© 2008 INFOR PL S.A. INFOR PL S.A. Forsal.pl: konta 2012-05-22T13:57:35+02:00 INFOR PL S.A. http://forsal.pl/atom/tagi/konta Te baby naprawdę są jakieś inne (również w finansach) http://forsal.pl/artykuly/618399,te_baby_naprawde_sa_jakies_inne_rowniez_w_finansach.html 2012-05-18T11:17:25Z <p class="tresc">Międzynarodowa grupa finansowa, reprezentowana w Polsce m.in. przez ING Bank Śląski, zbadała, jakie zdanie mają na temat swojej wiedzy o finansach oraz co faktycznie o nich wiedzą obywatele jedenastu europejskich krajów. Wyniki zaskoczyły specjalistów.</p><p class="tresc">Okazało się, że większość naszych rodaków uważa, iż otrzymała edukację finansową. Jednak nie ze szkoły, z książek czy od rodziców, ale z internetu, telewizji i gazet. Jeżeli chodzi o poziom tej wiedzy, to kompleksów też nie mamy, bo aż 41 proc. badanych stwierdziło, że ich wiadomości na temat akcji, obligacji czy stóp procentowych są obszerniejsze niż innych. W pewności siebie równać się z nami mogą jedynie Turcy, Anglicy i Austriacy.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">Na szczęście wychodzimy z założenia, że wiedzy nigdy dość. – Ponad 95 proc. respondentów uważa, że naukę o zagadnieniach finansowych powinno się wprowadzić do szkół – mówi Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku Śląskiego. I bardzo dobrze, bo gdy ankieterzy sprawdzili w praktyce wiedzę Polaków o finansach, rezultaty były słabe. W specjalnym teście na 5 pkt nasi rodacy zdobyli 2,7 pkt. Lepiej od nas wypadli m.in. Francuzi, Holendrzy, Włosi czy Turcy.</p><p class="tresc">Rzuca się także w oczy, że do pieniędzy Polacy podchodzą z nonszalancją. Bardzo skrupulatnie sprawdza na bieżąco wyciągi z konta i kart jedynie 40 proc. z nas. To najgorszy wynik wśród badanych nacji. Dla porównania odsetek robiących to Włochów sięga 80 proc. Połowa Polaków sprawdza wyciągi tylko od czasu do czasu, a 10 proc. w ogóle nie przywiązuje do tego wagi – i to także jeden z najgorszych wyników w Europie.</p><p class="tresc">Ponadto badanie ING pozwala zauważyć ciekawe różnice w podejściu do finansów wśród kobiet i mężczyzn. Polska jest jednym z trzech krajów, w których uważa się, że to kobiety lepiej zarządzają finansami domowymi niż mężczyźni. Równocześnie jednak w teście kompetencyjnym Polacy wypadli dużo lepiej od Polek. Można odnieść wrażenie, że to tak jak z jazdą samochodem: ponoć kobiety prowadzą auto lepiej, bo wolniej i rozważniej. Ileż to nerwów jednak kosztuje oczekiwanie, aż kobieta skończy makijaż i wreszcie wrzuci jedynkę na zielonym świetle.</p><p class="tresc">Polacy odstają od innych europejskich nacji pod jeszcze jednym względem. Badanie pokazuje, że tylko w 30 proc. polskich długotrwałych związków (najmniej w badanych krajach) nie pojawiły się nigdy kłótnie o pieniądze. Jedną z najczęstszych przyczyn konfliktów jest przekroczenie przez jedną ze stron budżetu na wydatki w danym okresie. Przez którą – nie podano.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="wyroznienie"></p> Konto firmowe za zero złotych już w trzech bankach http://forsal.pl/artykuly/618153,konto_firmowe_za_zero_zlotych_juz_w_trzech_bankach.html 2012-05-17T15:09:28Z <p>Pierwsze konto firmowe, którego obsługa nic nie kosztuje, wprowadził w marcu ubiegłego roku debiutujący wtedy na rynku Idea Bank. Oferta nie okazała się tylko chwytem marketingowym, nastawionym na zdobycie jak największej liczby klientów w krótkim czasie – jak sugerowali niektórzy przedstawiciele konkurencji. Konto za zero złotych Idea Bank proponuje klientom firmowym do dzisiaj, zmuszając tym inne banki do obniżenia opłat za podstawową obsługę kont dla indywidualnych przedsiębiorców, która wcześniej kosztowała zazwyczaj sporo więcej, niż obsługa rachunków osobistych klientów indywidualnych.