© 2017 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: lotnictwo 2017-07-23T13:00:02+02:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/lotnictwo AIIB włączy się w budowę centralnego lotniska. Pyffel: Zrobię wszystko, aby bank zaoferował Polsce jak najlepsze warunki http://forsal.pl/artykuly/1057970,aiib-wlaczy-sie-w-budowe-centralnego-lotniska-pyffel-zrobie-wszystko-aby-bank-zaoferowal-polsce-jak-najlepsze-warunki.html 2017-07-14T17:56:39Z Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB) jest zainteresowany projektem budowy CPK. Jako przedstawiciel Polski w AIIB będę robił wszystko, by bank zaoferował Polsce jak najlepsze warunki - powiedział Radosław Pyffel, polski przedstawiciel w radzie dyrektorów AIIB .]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Na pytanie, czy AIIB włączy się w budowę <b>Centralnego Portu Komunikacyjnego,</b> Pyffel odpowiedział: "Jestem tylko przedstawicielem Polski, czyli głosem w banku. Bank jest zainteresowany tym projektem, nie wyklucza jego realizacji. Ale to będzie zależało od władz polskich czy zechcą z tego skorzystać, czy bank zaoferuje dobre warunki. Ja będę robił wszystko, żeby warunki w banku były jak najlepsze, jak najbardziej konkurencyjne " - podkreślił.</p> <p><b>Pyffel </b>wskazał, że jako polski przedstawiciel w <b>Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastrukturalnych</b> "odbędzie wiele rozmów" w sprawie polsko-chińskich inwestycji infrastrukturalnych. "Bardzo liczę też na to, że bank, którego Polska jest członkiem założycielem, będzie platformą, dzięki której będziemy mogli funkcjonować na Jedwabnym Szlaku, także poza Polską" - powiedział.</p> <p>Podczas czwartkowego<b> Polsko-Chińskiego Forum Pasa i Szlaku ds. Współpracy Infrastrukturalnej</b> wicepremier Mateusz Morawiecki, jak przypominał Pyffel, zapraszał chińskie firmy do inwestowania, do współpracy w Polsce przy budowie infrastruktury m.in. w ramach Szlaku Bursztynowego. "Pamiętajmy, że jest nie tylko Jedwabny Szlak, który idzie ze Wschodu na Zachód, ale jest też Szlak Bursztynowy, który biegnie z Południa na Północ. I on może się przecinać, tutaj, w Polsce, może zostać doprowadzony do Gdańska" - powiedział Pyffel.</p> <p>Jak przypomniał, <b>Jedwabny Szlak </b>to wielki geopolityczny projekt XXI w. "Więc chodzi o współpracę nie tylko w Polsce, ale także na rynkach trzecich - w Azji Centralnej, w Zatoce Perskiej, w Azji Południowej, w Indonezji, w Afryce czy <b>Ameryce Łacińskiej.</b> XXI w. upłynie pod znakiem budowy infrastruktury. Wiele z projektów polskich, o których dyskutowaliśmy (podczas forum - PAP) będzie brana pod uwagę, ale także wszystkie projekty globalne" - powiedział.</p> <p>I dodał: "na pewno będziemy mieli teraz próby ożywionej współpracy (polsko-chińskiej - PAP), jestem optymistą, że będzie ona korzystna dla wszystkich zainteresowanych stron".</p> <p>Jak wskazał wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu <b>Krzysztof Senger</b>, spotkanie polskich i chińskich firm podczas forum było poświęcone budowie dużych infrastrukturalnych obiektów, takich jak np. Centralny Port Komunikacyjny. "Sądzę, że teraz skonkretyzują się wspólne przedsięwzięcia nie tylko w Polsce, ale również w innych częściach świata. Tutaj upatrywałbym wzmocnienia eksportu polskich usług budowlanych na drogach <b>Jedwabnego Szlaku</b>" - powiedział rozmówca PAP.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/transport/lotnictwo/galerie/1057953/zdjecie,1,lot-odbierze-dzis-osmego-dreamlinera-oto-zdjecia-nowej-maszyny.html">LOT odbierze dziś ósmego Dreamlinera. Oto zdjęcia nowej maszyny</a></p> Zaskakująca decyzja. LOT poleci do Stanów Zjednoczonych z Budapesztu http://forsal.pl/artykuly/1056312,lot-wegry-usa-zaskakujaca-decyzja-lot-poleci-do-stanow-zjednoczonych-z-budapesztu.html 2017-07-07T08:25:19Z LOT uruchomi bezpośrednie transatlantyckie rejsy z Budapesztu do Nowego Jorku i Chicago. To pierwsze w historii loty dalekodystansowe LOT spoza Polski.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Rejsy do Nowego Jorku będą wykonywane z Budapesztu cztery razy w tygodniu (w poniedziałki, czwartki, piątki i niedziele), a do Chicago dwa razy w tygodniu (we wtorki i soboty). Oba połączenia są całoroczne, a bilety są już w systemach sprzedaży. Oba połączenia ruszą od maja 2018 r. Wicepremier Mateusz Morawieck i prezes LOT Rafał Milczarski ogłosił to dziś na lotnisku w Budapeszcie, byłym lotnisku narodowego węgierskiego przewoźnika Malev, który zbankrutował sześć lat temu.</p><p>Pomysł jest taki, że w stolicy Węgier będzie bazował na stałe jeden Dreamliner. LOT twierdzi, że nie zmniejszy się liczba połączeń do Stanów Zjednoczonych z Lotniska Chopina. Na początku czerwca <b>LOT</b> odebrał siódmego z ośmiu Boeingów 787, czyli<b> Dreamlinerów</b>, zamówionych jeszcze w 2005 r. To właśnie dodatkowy samolot zostanie skierowany do Budapesztu.</p><p>Przedstawiciele LOT wychodzą z założenia, że Węgry to największy rynek w Europie, który nie ma stałego bezpośredniego połączenia ze Stanami Zjednoczonymi. Tzw. strefa ciążenia to oprócz Węgier także sąsiednie kraje. Przewoźnik wylicza, że w odległości zaledwie dwóch godzin jazdy samochodem od budapesztańskiego lotniska mieszka ponad 8 mln mieszkańców. Jak wykazują analizy przeprowadzone przez LOT, z bezpośrednich połączeń z Budapesztu mogą korzystać nie tylko mieszkańcy Budapesztu i innych miast na Węgrzech, ale też wschodniej <b>Austrii, Słowacji,</b> zachodniej <b>Rumunii i krajów bałkańskich. </b></p><p>Budapeszt został pozbawiony bezpośrednich połączenie transatlantyckich przed sześciu laty, kiedy wycofały się linie American Airlines i Delta Air Lines. Przewoźnicy&#160; próbowali zagospodarować rynek po upadku Maleva.</p><p>- Między Budapesztem a Nowym Jorkiem i Chicago podróżuje rocznie ponad 165 tys. osób. Dzisiaj przesiadają się we Frankfurcie, Paryżu, Amsterdamie czy Londynie – tłumaczy Rafał Milczarski, prezes LOT-u.</p><p>Zdaniem wicepremiera Mateusza Morawieckiego, uruchomienie bezpośrednich połączeń z Budapesztu do USA to drugi, po inwestycji <b>LOT</b> w estońską linię Nordica, krok w kierunku konsolidacji rynku lotniczego w Europie Środkowo-Wschodniej.</p><p><b>Dzisiaj LOT</b> oferuje pasażerom z <b>Lotniska Chopina</b> połączenia przez Atlantyk do Chicago, Nowego Jorku (JFK i Newark), Los Angeles Toronto. Na początku lipca LOT uruchomił połączenie do Chicago z Krakowa.</p><p>LOT zarobił w 2016 r. 303 mln zł netto i 184 mln zł na działalności podstawowej. W ubiegłym przewiózł ponad 5,5 mln pasażerów, co jest dotychczasowym rekordem.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też:<a href="http://forsal.pl/swiat/aktualnosci/artykuly/1056262,die-welt-trudno-sie-dziwic-ze-polska-bardziej-liczy-na-usa-niz-europe-zachodnia.html"> "Die Welt": Trudno się dziwić, że Polska bardziej liczy na USA niż Europę Zachodnią</a></p> PO: Układ z wykonawcą, zakup samolotów dla VIP z rażącym naruszeniem prawa http://forsal.pl/artykuly/1055797,zakup-samolotow-dla-vip-niezgodny-z-prawem-mon.html 2017-07-05T12:39:32Z Kontrakt o wartości 2,5 mld zł na zakup średnich samolotów do przewozu VIP-ów został zawarty z rażącym naruszeniem prawa i w układzie z jednym z wykonawców; kontrakt musi być unieważniony - przekonywali w środę w Sejmie posłowie PO. Chcą debaty sejmowej w tej sprawie.