© 2008 INFOR PL S.A. INFOR PL S.A. Forsal.pl: finanse 2010-09-09T06:30:16+02:00 INFOR PL S.A. http://forsal.pl/atom/tagi/finanse Płaca minimalna w Polsce może zależeć od wzrostu PKB http://forsal.pl/artykuly/450318,placa_minimalna_w_polsce_moze_zalezec_od_wzrostu_pkb.html 2010-09-08T17:53:07Z <p>Szef resortu gospodarki poinformował, że nad projektem będzie pracował zespół Komisji Trójstronnej. "Spodziewam się, że możemy dojść do porozumienia przed następnym posiedzeniem Rady Ministrów, w przyszłym tygodniu" - podkreślił.</p><p>"Jest taka perspektywa, że jeżeli wzrost gospodarczy będzie na dobrym poziomie, to w perspektywie kilku lat (płaca minimalna - PAP) mogłaby dojść do 50 proc. płacy średniej" - powiedział. Takie rozwiązanie - w ocenie Pawlaka - dałoby mocne podstawy do tego, żeby nie było dużego rozwarstwienia dochodowego.</p><p><strong>Płaca minimalna wynosi obecnie 1317 zł brutto, czyli ponad 39 proc. średniej pensji.</strong></p><p><a href="http://forsal.pl/artykuly/448444,rzad_chce_powiazac_wzrost_placy_minimalnej_z_koniunktura.html">Podczas wtorkowego posiedzenia Komisji Trójstronnej Pawlak zaproponował, by poziom wzrostu płacy minimalnej zależał od koniunktury w gospodarce</a>. Płaca minimalna miałaby stanowić od 40 do 50 proc. średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Przy wysokim wzroście PKB, stosunek pensji minimalnej do średniej zwiększałby się, a przy małym wzroście PKB lub recesji - malał.</p><p>Zgodnie z tą propozycją, jeżeli PKB rósłby w tempie np. 3 proc., to stosunek płacy minimalnej do średniego wynagrodzenia wzrastałby o 1 pkt proc. W przypadku 6-proc. wzrostu PKB, płaca minimalna wzrastałaby o 2 pkt proc. względem średniego wynagrodzenia.</p><p>Mechanizm działałby też w drugą stronę; w przypadku, gdy PKB wzrósłby mniej niż 3 proc., relacja płacy minimalnej do średniej pensji spadałaby o 1 pkt proc., a gdyby wzrost PKB był ujemny - relacja ta obniżałaby się o 2 pkt proc.</p><p>Przeciwne wiązaniu wzrostu płacy minimalnej z koniunkturą w gospodarce jest OPZZ. Przewodniczący związku Jan Guz powiedział w środę, że związek nie zgadza się na złożoną "rzutem na taśmę" propozycję rządu. Według niego rząd swoją decyzją demontuje ustawę o minimalnym wynagrodzeniu, a przyjęcie propozycji Pawlaka oznaczałoby, że wzrost minimalnego wynagrodzenia byłby niższy od aktualnego.</p><p>&gt;&gt;&gt;Raport: <a href="http://forsal.pl/raport/Forum+Ekonomiczne+w+Krynicy">Forum Ekonomiczne w Krynicy</a></p> Zygmunt Solorz-Żak - człowiek z (tele)wizją http://forsal.pl/artykuly/450316,zygmunt_solorz_zak_czlowiek_z_tele_wizja.html 2010-09-08T17:32:10Z <p class="tresc">– Najpierw dam ludziom szybki bezprzewodowy internet, a potem za jego pośrednictwem dostarczę treści – zapowiadał od jakiegoś czasu Zygmunt Solorz-Żak, właściciel m.in. telewizji Polsat. I robi to, co zapowiedział – <a href="http://forsal.pl/artykuly/412970,szykuje_sie_wojna_cenowa_na_rynku_dostepu_do_internetu_szerokopasmowego.html">uruchamia właśnie sieć szybkiego bezprzewodowego internetu</a>, która pozwala na ściągnięcie blisko 5 GB w nie więcej niż 5 minut. Mając odpowiedni telewizor, oglądać można program 3D prosto z serwera.</p><p class="tresc">– Jeszcze dwa lata temu można było myśleć o kupowaniu w Polsacie udziałów. Dziś to już nierealne. Za dwa lata Solorz-Żak będzie jednym z dwóch hegemonów na rynku obok TP i nakryje nas wszystkich czapką – mówi jeden z menedżerów konkurencyjnej firmy medialnej. Prezes innej spółki nie kryje podziwu. – Zawsze miał biznesowego nosa i szedł własną drogą, ale ten ostatni ruch z telekomunikacją i internetem to majstersztyk – twierdzi.</p><h2><strong>Przybysz z Radomia</strong></h2><p class="tresc">Gdy 1993 roku startował z Polsatem, Zygmunt Solorz-Żak nie był traktowany z takim poważaniem. Był człowiekiem z Radomia, który zajął się interesami w latach 80., zaczynając od firmy przewożącej paczki z Niemiec do Polski. Potem importował samochody z NRD i Rumunii. Nie był absolwentem prestiżowej uczelni wyższej, a raczej człowiekiem z ludu. Ale właśnie to było największym atutem, bo kiedy ruszył z Polsatem, ta cecha pozwalała mu wyczuwać oczekiwania masowej widowni. Programy takie, jak „Disco Relax”, „Na każdy temat”, „Świat według Bundych” przyciągnęły masową widownię i zbudowały silną pozycję Polsatu.