© 2008 INFOR PL S.A. INFOR PL S.A. Forsal.pl: kredyty 2012-02-11T09:54:47+01:00 INFOR PL S.A. http://forsal.pl/atom/tagi/kredyty O kredycie hipotecznym pomyśl zawczasu http://forsal.pl/artykuly/592957,o_kredycie_hipotecznym_pomysl_zawczasu.html 2012-02-10T14:07:05Z <p>Zdecydowana większość banków osobom oferuje niższe oprocentowanie osobom zaciągającym kredyt hipoteczny z niższym LtV (LtV – ang. Loan-to-Value – oznacza stosunek kwoty kredytu do wartości jego zabezpieczenia, jest lustrzanym odbiciem wkładu własnego). W zależności od instytucji posiadając 30 proc. wkładu własnego możemy przeciętnie liczyć na obniżkę marży od 0,1 do 0,5 p.p., a marże zwykle mieszczą się w przedziale od 1 do 2 p.p. Maksymalnie obniżka może dochodzić do jednej czwartej – bank płaci w ten sposób za bezpieczeństwo, bo kredyt z wkładem własnym jest dla niego mniej ryzykowny. Posiadaczowi 30-proc. wkładu własnego o 0,5 pkt proc. marżę obniży Getin Noble Bank, o 0,4 p.p. Alior Bank, a o 0,3 p.p. – Bank Millennium. Na 0,2 p.p. obniżki liczyć można m.in. w Banku Pocztowym i Banku Pekao.</p><p>Poza obniżką oprocentowania bardzo dużą korzyścią jest dla klienta zwolnienie z ubezpieczenia niskiego wkładu. Jest to koszt rzędu 3-4 proc. kwoty brakującego wkładu, czyli zwykle 20 proc., tyle bowiem wynosi standardowy poziom, którego banki wymagają i nie każą sobie płacić ubezpieczenia. Przykładowo kupując mieszkanie za 300 tys. zł i zaciągając kredyt na całą kwotę ubezpieczyć musimy 60 tys. zł. 3,5 proc. od tego to 2100 zł, które zwykle jest płacone z góry za okres np. trzech lat. Po tym czasie bank sprawdza aktualny stosunek zadłużenia do wartości nieruchomości. Jeśli spadł on poniżej 80 proc., ubezpieczenie nie jest przedłużane. Ale kredyt hipoteczny jest skonstruowany tak, że na początku spłacamy głównie odsetki, kapitał maleje bardzo powoli. Rozliczając kredyt na 30 lat, przy oprocentowaniu 6,5 proc., poniżej 80-proc. poziomu LtV zejdziemy dopiero po 12 latach. Do tego czasu trzeba będzie płacić ubezpieczenie niskiego wkładu. Przez ten czas łącznie wyniesie ono co najmniej 6-8 tys. zł.</p><p>Korzyści z posiadania wkładu własnego najlepiej pokazać na przykładzie. Osoba kupująca mieszkanie za 300 tys. zł i posiadająca 90 tys. zł gotówki może ją przeznaczyć na wkład własny i pożyczyć 210 tys. zł, albo może wziąć kredyt na całą kwotę, a oszczędności zainwestować. Do obliczeń przyjęliśmy, że dla posiadacza 30-proc. wkładu własnego bank ma marżę niższą o 0,4 p.p. (1,9 vs 1,5), za udzielenie kredytu klient płaci prowizję równą 1 proc., a ubezpieczenie niskiego wkładu kosztuje go 3,5 proc. za trzy lata. I właśnie trzyletni okres porównaliśmy. Wyszło na to, że przez 36 pierwszych miesięcy klient z kredytem na 300 tys. zł łącznie (uwzględniając prowizję, ubezpieczenie i raty) zapłaci bankowi 77,3 tys. zł, zaś ten, który zadłużył się tylko na 210 tys. zł poniesie koszt równy 50,6 tys. zł. Oznacza to oszczędność rzędu 26,7 tys. zł, czyli prawie 750 zł miesięcznie. Rata kredytu spada z 2150 zł do 1400 zł – o 35 proc., mimo że wkładu własnego mieliśmy tylko 30 proc. 5 p.p. różnicy wynika z obniżki marży oraz uniknięcia ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.</p><p>Gdyby zaciągnąć kredyt na całą wartość nieruchomości, wówczas wkład własny można ulokować. Biorąc pod uwagę bezpieczny sposób (bankowe lokaty oprocentowane na 6 proc.) inwestowania wychodzi na to, że po trzech latach klient otrzyma odsetki w wysokości ok. 13,8 tys. złotych, prawie dwa razy mniej niż wyniosła korzyść z wniesienia wkładu własnego do kredytu.</p><p>Oczywiście na wkład własny nie każdy może sobie pozwolić. I choć teoretycznie istnieje możliwość pożyczenia na niego w banku, to zaciągnięcie jakiejkolwiek pożyczki po to, by mieć wkład własny na inny kredyt, jest pomysłem mało opłacalnym. Warto po prostu o zaciągnięciu kredytu hipotecznego pomyśleć kilka lat wcześniej i systematycznie odkładać po to, by w chwili kupowania mieszkania dysponować gotówką. Bo – poza korzyściami ekonomicznymi – choć dziś większość banków udziela kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości to wcale nie jest pewne, że tak samo będzie za pięć czy siedem lat. Aktualnie kredyt na 100 proc. LtV ma zdecydowana większość banków. Na przeanalizowane przez Open Finance 23 oferty, cztery instytucje nie skredytują całej transakcji. Są to Bank BPH, BNP Paribas Bank Polska, Credit Agricole oraz ING Bank Śląski. Z kolei więcej niż 100 proc. wartości nieruchomości pożyczą: DnB Nord, EuroBank, Getin Noble Bank, mBank i MultiBank.