© 2008 INFOR PL S.A.
INFOR PL S.A.
Forsal.pl: makroekonomia
2012-05-22T13:56:54+02:00
INFOR PL S.A.
http://forsal.pl/atom/tagi/makroekonomia
OECD obniża prognozę PKB strefy euro
http://forsal.pl/artykuly/619202,oecd_obniza_prognoze_pkb_strefy_euro.html
2012-05-22T11:42:44Z
<p>Na 2013 r. OECD obcięła <strong>prognozę wzrostu PKB w strefie euro</strong> do 0,9 proc. z szacowanych wcześniej 1,4 proc.</p><p>OECD ocenia, że <strong>Europejski Bank Centralny</strong> ma pole do dalszego luzowania polityki monetarnej. Dodaje, że EBC powinien wznowić program odkupu obligacji, jeśli na rynkach wzrosną wahania.</p><p>Dla USA OECD podwyższyła szacunki PKB w 2012 r. do 2,4 proc. z 2,0 proc., a na 2013 r. podwyższyła je do 2,6 proc. z 2,5 proc.</p><p>Dla Chin OECD obniżyła je na ten rok do 8,2 proc. z 8,5 proc. Również na 2013 prognozy dla Chin są słabsze - OECD obniżyła je do 9,3 proc. z 9,5 proc.</p><p>OECD ocenia, że PKB Grecji spadnie w tym roku o 5,3 proc. W 2013 r. spadek wyniesie zaś 1,3 proc.</p><p>Eksperci organizacji oceniają, że kryzys kredytowy w strefie euro stał się bardziej poważny.</p>
OECD obniżyło prognozę wzrostu PKB Polski
http://forsal.pl/artykuly/619194,oecd_obnizylo_prognoze_wzrostu_pkb_polski.html
2012-05-22T11:32:21Z
<p>W marcu OECD przewidywało wzrost PKB Polski na poziomie 3,0 proc. na rok 2012 i 2,7 proc.  na 2013. Po dobrych wynikach gospodarczych w 2011 r., wzrost PKB spowolni do ok. 3 proc. w 2012 i 2013 r. na skutek m.in. słabszego popytu zewnętrznego, niepewności dotyczącej kryzysu w strefie euro, realizowanej obecnie konsolidacji fiskalnej, znaczącego spowolnienia inwestycji publicznych po turnieju Euro 2012, podało OECD. </p><p>"Rząd zamierza zrealizować cel dotyczący deficytu budżetowego w 2012 r. Jednakże potrzebne będą dodatkowe działania, aby osiągnąć cel w wysokości 2,2 proc. PKB w 2013 r." - głosi raport. </p><p>Polski rząd planuje obniżyć deficyt sektora rządowego i samorządowego (tzw. general government deficit) do 2,9 proc. PKB w tym roku z 5,1 proc. w ub. r., zaś Komisja Europejska szacuje, że deficyt ten wyniesie 3,0 proc. PKB w 2012 r., czyli Polsce uda się w przewidywanym terminie wyjść z procedury nadmiernego deficyt. Prognozy OECD dla Polski.</p><p>>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/619151,niemcy_o_polsce_gospodarczy_cud_po_sasiedzku.html" title="Niemcy o Polsce: gospodarczy cud po sąsiedzku">Niemcy o Polsce: gospodarczy cud po sąsiedzku</a></p><br />
Derks: Merkel pod presją - niech zatwierdzi obligacje Niemiec
http://forsal.pl/artykuly/619187,derks_merkel_pod_presja_niech_zatwierdzi_obligacje_niemiec.html
2012-05-22T11:21:21Z
<p>Opozycyjna Partia Socjaldemokratyczna (SPD) ponagla Merkel do przemyślenia kwestii wyemitowania obligacji Niemiec - argumentując, że jakaś forma współodpowiedzialności rządu federalnego za zadłużenie krajów związkowych jest rozsądna, jako że ich limity budżetowe, w których musza się zmieścić określa konstytucja. </p><p>Jeśli Merkel zaakceptuje tę propozycję, kraje związkowe odniosą korzyść w postaci niższych kosztów finansowania. Kanclerz spotka się z SPD w czwartek, próbując uzyskać poparcie opozycji dla Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego i paktu fiskalnego (oba projekty musza zostać zatwierdzone przez Bundestag). Socjaldemokraci określili swoje stanowisko – żądają wyjaśnienia, czego