© 2017 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: lotnictwo 2017-03-24T18:57:20+01:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/lotnictwo Rząd ujawnił, ile może kosztować budowa Centralnego Portu Lotniczego http://forsal.pl/artykuly/1029155,rzad-ujawnil-ile-moze-kosztowac-budowa-centralnego-portu-lotniczego.html 2017-03-21T20:13:06Z Koszt budowy Centralnego Portu Lotniczego, według szacunków, może wynieść od 20 do 30 mld zł - powiedział wiceminister infrastruktury Jerzy Szmit. Dodał, że koszty będą zależały m.in. od lokalizacji i jeszcze za wcześnie, by szczegółowo mówić o finansowaniu inwestycji.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"Dzisiaj nie mam możliwości, żeby mówić o finansowaniu w sposób szczegółowy. Decyzja jest podejmowana w pełni świadomie co do kosztów tego przedsięwzięcia. Szacunki są różne, <b>od 20 do 30 mld zł. </b>To będzie też zależało od lokalizacji, skomunikowania, od szeregu czynników, których dziś nie znamy" - powiedział we wtorek na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit. </p> <p>Wiceminister przypomniał, że budowa Centralnego Portu Lotniczego w zeszłym tygodniu została pozytywnie zaopiniowana przez Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów.</p> <p>"Zdajemy sobie sprawę z tego, że budowa tej gigantycznej inwestycji to jest horyzont 10, a niektórzy eksperci twierdzą, że 15 lat. A zatem mamy do czynienia z przedsięwzięciem wieloletnim. Te główne nakłady, które trzeba będzie ponieść już w samym procesie realizacyjnym, czyli budowy portu, na pewno rozpoczną się nie wcześniej niż za 4-5 lat. A zatem mamy czas, żeby się przygotować do sposobu sfinansowana tej inwestycji i potem, aby to finansowanie było zapewnione i żeby z tego powodu inwestycja nie miała przeszkód w realizacji" - mówił wiceminister.</p> <p>W ocenie Szmita, nowe lotnisko może stać się jednym z wiodących portów w Europie Środkowej. "Takie szanse są i wynikają one z położenia geograficznego Polski" - zaznaczył.</p> <p>Wiceminister powiedział, że jednym z argumentów za budową Centralnego Portu Lotniczego jest to, że największy port lotniczy w Polsce, czyli warszawskie Lotnisko Chopina, "zaczyna być bliski wyczerpaniu swojej przepustowości". Warszawski port w 2016 roku obsłużył 12,8 mln pasażerów. "Jak twierdzą niektórzy eksperci, przepustowość Lotniska Chopina jest na poziomie 20 mln pasażerów rocznie. Nie mniej jednak bariera jest blisko" - powiedział. Lotnisko szacuje, że w tym roku może obsłużyć ok. 14 mln podróżnych.</p> <p>Jak podkreślił Szmit, ruch lotniczy w Polsce koncentruje się przede wszystkim wokół Warszawy i Mazowsza. I dopóki - jak mówił - nie powstanie CPL, należy zastanowić się, jak rozwiązać kwestię obsługi coraz większej liczby pasażerów korzystających z polskich lotnisk, szczególnie portu Chopina i lotniska w Modlinie.</p> <p>Obecny na komisji sejmowej prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Piotr Samson wskazał, że decyzja o budowie Centralnego Portu Lotniczego związana jest z dodatkowymi elementami, czyli rozbudowywaną siatką połączeń PLL LOT.</p> <p>"Mamy przypadki na świecie kilku przewoźników i kilku krajów, gdzie taka decyzja była podjęta na poziomie państwowym, czyli nie tylko na poziomie przewoźnika, ale również decyzji państwowej i wsparcia tego przewoźnika, gdzie potem nastąpił bardzo dynamiczny jego wzrost. Jednym z takich przykładów jest Turkish Airlines i Turcja" - powiedział Samson. </p> <p>Dodał, że PLL LOT ma szanse i aspiracje przejąć pasażerów tranzytowych, podróżujących z zachodniej Europy do Azji i ze wschodniej Europy za Atlantyk. "Ze względu na położenie geograficzne Polski, LOT będzie w stanie ten ruch tranzytowy obsłużyć, ale do tego potrzebne jest duże lotnisko" - podkreślił.</p> <p>Jak dodał, przewoźnicy niskokosztowi latający do Polski nie opowiadają się za budową takiego lotniska i wolą rozwijać swoja działalność w portach regionalnych. "Sytuacja na rynku może pójść w takim kierunku, że możemy mieć dwa segmenty, które mogą wspólnie ze sobą działać - linie niskokosztowe operujące z portów regionalnych i dużą linię sieciową, która operuje z portu centralnego, ale nie obsługuje tylko i wyłącznie ruchu polskiego, ale cały ruch z Europy Zachodniej lecący w kierunku Azji oraz z Europy Wschodniej w kierunku Ameryki" - dodał.</p> <p>Premier Beata Szydło powiedziała we wtorek w Polsat News, że Centralny Port Lotniczy to ważny projekt cywilizacyjny, pokazujący, że Polska to dynamicznie rozwijające się państwo.</p> <p>Wicepremier Mateusz Morawiecki wskazywał niedawno, że "analizy (...) sprowadzają się do tego, że tu, w tym miejscu, między Warszawą a Łodzią powinno być duże lotnisko międzynarodowe, które ma szanse nie tylko obsługiwać loty nazwijmy to lokalne czy regionalne, ale również być wielkim hubem międzynarodowym". Według Morawieckiego CPL może stać się "współczesnym dużym projektem infrastrukturalnym, logistycznym, rozwojowym". Wskazał też, że finansowanie projektu ma opierać się na inżynierii finansowej, bez środków budżetowych lub z bardzo niewielkim udziałem środków budżetowych, żeby zapewnić inwestycji profil komercyjny.</p> <p>W 2015 r. polskie porty lotnicze obsłużyły ponad 30 mln pasażerów, a rok później 34 mln. Według szacunków Urzędu Lotnictwa Cywilnego w 2030 r. będzie to już 60 mln osób. (PAP)</p> <p><span class="psav_slideshow">psav slideshow</span></p> Premier Szydło: Centralny Port Lotniczy jest projektem cywilizacyjnym http://forsal.pl/artykuly/1028895,premier-szydlo-centralny-port-lotniczy-jest-projektem-cywilizacyjnym.html 2017-03-21T08:54:33Z Centralny Port Lotniczy to ważny projekt cywilizacyjny, pokazujący, że Polska to dynamicznie rozwijające się państwo - powiedziała we wtorek premier Beata Szydło, pytana w Polsat News o plany budowy CPL.