</p><p class="tresc">Potem przyszła pora na kolejne inwestycje. Invest-Bank, PTE Polsat, Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie Polisa-Życie, Cyfrowy Polsat. No i Elektrim. Po wejściu do tej spółki Solorz-Żak stał się stroną w batalii w Erze, którą prowadził jednocześnie z Vivendi i Deutsche Telekom.</p><p class="tresc">Czarne chmury zebrały się nad biznesmenem trzy lata temu, gdy politycy zaczęli oskarżać go o współpracę z SB w latach 80. Solorz-Żak przyznawał, że podpisał dokument, ale współpracownikiem nie był.</p><h2><strong>Oszczędny darczyńca</strong></h2><p class="tresc">Jest oszczędny i nie lubi trwonić pieniędzy. Denerwuje się, gdy słyszy, że na jedną konferencję prasową przyjechały trzy ekipy Polsatu jednocześnie: z „Wydarzeń”, z Polsat News i z TV Biznes. Z drugiej strony udziela się charytatywnie, finansując <strong>Fundację Polsat,</strong> sponsoruje <strong>Polsat Warsaw Open</strong>. W tenisa sam gra z zamiłowaniem.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/446020,polscy_filantropi_nie_znosza_rozglosu.html">Polscy filantropi nie znoszą rozgłosu</a></p><p class="tresc">Wie, co sprzedaje. Gdy w ubiegłym roku należący do niego Cyfrowy Polsat wprowadził do oferty szybki bezprzewodowy internet, <strong>Zygmunt Solorz-Żak</strong> testował usługę w swoim gabinecie na 15. piętrze biurowca Polsatu przy ul. Ostrobramskiej w Warszawie. Przychodzących na wywiady dziennikarzy zapraszał do biurka i demonstrował, jak działa usługa. „Ile płaci pan miesięcznie za internet? 80 zł za 4 Mb/s? To ja dam panu tyle samo za dwa razy mniejsze pieniądze”.</p><p class="tresc">Choć operuje miliardami, jest ostrożny, jeśli chodzi o inżynierię finansową. Gdy w 2008 r. wiele firm poniosło straty na opcjach walutowych, <strong>Zygmunt Solorz-Żak</strong> spał spokojnie. Z opcji nie skorzystał, bo – jak mówi – nie stosuje czegoś, czego nie rozumie.</p><h2><strong>Solorz-Żak jak Murdoch</strong></h2><p class="tresc">54-letni <strong>Zygmunt Solorz-Żak</strong> jest podobny do globalnego magnata medialnego <strong>Ruperta Murdocha</strong>. Obaj mają platformy satelitarne i stacje telewizyjne, obaj zawsze mieli świetne kontakty z politykami, cenią lojalność i potrafią ją nagradzać. Obaj rządzą swoimi imperiami w taki sam, niestandardowy, jak na współczesne korporacje, sposób i mają dystans do swojego majątku. Pytany przez nas, czy jego majątek stopniał w czasie kryzysu, właściciel Polsatu odpowiedział, że to nie ma znaczenia, bo liczy się sukces. Czyli? – Dla mnie najważniejsze jest udowodnienie sobie, że mogę coś osiągnąć, na przykład doprowadzić jakieś przedsięwzięcie biznesowe do końca zgodnie z planem. Pozycja na jakiejkolwiek liście najbogatszych nie ma żadnego znaczenia – mówi.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/artykuly/424877,zygmunt_solorz_zak_grupa_polsat_zarobi_o_kilka_procent_wiecej_w_tym_roku.html">Zygmunt Solorz-Żak: Grupa Polsat zarobi o kilka procent więcej w tym roku</a></p> Rozpoczęło się XX Forum Ekonomiczne w Krynicy http://forsal.pl/artykuly/450312,rozpoczelo_sie_xx_forum_ekonomiczne_w_krynicy.html 2010-09-08T16:24:00Z <p>Gośćmi specjalnymi debaty byli: prezydent <strong>Bronisław Komorowski</strong>, szef Parlamentu Europejskiego <strong>Jerzy Buzek</strong> oraz przewodniczący Komisji Europejskiej <strong>Jose Manuel Barroso</strong>.</p><p>Tegoroczne Forum poświęcone jest szansom, jakie niesie dla Europy Traktat Lizboński. Przewodniczący KE ocenił, że Traktat ten łączy wiele polityk: reformy makroekonomiczne, otwarcie rynku wewnętrznego; ma też wymiar zewnętrzny. "To oznacza, że potrzebujemy większego połączenia różnych polityk m.in. fiskalnej konsolidacji i reformy strukturalnej" - powiedział.</p><p>Szef Parlamentu Europejskiego przekonywał, że Unia będzie działała sprawniej i odpowie na oczekiwania obywateli. "Zastanawiamy się, jak w ramach Traktatu Lizbońskiego możemy najlepiej odpowiedzieć na te wyzwania" - podkreślił Buzek.