konkretnie oczekuje się od kraju i chcą uzyskać przyzwolenie (a przynajmniej porozumienie) Merkel dla projektu obligacji Niemiec. Ujęcie kwestii w szerszej perspektywie może ułatwić informacja, że zadłużenie kraju jest o ponad połowę niższe niż krajów związkowych (1,1 biliona euro) </p><p>Okazuje się, że Kanclerz jest zwolenniczką tego pomysłu, co mocno kontrastuje z brakiem entuzjazmu w kwestii euroobligacji. Możliwe, że bardziej ufa krajom związkowym w kwestii utrzymania dyscypliny fiskalnej niż południowym krajom członkowskim Unii. Biorąc pod uwagę najnowszą historię jej sceptycyzm jest w pełni zrozumiały. </p><p style="font-style: italic;">Disclaimer:<br /> Ten materiał uważany jest za część komunikacji marketingowej i nie zawiera ani nie powinien być interpretowany, jako zawierający porady inwestycyjne lub rekomendacje inwestycyjne, ani też jako sugestia jakiejkolwiek transakcji instrumentami finansowymi. Wcześniejsze wyniki nie gwarantują ani nie przewidują przyszłych wyników. FxPro nie uwzględnia twoich osobistych celów inwestycyjnych lub sytuacji finansowej i nie bierze żadnej odpowiedzialności za powodzenie osobistych inwestycji lub kompletności dostarczonych informacji, jak również nie bierze odpowiedzialności za jakiekolwiek straty powstałe z inwestycji opartych na tej rekomendacji, prognozie lub innych informacjach dostarczonych przez jakiegokolwiek pracownika FxPro, osoby trzecie lub jakikolwiek inny sposób. Ten materiał nie został przygotowany zgodnie z wymaganiami prawnymi wspierającymi niezależność badań inwestycyjnych i nie jest objęty żadnymi ograniczeniami rozpowszechniania badań inwestycyjnych. Wszystkie opinie wyrażone w tym artykule mogą zostać zmienione bez uprzedniego powiadomienia. Jakiekolwiek opinie zawarte artykule mogą być osobistymi poglądami autora i nie odzwierciedlać opinii FxPro. Ten tekst nie może być powielany lub dystrybuowany bez uprzedniego wyrażenia zgody przez FxPro</p><p style="font-style: italic;">Risk Warning: <br />kontrakty CFD są produktami lewarowanymi o wysokim stopniu ryzyka. Możliwa jest utrata całego zainwestowanego kapitału. Nie powinieneś inwestować więcej niż zamierzasz stracić. Przed rozpoczęciem handlu upewnij się, że rozumiesz ryzyko i weź pod uwagę swój poziom doświadczenia. Jeśli to potrzebne, zasięgnij niezależnej opinii.<br />FxPro Financial Services Ltd jest autoryzowana i regulowana przez CySEC (licence no. 078/07). FxPro Financial Services, Karyatidon 1, Ypsonas, Limassol 4180 Cyprus.</p>
Derks: Irlandia może potrzebować kolejnego pakietu ratunkowego
http://forsal.pl/artykuly/619182,derks_irlandia_moze_potrzebowac_kolejnego_pakietu_ratunkowego.html
2012-05-22T11:12:21Z
<p>Dla niektórych może to być szok, ponieważ jeszcze kilka tygodni temu spekulowano, że Szmaragdowa Wyspa może powrócić na rynek obligacji przed końcem lata. Rentowność obligacji irlandzkich wzrosła w tym miesiącu o około 50 pkt. bazowych. <br />Jednak w zeszłym roku znacznie wzrosły zaległości w płatnościach hipotek, ceny domów nadal spadają a ponad połowa posiadaczy hipotek jest na minusie.