</p><h2>Wygodna obsługa i jak najniższe opłaty</h2><p>Tanie i wygodne w obsłudze – z doświadczeń Tax Care wynika, że właśnie te dwie cechy są jednymi z najważniejszych, jeśli chodzi o rachunki firmowe dla najmniejszych, często tylko jednoosobowych firm. Dlatego w założeniach naszego rankingu przyjęliśmy między innymi, że wszelkie czynności związane z obsługą konta są dokonywane tylko za pomocą najtańszej bankowości internetowej, a przedsiębiorca opłaca składki ZUS tylko za siebie (wszystkie założenia opisane są pod dołączoną w odrębnym pliku tabelą z rankingiem). </p><h2>Konto za darmo lub kilkadziesiąt złotych</h2><p>Z odpowiedzi udzielonych przez 25 banków wynika, że dokładnie za te same czynności dokonywane w ciągu jednego miesiąca jednoosobowy przedsiębiorca może w ogóle nie płacić (co dało ex aequo pierwsze miejsce w rankingu trzem bankom: Deutsche Bank PBC, Idea Bank i Meritum Bank) lub wydać nawet 57 zł (Bank BPS). W takim wypadku trudno się nawet pocieszać, że koszty związane z obsługą rachunku firmowego można zaliczyć w koszty uzyskania przychodów – w tej sytuacji do kieszeni przedsiębiorcy „wraca” zaledwie 10,83 zł (przy założeniu, że przedsiębiorca rozlicza się z fiskusem za pomocą 19-proc. stawki liniowej, niezależnej od kwoty uzyskiwanego dochodu).</p><h2>Opłaty za kartę, wypłaty z bankomatów, stałe zlecenie…</h2><p>Zdobywcy kolejnych dwóch miejsc w rankingu najtańszych kont obsługiwanych przez internet stracili w stosunku do liderów, wprowadzając opłaty za kartę oraz ustanowienie i wykonanie zlecenia stałego w innym banku (Alior Bank), a także za wypłatę z bankomatu innego banku i realizację stałego zlecenia (FM Bank). W dalszym ciągu jednak opłaty w tychże bankach mieszczą się w niskim, nieprzekraczającym 10 zł miesięcznie, poziomie. W grupie banków z miesięcznymi opłatami poniżej 10 zł znalazłby się także Citi Handlowy, gdyby nie upierał się, aby firmowi klienci utrzymywali na koncie lub lokatach średniomiesięczne w wysokości minimum 2 tys. zł lub gdyby nie musieli posiadać, oprócz rachunku firmowego, także konta osobistego (spełniającego do tego dodatkowe warunki). Oprócz Citi Handlowego na miejsce w gronie banków z opłatami do 10 zł miesięcznie miał także szanse ING Bank Śląski, ale w jego przypadku zawiniły opłaty za przelewy przez internet i stałe zlecenie.</p><p>Czy w ślad za bankami z pierwszego miejsca rankingu Tax Care pójdą pozostałe instytucje finansowe? Przykład Deutsche Bank PBC oraz Meritum Bank pokazuje, że jest to możliwe, choć niekoniecznie wydarzy się od razu.</p> Sposób na oszczędzanie na końcówkach w mBanku http://forsal.pl/artykuly/617932,sposob_na_oszczedzanie_na_koncowkach_w_mbanku.html 2012-05-17T06:01:15Z <p>Kolejny tego typu pomysł wprowadza właśnie mBank i Multibank. Klient może wybrać jeden z trzech sposobów oszczędzania.</p><p>Po pierwsze, każdy zakup dokonany kartą może być automatycznie zaokrąglany do pełnych 10 zł (np. jeśli rachunek ze sklepu wyniesie 78 zł, to bank zaokrągli wydatek do 80 zł). Po drugie, od każdej transakcji bank może odłożyć z konta stałą kwotę (np. 3 zł). Po trzecie, bank może odłożyć od każdej transakcji pewien procent (np. 1 proc.). </p> Rower i smartfon kupione? Na pierwszą komunię daj produkt finansowy http://forsal.pl/artykuly/616198,pierwsza_komunia_problem_z_prezentem_a_moze_produkt_finansowy.html 2012-05-10T20:12:45Z <p>Niestety dzieci w wieku siedem czy osiem lat nie są atrakcyjną grupą klientów dla firm z sektora finansowego, z racji tego, że nie mają nawet ograniczonej zdolności do czynności prawnych. Dlatego produktów finansowych, które nadawałyby się na prezent komunijny, jest jak na lekarstwo.&#160;</p><p>Rosnące oczekiwania dzieci jeśli chodzi o prezenty powodują, że udział w pierwszej komunii może okazać się nie lada wyzwaniem. Pół biedy jeśli dziecko zażyczyło sobie „zwykły” rower czy trampolinę, gorzej jeśli nastawiło się na iPhone’a, MacBooka czy konsolę do gry. Problemem jest nie tylko zgromadzenie budżetu na zakup prezentu, ale też wybór odpowiedniego modelu. Niestety nie będzie nam dużo łatwiej, jeśli zamiast kupować taki czy inny gadżet chcielibyśmy zrobić dziecku prezent finansowy. Dostawcy produktów finansowych nie nastawiają się bowiem na siedmio- czy ośmiolatków.&nbsp;</p><h2>Karta nie dla siedmiolatka&nbsp;</h2><p>Dziecko, które nie ukończyło 13 lat nie może na przykład posługiwać się kartą przedpłaconą, którą „doładowuje się” dowolną kwotą. To idealny prezent dla nastolatka, który może być ekwiwalentem wręczenia gotówki w kopercie. Nie dość, że pieniądz w formie plastiku dodaje prestiżu, to jeszcze może pełnić funkcję edukacyjną. Karty przedpłacone mają w ofercie m.in. ING, BZ WBK, SGB Bank. Za ich wydanie banki pobierają opłaty, prowizją (z drobnymi wyjątkami) są też obciążone wypłaty z bankomatów.