© 2008 INFOR PL S.A.
INFOR PL S.A.
Forsal.pl: karty
2012-05-22T13:56:38+02:00
INFOR PL S.A.
http://forsal.pl/atom/tagi/karty
Konto firmowe za zero złotych już w trzech bankach
http://forsal.pl/artykuly/618153,konto_firmowe_za_zero_zlotych_juz_w_trzech_bankach.html
2012-05-17T15:09:28Z
<p>Pierwsze konto firmowe, którego obsługa nic nie kosztuje, wprowadził w marcu ubiegłego roku debiutujący wtedy na rynku Idea Bank. Oferta nie okazała się tylko chwytem marketingowym, nastawionym na zdobycie jak największej liczby klientów w krótkim czasie – jak sugerowali niektórzy przedstawiciele konkurencji. Konto za zero złotych Idea Bank proponuje klientom firmowym do dzisiaj, zmuszając tym inne banki do obniżenia opłat za podstawową obsługę kont dla indywidualnych przedsiębiorców, która wcześniej kosztowała zazwyczaj sporo więcej, niż obsługa rachunków osobistych klientów indywidualnych.</p><h2>Wygodna obsługa i jak najniższe opłaty</h2><p>Tanie i wygodne w obsłudze – z doświadczeń Tax Care wynika, że właśnie te dwie cechy są jednymi z najważniejszych, jeśli chodzi o rachunki firmowe dla najmniejszych, często tylko jednoosobowych firm. Dlatego w założeniach naszego rankingu przyjęliśmy między innymi, że wszelkie czynności związane z obsługą konta są dokonywane tylko za pomocą najtańszej bankowości internetowej, a przedsiębiorca opłaca składki ZUS tylko za siebie (wszystkie założenia opisane są pod dołączoną w odrębnym pliku tabelą z rankingiem). </p><h2>Konto za darmo lub kilkadziesiąt złotych</h2><p>Z odpowiedzi udzielonych przez 25 banków wynika, że dokładnie za te same czynności dokonywane w ciągu jednego miesiąca jednoosobowy przedsiębiorca może w ogóle nie płacić (co dało ex aequo pierwsze miejsce w rankingu trzem bankom: Deutsche Bank PBC, Idea Bank i Meritum Bank) lub wydać nawet 57 zł (Bank BPS). W takim wypadku trudno się nawet pocieszać, że koszty związane z obsługą rachunku firmowego można zaliczyć w koszty uzyskania przychodów – w tej sytuacji do kieszeni przedsiębiorcy „wraca” zaledwie 10,83 zł (przy założeniu, że przedsiębiorca rozlicza się z fiskusem za pomocą 19-proc. stawki liniowej, niezależnej od kwoty uzyskiwanego dochodu).</p><h2>Opłaty za kartę, wypłaty z bankomatów, stałe zlecenie…</h2><p>Zdobywcy kolejnych dwóch miejsc w rankingu najtańszych kont obsługiwanych przez internet stracili w stosunku do liderów, wprowadzając opłaty za kartę oraz ustanowienie i wykonanie zlecenia stałego w innym banku (Alior Bank), a także za wypłatę z bankomatu innego banku i realizację stałego zlecenia (FM Bank). W dalszym ciągu jednak opłaty w tychże bankach mieszczą się w niskim, nieprzekraczającym 10 zł miesięcznie, poziomie. W grupie banków z miesięcznymi opłatami poniżej 10 zł znalazłby się także Citi Handlowy, gdyby nie upierał się, aby firmowi klienci utrzymywali na koncie lub lokatach średniomiesięczne w wysokości minimum 2 tys. zł lub gdyby nie musieli posiadać, oprócz rachunku firmowego, także konta osobistego (spełniającego do tego dodatkowe warunki). Oprócz Citi Handlowego na miejsce w gronie banków z opłatami do 10 zł miesięcznie miał także szanse ING Bank Śląski, ale w jego przypadku zawiniły opłaty za przelewy przez internet i stałe zlecenie.</p><p>Czy w ślad za bankami z pierwszego miejsca rankingu Tax Care pójdą pozostałe instytucje finansowe? Przykład Deutsche Bank PBC oraz Meritum Bank pokazuje, że jest to możliwe, choć niekoniecznie wydarzy się od razu.</p>
Sposób na oszczędzanie na końcówkach w mBanku
http://forsal.pl/artykuly/617932,sposob_na_oszczedzanie_na_koncowkach_w_mbanku.html
2012-05-17T06:01:15Z
<p>Kolejny tego typu pomysł wprowadza właśnie mBank i Multibank. Klient może wybrać jeden z trzech sposobów oszczędzania.</p><p>Po pierwsze, każdy zakup dokonany kartą może być automatycznie zaokrąglany do pełnych 10 zł (np. jeśli rachunek ze sklepu wyniesie 78 zł, to bank zaokrągli wydatek do 80 zł). Po drugie, od każdej transakcji bank może odłożyć z konta stałą kwotę (np. 3 zł). Po trzecie, bank może odłożyć od każdej transakcji pewien procent (np. 1 proc.). </p>
Za przelew z karty trzeba słono zapłacić
http://forsal.pl/artykuly/616276,za_przelew_z_karty_trzeba_slono_zaplacic.html
2012-05-12T13:34:56Z