</p><p> Irlandzkie banki mocno ucierpiały po znacznym wzroście pożyczek niespłacanych w terminie. W roku zakończonym w marcu ceny nieruchomości mieszkalnych spadły o kolejne 15,5 %, wpisując się w trend spadkowy z poprzednich lat (wcześniejsze dwanaście miesięcy: -11%, przed dwoma laty spadek o 14%) Według analizy przeprowadzonej przez Deutche Bank rezerwy na pokrycie strat kredytowych może musieć zostać podniesiona o 4 mld euro. To więcej niż określono w zeszłorocznym stress-teście. Jeśli analizy okażą się trafne, rząd Irlandii może być zmuszony do ubiegania się o kolejny pakiet ratunkowy. </p><p style="font-style: italic;">Disclaimer:<br /> Ten materiał uważany jest za część komunikacji marketingowej i nie zawiera ani nie powinien być interpretowany, jako zawierający porady inwestycyjne lub rekomendacje inwestycyjne, ani też jako sugestia jakiejkolwiek transakcji instrumentami finansowymi. Wcześniejsze wyniki nie gwarantują ani nie przewidują przyszłych wyników. FxPro nie uwzględnia twoich osobistych celów inwestycyjnych lub sytuacji finansowej i nie bierze żadnej odpowiedzialności za powodzenie osobistych inwestycji lub kompletności dostarczonych informacji, jak również nie bierze odpowiedzialności za jakiekolwiek straty powstałe z inwestycji opartych na tej rekomendacji, prognozie lub innych informacjach dostarczonych przez jakiegokolwiek pracownika FxPro, osoby trzecie lub jakikolwiek inny sposób. Ten materiał nie został przygotowany zgodnie z wymaganiami prawnymi wspierającymi niezależność badań inwestycyjnych i nie jest objęty żadnymi ograniczeniami rozpowszechniania badań inwestycyjnych. Wszystkie opinie wyrażone w tym artykule mogą zostać zmienione bez uprzedniego powiadomienia. Jakiekolwiek opinie zawarte artykule mogą być osobistymi poglądami autora i nie odzwierciedlać opinii FxPro. Ten tekst nie może być powielany lub dystrybuowany bez uprzedniego wyrażenia zgody przez FxPro</p><p style="font-style: italic;">Risk Warning: <br />kontrakty CFD są produktami lewarowanymi o wysokim stopniu ryzyka. Możliwa jest utrata całego zainwestowanego kapitału. Nie powinieneś inwestować więcej niż zamierzasz stracić. Przed rozpoczęciem handlu upewnij się, że rozumiesz ryzyko i weź pod uwagę swój poziom doświadczenia. Jeśli to potrzebne, zasięgnij niezależnej opinii.<br />FxPro Financial Services Ltd jest autoryzowana i regulowana przez CySEC (licence no. 078/07). FxPro Financial Services, Karyatidon 1, Ypsonas, Limassol 4180 Cyprus.</p>
Niemcy o Polsce: gospodarczy cud po sąsiedzku
http://forsal.pl/artykuly/619151,niemcy_o_polsce_gospodarczy_cud_po_sasiedzku.html
2012-05-22T09:53:12Z
<p>Według "Spiegla" symbolem zmiany, jaka dokonała się w Polsce może być <strong>Stadion Narodowy </strong>w Warszawie. "Powstały z ruin i zwrócony ku przyszłości jest więcej niż konstrukcją budowlaną. Jest symbolem. Poprzez ten superstadion Polska chciałaby pokazać światu swą nową twarz, udowodnić, że przezwyciężyła cienie przeszłości: zbrodnie nazistów, komunistyczny ucisk i bezładny kapitalizm czasu transformacji" - pisze tygodnik.</p><p>Przypominając o dobrych<strong> wskaźnikach gospodarczych Polski,</strong> "Spiegel" ocenia: "Jakkolwiek wypadnie Euro 2012, Polacy są już mistrzami Europy pod względem wskaźników wzrostu w minionej dekadzie".</p><p>"Kraj ten postrzega siebie jako pioniera i wzór dla +innych+ na wschodzie. Chce siły w Europie, chce być dla Europy i zająć miejsce, jakie zawsze uważał za odpowiednie dla siebie. Znów jesteśmy kimś - mówi się w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu i Krakowie - to zmiana, która wydaje się znajoma dla każdego Niemca" - dodaje.