</p><p>O tym, że kryzys finansowy pokazał nam jak bardzo jesteśmy od siebie zależni w Europie i na świecie mówił Barroso. "Dług jednego kraju może mieć wpływ na całą Europę. Musimy myśleć globalnie" - zaznaczył. Według niego strategia gospodarcza Unii na najbliższe 10 lat - EU 2020 - jest bardziej elastyczna i kompleksowa od poprzedniej strategii - Lizbońskiej. Łączy reformy makroekonomiczne i rozszerzanie rynku zewnętrznego. "Dzisiaj mamy znacznie większą świadomość potrzeb, aby działać w sposób europejski i globalny. Tak nie było w roku 2000, kiedy była opracowywana i rozpoczęta pierwsza strategia (Lizbońska)" - podkreślił szef KE.</p><p>O tym, że Polska - przygotowująca się do przejęcia prezydencji w UE w drugiej połowie 2011 roku - chce przyczynić się do pogłębienia integracji europejskiej w obszarze wspólnej polityki zagranicznej mówił prezydent Bronisław Komorowski.</p><p>"Polska, która szykuje się do prezydencji w nowych warunkach, już w warunkach funkcjonowania Traktatu Lizbońskiego, chciałaby, aby te stare wartości Unii - takie jak solidarność i nowe wyzwania, nowych czasów - znalazły odbicie także i w okresie naszej prezydencji" - podkreślił Komorowski.</p><p>"Dlatego chcielibyśmy bardzo przyczynić się do pogłębienia integracji europejskiej w obszarze wspólnej polityki zagranicznej, zewnętrznej, kontaktowania się ze światem spoza Unii tak, aby było widać i naszą solidarność, i naszą jednomyślność, albo przynajmniej próbę znalezienia tego, co nas łączy, wszystkie kraje Unii Europejskiej w kontakcie ze światem zewnętrznym" - zaznaczył prezydent.</p><p>Komorowski dodał, że prezydencja polska, a także inne prezydencje powinny przyczyniać się "do utrzymania przekonania, że Unia chce zachować otwarty charakter". Jego zdaniem solidarność energetyczna i liberalizacja rynku energetycznego mogą przyczynić się do obniżenia kosztów produkcji europejskiej i uczynić ją konkurencyjną.</p><p><strong>XX Forum Ekonomiczne rozpoczęło się w środę w Krynicy.</strong> Czterodniowa impreza jest poświęcona szansom, jakie niesie dla Europy Traktat Lizboński. Według szacunków organizatorów do "polskiego Davos" przyjedzie w tym czasie niemal 2 tys. gości z 60 krajów. W Forum bierze udział m.in. wicepremier, minister gospodarki <strong>Waldemar Pawlak</strong>, minister skarbu <strong>Aleksander Grad</strong> i b. prezydent<strong> Aleksander Kwaśniewski</strong>.</p><p>&gt;&gt;&gt; Raport: <a href="http://forsal.pl/raport/Forum+Ekonomiczne+w+Krynicy">Forum Ekonomiczne w Krynicy</a></p> Kluza: Wynik sektora bankowego w 2010 r. może wynieść 10 mld zł http://forsal.pl/artykuly/450249,kluza_wynik_sektora_bankowego_w_2010_r_moze_wyniesc_10_mld_zl.html 2010-09-08T12:08:49Z <p>"Spodziewamy się w tym roku bardzo dobrego wyniku całego sektora bankowego. Może on być o 30 proc. lepszy niż w ubiegłym roku. Są szanse, że wynik będzie na poziomie 10 mld zł" - powiedział dziennikarzom Kluza. Zysk netto sektora po dwóch kwartałach bieżącego roku wzrósł do 5,42 mld zł i był o 22 proc. wyższy niż rok wcześniej.</p><p>Z kolei po czterech kwartałach 2009 roku wyniósł on 8,7 mld zł, oznacza to spadek o 36 proc. rok do roku. </p><p>Kluza bierze udział w XX Forum Ekonomicznym w Krynicy, które potrwa od środy do soboty.&#160;</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/artykuly/448377,tegoroczne_forum_ekonomiczne_w_krynicy_pod_haslem_traktatu_lizbonskiego.html">Tegoroczne Forum Ekonomiczne w Krynicy pod hasłem Traktatu Lizbońskiego </a></p> Forum Inwestycyjne: Warszawa może być regionalnym centrum finansowym http://forsal.pl/artykuly/450219,forum_inwestycyjne_warszawa_moze_byc_regionalnym_centrum_finansowym.html 2010-09-08T11:18:35Z <p>Jak podkreślił podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa Adam Leszkiewicz, centrów finansowych nie tworzy państwo decyzjami administracyjnymi, ale musi nastąpić interakcja między stroną rządową, która tworzy warunki, a uczestnikami rynku finansowego, którzy muszą mieć interes, aby przyjść do Warszawy.