<p class="tresc">Od kilku lat banki czyszczą swoje bazy z nieaktywnych kart kredytowych. W ciągu ubiegłego roku liczba wydanych kredytówek zmniejszyła się o ok. 2 mln sztuk. Jednak ci klienci, którzy wciąż mają je w swoich portfelach, korzystają z nich coraz aktywniej i za ich pomocą wydają więcej pieniędzy.</p><p class="tresc">To zasługa między innymi zwiększającej się liczby funkcji, których wykonanie możliwe jest za pomocą karty kredytowej. Jedną z nich jest przelew z rachunku kredytówki. Część banków promuje ten rodzaj transakcji, wliczając wydane w ten sposób pieniądze do nieoprocentowanego limitu – tak robią np. Alior Bank czy BZ WBK. Z kolei mBank od kwietnia tego roku wlicza kwoty przelewów do limitu transakcji, uprawniającego do ulgi w rocznej opłacie za utrzymanie plastiku.</p><h2>I prowizja, i stawki minimalne</h2><p class="tresc">Jednak wykonanie przelewu z rachunku przypisanego do karty kredytowej wiąże się z wysoką prowizją. Większość banków pobiera za to dwu-, trzyprocentową opłatę, liczoną od kwoty przelewu. I tak np. w Banku Śląskim czy BZ WBK klient zapłaci 2 proc., w BGŻ czy mBanku – 3 proc., a w Credit Agricole – nawet 3,5 proc. Jeszcze więcej każe sobie płacić Citi Handlowy – aż 4 proc.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">Jakby tego było mało, stosowane są stawki minimalne w sytuacji, gdy kwota przelewu jest niewielka. Dla przykładu w Alior Banku prowizja wynosi 3 proc., ale min. 7 zł. To oznacza, że klient dokonujący transakcji na kwotę np. 50 zł będzie musiał zapłacić aż 14 proc. prowizji. Najniższe stawki minimalne znaleźliśmy w BGŻ, BZ WBK, Banku Śląskim i Raiffeisenie. Najwyższą ustanowił Citi Handlowy – aż 10 zł.</p><p class="tresc">Wyjątkiem jest Getin Noble Bank, który w tabeli opłat i prowizji zapewnia, że standardowa opłata wynosi 2,5 proc. i stawek minimalnych nie ma.</p><h2>Z konta na konto</h2><p class="tresc">Ciekawym przykładem jest oferta Banku Pekao SA. Instytucja ta umożliwia wykonanie przelewu z karty kredytowej, ale tylko na inne konto prowadzone w Pekao SA, na przykład na rachunek osobisty. Taki przelew kosztuje tylko 0,5 proc., z tym że minimum 1 zł. W ten sposób można z kredytówki przelać środki na prywatne konto, skąd do woli pieniędzmi można rozporządzać np. za pośrednictwem internetowego serwisu transakcyjnego.</p><p class="tresc">Inne analizowane przez nas instytucje pozwalają wykonywać z karty kredytowej przelewy zewnętrzne oraz wewnętrzne, a prowizje na oba rodzaje transakcji ustalone są na tym samym poziomie.</p><h2>DGP przypomina: Darmowy kredyt</h2><p>Karta kredytowa oferuje możliwość zadłużenia się bez odsetek. Warunkiem jest spłacenie zadłużenia w określonym terminie. Okres nieoprocentowanego kredytu to tzw. grace period. W większości banków wynosi on od 50 do 60 dni. Po tym okresie bank wymaga spłaty niewielkiej kwoty minimalnej, a od reszty zaczyna naliczać wysokie odsetki, które w skrajnych przypadkach przekraczają 20 proc. w skali rocznej.</p><p><strong>Uważaj na wypłaty z bankomatów</strong></p><p>Aby korzystać z darmowego kredytu na karcie, trzeba uważać na wypłaty gotówki. Większość banków nie zalicza wydanych w ten sposób kwot do grace period, czyli wypłacając kredytówką gotówkę z bankomatu, od razu płacimy wysokie odsetki od zaciągniętego w ten sposób kredytu.</p><p><strong>Charge – inny sposób na kredyt</strong></p><p>Kilka banków ma w ofercie karty obciążeniowe, czyli charge (były one popularne w przeszłości). Dzięki nim też można się zadłużyć bez odsetek w ramach przyznanego limitu. Jednak co miesiąc całość zadłużenia trzeba spłacić. Zwykle bank automatycznie ściąga pieniądze z rachunku osobistego klienta.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p>
Rower i smartfon kupione? Na pierwszą komunię daj produkt finansowy
http://forsal.pl/artykuly/616198,pierwsza_komunia_problem_z_prezentem_a_moze_produkt_finansowy.html
2012-05-10T20:12:45Z
<p>Niestety dzieci w wieku siedem czy osiem lat nie są atrakcyjną grupą klientów dla firm z sektora finansowego, z racji tego, że nie mają nawet ograniczonej zdolności do czynności prawnych. Dlatego produktów finansowych, które nadawałyby się na prezent komunijny, jest jak na lekarstwo. </p><p>Rosnące oczekiwania dzieci jeśli chodzi o prezenty powodują, że udział w pierwszej komunii może okazać się nie lada wyzwaniem. Pół biedy jeśli dziecko zażyczyło sobie „zwykły” rower czy trampolinę, gorzej jeśli nastawiło się na iPhone’a, MacBooka czy konsolę do gry. Problemem jest nie tylko zgromadzenie budżetu na zakup prezentu, ale też wybór odpowiedniego modelu. Niestety nie będzie nam dużo łatwiej, jeśli zamiast kupować taki czy inny gadżet chcielibyśmy zrobić dziecku prezent finansowy. Dostawcy produktów finansowych nie nastawiają się bowiem na siedmio- czy ośmiolatków. </p><h2>Karta nie dla siedmiolatka </h2><p>Dziecko, które nie ukończyło 13 lat nie może na przykład posługiwać się kartą przedpłaconą, którą „doładowuje się” dowolną kwotą. To idealny prezent dla nastolatka, który może być ekwiwalentem