&nbsp;</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><h2>Konto tylko w niektórych bankach&nbsp;</h2><p>Bariera wieku pojawia się też w przypadku chęci zdeponowania ofiarowanej gotówki na rachunku bankowym. Choć z prawnego punktu widzenia jest możliwe otwarcie rachunku na osobę poniżej 13. roku życia (dziecko jest wówczas właścicielem środków, a opiekun występuje jako posiadacz ustawowy), to niewiele banków jest gotowych takie konto otworzyć. Ale są wyjątki. W ING i BGŻ można otworzyć na dziecko konto oszczędnościowe. Wypłaty z konta (przez rodzica) możliwe są tylko w oddziale, nie ma możliwości dokonywania ich przez internet. W Deutsche Banku na dziecko komunijne można otworzyć ROR. W tym przypadku rodzic też nie będzie miał dostępu do środków przez internet. I ROR, i konto oszczędnościowe można dla dziecka w wieku 7 czy 8 lat otworzyć w Millennium, BNP Paribas oraz Alior Banku. W PKO BP dziecko siedmio czy ośmioletnie może otworzyć SKO Konto dla Ucznia, które możemy zasilić gotówką w ramach komunijnego prezentu.&nbsp;</p><h2>Trudno znaleźć polisę pasującą na tę okazję&nbsp;</h2><p>Kolejną propozycją, dla osoby, która chciałaby dziecku komunijnemu zrobić prezent finansowy, jest polisa inwestycyjna. Na rynku takich produktów jest dużo, ale znalezienie oferty, która nadawałaby się do naszej sytuacji wcale nie jest łatwe. Po pierwsze musi to być polisa indywidualna, a nie grupowa, aby nabywca polisy mógł wystąpić w roli ubezpieczającego, a dziecko – ubezpieczonego. Dobrze, żeby polisa była zawarta na określony czas (np. 10 lat), a nie bezterminowo, bo wówczas dziecko (po osiągnięciu pełnoletniości) będzie mogło samo dysponować zgromadzonym kapitałem. Kolejnym czynnikiem, na który należy zwrócić uwagę, jest minimalny wiek ubezpieczonego. Część produktów dostępna jest tylko dla osób, które ukończyły 18 lat.&nbsp;</p><p>Wśród polis do wyboru są takie ze składką jednorazową oraz regularną. Wybór tej drugiej spowoduje, że nie tylko my, ale też inne osoby, będą mogły inwestować w przyszłość dziecka. Z uwagi na to, że polisa ma być prezentem, można wybrać taki produkt, który umożliwia opłacenie składki z góry za dany okres – np. za pięć lat – po którym nie będzie już obowiązku ich opłacania. Ale można też zadeklarować, że będziemy za dziecko co miesiąc opłacać składkę. Niekorzystną cechą polis inwestycyjnych są stosunkowo wysokie opłaty administracyjne oraz zamrożenie kapitału na określony czas (wypłata przed terminem, np. 10 lat, obarczona jest wysoką opłatą i jest to nieopłacalne). Produkty te jednak są najlepszym rozwiązaniem jeśli chcemy wziąć na siebie obowiązek regularnego oszczędzania na przyszłość dziecka (np. na studia czy po to żeby zbudować mu kapitał na start w dorosłe życie). Produkt regularny spełniający wymienione wcześniej kryteria, w przypadku którego jest też możliwość dokonywania wpłat przez inne osoby, ma np. Skandia. Minimalna składka miesięczna wynosi 200 zł, a minimalny okres składkowy – 7 lat. Pełny dostęp do zgromadzonego kapitału (bez opłat) uzyskuje się jednak dopiero po 15 latach. </p> Najwięcej kont bankowych w Polsce mają urzędnicy http://forsal.pl/artykuly/614073,ze_swieca_szukac_polaka_bez_bankowego_konta_najwiecej_maja_ich_urzednicy.html 2012-04-30T21:36:21Z <p class="tresc">O tym, że co czwarty z nas nie ma rachunku bankowego, wiadomo od dawna. Od kilku lat podobny wynik jest podawany w każdym badaniu dotyczącym korzystania z produktów finansowych. Nie oznacza to jednak, że instytucje finansowe ciągle mają przed sobą ogromne pole do rozwoju. Jak się bowiem okazuje, duże grupy Polaków są już spenetrowane przez banki.</p><p class="tresc">Weźmy osoby w wieku 35 – 44 lata. W tej bardzo atrakcyjnej, bo już ustabilizowanej pod względem finansowym, grupie tylko 4 proc. osób przyznaje się do tego, że nie ma rachunku w banku. Tak wynika z najnowszego badania zwyczajów płatniczych Polaków przygotowanego przez Narodowy Bank Polski.</p><p class="tresc">W grupie 25 – 34 lata – osób, które niedawno zaczęły pracę i często spłacają kredyt mieszkaniowy – odsetek nieubankowionych wynosi 7 proc. Z kolei w grupie 45 – 54 lata konta nie ma 12 proc. ankietowanych – o połowę mniej niż średnia dla całego społeczeństwa.