Żochowski.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/1126425,bialorus-polaczy-sie-z-rosja-putin-moze-przedluzyc-sprawowanie-wladzy.html" title="Białoruś połączy się z Rosją? &quot;Putin może przedłużyć sprawowanie władzy&quot;">Białoruś połączy się z Rosją? "Putin może przedłużyć sprawowanie władzy"</a></p> Dywersyfikacja po polsku. Coraz bardziej usidla nas rosyjski węgiel kamienny [OPINIA] http://forsal.pl/artykuly/1126216,baca-pogorzelska-dywersyfikacja-po-polsku-coraz-bardziej-usidla-nas-rosyjski-wegiel-kamienny-opinia.html 2018-05-26T12:05:36Z Choć teraz robimy wszystko, by uniezależnić się od rosyjskiego gazu, to coraz bardziej usidla nas rosyjski węgiel kamienny. Choć jesteśmy jednym z głównych graczy na europejskim węglowym rynku, to od 2008 r. (z małymi przerwami) jesteśmy importerem netto czarnego złota. To oznacza, że kupujemy za granicą więcej tego surowca, niż sprzedajemy za granicę.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc">Polska jest największym w&#160;<b>Unii Europejskiej </b>i&nbsp;drugim co do wielkości w&nbsp;Europie po Rosji producentem <b>węgla kamiennego</b> i&nbsp;jednym z&nbsp;głównych graczy na rynku węgla brunatnego. Tego pierwszego wydobywamy rocznie ok. 65 mln ton, tego drugiego ok.&nbsp;60 mln ton. Oba są podstawą naszej gospodarki – 85 proc. energii elektrycznej produkujemy właśnie z&nbsp;węgla. Jeszcze kilka lat temu poziom ten przekraczał 90 proc., teraz powoli maleje m.in. na rzecz <b>odnawialnych źródeł energii (OZE)</b> i&nbsp;<b>gazu</b>.</p><p><span class="psav_picture">psav picture</span></p><p class="tresc">O&nbsp;ile do OZE trzeba nabyć odpowiednie technologie, o tyle z&nbsp;gazem jest problem – jego przeważająca część, ponad 70 proc., pochodzi z&nbsp;<b>importu</b>. Przy czym główny kierunek zakupów jest jeden – <b>Rosja</b>. Co prawda dzięki wybudowaniu gazoportu w&nbsp;Świnoujściu sprowadzamy teraz statkami do Polski <b>gaz skroplony LNG</b>, jednak to na razie kropla w&nbsp;morzu potrzeb: terminal gazowy ma określoną pojemność i&nbsp;przepustowość, a&nbsp;na dodatek LNG trzeba z&nbsp;powrotem doprowadzić do postaci gazowej, a&nbsp;to generuje dodatkowe koszty.</p><p class="tresc">&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/gospodarka/inwestycje/artykuly/1126160,nowa-oplata-atomowa-pojawi-sie-w-rachunku-za-prad.html">Nowa "opłata atomowa" pojawi się w rachunku za prąd? </a></p><p class="tresc">Prawdziwym krokiem w&nbsp;kierunku dywersyfikacji dostaw gazu ma być wybudowanie rurociągu do transportu błękitnego paliwa z&nbsp;Norwegii. Ma on być gotowy w&nbsp;ciągu kilku lat. To ważne, bo w&nbsp;2022 r. kończy się nam kontrakt z&nbsp;rosyjskim Gazpromem. A&nbsp;od miesięcy słyszymy zapowiedzi ministra Piotra Naimskiego, odpowiedzialnego za infrastrukturę strategiczną, że zrobimy wszystko, by nie przedłużać tej umowy. Ale będzie to możliwe tylko wtedy, gdy Baltic Pipe zacznie tłoczyć gaz zgodnie z&nbsp;planem, bo długoletnich kontraktów nie negocjuje się na ostatnią chwilę – do pierwszych rozmów siada się 1,5–2 lata wcześniej. Zdywersyfikowanie dostaw zagranicznego gazu ma też pozwolić na zmianę naszego miksu energetycznego. Jeśli będziemy odbierać paliwo z&nbsp;Norwegii, to zniknie groźba zakręcenia kurka przez Rosję – w&nbsp;takiej sytuacji może się okazać, że budowa bloków gazowych w&nbsp;elektrowniach będzie dobrą alternatywą dla węgla.</p><p class="tresc">Przy czym warto pamiętać, że pomysł rury gazowej z&nbsp;północy był zaakceptowany przez rząd Jerzego Buzka, jednak premier Leszek Miller w&nbsp;2001 r. podpisaną już umowę unieważnił.