© 2008 INFOR PL S.A.
INFOR PL S.A.
Forsal.pl: komentarz, giełda
2012-05-28T13:30:20+02:00
INFOR PL S.A.
http://forsal.pl/atom/tagi/komentarz%3bgielda
Szweda: Greckie sondaże pozwolą na zwyżki
http://forsal.pl/artykuly/620587,szweda_greckie_sondaze_pozwola_na_zwyzki.html
2012-05-28T06:54:18Z
<p>Póki co skala zwyżek w Europie jest rozczarowująca, czwartek i piątek przyniosły bardziej zatrzymanie spadków niż run na przecenione akcje. Ostrożność jest oczywiście zrozumiała, a nawet pożądana. Być może w poniedziałek inwestorzy będą mieli nieco mniej oporów przed kupowaniem akcji ze względu na zmianę nastrojów w Grecji. Lider Nowej Demokracji zagroził obywatelom, że wyjście ze strefy euro będzie dla nich oznaczać utratę połowy wartości nieruchomości i gotówki, natomiast ceny żywności wzrosną o 25 proc., zaś kraj pozbawiony atutów eksportowych długo nie odzyska stabilności. Do wielu Greków ta argumentacja dotarła, wzmocniona wcześniejszymi informacjami o transferze euro przez Greków do zagranicznych banków i o problemach z płynnością rodzimych instytucji. Stąd zmiany w preferencjach wyborczych.</p><p>Ponieważ sprawa Grecji była w ostatnich tygodniach głównym - medialnym - czynnikiem ryzyka, dziś część inwestorów może uznać, że ryzyko inwestycyjne jest mniejsze. Takiemu wrażeniu sprzyjać będzie także brak istotnych publikacji makroekonomicznych. Warto zwrócić uwagę na wyniki aukcji obligacji włoskich i francuskich i na doniesienia z Hiszpanii w sprawie dokapitalizowania Banków. Szybko może się bowiem okazać, że decyzja Greków, co do pozostania w strefie euro w rzeczywistości nie jest największym problemem Europy.</p><p>Po zachowaniu inwestorów w Azji można się domyślać, że są oni świadomi problemów europejskich i nie ograniczają ich do greckich wyborów. Dziś rano indeksy w Azji wzrosły, ale inwestorzy byli bardzo wstrzemięźliwi - Nikkei zyskał 0,2 proc., indeks giełdy w Szanghaju rósł o 0,3 proc. na godzinę przed końcem notowań, a w Hong Kongu o 0,5 proc. w tym samym czasie.</p><p>Sukcesem naszych rodzimych indeksów z ostatnich dni jest powstrzymanie spadków. WIG broni dołków z grudnia, WIG20 z września ubiegłego roku. Niewiele jest argumentów za powstrzymaniem zniżek, poza wyprzedaniem rynku. Ale też nie jest ono na tyle znaczące, by można było z dużą dozą prawdopodobieństwa przesądzić o trwałości ewentualnego odbicia.</p>
Nienałtowski: Symboliczny plus na GPW
http://forsal.pl/artykuly/620368,nienaltowski_symboliczny_plus_na_gpw.html
2012-05-25T15:59:37Z
<p>Lepsze nastroje były przede wszystkim pokłosiem wczorajszych słów prezydenta Włoch, ale także dzisiejszych porannych danych dotyczących nastrojów niemieckich i francuskich konsumentów. </p><p>Mario Monti w czwartkowym wywiadzie telewizyjnym powiedział, że większość z unijnych liderów popiera pomysł euroobligacji i że pojawią się one wkrótce. On sam zamierza zaś przekonywać do tego pomysłu sceptycznie nastawiony niemiecki rząd.</p><p>Indeks GfK obrazujący klimat panujący wśród niemieckich konsumentów wyniósł w czerwcu 5,7 pkt, czyli tyle samo co po korekcie w maju (prognoza 5,6 pkt, czyli tyle samo co miesiąc wcześniej przed rewizją), a analogiczny indeks dla Francji sporządzany przez INSEE wzrósł w maju do poziomu 90 pkt, najwyższego od listopada 2010 r. z 89 pkt. po korekcie w kwietniu. Rynek spodziewał się identycznego odczytu jak przed rewizją, czyli 88 pkt.</p><p>Po południu atmosfera na parkietach Starego Kontynentu, w tym także na naszym uległa jednak pogorszeniu. Było to wynikiem niepokojących doniesień z Hiszpanii, a dokładnie to z jednej z jej najważniejszych autonomicznych wspólnot, jaką jest Katalonia. Artur Mas, który to jest prezydentem tego regionu powiedział, że Katalonia w celu zrefinansowania zapadającego w bieżącym roku długu w wysokości ponad 13 mld euro musi być wspomożona finansowo z budżetu centralnego.</p><p>Gdzieś w tle pozostawała tu jednak także sprawa grecka, tym bardziej że zgodnie z przedstawionymi wczoraj wynikami sondaży czerwcowe wybory powinna wygrać prowadząca obecnie w rankingach Syriza, dla której poparcie wzrosło w ciągu tygodnia o 2 pkt proc. do 30%.