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>We wtorek Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że Krajowa Izba Odwoławcza miała rację, stwierdzając, że zawarcie umowy na średniej wielkości samoloty dla VIP odbyło się z naruszeniem prawa, oddalając częściowo skargę MON. <b>Wyrok nie ma wpływu na wykonanie umowy</b>, na co zgodziła się wcześniej także KIO. Umowa jest ważna - podkreśla MON.</p> <p>Poseł PO Czesław Mroczek zauważył na konferencji prasowej w Sejmie, że sąd w swoim wyroku potwierdził, że w ramach kontraktu na pozyskanie średnich samolotów dla przewozu najważniejszych osób w państwie resort Antoniego Macierewicza rażąco naruszył prawo. </p> <p>Jak powiedział Mroczek, sąd podtrzymał wszystkie ustalenia Krajowej Izby Odwoławczej, która, jak mówił, stwierdziła "ponad wszelką wątpliwość, że resort Antoniego Macierewicza działał w ramach<b> z góry powziętego zamierzenia, zlecenia tego kontraktu wybranej firmie Boeing</b>, chociaż miał świadomość, chociaż wiedział, że w tej sprawie jest kilku innych dostawców, którzy mogą wykonać to zadanie". </p> <p>"Jeden z największych kontraktów zbrojeniowych o wartości 2,5 mld zł został zawarty nie tylko z rażącym naruszeniem prawa, ale w jakimś układzie z jednym z wykonawców" - dodał Mroczek. "Ten kontrakt musi być unieważniony, mówiliśmy już o tym w momencie, kiedy KIO wydało swój wyrok" - podkreślił poseł. Jak dodał, PO oczekuje reakcji premier Beaty Szydło, zwierzchnika służbowego ministra Antoniego Macierewicza. </p> <p>"Jest ważne, żeby premier polskiego rządu odniosła się do tego gigantycznego naruszenia prawa. Czy w Polsce mogą być tolerowane kontrakty zawierane niezgodnie z prawem na tak wielkie pieniądze, to jest pytanie do prezesa Rady Ministrów" - powiedział Mroczek. </p> <p>Zapowiedział, że PO będzie prosiło o debatę na sali plenarnej w Sejmie oraz premier o wyjaśnienia w tej sprawie. "Będziemy wnosić o informację bieżącą w tej sprawie, czyli debatę na sali plenarnej" - podkreślił poseł PO. </p> <p>Mroczek uważa, że ws. kontraktu muszą być wyciągnięte konsekwencje i oprócz premier w tej sprawie powinien działać prezes Urzędu Zamówień Publicznych. "Prezes UZP w najbliższym czasie wymierzy Antoniemu Macierewiczowi karę w wysokości ponad 100 tys. zł z całą pewnością, to wynika z przepisów ustawy. Czekamy na działania w tej sprawie również prezesa UZP" - mówił poseł PO.</p> <p>Jak dodał, Macierewicz nie kupując sprzętu dla wojska, kupował samoloty dla "przewozu władzy". "Ale nawet kupując te samoloty rażąco naruszył prawo, w konsekwencji mamy do czynienia z sytuacją, która uderza w interes budżetu i interes państwa polskiego" - mówił. </p> <p>Cezary Tomczyk ocenił, że oprócz nadzoru politycznego potrzebny jest także nadzór odpowiednich służb. "Dzisiaj to prokuratura z urzędu powinna tę sprawę zbadać, dzisiaj to prokurator generalny Zbigniew Ziobro, powinien wziąć pod swoje skrzydła to śledztwo , dlatego, że sprawa jest rzeczywiście bardzo bulwersująca" - ocenił poseł. "Jeśli w najbliższych dniach nic się nie wydarzy to Platforma złoży zawiadomienie do prokuratury, dlatego, że doszło do rażącego naruszenia prawa" - podkreślił. </p> <p>"Jeśli doszło do naruszenia prawa musi być też kara, nie może być tak, że działając z jasnym zamiarem ustawienia takiej procedury zakupowej pod jednego producenta wydaje się z budżetu państwa 2,5 mld zł i nic się z tym nie dzieje. To bez wątpienia jest największa afera finansowa od 89 roku, bo mam aż dziewięć zer" - powiedział Tomczyk. </p> <p>Marcin Kierwiński zaznaczył, że przy tej sprawie "jak bumerang" wraca b. szef rządowej podkomisji ds. katastrofy smoleńskiej dr Wacław Berczyński. "Proszę pamiętać, że to z Boeingiem związany był przez całe lata pan doktor Berczyński" - dodał. Jak mówił, wracają pytania czy miał wpływ na ten przetarg.</p> <p>Jak podkreślił, "żadna z afer pana Macierewicza nie zostanie zamieciona pod dywan". "Jeżeli nie będą zajmować się tym instytucje państwa, będziemy to wyjaśniać jako posłowie" - mówił.</p> <p>Sąd Okręgowy wyjaśniając powód uznania, że doszło do naruszenia prawa podkreślił, że unieważnienie poprzedniego przetargu na średniej wielkości samoloty do transportu osób na najwyższych stanowiskach w państwie nie było wystarczającym powodem, by w kolejnym postępowaniu zastosować tryb z wolnej ręki. Skład orzekający zwrócił uwagę, że zamówienia w dziedzinach bezpieczeństwa i obronności można udzielić z wolnej ręki ze względu na wyjątkowe okoliczności, niemożliwe do przewidzenia i nieleżące po stronie zamawiającego.</p> <p>Rzeczniczka MON mjr Anna Pęzioł-Wójtowicz podkreśliła we wtorkowym komunikacie, że "w wyniku postępowania odwoławczego sąd utrzymał, że zawarta 30 marca 2017 roku umowa jest ważna w świetle prawa i skutkuje tym, że począwszy od października 2017 roku, wprowadzane na wyposażenie Sił Zbrojnych RP zostaną samoloty średnie do przewozu najważniejszych osób w państwie". "Jednocześnie sąd utrzymał w mocy postanowienie Krajowej Izby Odwoławczej o możliwości warunkowego zawarcia umowy z firmą Boeing z dnia 29 marca 2017 r." - dodała.</p> <p>Umowę na dostawę trzech specjalnie wyposażonych - dwóch nowych i jednego używanego – samolotów Boeing 737-800NG w konfiguracji BBJ2 (Boeing Business Jet) podpisały 31 marca MON i amerykański koncern Boeing. Wartość kontraktu to 523 mln dolarów – 2,066 mld zł netto, a z podatkiem ponad 2,5 mld zł.</p> <p>Wcześniej Inspektorat Uzbrojenia unieważnił przetarg na średnie samoloty dla VIP ze względów formalno-prawnych i cenowych. Dzień po unieważnieniu Inspektorat przystąpił do rozmów w trybie z wolnej ręki. Decyzję oprotestowały trzy firmy, w tym jedna, która uczestniczyła w poprzednim postępowaniu. Skarżący argumentowali, że również chcą uczestniczyć w postępowaniu.</p> <p>KIO zgodziła się na początku kwietnia na zawarcie umowy z wolnej ręki, stwierdzając zarazem, że procedura zastosowana przez MON naruszała przepisy. Wyrok KIO zaskarżyły MON, które nie zgadzało się ze stwierdzeniem o naruszeniu zasad zamówień publicznych, i The Jet Business International Corporation, specjalizująca się w dostawach samolotów dyspozycyjnych, która chciała unieważnienia umowy MON-Boeing.</p> <p>Po katastrofie smoleńskiej i rozformowaniu 26. specjalnego pułku lotnictwa transportowego wojsko wykonywało przeloty z VIP śmigłowcami należącymi do 1. Bazy LTR, która zastąpiła specpułk, oraz samolotami transportowymi, wykorzystywanymi m. in. w rejonach, dokąd niemożliwe są loty cywilne. Transport na większe odległości odbywa się czarterowanymi od PLL Lot pasażerskimi samolotami Embraer 175.</p> <p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/biznes/aktualnosci/artykuly/1055670,macierewicz-homary-kupimy-od-lockheed-martin-okrety-podwodne-zbudujemy-z-niemcami.html">To już prawie pewne: Homary kupimy od Amerykanów, okręty podwodne zbudujemy z Niemcami</a></p> Młotkowski: Długofalowa strategia zakładała, że OLT będzie przynosić zyski http://forsal.pl/artykuly/1055762,amberg-gold-komisja-sledcza-zbigniew-mlotkowski-jet-air-olt.html 2017-07-05T11:12:39Z Zaprezentowana nam przez Amber Gold strategia przewidywała, że początkowo OLT będzie przynosić starty, ale długofalowo firma miała przynosić zyski - mówił w środę przed komisją śledczą b. członek zarządu Jet Air Zbigniew Młotkowski.