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"To jest ważny projekt cywilizacyjny. Nie tylko ważna inwestycja ze względu na to, że może mieć bardzo pozytywny wpływ na polską gospodarkę, nie tylko na to, że będziemy tutaj tym punktem centralnym w naszej części Europy, które może nas łączyć z różnymi częściami świata, ale to jest też taki projekt pokazujący, że Polska jest państwem dynamicznie się rozwijającym i nie ustępującym najszybciej rozwijającym się państwom" - podkreśliła premier. </p> <p><b>Beata Szydło </b>odniosła się również do doniesień o planach budowy <b>Centralnego Dworca Kolejowego</b>, o którym mówił w poniedziałek wicepremier Jarosław Gowin. "To jest z serii właśnie takich newsów, które nie są uzgodnione. Bardziej może rzucane jako swoje pomysły. Nie jest to projekt rządu na pewno" - zaznaczyła.</p> <p>Budowa<b> Centralnego Portu Lotniczego</b> w zeszłym tygodniu została pozytywnie zaopiniowana przez <b>Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów.</b></p> <p>Wicepremier <b>Mateusz Morawiecki </b>wskazywał, że "analizy (...) sprowadzają się do tego, że tu, w tym miejscu, między Warszawą a Łodzią powinno być duże lotnisko międzynarodowe, które ma szanse nie tylko obsługiwać loty nazwijmy to lokalne czy regionalne, ale również być wielkim hubem międzynarodowym". </p> <p>Według Morawieckiego CPL może stać się "współczesnym dużym projektem infrastrukturalnym, logistycznym, rozwojowym". Wskazał też, że finansowanie projektu ma opierać się na inżynierii finansowej, bez środków budżetowych lub z bardzo niewielkim udziałem środków budżetowych, żeby zapewnić inwestycji profil komercyjny.</p><p><span class="psav_slideshow">psav slideshow</span></p> Nowe prawo w USA: Zakaz wnoszenia laptopów w bagażu podręcznym do samolotu http://forsal.pl/artykuly/1028889,nowe-prawo-w-usa-zakaz-wnoszenia-urzadzen-elektronicznych-w-bagazu-podrecznym-do-samolotu.html 2017-03-21T08:29:45Z Zakaz wnoszenia urządzeń elektronicznych większych niż telefon (np. laptop, tablet) na pokład samolotów będzie od wtorku obowiązywał pasażerów podróżujących z 10 lotnisk w 8 krajach na Bliskim Wschodzie do USA.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Anonimowi przedstawiciele administracji prezydenta Trumpa przekazali CNN i agencji Reuters, że wprowadzenie zakazu podyktowane jest względami bezpieczeństwa. Chodzi o pasażerów lecących lotami bezpośrednimi do USA z lotnisk w określonych krajach. Nie zostało sprecyzowane, które kraje będą objęte zakazem.</p> <p>Nowe zasady zostaną najprawdopodobniej ogłoszone przez Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego we wtorek. Zakaz wejdzie w życie tego samego dnia i będzie obowiązywał przez określony czas. Amerykańskie linie lotnicze nie są objęte zakazem.</p> <p>Dwie linie lotnicze z Bliskiego Wschodu już w poniedziałek poinformowały swoich klientów za pośrednictwem Twittera, że pasażerowie nie będą mogli wnieść na pokład laptopów, tabletów ani innych urządzeń elektronicznych.</p> <p>Agencja Bezpieczeństwa Transportu, która pilnuje czy loty do USA spełniają normy obowiązujące na lotniskach w Stanach Zjednoczonych, oraz resort bezpieczeństwa wewnętrznego podały, że w danej chwili nie skomentują potencjalnego wprowadzenia środków ostrożności, ale w razie potrzeby informacje zostaną zaktualizowane.</p> <p>W roku 2014 przepisy dotyczące bezpieczeństwa zostały zaostrzone ze względu na informacje, że terroryści opracowują nowe strategie przeprowadzania ataków z użyciem ukrytych w urządzeniach elektronicznych bomb.</p> <p>Wprowadzane restrykcje są najprawdopodobniej zaostrzeniem tych przepisów z lipca 2014 roku, które wymagają od pasażerów włączenia urządzenia przed wejściem na pokład. </p><p><span class="psav_slideshow">psav slideshow</span></p> Polskie megalotnisko. Mądra inwestycja czy megalomański pomnik i utopione pieniądze? http://forsal.pl/artykuly/1028128,centralny-port-lotniczy-madra-inwestycja-czy-megalomanski-pomnik-i-utopione-pieniadze.html 2017-03-18T06:35:44Z Centralny Port Lotniczy powstanie zbyt późno i kosztem rzezi lotnisk regionalnych. Ale rząd chce budować nowy hub dla LOT-u.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc">Wejście do lotniczej pierwszej ligi i mądra dalekowzroczna inwestycja czy megalomański infrastrukturalny pomnik i utopione pieniądze? <b>Centralny Port Lotniczy (CPL)</b> to nowe planowane lotnisko w rejonie autostrady A2 o docelowej przepustowości 50–60 mln pasażerów rocznie, którego budowa miałaby pochłonąć ok. 30 mld zł. A tak naprawdę znacznie więcej, bo rządowe szacunki nie uwzględniają np. budowy linii szybkiej kolei.</p><p class="tresc">W tym tygodniu Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów zarekomendował budowę CPL, co ogłosił minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Wcześniej przy resorcie Adamczyka przez kilka miesięcy pracował zespół, który badał sensowność tej inwestycji. W branży krąży żart, że jego członkowie byli zdalnie sterowani – drogą radiową. Wzięło się to stąd, że w połowie lutego w wywiadzie dla Radia Białystok prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że centralnie zlokalizowane, duże międzynarodowe lotnisko jest Polsce potrzebne, a jego budowa powinna być dla kraju priorytetem. Czy właściwe jest to, że lider partii rządzącej zasugerował wynik przed ogłoszeniem rekomendacji? Być może w Polsce inaczej się nie da niczego zbudować. W każdym razie na zwolenników budowy CPL słowa lidera PiS podziałały jak prąd wznoszący na pilota szybowca.</p><p class="tresc">Ku temu projektowi od miesięcy konsekwentnie parło otoczenia wicepremiera <b>Mateusza Morawieckiego. </b>W środę powiedział on, że CPL będzie komunikacyjnym sercem Polski. Zastanówmy się jednak, po co nam w Polsce między Warszawą i Łodzią nowy hub, czyli lotnicze centrum przesiadkowe. Po pierwsze, według rządowej narracji wstajemy z kolan, a skoro tak, to odnosząca sukcesy gospodarka narodowa powinna dysponować portem przesiadkowym o zasięgu międzykontynentalnym i linią lotnicza, która jest tam preferowana jako gospodarz. Po drugie, hub to koło zamachowe gospodarki: duże lotnisko dokłada się do PKB m.in. poprzez nowe miejsca pracy i rozkwit branż powiązanych z lotniczym biznesem. Po trzecie, Lotnisko Chopina jest za ciasne, a CPL był elementem infrastrukturalnego programu PiS.