© 2017 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: giełda 2017-08-20T15:54:18+02:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/gielda DZIEŃ NA GPW: WIG 20 kończy tydzień na lekkim plusie; liderami zwyżek Energa i PKN Orlen http://forsal.pl/artykuly/1065102,dzien-na-gpw-wig-20-konczy-tydzien-na-lekkim-plusie-liderami-zwyzek-energa-i-pkn-orlen.html 2017-08-18T15:51:19Z WIG 20 zakończył tydzień delikatnie nad kreską. Wśród blue chipów w piątek najwięcej zyskała Energa, a najmocniej zniżkował kurs Pekao. Na szerokim rynku spadkiem wyróżniło się Sygnity.]]> <p>WIG 20 wzrósł na zamknięciu o 0,3 proc. do 2.359,87 pkt., WIG zwyżkował o 0,2 proc., a mWIG 40 pozostał bez większych zmian. </p> <p>W piątek obroty akcjami wyniosły 693 mln zł, a liderem obrotów (106 mln zł) było Pekao. Kurs banku spadł o 2 proc. i był to największy spadek wśród blue chipów. </p> <p>Wśród największych spółek wzrostom przewodziły z kolei Energa (+3 proc.) i PKN Orlen (+2,6 proc.) </p> <p><iframe src="//datajournalism.pap.pl/201708/1880.html" style="border: none;width:100%;height:410px"></iframe> </p> <p>Jedne z większych wzrostów wśród blue chipów odnotowały w piątek akcje PGNiG oraz Tauron, które opublikowały wyniki kwartalne. </p> <p>Wyniki PGNiG za drugi kwartał 2017 roku były niższe od oczekiwań rynkowych. Po spadku na początku piątkowej sesji, kurs spółki zwyżkował na zamknięciu o 1,7 proc.</p> <p>Zysk netto grupy PGNiG, przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej, wyniósł w II kw. 2017 r. 499 mln zł wobec 115 mln zł straty netto przed rokiem, był jednak niższy od średniej prognoz analityków na poziomie 634,8 mln zł.</p> <p>O 1,6 proc. zyskały notowania Tauronu. Oczyszczone finalne wyniki Tauronu za II kwartał 2017 r. są nieco lepsze od wstępnych danych - uważa Kamil Kliszcz, analityk DM mBanku. </p> <p>Zysk netto grupy Tauron w pierwszym półroczu 2017 roku wyniósł 1.005 mln zł wobec 4,7 mln zł zysku przed rokiem - podała spółka w raporcie półrocznym. W samym II kwartale skonsolidowany zysk netto wyniósł 365 mln zł wobec 319 mln zł straty przed rokiem.</p> <p>Od zakończenia czwartkowej sesji wyniki opublikowały także dwie inne spółki z WIG 20: KGHM i JSW. </p> <p>O 1,4 proc. straciły notowania KGHM. Grupa KGHM zanotowała w II kwartale 2017 r. 1,282 mld zł skonsolidowanego zysku EBITDA wobec 1,075 mld zł przed rokiem. Wynik okazał się być zbliżony do konsensusu PAP Biznes, który zakładał 1,278 mld zł.</p> <p>Według analityków kurs KGHM może pozytywnie reagować na poprawiające się w drugim kwartale wolumeny oraz niższe koszty wydobycia w chilijskiej kopalni Sierra Gorda. KGHM podtrzymuje, że w całym 2017 roku wyda na inwestycje rzeczowe około 2 mld zł, z kolei nakłady kapitałowe mogą być niższe od zakładanego 1 mld zł.</p> <p>O 0,4 proc. zniżkował z kolei kurs Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Analitycy oceniają, że wyniki spółki są porównywalne do oczekiwań i mogą być neutralnie ocenione przez rynek. Wzrostowi kursu sprzyjać mogą dobre perspektywy dla cen węgla. </p> <p>Zysk netto JSW, przypadający na akcjonariuszy jednostki dominującej, wyniósł w drugim kwartale 2017 roku 566,2 mln zł - wynika z wyliczeń PAP Biznes na podstawie raportu półrocznego JSW. Konsensus PAP zakładał 503,5 mln zł zysku. </p> <p>Na szerokim rynku jeden z największych spadków (o ponad 13 proc.) odnotowało Sygnity. Akcjonariusze Sygnity zdecydowali o podwyższeniu kapitału zakładowego o kwotę nie większą niż 10 mln zł - podała spółka w komunikacie w czwartek po zakończeniu sesji. Emisja zostanie zrealizowana w trybie prywatnym z wyłączeniem w całości prawa poboru. Wniosek o podwyższenie kapitału zgłosił Cron, mający dotychczas 18,09-proc. udział w akcjonariacie Sygnity.</p> <p>Skonsolidowany oraz jednostkowy zysk netto Synthosu za I półrocze 2017 roku będzie niższy o 112 mln zł z powodu odpisu po przeprowadzonych testach na utratę wartości aktywów spółki nabytych w 2016 roku od Grupy Ineos - podała spółka w komunikacie w piątek przed zakończeniem sesji. Kurs Synthosu zwyżkował na zamknięciu o 0,2 proc. </p> Alibaba depcze po piętach Amazonowi. Wkrótce będzie więcej wart? http://forsal.pl/artykuly/1065047,alibaba-depcze-po-pietach-amazonowi-wkrotce-bedzie-wiecej-wart.html 2017-08-19T12:02:11Z Alibaba idzie jak burza. Chiński potentat rynku e-commerce notowany na giełdzie w Nowym Jorku zyskał od początku tego roku na wartości już 90 proc.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Akcje firmy zyskały też mocno w czwartek 17 sierpnia wraz z publikacją wyników za ostatni kwartał, w którym zyski firmy niemalże podwoiły się w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku - <a href="https://qz.com/1056169/alibaba-earnings-have-the-chinese-company-closing-the-gap-with-amazon/">pisze Quartz</a>. </p><p>Wzrosty sprawiły, że założyciel i dyrektor generalny firmy Jack Ma wzbogacił się o około 1 mld dol. – wynika z szacunków Forbesa. <b>Alibaba</b> zbliża się też szybko do branżowego lidera, czyli <b>Amazona</b>, pod względem rynkowej wartości. Kapitalizacja obu spółek przekroczyła w tym roku 400 mld dol.</p><p>Chiński gigant ma za sobą bardzo dobrą pierwszą połowę tego roku. Wszystkie oddziały firmy rosną. Ma ona już w tej chwili 466 milionów użytkowników, czyli o 140 mln więcej, niż liczy sobie cała populacja USA.