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W połowie 2011 r. spółka Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Express Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe).</p> <p>W trakcie przesłuchania poseł PiS Marek Suski pytał świadka m.in. o strategię dotyczącą cen biletów oferowanych przez OLT. "Strategia, jeśli chodzi o ceny, była przedstawiona na którymś ze spotkań, nie pamiętam przez kogo zaprezentowana, ale że początkowo ceny będą niskie. W wieloletnim biznesplanie zakładano, że firma będzie przynosiła z operacji lotniczych straty natomiast w długofalowym działaniu firma miała przynosić zyski" - odpowiedział Młotkowski.</p> <p>Suski pytał też, czy świadek znał plan przewidujący, że gdy linie OLT zdobędą rynek zostaną sprzedane. Wspominał o tym wcześniej przed komisją m.in. b. dyrektor zarządzający OLT Express Jarosław Frankowski. "Ten plan dotarł do mnie jako plotka, nigdy nie był przedstawiony przez pana Frankowskiego bezpośrednio" - odparł świadek.</p> <p>Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) nawiązała z kolei do wcześniejszych zeznań Młotkowskiego, który mówił, że uczestniczył w pierwszym spotkaniu z szefem Amber Gold podczas którego przedstawił on ofertę zainwestowania w Jet Air. "Czy świadek uczestniczył w jakimś spotkaniu z udziałem Marcina i Katarzyny P. w czerwcu, lipcu lub sierpniu 2011 r." - pytała. </p> <p>"Latem 2011 r. było kolejne spotkanie w siedzibie Amber Gold w Gdańsku" - odpowiedział Młotkowski. Wskazał, że poza Marcinem i Katarzyną P. uczestniczyli w nim m.in. przedstawiciele Jet Air, a także zaproszeni przez tę spółkę zewnętrzni eksperci ze spółek lotniczych oraz osoba zajmująca się doradztwem przy pozyskiwaniu statków powietrznych (przedstawiciel leasingodawców). </p> <p>"To spotkanie można by nazwać spotkaniem początkowym do próby zbudowania strategii, wizji rozwoju spółek. Wydaje mi się, że było to już po przejęciu przez Amber Gold niemieckiej spółki OLT Germany" - dodał świadek. </p> <p>Jak relacjonował, Marcin P. wygłosił wówczas bardzo długi, korporacyjny wykład na temat tego jak widzi on funkcjonowanie i komunikację w spółce na poziomie zarządu. Młotkowski nie był jednak pewny czy to na tym spotkaniu Marcin P. przedstawił wizję, że "duża część biletów będzie sprzedawana w niskiej cenie", czyli po 49 zł.</p> <p>Świadek odnosząc się do siatki połączeń OLT Express wskazał, że Marcin P. wspomniał podczas jednego ze spotkań, że doradza mu w tej kwestii jednej z profesorów.</p> <p>"W tematach działalności lotniczej głównie wypowiadał się Marcin P., Katarzyna P. zabierała zdanie bardziej od strony produktów; jakby w naturalny sposób podzielony zakres odpowiedzialności" - mówił.</p> <p>Wassermann dopytywała czy Marcin P. wykazywał się wiedzą lotniczą lub księgową w kontekście oferowanych połączeń lotniczych. Świadek odparł, że na późniejszym etapie zwracał uwagę Marcinowi P., że niektóre połączenia oferowane przez OLT są bezsensowne. Wskazał tu np. na połączenie na trasie Szczecin-Poznań. "Usłyszeliśmy, że my nie jesteśmy odpowiedzialni za to, tylko za operacje lotnicze i szkolenie załóg i byliśmy poproszeni o zajęcie się swoim zakresem odpowiedzialności" - dodał Młotkowski.</p> <p>Witold Zembaczyński (Nowoczesna) pytał z kolei świadka, czy ówczesny prezes Jet Air Krzysztof Wicherek był specjalnie traktowany w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Nawiązał przy tym do wcześniejszych zeznań jednego z pracowników tego Urzędu. "Czy potwierdza pan te słowa, że funkcjonowali tzw. załatwiacze, czy pan Wicherek miał tam taki status? Czy pan Wicherek był tam jakoś specjalnie traktowany?" - pytał polityk Nowoczesnej.</p> <p>"Nie wydaje mi się, wręcz ULC w kilku momentach funkcjonowania spółki Jet Air pokazał, że przepisy i bezpieczeństwo lotnicze jest nadrzędne" - odpowiedział Młotkowski wskazując, że Urząd na jakimś etapie zawiesił na dobę certyfikat tego przewoźnika. "Nie widzę więc specjalnego traktowania" - dodał świadek.</p> <p>Zembaczyński pytał też o rolę w sprawie OLT Express gdańskiego biznesmena Mariusa Olecha. "Proszę powiedzieć, jaka była rola Olecha w tym wszystkim? Czy to był ten łącznik pomiędzy Wicherkiem a Marcinem P.; czy to była siła sprawcza? Jak pan to określa?" - pytał poseł Nowoczesnej.</p> <p>Nazwisko Olecha padało już wcześniej podczas prac komisji śledczej. Pod koniec maja Wicherek mówił komisji, że Marcin P. nie był pierwszym potencjalnym inwestorem, który interesował się firmą Jet Air, i że w 2011 r. jako "ewentualny, potencjalny inwestor, który w tym czasie mógł uratować Jet Air" został mu przedstawiony właśnie Olech.</p> <p>"Wedle mojej wiedzy i obserwacji przez kilka miesięcy, gdy zarówno były rozmowy z Olechem i później Marcinem P., te osoby w żaden sposób w moich oczach nie są powiązane. Pan Olech jest biznesmenem, do którego zwrócił się prezes (...) jako potencjalnego inwestora do spółki Jet Air" - odpowiedział Młotkowski. Zaznaczył jednocześnie, że gdy spółka przekazała mu swoje wyniki finansowe stwierdził on, że nie będzie inwestował w taką spółkę.&#160;</p> Opóźniony lub odwołany lot? Zobacz, jakie masz prawa http://forsal.pl/artykuly/1054731,opozniony-lub-odwolany-lot-zobacz-jakie-masz-prawa.html 2017-07-01T08:20:05Z W przypadku opóźnionego lotu przewoźnik ma obowiązek zapewnić pasażerom m.in. posiłek i napoje, a gdy samolot został odwołany powinien w terminie siedmiu dni zwrócić koszt biletu lub zmienić plan podróży - przypomina Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) udającym się samolotem na wakacje.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Jak przypomina Eliza Jakubowska z działającej przy <b>ULC Komisji Ochrony Praw Pasażerów</b>, przypadki opóźnienia oraz odwołania lotu regulują przepisy unijne.</p> <p>"W przypadku opóźnionego lotu przewoźnik jest zobowiązany wręczyć każdemu pasażerowi ulotkę informującą o jego prawach, w tym o prawie do odszkodowania i opieki. Przez opiekę rozumie się zapewnienie posiłków i napojów adekwatnych do czasu oczekiwania, umożliwieniu wykonania dwóch rozmów telefonicznych oraz zapewnieniu noclegu w przypadku, gdy wylot odbywa się następnego dnia" - tłumaczy Jakubowska.</p> <p>Zgodnie z prawem pasażer ma również prawo do odszkodowania za stracony czas, jeżeli w wyniku opóźnienia przybędzie do miejsca docelowego podróży co najmniej trzy godziny po pierwotnie przewidzianej przez przewoźnika lotniczego godzinie przylotu. "Odszkodowanie nie przysługuje w przypadku, jeżeli lot został opóźniony z przyczyn niezależnych od przewoźnika, np. złe warunki atmosferyczne, strajk na lotnisku lub niestabilna sytuacja polityczna. O wysokości odszkodowania decyduje długość lotu. Może ono wynosić od 250 do 600 euro w zależności od długości trasy" - tłumaczy ULC.