</p><p>Negatywny efekt dwóch powyższych kwestii zniwelowany został jednak częściowo przez przedstawione o godz. 15:55 dane ze Stanów Zjednoczonych dotyczące finalnego odczytu indeksu nastrojów konsumenckich w USA za maj, które to okazały się być lepsze niż sądzono. Indeks sporządzany przez Uniwersytet Michigan wzrósł do poziomu 79,3 pkt - najwyższego od października 2007 r. - z 76,4 pkt w kwietniu oraz 77,8 pkt według wstępnych szacunków i w średniej prognoz. </p><h2>Słabsze doniesienia z polskiej gospodarki</h2><p>Przedstawione dziś o godz. 10:00 przez Główny Urząd Statystyczny dane o sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia za kwiecień były gorsze niż sądzono i stały się (a raczej winny się stać) kolejną wskazówką dla Rady Polityki Pieniężnej, aby ta nie decydowała się już na dalsze zacieśnianie polityki monetarnej (choć według nomenklatury RPP majowa 25 pkt podwyżka miała charakter normalizacji).</p><p>W kwietniu sprzedaż detaliczna zwiększyła się w ujęciu rok do roku o 5,5%, czyli mniej niż prognozowano na rynku (9,2%-9,5%) oraz mniej niż w marcu (10,7%). Z kolei stopa bezrobocia spadła w tym samym miesiącu do poziomu 12,9% z 13,3% w poprzednim, choć szeroko spodziewano się tego, że wyniesienie ona 12,8%.</p><h2>Bieżąca sytuacja rynkowa</h2><p>Indeks WIG20 zakończył piątkową sesję na 0,07% plusie (2037,18 pkt), WIG zamknął ją 0,02% nad kreską (36860,67 pkt), ale w ujęciu tygodniowym wskaźniki te spadły po raz czwarty z rzędu, tym razem o odpowiednio: 1,16% i 1,06%. Z kolei o godz. 17:30 paneuropejski indeks STOXX Europe 600 zwyżkował o 0,24% do 242,48 pkt, a amerykański indeks S&P500 aprecjonował o 0,14% do 1322,47 pkt.</p><p><em>Powyższe opracowanie jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinno być traktowane jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. W szczególności nie stanowi analizy inwestycyjnej, ani analizy finansowej, ani rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz.U.2005, poz. 206 nr 1715) oraz Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (Dz.U.2005, Nr 183, poz. 1538 z późn. zm.).</em><br style="font-style: italic;" /><em>Dom Kredytowy NOTUS S.A. ani jego pracownicy nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego opracowania.</em></p>
Mazierski: Chwilowe uspokojenie
http://forsal.pl/artykuly/620204,mazierski_chwilowe_uspokojenie.html
2012-05-25T08:15:49Z
<p>Po wczorajszej sesji można było odnieść wrażenie, że akcje są już wyprzedane, a inwestorzy nie zwracają uwagi na kolejne niepokojące dane makroekonomiczne. Tuż po otwarciu nastąpiła silna przecena indeksu WIG20 (-2,1 proc.) jednak od godziny 10:00 przeważała strona popytowa doprowadzając do ostatecznego wyniku -0,1 proc. Na uwagę zasługuje rosnący z dnia na dzień obrót (876 mln zł.). W tym samym czasie niemiecki DAX zanotował wzrost o 0,5 proc., francuski CAC40 o 1,2 proc. Również w Stanach Zjednoczonych handel zakończył się pozytywnie. Wyniki amerykańskich indeksów to: S&P500 +0,1 proc., Dow Jones +0,3 proc. </p><p>Ciekawym zjawiskiem, a raczej wyraźną wskazówką jest fakt, że słabsze dane ze strefy euro dotyczące indeksów PMI dla przemysłu, nie zepsuły optymistycznych nastrojów. Indeks dla Niemiec wyniósł 45 pkt. (prognoza 47 pkt.). Indeks dla całej strefy euro również pozostał na recesyjnym poziomie: 45 pkt. (prognoza 46 pkt.). Dużo gorszy od oczekiwań okazał się także najważniejszy indeks dotyczący klimatu gospodarczego w Niemczech (indeks IFO). Jednak odczyt na poziomie 106,9 pkt. przy prognozie 109,4 poskutkował silna przeceną jedynie w pierwszej godzinie handlu. Nie widać poprawy kondycji gospodarki Wielkiej Brytanii. PKB w ostatnim kwartale wyniosło -0,3 proc. sprowadzając odczyt roczny do poziomu -0,1 proc. W Stanach Zjednoczonych również rozczarował indeks PMI dla przemysłu (53,9 pkt., prognoza 56 pkt.). </p><p>Piątkowy kalendarz makroekonomiczny jest dużo skromniejszy. Rano o 10:00 dowiemy się jaka była sprzedaż detaliczna (prog. +9,45 proc.) i stopa bezrobocia (prog. 12,8 proc.) w kwietniu w Polsce. W drugiej połowie dnia nadejdzie ważna informacja na temat stanu finansowego gospodarstw domowych w USA. Prognoza indeksu Uniwersytetu Michigan (77,8 pkt., poprzednio 76,4 pkt.) jest najwyższa od czterech lat i zakłada silny wzrost potencjału nabywczego amerykańskich konsumentów.<br />Dziś rano indeksy azjatyckie zapowiadają neutralne otwarcie. Japoński Nikkei: rośnie o 0,2 proc., chiński Hang Seng: spada o 0,3 proc. Kontrakty na amerykański indeks S&P500 spadają 0,1 proc.</p>