</p><p>Dodatkową korzyścią z posiadania gotówki przy zakupie nieruchomości jest możliwość zakupu większego mieszkania. Jeśli zdolność kredytowa pozwala nam na zaciągnięcie kredytu np. na 300 tys. zł to posiadając 90 tys. zł gotówki możemy kupić lokal o jedną trzecią większy, zaciągając taki sam kredyt.</p> Kredyty: nowa ustawa tylko postraszyła http://forsal.pl/artykuly/592956,kredyty_nowa_ustawa_tylko_postraszyla.html 2012-02-10T14:03:46Z <p>Rezygnacja z limitowania prowizji we wprowadzonej 18 grudnia 2011 roku nowej ustawie o kredycie konsumenckim budziła co najmniej mieszane uczucia. Zamiast dotychczasowych 5 proc. banki mogą pobierać prowizję w dowolnej wysokości. Niepokój okazał się jednak zbyteczny, bowiem żaden z banków nie zdecydował się na wykorzystanie nowej furtki. Przynajmniej na razie. </p><p>Nowa ustawa pozwala bankom pobierać prowizję za wcześniejszą spłatę kredytu, jeśli jego oprocentowanie jest stałe. Żadna z instytucji nie zdecydowała się jednak na zmianę z dotychczasowego oprocentowania zmiennego na stałe. Wrażenia na bankowcach, poza jednym wyjątkiem, nie wywarła również interpretacja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zgodnie z którą prowizja nie powinna być kredytowana. Tym wyjątkiem jest ING Bank Śląski, który 18 grudnia rzeczywiście przestał kredytować prowizję. Zatem klient chcąc zaciągnąć pożyczkę konsumpcyjną powinien przyjść do banku z naszykowaną gotówką lub wybrać opcję „0% prowizji”, która podwyższa oprocentowanie nominalne kredytu. </p><p>Monitorowany cyklicznie przez Open Finance średni koszt całkowity rocznego kredytu gotówkowego na 5 tys. zł jest nieznacznie niższy niż przed wprowadzeniem w życie znowelizowanej ustawy o kredycie konsumenckim. Warszawska rodzina w modelu „2+1” o zarobkach 5 tys. zł netto po roku odda we własnym banku średnio 531,4 zł więcej niż pożyczyła. W przypadku obcego banku przeciętny koszt całkowity rocznego kredytu na 5 tys. zł wynosi 594,5 zł. Zatem tzw. klient wewnętrzny odda bankowi o 5 proc. mniej niż gdyby zaciągnął pożyczkę w pierwszej połowie grudnia. Z kolei koszt pożyczki dla klienta zewnętrznego spadł o 2,7 proc. W obu przypadkach wynika, to głównie z okresowych promocji w bankach. Na przykład Bank Pocztowy, który zwykle za roczny kredyt na 5 tys. zł kazał sobie płacić ponad tysiąc złotych, do 31 marca obniżył prowizję do zera oraz oprocentowanie o ponad 6,5 pkt proc. Niższe oprocentowanie w ramach promocji (również do 31 marca br.) obowiązuje także w Banku Pekao. </p><p>Nowelizacja przepisów dotyczących kredytów nie pozbawiła banków optymizmu – Getin Bank wciąż utrzymuje, że trzyosobowej rodzinie z dochodem 5 tys. zł netto może udzielić rocznego kredytu na 5 tys. zł bez prowizji, ubezpieczenia i z oprocentowaniem nominalnym 8,7 proc. Podobnie w BZ WBK, który od dawna chwali się ofertą z oprocentowaniem 5,99 proc. i 3-proc. prowizją. W praktyce są to jednak oferty dla wąskiego grona klientów, dlatego nie mogą być już przedmiotem telewizyjnych spotów czy reklam na bankowych witrynach – zgodnie z nową ustawą instytucje finansowe powinny reklamować oferty, których warunki spełnia co najmniej dwie trzecie kredytobiorców. Dlatego nakaz większej skrupulatności podczas reklamowania pożyczek w wielu instytucjach spowodował zniknięcie bardzo atrakcyjnych warunków cenowych z banerów. Przybyło natomiast treści pisanej małą czcionką, która przedstawia tzw. reprezentatywne przykłady – najczęściej są to kredyty na co najmniej kilkanaście tysięcy złotych zaciągane na okres od trzech do pięciu lat, zwykle z RRSO znacznie przekraczającym 20 proc. </p><p>Nowa ustawa o kredycie konsumenckim, co prawda warunków cenowych istotnie nie zmieniła, ale na pewno obnażyła rzeczywistość. Na podstawie reprezentatywnych przykładów pokazała ona jak bardzo faktyczne warunki kredytowania różnią się od tych do niedawna powszechnie reklamowanych. </p> Hipoteki: Dwa kredyty na jedno mieszkanie – rata może być mniejsza http://forsal.pl/artykuly/592954,hipoteki_dwa_kredyty_na_jedno_mieszkanie_rata_moze_byc_mniejsza.html 2012-02-10T13:53:32Z <p>Kredyty w programie Rodzina na swoim, choć po jego okrojeniu jesienią ub.r. już znacznie mniej dostępne, pozostają najtańszą formą finansowania zakupu nieruchomości. Na kredyt z rządową dopłatą można dziś kupić mieszkanie o powierzchni maksymalnie 75 m kw. (w przypadku singli maksymalnie 50 m. kw.) lub dom o powierzchni do 140 metrów. Przyjmijmy, że kredyt ma wartość 200 tys. zł, przy założeniu, że został zaciągnięty na 25 lat, przy obecnym przeciętnym oprocentowaniu na