wręczenia gotówki w kopercie. Nie dość, że pieniądz w formie plastiku dodaje prestiżu, to jeszcze może pełnić funkcję edukacyjną. Karty przedpłacone mają w ofercie m.in. ING, BZ WBK, SGB Bank. Za ich wydanie banki pobierają opłaty, prowizją (z drobnymi wyjątkami) są też obciążone wypłaty z bankomatów. </p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><h2>Konto tylko w niektórych bankach </h2><p>Bariera wieku pojawia się też w przypadku chęci zdeponowania ofiarowanej gotówki na rachunku bankowym. Choć z prawnego punktu widzenia jest możliwe otwarcie rachunku na osobę poniżej 13. roku życia (dziecko jest wówczas właścicielem środków, a opiekun występuje jako posiadacz ustawowy), to niewiele banków jest gotowych takie konto otworzyć. Ale są wyjątki. W ING i BGŻ można otworzyć na dziecko konto oszczędnościowe. Wypłaty z konta (przez rodzica) możliwe są tylko w oddziale, nie ma możliwości dokonywania ich przez internet. W Deutsche Banku na dziecko komunijne można otworzyć ROR. W tym przypadku rodzic też nie będzie miał dostępu do środków przez internet. I ROR, i konto oszczędnościowe można dla dziecka w wieku 7 czy 8 lat otworzyć w Millennium, BNP Paribas oraz Alior Banku. W PKO BP dziecko siedmio czy ośmioletnie może otworzyć SKO Konto dla Ucznia, które możemy zasilić gotówką w ramach komunijnego prezentu. </p><h2>Trudno znaleźć polisę pasującą na tę okazję </h2><p>Kolejną propozycją, dla osoby, która chciałaby dziecku komunijnemu zrobić prezent finansowy, jest polisa inwestycyjna. Na rynku takich produktów jest dużo, ale znalezienie oferty, która nadawałaby się do naszej sytuacji wcale nie jest łatwe. Po pierwsze musi to być polisa indywidualna, a nie grupowa, aby nabywca polisy mógł wystąpić w roli ubezpieczającego, a dziecko – ubezpieczonego. Dobrze, żeby polisa była zawarta na określony czas (np. 10 lat), a nie bezterminowo, bo wówczas dziecko (po osiągnięciu pełnoletniości) będzie mogło samo dysponować zgromadzonym kapitałem. Kolejnym czynnikiem, na który należy zwrócić uwagę, jest minimalny wiek ubezpieczonego. Część produktów dostępna jest tylko dla osób, które ukończyły 18 lat. </p><p>Wśród polis do wyboru są takie ze składką jednorazową oraz regularną. Wybór tej drugiej spowoduje, że nie tylko my, ale też inne osoby, będą mogły inwestować w przyszłość dziecka. Z uwagi na to, że polisa ma być prezentem, można wybrać taki produkt, który umożliwia opłacenie składki z góry za dany okres – np. za pięć lat – po którym nie będzie już obowiązku ich opłacania. Ale można też zadeklarować, że będziemy za dziecko co miesiąc opłacać składkę. Niekorzystną cechą polis inwestycyjnych są stosunkowo wysokie opłaty administracyjne oraz zamrożenie kapitału na określony czas (wypłata przed terminem, np. 10 lat, obarczona jest wysoką opłatą i jest to nieopłacalne). Produkty te jednak są najlepszym rozwiązaniem jeśli chcemy wziąć na siebie obowiązek regularnego oszczędzania na przyszłość dziecka (np. na studia czy po to żeby zbudować mu kapitał na start w dorosłe życie). Produkt regularny spełniający wymienione wcześniej kryteria, w przypadku którego jest też możliwość dokonywania wpłat przez inne osoby, ma np. Skandia. Minimalna składka miesięczna wynosi 200 zł, a minimalny okres składkowy – 7 lat. Pełny dostęp do zgromadzonego kapitału (bez opłat) uzyskuje się jednak dopiero po 15 latach. </p>
10 milionów i końca nie widać. Karty zbliżeniowe w na
http://forsal.pl/artykuly/613294,juz_ponad_10_milionow_kart_zblizeniowych.html
2012-04-26T19:09:22Z
<p>Na koniec pierwszego kwartału br. banki komercyjne wydały łącznie 10,35 mln nośników do płatności bezstykowych – wynika z szacunków Open Finance. To o 1,39 mln (15,6 proc.) więcej niż na koniec 2011 roku. Blisko 90 proc. stanowią karty debetowe i przedpłacone, ponad 9,5 proc. to karty kredytowe. Reszta (ok. 78 tys.) to nośniki, które występują w niestandardowej formie. Mogą to być naklejki, breloki lub zegarki – w zależności od banku pełnią one funkcję karty debetowej, przedpłaconej lub kredytowej.</p><p>Wraz ze wzrostem liczby kart zbliżeniowych systematycznie spada udział największych instytucji na rynku. Pierwsza piątka banków pod względem liczby wydanych plastików na koniec pierwszego kwartału br. odpowiadała za 77,3 proc. segmentu płatności bezstykowych. To o 4,4 pkt proc. mniej niż trzy miesiące wcześniej. W kolejnych kwartałach, gdy rynek wciąż będzie nasycał się kartami zbliżeniowymi, pozycja największych instytucji będzie maleć.