Kwiecień: Europa w recesji nawet bez „pomocy” Grecji
http://forsal.pl/artykuly/620181,kwiecien_europa_w_recesji_nawet_bez_pomocy_grecji.html
2012-05-25T07:26:08Z
<h2>Fatalne dane, będą cięcia ratingów?</h2><p>Jedno należy powiedzieć sobie jasno: dane z Europy były fatalne. Koniunktura zarówno w przemyśle, jak i usługach strefy euro jest najgorsza od połowy 2009 roku. Do tego po raz pierwszy w tym roku obserwujemy wyraźny spadek niemieckiego indeksu Ifo (swoją drogą dowodzący słuszności stawianej przez nas tezy, iż PMI jest lepszym kierunkowskazem, jeśli chodzi o koniunkturę). Brak negatywnej reakcji rynku nie powinien przysłonić nam obrazu, które pokazują dane. To nie są po prostu kolejne słabe figury: to są dane pokazujące, iż strefa euro jako całość wchodzi w coraz głębszą recesję (podczas gdy jeszcze na początku marca rynek miał nadzieję na ożywienie), a co więcej, perspektywa recesji dotyka też kraje północy, które do tej pory były w lepszej sytuacji makroekonomicznej, a to wprowadza szereg nowych komplikacji. </p><p>Brak negatywnej reakcji rynku może u inwestorów budzić skojarzenia ze sytuacją ze stycznia, kiedy masowa obniżka ratingów europejskich krajów ze strony agencji S&P była tak naprawdę początkiem poprawy nastrojów rynkowych. Jednak wtedy przyszła jednocześnie przejściowa (jak się okazało) poprawa w danych, efekty przynosić zaczęły również operacje LTRO. Dodatkowo obniżki ratingów były generalnie oczekiwane. Teraz nie są, a mogą nastąpić – np. Francja, gdzie sytuacja makro pogarsza się bardzo szybko, ma nadal potrójne A od Fitch i Moddy’s, w obydwu przypadkach z perspektywą negatywną. Niewykluczone, iż perspektywa niższych wpływów podatkowych skłoni którąś z tych agencji do zmiany oceny wiarygodności tego kraju.</p><p>Nie można wykluczyć przejściowego odbicia na wyprzedanym rynku. Pretekstów jest kilka: plan stymulacji w Chinach, pomysły pro-wzrostowe w Europie (nad którymi można pracować przy okazji nowego budżetu), czy przede wszystkim greckie sondaże. Jednak nie wydaje się, aby sytuacja makro w Europie szybko wyraźnie się poprawiła. Dołek zarówno makro, jak i ten rynkowy (dla EURUSD i rynków akcji) jest prawdopodobnie ciągle przed nami. </p><h2>PMI teraz również dla USA</h2><p>Od maja indeks PMI dostępny będzie też dla amerykańskiej gospodarki. W maju przyjął on wartość 53,9 pkt. (na razie podawana jest tylko wersja dla przemysłu), jednocześnie podano, iż w kwietniu wartość tego indeksu wyniosła 56 pkt. W USA będziemy mieć tym samym ciekawą konkurencję pomiędzy wskaźnikami aktywności. Dotychczas za kluczowy uznawany był indeks ISM, który jest publikowany jednak dopiero na początku następnego miesiąca. Wcześniejsze sygnały pochodziły ze strony wskaźników regionalnych i naszym zdaniem odpowiednia ich kombinacja może dawać nawet bardziej wiarygodny obraz niż ISM. To czy PMI zdobędzie zaufanie inwestorów zależeć będzie m.in. od jego zdolności przewidywania zmian wskaźnika ISM.</p><h2>Grecy chcą gruszek na wierzbie</h2><p>Najnowszy sondaż pokazuje, iż aż 82% Greków chce pozostania przy euro, ale jednocześnie ponad 60% nie chce przeprowadzania reform. Co więcej, mimo iż poparcie dla Nowej Demokracji (26%) wyraźnie rośnie, jeszcze więcej (30%) zyskuje Syriza, a jej lider przewodzi w rankingu na najlepszego kandydata na fotel premiera. Tym samym na tydzień przed publikacją ostatniego sondażu sprawy nie wyglądają dobrze i (w połączeniu z danymi makro) nie specjalnie uzasadniają rynkowe odreagowanie.