poziomie 6%, miesięczna rata w okresie dopłat wynosi 713 zł. Dla porównania, rata analogicznego kredytu w złotych udzielonego na standardowych warunkach, wynosi 1322 zł (oprocentowanie 6,27%). Różnica jest więc niemal dwukrotna. </p><h2>Samo mieszkanie to nie wszystko </h2><p>Ustawa o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania zawęża jednak cel kredytu wyłącznie do zakupu mieszkania lub budowy domu. Tymczasem osoby kupujące własne M bardzo często z kredytu finansują nie tylko sam zakup, ale też opłaty związane z zakupem nieruchomości czy wreszcie wykończenie lokalu. </p><p>W takiej sytuacji rozwiązaniem może być połączenie kredytu z dopłatą ze „zwykłym” kredytem zabezpieczonym na tej samej nieruchomości. Jest to możliwe tylko w jednym banku, gdyż zabezpieczenie z tytułu dodatkowego kredytu wpisywane jest w księdze wieczystej nieruchomości na drugim miejscu. Alternatywą może być pozyskanie finansowania na wykończenie w postaci pożyczki gotówkowej czy limitu w rachunku. To może być jedyna możliwość jeśli nabywca chce sfinansować z kredytu nie tylko wykończenie mieszkania (elementy trwałe, jak płytki, podłoga, wanna, itp.), ale też wyposażenie (meble). </p><h2>Łącznie – nawet 110% wartości nieruchomości</h2><p>To ile dodatkowych środków możemy uzyskać z banku zależy od docelowej wartości mieszkania, czyli po remoncie czy wykończeniu. Zakup podłogi, szaf wnękowych czy armatury łazienkowej podnosi wartość nieruchomości i to ta docelowa wartość stanowi punkt odniesienia do wyznaczenia wskaźnika LtV, czyli relacji kwoty kredytu do ceny nieruchomości. Bardziej problematyczne jest kredytowanie prowizji czy opłat okołokredytowych. Od połowy grudnia, kiedy weszły w życie przepisy nowej ustawy o kredycie konsumenckim, część banków wycofała się z kredytowania prowizji. </p><p>Jaka może być łączna wartość obu kredytów? Załóżmy, że kupujemy 60-metrowe mieszkanie za 200 tys. zł sfinansowane kredytem z dopłatami, a na wykończenie będziemy chcieli wydatkować kolejne 60 tysięcy, na które zostanie zaciągnięty drugi kredyt, już bez dopłat. Przyjmijmy więc, że docelowa wartość nieruchomości wyniesie 260 tysięcy. W zależności od banku, maksymalna łączna kwota obu kredytów może wynieść 80-110% wartości nieruchomości, czyli w praktyce będziemy mogli pożyczyć w sumie od 208 do 286 tys. zł. </p> NBP: Wartość kredytów brutto wzrosła o 14,64 proc. w 2011 r. http://forsal.pl/artykuly/592846,nbp_wartosc_kredytow_brutto_wzrosla_o_14_64_proc_w_2011_r.html 2012-02-10T10:29:10Z <p><strong>Wartość kredytów</strong> dla gospodarstw domowych zwiększyła się w skali roku o 11,9 proc. do 530.241 mln zł na koniec grudnia ub. r. Wartość kredytów mieszkaniowych wzrosła o 19,19 proc. w skali roku do 317.422 mln zł na koniec grudnia ub. roku. </p><p><strong>Wartość kredytów w złotych</strong> zwiększyła się o 23,12 proc. do 120.937 mln zł, a kredytów we frankach szwajcarskich o 10,94 proc. w skali roku do 163.527 mln zł.. Największy przyrost zanotowały kredyty mieszkaniowe w walutach obcych innych niż CHF. Ich wartość wzrosła o 58,84 proc. r/r do 32.958 mln zł na koniec grudnia 2012 r.</p><p> Jedynym segmentem, w którym wartość kredytów brutto spadła w ujęciu rocznym były kredyty konsumpcyjne dla osób prywatnych. Spadek rok do roku wyniósł 2,08 proc.&#160; do kwoty 116.496 mln zł. W segmencie przedsiębiorstw wartość kredytów udzielonych w złotych wzrosła o 16,82 proc. w skali roku do 192.860 mln zł, zaś kredytów walutach obcych zwiększyła się o 31,42 proc. r/r do 71.467 mln zł na koniec grudnia ub. roku. </p><p>Kredyty w segmencie dużych przedsiębiorstw (złotowe i walutowe łącznie) wzrosły o 13,7 proc. r/r do 105.388 mln zł, zaś w segmencie małych i średnich firm kredyty (złotowe i walutowe łącznie) wzrosły o 25,36 proc. do 158.939 mln zł na koniec grudnia 2011 r. </p> NBP: w 2011 roku wartość kredytów zagrożonych wzrosła o 8,3 proc. r/r http://forsal.pl/artykuly/592816,nbp_w_2011_roku_wartosc_kredytow_zagrozonych_wzrosla_o_8_3_proc_r_r.html 2012-02-10T09:54:51Z <p>W skali miesiąca wzrost kredytów zagrożonych sięgnął<strong> 158 mln zł</strong> tj. 0,24 proc. Wartość kredytów dla gospodarstw domowych z utratą wartości wzrosła do <strong>38.428 mln zł </strong>tj. o 12,92 proc. w skali roku. </p><p>Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/591285,wartosc_kredytow_zagrozonych_wzrosla_do_100_mld_zl_r_r_w_iii_kw_2011_roku.html">Wartość kredytów zagrożonych wzrosła do 100 mld zł r/r w III kw. 2011 roku</a></p><p>Wartość zagrożonych kredytów hipotecznych wzrosła w tym czasie