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/artykuly/429166,polska_moze_stac_sie_regionalnym_centrum_finansowym.html">Polska może stać się regionalnym centrum finansowym</a></p><p>"My, jako resort skarbu tak postrzegamy swoją rolę i chcemy nawiązać dialog z rynkiem i tam, gdzie się da, mu pomagać" - zaznaczył Leszkiewicz. Przypomniał, że Polska ma wielki potencjał finansowy w porównaniu z innymi państwami regionu, na który składa się m.in. dodatni wzrost gospodarczy, ponad 65 mld euro unijnego wsparcia z<strong> funduszy strukturalnych</strong> do roku 2013, czy planowane 10 mld euro inwestycji zagranicznych.</p><p>"Zrobiliśmy też jasny plan prywatyzacji na cztery lata i chcemy go zrealizować" - dodał wiceminister. W jego ocenie głównym elementem warszawskiego centrum finansowego będzie<strong> sprywatyzowana GPW,</strong> której akcje będą notowane na warszawskim parkiecie. "W przypadku GPW mamy do czynienia ze zgodnością strategii między właścicielem i zarządem. Wiemy, że ten rynek chcemy rozwijać, umacniać ją, a narzędzia mamy uzgodnione" - zaznaczył Leszkiewicz.</p><p>Jego zdaniem, aby GPW na stałe zaistniała w regionie, musi myśleć w kategoriach nie tylko polskiego rynku, ale budowania swojej europejskiej pozycji. "Temu służy prywatyzacja. Chcemy w ten sposób przyciągnąć inwestorów zagranicznych, żeby giełda zaczęła być postrzegana jako środkowoeuropejska" - dodał przedstawiciel MSP.</p><p><strong>B. premier Kazimierz Marcinkiewicz</strong> widzi szansę, aby Warszawa stała się "Londynem Europy centralnej". Według niego potrzebne do tego jest nie tylko przyciągnięcie do polskiej stolicy światowych instytucji finansowych, ale także zbudowanie i wzmocnienie instytucji politycznych i gospodarczych o zasięgu regionalnym.</p><p>"W Polsce coraz więcej instytucji finansowych zakłada swoje oddziały - to efekt decyzji rządowych, a także potencjału finansowego, bo pieniądz przyciąga następny pieniądz. Widać wyraźnie, że Warszawa zaczyna przyciągać i skupiać" - ocenił Marcinkiewicz. Zdaniem b. premiera ważne jest także wzmocnienie regionalnych, środkowoeuropejskich instytucji politycznych i gospodarczych.</p><p><strong>Prezes Banku BZ WBK Mateusz Morawiecki</strong> uważa, że zasadniczą częścią warszawskiego centrum finansowego powinna być GPW. "Rok 2009 był rokiem bardzo silnego odbicia się GPW w porównaniu do innych parkietów, ale w porównaniu do innych giełd regionu, zwłaszcza wiedeńskiej, nie mamy jeszcze wyraźnych przewag" - mówił.</p><p>Przypomniał, że mimo dobrego rozwoju w ciągu ostatnich lat,<a href="http://forsal.pl/gielda"> warszawska giełda stanowi 1,3 proc. kapitalizacji wszystkich giełd europejskich</a>. Jak przyznał przedstawiciel jednego z największych włoskich banków Intesa Sanpaolo Laurent Truflandier polska jest bardzo ważnym rynkiem w Europie i staje się najważniejszym rynkiem w tej części kontynentu.</p><p>"Pod względem kapitalizacji przewyższa Węgry, konkuruje z Wiedniem. To zdecydowany sukces, to skutek wielu działań podjętych w ostatnich latach z punktu widzenia finansowego, regulacyjnego i rządowego" - mówił.</p> Ryszard Rapacki: Poziom krajów Zachodu osiągniemy za 24 lata http://forsal.pl/artykuly/450194,ryszard_rapacki_poziom_krajow_zachodu_osiagniemy_za_24_lata.html 2010-09-08T11:53:48Z <p class="tresc"><strong>DGP: Dwadzieścia lat od rozpoczęcia transformacji systemowej kraje naszego regionu zostały poddane bezprecedensowemu testowi – odporności na światowy kryzys. Jak na tle innych państw wypada gospodarka polska?</strong></p><p class="tresc"><strong>prof. Ryszard Rapacki:</strong> Jako jedyny kraj członkowski Unii Europejskiej osiągnęliśmy w ubiegłym roku wzrost gospodarczy. Dynamika polskiego PKB w 2009 r. wyniosła 1,8 proc., UE jako całość odnotowała obniżkę o 4,2 proc. Jeszcze głębszy spadek (o ponad 6 proc.) zarejestrowały państwa naszego regionu. Najgorsza sytuacja była w krajach nadbałtyckich, gdzie PKB zmniejszył się o 14 – 18 proc. Bardzo ucierpiały Rumunia i Słowenia.</p><p class="tresc">Ponieważ – jak dotąd – udało się nam przejść przez światowy <strong>kryzys gospodarczy</strong> suchą stopą, nie doświadczyliśmy negatywnych zjawisk, takich choćby jak gwałtowny wzrost bezrobocia. Według Eurostatu w krajach nadbałtyckich w 2009 r. nastąpiła drastyczna zwyżka stopy bezrobocia z 6 do 16 – 20 proc., u nas doszło do wzrostu tego wskaźnika z 8 do 9 proc. Nie jesteśmy już niechlubnym liderem w regionie, jeśli chodzi o wysokość stopy bezrobocia. Znajdujemy się pod tym względem w środku stawki nowych członków UE.