</p> <p>Natomiast w przypadku, gdy samolot został odwołany pasażer ma prawo do zwrotu w terminie siedmiu dni pełnego kosztu biletu lub do zmiany planu podróży. "Jeżeli nie został na czas, czyli na 14 dni przed wylotem, poinformowany o odwołaniu lotu lub został powiadomiony w okresie krótszym i przewoźnik nie zaproponował mu przelotu alternatywnego w okresie wskazanym przez przepisy, to przysługuje mu odszkodowanie pieniężne w wysokości od 125 do 600 euro" - informuje ULC. Dodaje, że odszkodowanie nie przysługuje, jeżeli lot został odwołany z przyczyn niezależnych od przewoźnika, takich jak m.in. złe warunki atmosferyczne, strajk na lotnisku lub niestabilna sytuacja polityczna.</p> <p>"Jeżeli dotknie nas nieregularność w przelocie możemy złożyć reklamację do przewoźnika lotniczego. Jeżeli przewoźnik nie odpowie w ciągu 30 dni lub odpowiedź będzie dla nas niesatysfakcjonująca, możemy złożyć skargę do Komisji Ochrony Praw Pasażerów, która działa przy Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Należy do niej dołączyć kopię potwierdzenia rezerwacji na dany lot, kopię reklamacji skierowanej do przewoźnika, kopię udzielonej przez niego odpowiedzi, bądź wskazanie, że pomimo upływu terminu 30 dni odpowiedź na reklamację nie została udzielona" - tłumaczy Jakubowska.</p> <p>ULC przypomina też, że bardzo ważne jest, aby odpowiednio wcześnie zgłosić się do odprawy biletowej, a w przypadku odprawy online odprawić się we wskazanym przez linię lotniczą czasie. Przewoźnik ma prawo do anulowania rezerwacji i niewpuszczenia na pokład osób, które nie dokonają odprawy w wymaganym przez niego terminie.</p> <p>Jeśli chodzi o bagaż, z którym podróżujemy ULC przypomina, że mamy dwa typy bagażu – podręczny i rejestrowany, który nadajemy przy odprawie i jest przewożony w luku bagażowym. Jak podkreśla urząd, nie ma jednolitych zasad dotyczących wielkości bagaży dla wszystkich linii lotniczych, dlatego warto upewnić się czy nasz bagaż spełnia normy danej linii lotniczej.</p> <p>"Do samolotu nie zabierzemy ze sobą żadnych ostrych przedmiotów, broni palnej ani substancji łatwopalnych, tych ostatnich nawet w bagażu rejestrowanym. Przepisy dopuszczają natomiast w bagażu podręcznym płyny, aerozole i żele w pojemnikach nie większych niż 100 ml, które powinny być umieszczone w jednej, przezroczystej, zamykanej, plastikowej torebce o pojemności nie większej niż 1 litr" - przypomina ULC. Na pokład można zabrać również leki i żywność dla niemowląt niezbędne w trakcie podróży oraz płyny, aerozole i żele zakupione na lotnisku lub na pokładzie samolotu i zapakowane wraz z dowodem zakupu w specjalne bezpieczne torby.</p> <p>W trakcie podróży samolotem, bez względu na to czy lot odbywa się wewnątrz granic Unii Europejskiej czy też poza nimi, każdy pasażer, niezależnie od wieku, jest zobowiązany do posiadania dokumentu tożsamości, który pozwoli odpowiednim służbom na lotnisku na identyfikację osoby. W świetle polskich regulacji takimi dokumentami są paszport lub dowód osobisty. Niektóre kraje wymagają dodatkowej dokumentacji dla dzieci do 18 lat. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/1054708,wyjatkowe-miejsca-w-polsce-oto-obiekty-z-listy-swiatowego-dziedzictwa-unesco.html">Wyjątkowe miejsca w Polsce. Oto obiekty z Listy światowego dziedzictwa UNESCO</a></p> Michał Tusk: Wiedziałem, że Amber Gold budzi wiele wątpliwości http://forsal.pl/artykuly/1052274,michal-tusk-komisja-sledcza-amber-gold-olt.html 2017-06-21T10:43:37Z Wiedziałem, że Amber Gold, która inwestowała w linie lotnicze OLT Express jest firmą, która budzi wiele wątpliwości; wokół tej firmy była podejrzana otoczka - powiedział w środę przed komisją śledczą Michał Tusk.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W połowie 2011 r. spółka Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express - linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r.</p> <p>Po upadku OLT Express pod koniec lipca 2012 r. okazało się, że ze spółką współpracował pracujący w Porcie Lotniczym w Gdańsku Michał Tusk.</p> <p>Jarosław Krajewski (PiS) pytał świadka kiedy dowiedział się, że szef Amber Gold Marcin P. jest osobą prawomocnie skazaną za przestępstwa gospodarcze. </p> <p>"Dokładnej daty oczywiście nie jestem w stanie powiedzieć (...) nie pamiętam czy wiedziałem o konkretnym wyroku. Powiedziałbym tak, że taka podejrzana otoczka wokół Amber Gold była mi znana" - odpowiedział. Zaznaczył, że nie pamięta od kiedy było mu to wiadome. "Na pewno w listopadzie 2011 r. tak" - dodał.</p> <p>"Czyli rozumiem, że przed podjęciem formalnej współpracy z OLT Express miał pan wiedzę na temat przestępczej działalności pana Marcina P." - dopytywał Krajewski.</p> <p>"To pan powiedział. Nie miałem wiedzy o przestępczej działalności dlatego, że poruszamy się w sferze pewnych niuansów. Nikt nie napisał wprost w 2011 czy 2010 roku, że Marcin P. to przestępca, a Amber Gold to piramida finansowa. To były różnego rodzaju sugestie, opinie" - odpowiedział Michał Tusk.</p> <p>"Na pewno wiedziałem o tym, że Amber Gold, który jest inwestorem w OLT Express jest firmą, która budzi wiele wątpliwości" - dodał świadek. Jak mówił, jest też możliwe, że wiedział, iż Marcin P. miał w przeszłości jeden wyrok.</p> <p>W trakcie przesłuchania Tusk poinformował, że szefa Amber Gold poznał w listopadzie 2011 r., kiedy jako dziennikarz "Gazety Wyborczej" spotkał się z nim, by porozmawiać na temat inwestycji jego spółki w biznes lotniczy. "Była to zgłoszona inicjatywa, tekst, który chciałem napisać i go napisałem" - powiedział Tusk.</p><p>O nawiązanie współpracy z liniami lotniczymi OLT Express, których właścicielem była firma Amber Gold, zapytał świadka Jarosław Krajewski (PiS).</p><p>M. Tusk odpowiedział, że prezes gdańskiego portu lotniczego Tomasz Kloskowski powiedział mu o tym, że "jest linia, która się rozwija w Gdańsku, że brakuje jej ludzi". Tusk mówił, że Kloskowski powiedział mu, że jego zdaniem posiada on "umiejętności i wiedzę, która mogłaby im się przydać" i spytał czy jest zainteresowany.</p><p>"Ja wtedy odpowiedziałem: tak, w sensie potwierdziłem to. To była końcówka 2011 r., albo początek 2012 r." - dodał M. Tusk.</p><p>Jak zeznał efektem tej rozmowy było jego spotkanie z Marcinem P. i Jarosławem Frankowskim z OLT Express. "Daty też nie pamiętam dokładnie, na pewno miało to miejsce pomiędzy moją rozmową z Kloskowskim, a podjęciem współpracy fizycznej z OLT Express, czyli podejrzewam, że był to znowu przełom 2011/12 r.; grudzień, styczeń, luty, ten okres czasu" - powiedział.</p><p> Krajewski powiedział zaś, że według ustaleń komisji śledczej Michała Tuska od 15 marca 2012 r. łączyła z OLT Express umowa o świadczenie usług doradczych i menadżerskich, zaś od 16 kwietnia 2012 r. był on ponadto zatrudniony w Porcie Lotniczym Gdańsk na pełen etat na stanowisku specjalisty do spraw marketingu, a do zakresu jego obowiązków należała m.in. współpraca z liniami lotniczymi operującymi do i z Portu Lotniczego Gdańsk. "Czy pan potwierdza?" - zapytał Krajewski. Świadek potwierdził.</p><h1 class="tytul"><b>"Moja współpraca z OLT Express była elementem mojego życia prywatnego"</b></h1><p>Jarosław Krajewski (PiS) przytoczył maila M.Tuska z 17 lipca 2012 roku do dyrektora zarządzającego OLT Express Jarosława Frankowskiego o treści: "Rozumiem, że nie planujecie kąsania LOT-u bezpieczeństwem, myślisz, że mogę w takim razie te swoje zestawienie incydentów i zdarzeń z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, podesłać znajomym dziennikarzom, może teraz dla odmiany przywalą LOT-owi".