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">Gdzie jest więc to nieubankowienie Polaków? Wśród najstarszych i najmłodszych. Konta nie ma ponad połowa osób mających co najmniej 65 lat i niemal co trzeci dorosły, który nie skończył 24 lat.</p><p class="tresc">– To, że najmniejszy odsetek rachunków mają studenci, a także emeryci, jest wykorzystywane w strategiach niektórych banków – wskazuje Tomasz Koźliński z NBP, który zajmował się badaniem.</p><p class="tresc">Sami bankowcy uważają jednak, że niekorzystanie z konta to bardziej skomplikowana sprawa. Osoby bez rachunku są w każdej grupie społecznej. – W naszym przypadku jedynie ok. 30 proc. nowych klientów to emeryci i renciści – wskazuje Szymon Midera, wiceprezes Banku Pocztowego, jednej z instytucji najskuteczniej pozyskujących nowych klientów.</p><p class="tresc">Jeśli chodzi o posiadanie konta, najlepiej jest wśród... urzędników. W tej grupie tylko 1 proc. ankietowanych nie ma rachunku bankowego. Wśród specjalistów bez rachunku obywa się 2 proc., z kolei w przypadku przedsiębiorców nieubankowionych jest 7 proc. (pamiętajmy przy tym, że każda firma powinna mieć konto bankowe), a wśród rolników (potrzebujących rachunku do otrzymywania dopłat unijnych) – 17 proc.</p><p class="tresc">Jak ci, którzy nie mają konta, to uzasadniają? Z badania NBP wynika, że obecnie odpowiedzi są niemal takie same jak te, których udzielaliśmy kilka lat temu.</p><p class="tresc">Niemal – bo jest jeden zauważalny wyjątek. Dziś jedynie 14 proc. ankietowanych jako powód wskazuje „mam zbyt niskie dochody, żeby posiadać konto”. Trzy lata temu takiej odpowiedzi udzielało 23 proc. uczestników NBP-owskiego sondażu.</p><p class="tresc">Może to wskazywać, że zmienia się postrzeganie dostępności banków. – Być może Polacy uważają, że są dla banków dobrymi klientami, nawet jeśli mają dość niskie, ale regularne dochody – zastanawia się Tomasz Koźliński.</p><p class="tresc">Coraz rzadziej zdarzają się stwierdzenia, że konta nie warto otwierać, bo to się nie opłaca (obecnie mówi tak 2 proc. ankietowanych, trzy lata temu odsetek był niemal trzy razy wyższy), czy też że bank odmówił założenia rachunku ze względu na brak stałej pracy (dziś takiej odpowiedzi udziela 1 proc., trzy lata temu niemal 3 proc.).</p><p class="wyroznienie">Konta nie ma co trzeci dorosły, który nie skończył jeszcze 24 lat</p> Coraz bardziej mobilni klienci naszych banków http://forsal.pl/artykuly/613631,coraz_bardziej_mobilni_klienci_naszych_bankow.html 2012-04-30T21:49:43Z <p class="tresc">Spośród instytucji umożliwiających korzystanie z serwisu transakcyjnego za pośrednictwem aplikacji na smartfonie najwięcej klientów ma mBank. Tu programu na iPhone’y i iPady oraz na aparaty z zainstalowanym systemem Android używa ponad 126 tys. osób.</p><p class="tresc">Wśród liderów rynku, choć z dużo gorszym wynikiem, trzeba wymienić Citi Handlowy i Millennium, które mają po ponad 30 tys. mobilnych klientów. Do tej liczby zbliża się bank Pekao SA, który swoją aplikację udostępnił pod koniec 2011 r.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">ING Bank Śląski może pochwalić się 15 tys. klientów „bankujących” na iPhone’ach. W ciągu najbliższych dni ta instytucja zamierza rozszerzyć dostępność oprogramowania na aparaty z Androidem. – Liczymy, że wkrótce liczba osób korzystających z naszego serwisu transakcyjnego w smartfonach znacznie wzrośnie – mówi Piotr Utrata z ING BSK.</p><p class="tresc">Podobną liczbą użytkowników co Śląski chwali się też Raiffeisen. Aplikację Mobilny Bank pobrało już ponad 13 tys. klientów tej instytucji. – W ciągu ostatniego miesiąca dzięki akcji sprzedaży kuponów rabatowych na Grouponie udało nam się zwiększyć liczbę klientów Mobilnego Banku o tysiąc – chwali się Marcin Jedliński, rzecznik Raiffeisena. W rezultacie z banku w komórce korzysta tam już ponad 10 proc. ze 100 tys. posiadaczy konta osobistego.</p><p class="tresc">Nordea Bank, który dopiero kilka tygodni temu udostępnił odpowiedni program na smartfony z iOS-em i Androidem, na koniec marca miał 2 tys. użytkowników bankowości mobilnej. Getin Noble Bank i BZ WBK nie udostępniły nam swoich statystyk. Znaczącą liczbę klientów, szacowaną na 30 tys., ma prawdopodobnie jedynie ten drugi.