</p><h2><b>Hub czy schab</b></h2><p class="tresc">W Polsce na jednego mieszkańca przypada rocznie 0,8 podróży lotniczej. Brzmi to tak, jakby pasażerowie po drodze byli wyrzucani z samolotów, ale takie są uroki statystyki. Dla porównania w Niemczech jest to 3,8 podroży na mieszkańca. W Norwegii prawie 7. A skoro PKB na głowę u nas rośnie, to potencjał do rozwoju jest.</p><p class="tresc">W 2016 r. polskie porty lotnicze obsłużyły łącznie ponad 34 mln pasażerów. W ciągu roku przybyło 4 mln pasażerów – sporo. Prognozy są takie, że liczba pasażerów lotniczych w Polsce wzrośnie do 2030 r. do ponad 60 mln. Takie wyliczenia podają m.in. Urząd Lotnictwa Cywilnego i Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych IATA.</p><p class="tresc">Region Europy Środkowo-Wschodniej to w sumie 180 mln pasażerów rocznie. To z tej puli chciałby szerzej czerpać LOT, dowożąc pasażerów do nowego hubu. W latach 2010–2015 nasz region urósł pod względem lotniczym o jedną trzecią, czyli pnie się w górę znacznie szybciej niż nasycone rynki starej UE. Od strony popytowej budowa CPL wydaje się mieć podstawy. Wychodzi wręcz na to, że rynek przewozów lotniczych będzie przyrastał w takim tempie, że aż żal byłoby z tego nie skorzystać.</p><p class="tresc">Co ciekawe, przykłady ze świata pokazują, że biznes przesiadkowy nie wymaga wcale posiadania głębokiego rynku wewnętrznego. Np. Zjednoczone Emiraty Arabskie mają ponad 8 mln mieszkańców, a w Dubaju megalotnisko obsługujące rocznie 10 razy więcej osób. Linie Emirates dowożą tu pasażerów z różnych krajów (także z Polski), a potem wysyłają dalej świat np. na pokładzie dwupokładowych „wielorybów”, airbusów A380. Lotnisko w Dubaju jest największym centrum duty free na świecie z obrotem prawie 2 mld dolarów rocznie. Arabowie twierdzą, że planują na pustyni kolejne lotnisko o przepustowości... 260 mln pasażerów.</p><p class="tresc">Czyli da się? Da się. Chociaż nie ma sensu porównywanie Polski – kraju na dorobku, który zanim dofinansuje własnego przewoźnika, musi się pytać zgodę Brukseli – z Emiratami, w których paliwem dla decyzji biznesowych są próżność, megalomania i miliardy petrodolarów. Porównań trzeba szukać raczej w Europie. Weźmy Holandię, która liczy 17 mln mieszkańców, podczas gdy lotnisko w Amsterdamie obsłużyło w ubiegłym roku prawie 64 mln pasażerów. Tak dobrze działa hub linii KLM (obecnie w sojuszu z Air France). Bliższy nam przykład to Helsinki (ponad 17 mln pasażerów rocznie). Tu Finnair posiada imponujący hub obsługujący kierunki azjatyckie, który linia lotnicza i zarządca portu budowali konsekwentnie od 15 lat.</p><p class="tresc">&gt;&gt;&gt; Czytaj też:<span> <a href="http://forsal.pl/artykuly/1027964,kolejna-baza-w-polsce-100-mln-dolarow-i-300-nowych-miejsc-pracy.html">Kolejna baza w Polsce. 100 mln dolarów i 300 nowych miejsc pracy</a></span></p><p class="tresc">Minus jest jednak taki, że Polska nie ma doświadczeń w tak wielkich projektach infrastrukturalnych jak CPL. Przestrogą powinny być dla nas kolosalne trudności towarzyszące budowie <b>centralnego lotniska</b> Berlin-Brandenburg. Deklarowany przez inwestora na starcie koszt wynosił mniej niż 2 mld euro, dziś jest ponad trzy razy wyższy, a końca budowy nie widać. Otwarcie było już przekładane wielokrotnie m.in. z powodu wad systemu przeciwpożarowego. Najnowsza data to 2019 r., ale nie wiadomo, czy znów nie zostanie przesunięta. Na tym tle uzasadnione są obawy, czy Polska nie porywa się z motyką na słońce.</p><p class="tresc">Skoro rządzący dziś krajem obierają kurs na CPL, a jest to projekt na kilka kadencji, to mogą wywrócić go wybory. Nowy rząd wkłada wtedy projekt do szuflady, a koszty poniesionych opracowań pokrywają podatnicy. Przykłady z przeszłości pokazują, że nawet zmiana ministra w ramach jednej partii może skończyć się tym, że wieki projekt idzie w niepamięć, czego przykładem jest zamrożenie przez Sławomira Nowaka, następcy Cezarego Grabarczyka (obaj z PO), programu kolei dużych prędkości. Nawiasem mówiąc, w PiS taki scenariusz jest mniej prawdopodobny, bo tu dyscyplina jest większa – tzn. różnice da się zniwelować np. poprzez zdalne sterowania z radia.</p><h2><b>OdLOT czy nieLOT</b></h2><p class="tresc"><b>Koncepcję CPL </b>(nowa lansowana przez rząd nazwa to Centralny Port Komunikacyjny) skutecznie forsował duet <b>Polskich Linii Lotniczych LOT i Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”</b> (PPL), czyli narodowego przewoźnika i zarządcy głównego lotniska w Polsce. Prezes LOT Rafał Milczarski i dyr. PPL Mariusz Szpikowski mają wspólny cel. Wielki port przesiadkowy to korzyść dla dominującego przewoźnika, bo pozwala obsługiwać loty dalekodystansowe, w przypadku których marża jest najwyższa. To też dogodna opcja dla zarządcy portu, bo tacy pasażerowie wydają największe pieniądze w sklepach i restauracjach. A pamiętajmy, że zarządca lotniska czerpie przychody od najemców nie tylko z czynszu, ale też z prowizji od obrotu.</p><p class="tresc">Milczarski ma naturę pragmatycznego biznesowego gracza. Skończył ekonomię na Cambridge, rozkręcił w Polsce z sukcesem spółkę kolejową cargo Freightliner, a w roli prezesa LOT ma parcie na bramkę i przełożenie na część decydentów. Szpikowski, wcześniej prezes Air Italy Polska i członek zarządu LOT AMS: skryty i konsekwentny. Według kryteriów literackich to postać tragiczna: w imię budowy CPL lansuje marginalizację własnego portu, czyli Chopina. O CPL potrafi opowiadać aż zbyt długo – z obowiązkowymi nawiązaniami do budowy portu w Gdyni i Centralnego Okręgu Przemysłowego, czyli flagowych inwestycji II RP.</p><p class="tresc">– Kiedy mówimy o budowie CPL, dla wielu jest to również idea uznawana za himalaje absurdu tak samo, jak kiedyś było w przypadku Gdyni i COP. Tymczasem do dziś to dwa ważne ośrodki przemysłowe Polski, które dały silny impuls do rozwoju gospodarczego całego kraju – powiedział DGP Mariusz Szpikowski.