</p><p>Krajewski pytał świadka, dlaczego pisał do Frankowskiego ws. możliwości "przywalenia LOT-owi". M.Tusk powiedział, że pojawiały się publikacje stawiające pod znakiem zapytania kwestie technicznego bezpieczeństwa operacji OLT Express. "Zajmowałem się również wsparciem pijarowym OLT Express, więc przejrzałem raporty Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (...) z których wynikało, że w okresie od momentu, jak działa OLT Express, miał on znacznie mniej różnego rodzaju incydentów, niż miał LOT" - zaznaczył.</p><p>"W tym momencie zaproponowałem, żeby przygotować tego typu publikację, materiał. To standardowa robota pijarowa" - wyjaśnił M.Tusk.</p><p>Krajewski pytał, dlaczego będąc pracownikiem Portu Lotniczego Gdańsk, proponował jednemu z klientów Portu, podjęcie działań mających na celu szkodzenie narodowemu przewoźnikowi lotniczemu. </p><p>"Wykonywałem dwie prace, pracowałem w Porcie Lotniczym Gdańsk, i jako jego pracownik wtedy, kiedy była taka potrzeba, konieczność, pomagałem wszystkim przewoźnikom, w tym Polskim Liniom Lotniczym LOT, a w tym momencie wykonywałem pracę dla OLT Express i wykonywałem ją tak, jak potrafię, m.in. tworząc tego typu raporty, czy publikację" - powiedział M.Tusk.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <span class="data"></span><a href="http://forsal.pl/artykuly/1052257,michal-tusk-przesluchanie-amber-gold-olt-horala-jego-rola-zasluguje-na-wyjasnienie.html" title="Horała: Rola Michała Tuska w sprawie Amber Gold zasługuje na wyjaśnienie">Horała: Rola Michała Tuska w sprawie Amber Gold zasługuje na wyjaśnienie</a></p><p>Poinformował, że Frankowski nie odpowiedział mu na jego maila. "Sprawa nigdy nie wyszła poza fazę jakiejkolwiek realizacji" - zapewnił. </p><p>Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) pytała świadka, jak jego pomoc dla linii lotniczych ma się do przekazywania znajomym dziennikarzom materiałów, w których mają "przywalić" LOT-owi. </p><p>M.Tusk powiedział, że mail do Frankowskiego, to nie była część jego pracy dla Portu Lotniczego Gdańsk. "Ten mail, to element mojej pracy (...) w ramach umowy o współpracy z OLT Express. Ten mail nie ma związku z moją pracą na lotnisku" - powiedział.</p><p> "Moja współpraca z OLT Express była elementem mojego życia prywatnego, nie była wprost powiązana z moją pracą na lotnisku" - dodał.</p><h1 class="tytul"><b>"Józef Bąk" to nazwa skrzynki mailowej</b></h1><p>Tusk został zapytany przez posła PiS Jarosława Krajewskiego o to, czy w korespondencji e-mailowej z Jarosławem Frankowskim z OLT Express, posługiwał się "opisem nadawcy Józef Bąk". Michał Tusk wyjaśnił, że "Józef Bąk" to nazwa skrzynki e-mailowej. "Z tego, co pamiętam nie ma żadnego maila, w którym podpisałbym się +Józef Bąk+" - dodał. </p><p>Krajewski dalej dociekał, co miało na celu posługiwanie się imieniem i nazwiskiem "Józef Bąk" w korespondencji mailowej z OLT Express. "Panie pośle, nie posługiwałem się nigdy imieniem i nazwiskiem +Józef Bąk+ w korespondencji z OLT Express" - powtórzył Tusk. Podkreślił, że skrzynkę e-mailową o nazwie "Józef Bąk" zarejestrował w 2000 roku, kiedy był w drugiej klasie liceum. "I to była moja prywatna skrzynka mailowa. Korespondencji z użyciem tej skrzynki pocztowej, także z przedstawicielami OLT Express podpisywałem się nie wiem, inicjałami, tak jak to jest przyjęte między ludźmi, którzy się znają" - dodał syn b. premiera Donalda Tuska.</p><p>Zapewniał też, że każda osoba, która otrzymywała e-maila z tej skrzynki, wiedziała kto jest autorem wiadomości. "To jest być może zabawny element; wiem, że on tutaj budzi rozmaite reakcje u członków komisji - od rozweselenia po jakieś niestworzone teorie" - dodał Michał Tusk. </p><p>Tusk pytany przez posła Kukiz'15 Tomasza Rzymkowskiego, czy przed podjęciem pracy dla OLT Express rozmawiał na temat ze swoim ojcem, ówczesnym premierem Donaldem Tuskiem, odpowiedział, że nie pamięta dokładnie, żeby na ten temat rozmawiał z ojcem.</p><p>"To, co mogę potwierdzić, co pamiętam, to pamiętam, że rozmawiałem z nim wtedy o tym, że chcę przejść na lotnisko i że nie będę pracował w +Gazecie Wyborczej+ i to ostatnie mu się nie spodobało, że nie będę dziennikarzem, ponieważ to była rzecz, która miała dla niego ogromne znaczenie i uważał, że jest to dobra, bezpieczna i taka właściwa ścieżka rozwoju dla mnie" - mówił.</p><p>"Ja teraz nie jestem w stanie panu jednoznacznie potwierdzić po 5 latach, że wtedy mówiłem o tym, że będę pracował w OLT Express, więc na pewno było spotkanie dotyczące, że tak powiem, moich planów życiowych" - dodał.</p><p>Dopytywany, czy jego ojciec wyrażał wątpliwości co do podjęcia współpracy z OLT Express M.Tusk podkreślił, że nie prowadzi notatek z rozmów rodzinnych. Pytany, czy nie wyklucza, że taka rozmowa o wątpliwościach, co do jego pracy w OLT Express mogła mieć miejsce odpowiedział: "nie wykluczam".</p><p>Rzymkowski przytoczył w trakcie przesłuchania także zeznania Jarosława Frankowskiego (dyrektora zarządzającego OLT Express - PAP), w których - jak mówił poseł Kukiz'15 - pojawia się stwierdzenie, że szef Amber Gold Marcin P. poinformował go w rozmowie, że Michał Tusk nie był zainteresowany współpracą, bo "tata mu nie pozwolił".</p><p>Pytany, czy potwierdza te zeznania M. Tusk powiedział, że nie potwierdza. "Na pewno takich słów nie użyłem, bo to nie jest mój język i to by było dla mnie uwłaczające i w ogóle nie było takiego tematu" - powiedział.</p><p>Dopytywany, że wcześniej nie wykluczył rozmowy z ojcem na temat jego wątpliwości, co do OLT Express odpowiedział, że nie wykluczył, że tematem jego rozmowy z ojcem "mogła być praca dla lotniska lub OLT Express".</p><p>"Nie wiem tego, nie pamiętam, natomiast, skoro nie pamiętam jej za dobrze, tzn. że ona nie mogła być jakąś wyjątkowo stresującą dla mnie rozmową czy zapadającą w pamięć, więc na pewno nie było tam jakiś rad czy obostrzeń, które miałyby skutkować takim komunikatem" - podkreślił M.Tusk.</p><p> "Gdyby rzeczywiście było tak, że tata mi zabronił, to w tym momencie, dlaczego miałbym w końcu jednak tę współpracę rozpocząć? Nie widzę tutaj logicznego sensu" - dodał.</p><h1 class="tytul"><b>"Dla mnie nie było konfliktu interesów"</b></h1><p>O to, czy nie było konfliktu interesów w kontekście działalności zawodowej świadka w porcie lotniczym i współpracy z należącymi do Amber Gold liniami lotniczymi OLT Express, pytał poseł Witold Zembaczyński (Nowoczesna).</p><p>"Dla mnie nie było konfliktu interesów ponieważ nie miałem ani razu sytuacji, w której musiałem rozważać, że zrobię coś dla jednego co będzie złe dla drugiego. Takiej sytuacji nie było" - powiedział Tusk.</p><p>"(...) mnie obowiązywał kodeks pracy dla Portu Lotniczego Gdańsk i obowiązywała mnie specyficzna umowa szczegółowa, która określała zakres zadań, które mam wykonywać dla OLT" - dodał.