</p><p class="tresc">Łącznie cały rynek bankowych aplikacji mobilnych w Polsce ma więc ok. 300 tys. użytkowników. To wciąż mało w porównaniu z bankowością internetową, z której aktywnie korzysta już ponad 10 mln Polaków.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">– Bankowość mobilna, w szczególności w formie aplikacji, przeżywa teraz intensywny rozwój. Jednak pod względem upowszechnienia tego typu rozwiązań znajdujemy się wciąż na początku drogi – mówi Bartłomiej Nocoń, dyrektor departamentu bankowości elektronicznej w Pekao SA. – W dalszym ciągu aplikacja mobilna stanowi głównie dodatek do aktualnej oferty w zakresie bankowości elektronicznej – dodaje.</p><p class="tresc">Zdaniem bankowców przez najbliższe 2 – 3 lata oba kanały dostępu do banku będą się uzupełniać. Jednak w dłuższej perspektywie, głównie dzięki rozwojowi rynku tabletów, bankowość mobilna ma szansę stać się głównym sposobem dostępu do rachunków.</p><p><strong>DGP przypomina: </strong>Najprostszym sposobem mobilnego korzystania z konta jest zalogowanie się do serwisu transakcyjnego za pomocą przeglądarki internetowej w telefonie. Większość banków stworzyła specjalne lekkie strony serwisów, by używanie ich w komórkach było szybsze.</p><p>Jednak ze względu na dużą liczbę danych, jaka musi zostać wymieniona między urządzeniem a serwerem banku, o wiele wygodniejsze jest korzystanie z aplikacji zainstalowanej w telefonie. Dzięki temu liczba danych wymienianych z bankowym serwerem jest ograniczona do minimum.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p> Jesteś lojalny wobec banku? Przestań! http://forsal.pl/artykuly/613691,jestes_lojalny_wobec_banku_przestan.html 2012-04-28T12:11:40Z <p>Czy jest coś złego w tym, że banki chcą pozyskać nowych klientów? Nie. Prowadzą one działalność komercyjną i im więcej mają klientów tym lepiej zarówno dla nich samych , jak i dla osób, które zdecydowały się na korzystanie z ich usług. Jednak naganną jest sytuacja kiedy to potencjalnych nowych klientów banki traktują lepiej niż tych, którzy zdecydowali się im zaufać znacznie wcześniej. </p><h2>Zaufałeś nam wcześniej? Płać</h2><p>Bez owijania w bawełnę. W PKO BP – tam nowe „Konto za Zero”bezpłatnie mogą otworzyć tylko nowi klienci. Dotychczasowi, którzy często przez wiele lat płacili za przelewy (także internetowe), prowadzenie konta (6,90 zł miesięcznie) i dostęp do bankowości elektronicznej (2 zł miesięcznie), chcąc zachować swój dotychczasowy numer rachunku muszą zapłacić aż 50 zł! Możemy otworzyć zupełnie nowy rachunek za darmo, ale stracimy dotychczasowy numer konta, co wiąże się przecież trudnościami.</p><p><a href="http://totalmoney.forsal.pl/konta-osobiste/porownanie/typ_konta-standardowe-posortuj-oprocentowaniekonta-malejaco-strona-1">Nie daj się skubać bankowi, po co masz płacić za coś, co inni dają za darmo?</a></p><p>Identyczną metodę i stawkę za zmianę konta stosuje Kredyt Bank. Jeśli mamy konto osobiste w tym banku, a trzeba powiedzieć wprost, że większość z nich, biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy, są dla klienta mało opłacalna, to za zmianę rachunku na Ekstrakonto Plus – jedyne sensowne konto w ofercie banku (z zachowaniem numeru konta) , będziemy musieli zapłacić 50 zł. Co więcej, konsultanci i doradcy będą starali się przekonać nas żebyśmy pozostali przy droższych pakietach, z ewentualnymi zniżkami.</p><p>Czy tak powinno się postępować wobec lojalnych klientów, którzy przez wiele lat byli z bankiem i płacili, często niemałe kwoty, za usługi, które u konkurencji mogli mieć za darmo?</p><p>Jednym z wyjątków wśród banków, które jakiś czas temu udostępniły korzystniejszą ofertę niż dotychczasowa jest Millennium Bank z „Dobrym Kontem”, o którym pisaliśmy wielokrotnie, i które wygrało nasz najnowszy ranking. Docelowo miało być to konto przeznaczone dla nowych klientów. Jednak przed obecnym klientem nie będą stawiane żadne przeszkody w postaci dodatkowych opłat jeśli będzie chciał zamienić swój dotychczasowy rachunek na „Dobre Konto”. Nie można jednak przenieść swojego dotychczasowego numeru. Jednak można zachować dotychczasowe zlecenie stałe i polecenia zapłaty. Wystarczy na początku otworzyć nowy rachunek „Dobre Konto”, wtedy z panelu konta w bankowości internetowej będziemy mieli dostęp do dwóch rachunków i wszystkich zapisanych ustawień. Po zamknięciu poprzedniego rachunku wszystkie polecenia zdefiniowani odbiorcy przelewów pozostaną. </p><h2>Upominki i prezenty…</h2><p>Tego typu chwyty stosuje duża liczba graczy, w tym także ci najwięksi. I nie jest to tylko tegoroczny problem. Wielu z nas pamięta jak Gerard Depardieu zachęcał do otworzenia konta w BZ WBK obiecując nowym klientom 100 zł w prezencie na dobry początek. Ci, którzy otworzyli to konto wcześniej mogli czuć się nieco urażeni . Wszak ich portfele nie różniły się niczym od tych, jakie są w kieszeniach nowych klientów.