</p><p class="tresc">W powszechnym odbiorze Gdynia może się skojarzyć nie tylko z morską megainwestycją II RP, ale też nieudaną lotniczą z czasów obecnej RP. Przypomnijmy, że budowa lotniska pasażerskiego w Gdyni, zaledwie 32 km od portu w Gdańsku, które wcale nie było przeciążone ruchem, ruszyła w 2012 r., a rok później Komisja Europejska wszczęła postępowanie wyjaśniające, którego efektem był nakaz zwrotu przyznanej dotacji. Port został zamknięty zanim został otwarty.</p><p class="tresc">Warunkiem funkcjonowania CPL jest posiadanie dużej, prężnej linii lotniczej. Tę rolę ma pełnić LOT. Narodowemu przewoźnikowi marzy się w CPL własny terminal, podobny do tego, jaki ma Lufthansa w Monachium. Mocarstwowe plany mogą zaskakiwać, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w ciągu ostatnich lat LOT dał się mocno wyprzedzić w Polsce potężnej taniej linii Ryanair. Nie jest tajemnicą, że decydenci chętnie kupiliby Michaelowi O’Leary’emu, szefowi Ryanaira, bilet w jedną stronę z Polski do Irlandii. Relacje z linią Wizz Air są mniej napięte, bo w 2016 r. LOT zepchnął ją na trzecią pozycję w Polsce.</p><p class="tresc">Jacek Krawczyk z Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego porównał budowę CPL dla LOT (który dopiero co korzystał z pomocy publicznej) do stawiania toru Formuły 1 dla wyścigów gokartów. Prezes Milczarski twierdzi jednak, że LOT ma potencjał do udźwignięcia CPL. Faktem jest, że LOT się mocno odbił. W 2016 r otworzył 23 nowe połączenia i osiągnął poziom 5,5 mln pasażerów (o 1,2 mln więcej niż rok wcześniej). Założenie jest takie, że do 2025 r. liczba pasażerów ma urosnąć do ponad 17 mln rocznie. We flocie LOT znajduje się 45 samolotów, ale zarząd zapowiedział podwojenie tej liczby. Pozyskiwanie leasingodawców jest w toku, i to w segmencie szerokokadłubowym – domówione zostały nowe boeingi B787, czyli dreamlinery. Wynik na działalności podstawowej ma wynieść ok. 200 mln zł, a zysk netto ok. 300 mln zł. To sukces po latach strat.</p><p class="tresc">Rodzi się jednak pytanie, czy uda się ten trend utrzymać. Na niekorzyść przewoźnika już w tym roku działają ceny paliwa. Milczarski twierdzi, że zabezpieczono się przez wcześniejsze zakupy po gwarantowanych cenach (tzw. hedging), ale szczegółów nie podaje. Utrudnienie jest takie, że po „przytuleniu” ponad pół miliarda złotych z budżetu państwa LOT teraz nie może wyciągnąć do rządu ręki po pieniądze do końca 2024 r. Chyba że wyjdziemy z UE.</p><h2><b>Chopin kończy koncert</b></h2><p class="tresc">Dlaczego nie da się zaadaptować do roli centralnego portu Lotniska Chopina? Teoretycznie maksymalna możliwa liczba pasażerów na Lotnisku Chopina to aż 24 mln rocznie, o 11 mln więcej niż w ubiegłym roku. Zapas jest teoretyczny, bo ruch nie rozkłada się równo w ciągu doby, samoloty przylatują „stadami” – czyli w szczycie na płycie robi się korek. Już w tym roku, kiedy do floty LOT wejdą dwa kolejne dreamlinery, zabraknie rękawów dla samolotów szerokokadłubowych. Wąskie gardła to m.in. kontrola bezpieczeństwa, kontrola paszportowa (na granicy strefy non Schengen) i możliwości sortowni bagaży. Dyr. Szpikowski szacuje, że kres przepustowości będzie widoczny w czasie wakacji, kiedy ruch jest największy, już za dwa-cztery lata.</p><p class="tresc">&gt;&gt;&gt; Czytaj też:<span> <a href="http://forsal.pl/artykuly/1026925,lotnisko-chopina-w-lutym-br-obsluzylo-ponad-939-tys-pasazerow.html">Lotnisko Chopina w lutym br. obsłużyło ponad 939 tys. pasażerów</a></span></p><p class="tresc">Dodatkowe utrudnienie jest takie, że warszawski port jest spętany ograniczeniami środowiskowymi. Z powodu bliskości centrum Warszawy obowiązuje tu limit operacji w ciągu doby i poważne ograniczenia lotów w nocy. Port ma tylko dwa pasy, na dodatek krzyżujące się ze sobą, co ogranicza przepustowość. Trzeciego nie będzie, bo południowa obwodnica Warszawy, czyli trasa S2, została zbudowana przez GDDKiA w taki sposób, że nie ma już na niego miejsca. Oczywiście, taniej od budowy CPL byłoby rozebrać i odsunąć trasę, ale na taką operację nie ma jednak rezerwy terenowej.</p><p class="tresc">Zamknięcie Chopina, które jest planowane po otwarciu CPL, zakrawa na marnotrawstwo. W rozwój tego portu zainwestowano w ostatnich latach miliardy złotych - m.in. na rozbudowę terminalu przez PPL, budowę tras S2 i S79 przez GDDKiA i podziemnego łącznika kolejowego wraz ze stacją przez PKP PLK. Pomysłodawcy przekonują, że teren dzisiejszego Lotniska Chopina posłużą do powstania dzielnicy biznesowo-mieszkaniowej. Sebastian Gościniarek z firmy konsultingowej BBSG przewiduje, że likwidacja Lotniska Chopina i zbycie gruntów pod dzielnicę biurową Warszawy mogłoby posłużyć jako źródło współfinansowania budowy CPL (poprzez mechanizm finansowania na poczet przyszłych przychodów ze sprzedaży).</p><p class="tresc">Absurd polega na tym, że otwarcie CPL to perspektywa tak odległa, że port Chopina – zanim zostanie zamknięty – i tak musi zostać rozbudowany. Ministerstwo Infrastruktury przyznaje, że niezależnie od decyzji o budowie CPL w najbliższych latach kontynuowane będą inwestycje na Lotnisku Chopina związane m.in. z rozbudową terminalu pasażerskiego. Od strony operacyjnej ma to sens, ale z punktu widzenia racjonalności wydatków budzi niepokój.</p><p class="tresc">Kolejny efekt uboczny to likwidacja kilku lotnisk regionalnych, np. Radomia, Łodzi i Bydgoszczy. Łódź jako jedno z nielicznych lotnisk w Polsce w 2016 r. zanotowało spadki. A Radom to drugi najmniej odwiedzany przez pasażerów port w Polsce. Można sobie wyobrazić scenariusz, w którym Łódź i Radom zostaną zamknięte albo odrodzą się w formie lotnisk cargo, general aviation albo dla wojska.