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p>Zdaniem "Spiegla" powodzenie transformacji w Polsce jest najbardziej widoczne, gdy porówna się ją do innych krajów bloku wschodniego - "na przykład do autorytarnie rządzonej i trapionej naruszeniami praw człowieka Ukrainy, drugiego współgospodarza piłkarskich mistrzostw Europy". "Wzorowy uczeń i niegrzeczny chłopiec" - pisze "Spiegel" o dwóch państwach.</p><p>"Zadziwiające" jest według "Spiegla" jeszcze jedno zjawisko: "Początek końca zadawnionej wrogości" między Polską a Niemcami, które mogą się zbliżyć do siebie, tak jak Niemcy i Francja w minionych dziesięcioleciach - chociaż wielu mieszkańców po obu stronach Odry wciąż myśli o sobie nawzajem w kategoriach dawnych stereotypów.</p><p>Tygodnik ocenia też, że "Ukraina stała się dla Polski tym, czym kiedyś Polska była dla Niemiec". "Tak, jak Berlin grał rolę wspaniałomyślnego orędownika Warszawy, tak teraz Warszawa jest adwokatem dobrej woli dla Kijowa. Niestety po zakończeniu pomarańczowej rewolucji oficjalna Ukraina niekoniecznie chce dalej iść na Zachód" - ocenia "Spiegel". "Ale naród głosuje nogami. Setki tysięcy Ukraińców mieszka mniej lub bardziej na stałe w Polsce, korzysta z szans zatrudnienia w sektorze niskich wynagrodzeń (...) Wielu z tych, którzy wracają z Polski na Ukrainę wierzy, że widzieli ziemię obiecaną, czystą, wydajną i nastawioną na przyszłość" - pisze tygodnik.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p>
Koefoed: Trzy kluczowe publikacje
http://forsal.pl/artykuly/619113,koefoed_trzy_kluczowe_publikacje.html
2012-05-22T08:18:32Z
<h2>Strefa euro – majowy wskaźnik zaufania konsumentów – pogorszenie? </h2><p>Pomimo uruchomienia dwóch programów 3-letnich LTRO o łącznej wartości 1 biliona euro, kryzys zadłużeniowy w dalszym ciągu trzęsie Eurolandem i przypomina o sobie za każdym razem, kiedy inwestorzy zaczynają nabierać nieco nadziei. Nie jest niespodzianką, że konsumenci w pogrążonej w kryzysie strefie euro nie są zbyt optymistycznie nastawieni co do kondycji gospodarki, szczególnie biorąc pod uwagę przelewarowane bilanse sektora prywatnego oraz najwyższą od lutego 1997 roku stopę bezrobocia, sięgającą 10,9 proc. </p><h2> USA – majowy indeks aktywności w sektorze wytwórczym Fedu z Richmond – w dół</h2><p>Po publikacji dosyć niezłego raportu na temat sektora produkcyjnego w rejonie nowojorskim – który odnotował wzrost z 6,6 pkt w kwietniu do 17,1 w maju – w zeszłym tygodniu nastroje zasadniczo popsuł bardziej szczegółowy wskaźnik perspektyw sektora prywatnego publikowany przez Fed z Filadelfii. Nie tylko nie sprostał oczekiwaniom (na poziomie 10 pkt), ale również spadł z 8,5 pkt do -5,8. Poszczególne elementy indeksu były równie negatywne, zwłaszcza wartość nowych zamówień (-1,2 wobec 2,7 pkt miesiąc temu). </p><h2>USA – kwietniowa dynamika sprzedaży nieruchomości na rynku wtórnym – odbicie w górę</h2><p>Mimo, że zarówno w lutym jak i w marcu sprzedaż istniejących nieruchomości spadła, 6-miesięczna średnia znajduje się obecnie o 6 proc. wyżej niż w poprzednim półroczu (0,7 proc.). Zakontraktowana sprzedaż, wskaźnik o 1-2 miesiące wyprzedzający sprzedaż na rynku wtórnym, wskazuje na dalsze wzrosty. </p><p>Jak zauważyłem na wstępie, warto również zwrócić uwagę na inflację w Wielkiej Brytanii. Konsensus oczekuje w kwietniu dalszego wyhamowania do 3,1 proc. r/r, wobec 3,5 proc. miesiąc temu. Charakteryzująca się mniejszą zmiennością inflacja bazowa powinna w kwietniu wynieść 2 proc., wobec 2,5 proc. w marcu. </p>