</p><p>Amazon i Alibaba nie są do końca konkurentami. Poza geograficznymi różnicami, firmy prowadzą także biznes w inny sposób. Obie firmy są jednak niekwestionowanymi liderami sektora e-commerce w swoich krajach. </p><p>Alibaba nie zwalnia nawet pomimo spowolnienia gospodarczego w Chinach – znakomite wyniki odnotowały należące do niej platformy – Taobao oraz Tmall. Głównymi czynnikami wzrostu firmy jest rozwijająca się w Chinach klasa średnia oraz wzrost dostępu do Internetu w tym kraju na obszarach wiejskich. </p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy:<a href="http://forsal.pl/swiat/usa/artykuly/1064947,trump-traci-poparcie-wielkiego-biznesu-prezesi-sie-od-niego-dystansuja.html"> Trump traci poparcie wielkiego biznesu. Prezesi się od niego dystansują</a></p> W pierwszym półroczu PGNiG zanotowało wzrosty sprzedaży i zysków http://forsal.pl/artykuly/1065034,w-pierwszym-polroczu-pgnig-zanotowalo-wzrosty-sprzedazy-i-zyskow.html 2017-08-18T12:41:21Z W pierwszym półroczu 2017 r. PGNiG utrzymywało stabilny wzrost, klientom zewnętrznym spółka sprzedała o 14 proc. więcej gazu niż przed rokiem, a zysk netto był wyższy o 65 proc. Jesteśmy zadowoleni z tych wyników - powiedział prezes PGNiG Piotr Woźniak.]]> <p>Z zaprezentowanych w piątek rezultatów za pierwsze półrocze wynika, że zysk netto Grupy Kapitałowej PGNiG wyniósł prawie 2,1 mld zł, a EBITDA (zysk przed potrąceniem odsetek, podatków i amortyzacji) przekroczył 4,1 mld zł. W analogicznym okresie 2016 r. było to odpowiednio 1,27 i 3,13 mld zł.</p> <p>Jak zauważył na konferencji prasowej prezes PGNiG Piotr Woźniak, na lidera zysku wyrósł segment poszukiwań i wydobycia (upstream), także za granicą - w Pakistanie i Norwegii. Z danych spółki wynika, że w pierwszym półroczu wydobycie ropy przez PGNiG spadło o 9 proc., a gazu - o 2 proc., ale jednocześnie średnie półroczne notowania ropy Brent skoczyły o 30 proc., a ceny gazu na TGE - o 27 proc.</p> <p>Pod koniec czerwca spółka zaczęła wydobycie ze złoża Gina Krog na Morzu Północnym, odkryła też dwa nowe złoża w Wielkopolsce. Przy pracach nad pierwszym z nich - w okolicach Środy Wlkp. - we współpracy z Grupą Orlen zastosowano technologię wiercenia horyzontalnego w piaskowcu.</p> <p>Jak mówił na konferencji prezes Piotr Woźniak, światowy rynek ropy znajduje się w "okresie niestabilności". Jak tłumaczył, można znaleźć przesłanki świadczące, że jesteśmy w fazie wzrostu, ale również takie, mówiące o fazie spadkowej cen. "To sytuacja dość dużej niepewności. Myślę, że skończy się późną jesienią i wtedy będziemy mieli jasną perspektywę, czy jesteśmy w okresie wzrostu cen, czy wprost przeciwnie, w warunkach spadku. Wyraźnie zanosi się na jakieś przesilenie" - ocenił Woźniak.</p> <p>Zaznaczył jednocześnie, że to co się dzieje na rynkach nie podważa przyjętej w tym roku długoterminowej strategii PGNiG. Przypomniał, że spółka założyła długoterminowy trend rozejścia się cen ropy i gazu. "Co jest o tyle ważne, że większość importu gazu jest indeksowana do ropy" - przypomniał Woźniak. Chodzi przede wszystkim o kontrakt jamalski.</p> <p>W porównaniu do pierwszego półrocza 2016, w pierwszej połowie 2017 r. spółka sprzedała klientom zewnętrznym wolumen gazu większy o 14 proc. Aż o 64 proc. wzrosła bezpośrednia sprzedaż do klientów hurtowych, o 11 proc. do odbiorców detalicznych, a 7-proc. wzrost zanotowała PST - niemiecka spółka-córka PGNiG. Spadła natomiast o 6 proc. sprzedaż gazu na Towarowej Giełdzie Energii.</p> <p>Wolumen dystrybucji gazu wzrósł o 16 proc., do 6,4 mld m sześc., na co - według zarządu spółki - złożyło się kilka czynników, w tym przyłączenie nowych klientów do sieci oraz niższe niż przed rokiem temperatury.</p> <p>Segment wytwarzania zanotował 13-proc. wzrost przychodu ze sprzedaży energii elektrycznej i ciepła. Wolumen sprzedanego ciepła wzrósł o 13 proc., a energii elektrycznej o 10 proc.</p><br /> Giełdy w Europie na minusach. Nastąpił odwrót od ryzykownych aktywów http://forsal.pl/artykuly/1064970,gieldy-w-europie-na-minusach-nastapil-odwrot-od-ryzykownych-aktywow.html 2017-08-18T07:55:00Z Po rozpoczęciu handlu na europejskich giełdach dominują spadki. Na rynku ponownie pojawił się odwrót od ryzykownych aktywów w ślad za pogłębiającym się kryzysem politycznym w USA i doniesieniami z Hiszpanii. Euro umacnia się, ceny ropy naftowej lekko w górę.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Po otwarciu notowań zniżki notują wszystkie sektory indeksu Euro Stoxx 50, najmocniejsze spadki należą jednak do spółek z branży finansów i surowców. </p> <p>Pod koniec tygodnia na rynki powraca awersja do ryzyka - w piątek media poinformowały o kolejnym ataku terrorystycznym w Hiszpanii, a kryzys polityczny w Waszyngtonie ponownie stawia pod znakiem zapytania możliwość wdrożenia jakiejkolwiek agendy przez administrację Donalda Trumpa.</p> <p>W piątek nad ranem doszło do drugiego już, po masakrze w Barcelonie, ataku terrorystycznego w Hiszpanii. Od kul policji w nadmorskim kurorcie Cambrils zginęło tam 5 napastników. 7 osób, w tym policjant zostało rannych. Hiszpańskie służby bezpieczeństwa poinformowały, że napastnicy, podobnie jak wcześniej w Barcelonie, wjechali furgonetką w grupę ludzi.</p> <p>Wcześniej władze Katalonii poinformowały, że co najmniej 13 osób zginęło, a ponad 100 zostało rannych w czwartkowym zamachu z użyciem furgonetki na zatłoczonej ulicy w Barcelonie. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie (IS). Kierowcy pojazdu nie udało się dotychczas zatrzymać.</p> <p>Inwestorzy z niepokojem przyjmują też kolejne doniesienia z USA. </p> <p>W środę wieczorem prezydent USA rozwiązał dwa ciała doradcze Białego Domu, w skład których wchodzili przedstawiciele biznesu (Strategic and Policy Forum, Manufacturing Council). Stało się to po tym, jak kilku prezesów dużych amerykańskich przedsiębiorstw zrezygnowało z członkostwa w powyższych gremiach ze względu na reakcję Trumpa na wydarzenia w Charlottesville. Ich zdaniem, Trump w niewystarczający sposób potępił agresję ze strony ultraprawicowych organizacji w trakcie weekendowych zajść w Charlottesville.