o 51,27 proc. do 7.450 mln zł na koniec 2011 r. W kredytach hipotecznych udzielonych w złotych wzrost sięgnął 52,38 proc. r/r do 4.262 mln zł, zaś w kredytach we franku szwajcarskim wzrost kredytów zagrożonych w skali roku wyniósł 51,29 proc. do kwoty 2.982 mln zł. </p><p>Wartość kredytów konsumpcyjnych dla osób prywatnych w sytuacji zagrożonej wzrosła o 1,72 proc. r/r do 20.792 mln zł. W sektorze przedsiębiorstw kredyty z utratą wartości, udzielone w złotych wzrosły do 23.724 mln zł na koniec 2011 r. tj. o 0,51 proc. w skali roku. Kredyty w walutach obcych wzrosły do 3.962 mln zł na koniec 2011 r. tj. o 13,75 proc. </p> Buffett: Obligacje to najniebezpieczniejsza inwestycja http://forsal.pl/artykuly/592616,buffett_obligacje_to_najniebezpieczniejsza_inwestycja.html 2012-02-10T09:19:07Z <p>W opublikowanym dziś na stronie internetowej magazynu Forbes dorocznym liście do udziałowców miliarder <strong>Warren Buffett,</strong> właściciel<strong> Berkshire Hathaway Inc</strong>., napisał że obligacje „są jednymi z najbardziej niebezpiecznych aktywów.”</p><p>„W ciągu ostatniego wieku te instrumenty zniszczyły siłę nabywczą inwestorów w wielu krajach, nawet jeśli otrzymywali oni regularne wypłaty zysków i kapitału.” </p><p>„Wysokie stopy procentowe mogą oczywiście wynagrodzić kupującym ryzyko inflacji, które istnieje przy inwestycjach powiązanych z walutami – stopy w latach ’80 dobrze spełniły to zadanie,” pisze Buffett. „Jednak obecne oprocentowanie nie jest nawet bliskie wynagrodzenia inwestorom ryzyka utraty siły nabywczej, które podejmują. Teraz obligacje powinny mieć etykietę z ostrzeżeniem.”</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/591508,gdyby_pieniadze_umialy_mowic_oto_slynne_cytaty_miliarderow.html" title="Gdyby pieniądze umiały mówić. Oto słynne cytaty miliarderów">Gdyby pieniądze umiały mówić. Oto słynne cytaty miliarderów</a></p><p>Fed utrzymał stopy procentowe blisko zera i ogłosił w zeszłym miesiącu, że warunki ekonomiczne mogą zagwarantować „wyjątkowo niskie poziomy” oprocentowania aż do drugiej połowy 2014 roku lub dłużej. Wszystko po to, aby umożliwić Amerykanom powrót do pracy. </p><p>Buffett stwierdził, że inne bazujące na walutach inwestycje, które mogą być ryzykowne, to między innymi fundusze rynku pieniężnego, kredyty hipoteczne i depozyty bankowe. </p><p>Miliarder radzi też unikać złota, ponieważ możliwości jego wykorzystania są ograniczone i nie ma ono takiego potencjału do tworzenia bogactwa jak grunty rolnicze lub przedsiębiorstwa. Długoterminowe zyski z tego surowca wymagają „rozszerzania puli nabywców”, którzy wierzą, że grupa będzie się dalej rozszerzać.</p><p>Coroczny list Buffetta jest dla niego okazją do przedstawienia swoich opinii w kwestiach gospodarki, jednostek operacyjnych firmy, zarządzania korporacjami i innych.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/artykuly/587526,obama_rosnie_rozpietosc_dochodow_w_usa_bogaci_musza_placic_wyzsze_podatki.html" title="Obama: Rośnie rozpiętość dochodów w USA, bogaci muszą płacić wyższe podatki">Obama: Rośnie rozpiętość dochodów w USA, bogaci muszą płacić wyższe podatki</a></p> Ranking najlepszych kredytów hipotecznych – luty 2012 http://forsal.pl/artykuly/592486,ranking_najlepszych_kredytow_hipotecznych_invigo_top_10_luty_2012.html 2012-02-09T19:47:22Z <p> Na skutek wprowadzenia nowych regulacji KNF zarówno kredytodawcy, jak i kredytobiorcy „uczą się” funkcjonowania w nowej rzeczywistości rynkowej. Dziś warto sprawdzić swoje możliwości finansowe i na nowo wyliczyć zdolność kredytową.</p><p>Trzeba pamiętać także, że 2012 r. jest ostatnim rokiem funkcjonowania programu „Rodzina na Swoim”, który umożliwia kredytobiorcom uzyskanie rządowej dopłaty do odsetek w pierwszych ośmiu latach kredytowania. Dziś można już powiedzieć, że kredyty w PLN stają się opcją pierwszego wyboru - nie tylko ze względu na parametry produktów oferowanych przez banki, ale także w wyniku stopniowego zawężania się wachlarza kredytów denominowanych w walutach obcych. Warto przypomnieć, że kredytów we frankach szwajcarskich praktycznie już nie ma na rynku, a kredyty denominowane w euro – z uwagi na wysokie koszty oraz zaostrzone wymagania w zakresie zdolności kredytowej – są dostępne już tylko dla nielicznych Klientów.