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy:<a href="http://forsal.pl/artykuly/450169,wall_street_journal_europa_chce_zostac_w_gospodarczym_tyle.html"> Wall Street Journal: Europa chce zostać w gospodarczym tyle</a></p><p class="tresc">Dużo łagodniejszą postać przybrały w Polsce również inne niekorzystne tendencje. Chodzi m.in. o skalę ograniczenia napływu zagranicznych inwestycji bezpośrednich i kapitału portfelowego, przyspieszenia inflacji. Przykładowo: w Słowacji deficyt obrotów bieżących stanowił w ub.r. 8 proc. PKB, u nas 2,2 proc.</p><p class="tresc"><strong>Pod jakim względem wyróżniamy się in minus na tle krajów Europy Środkowo-Wschodniej?</strong></p><p class="tresc">Zdecydowanie najgorzej Polska poradziła sobie z utrzymywaniem dyscypliny finansów publicznych. W 2009 r. deficyt sektora finansów publicznych – jako odsetek PKB – wzrósł ponaddwukrotnie w porównaniu z rokiem poprzednim. W efekcie pojawiło się zagrożenie, iż dług publiczny może wkrótce przekroczyć drugi już próg ostrożnościowy z ustawy o finansach publicznych, czyli 55 proc. PKB. Nawet Węgry, które niedawno jeszcze znajdowały się na krawędzi bankructwa i są bardziej obciążone długiem publicznym niż Polska, radzą sobie z przywracaniem dyscypliny fiskalnej lepiej niż my.</p><p class="tresc">&gt;&gt;&gt;Polecamy:<a href="http://forsal.pl/artykuly/443484,rybinski_polskie_finanse_publiczne_sa_w_dramatycznej_sytuacji.html"> Rybiński: Polskie finanse publiczne są w dramatycznej sytuacji</a></p><p class="tresc"><strong>Ratując finanse publiczne, trzeba ciąć wydatki czy raczej podnosić podatki?</strong></p><p class="tresc">Z analiz MFW i Banku Światowego wynika, że większość udanych prób reform finansów publicznych obejmowała przede wszystkim sferę wydatków, a nie podatków. W tym kontekście <a href="http://forsal.pl/artykuly/443199,podwyzka_podatku_vat_bedzie_kosztowac_polakow_wiecej_niz_deklarowal_premier.html">proponowana przez rząd podwyżka VAT </a>nie wydaje się właściwą drogą do naprawy polskich finansów publicznych. Posunięcie to jest zdecydowanie niewystarczające, aby w zadeklarowanym przez Polskę terminie 2 lat zbić deficyt poniżej 3 proc. PKB i spełnić kryterium fiskalne z Maastricht.</p><p class="tresc">Duży niepokój budzą też pojawiające się w łonie rządu koncepcje ograniczania deficytu budżetowego poprzez demontaż drugiego filaru systemu emerytalnego (OFE). Postulat rozpoczęcia naprawy finansów publicznych w Polsce od sfery wydatków wydaje się zasadny tym bardziej, że – zarówno w roku ubiegłym, jak i w całym okresie transformacji systemowej – w polityce wydatków budżetowych dominowały u nas cele redystrybucyjne, a nie rozwojowe, sprzyjające zwiększaniu efektywności.</p><p class="tresc">Polityka ta była i jest bardzo podatna na oddziaływanie rozmaitych grup interesów i korporacji zawodowych, co czyni państwo polskie niejako zakładnikiem tych grup.</p><p class="tresc"><strong>Powiedział pan, że nie jesteśmy już liderem w regionie jeśli chodzi o wysokość stopy bezrobocia. Czy są szanse na spadek liczby ludzi bez pracy?</strong></p><p class="tresc">Mimo poprawy sytuacji na rynku pracy możliwości dalszej znaczącej redukcji stopy bezrobocia są bardzo ograniczone. Wynika to głównie stąd, że tzw. naturalna stopa bezrobocia jest w Polsce bardzo wysoka – wynosi ok. 10 proc. Do jej trwałego obniżenia nie wystarczy przyspieszenie wzrostu gospodarczego, konieczny jest cały <strong>kompleks reform strukturalnych </strong>zmieniających instytucje związane z szeroko rozumianym rynkiem pracy. Mamy też jedne z najniższych w Europie wskaźniki aktywności zawodowej, zatrudnienia, wiek przechodzenia na emeryturę, mamy też rozbudowany system emerytur specjalnych, rent, KRUS. W innych krajach regionu nie popełniono na początku transformacji aż tylu błędów w tej dziedzinie.</p><p class="tresc"><strong>Od lat słychać narzekania na trudne warunki prowadzenia w Polsce działalności gospodarczej. Czy nasi sąsiedzi też mają z tym aż tak wielki kłopot?