Kuźniar: deklaracje NATO są korzystne dla Polski
http://forsal.pl/artykuly/619059,kuzniar_deklaracje_nato_sa_korzystne_dla_polski.html
2012-05-22T06:42:36Z
<p>"Te dokumenty z naszego punktu widzenia są korzystne, np. silne przywiązanie do artykułu 5. czy deklaracja w sprawie tarczy antyrakietowej" - powiedział Kuźniar.</p><p>Zaznaczył, że "niestety często między dokumentami a rzeczywistością jest rozziew". "Wydawało się, że odnieśliśmy sukces na poprzednim szczycie w Lizbonie, że pewne rzeczy zostały przesądzone, a teraz widzimy, że jednak, zwłaszcza w kontekście kryzysu ekonomicznego, uwidaczniają się różnice" - dodał.</p><p>Wskazał, że "są kraje, które łożą na sojusz, i inne, które uważają, że można mieć sojusz za darmo". Podkreślił, że "Polska, mimo że jest krajem na dorobku, ustawowo powiązała wydatki na obronność z PKB"; wynoszą one 2 proc. PKB, podczas gdy inne kraje ogłaszają, iż nie będą przeznaczać na wojsko więcej niż 1-1,2 proc. PKB - wskazał.</p><p>"Stąd idea smart defence, która w teorii wygląda ładnie" - ocenił Kuźniar. Dodał, że do tej inicjatywy zaczęto zaliczać wspólne przedsięwzięcia, "które i tak byłyby realizowane" - system obserwacji terenu z powietrza AGS, obronę przeciwrakietową i sojusznicze misje obrony przestrzeni powietrznej krajów bałtyckich, niemających własnego lotnictwa bojowego.</p><p>Druga różnica, na którą zwrócił uwagę, rysuje się między krajami o orientacji silnie ekspedycyjnej i krajami granicznymi sojuszu, które większą wagę przywiązują do artykułu 5. i przygotowań do obrony terytorium.</p><p>"Jeśli chodzi o stosunki z Rosją, język tego dokumentu jest o wiele bardziej szorstki niż dokumenty kilku ostatnich szczytów, np. szczytu w Lizbonie. Rosjanie chyba zrobili błąd, że nie przyjechali" - ocenił Kuźniar.</p><p>"Te zapisy są z naszego punktu widzenia lepsze, odzwierciedlają niepokój większości państw sojuszu, jeżeli chodzi o przemiany wewnętrzne w Rosji, jej politykę bezpieczeństwa, wysokie nakłady na wojsko" - dodał.</p><p>Podkreślił, że treść dokumentów końcowych to także zasługa "ciężkiej pracy polskiej dyplomacji", która do ostatniej chwili zabiegała o poparcie faworyzowanych przez Polskę zapisów.</p><p>W deklaracji dotyczącej zdolności obronnych szczyt NATO potwierdził konieczność utrzymania zdolności do wspólnej obrony. Podkreślił też znaczenie więzi transatlantyckich, jak i konieczność zachowania silnego europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Dokument mówi też m.in. o potrzebie wypracowania rzeczywistej wartości bojowej przez siły odpowiedzi NATO. By lepiej wykorzystać malejące środki na obronność, sojusznicy deklarują współpracę krajów członkowskich oraz współdziałanie NATO z UE, proponującą analogiczną do smart defence inicjatywę pooling and sharing.</p><br />
Skutki wyjścia Grecji z eurolandu nie do przewidzenia
http://forsal.pl/artykuly/619055,moscovici_skutki_wyjscia_grecji_z_eurolandu_nie_do_przewidzenia.html
2012-05-22T06:36:01Z