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a title="Polacy „nie chcą” już kredytów walutowych" href="http://forsal.pl/artykuly/590959,polacy_nie_chca_juz_kredytow_walutowych.html">Polacy „nie chcą” już kredytów walutowych</a></p><h2>Zdolność kredytowa </h2><p>Według najnowszych danych GUS, wysokość przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w Polsce wynosi obecnie około 4015,37 zł. brutto, czyli około 2864,02 zł. na rękę. Osoba, która nie ma praktycznie żadnych innych zobowiązań może dziś liczyć na 218 099 zł. kredytu. </p><p>Maksymalna rata jaką kredytobiorca może opłacać wynosi 1432 zł w przypadku kredytu w złotych i 1203 zł w przypadku kredytu walutowego. Niewielki limit na karcie kredytowej, czy w koncie oraz 300 złotych miesięcznej raty innego kredytu (np. gotówkowego) znacznie obniżają zdolność kredytową, ale nadal można pożyczyć 168 600 zł. Podkreślić należy, że wyliczenia zdolności kredytowej mają charakter uśredniony, zdolność kredytowa w wybranym banku może się różnić.</p><p>Tradycyjna rodzina złożona z rodziców oraz dwójki dzieci, osiągająca przeciętne miesięczne wynagrodzenie w wysokości 5 728 zł. (stała umowa o pracę) - przy założeniu, że nie ma żadnych innych zobowiązań - może otrzymać maksymalny kredyt w wysokości 484 022 zł. Przy średniej cenie transakcyjnej 1 metra kwadratowego mieszkania w Warszawie, który wynosi 7 785zł. (Raport ZBP, AMRON–SARFiN, III kwartał 2011r.) za tę kwotę kredytu rodzina może sobie pozwolić na zakup około 60 metrowego mieszkania. Dodatkowe obciążenia domowego budżetu (np. raty niewielkich kredytów gotówkowych) lub limity w kontach znacznie obniżą wysokość potencjalnego kredytu. Jednak nawet przy pewnych ograniczeniach, typowa polska rodzina z dwójką dzieci z powodzeniem może starać się o kredyt w wysokości przeszło 434 tys. zł. </p><h2>Kredyt hipoteczny, w nowej rzeczywistości rynkowej…</h2><p>Początek Nowego Roku upłynął pod znakiem zmian na rynku kredytów hipotecznych. Wprowadzenie regulacji KNF, które z założenia mają poprawić bezpieczeństwo klientów zaciągających długoletnie kredyty mieszkaniowe, na razie zaowocowało delikatnym spowolnieniem. Wynika ono przede wszystkim z naturalnej potrzeby zorientowania się obu stron tj. kredytodawców i kredytobiorców w nowych przepisach. Warto zaznaczyć, że wszystkie wnioski złożone do 31.12.2011 są rozpatrywane na starych zasadach, a więc Klienci, którzy dziś zastanawiają się, czy ich wnioski kredytowe, które przeszły wstępną weryfikację jeszcze w grudniu zakończą się pomyślnie, mogą spać spokojnie. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a title="Chwilowy chaos na rynku lokat bankowych" href="http://forsal.pl/artykuly/591723,chwilowy_chaos_na_rynku_lokat_bankowych.html">Chwilowy chaos na rynku lokat bankowych</a></p><p>Przypomnijmy, najważniejsze zmiany, które obecnie wpływają na przebieg procedur kredytowych, przyniosło wprowadzenie Rekomendacji SII. Nowy przepis dotyczący m.in. liczenia tzw. „zdolności kredytowej” nakłada na banki obowiązek liczenia zdolności kredytowej klientów maksymalnie dla okresu kredytowania 25 lat, nawet gdyby kredyt zaciągany był na dłużej. W praktyce oznacza to zmniejszenie maksymalnej dostępnej kwoty kredytu. Ta sama regulacja określa limit środków jaki klienci mogą przeznaczyć na spłatę miesięcznych rat z tytułu kredytów. Od stycznia br. na miesięczne spłaty można przeznaczyć nie więcej niż połowę dochodów jeśli klient zarabia mniej niż średnia krajowa. W nieco lepszej sytuacji są zarabiający więcej niż średnia krajowa, bo u nich raty mogą sięgać 65 proc. dochodów netto. Dla kredytów denominowanych do walut limit ten wynosi 42 proc. dla obu grup kredytobiorców.<br />Szacując zdolność kredytową banki muszą zakładać także spadek dochodów kredytobiorcy po jego przejściu na emeryturę. Jeśli termin spłaty kredytu wkracza w okres emerytalny to część banków do liczenia zdolności kredytowej uwzględnia tylko 50 proc. dochodu otrzymywanego w tym okresie. Niejako już dzisiaj zakładając spadek dochodów do takiego poziomu po przejściu na emeryturę. </p><h2>Ranking kredytów hipotecznych w PLN </h2><p>Pierwsza pozycja rankingu znów należy do Deutsche Banku – lidera zestawień z ubiegłych miesięcy. Bank odzyskał swoją czołową pozycję dzięki wprowadzeniu do oferty nowej promocji – marża i prowizja 0 proc. Warto zauważyć, że zerowa marża obowiązuje tylko w pierwszym roku kredytowania i jest dedykowana Klientom, którzy zdecydują się na otworzenie konta wraz z deklaracją regularnych wpływów z tytuł wynagrodzenia, nabycie karty kredytowej oraz przystąpienie do produktu inwestycyjnego DB Inwestuj w Przyszłość Stabilny Wzrost VI – Open Life (pierwsza składka inicjująca w wysokości 4500,00 zł oraz składka miesięczna nie niższa niż 136,00 zł) W pozostałym okresie kredytowania marża uzależniona jest od poziomu LTV i utrzymania przez Klienta w/w produktów bankowych. Jednocześnie Bank zachęca rezygnacją z prowizji. W przypadku jednoczesnego skorzystania przez Klienta z promocji - zerowej prowizji i marży - wzrasta poziom wymaganej składki inicjującej do wysokości 6750,00 zł oraz składki miesięcznej do 204,00 zł. Promocja obowiązuje do 29.02. br. i dotyczy kredytów powyżej 100.000 zł. Warto zwrócić uwagę iż pomimo pierwszej pozycji koszty związane z uruchomieniem kredytu są najwyższe ze wszystkich prezentowanych ofert.