</p><p>Aktualnie na ok. 60 proc. kart widnieje logo organizacji Visa, w której technologia płatności zbliżeniowych występuje pod nazwą payWave. Pozostałe nośniki zostały wydane przez organizację MasterCard (technologia PayPass), które w odróżnieniu od kart Visy mogą również przybierać postać rozmaitych gadżetów, zamiast typowego prostokątnego kawałka plastiku. Jest to możliwe, ponieważ dla transakcji powyżej 50 zł MasterCard nie wymaga – w przeciwieństwie do Visy – umieszczenia karty w terminalu. Wystarczy zbliżenie nośnika i potwierdzenie transakcji kodem PIN.</p><p>Wraz ze wzrostem liczby kart zbliżeniowych przybywa również punktów handlowo-usługowych, które akceptują tego typu płatności – według danych organizacji Visa jest ich już prawie 60 tys. W marcu br. do programu przystąpiły między innymi dwie duże sieci super- i hipermarketów – Auchan oraz Carrefour.</p><p>Stale rosnąca liczba nośników służących do transakcji zbliżeniowych bynajmniej nie oznacza, że Polacy pokochali tego typu płatności. Niezależnie od nastawienia konsumentów banki przyjęły tę technologię za standard (tak, jak kiedyś wprowadzano chipy do kart płatniczych) i w większości wydają tylko karty zbliżeniowe. Konserwatywni klienci, którzy z różnych względów – najczęściej chodzi o bezpieczeństwo – nie chcą korzystać z płatności bezdotykowych, zwykle nie mają możliwości zamówienia w banku zwykłej karty (bez płatności zbliżeniowych), dezaktywacji funkcji transakcji bezstykowych czy chociażby zmniejszenia limitu (nawet do zera) dla tego rodzaju operacji.</p><p>W odpowiedzi na obawy klientów z pomocą chętnie przychodzą natomiast niebankowi dostawcy różnego rodzaju zabezpieczających etui przeznaczonych do kart zbliżeniowych, które mają gwarantować ochronę przed nieautoryzowanymi transakcjami i przechwyceniem danych. I choć oficjalnie nie odnotowano w Polsce kradzieży informacji zawartych na nośnikach bezstykowych, to obawy o bezpieczeństwo pieniędzy wśród klientów wciąż pozostają. Do tego stopnia, że niekiedy dochodzi nawet do próby zniszczenia układu odpowiedzialnego za płatności zbliżeniowe na karcie. Serwis internetowy niebezpiecznik.pl właścicielom kart bezstykowych, którzy chcą się ustrzec sklonowania danych, radzi aby owinąć kartę folią aluminiową, naciąć w odpowiednim miejscu, a nawet włożyć na trzy sekundy do kuchenki mikrofalowej. Należy jednak mieć na uwadze, że dwie ostatnie metody nie tylko mogą pozbawić nośnik funkcji płatności zbliżeniowych, ale także mogą go trwale uszkodzić, co całkowicie uniemożliwi korzystanie z karty – nawet w tradycyjny sposób.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p>
Klienci i banki pokochali pre-paid
http://forsal.pl/artykuly/610820,klienci_i_banki_pokochali_pre_paid.html
2012-04-21T20:19:01Z
<p class="tresc">Z okazji zbliżających się mistrzostw kontynentu w piłce nożnej Pekao SA wprowadza na rynek oficjalne karty pre-paid UEFA Euro 2012. To pierwszy taki produkt w ofercie tej instytucji.</p><p class="tresc">– Karty przedpłacone to ciekawe rozwiązanie dla kibiców. Dzięki graficznej wizualizacji z logo Euro 2012 stanowią nie tylko pamiątkę, ale pozwalają na szybkie realizowanie transakcji w formie zbliżeniowej i zapewniają większe bezpieczeństwo – mówi Tomasz Molenda, dyrektor biura marketingu klienta detalicznego w Pekao SA.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">Kilka tygodni temu karty przedpłacone z logo Narodowego Centrum Sportu i wizerunkiem Stadionu Narodowego wprowadziła już inna instytucja – BRE Bank.</p><p class="tresc">Chociaż plastiki pre-paid stanowią obecnie jedynie 3 – 4 proc. całego rynku kart płatniczych, ich popularność w naszym kraju szybko rośnie. Na przykład BRE Bank chwali się, że w 2010 r. wydał niecałe 30 tys. kart przedpłaconych, a w ubiegłym już ponad 90 tys. Z kolei ING Bank Śląski tylko wśród klientów indywidualnych zdołał uplasować w ub. roku prawie 36 tys. kart pre-paid. Rok wcześniej było to niecałe 30 tys. sztuk. Liderem jest Citi Handlowy, który na koniec III kw. ub. roku miał 300 tys. wydanych kart przedpłaconych.</p><p class="tresc">Skąd rosnąca popularność kart przedpłaconych? – Najważniejsza przyczyna to wykorzystanie tych kart w programach lojalnościowych przez duże firmy – mówi Piotr Lipiński, dyrektor biura w departamencie rozwoju produktów w Citi Handlowym. Przedsiębiorstwa wykorzystują karty pre-paid także jako sposób finansowania wyjazdów służbowych. Pracownik wybierający się w delegację otrzymuje kartę zasiloną określoną kwotą. Gdyby z jakichś powodów potrzebował więcej pieniędzy, wystarczy telefon do centrali i przelew zasilający kartę.