</p><p>Na wykresach:</p><p>S&P500 (kontrakty), D1 – w notowaniach kontraktów na indeks S&P500 realizujemy odbicie od bardzo silnych wsparć, o których pisaliśmy kilka dni temu (m.in. realizacja formacji RGR i szczyty z jesieni poprzedniego roku); jednak widać, iż bykom brakuje siły; anemiczne odbicie po bardzo silnym impulsie spadkowym oznacza, iż obecny ruch jest tylko korektą, po której do gry wrócą sprzedający – pierwszym wyraźnym oporem jest poziom 1338 pkt. </p><p>Gold, H4 – duże spadki na rynku złota w pierwszej połowie maja były m.in. efektem wybicia dołem z formacji trójkąta; rynek niemal dotarł do kluczowego wsparcia 1520 USD, ale na jego pokonanie zabrakło już siły; na chwilę obecną cena konsoliduje się powyżej tego wsparcia i nie wykluczone, iż przez pewien czas ponownie będzie robić to w formacji trójkąta; jeśli tak będzie, w krótkim czasie może czekać na odbicie w kierunku jego górnego ograniczenia (1595 USD)</p><p>SengChina (kontrakty), D1 – warto zwrócić uwagę, iż niemrawe odbicie na Wall Street to i tak przyzwoicie optymistyczny rozwój wydarzeń – w Chinach tego odbicia nie ma wcale; co więcej, o ile S&P500 odbił się od szczytu z października 2011, SC testuje właśnie dołek z listopada; teoretycznie taki test ważnego minimum może zwiększyć szansę na krótkotrwałe odbicie, jednak z drugiej strony zestawienie to pokazuje, jak wysoko ciągle są amerykańskie indeksy, a ich wpływ na sentyment na rynkach globalnych jest jak wiadomo niemały.</p><p style="font-style: italic;">Przedstawione w powyższym opracowaniu treści , sporządzone z najwyższą starannością i według najlepszej wiedzy autora, mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie stanowią one porady inwestycyjnej, ani rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców. Dom Maklerski X-Trade Brokers S.A. nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie powyższych danych, ani za szkody poniesione w ich wyniku. Transakcje na instrumentach inwestycyjnych, w szczególności instrumentach wykorzystujących dźwignię finansową zawsze związane są z ryzykiem i mogą w efekcie przynieść zyski oraz straty, przekraczające zaangażowany przez inwestora kapitał początkowy.</p>
Przasnyski: Kupującym nie brakuje odwagi, ale może nie starczyć sił
http://forsal.pl/artykuly/620178,przasnyski_kupujacym_nie_brakuje_odwagi_ale_moze_nie_starczyc_sil.html
2012-05-25T07:22:43Z
<p>Zachowanie europejskich indeksów było zastanawiające. Poranne zwyżki, mimo informacji o kolejnym spadku wskaźnika aktywności gospodarczej w Chinach, można tłumaczyć chęcią odreagowania środowych spadków. Serii danych o nurkujących coraz głębiej w strefę recesji wskaźnikach dla Niemiec i strefy euro już ignorować nie było sposób. Jednak reakcja na nie była słaba i krótkotrwała. Szybka neutralizacja impulsu spadkowego i powrót indeksów do wzrostów pozostaje zagadką. Wyjaśnienia przekraczającej 1 proc. zwyżki w Paryżu i sięgającego niemal 0,5 proc. wzrostu indeksu we Frankfurcie należy szukać w sferze psychologii. Możliwe, że dziś nastąpi test racjonalności decyzji inwestorów.</p><p>Można się go spodziewać tym bardziej, gdy ostatnie informacje makroekonomiczne zbierze się do kompletu z perspektywą politycznego pata co do sposobów wychodzenia strefy euro z kryzysu. Być może pat udałoby się rozwiązać, gdyby zebrać w całość zapomniany pomysł wspólnego zarządzania gospodarczego strefą euro, chwiejący się pakt fiskalny, kontrowersyjny pomysł euroobligacji i koncepcję stymulowania wzrostu, w jedną spójną całość.</p><p>Do wczorajszych danych makroekonomicznych znacznie bardziej sceptycznie podeszli inwestorzy w Warszawie i na Wall Street. Ci z naszego parkietu zareagowali na nie spadkiem WIG20 o prawie 1,4 proc. Byliśmy lepsi jedynie od Grecji i Turcji. Choć byki obroniły się przed spadkiem tego indeksu poniżej psychologicznego poziomu 2000 punktów, to nie były w stanie wyciągnąć go trwale nad kreskę. Wciąż nie wygląda to dobrze.