</strong></p><p class="tresc">Nie zaliczamy się do czołówki państw Europy Środkowo-Wschodniej pod względem zakresu wolności gospodarczej, warunków prowadzenia biznesu, skuteczności działania sądownictwa gospodarczego, walki z korupcją, poziomu konkurencyjności i innowacyjności gospodarki. Udział wyrobów najbardziej zaawansowanych technologicznie w naszym eksporcie dóbr przetwórstwa przemysłowego wynosi zaledwie 4 proc., w kilku innych krajach regionu przekracza 10 proc. Pod tym względem zajmujemy – wspólnie z Rumunią – ostatnie miejsce w grupie nowych krajów członkowskich UE. Pierwsze symptomy zwiększania innowacyjności gospodarki pojawiły się dopiero w 2009 r. Było to w dużej mierze skutkiem pozytywnego wpływu funduszy unijnych. Nadal jednak rola innowacji jako czynnika <strong>wzrostu gospodarczego</strong> i poprawy międzynarodowej konkurencyjności polskiej gospodarki jest marginalna. Źródłem naszej przewagi są głównie produkcja i eksport towarów pracochłonnych i dóbr o niskim stopniu przetworzenia i małej wartości dodanej.</p><p class="tresc"><strong>W jakim stopniu niewątpliwy polski sukces gospodarczy w ubiegłym roku był efektem polityki ekonomicznej, a w jakim szczęśliwego zbiegu okoliczności?</strong></p><p class="tresc">Był to rzeczywiście splot różnego rodzaju przyczyn, wśród których znaczącą rolę odegrał czynnik szczęścia. Szczególnie pomogła nam wcześniejsza obniżka stawek PIT i zmniejszenie klina podatkowego, które stworzyły osłonę przed skutkami kryzysu światowego. Przed głębszym załamaniem uchroniło nas również to, że nie weszliśmy jeszcze do strefy euro. Głęboka deprecjacja złotego w 2009 r. częściowo zamortyzowała wstrząs wywołany recesją u naszych głównych partnerów handlowych. Wspólna waluta przynosi wiele korzyści w warunkach prosperity, natomiast w okresie gorszej koniunktury utrudnia radzenie sobie ze skutkami szoku. Przykładem może być Słowacja, gdzie w 2009 r. nastąpił głęboki spadek eksportu.</p><p class="tresc"><strong>Jaki jest bilans ostatniego 20-lecia w gospodarce Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej?</strong></p><p class="tresc">Mimo pogorszenia warunków gospodarowania w ub.r., wynikającego głównie ze skutków światowego kryzysu, w mojej ocenie wyników gospodarczych całego okresu transformacji bilans wypada zdecydowanie pozytywnie. Sukcesem okazało się zbudowanie od podstaw gospodarki rynkowej, osiągnięcie relatywnie wysokiej dynamiki wzrostu PKB oraz zmniejszenie luki rozwojowej w stosunku do starych państw UE.</p><p class="tresc">Polska okazała się w tej dziedzinie liderem regionu. Jeśli przyjąć, że wartość naszego PKB na koniec 1989 r. wyniosła 100, to w 2009 r. jego poziom wzrósł do 181. Na drugim miejscu w tej klasyfikacji znalazła się Słowacja ze wskaźnikiem 155. Najgorzej w tym czasie poradziły sobie Litwa i Łotwa, gdzie poziom PKB obniżył się w stosunku do 1989 r. odpowiednio o 1 i 3 proc.</p><p class="tresc">W ciągu ostatnich 20 lat Polska w najszybszym tempie odrabiała dystans rozwojowy w stosunku do państw starej UE. Jeśli w 1989 r. PKB na 1 mieszkańca naszego kraju stanowił zaledwie 38 proc. średniego wskaźnika dla UE-15, to w 2009 r. wyniósł on już 55 proc. Ekstrapolując dotychczasowe tendencje rozwojowe, można szacować, że średni poziom rozwoju UE-15 osiągniemy za 24 lata. Najszybciej dokona tego Estonia (już za 11 lat), najpóźniej Bułgaria – za 37 lat i Węgry – za 33 lata.</p><p class="tresc">Niestety, znacznie mniejszy postęp osiągnął nasz kraj na tle regionu w dziedzinie reform strukturalnych i tworzenia instytucjonalnej infrastruktury rynku. Chociaż także i tu byliśmy liderem przemian w latach 90., to obecnie pod względem zaawansowania przemian zajmujemy w rankingu EBOiR 4. miejsce w grupie krajów UE-10 i – jeżeli szybko nie podejmiemy dalszych niezbędnych reform – to prawdopodobnie wkrótce tę lokatę stracimy, jako że szybko doganiają nas kolejne kraje: Litwa, Łotwa i Słowacja.</p><p class="tresc"><strong>Czy okres zamykania luki rozwojowej można skrócić?</strong></p><p class="tresc">Zapewne tak. Może się tak stać jednak pod wieloma warunkami. Trzeba do nich zaliczyć m.in. przeprowadzenie kompleksowych reform instytucjonalnych w otoczeniu gospodarki, w tym zwłaszcza gruntowne zmiany w systemie regulującym funkcjonowanie rynku pracy. Potrzebna jest głęboka reforma sektora finansów publicznych, likwidacja licznych barier biurokratycznych. Generalnie – niezbędne jest usunięcie najważniejszych źródeł i przejawów zawodności polskiego państwa.