</p> <p>W czwartek zaś kolejni szefowie amerykańskich korporacji dołączyli do chóru krytyków Trumpa z powodu jego wypowiedzi po wydarzeniach w Charlottesville, w tym prezes i dyrektor wykonawczy banku inwestycyjnego J.P. Morgan Chase and Co. Szefowie biznesu obawiają się, że dalsze związki z niepopularnym prezydentem mogą zaszkodzić ich firmom. </p> <p>"W ostatnich miesiącach rynek dawał Trumpowi ogromny kredyt zaufania, wierząc, że może wprowadzić niektóre z planowanych reform fiskalnych. Tym bardziej, że wydawało się, iż ma on poparcie przedstawicieli biznesu i większości członków Partii Republikańskiej" - ocenił Michael Hewson, szef działu analiz rynkowych w CMC Markets. </p> <p>"Biorąc jednak pod uwagę ostatnie wydarzenia po Charlottesville, kiedy to amerykańska polityka zbliżyła się do parodii, wydaje się, że ten kredyt zaufania powoli wyczerpuje się" - dodał.</p> <p>Rynki obawiają się, że od Trumpa odwrócić mogą się również bliscy współpracownicy, w tym ci, którzy są odpowiedzialni za kluczowe reformy zapowiadane przez prezydenta USA. </p> <p>"Ewentualne odejście kluczowych architektów refom gospodarczych planowanych przez administrację prezydencką w USA, w znaczący sposób spowolniłoby ich realizację i wydaje się głównym powodem przeceny na amerykańskiej giełdzie" - oceniają ekonomiści Raiffeisen. </p> <p>EURO PONOWNIE UMACNIA SIĘ, MIMO OBAW EBC</p> <p>Na rynku walutowym, po mocnych wahaniach, eurodolar powraca do wzrostów. Para EUR/USD jest kwotowana na poziomie 1,1747 wobec 1,1664 w czwartek po południu.</p> <p>W czwartek wspólna waluta znacząco osłabiła się w ślad za publikacją protokołu z lipcowego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego. Jak wynika z minutek, Rada Prezesów EBC obawia się nadmiernej aprecjacji euro, która może nie wynikać w pełni z fundamentów makroekonomicznych.</p> <p>Z kolei amerykańską walutę, obok kryzysu politycznego w USA, osłabia gołębi wydźwięk lipcowych minutek FOMC.</p> <p>Jak wynika z protokołu, bankierzy z Fed obawiają się o sytuację inflacyjną w USA. Wielu uczestników lipcowego spotkania jako prawdopodobne oceniło, że inflacja może pozostać poniżej 2-proc. celu na dłużej niż wynika to z ich obecnych prognoz. Kilku wskazało, że ryzyka dla perspektyw inflacyjnych mogą być skierowane w dół.</p> <p>Od środy kurs USD/JPY spadł o 1,25 proc. do 109,1. </p> <p>"Spodziewamy się, że łagodna retoryka EBC w połączeniu z komentarzami z Fed podczas konferencji w Jackson Hole pozwolą na spadek EUR/USD poniżej ostatnich dołków (1,17) do końca miesiąca" - ocenili w piątkowym raporcie ekonomiści ING Banku Śląskiego. </p> <p>W czwartek wieczorem głos zabrało z kolei dwóch przedstawicieli amerykańskiej Rezerwy Federalnej - szef Fed z Dallas, Robert Kaplan i prezes Fed z Minneapolis, Neel Kashkari, którzy znani ze swojego gołębiego nastawienia. </p> <p>Prezes Fed z Minneapolis powiedział m. in., że nie widzi potrzeby "aby spieszyć się z podwyżką stóp procentowych", zaś szef Fed z Dallas powtórzył swoje wcześniejsze wypowiedzi mówiąc m. in., że "chce zobaczyć dowody tego, że inflacja zbliża się do celu na poziomie 2 proc."</p> <p> </p> <p>Robert Kaplan zabierze głos ponownie w piątek po południu (godz. 16.15 czasu polskiego). </p> <p>ROPA NAFTOWA NA LEKKIM PLUSIE, ALE ROSNĄCE WYDOBYCIE W USA NIEPOKOI </p> <p>Ceny ropy naftowej lekko zwyżkują. Inwestorów niepokoi jednak rosnące wydobycie surowca w USA i spowalnianie w przetwórstwie ropy naftowej w Chinach.</p> <p>Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na wrzesień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 47,3 USD, po zwyżce o 0,5 proc. Notowania Brent w dostawach na październik na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie zniżkują o 0,4 proc. do 51,2 USD za baryłkę.</p> <p>Jak podała agencja amerykańskiego Departamentu Energii, w ubiegłym tygodniu produkcja surowca w tym kraju wzrosła o 79 tys. b/d do 9,5 mln b/d. To najmocniejszy wzrost od czerwca i najwyższy poziom od ponad dwóch lat.</p> <p>Tymczasem, jak podaje biuro statystyczne w Pekinie, przetwórstwo ropy naftowej w Chinach w lipcu mocno spowolniło. Tamtejsze rafinerie przetworzyły w poprzednim miesiącu o 4,4 proc. mniej ropy niż w czerwcu - to największy spadek od 2014 r. </p> <p>Poniżej indeksy z godz. 9.18</p> <table> <tbody><tr> <td>Indeks</td> <td>Kraj</td> <td>Wartość (pkt.)</td> <td>1D (%)</td> <td>1W (%)</td> <td>1M (%)</td> <td>1Y (%)</td> <td>YTD (%)</td> </tr> <tr> <td>Euro Stoxx 50</td> <td>Strefa euro</td> <td>3425,36</td> <td>-1,06</td> <td>0,56</td> <td>-1,53</td> <td>14,36</td> <td>4,10</td> </tr> <tr> <td>DAX</td> <td>Niemcy</td> <td>12097,25</td> <td>-0,87</td> <td>0,69</td> <td>-2,68</td> <td>14,09</td> <td>5,37</td> </tr> <tr> <td>FTSE 100</td> <td>W.Brytania</td> <td>7333,45</td> <td>-0,74</td> <td>0,32</td> <td>-0,77</td> <td>6,76</td> <td>2,67</td> </tr> <tr> <td>CAC 40</td> <td>Francja</td> <td>5089,46</td> <td>-1,12</td> <td>0,56</td> <td>-1,62</td> <td>14,70</td> <td>4,67</td> </tr> <tr> <td>IBEX 35</td> <td>Hiszpania</td> <td>10295,50</td> <td>-1,42</td> <td>0,12</td> <td>-2,18</td> <td>20,41</td> <td>10,09</td> </tr> <tr> <td>FTSE MIB</td> <td>Włochy</td> <td>21591,63</td> <td>-0,91</td> <td>1,11</td> <td>1,09</td> <td>29,50</td> <td>12,25</td> </tr> </tbody></table> WIG 20 kończy sesję ponad 1,1-proc. spadkiem. Lotos mocno zyskuje na wartości http://forsal.pl/artykuly/1064872,wig-20-konczy-sesje-ponad-1-1-proc-spadkiem-lotos-mocno-zyskuje-na-wartosci.html 2017-08-17T16:26:29Z Czwartkowe notowania indeks blue chipów zakończył wyraźnie pod kreską. Niekorzystnej tendencji wśród spółek WIG 20 oparł się Lotos, którego kurs po publikacji wyników za II kwartał bieżącego roku wzrósł o 3,4 proc.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Na zamknięciu czwartkowych notowań <b>WIG 20</b> spadł o 1,18 proc. do 2.353 pkt., <b>WIG</b> poszedł w dół o 0,85 proc., a <b>mWIG 40</b> pozostał bez większych zmian, czyli w okolicy 4.866 pkt. Ogółem, wzrosty kursów zanotowało 141 spółek, a dla 195 sesja zakończyła się spadkami wartości akcji.