</p><p class="tresc"><a href="https://edgp.gazetaprawna.pl/wydanie/1304,25-maja-18-nr-101.html">&gt;&gt;&gt; Treść całego artykułu można znaleźć w weekendowym wydaniu DGP.</a></p> Nowa "opłata atomowa" pojawi się w rachunku za prąd? http://forsal.pl/artykuly/1126160,finansowanie-atomu-nowa-oplata-atomowa-pojawi-sie-w-rachunku-za-prad.html 2018-05-25T07:32:53Z Krzysztof Tchórzewski zapowiada, że nie będzie morskich wiatraków bez elektrowni atomowej. Ale jaki ma być dla niej model finansowania? Według naszych informacji pojawiła się nowa idea - przerzucenie części kosztów na klientów w rachunku za prąd. Ale takie pomysły nie nadają się do kampanii wyborczej.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>- Nie wyobrażam sobie możliwości podjęcia decyzji o budowie energetyki wiatrowej na morzu bez rozstrzygnięcia sprawy energetyki jądrowej. Nie widzę możliwości, by można było podjąć decyzję, żeby energetyka na morzu mogła tak szybko się rozwijać, jak wielu przedsiębiorców ma zamiar, bez perspektywy zbilansowania tego. Ja w każdym razie te dwie rzeczy łączę" – stwierdził minister energii Krzysztof Tchórzewski podczas panelu na <b>Europejskim Kongresie Gospodarczym.</b></p><p>Dodał, że - jego zdaniem - od każdego, kto chce budować energetykę odnawialną należałoby oczekiwać, by "przynajmniej w 50-proc. wyręczał państwo w budowie energetyki konwencjonalnej".</p><p>W ten sposób państwowe firmy, które chciałyby inwestować w offshore czyli morską energetykę wiatrową znalazły się w dwuznacznej sytuacji. To drugi obok fotowoltaiki najszybciej rozwijający się sektor w Europie – koszty spadają, a firmy coraz więcej weń inwestują. Plany budowy morskich farm wiatrowych na Bałtyku mają PGE, PKN Orlen oraz prywatna Polenergia, którą właśnie chce przejąć PGE.</p><p>Dla ministra energii jednak priorytetem jest budowa<b> elektrowni atomowej.</b> Ale rząd jest podzielony w tej sprawie. Jakkolwiek budowa elektrowni atomowej została wpisana do rządowej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, to premier Mateusz Morawiecki energetyki jądrowej w sercu nie nosi. Jego długoletni doradca ds. energetyki, dr Wojciech Myślecki jest otwartym przeciwnikiem atomówki. Otoczenie premiera dużo przychylniej patrzy na projekty offshore. Z kolei projekt atomowy ma licznych sojuszników w środowiskach fizyków atomowych związanych z <b>Narodowym Centrum Badań Jądrowych.</b> Nie brakuje też polityków PiS uważających, że budowa siłowni jądrowej będzie dla Polski awansem cywilizacyjnym.</p><p>Od kilku tygodni w rządzie odbywają się intensywne rozmowy w tej sprawie. Jeszcze w kwietniu premier Morawiecki i minister Tchórzewski dyskutowali z rektorami najważniejszych uczelni technicznych. Spotkanie miało dać argumenty zwolennikom budowy EJ, ale wg naszych informacji premier nie złożył żadnych wiążących deklaracji.</p><p>Kluczowym problemem jest finansowanie. Ile podatnicy będą musieli zapłacić? <a href="https://wysokienapiecie.pl/10523-atomowa-ofensywa-ministra-energii/#dalej">O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl</a><br /> </p><p><em>Autor: Rafał Zasuń, Justyna Piszczatowska, WysokieNapiecie.pl</em></p> Baltic Pipe z unijnym dofinansowaniem o wartości 33,1 mln euro http://forsal.pl/artykuly/1126033,bedzie-unijne-dofinansowanie-prac-projektowych-baltic-pipe.html 2018-05-24T16:08:45Z Będzie unijne dofinansowanie prac projektowych dot. gazociągu Baltic Pipe. Operatorzy polskiego i duńskiego systemu przesyła gazu podpisali w czwartek z unijną Agencją Wykonawczą ds. Innowacyjności i Sieci trójstronną umowę w tej sprawie - poinformował Gaz System.