</p><p class="tresc">Zamieszania by nie było, gdyby decyzja w sprawie CPL została podjęta przed laty. Pierwsze opracowanie dotyczące CPL powstało w 2003 r. W 2006 r. hiszpańskie konsorcjum Ineco-Sener przedstawiło kilka możliwych lokalizacji CPL, wskazując na: Mszczonów, Baranów i Babsk. Już wtedy zastrzeżono, że po otwarciu nowego portu inne lotniska w najbliższym regionie nie będą mieć racji bytu. Mimo to samorządy pompowały pieniądze w porty lokalne, trwała też rozbudowa Okęcia (dzisiejszego Chopina). A plany dotyczące budowy CPL trafiły do szuflady.</p><p class="tresc">– Powrót do koncepcji CPL dziś nie ma podstaw merytorycznych, tylko polityczne. Ewentualna decyzja na temat lokalizacji centralnego portu powinna zapaść przed laty, zanim podjęto decyzję o budowie Modlina, Radomia czy rozbudowie Łodzi. I zanim zaawansowana była budowa lotniska Berlin-Brandenburg, które w końcu kiedyś zacznie działać – mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.</p><p class="tresc">Na razie wciąż nie wiadomo, jakie miałyby być źródła finansowania CPL. Jak to jest, że na budowę dróg szybkiego ruchu brakuje ok. 50 mld zł, ale 30 mld zł jest? Wbrew nadziejom ministra Adamczyka na dofinansowanie z UE Bruksela może nie dać na centralny port ani eurocenta. Dlaczego? Tu dochodzimy do kolejnego absurdu w polskim planowaniu. Skoro UE na nasze życzenie dofinansowywała budowy portów regionalnych, to trudno, żeby dokładała teraz do CPL, który oznaczałby ich likwidację.</p><p class="tresc">Wicepremier Morawiecki zapowiedział, że szczegóły montażu finansowego poznamy w ciągu najbliższych miesięcy. Koncepcja jest taka, że w finansowanie portu miałby bezpośrednio zaangażować się Polski Fundusz Rozwoju wspólnie z BGK. Wcześniej jedna z koncepcji zakładała ściągnięcie kapitału chińskiego: inwestor z Dalekiego Wschodu miałby port zbudować i dostać w użytkowanie np. na 30 lat, a po tym czasie przeszedłby on na własność Skarbu Państwa. W grę wchodzi omówione wcześniej pozyskanie finansowania ze sprzedaży nieruchomości po Lotnisku Chopina, a nawet ewentualnie z prywatyzacji PPL poprzez giełdę. Ostatecznej koncepcji nie znamy, a pieniądze to jedna z największych barier dla CPL.</p><h2><b>Port kontra duoport</b></h2><p class="tresc">Skoro mowa o kosztach, to warto na chwilę wylądować w pękającym dziś w szwach Modlinie. To drugie lotnisko dla Warszawy. Szef tego portu Leszek Chorzewski jeszcze niedawno lansował koncepcję rozbudowy Modlina do takich rozmiarów, żeby stał się on głównym lotniskiem w Polsce. Teoretycznie dzięki budowie drugiego, równoległego pasa i nowego terminalu, mógłby obsługiwać docelowo do 40–50 mln pasażerów. Modlin miałby działać w ścisłej współpracy i zapewne pod jednym zarządcą z Chopinem – to byłby tzw. duoport.</p><p class="tresc">Plus takiej koncepcji to oszczędność. Szacunki były takie, że w „wielki Modlin” trzeba by zainwestować ok. 8 mld zł (jakieś cztery razy mniej niż w CPL). Lotnisko Modlin zajmuje dziś 600 hektarów. Rozbudowa dotyczyłaby terenu o powierzchni 1,2 tys. hektarów, który w dużej mierze, chociaż nie w całości, jest już w gestii udziałowców portu. Dla odmiany pod CPL trzeba będzie wykupywać ziemię, która może stać się obiektem spekulacyjnego obrotu na dużą skalę. A to popsułoby symbolikę wielkiej, wizjonerskiej inwestycji.</p><p class="tresc">Przeciw Modlinowi przemawiają braki infrastrukturalne, np. drogowe. Dla portu powinna powstać m.in. nowa wylotówka S7 z Warszawy w kierunku Gdańska, która jest dopiero na etapie planowania przez GDDKiA. Problemy są też z budową przez PKP PLK bezpośredniego połączenia kolejowego do portu na bazie istniejącej bocznicy kolejowej. Ta ma zająć jeszcze co najmniej cztery lata. – W polskich warunkach bardziej wierzę w budowę 5 km łącznika kolejowego do Modlina niż 50 km szybkiej kolej do CPL – zauważył jednak Adrian Furgalski.</p><p class="tresc">Duoport był jednak torpedowany przez LOT. Powód – gdyby ten przewoźnik wyniósł się do Modlina, konkurencja miałaby bliżej i łatwiej z Chopina. A operowanie przez LOT okrakiem z dwóch portów byłoby od strony logistycznej karkołomne. Rzeczywiście, trudno sobie wyobrazić, żeby pasażer pozyskany przez LOT leciał np. z Bukaresztu do Modlina, żeby stad pojechać pociągiem na Chopina, tu przejść kolejną kontrolę bezpieczeństwa i polecieć np. do Nowego Jorku. To nie trzyma się kupy. Słabość polskiego przewoźnika wykorzystałaby w regionie np. Lufthansa, promując swoje połączenia poprzez huby w Monachium i Frankfurcie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że LOT narzucił ukształtowanie rynku lotniczego pod siebie, mimo że nie jest tu już wcale największą linią.</p><p class="tresc">Mimo że zabiegi o budowę głównego portu w Modlinie zakończyły się fiaskiem, to przed tym portem i tak rysuje się przyszłość. Modlin to jedyny port w centralnej Polsce, który może być pewny istnienia, kiedy powstanie CPL. Mało tego – wcześniej wymaga rozbudowy, żeby przejąć część rosnącego ruchu. Z zapowiedzi oficjeli wynika, że aby został rozbudowany terminal w Modlinie, gotowy jest nawet dorzucić się PPL (zarządca Lotniska Chopina i jeden z udziałowców Modlina), chociaż zapewne pod warunkiem przejęcia kontroli operacyjnej nad lotniskiem, co może budzić opór.</p><p class="tresc">Po drodze do CPL rozważane przez rząd były też bardziej egzotyczne koncepcje, np. tzw. dual hub z wykorzystaniem lotniska z południa Polski. Ten scenariusz zakładał pozostawienie Lotniska Chopina, a ulokowanie części przesiadek na jednym z portów z południa Polski, czyli w Krakowie albo Katowicach. Ale i tu są minusy. Np. Kraków, mimo budowy nowego terminalu i usprawnienia połączenia kolejowego, w przyszłości może stanąć przed wyzwaniem ograniczonej przepustowości. Z kolei Katowice mają nowy pas dostosowany do największych samolotów, ale problemy z dojazdem z powodu niewystarczającej infrastruktury drogowej i braku połączenia kolejowego, które jest dopiero planowane przez PKP PLK.