</p><p>S&P500 nie miał kłopotów z utrzymaniem się powyżej 1300 punktów, ale siłą nie grzeszył. Na plusie trzymał się przez pierwsze dwie godziny handlu, jednak przez większą część dnia przebywał pod kreską. Rzutem na taśmę udało mu się zakończyć dzień zwyżką o skromne 0,14 proc. Tym samym indeks konsekwentnie buduje nieśmiałą falę wzrostową, trwającą już od czterech kolejnych sesji. W tym czasie na głównych giełdach europejskich mamy nerwową huśtawkę nastrojów, a w Warszawie konsekwentne spadki.</p><p>Giełdy azjatyckie ze spokojem przyjęły dane makroekonomiczne zarówno te z Chin, jak i z Europy, ale inwestorzy nie byli z nich zadowoleni. Na godzinę przed końcem handlu Nikkei rósł o 0,2 proc. W Hong Kongu spadek sięgał 0,2 proc., a na Tajwanie 0,7 proc. Indeksy w Szanghaju traciły po 0,5-0,7 proc.</p><p>Od 0,15 do 0,3 proc. w dół szły kontrakty na główne indeksy europejskie, po 0,15 proc. traciły pochodne na Dow Jones'a i S&P500. W warunkach braku istotnych danych makroekonomicznych jest szansa na to, że piątkowa sesja będzie bardziej spokojna niż poprzednie. Dopiero o godzinie 15.55 opublikowany zostanie indeks nastrojów amerykańskich konsumentów, ale ta informacja nie powinna w sposób znaczący wpłynąć na rynki. Oczekuje się jego wzrostu z 76,4 do 77,8 punktu.</p>
Bugaj: Do trzech razy sztuka
http://forsal.pl/artykuly/620065,bugaj_do_trzech_razy_sztuka.html
2012-05-24T15:40:21Z
<p>Poprzednie dwie próby spełzły na niczym i tym razem losy ewentualnego odbicia wydają się być wyjątkowo niepewne. Rynki otoczenia sygnalizują jednak chęć poprawy, a poziomy notowane lokalnie powinny zachęcić część inwestorów do zakupów. <br />Czy ewentualna gra pod rychłe odbicie okaże się warta świeczki pozostaje kwestią otwartą. Wiadomo jednak, że koniunktura na GPW jest zdecydowanie słabsza niż za oceanem czy za miedzą w postaci Odry. Niemiecki indeks również sygnalizuje chęć przynajmniej zatrzymania spadków, a powodów ku zniżkom dzisiaj nie brakowało. Już w nocy dowiedzieliśmy się bowiem, że PMI dla chińskiego przemysłu spadł z 49,3 pkt do 48,7 pkt, co oznacza, że od ponad pół roku przemysł Państwa Środka pozostaje w dekoniunkturze. Dodatkowym negatywnym czynnikiem było kompletne fiasko nieformalnego szczytu UE, który nie przyniósł żadnych rozstrzygnięć. </p><p>Inwestorzy o poranku starali się jednak ignorować wszelkie negatywne wiadomości i skupili się na pozytywnym zakończeniu wczorajszej sesji na Wall Street. Na europejskich parkietach dominował kolor zielony, ale zwyżki szybko zamieniły się w straty, gdy opublikowane zostały wstępne wskaźniki PMI dla Francji i przede wszystkim Niemiec. Indeks dla francuskiego sektora przemysłowego nieoczekiwanie spadł do najniższego odczytu od 3 lat, czyli 44,4 pkt z 46,9 pkt miesiąc wcześniej. W przypadku Niemic zniżka indeksu do 45 pkt z 46,2 pkt w kwietniu była najgorszym odczytem od czerwca 2009 roku. Niedźwiedzie miały więc koronne argumenty za swoją przewagą, która jednak wyczerpała się krótko po opublikowaniu bardzo niskiego odczytu indeksu instytutu Ifo. Ten uważany za najlepszy miernik kondycji gospodarki Niemiec spadł w maju do 106,9 pkt wobec oczekiwanej przez analityków zniżki do 109,4 pkt.</p><p>Podczas dynamicznych spadków warszawski indeks blue chipów był wyraźnie słabszy od swoich zachodnioeuropejskich odpowiedników. W pewnej chwili notowania WIG20 spadły do najniższego poziomu od lipca 2009 roku! Właśnie wtedy poszukiwacze okazji podbili indeks. Specjalną pomocą przy zakupach nie były dane amerykańskie, ale z drugiej strony nie przeszkadzały. Cotygodniowa ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych idealnie wpisała się w oczekiwania na poziomie 370 tys. Zamówienia na dobra trwałego użytku co prawda zaskoczyły lekko negatywnie, ale ze względu na zmienny charakter tych danych, inwestorzy skrzętnie je pominęli. Opublikowany po raz pierwszy wstępny odczyt indeksu PMI dla przemysłu USA pokazał dość optymistyczny obraz, gdyż usytuował się powyżej newralgicznej granicy na poziomie 50 pkt, ale i tak był najniższy od trzech miesięcy. Ostatecznie WIG20 zamknął się lekką stratą, która blado wyglądała przy zwyżkach DAXa o 0,6%, czy francuskiego CAC40 o 1,3%. Jak widać słabość wciąż jest cechą charakterystyczną GPW. Dotychczas wszelkie sygnały poprawy spaliły na panewce, a jeżeli i teraz się nie uda, to psychologiczna bariera 2000 pkt wkrótce pęknie. </p>