</p><p>Zembaczyński dopytywał też świadka, czy posiadał on formalną, pisemną zgodę prezesa lotniska na dodatkowe zatrudnienie. "Nie, nie miałem formalnej zgody, natomiast to była powszechna wiedza, ja się z tym nie kryłem. Wiedział o tym mój kierownik, moi współpracownicy w dziale, każdy o tym wiedział" - odpowiedział M.Tusk. Zwracał jednocześnie uwagę, że zatrudnianie pracownika linii lotniczych przez lotnisko "może być atutem dla lotniska". </p><p>Polityk Nowoczesnej pytał też o straty gdańskiego lotniska w związku z upadłością spółek OLT Express. We wtorek prezes tego lotniska Tomasz Kloskowski zeznał przed komisją śledczą, że straciło ono 4 mln zł w związku z niezapłaconymi fakturami.</p><p>"Te 4 mln zł to niezapłacone opłaty lotniskowe, których i tak by nie było gdyby OLT Express nie istniało, te niezapłacone faktury by się nie pojawiły. Natomiast pojawiło się dużo innych przychodów, których też by nie było gdyby nie było OLT Express" - mówił M.Tusk.</p><p> "Gdybyśmy podliczyli dokładnie i uczciwie (...) to zapewnie wyszłoby, że lotnisko zarobiło" - dodał. </p> Szef gdańskiego lotniska: Zatrudnienie Michała Tuska było moją indywidualną decyzją http://forsal.pl/artykuly/1052064,komisja-amber-gold-szef-gdanskiego-lotniska-zatrudnienie-michala-tuska-bylo-moja-indywidualna-decyzja.html 2017-06-20T15:18:01Z Z nikim o zatrudnieniu Michała Tuska nie rozmawiał, nie zna też prywatnie ani b. premiera Donalda Tuska, ani b. ministra transportu Sławomira Nowaka - spotykał ich tylko przy oficjalnych okazjach, np. podczas uroczystości zakończenia budowy terminalu na lotnisku - mówił we wtorek przed komisją śledczą prezes Portu Lotniczego w Gdańsku Tomasz Kloskowski.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W połowie 2011 r. spółka Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Express Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe). Linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r.</p> <p>Szef gdańskiego lotniska powiedział przed komisją, że szefa <b>Amber Gold Marcina P.</b> poznał w połowie 2011 r. Jak tłumaczył, wstępną fazą negocjacji z przewoźnikami zajmował się wówczas dział marketingu lotniska. Ale - dodał - "w pewnym momencie wchodzę ja". "Mieliśmy spotkanie w obecności kierownika działu marketingu, moim, pana Marcina P., na którym - z tego co pamiętam - Marcin P. przedstawił się jako inwestor, który będzie inwestował w Jet Air i w przyszłości będzie rozwijał siatkę połączeń" - relacjonował Kloskowski.</p> <p>Zaznaczył jednocześnie, że wcześniej nie znał szefa Amber Gold, jego przeszłości, nie wiedział też czym zajmowała się jego firma. "Powiem szczerze, że jak kierownik marketingu zaprosił mnie na to spotkanie, to sam zadałem pytanie: a kto to jest właściciel Amber Gold?" - powiedział Kloskowski. </p> <p><b>Joanna Kopcińska (PiS) </b>dopytywała świadka, czy jako prezes portu lotniczego sprawdzał firmę Amber Gold, jako potencjalnego inwestora. "Nie miałem takiej potrzeby, aby się interesować. Nie jest to praktykowane w biznesie lotniczym żebyśmy swoich kontrahentów, zwłaszcza na pierwszym spotkaniu sprawdzali wywiadowniami gospodarczymi" - odpowiedział Kloskowski. </p> <p>Jak tłumaczył, linie lotnicze są kontrahentami portu lotniczego, a nadzorem nad przewoźnikami zajmuje się Urząd Lotnictwa Cywilnego i to ta instytucja powinna prześwietlić danego przewoźnika.</p> <p>Duża część wtorkowego przesłuchania prezesa zarządu Portu Lotniczego w Gdańsku przed komisją śledczą ds. Amber Gold dotyczyła okoliczności zatrudnienia w porcie lotniczym Michała Tuska - syna ówczesnego premiera Donalda Tuska - a także jego współpracy z należącymi do Amber Gold liniami lotniczymi OLT-Express.</p> <p>Posłanka Kopcińska spytała od kiedy Kloskowski zna Michała Tuska. "<b>Michała Tuska</b> znam, no jak był dziennikarzem +Gazety Wyborczej+, myślę, że gdzieś od lat 2007. Pan Michał Tusk został u nas zatrudniony w 2012 r., a znałem go kilka lat wcześniej" - odpowiedział Kloskowski. Przyznał jednocześnie, że zatrudnienie Michała Tuska w Porcie Lotniczym w Gdańsku było jego indywidualną decyzją.</p> <p>Jak tłumaczył w kwietniu 2012 r. zatrudnił Tuska, bo uważał go za cennego pracownika. "Michał Tusk miał umiejętność spojrzenia na biznes lotniskowy oczami drugiej strony, oczami linii lotniczej" - mówił. "Umiejętne zaplanowanie siatki połączeń, umiejętne rozłożenia lotów w godzinach (...), to umiejętność, którą pan Tusk posiadał" - dodał.</p> <p>Świadek zapewniał, że z nikim o zatrudnieniu Michała Tuska nie rozmawiał, nie zna też prywatnie ani b. premiera Donalda Tuska, ani b. ministra transportu Sławomira Nowaka - spotykał ich tylko przy oficjalnych okazjach, np. podczas uroczystości zakończenia budowy terminalu na lotnisku.</p> <p>Przyznał też, że z Michałem Tuskiem podpisana została "standardowa umowa", taka jak ze wszystkimi pracownikami. W umowie tej, dodał, nie był sformułowany zakaz konkurencji.</p> <p>Kloskowski poinformował, że polecał ówczesnemu dyrektorowi zarządzającemu OLT Express Jarosławowi Frankowskiemu Michała Tuska, jako człowieka, który mógłby się zająć PR-em dla OLT; wtedy jednak Michał Tusk nie był jeszcze pracownikiem portu lotniczego. "Swoich pracowników nie polecam" - zaznaczył. Nigdy natomiast, dodał, o Michale Tusku nie rozmawiał z szefem Amber Gold Marcinem P.</p> <p>W sprawie potencjalnego konfliktu interesów Kloskowski przyznawał, że jest powszechną praktyką, iż "pracownicy zatrudnieni na umowach o pracę wykonują różne czynności dla innych pracodawców". "Jeżeli to nie jest w kolizji, to dla mnie jest akceptowalne" - powiedział.</p> <p>Przyznał, że istnieje zawsze teoretyczna możliwość, iż pracownik "wyniesie" wrażliwe dane pracodawcy na zewnątrz, ale nie musi to być związane z zatrudnieniem w innym miejscu. Mówił też, że w jego 22-letniej karierze nie zdarzył się ani jeden taki przypadek.</p> <p>Dopytywany o konkretny przypadek Michała Tuska, pracującego dla portu lotniczego w Gdańsku i współpracującego z obsługiwaną przez ten port linią OLT Express, przyznał, że wiedział o tej współpracy syna premiera. Zwracał zarazem uwagę, że w znanych mailach tego ostatniego nie ma jednak żadnych informacji "wrażliwych", które mógł poznać dzięki pracy w porcie, a które byłyby ważne dla OLT Express.</p> <p>Dopytywany przez szefową komisji Małgorzatę Wassermann (PiS) potwierdził, że Michał Tusk miał np. wiedzę o opłatach lotniskowych, wynegocjowanych przez inne linie lotnicze i gdyby te informacje ujawnił OLT Express, byłoby to ujawnienie danych wrażliwych, za co on "ścigałby" syna premiera. Stwierdził, że była "możliwość wyniesienia danych wrażliwych przez Michała Tuska". Powiedział zarazem, że nic takiego nie nastąpiło, a linie OLT Express w ogóle nie negocjowały opłat lotniskowych.</p> <p>Kloskowski zaprzeczył też temu, co powiedział przed komisją Jarosław Frankowski, że doszło do spotkania, w którym ze strony OLT Express brali udział Marcin P. i sam Frankowski, a ze strony portu Kloskowski i Michał Tusk. "To jest nieprawda, takiego spotkania nigdy nie było" - oświadczył. "Jeżeli tak zeznał pan Frankowski, to kłamał" - dodał.</p> <p>Przyznał, że była podobna rozmowa o przyszłości OLT Express w hotelu Hilton, ale obok Marcina P., Frankowskiego i jego samego brał udział szef marketingu portu lotniczego, a nie Michał Tusk. Członkowie komisji nie wykluczyli wobec tego konfrontacji między Kloskowskim, a Frankowskim.