</p><p class="tresc">Od decyzji kierunkowej do wbicia łopaty daleka droga. Na powstanie CPL trzeba będzie poczekać – w optymistycznej wersji – 15 lat. Nawet jeśli będzie powstawał etapami i nawet jeśli uda się częściowo wykorzystać gotowe opracowania sprzed lat. W tym tygodniu zapadła decyzja, że będziemy budowali „drugą Gdynię”. Oby z efektem jak w II, a nie jak w III RP. ⒸⓅ</p><p class="tresc">&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/1027560,z-krakowa-do-lwowa-samolotem-ryanair-uruchomi-nowe-polaczenie.html">Z Krakowa do Lwowa samolotem? Ryanair uruchomi nowe połączenie</a></p> Podkarpackie: Minęło 10 lat od prywatyzacji PZL Mielec http://forsal.pl/artykuly/1027973,podkarpackie-minelo-10-lat-od-prywatyzacji-pzl-mielec.html 2017-03-16T14:13:04Z 10 lat temu Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu (Podkarpackie) zostały sprywatyzowane. Nowy właściciel zainwestował 150 mln dol., dzięki czemu sprzedaż firmy wzrosła pięciokrotnie. PZL produkuje obecnie m.in. helikopter Black Hawk.]]> <p>W marcu 2017 r. akcje PZL Mielec od polskiego rządu kupił producent helikopterów firma Sikorsky i jej ówczesny właściciel koncern United Technologies. Obecnie Sikorsky należy do koncernu Lockheed Martin.</p> <p>Jak poinformował PAP prezes mieleckich zakładów Janusz Zakręcki, od czasu prywatyzacji firma odnotowała znaczący rozwój. „Od początku tego procesu byliśmy świadkami przekształcenia PZL Mielec w nowoczesne przedsiębiorstwo, które jest dziś jedną z czołowych fabryk lotniczych w Polsce przyczyniającą się wydatnie do generowania zysków z eksportu dla polskiej gospodarki” - dodał.</p> <p>Nowy właściciel zainwestował do tej pory w Mielcu 150 mln dolarów, które zostały przeznaczone m.in. na unowocześnienie produkcji i wyposażenia zakładu. Obecnie w PZL powstają kabiny, pylony i stożki, które trafiają do fabryki Sikorsky w Stanach Zjednoczonych, gdzie są wykorzystywane do produkcji helikoptera Black Hawk.</p> <p>Na Podkarpaciu powstają też całe śmigłowce Black Hawk w wersji S-70i, do tej pory wyprodukowano tu 40 maszyn, które trafiły do siedmiu klientów na całym świecie.</p> <p>Helikopter Black Hawk władze PZL będą oferować polskiemu wojsku w ramach zaproszenia do składania ofert, jakie wystosował resort obrony m.in. do mieleckich zakładów.</p> <p>Jak podkreślił Zakręcki, uzyskanie tego kontraktu to ważna część strategii rozwoju mieleckich zakładów. „Jesteśmy dumni z tego, że jako firma możemy zaoferować śmigłowiec wojskowy Ministerstwu Obrony Narodowej, by wesprzeć jego potrzeby w zapewnieniu bezpieczeństwa kraju” - zaznaczył.</p> <p>W zakładach pracuje obecnie ok. 1,7 tys. osób. Natomiast ponad 5 tys. osób ma pracę w firmach wchodzących w skład łańcucha dostaw dla PZL.</p> <p>W listopadzie 2015 r. firma Sikorsky została przejęta przez koncern Lockheed Martin, dzięki temu, jak podkreślają władze PZL Mielec, zwiększyły się „możliwości sprzedażowe” polskiej firmy, jeśli chodzi m.in. o sprzedaż samolotu M28, który obecnie odbywa misję handlową po Ameryce Łacińskiej i Karaibach.</p> <p>Koncern Lockheed Martin ma swoją siedzibę w Bethesda w stanie Maryland w USA. Specjalizuje się w kwestiach bezpieczeństwa i w lotnictwie. Na całym świecie zatrudnia blisko 96 tys. ludzi. (PAP)</p> <p>huk/ amac/</p> Podróżnych przybywa lawinowo. Rząd chce budować centralne lotnisko http://forsal.pl/artykuly/1027805,podroznych-przybywa-lawinowo-rzad-chce-budowac-centralne-lotnisko.html 2017-03-19T18:07:27Z W ciągu 15 lat liczba pasażerów ma się podwoić. Dlatego w planach są doraźne inwestycje w lotniska: Chopina i Modlin. A do 2028 r. resort infrastruktury zapowiada otwarcie między Warszawą i Łodzią nowego portu przesiadkowego.]]> <p class="tresc"></p><p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc">Nasze lotniska pasażerskie obsłużyły w 2016 r. ponad 34 mln osób, o 4 mln więcej niż rok wcześniej. To rekord i wynik lepszy od prognoz Urzędu Lotnictwa Cywilnego. W głównej mierze był zasługą linii Ryanair, LOT i Wizz Air, które mają łącznie trzy czwarte polskiego rynku. Liderem, z wynikiem 12,8 mln pasażerów, okazało się oczywiście warszawskie Lotnisko Chopina, a wśród portów regionalnych – Kraków z 5 mln ludzi. W sumie siedem z 15 portów ma wynik powyżej miliona pasażerów, a od tego pułapu można mówić o rentowności.</p><p class="tresc">Najświeższe dane potwierdzają trend. Na przykład w styczniu i lutym br. na Lotnisku Chopina wzrost ruchu wyniósł prawie 29 proc. Polska wraz z regionem Europy Środkowo-Wschodniej rośnie w tempie dwa razy szybszym niż stara UE. Prezes ULC Piotr Samson przedstawił wczoraj prognozy, według których w 2030 r. będzie u nas ponad 60 mln pasażerów rocznie. Podobne dane podaje Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA).</p><p><span class="psav_picture">psav picture</span></p><p class="tresc">Wnioski są daleko idące: Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów zarekomendował rządowi budowę między Łodzią a Warszawą Centralnego Portu Lotniczego (CPL). Jego planowana przepustowość to ponad 50 mln osób rocznie. Podczas prac przygotowawczych rząd chciałby wykorzystać analizy wykonane przed laty przez Ineco-Sener i PwC. Według ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka pierwsza łopata zostanie wbita „za kilka lat”. Jako potencjalne lokalizacje minister wymienił Mszczonów i Babsk. Otwarcie miałoby nastąpić najpóźniej w 2028 r. Do tego czasu konieczne będą inwestycje w Lotnisko Chopina i Modlin, żeby udźwignęły rosnący ruch. Docelowo Chopin ma zostać zamknięty, a Modlin się ostanie.</p><p class="tresc">Szacowane koszty portu to 20–30 mld zł (bez inwestycji drogowo-kolejowych). Szczegóły finansowe to najbardziej niepokojący element wczorajszej prezentacji. Minister Adamczyk powiedział, że do inwestycji powinna się dołożyć UE w ramach nowej perspektywy. Nie jest to wcale pewne, gdy weźmie się pod uwagę, że CPL wymusi likwidację portów regionalnych, które UE dofinansowała, np. Łodzi i Radomia. Wicepremier Mateusz Morawiecki powiedział, że nad inżynierią finansową rząd będzie jeszcze pracował. W operację mają być zaangażowane Polski Fundusz Rozwoju wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. ⒸⓅ</p><p>W czyim interesie jest budowa CPL i jakie są kulisy tej inwestycji?