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Maksymalna wysokość wsparcia finansowego UE dla projektu <b>Baltic Pipe</b>, przyznanego w ramach podpisanej umowy o dofinansowanie, to 33,1 mln euro.</p> <p>Zdaniem prezesa Gaz Systemu Tomasza Stępnia uzyskane wsparcie finansowe z Unii Europejskiej potwierdza szczególne znaczenie projektu Baltic Pipe dla wzrostu bezpieczeństwa i stopnia dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego oraz budowy zintegrowanego i konkurencyjnego rynku gazu w regionie Morza Bałtyckiego i Europie Środkowo-Wschodniej. "Baltic Pipe to projekt, który pozwoli nam zdywersyfikować nie tylko kierunki, ale i źródła dostaw błękitnego paliwa" - powiedział Stępień.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/biznes/energetyka/artykuly/1125950,polskie-msz-jest-rozczarowane-wynikiem-postepowania-ke-ws-gazpromu.html" title="Polskie MSZ jest rozczarowane wynikiem postępowania KE ws. Gazpromu">Polskie MSZ jest rozczarowane wynikiem postępowania KE ws. Gazpromu</a></p> Litwa nie wyklucza możliwości zaskarżenia decyzji KE ws. Gazpromu http://forsal.pl/artykuly/1126013,litwa-nie-wyklucza-mozliwosci-zaskarzenia-decyzji-ke-ws-gazpromu.html 2018-05-24T15:00:53Z Premier Litwy Saulius Skvernelis nie wyklucza, że Litwa zaskarży decyzję KE w związku z ugodą z Gazpromem. Premier wskazał, że w kwestii naruszenia konkurencyjności wobec wszystkich powinny być stosowane jednakowe kryteria.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Premier <b>Skvernelis </b>w czwartek w rozmowie z dziennikarzami przypomniał, że w ubiegłym roku <b>Komisja Europejska</b> ukarała <b>Litewskie Koleje </b>grzywną w wysokości 28 mln euro za demontaż torów z <b>Możejek </b>do łotewskiego miasta Renge, co utrudniło funkcjonowanie rafinerii <b>Orlen Lietuva</b>. Litewskie Koleje decyzję KE zaskarżyły, ale grzywnę zapłaciły.</p> <p>"Powinny być stosowane takie same kryteria niezależnie od wielkości państwa i spółki" - powiedział szef rządu.</p> <p>Skvernelis wyraził żal z powodu decyzji Komisji Europejskiej, która zatwierdziła umowę z Gazpromem, przez co rosyjski koncern uniknie kary finansowej. Ocenił jednak, że "jest to pewien krok do przodu". "Zmusi to Gazprom do udziału w rynku z przestrzeganiem powszechnie przyjętych zasad" - powiedział.</p> <p>Wieloletnie postępowanie antymonopolowe KE przeciwko Gazpromowi zakończyło się bez nałożenia kar czy odszkodowań dla poszkodowanych firm.</p> <p>Jednocześnie KE nałożyła na Gazprom wiążące zobowiązania, które mają zapewnić swobodny przepływ gazu po konkurencyjnych cenach na rynkach gazu w Europie Środkowo-Wschodniej. Jeżeli przedsiębiorstwo naruszy którekolwiek ze zobowiązań, KE może nałożyć na nie grzywnę w wysokości do 10 proc. jego światowego obrotu, bez potrzeby dowodzenia naruszenia unijnych reguł konkurencji.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/biznes/energetyka/artykuly/1125932,gazprom-bez-unijnej-kary-jest-ugoda-ws-naduzywania-monopolu.html">Gazprom bez unijnej kary. Jest ugoda ws. nadużywania monopolu</a></p> Rodziny dotknięte skutkami zmian klimatu skarżą UE do sądu http://forsal.pl/artykuly/1125986,rodziny-dotkniete-skutkami-zmian-klimatu-skarza-ue-do-sadu.html 2018-05-24T13:49:57Z Osiem rodzin z UE oraz po jednej z Kenii i Fidżi zaskarżyło UE do sądu, domagając się unieważnienia aktów prawnych Wspólnoty dot. polityki klimatycznej - poinformowała Koalicja Klimatyczna. Zdaniem skarżących ambicje klimatyczne Unii, w tym redukcja emisji CO2, są niewystarczające.