</p><p>Prym wiedzie tutaj chyba Deutsche Bank, który średnio co kwartał wynajduje nowe promocje mające zachęcić do otworzenia konta dbNET – swoją drogą dobrego produktu. Do tej pory w zamian za otwarcie konta można było dostać sprzęt audio, zestaw głośnomówiący, oprocentowanie na koncie oszczędnościowym zwiększone do 10%, Internet z modemem w sieci Play itd. W chwili obecnej za założenie konta dostaniemy bezprzewodowy głośnik. Gadżet fajny, ale Deutsche Bank nie robi nic by przekonać obecnych klientów, że dalej warto mieć u nich konto. Produkt jest dobry, nie wiążą się z nim żadne opłaty, jego posiadacze korzystają z darmowych wypłat z bankomatów w Polsce i na całym świecie. Jednak jak pokazał nasz ranking, inni dają więcej…</p><h2>W świecie kredytów nie jest lepiej</h2><p>Niestety konta to nie jedyny produkty bankowy gdzie czarno na białym widzimy, że bycie lojalnym wobec swojego banku nie popłaca.<br />Chcąc założyć korzystną lokatę musimy często obejść się smakiem widząc jak wysoki procent banki oferują na lokatach dla nowych klientów. Np. w Meritum Banku możemy założyć lokatę oprocentowaną nawet na 8,5% - ale tylko raz i przy otwieraniu rachunku.</p><p><a href="http://totalmoney.forsal.pl/konta-osobiste/porownanie/typ_konta-standardowe-posortuj-oprocentowaniekonta-malejaco-strona-1">Nie dostosowuj się do banku i jego oferty – dostosuj ją do siebie!</a></p><p>Największa konkurencja jest chyba na rynku kredytów gotówkowych i hipotecznych. Bardzo dużo banków lepszą ofertę ma dla nowego klienta niż dla obecnego. Potwierdzają to wszelkie rankingi, badania i analizy z poprzednich lat. Teoretycznie, chcąc wziąć kredyt, zawsze warto się zapytać o ofertę w swoim banku – ten znając nasze dochody powinien szybciej i sprawniej oszacować naszą zdolność kredytową oraz przedstawić korzystniejszą ofertę – niższe oprocentowanie czy mniejszą prowizję. Tymczasem jak pokazuje sama oferta banków w wielu przypadkach nowy klient dostaje taką samą ofertę co stary. W lutym wysłaliśmy do banków zapytanie na temat oferty kredytu gotówkowego skierowanego zarówno do nowego i starego klienta – wszystkie inne dane, typu długość okresu kredytowania, wysokość pożyczonej sumy były identyczne. Co się okazało? Z 18 banków, które wzięły udział w ankiecie aż w ośmiu wysokość raty kredytu była identyczna dla klienta nowego i starego. W pozostałych 10-ciu różnice w racie nie przekraczały wysokości 10 zł. To by było na tyle jeśli chodzi o lepsze warunki…</p><h2>Lojalność nie popłaca</h2><p>Dla banków klient już pozyskany to klient pewny, który nie odejdzie. Wychodzą chyba z założenia, że skoro już przekonał się do oferty tej jednej instytucji to nie warto starać się pielęgnować z nim relacji i budować pozytywnego odbioru przez zwyczajne dobre traktowanie. Za to nowego klienta są gotowe obsypać złotem. Jeśli banki chcą do siebie przekonywać jak największą liczbę klientów powinny to robić oferując wszystkim warunki na dobrym poziomie i z porządną obsługą. Inaczej taktyka, którą obecnie stosują może się obrócić przeciwko nim.</p> Wszczęto postępowanie dot. przekazania przez ZHP danych harcerzy http://forsal.pl/artykuly/613659,wszczeto_postepowanie_dot_przekazania_przez_zhp_danych_harcerzy.html 2012-04-27T15:20:28Z <p>"Rozpoczęliśmy postępowanie w tej sprawie z urzędu. Na podstawie znanych nam faktów, uchwał Głównej Kwatery ZHP i stosownych regulaminów mBanku nie mamy wątpliwości, że doszło do przekazania danych osobowych podmiotowi zewnętrznemu. <strong>Nie wiemy natomiast, czy była do tego podstawa prawna</strong> i czy zachowano inne zasady wynikające z ustawy o ochronie danych osobowych" - napisał w oświadczeniu przekazanym w piątek PAP Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych Wojciech Wiewiórowski.