</p><p class="tresc"><strong>Łatwiej to zrobić w czasach kryzysu czy gospodarczej prosperity?</strong></p><p class="tresc">Kraje, które zostały zmuszone – głównie w wyniku zeszłorocznego kryzysu – do podjęcia trudnych, kompleksowych reform w tych dziedzinach (np. Estonia), mogą wyjść z kryzysu znacznie wzmocnione i lepiej niż Polska przygotowane do radzenia sobie w trudnym, konkurencyjnym otoczeniu międzynarodowym. Oby na nas wzrost PKB w 2009 r. nie podziałał demobilizująco. Żeby za kilka lat nie okazało się, że nie jesteśmy już liderem zmian w tej części kontynentu i że – zamiast skrócenia – okres zamykania luki rozwojowej w stosunku do Europy Zachodniej jeszcze bardziej się wydłużył.</p> Polacy nie chcą opodatkowania banków http://forsal.pl/artykuly/450103,polacy_nie_chca_opodatkowania_bankow.html 2010-09-08T05:36:58Z <p><strong>Firma badawcza IQS </strong>zapytała w imieniu "PB" reprezentatywną grupę 500 osób, czy podoba im się pomysł obłożenia sektora bankowego nową daniną. "Nie" - odpowiedziało aż 57 proc. ankietowanych. Podatek podoba się co czwartej osobie biorącej udział w badaniu, 18 proc. nie ma zdania w tej sprawie.</p><p>Aż 76 proc. ankietowanych nie ma wątpliwości, że <strong>bank</strong>i przeniosą na klientów koszty nowego podatku. Tylko 11 proc. jest przeciwnego zdania. 13 proc. pytanych nie określiło swego stanowiska.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/artykuly/448353,projekt_ws_podatku_od_bankow_trafil_do_sejmu.html">Projekt ws. podatku od banków trafił do Sejmu</a></p><p>79 proc. poddanych badaniu sądzi, że rząd zaskoczy nas jeszcze propozycjami wprowadzenia nowych podatków lub podniesienia istniejących. Odmiennego zdania jest 11 proc., a nie ma swej opinii w tej kwestii 10 proc. - podaje "PB". </p> Banki tną koszty kredytów hipotecznych - sprawdź, gdzie jest najtaniej http://forsal.pl/artykuly/448496,banki_tna_koszty_kredytow_hipotecznych_sprawdz_gdzie_jest_najtaniej.html 2010-09-07T20:40:56Z <p class="tresc">Dla klientów o średnich dochodach, którzy założą w banku konto i będą na nie przelewać swoje <a href="http://forsal.pl/tagi/wynagrodzenia">wynagrodzenie</a>, średnia marża spadła ostatnio do 1,9 proc. z ponad 2 proc. w lipcu – wynika z danych firmy Gold Finance.</p><h2><strong>Długa lista promocji</strong></h2><p class="tresc">Lista banków, które wprowadziły obniżki i ułatwienia przy <a href="http://forsal.pl/tagi/kredyty">kredytach</a> złotowych, jest długa. Wczoraj PKO podniósł maksymalną wartość kredytu hipotecznego ze 100 do 104 proc. wartości kupowanej nieruchomości. Również wczoraj o swojej nowej ofercie poinformował <strong>ING Bank Śląski</strong>. Przy kredycie w wysokości od 250 do 500 tys. zł i przy min. 10-proc. udziale własnym bank stosuje teraz marżę w wysokości 1,8 proc. (spadek o blisko 0,5 proc.). Może być ona obniżona o dalsze 0,6 proc. dla posiadaczy ROR. Przedstawiciele banku będą teraz jeździć do domów klientów i załatwiać tam wszystkie formalności związane z pożyczką.</p><p class="tresc">– Kompleksowa pomoc doradców, i to w miejscu zamieszkania, to wciąż rzadkość na rynku hipotek – mówi <strong>Grzegorz Wyrzykowski</strong>, dyrektor ING Banku Śląskiego.</p><p class="tresc">W ostatnich dniach obniżki wprowadził też <strong>Eurobank.</strong> – Marże kredytowe spadły o 0,2 proc. i dziś najniższa to 1,3 proc. – mówi Halina Kochalska z Gold Finance. BOŚ obciął marże <a href="http://totalmoney.forsal.pl/porownaj/pierwszykrok/kredyty_hipoteczne/80">pożyczek hipotecznych</a> (dla kwot powyżej 150 tys. zł) o 0,3 pkt proc. Najmniej, 1,3 proc., płacą klienci, którzy co miesiąc przeznaczą 200 zł na program inwestycyjny. Do końca miesiąca prowizji nie zapłacą kredytobiorcy, którzy założą w banku konto i zapewnią, że co miesiąc trafią na nie 2 tys. zł. Również w DB do końca września można nie płacić prowizji. Dodatkowo marża może wynosić 1,6 proc. – Można jeszcze uzyskać dodatkową zniżkę w wysokości 0,2 pkt proc. w przypadku skorzystania z naszych kart kredytowych – mówi Maciej Molewski z Deutsche Banku PBC.