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Pozew zbiorowy przeciwko <b>Parlamentowi Europejskiemu</b> i <b>Radzie Europejskiej </b>trafił w czwartek do <b>Sądu Unii Europejskiej</b>, czyli pierwszej instancji w ramach Trybunału Sprawiedliwości UE. Jak wyjaśniła na konferencji prasowej mec. Agnieszka Warso-Buchanan z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, teraz sąd oceni stronę formalną skargi. To, czy indywidualne osoby mają prawo zaskarżyć poszczególne akty prawne UE dot. redukcji emisji gazów cieplarnianych. Na rozstrzygnięcie tego, czy sprawa trafi na wokandę, trzeba będzie poczekać kilka miesięcy.</p> <p>Krzysztof Jędrzejewski z Koalicji Klimatycznej wyjaśnił, że w pozwie zaskarżone są trzy akty prawne UE dotyczące realizacji polityki klimatycznej. Chodzi o znowelizowaną dyrektywę ws. europejskiego systemu handlu emisjami (ETS), zakładającą redukcję CO2 o 43 proc. do 2030 r.; rozporządzenie ws. wspólnego wysiłku redukcyjnego ESR (emisje mają zostać zredukowane do 2030 r. o 30 proc. w porównaniu do poziomu z 2005 r. z sektorów rolnictwa, budownictwa, transportu i gospodarki odpadami); rozporządzenie LULUCF ws. emisji gazów cieplarnianych wynikających z użytkowania i zmiany użytkowania gruntów i lasów.</p> <p>"Według skarżących cele redukcji gazów cieplarnianych do 2030 r. w UE są zbyt niskie" - podkreślił Jędrzejewski.</p> <p>Przedstawiciel organizacji dodał, że skarżący uznają, że są bezpośrednio dotknięci negatywnymi skutkami zmian klimatu np. przez konieczność przebranżowienia. </p> <p>Koalicja Klimatyczna poinformowała, że przykładowo w Niemczech rodzina mieszkająca na jednej z wysp Morza Północnego i prowadząca hotel z restauracją – traci środki do życia z powodu podnoszącego się poziomu morza, nagłych przypływów, erozji plaży. Skarżąca rodzina z Francji wskazuje, że przez susze zagrożone są jej pola lawendy. Skarżący z Kenii wskazują z kolei na zagrożenie dla życia i zdrowia w związku z długofalowymi upałami i suszami. Wnioski złożyły ponadto trzy rodziny z Portugalii, Włoch, Rumunii, Szwecji i Fidżi.</p> <p>Mecenas Agnieszka Warso-Buchanan wyjaśniła, że skarżący odnoszą się w skardze do Karty Praw Podstawowych i wskazują na jej naruszenie. Wykazują związek między poziomem emisji gazów cieplarnianych a zmianą klimatu, co prowadzi do naruszenia ich praw podstawowych, takich jak: prawo do życia i zdrowia, prawa ich dzieci do odpowiedniej opieki, prawo do podejmowania pracy i wykonywania wybranego zawodu, prawo własności oraz prawo równego traktowania. </p> <p>Jak dodała, w ich ocenie UE ma obowiązek uregulować poziom emisji gazów cieplarnianych tak, aby powstrzymać zmiany klimatu i dzięki temu zapobiegać naruszeniom praw podstawowych.</p> <p>Warso-Buchanan wskazała, że prawo europejskie, art. 263 Traktatu o Funkcjonowaniu UE pozwala - pod pewnymi warunkami - osobom fizycznym, złożyć skargę o unieważnienie aktu prawnego Wspólnoty. Druga podstawa to art. 340 Traktatu, w którym czytamy, że Unia zobowiązana jest naprawić szkodę wynikającą ze zobowiązań pozaumownych. W tym przypadku - jak wyjaśniła - chodzi o międzynarodowe zobowiązania UE dotyczące realizacji Konwencji Klimatycznej ONZ, czy Porozumienia Paryskiego (globalnej umowy klimatycznej z 2015 roku). </p> <p>Jak dodała przedstawicielka ClientEarth, według skarżących unijne cele redukcji emisji CO2 nie pozwolą na realizację umowy zawartej w stolicy Francji.</p> <p>Prof. Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego Zbigniew Karaczun zaznaczył, że zmiany klimatyczne istotnie wpływają na nasze zdrowie. Zwrócił uwagę, że w Polsce coraz częściej dochodzi do ekstremalnych zjawisk pogodowych, które są konsekwencją zmieniającego się klimatu. Wskazał, że w naszym kraju można wręcz wyznaczyć "korytarz burz" (od Warmii i Mazur po centralną Polskę), który coraz częściej nawiedzany jest przez silne wichury czy trąby powietrzne. Polska narażana jest też na coraz gwałtowniejsze deszcze oraz okresy suszy.