</p> <p>Świadek mówił także, że z Marcinem P. spotkał się tylko dwa razy i podczas tych spotkań Marcin P. w ogóle nie zabierał głosu na temat branży lotniczej, bo najwyraźniej "nie miał o niej pojęcia". "O branży lotniczej rozmawialiśmy z panem Frankowskim" - powiedział Kloskowski. Dodał też, że podczas tych spotkań były zapewnienia ze strony Jarosława Frankowskiego, że OLT ma pieniądze na inwestycje.</p> <p>Krzysztof Brejza (PO) odnosząc się do wątku Michała Tuska pytał czy "Port Lotniczy w Gdańsku czuł się pokrzywdzony działaniami Michała Tuska?". "Absolutnie nie" - odpowiedział Kloskowski.</p> <p>"Czy port lotniczy w Gdańsku doznał na skutek działań Michała Tuska jakiejkolwiek szkody?" - kontynuował Brejza. "Nie, nie doznał" - odparł Kloskowski.</p> <p>Świadek dopytywany przez posłankę Kopcińską o to skąd "taka troska o tego przewoźnika", czyli o OLT Express m.in. w kontekście polecania osób, które mogłyby dla niego pracować, Kloskowski stwierdził, że tak niewielkie lotnisko jakie znajduje się w Gdańsku nie miało szans na hubowego przewoźnika. "Jeżeli pojawia się przewoźnik, taki jak OLT, który mówi, że będzie miał bazę w Gdańsku, że to będzie baza hubowa, czyli będzie dowozić pasażerów do swojej bazy i z tej bazy dalej przewozi pasażerów w Europę i w świat, to to jest wielka szansa dla tego lotniska i należało zrobić wszystko żeby pomóc" - mówił.</p> <p>"Oczywiście nie wiedziałem, że to jest oszust i nie wiedziałem, że oszuka mnie i moją firmę" - zaznaczył.</p> <p>Kloskowski poinformował jednocześnie, że po działalności spółek OLT pozostało ok. 4,5 mln zł długu wobec gdańskiego lotniska, z czego zdecydowana większość tej kwoty pochodziła z nieuiszczonych opłat za starty i lądowania oraz odprawionych pasażerów. Jak dodał, gdańskiemu lotnisku udało się jednak odzyskać 600 tys. zł z VAT. "Czyli pan Marcin P. oszukał nas na 4 mln zł" - doprecyzował. </p> <p>Świadek tłumaczył, że pierwsze długi spółek OLT wobec gdańskiego lotniska powstały na początku czerwca 2012 r. "Wszystkie moje służby księgowe próbowały wyegzekwować te płatności, czyli wielokrotnie, kilkadziesiąt razy monitowały do służb związanych z OLT i z Amber Gold o te płatności. Pamiętam, że w końcówce czerwca moja główna księgowa spotykała się z jednym z dyrektorów OLT Express, który obiecał płatności. Cały czas byli naciskani na to żeby płacić. Oczywiście zapłacili nam około 1 mln zł" - mówił Kloskowski.</p> <p>Przewodnicząca komisji śledczej odnosząc się do tego wątku przytoczyła jedno z pism z dokumentacji księgowej portu lotniczego w Gdańsku, z których wynikało, że pierwsze zaległe faktury były już z kwietnia 2012 r. Wskazywała też, że inne lotniska uważając OLT Express za niewiarygodnego kontrahenta stosowały przedpłaty w stosunku do spółek OLT. W efekcie - jak mówiła Wassermann - nie miały wierzytelności wobec OLT.</p> <p>Wassermann pytała też świadka o jego ocenę dotyczącą siatki połączeń oferowanych przez OLT Express. "Wtedy oceniałem to w taki sposób, tak mi się wydawało, że strategia linii lotniczej jest taka żeby najpierw zaoferować tańsze bilety, a później jak już zdobędą kawałek rynku, to podnieść ceny biletów" - odpowiedział Kloskowski. </p> <p>Jak dodał, i wtedy, i dzisiaj szansę w ruchu krajowym w Polsce mają połączenia Północ-Południe, czyli "takie gdzie jest powyżej 600-700 kilometrów". W ocenie świadka bezsensowne były natomiast połączenia na krótkich dystansach, np Kraków-Katowice. </p> <p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/1051685,najwieksze-osiagniecie-finlandii-przez-ostatnie-100-lat-przetrwanie.html">Szkoła przetrwania. Finlandia pokazuje światu, jak postawić się Rosji</a></p> LOT wyprzedził tanie linie lotnicze. Do światowej czołówki jednak daleko http://forsal.pl/artykuly/1050812,lot-wyprzedzil-tanie-linie-lotnicze-do-swiatowej-czolowki-jednak-daleko.html 2017-06-18T20:13:44Z Punktualność, jakość i obsługa pasażera oraz rozpatrywanie wniosków o odszkodowanie – te trzy kryteria były podstawą do opracowania AirHelp Score, czyli rankingu najbardziej przyjaznych linii lotniczych na świecie. LOT, Wizz Air i Ryanair nie trafiły ani na podium, ani do pierwszej dziesiątki. Zobacz, jak popularne w Polsce linie lotnicze wyglądają na tle światowej czołówki.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>– Dobra podróż to nie tylko dotarcie na miejsce docelowe na czas, ale także odpowiednia jakość obsługi oraz pewność, że w momencie wystąpienia jakichkolwiek problemów przewoźnik szybko je rozwiąże. Dlatego też dopiero przeanalizowanie tych trzech czynników pozwala wybrać linię najbardziej przyjazną pasażerom. To właśnie wyróżnia AirHelp Score na tle pozostałych rankingów, które zazwyczaj szeregują linie tylko według jednego kryterium – komentuje Natalia Gębska, Country Manager w AirHelp. </p><p><b>LOT, Wizz Air i Ryanair daleko w tyle</b></p><p> Najpopularniejsze wśród Polaków linie nie świecą przykładem. Z trójki liderów najwyżej uplasował się LOT – zajął 41 miejsce. Swoją pozycję zawdzięcza stosunkowo wysokiej ocenie procesu rozpatrywania reklamacji pasażerów. Nieco niżej, na 49 pozycji znalazł się Wizz Air, który wśród popularnych przewoźników w Polsce został najwyżej oceniony za punktualność. Także Ryanair i LOT otrzymały wiele punktów za przybywanie na czas. Pomimo tego Ryanair trafił dopiero na 83 lokatę ze względu na niewystarczająco sprawne rozpatrywanie reklamacji. </p><p><b>Wyniki rankingu AirHelp Score</b></p><p>Najbardziej przyjazną pasażerom linią lotniczą na świecie okazało się Singapore Airlines. Drugie miejsce zajęły Etihad Airways. Podium zamyka najwyżej sklasyfikowane wśród obecnych na polskim niebie linii lotniczych Qatar Airways – zwycięzca poprzedniej odsłony zestawienia. Spośród przewoźników, którzy latają do Polski, wysoko oceniono również: Austrian Airlines (4 m.), British Airways (7 m.), Aer Lingus ( 9 m.), KLM (11 m.), Air France (12 m.) i Emirates (15 m.).</p><p>To już druga edycja rankingu AirHelp Score. Zestawienie linii lotniczych przygotowywane jest na podstawie trzech kryteriów. Ocena w kategorii „punktualność” pochodzi z przeprowadzonej przez AirHelp analizy danych z wielu źródeł.</p><p>Punkty za „jakość i obsługę pasażerów” przyznano bazując na raporcie niezależnej firmy badawczej Skytrax Research, obejmującym m.in. obsługę na lotnisku, loże, siedzenia lotnicze, posiłki, rozrywkę na pokładzie, obsługę w kabinie, komfort podróży. </p><p>Wskaźnik „rozpatrywanie reklamacji” oznacza natomiast procent odrzuconych roszczeń, czas ich obsługi i oczekiwania na zapłatę. W zestawieniu znalazło się 87 przewoźników, w tym także ci obecni na polskich lotniskach. Rozpatrywane dane dotyczą sezonu zimowego 2016/2017.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/transport/lotnictwo/artykuly/1050731,lotnicza-gra-o-wielkie-pieniadze-lot-na-czele-rokoszu-przeciw-lufthansie.html" title="Lotnicza gra o wielkie pieniądze. LOT na czele rokoszu przeciw Lufthansie">Lotnicza gra o wielkie pieniądze. LOT na czele rokoszu przeciw Lufthansie</a></p> Drony pod kontrolą. KE chce wprowadzić unijne przepisy http://forsal.pl/artykuly/1051254,drony-pod-kontrola-ke-chce-wprowadzic-unijne-przepisy.html 2017-06-16T15:28:41Z Komisja Europejska chce wprowadzenia unijnych przepisów dotyczących nisko latających dronów (na pułapie do 150 metrów), tak aby nie zagrażały bezpieczeństwu. Chce też, aby w UE powstał podobny system do tego zarządzającego ruchem lotniczym dla załogowego lotnictwa.