Mazierski: EBC przygotowuje się planu B
http://forsal.pl/artykuly/619832,mazierski_ebc_przygotowuje_sie_planu_b.html
2012-05-24T07:43:08Z
<p>Wczorajsza sesja giełdowa nie pozostawiła złudzeń, co do aktualnego trendu na warszawskim parkiecie. Otwarcie notowań indeksu WIG20 nastąpiło z dużą luką bessy (-0,9 proc) i od tamtej pory było coraz gorzej, co w konsekwencji doprowadziło indeks WIG20 do poziomu 2038 pkt. (spadek o 2,9 proc.) przy zwiększonych obrotach (783 mln zł.). Podobny przebieg sesji miał miejsce u naszego zachodniego sąsiada. Niemiecki indeks DAX zanotował wczoraj spadek o 2,3 proc. W Stanach Zjednoczonych inwestorzy doszli do wniosku, że akcje są już wystarczająco tanie i pod koniec dnia przeważała strona popytowa wyprowadzając indeksy na plusy: Nasdaq +0,4 proc., S&P500 + 0,2 proc. </p><p>Powodem fatalnej sesji była niepewność związana z sytuacją w Europie zwłaszcza w Grecji i Hiszpanii. W ciągu dnia Reuters podał informację, że podczas poniedziałkowego spotkania doradców ekonomicznych ministrów finansów strefy euro rekomendowano przygotowanie planów awaryjnych na wypadek wyjścia Grecji z unii walutowej. Natomiast premier Hiszpanii Mariano Rajoy stwierdził, że obecne oprocentowanie rządowych obligacji jest zbyt wysokie i w najbliższej przyszłości Hiszpania będzie miała problemy z obsługą swojego zadłużenia. Po spotkaniu z prezydentem Francji zaapelował do Europejskiego Banku Centralnego o pomoc w obniżeniu ich rentowności. Nawet dobre dane z amerykańskiej gospodarki nie zmieniły negatywnego sentymentu. Odczyt sprzedaży nowych domów (343 tys.) okazał się lepszy od prognoz ekonomistów (335 tys.).</p><p>Dziś kalendarz makroekonomiczny zapowiada się bardzo ciekawie. Uwaga inwestorów skupi się o godzinie 14:30, kiedy napłyną dane z USA. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych ma utrzymać się na niskim poziomie (370 tys., poprzednio 370 tys.). Natomiast prognoza zamówień na dobra trwałego użytku zapowiada poprawę w kwietniu o +0,5 proc. w stosunku do spadku w marcu o 3,9 proc. W pierwszych godzinach handlu dowiemy się jak wygląda kondycja strefy euro. Inwestorzy poznają odczyt indeksu PMI dla przemysłu (prog.: wzrost z 45,9 pkt. do 46 pkt.) i dla usług (prog.: wzrost z 46,9 pkt. do 47 pkt.). Ważnym momentem w ciągu dnia będzie odczyt niemieckiego indeksu instytutu IFO uznawanego za najlepszy prognostyk dla największej w strefie euro gospodarki. Prognoza zakłada niewielkie osłabienie do 109,4 pkt. z 109,9 w kwietniu. O godzinie 15:00 rozpocznie się konferencja szefa EBC. Mając na uwadze wczorajszy apel premiera Hiszpanii oraz spotkanie prezydenta Francji i kanclerz Niemiec będzie to kluczowe wydarzenie w ciągu dnia.</p>
Kwiecień: Europa w swoim stylu, czyli powoli
http://forsal.pl/artykuly/619825,kwiecien_europa_w_swoim_stylu_czyli_powoli.html
2012-05-24T07:30:51Z
<p>Zarys pewnych rozwiązań pojawił się, ale to czy będą one miały szansę na wprowadzenie, ba – uszczegółowienie, zależy od tego, co w greckich urnach znajdzie się 17 czerwca. Tym samym ponownie więcej mówią nam dane: te z Chin okazały się słabe, za chwilę poznamy dane z Europy.</p><h2>Słaby PMI z Chin, czekamy na dane z Europy</h2><p>Indeks aktywności dla chińskiego przemysłu sporządzany przez HSBC/markit okazał się być w maju niższy w porównaniu do kwietnia. Wartość indeksu na poziomie 48,7 pkt. potwierdza kontynuację spowolnienia w największej azjatyckiej gospodarce. Mimo, iż spadek indeksu jest umiarkowany (49,3 pkt. w kwietniu) indeks już siódmy kolejny miesiąc (i dziesiąty z ostatnich jedenastu) jest poniżej bariery 50 pkt., która teoretycznie oddziela ekspansję od kurczenia się przemysłu.</p><p>Dane to zła wiadomość dla globalnej gospodarki, gdyż w każdym jej zakątku tempo wzrostu rozczarowuje. Dane to bardzo zła wiadomość dla Europy, gdyż podtrzymanie wysokiego tempa wzrostu w Chinach było szansą na ożywienie w północnej części Europy, co niewątpliwie pomogłoby też krajom z południa.