</p><h2>Kredyt w PLN z dopłatą</h2><p>To już ostatni rok, kiedy istnieje możliwość korzystania z możliwości programu „Rodzina na Swoim”. Kredytobiorcy, którzy spełniają kryteria rządowego programu mogą uzyskać kredyt z dopłatą do odsetek, co pozwoli na obniżenie rat kredytu w ciągu pierwszych ośmiu lat kredytowania.</p><p>Kredytom z dopłatą państwa warto przyglądać się także z uwagi na fakt, że sprzyjające warunki dla takich zakupów tworzą także deweloperzy. W ostatnim czasie można zauważyć, że deweloperzy zaczynają dostosowywać się do wymogów rynku – obniżają metraż i standard wykończenia nowych mieszkań. To powinno przełożyć się na zwiększenie sprzedaży mieszkań klientom korzystającym z programu „Rodzina na Swoim”, pośrednio wpłynąć także na obniżki cen mieszkań na rynku wtórnym. </p><p>Obecnie kredyt z dopłatą jest dostępny w około 20 bankach. Banki, które posiadają w swojej ofercie atrakcyjny kredyt z dopłatą to m. in. Eurobank, Pekao S.A., Bank Pocztowy, Bank Millennium, PKO BP, Nordea, Citi Handlowy. </p><p>Ranking pokazuje, że najmniej obciążającą ratę (597 zł.) zapłacą kredytobiorcy, którzy wybiorą ofertę Eurobanku. Bank oferuje swoim Klientom promocyjną marżę w pierwszym roku kredytowania w zamian za spełnienie kilku warunków. Dostęp do oferty zainteresowanym klientom zapewni otwarcie konta w banku wraz z deklaracją regularnych wpływów z tytułu wynagrodzenia oraz wykupienie ubezpieczenie na życie oferowane przez bank na cały okres kredytowania. Warto zwrócić uwagę, że po upływie pierwszego roku kredytowania promocyjna marża wzrośnie do poziomu 1.25 proc. Dodatkowo warto pamiętać, że Eurobank nie pobiera prowizji przy wykupie ubezpieczenia od utraty pracy oferowanego przez bank i jego kontynuacji przez min. 3 lata.</p><h2>Najciekawsze oferty w Euro</h2><p>Stopniowo zawęża się wachlarz kredytów denominowanych w europejskiej walucie. Na rynku można zauważyć już pierwsze symptomy zmiany polityki banków w zakresie tej oferty. Niektóre instytucje otwarcie mówią o wycofaniu ryzykownych produktów z oferty (m.in. PKO Bank Polski, Kredyt Bank), inne ograniczają sieć ich sprzedaży (mBank i Multibank, detaliczne marki BRE sprzedają kredyty denominowane w euro już tylko we własnych placówkach), a jeszcze inne stawiając podwyższone wymagania w zakresie zdolności kredytowej ograniczają grono potencjalnych kredytobiorców zainteresowanych takim produktem. Eksperci rynkowi prognozują, że kredyty w euro już wkrótce podzielą los kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich. Kredytów, które jeszcze niedawno były dla kredytobiorców w Polsce opcją pierwszego wyboru, a dziś praktycznie opuściły polską scenę hipotek. </p><p>Warto zauważyć, że na potrzeby rankingu Invigo w lutym udało się nam znaleźć tylko 8 ofert kredytów w Euro – tj. o jedną mniej niż w styczniu 2012r. W związku z tym, w tym miesiącu prezentujemy jeszcze bardziej okrojony, choć na dziś jednak najpełniejszy dla wybranych kryteriów kredytu przegląd kredytów w euro. </p><p>Na pierwszym miejscu zestawienia kredytów denominowanych w Euro uplasowała się oferta Banku Ochrony Środowiska. Klient, który skorzysta z oferty tego banku będzie zobowiązany do opłaty comiesięcznej raty w wysokości 787 zł. Warto zauważyć, że bank przewiduje promocyjną marżę 0,5 proc. w pierwszym roku kredytowania dla klientów, którzy otworzą konto w Banku (wraz z deklaracją wpływów z tytułu wynagrodzenia w wysokości min. 2 500 zł), wykupią oferowane przez bank ubezpieczenie nieruchomości oraz grupowe ubezpieczenie na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (z miesięczną regularną składką w wysokości 0.1 proc. kwoty udzielonego kredytu na okres minimum 5 lat). Marża w drugim roku wynosi: 1.50 proc., w pozostałych latach kredytowania 2.70 proc. Prowizja 0,5 proc.