</p><p><b>Czytaj w piątek w Magazynie DGP</b></p> Z Krakowa do Lwowa samolotem? To znowu będzie możliwe http://forsal.pl/artykuly/1027560,z-krakowa-do-lwowa-samolotem-ryanair-uruchomi-nowe-polaczenie.html 2017-03-15T13:42:38Z Kraków, po czterech latach przerwy, będzie miał ponownie bezpośrednie połączenie lotnicze ze Lwowem. Uruchomi je od końca października irlandzka tania linia lotnicza Ryanair, która wchodzi na ukraiński rynek.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p><b>Loty z Krakowa do Lwowa</b> będą wykonywane trzy razy w tygodniu - we wtorki, czwartki i soboty - od 31 października 2017 roku. Jak przypominają przedstawiciele krakowskiego portu, będzie to 101. połączenie, w tym 17. nowe w sezonie zimowym 2017/2018 i 28. nowość w tegorocznej siatce połączeń Kraków Airport. Większość z nich zapowiedział Ryanair.</p> <p>„Połączenie do Lwowa to możliwość szybkiej i wygodnej podróży dla Polaków zamieszkujących Region Lwowski oraz licznej diaspory ukraińskiej z południa Polski” – ocenił w środę Radosław Włoszek, prezes Kraków Airport.</p> <p>Dodał, że dzięki ponad stu połączeniom z Krakowa, oferowanym przez 19 przewoźników lotniczych, pasażerowie z Ukrainy zyskają możliwość przesiadki i zaplanowania dalszych podróży.</p> <p>Kraków Airport jest drugim lotniskiem w Polsce pod względem liczby obsłużonych pasażerów i największym portem regionalnym. W tegorocznym sezonie zimowym lotnisko oferuje 65 połączeń regularnych do 57 portów w 17 krajach i współpracuje z 19 przewoźnikami niskokosztowymi i tradycyjnymi, zrzeszonymi w trzech największych sojuszach lotniczych na świecie. Prognoza na ten rok zakłada odprawienie około 5,2 miliona pasażerów. (PAP)</p> <p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/branze/artykuly/1027173,poczta-polska-bedzie-kontrolowala-pasazerow-w-katowice-airport.html">Poczta Polska będzie kontrolowała pasażerów w Katowice Airport</a></p> Adamczyk: Centralny Port Lotniczy powinien powstać między Łodzią a Warszawą http://forsal.pl/artykuly/1027448,adamczyk-centralny-port-lotniczy-powinien-powstac-miedzy-lodzia-a-warszawa.html 2017-03-15T09:11:49Z Centralny Port Lotniczy powinien powstać między Łodzią a Warszawą, blisko głównych szklaków komunikacyjnych - powiedział w środę minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk.]]> <p>We wtorek Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów podjął decyzję o przygotowaniu kierunkowej uchwały w sprawie budowy Centralnego Portu Lotniczego (CPL), w celu przedłożenia jej Radzie Ministrów.</p> <p>Szef MIB był pytany w TVP1 o to, gdzie powstanie Centralny Port Lotniczy. Jego zdaniem, lotnisko powinno być zlokalizowane między Łodzią a Warszawą. "Jeżeli mówimy o dobrym dostępie do szlaków kolejowych, z ewentualną ich częściową przebudową, do autostrady A2 i autostrady A1, to geograficznie między Łodzią a Warszawą; dzisiaj tyle można powiedzieć" - odparł minister. Zaznaczył, że CPL powinien być dobrze skomunikowany z "głównymi trasami drogowymi" i być łatwo dostępny, "dzięki sprawnej komunikacji kolejowej dla wszystkich warszawiaków". </p> <p>Adamczyk ocenił, że realizacja tej inwestycji potrwa około dekady. "Proces realizacji takiego dużego przedsięwzięcia (...), to proces około dziesięciu lat. My mówimy o rozpoczęciu przygotowań i realizacji, do momentu dopóty wystartuje pierwszy samolot, nie dopóty kiedy powstaną pasy startowe, dworce lotnicze, infrastruktura komunikacyjna" - mówił. </p> <p>Dodał, że nie wyobraża sobie sytuacji, w której po zmianie ekipy rządzącej, inwestycja jest blokowana. "Tego typu inwestycje to swoista sztafeta (..) gdyby na końcówce rządził ktoś inny, nie wyobrażam sobie, by zablokował taką inwestycję" - powiedział minister. Podkreślił, że w przypadku CPL "nie powtórzy się sytuacja, która wydarzyła się w Modlinie przed kilkoma laty".</p> <p>W rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju w działaniach do 2020 r. przewidziano "prowadzenie analiz dotyczących Centralnego Portu Lotniczego i ewentualne podjęcie decyzji o jego budowie lub zaadresowanie jego funkcji na podstawie rozbudowy już istniejącej infrastruktury portów lotniczych".</p> <p>Z kolei w ramach działań do 2030 r. zapisano "podejmowanie działań wspierających rozwój sektora transportu lotniczego w zakresie: polepszenia przepustowości nawigacyjnej, ochrony i bezpieczeństwa ruchu lotniczego, wskazanie sposobu powiązania z transportem publicznym (drogowym i kolejowym) portów lotniczych z miastami oraz ich obszarami funkcjonalnymi".</p> <p>W 2015 r. polskie porty lotnicze obsłużyły ponad 30 mln pasażerów. Według szacunków Urzędu Lotnictwa Cywilnego w 2030 r. będzie to już 60 mln osób.&#160; </p> Poczta Polska wygrała przetarg... na ochronę lotniska http://forsal.pl/artykuly/1027173,poczta-polska-bedzie-kontrolowala-pasazerow-w-katowice-airport.html 2017-03-14T11:41:03Z Poczta Polska będzie - od 16 marca przez cztery lata - wykonywała usługi kontroli bezpieczeństwa w międzynarodowym porcie lotniczym Katowice w Pyrzowicach. Zarządca katowickiego lotniska zapłaci za to ok. 7,9 mln zł brutto rocznie.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>O pozyskaniu tego, wartego ponad 30 mln zł, kontraktu Poczta Polska poinformowała we wtorkowym komunikacie. Spółka podała m.in., że zgodnie z jego wymogami zapewni na lotnisku w Pyrzowicach około stu operatorów kontroli bezpieczeństwa.</p> <p>"Zmienia się firma, ale zasady kontroli i wszystkie obostrzenia wynikające z ustawy Prawo lotnicze i innych przepisów pozostają dokładnie takie same. Poza tym oni podlegają m.in. ścisłemu nadzorowi zarówno Straży Granicznej, Urzędu Lotnictwa Cywilnego, jak i naszemu. Proces zmiany powinien przebiec bez problemów; jesteśmy przygotowani" - zaznaczył we wtorek w rozmowie z PAP Piotr Adamczyk z zarządzającego katowickim lotniskiem Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego (GTL).</p><p>Wskazał, że do zadań zewnętrznej firmy należy <b>prowadzenie odprawy bezpieczeństwa pasażerów</b> (security control) oraz <b>kontrolowanie bezpieczeństwa usług i ładunków (według ściśle określonych procedur).