</p><p>Wreszcie dane, oznaczające kontynuację spowolnienia, przekładają się na rosnące ryzyko załamania na rynku nieruchomości, co jest najpoważniejszym na chwilę obecną niezdyskontowanym czynnikiem ryzyka na rynkach.</p><p>O godzinie 8.58 zostaną opublikowane podobne dane dla Francji (konsensus 47,1 pkt. dla przemysłu oraz 45,8 pkt. dla usług), o 9.28 dla Niemiec (konsensus odpowiednio 47,1 i 51,9 pkt.), zaś o 9.58 dla całej strefy euro (konsensus odpowiednio 46,1 i 46,9 pkt.). Po publikacji tych danych będzie można celniej ocenić krótkoterminowy bilans szans i ryzyk dla Europy.</p><h2>Cukierki dla Grecji</h2><p>Fundusze unijne, pod tym hasłem kryje się zachęta, którą europejscy politycy chcą przekazać Grecji. Choć wczorajszy szczyt nie przyniósł konkretnych ustaleń, po konferencji Merkel i Van Rompuy’a wiadomo, iż a) Unia może chcieć wykorzystać wspólny budżet (większy budżet?) do wsparcia znajdujących się w recesji krajów (tak jak już wcześniej zaznaczaliśmy, tędy może wieść droga do rewizji paktu fiskalnego) b) nie ma mowy o euroobligacjach c) Merkel podobno nie powiedziała nie specjalnym obligacjom, tzw. project bonds, które zapewne korzystałyby z gwarancji Niemiec, choć na razie nie ma żadnych szczegółów tego projektu; warunkiem uruchomienia tych programów w Grecji jest jednak proeuropejski rząd – takie „prezenty” otrzymałby on aby ułatwić przeprowadzenie trudnych reform w kraju i zwiększyć szansę wyjścia z recesji</p><br /><br style="font-style: italic;" /><p><em>Przedstawione w powyższym opracowaniu treści , sporządzone z najwyższą starannością i według najlepszej wiedzy autora, mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie stanowią one porady inwestycyjnej, ani rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców. Dom Maklerski X-Trade Brokers S.A. nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie powyższych danych, ani za szkody poniesione w ich wyniku. Transakcje na instrumentach inwestycyjnych, w szczególności instrumentach wykorzystujących dźwignię finansową zawsze związane są z ryzykiem i mogą w efekcie przynieść zyski oraz straty, przekraczające zaangażowany przez inwestora kapitał początkowy.</em><br /> </p>
Szweda: Szansa na odbicie, o ile PMI nie zawiodą
http://forsal.pl/artykuly/619792,szweda_szansa_na_odbicie_o_ile_pmi_nie_zawioda.html
2012-05-24T06:47:07Z
<p>Po wczorajszym tąpnięciu w Europie, spora część indeksów znalazła się na poziomie niedawnych minimów z końca poprzedniego tygodnia. Można wczorajszy spadek odczytać jako kontrę podaży po trwającym dwa dni odbiciu, można jednak także jako test ostatnich minimów. Po serii spadków w ostatnich tygodniach rynki są wyprzedane (dwie sesje wzrostów z tego tygodnia niewiele pod tym względem zmieniły), więc do dalszych spadków i wyznaczenia nowych minimów potrzebny byłby silny impuls.</p><p>Tymczasem, póki co, sprawy przybierają dla niedźwiedzi mniej korzystny obrót. Wall Street po spadkowym otwarciu zdołała wyjść na plus (S&P zdołał zyskać 0,2 proc., ale licząc od dołka sesji 1,7 proc.). Bloomberg jako powody tego przypływu entuzjazmu podaje nadzieje na rozwiązanie problemów w Europie, choć nie wiadomo na czym miałyby się opierać, bo od rozwiązania problemów jesteśmy chyba dalej niż kiedykolwiek. Być może rodzą się nadzieję na akcję banku centralnego, albo nawet na skoordynowaną interwencję. </p><p>W Azji indeksy utrzymały się o okolicach zera, niektóre jak Kospi czy Nikkei zdołały wyjść na plus (0,1 i 0,2 proc. na minuty przed końcem notowań), inne tylko próbowały (na godzinę przed końcem indeks giełdy w Szanghaju tracił 0,1 proc, a Hang Seng 0,4 proc.). Właśnie w Chinach miał miejsce pierwszy dziś wstępny odczyt indeksu PMI dla sektora produkcji. Indeks spadł do 48,7 z 49,3 w kwietniu, ale jak widać większej szkody rynkom nie zrobił, być może dlatego, że premier już zapowiedział działania stymulujące gospodarkę.</p><p>W Europie na tak klarowny sygnał nie można liczyć. Wczorajszy szczyt unijnych przywódców ujawnił coraz bardziej jaskrawe różnice między Francją i Niemcami, między południem i północą Europy (to właśnie rozbieżności wewnątrz unii mogły być przyczyną wczorajszej przeceny). Więc jeśli odczyty PMI ponownie zawiodą inwestorów (wstępne odczyty miesiąc temu stały się pretekstem do masowej wyprzedaży akcji) inwestorzy nie mogą liczyć na słowa pocieszenia od polityków, co najwyżej na jeszcze głośniej podkreślane różnice między polityką rozwoju przez wydawanie i rozwoju przez oszczędzanie. Biorąc pod uwagę niskie poziomy indeksów i wyprzedanie rynków większe szansę na zwycięską potyczkę ma obóz kupujących. Alternatywne scenariusze to udeptywanie dna lub sesja panicznej wyprzedaży, jeśli odczyty okażą się wyjątkowo słabe.</p>