</p> <p>"Szczególnym obszarem narażonym na negatywne zmiany klimatu jest rolnictwo. Przykładowo w ubiegłym roku ceny owoców było średnio o 30 proc. wyższe, ponieważ ok. połowy sadów zostało wiosną dotkniętych późnymi przymrozkami" - zaznaczył profesor.</p> <p>Karaczun dodał, że badania pokazują, że np. fale upałów są też silne skorelowane z liczbą zgonów i hospitalizowanych osób. Wskazał, że takie badania prowadzi obecnie Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu. </p> <p>Koalicja Klimatyczna poinformowała, że pozew na UE został przygotowany przy wsparciu ze strony prawników, naukowców i organizacji pozarządowych. Od strony merytorycznej opracował go think tank Climate Analytics, a koszty procesowe są pokrywane przez niemiecką organizację Protect the Planet. Jako interwenient występuje CANE – największa koalicja organizacji pozarządowych zajmujących się kwestiami klimatu.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/swiat/aktualnosci/artykuly/1125963,lukaszenka-to-najwiekszy-kryzys-systemu-bezpieczenstwa-od-czasu-zimnej-wojny.html" title="Łukaszenka: To największy kryzys systemu bezpieczeństwa od czasu zimnej wojny">Łukaszenka: To największy kryzys systemu bezpieczeństwa od czasu zimnej wojny</a></p> Polskie MSZ jest rozczarowane wynikiem postępowania KE ws. Gazpromu http://forsal.pl/artykuly/1125950,polskie-msz-jest-rozczarowane-wynikiem-postepowania-ke-ws-gazpromu.html 2018-05-24T12:36:04Z Jesteśmy rozczarowani, że wieloletnie postępowanie antymonopolowe KE przeciwko Gazpromowi zakończyło się bez nałożenia kar czy odszkodowań dla poszkodowanych firm i jedynie marginalnymi ustępstwami ze strony rosyjskiego monopolisty - powiedział w czwartek PAP wiceszef MSZ Konrad Szymański.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Wiceszef <b>MSZ ds. europejskich</b> odniósł się w ten sposób do ogłoszonej w czwartek decyzji <b>Komisji Europejskiej</b>, która ostatecznie zatwierdza jej ugodę z Gazpromem w sprawie o nadużywanie przez niego pozycji w Europie Środkowej i Wschodniej. Rosyjski koncern uniknie tym samym kar za monopolistyczne praktyki.</p> <p>Jednocześnie KE nałożyła na <b>Gazprom </b>wiążące zobowiązania, które mają zapewnić swobodny przepływ gazu po konkurencyjnych cenach na rynkach gazu w Europie Środkowo-Wschodniej. Jeżeli przedsiębiorstwo naruszy którekolwiek zobowiązań, KE może nałożyć na nie grzywnę w wysokości do 10 proc. jego światowego obrotu, bez potrzeby dowodzenia naruszenia unijnych reguł konkurencji.</p> <p>Według <b>Szymańskiego </b>KE "ma jasny obowiązek egzekwowania zasad wspólnego rynku i zdecydowanej walki z nieuczciwymi praktykami handlowymi, które są szkodliwe dla konsumentów w UE". "Dlatego jesteśmy rozczarowani, że wieloletnie postępowanie antymonopolowe przeciwko Gazpromowi zakończyło się bez nałożenia kar, brakiem odszkodowań dla poszkodowanych firm i jedynie marginalnymi ustępstwami ze strony rosyjskiego monopolisty" - oświadczył wiceminister ds. europejskich.</p> <p>Jak ocenił, decyzja KE jest szczególnie niepokojąca "w kontekście agresywnej polityki rosyjskiej wobec UE i jej państw członkowskich", dając "sygnał, że UE godzi się na wieloletnią rosyjską praktykę wykorzystywania Gazpromu, jako narzędzia polityki zewnętrznej wobec państw członkowskich Europy Środkowo-Wschodniej".