</p><p class="tresc">Dla wzrostu popularności kart przedpłaconych duże znaczenie ma także rosnąca świadomość zalet tego produktu wśród klientów indywidualnych. – To bardzo dobry pomysł na prezent ślubny czy komunijny. Obdarowujący nie musi się martwić, czy podarunek się spodoba – mówi przedstawiciel Citi Handlowego. Coraz częstsze staje się także zastępowanie kartami pre-paid popularnych bonów podarunkowych.</p><p class="tresc">Dla banków wydawanie kart przedpłaconych to intratny biznes. Zwykle pobierają prowizję za wydanie karty, dzięki której pokrywają koszty produkcji. Później zarabiają na prowizji interchange, jaką sklepy płacą im za każdą przyjętą transakcję kartą. Natomiast wysokie prowizje za wypłaty gotówki z bankomatów kartą pre-paid powodują, że klienci korzystają z tego niezwykle rzadko. Bank – wydawca nie ponosi więc wysokich kosztów związanych z wypłatą prowizji operatorom bankomatów.</p><h2>Krok po kroku: Jak korzystać z przedpłaconego plastiku</h2><p><strong>1 Kartę pre-paid możesz doładować</strong></p><p>Większość kart pre-paid umożliwia powtórne doładowanie, po wyczerpaniu pierwotnie zdeponowanych na nich środków. Wystarczy wykonać przelew na numer rachunku przypisany do danej karty i nadrukowany na rewersie karty. Jeżeli na plastiku nie ma numeru konta, oznacza to, że ta konkretna karta prawdopodobnie nie może być powtórnie doładowana.</p><p><strong>2 Sprawdź stan środków i historię transakcji</strong></p><p>Banki sprzedające karty przedpłacone prowadzą specjalne serwisy internetowe. Dzięki temu użytkownicy mogą sprawdzać aktualny stan środków czy historię operacji wykonanych kartą pre-paid. Sposób logowania oraz adres internetowy serwisu powinny być zamieszczone w folderze towarzyszącym każdej karcie przedpłaconej.</p><p><strong>3 Jak wypłacić resztę z karty?</strong></p><p>Jeżeli klient ma kartę, której nie można doładowywać lub nie ma ochoty wykonywać takiej operacji, a na plastiku pozostała mu jakaś drobna kwota, może ją odzyskać. Najprościej zapłacić za część zakupów w sklepie kartą, a resztę dopłacić gotówką. Można także zadzwonić na infolinię banku – wydawcy karty, a ten przeleje resztę na wskazane konto.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="wyroznienie"></p>
Pieniądze są skazane na wymarcie, państwa chcą wycofać gotówkę z obiegu
http://forsal.pl/artykuly/608595,pieniadze_sa_skazane_na_wymarcie_niektore_kraje_chca_wycofac_gotowke_z_obiegu.html
2012-04-05T21:17:07Z
<p>To było zadanie jak z komiksu o superbohaterze. Lucas Scheybal zdecydował się na przeżycie dwóch tygodni w Nowym Jorku bez gotówki oraz kart płatniczych – zamiast tego miał przy sobie zegarek z wbudowanym chipem obsługującym technologię zbliżeniową (NFC). – Kupno paliwa i jedzenia nie było problemem. Przemieszczanie się po mieście też było łatwe, ponieważ jest tu 20 tys. taksówek, które zapewniają usługę NFC – opowiada Scheybal. Jego doświadczenie na pierwszy rzut oka wydaje się błahe, ale może stanowi wstęp do prawdziwej rewolucji: wiele krajów już przymierza się do całkowitego zrezygnowania z gotówki. Noszony na ręku zegarek wyposażony w chip NFC, jakim posługiwał się Scheybal, jest tylko jednym z wielu testowanych zamienników dla banknotów, monet oraz tradycyjnych kart płatniczych. Internetowy gigant Google nawiązał współpracę z systemem płatności MasterCard, a amerykański operator telekomunikacyjny Sprint wprowadził wspólny projekt – usługę Wallet pozwalającą dokonywać płatności za jednym dotknięciem telefonu komórkowego. Hiszpański bank detaliczny La Caixa zapełnił Barcelonę terminalami pozwalającymi płacić kartami zbliżeniowymi. </p><p>Ta innowacyjna aktywność nie jest wyłączną domeną Zachodu. W Kenii system płatności mobilnych o nazwie M-Pesa stał się już alternatywą dla tradycyjnych usług bankowych dla ok. 15 mln osób. Za pomocą komórek mieszkańcy tego kraju odbierają pensje oraz płacą za szkołę dzieci i kupują wszystko: od piwa po bilety lotnicze. Według raportu banku centralnego Kenii wartość transakcji dokonanych za pomocą M-Pesa wyniosła w 2010 r. 727,8 mld kenijskich szylingów (ok. 8,81 mld dol.). – Ostatnio zażartowałem w rozmowie z szefem banku narodowego, że dzięki M-Pesa nie będzie już musiał więcej drukować pieniędzy – opowiada Michael Joseph, były szef Safaricom, która uruchomiła sieć M-Pesa.