</p><h2>Oferty w CHF </h2><p>Mimo, że kredyty denominowane w CHF to już tylko wspomnienie nadal prezentujemy tę kategorię. Na potrzeby niniejszego rankingu, podobnie jak w ubiegłych miesiącach, udało się nam wybrać tylko jedną ofertę. Na polu kredytów denominowanych w szwajcarskiej walucie nadal króluje Bank Nordea. Miesięczna rata związana ze spłatą niniejszego kredytu wiązałaby się z kosztem nieco niższym niż przy kredycie złotówkowym, ale wyższym niż przy EUR (995 zł. miesięcznie), ale za to marża i oprocentowanie byłyby już znacznie mniej korzystne – 3,75 proc. i 3,8 proc. Dużym ograniczeniem do skorzystania z oferty jest wymóg posiadania minimalnego miesięcznego dochodu w wysokości 15 tys. zł. netto.</p> Bankowi giganci ruszają na pomoc zadłużonym Amerykanom http://forsal.pl/artykuly/592639,kryzys_hipoteczny_w_usa_banki_ruszaja_na_pomoc_zadluzonym_amerykanom.html 2012-02-09T17:44:03Z <p>Od początku 2007 r., czyli od początku recesji, w sumie około 4 milionów ludzi straciło domy za niespłacanie długów, a około 10 milionów ma trudności z ich dalszym spłacaniem.</p><p><strong>Bank of America</strong>, <strong>Wells Fargo</strong>,<strong> J.P. Morgan Chase</strong>, <strong>Ally Financial</strong> i <strong>Citigroup </strong>zgodziły się wpłacić łącznie 25 miliardów dolarów na specjalny fundusz pomocy, w zamian uzyskując częściowy immunitet od pozwów sądowych ze strony właścicieli domów.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/566225,kryzys_strefy_euro_glownym_zagrozeniem_dla_gospodarki_usa.html" title="Kryzys strefy euro głównym zagrożeniem dla &lt;strong&gt;gospodarki&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;USA&lt;/strong&gt;">Kryzys strefy euro głównym zagrożeniem dla gospodarki </a></p><p>Okazało się bowiem, że banki często eksmitowały ludzi z ich domów na podstawie niepełnej lub fałszywej dokumentacji. W wielu wypadkach banki miały trudności ze sprawdzeniem statusu własnościowego kredytów hipotecznych, ponieważ były one sprzedawane inwestorom giełdowym.</p><p>Ponadto wiele banków i instytucji finansowych wyspecjalizowanych w udzielaniu kredytów hipotecznych wprowadzało w błąd kredytobiorców co do warunków spłaty kredytów, np. ich zmiennego oprocentowania.</p><p>Pożyczek udzielano często osobom bez zdolności kredytowej, co przyczyniło się do powstania gigantycznej bańki mydlanej na rynku mieszkaniowym. Kiedy ceny domów spadły, często poniżej wartości zaciągniętych kredytów, na jesieni 2008 r. doszło do kryzysu finansowego, który wywołał światową recesję.</p><p>Zawarta w czwartek umowa z bankami ma także przyczynić się do wydźwignięcia rynku mieszkaniowego z zapaści, która utrudnia przyspieszenie wzrostu gospodarki.</p><p>Umowa przewiduje, że długi hipoteczne około miliona właścicieli będą zmniejszone lub też będą oni mogli je spłacać z niższymi procentami. Około 750 tysięcy ludzi, którzy od 2008 r. stracili domy w wyniku konfiskaty przez banki, dostanie czeki w wysokości 2 tys. dolarów. Banki mają trzy lata na wykonanie tych zobowiązań.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/538360,dluga_historia_interwencji_w_gospodarke.html" title="Długa historia interwencji w &lt;strong&gt;gospodarkę&lt;/strong&gt;">Długa historia interwencji w gospodarkę</a></p><p>Na podstawie umowy zawartej z władzami 49 stanów pomoc otrzyma jednak tylko część Amerykanów najbardziej poszkodowanych wskutek nadużyć banków.</p><p>Podpisanie negocjowanej od miesięcy umowy komentuje się jako duży sukces prezydenta Baracka Obamy, który może mu pomóc w tegorocznej kampanii o reelekcję.</p> Kochalska: EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół http://forsal.pl/artykuly/592598,kochalska_ebc_nie_rusza_stopami_ale_raty_kredytow_i_tak_ida_w_dol.html 2012-02-09T15:31:21Z <p>Podstawowa stopa utrzymała się na poziomie 1 proc., do którego została sprowadzona na początku grudnia zeszłego roku. Spada jednak EUROIBOR 3M oraz kurs euro, a to pozwoliło od grudnia zaoszczędzić na racie już ponad 9 proc.</p><p>Rada EBC nie zmieniła stóp procentowych i najwyraźniej dalsze ewentualne obniżki pozostawia sobie na wypadek pogłębienia i utrwalenia recesji w strefie euro. Musi się też liczyć z niemałą inflacją. W grudniu i styczniu inflacja wynosiła 2,7 proc., ale i tak było to mniej niż jesienią zeszłego roku, gdy utrzymywała się na poziomie 3 proc.</p><p>Mimo braku zmian stóp raty kredytów w euro spadają. Zadłużeni w unijnej walucie korzystają na interwencji Europejskiego Banku Centralnego. Po zasileniu w płynność sektora bankowego stawka trzymiesięcznego EURIBOR, którą banki najczęściej stosują do ustalania oprocentowania kredytów, spadła od drugiej połowy grudnia zeszłego roku z ponad 1,4 do 1,07 proc.