</p> <p>W momencie zamknięcia sesji na warszawskim parkiecie, większe straty od WIG 20 w Europie notowały jedynie indeksy w Grecji i Islandii. </p> <p>Obroty akcjami wyniosły ponad 772 mln zł, a liderem obrotów (93 mln zł) okazało się PZU. Kurs ubezpieczyciela spadł przy tym o 1,8 proc. </p> <p>Najmocniej wśród blue chipów (o 3,4 proc.) wzrosły notowania Lotosu, który w czwartek przed sesją podał wyniki za drugi kwartał. </p> <p>Zysk netto Grupy Lotos w II kwartale 2017 roku spadł do 157,5 mln zł z 225,8 mln zł przed rokiem i był zgodny z konsensusem na poziomie 153,5 mln zł. Grupa Lotos wypracowała w II kw. 2017 r. 176,4 mln zł EBITDA w segmencie produkcji i handlu wobec 704,2 mln zł w analogicznym okresie ubiegłego roku - podała spółka w raporcie kwartalnym. </p> <p>Wśród największych spółek spadkom przewodziły: Pekao (-2,4 proc.), KGHM (-2,2 proc.) i PKN Orlen (-2 proc.).</p> <p>W środę po zakończeniu sesji wyniki opublikował Bytom. Zysk netto spółki wzrósł o 29,4 proc. rdr i wyniósł 5,6 mln zł, wobec konsensusu PAP 5,7 mln zł. W czwartek kurs spółki zniżkował na zamknięciu o 0,4 proc. </p> <p>W środę Play Communications otrzymał od UKE decyzje, na podstawie których od 1 października stanie się podmiotem dysponującym rezerwacją częstotliwości w zakresach 3701-3715 MHz oraz 3715-3729 MHz - podała spółka w komunikacie. Wcześniej dysponentami tych częstotliwości była spółka Softnet Group. Kurs Play spadł w czwartek o 5,1 proc., do 34,02 zł za papier. </p> <p>Analitycy DM BZ WBK, w opublikowanym w środę raporcie z 10 sierpnia, rozpoczęli wydawanie rekomendacji dla firmy Stalexport Autostrady od zalecenia "kupuj" z ceną docelową 5,85 zł na akcję. Kurs spółki wzrósł o 0,7 proc. </p> <p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/praca/bezrobocie/artykuly/1064854,dobra-sytuacja-na-rynku-pracy-w-polsce-szkodzi-gospodarce.html">Sytuacja na rynku pracy szkodzi gospodarce. Firmy nie są w stanie podnosić płac</a></p> Lotos pracuje nad pozyskaniem surowców z kierunku amerykańskiego http://forsal.pl/artykuly/1064826,lotos-pracuje-nad-pozyskaniem-surowcow-z-kierunku-amerykanskiego.html 2017-08-17T12:26:01Z W drugim półroczu tego roku Lotos może wydać ponad 1 mld zł na wydatki inwestycyjne - poinformował wiceprezes spółki Mariusz Machajewski. Spółka "bardzo intensywnie" pracuje nad otwarciem nowego, amerykańskiego kierunku w dostawach surowca bądź mieszanki surowców.]]> <p>"Zakładany CAPEX na rok 2017 to jest ok. 2 mld zł, co oznacza, że jeszcze być może wydamy ponad 1 mld zł w drugim półroczu tego roku. Natomiast nie zakładamy, że to będzie miało istotny wpływ na nasze wskaźniki zadłużenia, o ile oczywiście poziom kursu złoty-dolar utrzyma się na podobnych poziomach jak to ma miejsce aktualnie" - powiedział Machajewski na konferencji prasowej Grupy LOTOS dot. prezentacji wyników finansowych za I półrocze 2017 r.</p> <p>Jak dodał, "będziemy wydawać mniej więcej tyle samo, co będziemy inwestować".</p> <p>"W drugim półroczu czeka nas wypłata dywidendy" - powiedział. Jego zdaniem, nie powinno to wpłynąć na wskaźniki zadłużenia Grupy. Ewentualny taki wpływ może mieć zmiana kursu złotego do dolara.</p> <p>Wiceprezes Jarosław Kawula poinformował, że spółka pracuje nad otwarciem nowego kierunku - ze Stanów Zjednoczonych.</p> <p>"Dywersyfikacja kierunków dostaw ma podstawy ekonomiczne. Sprowadzamy ropę z Bliskiego Wschodu i Morza Północnego. Bardzo intensywnie pracujemy nad otwarciem nowego kierunku - kierunku amerykańskiego. Pracujemy nad wyborem surowca, bądź mieszanki surowców, które mogłyby do Gdańska przypłynąć z USA. To jest pewna perspektywa na przyszłość" - powiedział.</p> <p>Jak mówił, spółka zakłada, że obecne kierunki będą nadal wykorzystywane. "Pracujemy nad tym, żeby otworzyć nowe kierunki dostaw surowców" - dodał.</p> <p>Spółka w czwartek poinformowała, że zysk netto Grupy Lotos w drugim kwartale tego roku spadł do 157,5 mln zł z 225,8 mln zł przed rokiem. </p><br /> Polacy znowu pokochali akcje. Inwestorzy detaliczni wyszli z ukrycia http://forsal.pl/artykuly/1064802,polacy-znowu-pokochali-akcje-inwestorzy-detaliczni-wyszli-z-ukrycia.html 2017-08-19T07:44:54Z Na warszawską giełdę powrócili ukrywający się gdzieś od kilku lat inwestorzy detaliczni. Na rynek zwabiły ich ciekawe debiuty - pisze agencja Bloomberg.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Podczas gdy nad obrotami na warszawskiej giełdzie dominują wciąż inwestorzy zagraniczni, inwestorzy indywidualni z Polski w pierwszej połowie tego roku byli odpowiedzialni za 18 procent handlu – to najwyższy wynik od 2012 roku i wzrost o 13 procent w porównaniu do poprzedniego roku. Stali się też miłośnikami obligacji korporacyjnych, odpowiadając za 41 proc. wszystkich zamówień.</p><p>Warszawski indeks WIG20 zwiększył w tym roku swoją wartość o 23 proc. Polskie akcje zaczęły nadganiać inne rynki rozwijające się, wychodząc w ten sposób ze spadku wywołanego przez zmiany w systemie emerytalnym wprowadzone trzy lata temu oraz zwiększone ryzyko polityczne po wyborach w 2015 r. Debiut sieci supermarketów Dino Polska oraz operatora telekomunikacyjnego Play były wśród debiutów, które podziałały na wyobraźnię Polaków szukających alternatywnych inwestycji podczas gdy ujemne realne stopy procentowe sprawiają, że depozyty bankowe nie są atrakcyjne.