</p><h2> Bakterie i kokaina </h2><p>Rezygnację z gotówki rozważa już wiele zamożnych państw, m.in. Turcja, Szwecja, Estonia, Filipiny, Korea Południowa i Japonia. Jedna z najbardziej energicznych kampanii jest prowadzona w Szwecji, gdzie lobby przeciwników gotówki zyskało wsparcie gwiazdy zespołu ABBA Björna Ulvaeusa, współautora hitu „Money, Money, Money”. </p><p>Czy zatem gotówka zacznie znikać? A jeśli tak, jakie będzie to miało znaczenie dla obywateli, przedsiębiorstw i rządów? Jedną z przyczyn, dla których wielu ekspertów sądzi, że zbliżamy się do momentu przełomowego, jest to, iż smartfony pozwalają już nie tylko płacić, lecz także odbierać płatności elektroniczne. Pojawiają się gadżety i usługi pozwalające zamienić telefony komórkowe w wirtualne konta bankowe i terminale płatnicze. </p><p>Square, firma uruchomiona w zeszłym roku przez współzałożyciela Twittera Jacka Dorceya, oraz internetowy start-up ze Szwecji iZettle stworzyły niewielkie przystawki, które można przymocować do iPhone’a w celu przyjmowania płatności. W przypadku usługi Pingit, uruchomionej w Wielkiej Brytanii przez bank Barclays, nawet nie trzeba dołączać do aparatu żadnego urządzenia. Można przesyłać pieniądze z telefonu na telefon, wykorzystując jego numer. </p><p>Gotówka jest niehigieniczna, niewygodna, a jej posiadanie wiąże się z ryzykiem – tak mówią ci, którzy chcieliby pozbyć się pieniędzy w formie fizycznej. Poza bakteriami, które namnażają się na banknotach i monetach, przechodzących przez ręce tysięcy osób, na co dziesiątym papierowym funcie są ślady kokainy. Na wniosek brytyjskiej agencji ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej rząd wycofał z obiegu banknoty o nominale 500 funtów, bo najczęściej były one używane przez gangi i mafie. Szwedzki związek zawodowy pracowników banków twierdzi, że osoby zatrudnione w tych instytucjach będą mniej zagrożone napadami, jeśli na terenie budynków nie będzie gotówki.</p><p> Ponadto posługiwanie się gotówką kosztuje. Trzeba płacić za jej produkcję, przechowywanie, ochronę oraz przewożenie. Komisja Europejska obliczyła koszt wszystkich form płatności na terenie UE na 2 – 3 proc. wspólnego PKB, przy czym dwie trzecie tej wielkości przypada na transakcje gotówkowe. Badanie przeprowadzone w 2008 r. przez firmę konsultingową McKinsey wykazało, że roczne wydatki na przeprowadzenie transakcji w gotówce wynoszą w Europie nawet 100 mld euro. Ta suma obejmuje produkcję banknotów i monet oraz wydatki na transport i systemy bezpieczeństwa. Podobne badanie banku centralnego Holandii ocenia je na 300 euro na każdą europejską rodzinę. Właśnie z powodu wysokich kosztów obracania gotówką wiele holenderskich supermarketów rozważa przejście wyłącznie na transakcje bezgotówkowe do 2014 r. </p><p>W Wielkiej Brytanii udział transakcji gotówkowych już spadł z 73 proc. wszystkich płatności w 1999 r. do 59 proc. w 2009 r. W tym samym okresie gwałtownie wzrosła liczba bezpośrednich przelewów z rachunków oraz kart debetowych. Władze przewidują, że wraz z upowszechnieniem się płatności mobilnych spadek liczby transakcji gotówkowych będzie jeszcze szybszy i w 2050 r. płatności w gotówce będą wyjątkiem.</p><p> Ekonomiści od dziesięcioleci zastanawiają się nad tym, jaki skutek dla gospodarek będzie miało porzucenie gotówki. W końcu państwa zarabiają na tym, że koszty produkcji banknotów i monet nie są równe ich rynkowej wartości, np. w 2011 r. Departament Skarbu USA zyskał dzięki Rezerwie Federalnej 77 mld dol. </p><p>Obecnie gdy płatności elektroniczne są powiązane z walutami narodowymi, największym problemem jest bezpieczeństwo i prywatność. Konsumenci niepokoją się tym, że gdy złodzieje ukradną ich telefon komórkowy, zyskają tym samym dostęp do ich elektronicznych portfeli. </p><p>Badanie przeprowadzone w zeszłym roku przez ośrodek badania opinii publicznej YouGov wykazało, że ponad 20 proc. Brytyjczyków nieufnie podchodzi do płatności mobilnych. </p><h2>Niedyskretne rachunki</h2><p> Jeszcze większym problemem jest prywatność. Zwolennicy przejścia na płatności elektroniczne, jak Visa, twierdzą, że dzięki temu będzie nam łatwiej kontrolować finanse. – Mając przy sobie elektroniczny portfel, w każdej chwili mogę zobaczyć, ile mam na koncie i otrzymać elektroniczne paragony. Innymi słowy: mogę zobaczyć, na co wydaję pieniądze. To daje poczucie kontroli i możliwość oszczędzania – przekonuje Sandra Alzetta, szef działu płatności mobilnych w Visa Europe. </p><p>Jednak świadomość, że sprzedawcy oraz państwa mogłyby równie łatwo śledzić nasze transakcje, budzi zaniepokojenie. Francuski rząd już dał do zrozumienia, że zamierza wykorzystywać możliwość monitorowania płatności mobilnych do walki z przestępczością. Szacuje się, że Włochy – kraj, w którym dominuje gotówka – rocznie traci ponad 100 mld euro z tytułu niezapłaconych podatków. Jedną z pierwszych decyzji Mario Montiego po objęciu stanowiska premiera w listopadzie zeszłego roku był zakaz transakcji gotówkowych powyżej tysiąca euro. </p><p>Niektóre firmy planują wykorzystywać portfele elektroniczne do kierowania