Trojanowski: Grecja ponownie straszy rynki
http://forsal.pl/artykuly/619691,trojanowski_grecja_ponownie_straszy_rynki.html
2012-05-23T15:58:51Z
<p>We wtorek popołudniu na rynki dotarł wywiad z byłym premierem Grecji, Lukasem Papademosem, w którym stwierdził m.in., że opuszczenie strefy euro przez Grecję jest realne. Teoretycznie, nie jest to odkrywcze stwierdzenie, ale taka wypowiedź w ustach wpływowego polityka nabiera większego znaczenia, tym samym przyczyniając się do pogorszenia nastrojów na rynkach. Wcześniej Bank Japonii jednogłośnie pozostawił główną stopę procentową w przedziale 0-0,1 proc., zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi. Po południu poznaliśmy kolejne dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Kwietniowa wielkość sprzedaży domów na rynku pierwotnym wyniosła 343 tys., podczas gdy oczekiwano 335 tys. </p><p>Na rynku EUR/USD wtorkowy impas został przełamany jeszcze po południu, gdy kurs przebił wsparcie na poziomie 1,2740 USD i podczas sesji azjatyckiej kontynuował wybicie osiągając 1,2644 USD. Sesja europejska stała pod znakiem szybkiego utworzenia nowego dołka (1,2614 USD), który niedługo po rozpoczęciu amerykańskiej części notowań został pogłębiony do poziomu 1,2569 USD. Tym sposobem przebita została długoterminowa linia trendu wzrostowego oraz kluczowe poziomy wsparć. W układzie średnioterminowym, ewentualna udana obrona okolic poziomu 1,26 USD (mało prawdopodobna w obecnej sytuacji) w neutralnym scenariuszu oznaczać będzie konsolidację w szerokim przedziale 1,26-1,28 USD. Jeśli jednak wybicie okaże się trwałe (szczególnie pod postacią zamknięcia tygodnia pod linią trendu wzrostowego i poniżej 1,26 USD), to w dalszej perspektywie może to skutkować spadkiem kursu do przedziału 1,18-1,20 USD. </p><p>Wyraźne pogorszenie nastrojów nastąpiło na rynkach akcyjnych. Indeks S&P 500 osiągnął sygnalizowany poziom docelowy 1325 pkt, jednocześnie przebijając linię trendu spadkowego, ale ruch ten nie okazał się trwały i w końcówce sesji nastąpił dynamiczny spadek. Układ krótkoterminowy wskazuje na ponowny test wsparcia na poziomie 1290 pkt i tutaj prawdopodobnie zostanie określony kierunek na najbliższe tygodnie. Jeśli wsparcie zostanie obronione, może to dać impuls do ruchu wzrostowego w okolice 1365 pkt, natomiast negatywny scenariusz otworzy drogę docelowo do poziomu 1210 pkt. Dużo będzie zależeć od wspomnianego rozstrzygnięcia na rynku EUR/USD. </p><p>W środę poznaliśmy dane o kwietniowej dynamice sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii, która wyniosła odpowiednio -2,3 proc. m/m (-0,8 proc. m/m prog) i -1,1 proc. r/r (0,9 proc. r/r prog). Po tej informacji sentyment do funta, i tak ostatnio słaby, dodatkowo się pogorszył i kurs GBP/USD spadł do nowego minimum na poziomie 1,5676 USD. W średnioterminowym układzie kluczowy pozostaje przedział 1,5600-1,5640 USD. W kontekście sytuacji na rynku EUR/USD i ogólnej słabości funta, należy uznać, że trwałość tych poziomów jest zagrożona. </p><p>Mimo dynamicznych ruchów na rynkach globalnych, złoty pozostał umiarkowanie stabilny przez większą część sesji. Kurs EUR/PLN zwyżkował od wsparcia na poziomie 4,3023 PLN docierając w okolice oporu 4,3750 PLN, lecz poziom ten został tymczasowo obroniony. Na fali umocnienia dolara amerykańskiego względem euro zaczął tracić również złoty i przed godziną 17 za euro płacono ok. 4,38 PLN. W świetle sytuacji na rynkach globalnych perspektywa dla polskiej waluty pozostaje negatywna.</p>