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/finanse/gielda/artykuly/1063251,polski-wig20-liderem-w-europie.html" title="Polski WIG20 liderem w Europie">Polski WIG20 liderem w Europie</a></p><p>Mimo że zaledwie ułamek spośród 1,4 miliona kont brokerskich w Polsce jest aktywnych, inwestorzy indywidualni znacząco zwiększyli obroty akcjami spółek o niskim kapitale, często pomijanych przez instytucje międzynarodowe. Ich entuzjazm względem spółki budowlanej Polimex-Mostostal, producenta gier komputerowych CI Games czy producenta traktorów Ursus napędzały obroty w pierwszej połowie roku do poziomu ponad trzykrotności wartości rynkowej tych firm.</p><p>Inwestorzy detaliczni byli fundamentem warszawskiej giełdy w latach 90, kiedy rząd sprzedawał udziały w spółkach państwowych podczas transformacji gospodarki z systemu komunistycznego na wolnorynkowy. Szczytem kolejnego złotego okresu był rok 2010, kiedy debiuty ubezpieczyciela PZU SA i operatora warszawskiej giełdy przyciągnęły ponad 200 000 inwestorów indywidualnych. Lipcowa sprzedaż akcji Play, największy debiut polskiej spółki prywatnej, przyciągnął ich 16 000.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/finanse/gielda/artykuly/1063739,dlaczego-rynki-finansowe-nie-boja-sie-wojny-jadrowej-bo-wtedy-i-tak-wszyscy-jestesmy-skonczeni.html" title="Dlaczego rynki finansowe nie boją się wojny jądrowej? &quot;Bo wtedy i tak wszyscy jesteśmy skończeni&quot;">Dlaczego rynki finansowe nie boją się wojny jądrowej? "Bo wtedy i tak wszyscy jesteśmy skończeni"</a></p> Spadki na giełdach w Europie; w centrum uwagi protokoły banków centralnych http://forsal.pl/artykuly/1064774,spadki-na-gieldach-w-europie-w-centrum-uwagi-protokoly-bankow-centralnych.html 2017-08-17T07:52:52Z W pierwszej godzinie handlu na europejskich giełdach przeważają spadki. W centrum uwagi inwestorów znajduje się raport z lipcowego posiedzenia Fed, który rynek ocenia jako gołębi. Po południu swój protokół przedstawi z kolei Europejski Bank Centralny. Dolar powraca do spadków, ceny ropy lekko w górę.]]> <p>Ze spółek, o ponad 5 proc. zniżkują notowania duńskiej spółki Vestas. Przed sesją producent turbin wiatrowych podał wyniki za II kw., które okazały się gorsze od oczekiwań analityków. Vestas zanotował w tym okresie EBIT na poziomie 279 mln euro vs. 330 mln euro konsensusu. </p> <p>2,4-proc. spadkiem wyróżnia się też Kingfisher, brytyjskie przedsiębiorstwo z branży dystrybucji. Spółka podała, że jej sprzedaż w drugim kwartale 2017 r. spadła. Kingfisher wyraził też obawy o prognozy na druga połowę roku. </p> <p>PO GOŁĘBICH MINUTKACH FED, CZAS NA PROTOKÓŁ EBC </p> <p>W czwartek inwestorzy wciąż analizują minutki z lipcowego posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej i czekają na publikację protokołu przez Europejski Bank Centralny (godz. 13.30).</p> <p>Z protokołu Fed wynika, że wielu członków banku obawia się o sytuację inflacyjną w USA. Większość członków Fed opowiedziała się za ogłoszeniem daty rozpoczęcia redukcji sumy bilansowej na najbliższym posiedzeniu we wrześniu.</p> <p>W komunikacie wystosowanym po ostatnim posiedzeniu Rezerwy napisano, że redukcja jej portfela aktywów powinna rozpocząć się "relatywnie niedługo". Rynek odebrał to jako sugestię ogłoszenia takiej decyzji we wrześniu, co nie musi oznaczać automatycznego wcielenia nowej polityki w życie.</p> <p>Większość uczestników posiedzenia spodziewa się też przyspieszenia inflacji w najbliższych latach. Część Federalnego Komitetu Otwartego Rynku wyraziła przy tym swoje obawy o sytuację inflacyjną w Stanach Zjednoczonych.</p> <p>"Opublikowane wczoraj wieczorem minutki z lipcowego posiedzenia Fed miały dosyć gołębi wydźwięk. Najważniejszym elementem dokumentu były oceny członków FOMC na temat inflacji. Pomimo dominującego przekonania, że inflacja w USA przyspieszy i osiągnie 2 proc. cel pojawiły się również głosy zaniepokojenia jej ostatnim spowolnieniem" - ocenili w czwartkowym raporcie ekonomiści Raiffeisen Polbanku. </p> <p>"Wczorajszy dokument wpisuje się tym samym w spekulacje zakładające, że niższa od oczekiwań inflacja w tym roku powstrzyma Fed od realizacji prognozy zakładającej jeszcze jedną podwyżkę stóp procentowych do końca tego roku. Ważnym elementem minutek były również informacje na temat planów dotyczących rozpoczęcia procesu redukcji sumy bilansowej. Fed po raz kolejny potwierdził te zamiary, co każe przypuszczać, iż decyzja o rozpoczęciu tego procesu możliwa będzie już na posiedzeniu Fed we wrześniu" - dodali. </p> <p>W reakcji na łagodny wydźwięk komunikatu w czwartek amerykański dolar osłabia się. </p> <p>Kurs EUR/USD wynosi 1,1759, po dziennej zwyżce o 0,5 proc. Para USD/JPY jest kwotowana na poziomie 109,97, po spadku o 0,7 proc. </p> <p>W kontekście dalszych działań FOMC ważne mogą okazać się czwartkowe wystąpienia członków amerykańskiego banku centralnego. </p> <p>O godz. 19.00 czasu polskiego głos zabierze szef Fed z Dallas, Robert Kaplan, zaś o 19.45 wypowie się Neel Kashkari szef Fed z Minneapolis. </p> <p>Dzień po publikacji minutek FOMC, swój raport zaprezentuje EBC. </p> <p>Mimo gołębiego wydźwięku, ostatnie spotkanie bankierów z EBC rozbudziło oczekiwania na wygaszanie (tapering) programu luzowania ilościowego. Mario Draghi, prezes EBC powiedział w lipcu, iż Rada Prezesów banku odbędzie dyskusję nad przyszłością programu QE na jesieni. </p> <p>Rynek oczekiwał jednak, że już w trakcie sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole w kolejnym tygodniu, Draghi udzieli jakichkolwiek wskazówek na temat przyszłości programu QE. Jednak - jak doniosła w środę agencja Reuters - podczas konferencji prezes EBC nie zamierza odnieść się do polityki monetarnej. </p> <p>Draghi ma wstrzymać się z wypowiedziami na ten temat do jesieni, kiedy to Rada Prezesów EBC przeprowadzi w swoim gronie dyskusję o przyszłości QE. Kolejne posiedzenie EBC zaplanowano na 7 września.</p> <p>DANE MAKRO - INFLACJA CPI W STREFIE EURO, PROD. PRZMYSŁOWA W USA</p> <p>W czwartek na rynek spłynie też kilka odczytów makroekonomicznych. </p> <p>Inwestorzy w Europie poznają m. in. końcowe wyliczenie inflacji w strefie euro za lipiec, a z Wielkiej Brytanii napłyną dane na temat sprzedaży detalicznej za ten sam miesiąc.