</p><p>Dla kredytobiorców zadłużonych w euro, przekłada się to na obniżenie oprocentowania kredytu, a co za tym idzie – spadek raty wyrażonej w euro. Dla 30-letniego kredytu zaciągniętego na początku listopada ub.r., z marżą 2,5 p.p., taka zmiana oznaczałaby obniżenie raty kredytu o 13 zł na każde 100 tys. zł kredytu. Rata spadłby z blisko 506 zł do niecałych 493 zł. W rzeczywistości obniżyła się znacznie bardziej, bo klientom obsługującym kredyty w euro sprzyja również kursu unijnej waluty. Gdy 9 grudnia 2011 roku klient jednego z aktywniejszych na rynku kredytów walutowych banku kupował euro na spłatę raty po prawie 4,66 zł, dziś płaci o 31 groszy mniej. Efekt? Dziś, po podsumowaniu spadku stóp i kursu euro, opisywany przez nas kredyt ma ratę w wysokości 459,60 zł, czyli o ponad 9 proc. (46 zł na każde 100 tys. zł) niższą niż jeszcze w grudniu.</p><p>Klienci muszą jednak pamiętać, że aktualizacja oprocentowania kredytów (w zależności od zmian stawki EURIBOR) wprowadzana jest nie częściej niż raz na trzy miesiące. Jeśli więc bank przeprowadził taką zmianę na początku roku, gdy stawka wynosiła ok. 1,3 proc., na nową aktualizacją uwzględniającą spadek muszą poczekać do kwietnia.</p> Kup akcje na kredyt http://forsal.pl/artykuly/592568,kup_akcje_na_kredyt.html 2012-02-09T14:26:01Z <p class="tresc">Od początku tego roku warszawska giełda wzrosła o kilka procent. Domy maklerskie potwierdzają, że coraz więcej inwestorów indywidualnych pyta o możliwość uzyskania kredytu na zakup papierów wartościowych. Problem w tym, że tak zwany kredyt brokerski jest dostępny tylko dla osób, które mają już na rachunku maklerskim aktywa o pokaźnej wartości – chodzi o co najmniej kilkanaście tysięcy złotych w akcjach lub gotówce.</p><p class="tresc">Zazwyczaj do uzyskania takiego kredytu potrzeba też konta w banku, który jest właścicielem domu maklerskiego. To daje korzyści – w niektórych przypadkach (np. DB Securities i Deutsche Bank) dzięki temu inwestor nie musi płacić odsetek od całego udzielonego kredytu, a jedynie od kwoty wykorzystanej do zakupu akcji.</p><p class="tresc">&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/399381,kredyty_na_zakup_akcji_moga_niebawem_stac_sie_mniej_dostepne_dla_inwestorow.html">Kredyty na zakup akcji mogą niebawem stać się mniej dostępne dla inwestorów</a></p><p class="tresc">Minimalna kwota pożyczki to 5 tys. zł. Większość domów załatwia kredyty w przedziale 30 – 500 tys. zł. Są jednak i takie, które twierdzą, że inwestor może zadłużyć się u współpracującego z nimi banku nawet na 30 mln zł (DM IDMSA).</p><p class="tresc">Standardem rynkowym jest oprocentowanie kredytu brokerskiego na poziomie jedno- (teraz 4,74 proc.) lub trzymiesięcznej (aktualnie 4,98 proc.) stopy WIBOR powiększonej o marżę banku. Marża spada wraz ze wzrostem kwoty zaciąganej na zakup papierów. Mieści się zazwyczaj w widełkach 3,5 proc. – 7,5 proc.</p><p class="tresc">Inwestor myślący o zaciągnięciu kredytu brokerskiego powinien się dowiedzieć, jakie opłaty będą go obowiązywać. Zazwyczaj bank nalicza prowizję za przygotowanie kredytu. Wynosi ona od 0,5 proc. do 2 proc. wartości kredytu (wielkość zależy także od wartości pożyczki).</p><p class="tresc">Za prolongatę kredytu również trzeba zapłacić, najczęściej prowizję w tej samej wysokości co za pierwszym razem. W przypadku niektórych tego rodzaju produktów trzeba także zapłacić za wcześniejszą spłatę kredytu lub za zabezpieczanie go przez bank (to opłata pobierana kwartalnie, na przykład w wysokości 50 zł).</p><p class="tresc">Większość domów maklerskich ma ustaloną listę spółek, na których akcje klienci mogą pożyczać pieniądze. Najczęściej są na niej firmy duże i stabilne, należące do indeksów z WIG20 i mWIG40.</p><p class="tresc">Niektóre duże domy maklerskie nie oferują jednak kredytów brokerskich. Nie dają ich m.in. X-Trade Brokers DM czy DM Banku Handlowego.</p><p class="wyroznienie"></p><h2>Zdolność kredytowa i zabezpieczenie kredytu brokerskiego</h2><p>Przy staraniu się o kredyt brokerski bank bierze pod uwagę tylko i wyłącznie wartość nieobciążonych w żaden sposób środków znajdujących się na rachunku brokerskim. Nie bierze pod uwagę na przykład tego, jaką część miesięcznej pensji inwestor ma już obciążoną innymi kredytami. Zabezpieczeniem kredytu brokerskiego jest dla banku pełnomocnictwo do dokonywania wypłat z rachunku inwestycyjnego oraz sprzedaży akcji w imieniu kredytobiorcy. Takie kroki bank może podejmować, jeśli wskaźnik zabezpieczenia kredytu jest zbyt niski, gdy klient nie spłaca regularnie odsetek lub gdy zakupił akcje spółek innych niż wskazane w umowie.</p>