</p><p class="tresc">Promocja obowiązuje też w DnB Nord. Jeśli klient starający się o kredyt założy w banku konto z kartą, może liczyć na marżę w wysokości 1,7 proc. (dla kredytów w przedziale 300 – 500 tys. zł) lub 1,4 proc. (dla kredytów powyżej 500 tys. zł). W Lukas Banku w ramach promocji klienci nie płacą prowizji. Największą obniżkę wprowadził jednak BPH, który do tej pory stosował chyba najwyższe opłaty na rynku. <a href="http://forsal.pl/artykuly/447234,banki_szykuja_sie_do_ostrej_cenowej_walki_na_rynku_hipotek.html">Marże hipotecznych kredytów złotowych</a> spadły aż o 2,6 pkt proc. Dla posiadaczy rachunku w banku, na który wpływa pensja, może być ona obniżona o kolejne 0,5 proc. Przy 20-proc. udziale własnym marża dla kredytu złotowego zmniejszyła się z 4,8 do 1,7 proc.</p><h2><strong>Złoty lansowany</strong></h2><p class="tresc">Wyraźnie widać, że banki są bardzo zainteresowane zwiększeniem udziału kredytów złotowych w portfelach kredytowych. – Dotyczy to głównie instytucji, które specjalizowały się w pożyczkach walutowych. Prawdopodobnie chcą przypodobać się nadzorowi, który w projekcie nowej rekomendacji zaleca, by maksymalna wartość portfela kredytów walutowych nie była większa niż 50 proc. – mówi <strong>Halina Kochalska</strong>.</p><p class="tresc">Trudno się dziwić zachętom do brania pożyczek złotowych – w niektórych bankach ponad 80 proc. kredytów mieszkaniowych denominowanych jest w walucie obcej.</p> Polacy zużywają mniej paliwa, ale Orlen i Lotos są na plusie http://forsal.pl/artykuly/448173,polacy_zuzywaja_mniej_paliwa_ale_orlen_i_lotos_sa_na_plusie.html 2010-09-07T20:37:10Z <br /><p>W I półroczu Polacy kupili o ponad 4 proc. mniej benzyny niż przed rokiem. Dość niespodziewanie zahamowany został także trwający już kilka lat wzrost zużycia <a href="http://forsal.pl/artykuly/384604,olej_napedowy_pozostanie_tanszy_od_benzyny.html">oleju napędowego</a>.</p><p>Według najnowszych danych <strong>Agencji Rynku Energii</strong> popyt na diesla spadł o blisko 1 proc., do 5,1 tys. ton. Zdaniem ekspertów słaby był już rok 2009, kiedy na skutek spowolnienia gospodarczego zapotrzebowanie na paliwa było o kilka procent niższe od prognozowanego. Tegoroczny spadek to z kolei efekt złej pogody. – Benzyna to paliwo, które kupowane jest przede wszystkim przez klientów indywidualnych. Sroga zima na początku tego roku oraz późniejsze powodzie spowodowały, że kierowcy rzadziej podróżowali – tłumaczy Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. analiz rynku paliw w <strong>Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego</strong>.</p><p>Według niego mrozy negatywnie odbiły się też na popycie na ON. Prognozuje on jednak, że zużycie tego paliwa na koniec 2010 roku wzrośnie i w najgorszym wypadku utrzyma się na poziomie zbliżonym do roku ubiegłego.</p><p>Zmniejszył się też popyt na autogaz. W I połowie 2010 r. sprzedano 798 tys. ton LPG, o ponad 3 proc. mniej niż przed rokiem.</p><p>Mimo słabych wyników półrocznych popytu na paliwa Orlen (<a href="http://forsal.pl/gielda-spolka/PLPKN0000018_PKNORLEN.html">PKNORLEN</a>) zwiększył sprzedaż o 5 proc. Analitycy tłumaczą to wzrostem produkcji krajowej i spadkiem importu. W konsekwencji<a href="http://forsal.pl/gielda-spolka/PLLOTOS00025_LOTOS.html"> Lotos</a> ma już niemal 30 proc. rynku detalicznego, a więc osiągnął poziom, który w strategii spółki zakładany był dopiero na rok 2012.</p> Debiuty na GPW i NewConnect: spółki ruszają na parkiet http://forsal.pl/artykuly/448480,debiuty_na_gpw_i_newconnect_spolki_ruszaja_na_parkiet.html 2010-09-07T20:33:24Z <p>Wakacje były okresem przestoju w debiutach na rynku głównym. Zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się na NewConnect. Po rekordowym czerwcu, kiedy zadebiutowało tam 10 spółek, w lipcu pojawiło się 11, a w sierpniu 9. Informacje płynące z firm wskazują, że wrzesień może być dla NewConnect równie dobry jak w ciągu ostatnich trzech miesięcy.</p><p>Więcej na ten temat przeczytasz w czwartek na <strong>www.forsal.pl</strong> oraz w <strong>Dzienniku Gazecie Prawnej.</strong></p>