</p> <p>Z kolei z danych makro z USA, w czwartek podana zostanie dynamika produkcji w przemyśle za lipiec, indeks Conference Board oraz indeks Fed z Filadelfii. </p> <p>CENY ROPY LEKKO W GÓRĘ; ZAPASY W USA MOCNO W DÓŁ, ALE WYDOBYCIE ROŚNIE</p> <p>W centrum uwagi rynku surowców znajduje się największy od ponad roku spadek zapasów ropy naftowej w USA. Zaniepokojenie wzbudza jednak rosnące wydobycie surowca w tym kraju.</p> <p>Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na wrzesień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 46,8 USD. Brent w dostawach na październik na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie kosztuje 50,4 USD za baryłkę.</p> <p>Zapasy ropy naftowej w USA spadły w ubiegłym tygodniu o 8,94 mln baryłek, czyli o 1,9 proc. do 466,49 mln baryłek - poinformował amerykański Departament Energii (DoE). To największy spadek zapasów od niemal roku. </p> <p>Ankietowani przez Bloomberga analitycy spodziewali się spadku zapasów o 3,38 mln baryłek.</p> <p>Wśród inwestorów niepokój wzbudza jednak rosnące wydobycie surowca w USA. </p> <p>Jak podała w środę EIA, agencja amerykańskiego Departamentu Energii, w ubiegłym tygodniu produkcja surowca w tym kraju wzrosła najmocniej od czerwca i sięgnęła najwyższego poziomu od lipca 2015 r. </p> <p>Poniżej indeksy z godz. 9.20</p> <table> <tbody><tr> <td>Indeks</td> <td>Kraj</td> <td>Wartość (pkt.)</td> <td>1D (%)</td> <td>1W (%)</td> <td>1M (%)</td> <td>1Y (%)</td> <td>YTD (%)</td> </tr> <tr> <td>Euro Stoxx 50</td> <td>Strefa euro</td> <td>3479,20</td> <td>-0,15</td> <td>1,33</td> <td>-1,06</td> <td>16,73</td> <td>5,73</td> </tr> <tr> <td>DAX</td> <td>Niemcy</td> <td>12250,81</td> <td>-0,11</td> <td>1,97</td> <td>-2,67</td> <td>16,26</td> <td>6,70</td> </tr> <tr> <td>FTSE 100</td> <td>W.Brytania</td> <td>7424,96</td> <td>-0,11</td> <td>0,47</td> <td>0,28</td> <td>8,25</td> <td>3,95</td> </tr> <tr> <td>CAC 40</td> <td>Francja</td> <td>5171,79</td> <td>-0,09</td> <td>1,11</td> <td>-1,12</td> <td>17,07</td> <td>6,36</td> </tr> <tr> <td>IBEX 35</td> <td>Hiszpania</td> <td>10527,20</td> <td>-0,16</td> <td>0,74</td> <td>-1,16</td> <td>24,04</td> <td>12,57</td> </tr> <tr> <td>FTSE MIB</td> <td>Włochy</td> <td>21966,62</td> <td>-0,08</td> <td>1,31</td> <td>2,24</td> <td>32,90</td> <td>14,20</td> </tr> </tbody></table><br /> Lekcja kryzysu sprzed dekady http://forsal.pl/artykuly/1064768,lekcja-kryzysu-sprzed-dekady.html 2017-08-17T10:30:33Z Mija właśnie 10 lat od momentu rozpoczęcia największego kryzysu finansowego od czasu Wielkiej Depresji z 1929 r. Powszechnie za początek krachu uważa się upadek banku Lehmann Brothers we wrześniu 2008 r., ale rynek załamał się już latem 2007 r. Dziś długi Amerykanów biją rekordy wysokości. Czy taki rozwój sytuacji powinien nas niepokoić? ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W listopadzie ubiegłego roku zadłużenie gospodarstw domowych w Wielkiej Brytanii wzrosło do 1,5 bln funtów osiągając nienotowany wcześniej poziom 85 proc. PKB. W uchodzącej za rozsądną i zamożną Szwecję długi obywateli w stosunku do produktu krajowego wynoszą 87 proc. W Kanadzie, której udało się wyjść obronną ręką z kryzysu 2007-08 r. zobowiązania mieszkańców są już większe niż wartość PKB. W Polsce kredyty sektora prywatnego, a więc osób fizycznych i firm wynosi obecnie 79 proc. PKB, podczas gdy w 2006 r. było to 47 proc.</p><p>W USA na koniec I kwartału 2017 roku bankowe długi amerykańskich gospodarstw domowych osiągnęły najwyższy poziom w historii - 12,73 bln dolarów. Poprzedni rekord padł jesienią 2008 r., kiedy zadłużenie Amerykanów wyniosło 12,68 bln USD. </p><p>Czy wzrost zadłużenia gospodarstw domowych i rządów jest zapowiedzią nadciągającego kryzysu? Prof. Jack Guttentag z Uniwersytetu w Pensylwanii mówi, że z przewidywaniem kryzysu jest jak z meteorytami mijającymi ziemię: wiadomo, że uderza, nie wiadomo kiedy i gdzie. Warto jednak przygotować się na to zdarzenie.</p><p>Na poprzedni kryzys, który zaczął się latem 2007 r. niewielu było przygotowanych, a najmniej rządy. W konsekwencji z rynków wyparowały biliony dolarów, a gospodarki wielu krajów wpadły w recesję, z której niektóre dopiero zaczynają wychodzić. Za symboliczny początek kryzysu uważa się bankructwo Lehmann Brothers 15 września 2008 r., ale w rzeczywistości upadłość jednego z najbardziej znanych banków inwestycyjnych na Wall Street była ostatnim aktem tragedii, która zaczęła się rozgrywać już rok wcześniej. </p><p>W marcu 2007 r. bankructwo ogłosił New Century Financial Corp, drugi co do wielkości sprzedawca kredytów hipotecznych subprime w USA. Fakt ten przeszedł bez większego echa, choć zaczęły się pojawiać głosy, że na rynku nieruchomości być może powstała bańka spekulacyjna. </p><p>Szybko okazało się, że problem nie dotyczy tylko nieruchomości, ale ma szerszy zasięg. Na bazie kredytów hipotecznych banki inwestycyjne zaczęły emitować rozmaite papiery wartościowe, których stopa zwrotu gwarantowana była przez strumień rat. Spłacali je posiadacze domów obciążonych hipoteką.