</p> <p>Zdaniem wiceministra Komisja "nie powinna wahać się co do zastosowania wszystkich możliwych środków prawnych, jak w przeszłości miało to miejsce w innych prowadzonych postępowaniach". "Biorąc pod uwagę naruszenia rynku popełnione przez Gazprom, które zostały zidentyfikowane podczas postępowania, decyzja znacznie surowsza, włącznie z karą finansową, byłaby sprawiedliwsza i w pełni uzasadniona" - przekonywał Szymański w rozmowie z PAP.</p> <p>Wiceszef MSZ stwierdził ponadto, że "zobowiązania uzgodnione między Komisją a Gazpromem mogą nie być wystarczające, aby zagwarantować z całą pewnością, że od teraz Gazprom będzie przestrzegał zasad rynkowych". "W szczególności zwracamy uwagę, że postulaty polskie, zgłoszone w 2017 r. w ramach procedury +testu rynkowego+ nie zostały uwzględnione" - dodał.</p> <p>Zastrzegł jednocześnie, że "podporządkowanie Gazpromu mechanizmom rynkowym UE jest pozytywnym elementem". "Oczekujemy tej samej postawy ze strony KE w sprawie gazociągu Nord Stream 2" - podkreślił Szymański.</p> <p>Zadowolenie z decyzji KE wyraził tymczasem Gazprom. "Zawsze potwierdzaliśmy chęć rzetelnego współdziałania w celu poszukiwania decyzji konstruktywnej i możliwej do przyjęcia przez obie strony" - oświadczył wiceprezes koncernu Aleksandr Miedwiediew w komunikacie prasowym.</p> <p>Gazprom zapewnił zarazem, że zawsze przestrzegał stosownych przepisów prawa konkurencyjnego UE i zadeklarował, że będzie przestrzegał ich także w przyszłości.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/biznes/energetyka/artykuly/1125932,gazprom-bez-unijnej-kary-jest-ugoda-ws-naduzywania-monopolu.html">Gazprom bez unijnej kary. Jest ugoda ws. nadużywania monopolu</a></p> Gazprom bez unijnej kary. Jest ugoda ws. nadużywania monopolu http://forsal.pl/artykuly/1125932,gazprom-bez-unijnej-kary-jest-ugoda-ws-naduzywania-monopolu.html 2018-05-24T13:52:48Z Komisja Europejska ogłosiła w czwartek decyzję, która ostatecznie zatwierdza ugodę z Gazpromem w sprawie o nadużywanie przez niego pozycji w Europie Środkowej i Wschodniej. Rosyjski koncern uniknie kar za monopolistyczne praktyki.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Decyzja KE oznacza nałożenie na Gazprom wiążących prawnie zobowiązań, które mają umożliwiać swobodny przepływ gazu po konkurencyjnych cenach na rynkach w Europie Środkowo-Wschodniej.</p><p>Unijna komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager przypominała na konferencji prasowej w Brukseli, że zakwestionowana przez KE strategia umożliwiała rosyjskiemu koncernowi ustanawianie wyższych ceny za surowiec w Bułgarii, Estonii, na Łotwie i Litwie oraz w Polsce.</p><p>"Dzisiejsza decyzja oznacza koniec takich praktyk Gazpromu. Usuwa przeszkody, jakie postawiła ta firma, by uniemożliwić wolny przesył gazu w Europie Środkowej i Wschodniej" - oświadczyła komisarz.</p><p>Polska, a także inne państwa dotknięte monopolistycznymi praktykami rosyjskiego giganta, już wcześniej wyrażały niezadowolenie, że Gazprom nie zostanie objęty karami. Potencjalna grzywna mogła sięgać do 10 proc. globalnego obrotu koncernu.</p><p>"Lata procedowania kończą się dziś bez kary dla Gazpromu, bez rekompensat dla firm dotkniętych działaniami Gazpromu i bez prawie żadnych znaczących ustępstw po jego stronie. Uzgodnione dziś warunki ugody nie są wystarczające" - powiedział PAP pragnący zachować anonimowość polski dyplomata w Brukseli.</p><p>Vestager przekonywała jednak, że przy pomocy kar nie udałoby się osiągnąć wszystkich celów KE, mających zapewniać konkurencyjne ceny gazu dla odbiorców na rynkach UE. "Zgodnie z dzisiejszą decyzją Gazprom zaakceptował, że będzie przestrzegał naszych wspólnych europejskich zasad, przynajmniej jeśli chce sprzedawać gaz w Europie" - zaznaczyła.