do konsumentów spersonalizowanych ofert reklamowych. „Klientom będzie łatwiej płacić i oszczędzać, a handlowcy będą mieli więcej możliwości oferowania kuponów rabatowych i programów lojalnościowych” – napisał Google na blogu, zapowiadając w maju zeszłego roku koncepcję wirtualnego portfela. Jednak gigant z Mountain View i inne firmy już wywołały kontrowersje sposobem traktowania prywatnych informacji o konsumentach. Te obawy mogą tylko wzrosnąć, kiedy zbierane dane będą dotyczyły naszych finansów. – To kwestia praw człowieka. Dyskrecja jest możliwa tylko przy płaceniu gotówką, każdą inną formę płatności da się wyśledzić. Czy chcemy przyszłości, w której nie ma prywatnych transakcji? To nie jest świat, w którym chciałbym żyć – mówi Jon Matonis, autor blogu Monetarna Przyszłość. Właśnie dlatego wielu ekspertów uważa, że gotówka jako sposób płatności przetrwa. – Czy to w nielegalnej działalności, takiej jak handel narkotykami, czy do kupowania prezentów na święta zawsze będzie zapotrzebowanie na ten sposób płatności– mówi profesor Andrew Scott z London Business School.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p>
Visa dostała się na stadion tylnymi drzwiami
http://forsal.pl/artykuly/607501,visa_dostala_sie_na_stadion_tylnymi_drzwiami.html
2012-04-02T19:13:36Z
<p>MasterCard od lat wspiera piłkę nożną. Jego polski oddział w szczególności będzie więc beneficjentem marketingowego zamieszania związanego z finałowym turniejem Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie.</p><p class="tresc">Nietrudno jednak odnieść wrażenie, że MasterCard dostał od Visy pstryczka w nos, bo na największą w Polsce arenę tych mistrzostw udało jej się wejść tylnymi drzwiami. Kontrakt na dostawę i obsługę przedpłaconych kart zbliżeniowych z wizerunkiem Stadionu Narodowego podpisał BRE Bank, który zaproponował plastiki właśnie z logo Visy. Karty będą dystrybuowane na terenie stadionu. Mają się stać elementem systemu zakładającego zwiększenie udziału transakcji bezgotówkowych w obrocie handlowym na stadionie. Być może docelowo w ogóle nie będzie tu można zapłacić gotówką, a jedynie kartą.</p><p class="tresc">>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/592653,euro_2012_wielkie_zyski_czy_wstyd_i_finansowa_klapa.html">Euro 2012: wielkie zyski czy wstyd i finansowa klapa?</a></p><p class="tresc">Celem takiego rozwiązania jest zwiększenie bezpieczeństwa na stadionie oraz usprawnienie obsługi kibiców, kupujących pamiątki czy korzystających z punktów gastronomicznych rozlokowanych na Narodowym. Osoby, które na stadionie się znajdą, a nie będą miały przy sobie żadnej karty, będą musiały kupić przedpłaconą kartę zbliżeniową dostępną na stadionie. Karta będzie naładowana kwotą 50 zł i za taką sumę będzie sprzedawana. Kibice nie będą więc musieli ponosić dodatkowych kosztów związanych z produkcją karty, a wykonywane nią transakcje bezgotówkowe oczywiście będą bezprowizyjne. Po wyczerpaniu kartę będzie można ponownie doładować.</p><p class="tresc">>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/606181,uczestnicy_systemu_platnosci_kartowych_zgodzili_sie_na_obnizki_oplaty_interchange.html">Uczestnicy systemu płatności kartowych zgodzili się na obniżki opłaty interchange</a></p><p class="tresc">Karty z logo stadionu i Visy można już było kupić pilotażowo podczas meczu otwarcia obiektu, gdy reprezentacja Polski grała z Portugalią. Przedstawiciele BRE Banku deklarują, że na całym przedsięwzięciu nie chcą zarabiać i traktują je jako akcję marketingową, a nie źródło dodatkowego przychodu. – Liczymy, że część klientów będzie aktywnie korzystać z tych kart, co pozwoli nam pokryć koszty produkcji plastików. Natomiast zdajemy sobie sprawę, że większość kibiców zostawi je sobie na pamiątkę albo podaruje znajomym czy rodzinie, a my odniesiemy korzyści wizerunkowe – powiedział nam Dariusz Nalepa z BRE Banku.</p>
Przez Londyn na fotel prezesa Visy
http://forsal.pl/artykuly/607128,malgorzata_o_shaughnessy_przez_londyn_na_fotel_prezesa_visy.html
2012-03-30T18:57:36Z