</p><p>Mechanizm działał do momentu, kiedy podstawą instrumentów były zdrowe, dobrze spłacane kredyty. Z czasem zaczęto jednak tworzyć kombinacje kredytów regularnych i tzw. subprime, czyli oferowanych klientom o obniżonej zdolności kredytowej i obarczonych większym ryzykiem straty. Jak się okazało, podstawą papierów inwestycyjnych kupowanych na całym świecie były często tzw. kredyty NINJA (skrót od non incom, non job, non assets). Zaciągały je osoby bez stałych dochodów, a następnie masowo przestawali je spłacać. </p><p><b>Bańka zaczyna pękać</b></p><p>W czerwcu 2007 r. Standard&amp;Poor’s i Moody’s obniżyły ocenę wiarygodności dużego pakietu papierów wartościowych opartych o subprimowe hipoteki poniżej poziomu inwestycyjnego. Wcześniej cieszyły się one najwyższą notą AAA. Jak pisał wówczas „Wall Street Journal”, ruch ten zaniepokoił inwestorów, gdyż wskazywał, że zamieszanie na rynku nieruchomości potrwa jeszcze kilka miesięcy. W rzeczywistości agencje ratingowe dotknęły ledwie czubka góry lodowej. Obniżenie ratingu objęło instrumenty o wartości 17 mld dolarów, podczas gdy cały rynek hipotek z pieczątką „poniżej standardu”, szacowany był na ponad 3 bln USD.</p><p>W tym samym miesiącu Bear Stearns, jeden z największych banków inwestycyjnych na Wall Street poinformował inwestorów, że zamyka dwa fundusze inwestujące w instrumenty pochodne powiązane z rynkiem nieruchomości ze względu na brak możliwości oszacowania wartości aktywów. Mimo to, jego konkurent, Merrill Lynch, odkupił część z tych papierów o nominale 800 mln dolarów. </p><p>Wciąż wydawało się, że rynek nieruchomości przeżywa przejściowe problemy i korygowane są mocno wyśrubowane w ostatnich latach wyceny. 19 lipca 2007 roku Dow Jones Industrial Average pobił historyczny rekord, przebijając poziom 1400 punktów.</p><p>Niecały miesiąc później okazało się, że „credit crunch”, czyli załamanie rynku instrumentów finansowych, budowanych na bazie kredytów mieszkaniowych, nie jest wymysłem pesymistycznych ekonomistów. Stał się problemem o światowym zasięgu, obejmującym USA, Europę, Chiny, Japonię. W światowej gospodarce wszystkie globalne banki inwestowały w bezpieczne, jak wydawało się dotąd, papiery, których wartości, wobec spadających cen, nikt nie był w stanie określić.</p><p><b>Akcja banków centralnych</b></p><p>10 sierpnia Fed, Bank Rezerw Federalnych, EBC, Bank Japonii, Bank Australii i Bank Kanady w skoordynowanej akcji zwiększenia płynności rynku, zaoferowały przeszło 260 mld USD awaryjnego finansowania dla instytucji finansowych. Była to pierwsza tego typu inicjatywa od ataków terrorystycznych z 11 września 2001 r.</p><p>Pomimo coraz wyraźniejszych oznak nadciągającej burzy, rynek wciąż funkcjonował normalnie. Kiedy 28 września, amerykański celebryta telewizyjny Jim Cramer ostrzegł widzów: „nie ważcie się kupować nieruchomości, bo stracicie pieniądze”, ściągnął na siebie falę krytyki. Dwa dni później upadł internetowy sprzedawca hipotek Netbank. </p><p>W połowie października Hank Paulson, sekretarz skarbu powiedział: „załamanie na rynku nieruchomości pogłębia się i moim zdaniem stanowi to największe zagrożenie dla naszej gospodarki”. Amerykański rząd i FED zaczęły podejmować działania mające na celu powstrzymanie spadków na rynku nieruchomości, a później krachu całego sektora finansowego. Jesienią 2007 r. upadł brytyjski bank Northern Rock, kiedy wystraszeni deponenci zaczęli oblegać oddziały, żeby wypłacić swoje pieniądze. „Run na bank” w konsekwencji doprowadził do niewypłacalności banku. W 2008 r. w USA, JP Morgan Chase kupił za 2 dolary Bear Stearns. Merill Lynch został kupiony przez Bank of America. A Citigroup przejął jeden z największych banków detalicznych Wachovia. W końcu bankructwo ogłosiła największa grupa ubezpieczeniowa na świecie – AIG. Kryzys rozlał się na cały świat.</p><p><b>Nie lubię poniedziałków</b></p><p>Latem 2008 r. rządy Francji i Belgii w ciągu weekendu przeprowadziły kontrolowaną upadłość jednej z największych grup bankowych w Europie – Fortis Bank. Inwestorzy na całym świecie coraz bardziej obawiali się poniedziałków, kiedy ogłaszane były decyzje podejmowane w zaciszu politycznych gabinetów, podczas burzliwych obrad w soboty i niedziele, kiedy zamknięte są giełdy.</p><p>Najgorszy był poniedziałek 15 września, kiedy okazało się, że amerykański rząd nie będzie ratować banku Lehmann Brothers. Ten w konsekwencji musiał ogłosić bankructwo. Na koniec dnia Dow Jones tracił 4,4 proc. i był to największy dzienny spadek od 11 września 2001 r.</p><p>Upadek Lehmann Brothers stanowił iskrę, po której nastąpił wybuch światowego kryzysu. Bank był partnerem wielu międzynarodowych instytucji w handlu instrumentami opartymi o amerykańskie hipoteki. Cały system bankowy zachwiał się w posadach, gdyż nikt nie był w stanie oszacować strat z tytułu obrotu zainfekowanymi papierami, ani podać nominalnej wartości tego rodzaju instrumentów, które trafiły na rynek.</p><p>W październiku FED ogłosił program skupu krótkoterminowych wierzytelności bankowych na kwotę 540 mld USD. Miesiąc później dorzucił kolejne 800 mld dolarów. To jednak było za mało. W 2013 r. rządowe biuro rachunkowe podało, że koszt kryzysu z 2008 r. dla amerykańskiej gospodarki wyniósł ponad 22 bln dolarów.</p><p><b>Zielona wyspa</b></p><p>W Polsce kryzys finansowy miał bardzo łagodny charakter. Najbardziej dolegliwe dla polskiego konsumenta okazały się problemy z zaciąganiem kredytów mieszkaniowych denominowanych we franku szwajcarskim. Rynek międzybankowy zamarł, więc krajowe banki jeden po drugim wycofywały z oferty frankowe hipoteki, odmawiając wypłaty kredytu nawet klientom z wydaną już promesą kredytową. Nie licząc tych trudności, Polska wyszła bez szwanku z szalejącego na innych rynkach kryzysu i jako jedyny kraj w Europie nie wpadła w recesję.</p><p>Kryzys finansowy potwierdził starą zasadę, że jeśli taksówkarz doradza ci kupno jakiegoś aktywa, powinieneś czym prędzej je sprzedać. Tak było w USA, gdzie inwestycje w nieruchomości wydawały się inwestycją pewną i dochodową, co doprowadziło do wykreowania bańki spekulacyjnej, która po załamaniu rynku pozbawiła miliony ludzi 9,1 bln dolarów oszczędności. Lekcja z kryzysu uczy by dywersyfikować ryzyko inwestycyjne i zawsze mieć w portfelu bezpieczne instrumenty.