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"<b>Drony </b>to innowacje, nowe usługi dla obywateli, nowe modele biznesowe i ogromny potencjał wzrostu gospodarczego. UE musi odgrywać wiodącą rolę na całym świecie w opracowywaniu właściwych ram dla tego rynku, wykorzystując te korzyści dla kluczowych sektorów gospodarki" - powiedziała w piątek unijna komisarz ds. transportu Violeta Bulc.</p> <p>Dokument ma być wstępem do stworzenia strategii rozwoju tej gałęzi technologii i gospodarki. Według Komisji, dlatego niezbędne jest stworzenie nowych przepisów regulujących wykorzystanie nisko latających dronów. </p> <p>Jego autorzy podkreślają, że system bezpieczeństwa w przypadku dronów latających na pułapie do 150 metrów musi być tak samo dobry, jak w przypadku tradycyjnego lotnictwa. Koncepcja polega na opracowaniu systemu podobnego do systemu zarządzania ruchem lotniczym dla załogowego lotnictwa. Ma powstać też zautomatyzowane system dostarczania informacji o dronach w przestrzeni powietrznej tak aby latały bezpiecznie, unikając kolizji.</p> <p>Obecnie unijne przepisy obejmują tylko drony ważące powyżej 150 kg. Urządzenia lżejsze podlegają przepisom krajowym. </p> <p>Dokument został opracowany w oparciu o program SESAR (Single European Sky ATM Research), który stanowi technologiczny filar Jednolitej Europejskiej Przestrzeni Powietrznej. Jego celem jest wdrożenie nowoczesnego systemu zarządzania ruchem lotniczym, pozwalającego sprostać stale rosnącej ilości operacji lotniczych przy jednoczesnym zwiększeniu bezpieczeństwa. Zastosowanie nowoczesnych technologii i procedur ma pozwolić również na zredukowanie negatywnego wpływu lotnictwa na środowisko naturalne.</p> <p>W lutym 2007 r. powstało tzw. wspólne przedsięwzięcie SESAR (SJU - SESAR Joint Undertaking). To partnerstwo publiczno-prywatne, którego członkami założycielami są UE i Eurocontrol. Jego zadaniem jest stworzenie systemu zarzadzania przestrzenią powietrzną nowej generacji. Wspólne przedsięwzięcie SESAR jest organem UE, posiadającym osobowość prawną i finansowanym z wkładów wnoszonych przez członków, w tym przedsiębiorstwa prywatne. SJU ma w przyszłości finansować projekty związane z wykorzystaniem dronów. </p> <p>Z Brukseli Łukasz Osiński </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/biznes/handel/artykuly/1043950,amazon-wciaz-pracuje-nad-dostawa-paczek-dronami-badania-skupiaja-sie-na-unikaniu-ptakow.html">Amazon wciąż pracuje nad dostawą paczek dronami. Badania skupiają się na unikaniu ptaków</a></p><br /> Najlepsze lotniska na świecie. Gdzie warto polecieć? http://forsal.pl/artykuly/1050807,najlepsze-lotniska-na-swiecie-gdzie-warto-poleciec.html 2017-06-17T13:50:29Z Jakość i obsługa podróżnych oraz punktualność to główne cechy najlepszych lotnisk na świecie. W rankingu Airhelp Score pierwsze miejsce zajęło lotnisko Singapore Changi. Warszawskie Okęcie uplasowało się na 25. miejscu. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>– To oczywiste, że w podróżach ważna jest punktualność, a opóźnienia irytują i burzą nasze plany. Równie istotna jest jakość obsługi na lotnisku, gdzie zdarza się nam czekać długie godziny. Z rankingiem AirHelp Score możemy wybrać najlepsze lotnisko docelowe lub zaplanować choćby przesiadkę w jednym z najbardziej niezwykłych portów na świecie – komentuje Natalia Gębska, Country Manager w AirHelp. </p><p><b>Najlepsze lotniska świata</b></p><p>W kategorii jakości i obsługi podróżnych bezkonkurencyjne okazały się lotniska w Singapurze, Monachium i Hong Kongu, otrzymując 10 na 10 punktów. Najlepsze z lotnisk, Singapore Changi Airport regularnie zwycięża w rankingach portów lotniczych. Lotnisko w Singapurze zachwyca futurystyczną architekturą, a w nowo powstającym 4. terminalu ma znaleźć się m.in. 40-metrowy kryty wodospad. Na Changi pasażerowie mają do dyspozycji nie tylko sklepy i restauracje, ale także strefę SPA, basen na dachu, kino, konsole do gier, place zabaw, egzotyczne ogrody botaniczne czy darmową wycieczkę do centrum Singapuru. Już sam pobyt na tym lotnisku jest atrakcją turystyczną.</p><p>Pod względem punktualności doskonale wypadło warszawskie lotnisko Chopina, uzyskując aż 8,42 punkty, co dało mu 20. pozycję na świecie w tej kategorii. To lepszy wynik niż uzyskany przez sklasyfikowane w pierwszej trójce lotniska w Monachium czy Hong Kongu. </p><p><span class="psav_picture">psav picture</span></p><p>Ranking lotnisk:<br />1. Singapore Changi Apt Singapur <br />2.Munich International Airport Niemcy<br />3. Hong Kong International Apt Chiny <br />4. Copenhagen Kastrup Apt Dania <br />5. Helsinki-Vantaa Finlandia <br />6. Cincinnati Northern Kentucky Intl Stany Zjednoczone <br />7. Barcelona Apt Hiszpania <br />8. Madrid Adolfo Suarez-Barajas Apt Hiszpania <br />9. Auckland International Apt Nowa Zelandia <br />10. Frankfurt International Apt Niemcy <br />25. Warsaw Frederic Chopin Polska </p><p>Przeanalizowano dane za okres zima 2016/2017 (22 grudnia-20 marca), wyniki są aktualne od kątem prognoz na wakacje 2017. </p><p><span class="psav_picture">psav picture</span></p><p><b>Wyloty z portu Warszawa Okęcie</b></p><p>Dane z AirHelp Score pozwalają również określić trasy, na których najczęściej występują zakłócenia w planie lotu. Przy wylotach z Okęcia najwięcej zakłóceń, w tym spóźnień pow. 15 minut, występuje w lotach na Fuerteventurę, do Reykjaviku, na Teneryfę, do Erewania i Toronto. Jeśli planujemy wakacje na jednej z wysp Kanaryjskich prawdopodobieństwo opóźnienia wylotu jest wysokie. Wśród najpopularniejszych kierunków dwa pierwsze miejsca zajmują loty krajowe – do Wrocławia i Gdańska, kolejne to Frankfurt International Apt, Paris Charles de Gaulle Apt, London Heathrow Apt.</p><p>Co ciekawe na Okęciu odbywają się średnio 352 starty i lądowania dziennie, dla porównania na najbardziej ruchliwym na świecie lotnisku Atlanta Hartsfield-jackson Intl to aż 2290. </p><p><b>Ranking AirHelp Score </b></p><p>Po raz pierwszy w rankingu AirHelp Score oceniono lotniska, biorąc pod uwagę trzy kryteria: jakość i obsługę podróżnych, punktualność oraz sentyment w social mediach. </p><p>Analizując punktualność AirHelp zebrał dane z wielu źródeł, by stworzyć najbardziej na świecie wiarygodny i precyzyjny zbiór danych dotyczących lotów. Dane pozyskane były m.in. od agend rządowych, lotnisk, firm analizujących loty i innych. </p><p>Oceniając jakość usług na lotnisku AirHelp skorzystał z Skytrax Airport Star Rating, profesjonalnego systemu klasyfikacji lotnisk w oparciu o analizę poziomu obsługi, komfortu i udogodnień oferowanych podróżnym. </p><p>W rankingu uwzględniono dodatkowo sentyment wpisów na Twitterze, by poznać odczucia pasażerów na temat danego lotniska oraz ich ocenę sprawności funkcjonowania portu. Analizie poddano blisko 140 tysięcy wpisów. </p><p><a href="http://forsal.pl/transport/lotnictwo"><b>&gt;&gt;&gt; Najnowsze wiadomości o lotnictwie na Forsal.pl</b></a><br /> </p>