<p class="tresc">Małgorzata O’Shaughnessy potrafi przekuć porażkę w sukces. Kieruje Visą w Polsce od ponad 20 lat i pewnie nieraz musiała przystawać na różnego rodzaju kompromisy, by dojść do tego miejsca, w którym jest teraz i ona, i zarządzana przez nią organizacja. Jednak jeszcze kilka lat temu kompromis w sprawie interchange, forsowany obecnie przez Narodowy Bank Polski, uznany by został za kompletną kapitulację wydawców kart oraz Visy i MasterCarda, których logo znajdują się praktycznie na wszystkich plastikach używanych w naszym kraju. Obie organizacje będą prawdopodobnie zmuszone do obniżenia prowizji, jaką właściciele sklepów płacą za każdą przyjętą transakcję kartą. Obniżka nie będzie jednak symboliczna, bo prowizja ma spaść o ponad 50 proc. A to kompromis, bo właściciele sieci handlowych chcieli jeszcze większej redukcji.</p><p class="tresc">>>> czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/585571,w_2011_roku_liczba_transakcji_kartami_visa_wzrosla_o_18_3_proc.html">W 2011 roku liczba transakcji kartami Visa wzrosła o 18,3 proc. </a></p><p class="tresc">Można jednak odnieść wrażenie, że dla O’Shaughnessy taki kompromis jest mniej zgniły niż dla MasterCarda. Dlaczego? Dzięki wyższym stawkom interchange, a takie dla niektórych transakcji stosuje MasterCard, bankom coraz bardziej opłaca się wydawanie klientom kart właśnie tego operatora, bo zarabiają na tym więcej niż na kartach z logo Visy. I chociaż Visa wciąż ma ogromną przewagę nad konkurentem, to jej udziały w rynku zaczęły spadać. W III kwartale ubiegłego roku miała 65,4 proc. rynku, a w IV już 64,7 proc. W tym samym czasie porcja tortu należna MasterCardowi zwiększyła się z 33,1 do 33,9 proc. Wyraźnie widać więc, że polityka wyższego interchange przynosi mu wymierne efekty. Obniżka prowizji i ustalenie maksymalnych stawek takich samych dla obu graczy może pomóc Visie w obronie przed agresywnym atakiem ze strony konkurenta.</p><p class="tresc">Nie powinna więc dziwić zupełnie odmienna strategia, jaką szefowie obu organizacji kartowych przyjęli w rozmowach z NBP. O’Shaughnessy od początku deklarowała chęć rozmów i mówiła o istniejącej z jej strony woli zawarcia kompromisu. Najwyraźniej szefowa Visy doszła do wniosku, że nie da się dalej utrzymywać interchange na poziomie najwyższym w Europie. Obniżka będzie więc prędzej czy później konieczna. Jednak biorąc udział w negocjacjach z NBP na ten temat, otworzyła sobie drogę do wpływu na ostateczny kształt porozumienia. Ustalenie stawek maksymalnych równych dla wszystkich uczestników rynku to doskonały sposób na wytrącenie z rąk MasterCarda najgroźniejszego oręża pozwalającego mu zdobywać rynek.</p><p class="tresc">>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/590843,koszty_obslugi_transakcji_kartami_wkrotce_nareszcie_spadna.html">Koszty obsługi transakcji kartami wkrótce nareszcie spadną</a></p><p class="tresc">To pokazuje, że O’Shaughnessy do miękkich kobiet nie należy. Ale nie może być miękki ktoś, kto w połowie lat 80. wyjechał do Londynu i jako przybysz z biednego kraju szukał pracy. Nie było lekko. I początkowo nie zanosiło się, że O’Shaughnessy zostanie menedżerką czy finansistką. Chciała być reżyserem. Ale o pracę w tym zawodzie było ciężko. Ponoć zrezygnowała z poszukiwań zatrudnienia po wysłaniu kilkuset CV i otrzymaniu odpowiedzi na aplikację jednej z katolickich telewizji. Redakcja pracy dla O’Shaughnessy nie miała, ale obiecała, że będzie się o nią modlić. To przelało czarę goryczy i przekonało ją, aby swojego miejsca szukać gdzie indziej. – Byłabym jednym z tysięcy londyńskich artystów „z aspiracjami”. Osób, które znałyby się na gospodarce krajów naszego regionu, było wtedy znacznie mniej – wspominała w jednym z wywiadów.</p><p class="tresc">Wtedy znalazła pracę w londyńskim oddziale Visy, w której pracuje do dziś. Można więc powiedzieć, że Visa jest jej pierwszym i jak na razie jedynym pracodawcą. I prawdopodobnie na razie tak pozostanie. O’Shaughnessy nie ukrywa, że dostaje wiele propozycji pracy z innych firm, ale nie potrzebuje zmieniać pracodawcy, aby zaspokajać swoje ego. Podkreśla też, że karty, choć to tylko kawałek plastiku, wciąż ją fascynują. Zwłaszcza nowinki technologiczne. Najnowsza, w którą Visa dużo inwestuje, to technologia zbliżeniowa. O’Shaughnessy może być dumna, że to właśnie w jej ojczyźnie padł niedawno europejski rekord liczby transakcji bezstykowych. Stało się to u nas, choć są kraje, jak np. Wielka Brytania, gdzie kart zbliżeniowych wydano dużo więcej niż w Polsce.</p>
Uczestnicy systemu płatności kartowych zgodzili się na obniżki opłaty interchange
http://forsal.pl/artykuly/606181,uczestnicy_systemu_platnosci_kartowych_zgodzili_sie_na_obnizki_oplaty_interchange.html
2012-03-28T05:56:41Z
<p>Jak niedawno wyliczył NBP, do kieszeni banków, organizacji płatniczych oraz agentów rozliczeniowych z tytułu prowizji od transakcji kartami trafia blisko 1,5 mld zł rocznie.</p><p>Z informacji gazety wynika, że wszyscy uczestnicy systemu płatności kartowych zgodzili się na plan obniżek, choć niektórzy zgłosili do niego drobne uwagi. Jeśli nie dojdzie do kompromisu, Ministerstwo Finansów może odgórnie wprowadzić limit opłaty interchange.</p>