</p><p><b>Co mówi Kasandra</b></p><p>Po wybuchu kryzysu finansowego wielu ekonomistów przekonywało, że przewidzieli nadejście krachu i choć często trudno zweryfikować jednoznacznie ich wypowiedzi sprzed załamania rynków kilku rzeczywiście dokładnie zdiagnozowało słabości systemu, które później doprowadziły do upadku Lehman Brothers. Co mówią dzisiaj? <br />Nouriel Roubini, nazywany Dr Doom ze względu na czarne prognozy dla rynku, przedstawiane w ostatnich latach (i powszechnie uważany „za tego, który przewidział kryzys”), główne źródło ryzyka dla rynków widzi obecnie w Białym Domu. Uważa on, że administracja Donalda Trumpa jest niekompetentna, a jej pomysły - protekcjonizm, wojna handlowa, liberalizacja regulacji bankowych - niebezpieczne dla USA i światowej gospodarki.</p><p>Janet Yellen, szefowa FED powiedziała ponad miesiąc temu, że do kryzysu nie dojdzie za naszego życia. Później, podczas przesłuchania przed senacką komisją uściśliła, że poluzowanie ograniczeń nałożonych na banki po 2008 r., może wywołać kryzys. </p><p>William White, bankier centralny, który w 2003 r. przewidział załamanie się rynków finansowych uważa, że obecnie stoimy na krawędzi kolejnego kryzysu, przyczyn upatrując w ogromnym i rosnącym zadłużeniu. O ile w 2008 r. długi prywatne, firmowe i rządów stanowiły 200 proc. światowego PKB, to aktualnie odsetek ten wynosi 250 proc.<br />Michael Burry, jeden z bohaterów film „The Big Short”, ekscentryczny zarządzający funduszem, który przez dwa lata obstawiał załamanie rynku hipotecznego, grając przeciwko największym bankom na świecie, na czym ostatecznie zarobił 100 mln dolarów w rozmowie z NYMag.com mówił przed rokiem: „Zrobiłem wyliczenia. Każda część mojego umysłu podpowiada mi, że system finansowy zmierza do upadku. Pytanie brzmi nie czy to nastąpi, ale kiedy”.</p><p>Wskaźniki nie potwierdzają tych kasandrycznych przepowiedni. Global Risk Aversion Indeks Citigroup, mierzący poziom ryzyka na rynkach spadł w minionym miesiącu do najniższego poziomu od trzech lat i mieści się w granicach średniej sprzed kryzysu 2008 r.</p><p><b>Przygotowanie do kryzysu</b></p><p>Niezależnie od tego czy jesteśmy w przededniu kryzysu, czy nie nastąpi on za naszego życia, przezorny inwestor powinien być przygotowany na dekoniunkturę i recesję. Wzrost kursów giełdowych i cen w ostatnich miesiącach może zawrócić w głowie i osłabić czujność, jednak właśnie w okresie prosperity należy rozsądnie zarządzać aktywami. </p><p>Główną zasadą jest zachowanie balansu między aktywami bardziej ryzykownymi i bezpiecznymi. Szwajcarski fundusz Matterhorn Asset Management kupował w 2002 r. zdecydował się kupić złoto jako zabezpieczenie na gorsze czasy, płacąc 300 USD z uncję. Zarządzający wyszli z założenia, że koniunktura nie może trwać wiecznie i kiedyś przyjdzie załamanie. W 2011 r. złoto kosztowało blisko 2 tys. USD. Dzisiaj trzeba za niego zapłacić 1,2 tys. dolarów.</p><p>Żółty kruszec od dawna uchodzi za bezpieczny port dla inwestorów. Podobnie jak srebro. W portfelu dobrze mieć również gotówkę w obcej walucie: dolary, euro oraz franki szwajcarskie, które charakteryzują się dość dużą odpornością na zawirowania rynkowe. Część aktywów powinna być ulokowana w aktywach łatwo zbywalnych, jak obligacje i fundusze pieniężne. <br />*** <br />Piotr Marciniak, dyrektor zarządzający BGŻOptima</p> WSJ: Apple zamierza realizować własne filmy i seriale http://forsal.pl/artykuly/1064730,wsj-apple-zamierza-realizowac-wlasne-filmy-i-seriale.html 2017-08-17T05:16:25Z Apple Inc. zamierza przeznaczyć w ciągu najbliższego roku miliard dolarów na produkcję własnych filmów i programów - poinformował w środę dziennik "The Wall Street Journal" powołując się na źródła w firmie z siedzibą w Cupertino w Kalifornii.]]> <p>Działalnością w sferze produkcji filmowej i telewizyjnej w przypadku Apple Inc. – amerykańskiego potentata rynku elektroniki użytkowej – będą kierować z głównej siedziby w Los Angeles weterani amerykańskiego przemysłu filmowego Jamie Erlicht i Zack Van Amburg, których firma Apple Inc. - jak podaje dziennik - "podkupiła" od wytwórni filmowej Sony Corporation w czerwcu bieżącego roku.</p> <p>Decydując się na wejście w obszar do tej pory zdominowany przez wielkie, hollywoodzkie wytwórnie filmowe jak Walt Disney Co. czy Warner Bros, Apple Inc. idzie w ślady innych firm działających w sektorze It, które wcześniej zdecydowały się rozpocząć produkcję własnych seriali i filmów.</p> <p>Pionierem takich poczynań była firma Netflix, dawniej znana z wypożyczania i dystrybucji w sieci filmów zrealizowanych przez zewnętrzne wytwórnie filmowe i usług "wideo na życzenie" (VOD). W roku 2013 od serialu "House of Cards" spółka Netflix rozpoczęła produkcję własnych seriali, filmów i programów telewizyjnych.</p> <p>W roku 2016 Netflix działający obecnie w 190 krajach świata i posiadający ponad 103 miliony subskrybentów, samodzielnie zrealizował w sumie 126 filmów i programów telewizyjnych więcej niż jakakolwiek siec telewizyjna czy stacja telewizji kablowej.</p> <p>Sukcesu pozazdrościły Netflixowi inne firmy sektora IT do tej pory koncentrujące się na odmiennych dziedzinach działalności. W ostatnich miesiącach produkcję własnych filmów i programów wideo zapowiedziały takie globalne firmy jak Amazon.com, serwis społecznościowy Facebook Inc., Alphabet Inc., Google Inc oraz tacy potentaci rynku telekomunikacyjnego i usług sieciowych jak Verizon Communications, Inc. i Comcast Co.</p> <p>Zdaniem ekspertów cytowanych na łamach dziennika "The Wall Street Journal" Apple Inc. mimo spóźnionego wkroczenia "w coraz bardziej zatłoczoną" dziedzinę produkcji filmowej i telewizyjnej, dzięki swojemu globalnemu zasięgowi, rozpoznawalności nazwy i zapasach gotówki szacowanych obecnie na 261 mld dolarów od razu stała się groźnym konkurentem dla innych graczy widocznych na rynku rozrywki.</p><br />