</p><p>Podkreślił, że te kwestie wyjaśni postępowanie. "Na razie nie mamy podstaw do stwierdzenia, że nastąpiło naruszenie prawa, ale oczywiście w tym przypadku postępowanie z urzędu wszczęliśmy w związku z podejrzeniem naruszenia przepisów" - dodał.</p><p><strong>Główna Kwatera ZHP</strong> informuje, że proces wydawania kart został przygotowany i przebiega z zachowaniem bezpieczeństwa danych osobowych członków ZHP.</p><p>"Związek Harcerstwa Polskiego zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych ma prawnie usprawiedliwiony cel ewidencjonowania danych swoich członków, a fakt wstąpienia do organizacji łączy się z przekazaniem danych osobowych niezbędnych do prowadzenia działalności statutowej ZHP" - zaznacza. Podkreślono, że BRE Bank SA (mBank to część BRE Bank SA) - odpowiedzialny za wykonanie i obsługę kart - nie posiada dostępu do systemu: Ewidencja ZHP.</p><p>Zaznaczono, że ZHP, aby wygenerować legitymacje członkowskie, wprowadził do systemu personalizacji kart imię i nazwisko oraz przekazał numer ewidencyjny ZHP. "Związek Harcerstwa Polskiego nie ma narzędzi informatycznych i koniecznego sprzętu, by wykonać takie karty samodzielnie. Tym samym zawsze musiałby zlecać taką usługę zewnętrznemu podmiotowi i do tego celu na czas niezbędny do wytworzenia kart musiałby powierzyć mu imię i nazwisko oraz numer ewidencyjny członka ZHP" - podkreślono.</p><p>Główna Kwatera ZHP informuje, że po wyprodukowaniu kart bank będzie prowadził jedynie rejestr numerów wydanych kart, bez informacji o ich użytkownikach. "Z punktu widzenia banku karta jest instrumentem pieniądza elektronicznego wydawanym na okaziciela" - podano.</p><p>Podkreśla także, że karta członkowska ZHP będzie głównym dokumentem potwierdzającym członkostwo w ZHP. "Wydawane karty mają przede wszystkim charakter legitymacji harcerskiej, natomiast funkcja płatnicza jest opcją dodatkową, która w momencie doręczenia karty harcerzom nie jest aktywna, a korzystanie z niej nie jest obowiązkowe" - podano.</p><p>Rzecznik prasowy mBanku Krzysztof Olszewski w oświadczeniu podkreślił, że bank zawarł z ZHP umowę o wydanie kart pre-paid, które przez tę organizację są wykorzystywane także jako legitymacje członkowskie, dlatego zostały one oznaczone imieniem, nazwiskiem oraz numerem ewidencyjnym członków ZHP. "Powyższy zakres danych nie pozwala jednak na dokonanie przez bank identyfikacji harcerzy" - wyjaśnił.</p><p>Zaznaczył także, że mBank nie przetwarza danych osobowych posiadacza karty do momentu, gdy właściciel nie postanowi jej samodzielnie zarejestrować.</p><p>W czwartek "Dziennik Gazeta Prawna" poinformował, że ZHP udostępnił komercyjnemu bankowi dane osobowe 82 tys. swoich członków, nie pytając ich o zgodę. Dziennik podał, że w tym celu bankowi udostępniono dane członków związku wpisane do elektronicznej ewidencji. Według gazety druhowie zapowiadają skargi do generalnego inspektora ochrony danych osobowych.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p> To już nieodwołalne: czeki zostały skazane na wymarcie http://forsal.pl/artykuly/613614,to_juz_nieodwolalne_czeki_zostaly_skazane_na_wymarcie.html 2012-04-28T12:16:35Z <p class="tresc">Czy czek ostatecznie przestanie być jedną z form płatności w Europie? Takie zalecenie wydał właśnie bank centralny Francji, wyjaśniając, że obsługa czeków stanowi zbyt poważne obciążenie dla banków komercyjnych, które i tak z powodu kryzysu są w poważnych tarapatach. Dlatego, zdaniem Banku Francji, w ciągu pięciu nadchodzących lat liczba emitowanych czeków powinna zostać ograniczona przynajmniej o połowę.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">W ubiegłym roku Francuzi wypełnili 3,1 mld czeków. Dla nich to darmowe płatności, tak samo jak uregulowanie rachunków gotówką. Ale nie dla banków. Te płacą od 0,5 do 1 euro za obsługę każdego czeku. Łącznie w ubiegłym roku opłaty wyniosły 2,4 mld euro. Gdyby zamiast czeków klienci zapłacili za te same transakcje kartami płatniczymi lub przelewami, banki nie tylko nie poniosłyby żadnych kosztów, ale nawet zarobiły – ocenia bank centralny Francji. W Europie czeki właściwie wyszły już z użycia poza trzema krajami – Francją, Irlandią i Wielką Brytanią. Jednak w Zjednoczonym Królestwie banki podjęły już decyzję, aby do października 2018 r. czeki całkowicie wycofać z użycia.