</b></p><p>Niezależnie od tego lotnisko dysponuje kilkudziesięcioma pracownikami wewnętrznej straży ochrony lotniska, którzy odpowiadają za kontrolę bezpieczeństwa terenu portu lotniczego oraz kontrolę bezpieczeństwa pracowników i innych osób niebędących pasażerami oraz ładunków w poszczególnych strefach lotniska. Odprawę paszportową prowadzi Straż Graniczna.</p><p>Adamczyk przypomniał, że będzie to drugi podmiot wykonujący tam tego typu zewnętrzne usługi - od czasu zmiany Prawa lotniczego, w wyniku którego w marcu 2013 r. zadanie to przestała wykonywać Straż Graniczna.</p><p>Nowelizacja dopuściła możliwość rozbudowania własnych służb lotniskowych lub zlecania firmom zewnętrznym usług świadczonych w portach lotniczych. GTL wybrało to drugie rozwiązanie. Po pierwszym przetargu na świadczenie usług kontroli osób oraz bezpieczeństwa ładunku i bagażu przez cztery lata na katowickim lotnisku pracowała firma Gwarant z Opola.</p><p>Spółka Gwarant złożyła swoją ofertę również w przetargu rozpoczętym w grudniu ub. roku. Po otwarciu ofert z końcem stycznia, GTL poinformowała, że najkorzystniejszą z trzech ofert - na 33,7 mln zł - złożyła Poczta Polska (w przetargu uczestniczyła też firma Stekop z Warszawy). O wyborze oferty w 95 proc. decydowała cena, w 5 proc. – kryterium doświadczenia.</p><p>W postępowaniu o udzielenie zamówienia na usługi społeczne GTL zaprosił następnie wykonawcę, który złożył najkorzystniejszą ofertę do negocjacji ceny, ponieważ zaproponowana przezeń w przetargu przekraczała wskazaną w zamówieniu kwotę na jego sfinansowanie. Ostatecznie zaproponowana przez Pocztę Polską cena wyniosła prawie 31,5 mln zł brutto.</p><p>Cytowany we wtorkowym komunikacie Poczty Polskiej członek jej zarządu Grzegorz Kurdziel zapewnił, że choć klienci kojarzą jego firmę przede wszystkim z listami i paczkami, jest ona też „liderem w sektorze ochrony”. „Nasi pracownicy obsługują logistykę gotówki na terenie całej Polski” - wskazał Kurdziel.</p><p>Poczta Polska zapewniła, że o jakości jej oferty dla Katowice Airport świadczą m.in. standardy zatrudnienia – zatrudnia pracowników na umowę o pracę. „To ważne szczególnie w dobie rządowej walki o prawa pracownicze i minimalną płacę. W sektorze ochrony wielu pracodawców uchyla się przed płaceniem ustawowych 13 zł za godzinę” - podkreślono w komunikacie firmy.</p><p>Poczta Polska zaznaczyła ponadto, że osoby skierowane do obsługi lotniska mają m.in. uprawnienia Operatora Kontroli Bezpieczeństwa - nadawane w drodze decyzji Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego po zdanym egzaminie, poprzedzonym dwutygodniowym szkoleniem.</p><p>W trakcie takiego szkolenia kursanci uczą się prawidłowej analizy i interpretacji obrazów generowanych przez rentgenowskie urządzenia prześwietlające. Dodatkowo każdy z nich przechodzi szkolenie z rozpoznawania materiałów i przedmiotów niebezpiecznych, których transport jest zabroniony.</p><p>W spółce za tego typu usługi odpowiada Pion Poczta Polska Ochrona, który zatrudnia ponad 2,5 tys. pracowników ochrony fizycznej. Poza ochroną fizyczną pion zajmuje się też konwojowaniem wartości – dysponuje ponad 500 specjalistycznymi pojazdami. Poczta prowadzi również własny ośrodek szkoleniowy z zakresu Ochrony Lotnictwa Cywilnego.</p><p>Pion Poczta Polska Ochrona od marca obsługuje również PKO Bank Polski, organizując przewóz gotówki do bankomatów, wpłatomatów oraz oddziałów banku. (PAP)</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też:<a href="http://forsal.pl/artykuly/1027158,trwa-strajk-na-lotniskach-w-berlinie-odwolano-580-lotow-miasto-praktycznie-odciete.html"> Trwa strajk na lotniskach w Berlinie. Odwołano 580 lotów, miasto praktycznie odcięte</a></p> Trwa strajk na lotniskach w Berlinie. Odwołano 580 lotów, miasto praktycznie odcięte http://forsal.pl/artykuly/1027158,trwa-strajk-na-lotniskach-w-berlinie-odwolano-580-lotow-miasto-praktycznie-odciete.html 2017-03-14T11:15:59Z Personel naziemny na berlińskich lotniskach Tegel i Schoenefeld we wtorek kontynuował rozpoczętą dzień wcześniej akcję strajkową w sporze o podwyżkę wynagrodzeń. Według przewoźników odwołanych zostało ok. 580 lotów, czyli prawie wszystkie loty z i do Berlina.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>453 loty odwołano na lotnisku Tegel, a na mniejszym Schoenefeld - 125. </p> <p><b>Związek zawodowy Verdi </b>ogłosił w poniedziałek, że strajk, który pierwotnie miał się zakończyć we wtorek rano, został przedłużony do godz. 5 w środę. Verdi ostrzegł pracodawców przed wykorzystywaniem łamistrajków do obsługi pasażerów i samolotów, zaznaczając, że w odpowiedzi związkowcy przestaną zapowiadać z wyprzedzeniem kolejne akcje protestacyjne. </p> <p><b>Strajkuje ok. 2 tys. pracowników personelu naziemnego</b>, którzy domagają się podwyżki płac o jedno euro - do 12 euro za godzinę pracy - przy rocznym okresie obowiązywania układu zbiorowego. Pracodawcy ostatnio proponowali stopniowe podnoszenie płac we wszystkich grupach osób zatrudnionych przy trzyletnim okresie obowiązywania układu zbiorowego, co - jak podkreślono - oznaczałoby zwiększenie o 8 proc. środków przeznaczanych na wynagrodzenia. Według wyliczeń Verdi szeregowy pracownik na tej podstawie zarabiałby o 27 eurocentów więcej za godzinę pracy. </p> <p>Poprzedni strajk na obu berlińskich lotniskach trwał od piątku rano do soboty rano, wymuszając anulowanie ponad 670 połączeń lotniczych. Związkowcy wznowili akcję protestacyjną w poniedziałek, gdy w weekend pracodawcy nie złożyli im nowej propozycji. Dzień strajku kosztuje porty lotnicze i przewoźników 25 mln euro. </p> <p>W przeprowadzonym w zeszłym tygodniu głosowaniu za strajkiem opowiedziało się 98,6 proc. pracowników. Firmy zajmujące się odprawą pasażerów i bagażu zostały w 2008 roku sprywatyzowane, co - zdaniem związków zawodowych - spowodowało pogorszenie warunków płacowych zatrudnionych. (PAP)</p> <p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: </p>