</p><p>Czwartkowa decyzja to konsekwencja wystosowanych w 2015 roku przez KE zastrzeżeń wobec działań rosyjskiego monopolisty. KE przedstawiła w nich wstępną ocenę, zgodnie z którą Gazprom naruszył unijne zasady ochrony konkurencji, realizując strategię podziału rynków gazu wzdłuż granic ośmiu państw członkowskich. Chodziło o Bułgarię, Estonię, Litwę, Łotwę, Polskę, Czechy, Słowację i Węgry.</p><p>Bruksela nie zdecydowała się na nałożenie kar za te praktyki, jednak czwartkowa decyzja KE oznacza koniec takich praktyk ze strony Gazpromu. Zasady, które ma wdrożyć koncern, to m.in. usunięcie wszelkich ograniczeń nałożonych na klientów, dotyczących transgranicznej odsprzedaży gazu.</p><p>Rosyjska spółka ma też umożliwić obustronny przepływ gazu do tych części Europy Środkowo-Wschodniej, które ze względu na brak połączeń międzysystemowych są nadal odizolowane od pozostałych państw członkowskich, a mianowicie państw bałtyckich i Bułgarii.</p><p>Gazprom został też zobowiązany do zorganizowania procesu zapewniającego konkurencyjne ceny gazu. "Zainteresowani odbiorcy Gazpromu otrzymali skuteczne narzędzie, które daje im pewność, że ceny, jakie płacą, odpowiadają cenom gazu na konkurencyjnych rynkach gazu w Europie Zachodniej, a zwłaszcza w hubach LNG" - podkreśliła KE.</p><p>Bruksela zobowiązała też Gazprom do nieegzekwowania korzyści związanych z infrastrukturą gazową, które spółka mogła uzyskać od klientów, wykorzystując swoją pozycję na rynku dostaw gazu.</p><p>Jeżeli przedsiębiorstwo naruszy którekolwiek ze zobowiązań, KE może nałożyć na nie grzywnę w wysokości do 10 proc. jego światowego obrotu, bez potrzeby dowodzenia naruszenia unijnych reguł konkurencji.</p><p>"To nie jest pusta teoria. W 2013 roku nałożyliśmy na Microsoft karę ponad 500 mln euro, gdy firma złamała swoje zobowiązania dotyczące wyboru przeglądarek internetowych" - przypominała Vestager. Jednak ta decyzja, a również nakładanie kar np. na Google'a, tym bardziej przypomina, że wymuszanie zmiany zachowania monopolisty nie wyklucza jego ukarania.</p><p>"Ta sprawa nie kończy się na dzisiejszej decyzji. (...) Chcieliśmy doprowadzić do usunięcia czynników zakłócających konkurencję poprzez nałożenie kar albo poprzez wiążące prawnie zobowiązania. Naszym celem jest, by konsumenci mogli jak najszybciej zacząć korzystać z konkurencyjnych warunków. W tym przypadku przyjęcie zobowiązań było najlepszym sposobem na usunięcie przeszkód i zapewnienie klientom konkurencyjnych cen oraz wolnego przepływu gazu w regionie" - argumentowała Vestager.</p><p>Jak zaznaczyła, decyzja KE nie zmienia faktu, że firmy, które uważają, że zostały pokrzywdzone przez praktyki Gazpromu, mogą się zwrócić o odszkodowanie do sądów w swoich krajach. Przypomniała, że taką możliwość potwierdził Trybunał Sprawiedliwości UE. "Fakt, że KE zaakceptowała zobowiązania i uczyniła je wiążącym prawnie, nie zmienia faktu, że krajowe sądy mogą zająć się tą samą sprawą i stwierdzić, czy nastąpiła szkoda" - wyjaśniała.</p><p>Zobowiązania Gazpromu mają być aktualne przez osiem lat. KE uznała, że do tego czasu rynek gazu może się zmienić, m.in. ze względu na powstanie nowych połączeń gazowych, takich jak Baltic Pipe, łączącego Polskę z Danią.</p><p>Zdaniem polskich dyplomatów decyzja Komisji Europejskiej "jest sygnałem, że UE zaczyna akceptować rosyjską taktykę wykorzystywania Gazpromu jako narzędzia przeciwko regionowi Europy Środkowo-Wschodniej".