</p><p class="tresc">Przeciw tej formie płatności buntują się zresztą nie tylko banki, ale także sieci handlowe, dla których jest ona uciążliwa, bo zajmuje wiele czasu pracownikom. Dlatego w Wielkiej Brytanii Shell już w 2005 r. wprowadził zakaz regulowania w ten sposób płatności za paliwo. Jego śladem poszły inne koncerny naftowe, a także popularne sieci handlowe, jak choćby księgarnie W.H. Smith czy drogerie Boot’s.</p><p class="tresc">Pierwsi w Europie z czeków zrezygnowali Skandynawowie, gdzie najwcześniej rozpowszechniły się płatności elektroniczne. W Finlandii już w 1993 r. nie można było uregulować rachunku czekiem. W Polsce zakaz ten został wprowadzony dopiero 13 lat później. Jednak w naszym kraju czeki nigdy nie były popularne: z gospodarki komunistycznej przeskoczyliśmy ten etap, od razu przechodząc do kart płatniczych i kredytowych.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p> PKO BP szuka klientów w podstawówkach http://forsal.pl/artykuly/612617,banki_szukaja_klientow_w_podstawowkach.html 2012-04-27T18:17:45Z <p class="tresc">PKO BP jako pierwszy bank w Polsce stworzył ofertę przeznaczoną dla dzieci z podstawówek. Wykorzystał do tego celu dobrze znane 30- i 40-latkom szkolne kasy oszczędności.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">Jednak książeczki SKO zostały odesłane do lamusa. Teraz każdy uczeń oszczędzający w SKO otrzyma legitymację przygotowaną na wzór karty płatniczej, na której znajdzie się jego indywidualny numer konta w PKO BP. Na ten rachunek będzie można dokonywać przelewów z dowolnego banku w Polsce. Powstał także serwis internetowy, dzięki któremu dziecko może zarządzać swoimi oszczędnościami w ramach dowolnej liczby subkont – przeznaczonych do zbierania pieniędzy na określone przez małego klienta banku cele. Przelewu zewnętrznego może dokonać tylko rodzic, odwiedzając oddział PKO BP lub za pośrednictwem serwisu iPKO, jeżeli jest klientem banku. Uczeń może także wpłacać i wypłacać oszczędności jak dawniej u nauczyciela w szkole. Konto SKO jest bezpłatne.</p><p class="tresc">Oprocentowanie środków gromadzonych na kontach SKO wynosi 5 proc. w skali roku, a kapitalizacja odsetek odbywa się co tydzień. Takie warunki PKO BP oferuje dla sald do 2,5 tys. zł. Powyżej tej kwoty oprocentowanie spada do 2 proc. To zabezpieczenie na wypadek, gdyby rodzice chcieli oszczędzać na kontach dzieci.</p><p class="tresc">– Nowe SKO to unikalne rozwiązanie produktowe dla 2,5 miliona dzieci, które do tej pory nie miały możliwości korzystania z usług bankowych – mówi Michał Macierzyński, dyrektor biura innowacji PKO BP, odpowiedzialny za projekt SKO.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">Obecnie w ramach szkolnych kas oszczędności w PKO BP pieniądze odkłada ponad 150 tys. uczniów. SKO prowadzą także banki spółdzielcze, ale nie wiadomo, ile mają one klientów.</p><p class="tresc">W innych bankach nie udało nam się znaleźć oferty dla dzieci w wieku poniżej 13. roku życia. Niewiele jest też kont dla młodzieży nieco starszej. Spośród banków, które taką ofertę mają, najwyższe oprocentowanie proponuje Polbank na Ale! Koncie – 4 proc. Takie odsetki ograniczone są jednak wyłącznie do oszczędności nie większych niż tysiąc złotych. Powyżej tej kwoty oprocentowanie spada do zera.</p><p class="tresc">O połowę mniej niż Polbank płaci BOŚ Bank użytkownikom konta H2O. Tutaj nie ma jednak limitu kwoty na rachunku ograniczającym wysokość oprocentowania. Nieco wyższe odsetki niż standardowe 0 proc. wypłaca młodym klientom jeszcze mBank na izzyKoncie – 0,7 proc. Pozostałe instytucje nie płacą odsetek dla oszczędzającej u nich młodzieży, ewentualne symboliczne 0,01 proc., jak np. BPH czy Kredyt Bank.</p><p class="tresc">W niektórych bankach młodzi klienci muszą się przygotować także na to, że za przywilej posiadania bankowego rachunku będą musieli zapłacić. W Banku Millennium – 2 zł miesięcznie, w Kredyt Banku – 1 zł. W BOŚ Banku, jeżeli rodzic nie korzysta z pakietu VIP do swojego konta w BOŚ – aż 5 zł co miesiąc.</p><p class="tresc">Większość instytucji każe sobie również płacić za używanie karty. Żaden bank nie pobiera za to prowizji za wypłatę gotówki z bankomatów własnej sieci.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p>