</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/biznes/energetyka/artykuly/1124873,polska-poprze-nalozenie-sankcji-przez-usa-w-zwiazku-z-nord-stream-2.html" title="Polska poprze nałożenie sankcji przez USA w związku z Nord Stream 2">Polska poprze nałożenie sankcji przez USA w związku z Nord Stream 2</a></p> PGE chce kupić Polenergię. Co na tym zyska? http://forsal.pl/artykuly/1125705,pge-chce-kupic-polenergie-co-na-tym-zyska.html 2018-05-27T08:46:44Z We wtorek, trzy godziny po tym jak Polenergia dopięła z norweskim Statoilem projekt budowy farm wiatrowych na Bałtyku, wezwanie na jej akcje ogłosiła PGE. Portal WysokieNapiecie.pl ocenia szanse PGE na powodzenie i wylicza powody dla których państwowy potentat chce przejąć firmę Kulczyków.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Kontrolowana przez Skarb Państwa Polska Grupa Energetyczna poinformowała we wtorek wieczorem, że chce kupić 100% akcji, notowanej na warszawskiej giełdzie, Polenergii – jednego z ostatnich liczących się prywatnych inwestorów w polskiej energetyce.</p><p>PGE kupi spółkę jeżeli zbierze przynajmniej 66% akcji, a jeżeli uda jej się przejąć 90% to od razu zacznie przymusowy wykup walorów od mniejszościowych akcjonariuszy i wycofa Polenergię z giełdy.</p><h2><b>Czy PGE ma szansę na przejęcie?</b></h2><p>To oznacza, że państwowy koncern wycenił całą spółkę na 740 mln zł (przy czym na jej kontach leży dziś 350 mln zł w gotówce) i chce przejąć pakiet kontrolny firmy za przynajmniej 489 mln zł. Jeszcze trzy lata temu PGE musiałaby za to zapłacić dwa razy więcej. Wycena spółki przekraczała wówczas 1,5 mld zł.<br />To oznacza, że państwowy koncern wycenił całą spółkę na 740 mln zł i chce przejąć pakiet kontrolny firmy za przynajmniej 489 mln zł. Jeszcze trzy lata temu PGE musiałaby za to zapłacić dwa razy więcej. Wycena spółki przekraczała wówczas 1,5 mld zł.</p><p>Polenergia, którą przez lata rozwijał miliarder Jan Kulczyk, dziś w nieco ponad 50% należy do jego spadkobierców – Dominiki i Sebastiana Kulczyków, prawie 20% akcji mają trzy fundusze emerytalne (Generali, Aviva i Nationale Netherlanden), a 16% chiński fundusz inwestycyjny sprowadzony do firmy przez Kulczyka (w 2014 roku obejmował akcje po 33 zł z horyzontem inwestycji na 7-9 lat).</p><p>Aby przejąć Polenergię, ofertę PGE musieliby przyjąć przynajmniej Kulczykowie. – Gdyby to zależało od Sebastiana, to pewnie sprzedałby je od razu. Dominika chciała z kolei realizować projekty pozostawione przez ojca. Jednak 350 mln zł w gotówce albo więcej, jeżeli oferta PGE zostanie podniesiona, może ostatecznie przekonać i ją. Po sprzedaży ostatnich akcji SABMillera [globalnego koncernu piwowarskiego – red.] Kulczykowie nie mają już żadnego biznesu generującego wysoką dywidendę, co może być dla nich argumentem – mówi w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl osoba znająca realia koncernu Kulczyków.</p><p>Zdaniem naszego rozmówcy widać, że chęć sprzedaży ze stratą mogą mieć także fundusze emerytalne, które są już zmęczone tą inwestycją. To mogłaby być dla nich okazja, bo akcje nie należą do płynnych – średni wolumen obrotu rzadko przekracza 20 tys. zł dziennie. W takiej sytuacji, nawet bez chińczyków, którzy mogliby chcieć pozostać w firmie, PGE spore szanse na przejęcie. Zwłaszcza, jeżeli podwyższyłaby ofertę. W ciągu ostatnich kilku miesięcy rekomendacje trzech analityków (z PKO BP, BZ WBK i Societe Generale) wskazywały cenę w okolicach 19 zł za akcję.</p><p>Jaka jest szansa na przejęcie Polenergii przez PGE? O tym przeczytasz w dalszej części artykułu na <a href="https://wysokienapiecie.pl/10535-pge-wezwanie-na-polenergie-cena-ackji-rekomendacje/#dalej">portalu WysokieNapieci.pl.</a></p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/biznes/energetyka/artykuly/1125135,kto-rzeczywiscie-zainwestuje-w-farmy-wiatrowe-na-baltyku.html">Kto rzeczywiście zainwestuje w farmy wiatrowe na Bałtyku?</a></p>