<p>W wywiadzie dla agencji AFP Moscovici, który w poniedziałek spotkał się w Berlinie z niemieckim ministrem finansów Wolfgangiem Schaeuble, nie krył zadowolenia z przeprowadzonych rozmów.</p><p>"Każdy, my też, może niepokoić się o Grecję. Ale wyjście Grecji ze strefy euro spowodowałoby rozlanie kryzysu, którego skala nie jest możliwa do przewidzenia i który może być nie do opanowania" - ostrzegł.</p><p>Moscovici podkreślił, że trzeba uczynić wszystko, by po wyborach 17 czerwca powstał w Grecji rząd, który zaangażuje się na rzecz utrzymania kraju w strefie euro i wypełni zobowiązania wobec społeczności międzynarodowej. Dodał, że jest przekonany, iż w tej sprawie mówi jednym głosem z niemieckim ministrem. Zastrzegł, że choć ostateczna decyzja należy do Greków, to trzeba wspierać tam siły proeuropejskie, proponując m.in. środki sprzyjające wzrostowi gospodarczemu.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p>"Trzeba odnaleźć nadzieję, a nadziei w Europie nie ma bez wzrostu" - zaznaczył Moscovici, dodając, że w tej sprawie możliwe jest porozumienie z Berlinem. "Francja chce przyjaznych stosunków z Niemcami: rozumiemy ich troskę o stabilność budżetową, ale oni muszą zrozumieć nasze starania o rozwój" - zaznaczył.</p><p>Po wyborach parlamentarnych w Grecji, które odbyły się 6 maja, nie zdołano sformować koalicji rządzącej, dlatego konieczne będą kolejne wybory. W sondażach prowadzi obecnie radykalnie lewicowa koalicja <strong>SYRIZA</strong>, która wprawdzie opowiada się za utrzymaniem Grecji w strefie euro, ale przy zreformowaniu warunków udzielanej jej pomocy kredytowej.</p><p>W poniedziałek w Berlinie Moscovici poinformował, że tematem dyskusji podczas środowej kolacji przywódców państw UE w Brukseli będą wspólne obligacje krajów strefy euro. W wywiadzie dla AFP ocenił, że otwarcie Niemiec w tej sprawie jest możliwe.</p><p><strong>Schaeuble</strong> potwierdził tymczasem w poniedziałek, że euroobligacje jako metodę walki z kryzysem odrzuca zdecydowanie rząd Niemiec, wspierany w tej sprawie przez Finlandię i Holandię. Niemcy cieszą się obecnie najwyższą oceną wiarygodności kredytowej i w związku z tym ponoszą najniższe koszty obsługi swego długu.</p><p>Moscovici powtórzył też w wywiadzie, że Francja nie ratyfikuje paktu fiskalnego UE, jeśli obok zaostrzonych wymogów dyscypliny budżetowej nie znajdzie się w nim plan zwiększenia wzrostu gospodarczego. Na pytanie, jaką formę prawną powinien przyjąć ten plan wzrostu, odparł: "Najpierw mówimy o substancji, na formę przyjdzie czas później". </p><p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p>
"Ratowanie euro to pokuta za Holokaust"
http://forsal.pl/artykuly/618971,byly_dyrektor_bundesbanku_ratowanie_euro_to_pokuta_za_holokaust.html
2012-05-21T19:31:27Z
<p>Ponad 460-stronicowa książka trafi do księgarń we wtorek, ale tygodnik "Focus" wydrukował już jej fragmenty. Sarrazin analizuje przyczyny obecnego kryzysu w strefie euro, raczej powstrzymując się - jak pisze "Focus" - od charakterystycznej dla niego ostrej polemiki. Ale w niektórych miejscach daje wyraz "swojej pogardy dla ratowników euro" - ocenia tygodnik.</p><p>"W Niemczech politycy SPD, Zielonych i Lewicy w większości optują za euroobligacjami. Wykazują tym samym nie tylko głębokie niezrozumienie psychologicznych i obiektywnych przesłanek solidnej państwowej gospodarki finansowej, ale również źródeł dobrobytu. Poza tym działają pod wpływem bardzo niemieckiego odruchu, zgodnie z którym pokuta za wojnę i Holokaust zostanie ostatecznie odprawiona, gdy wszystkie nasze interesy, a także nasze pieniądze trafią w europejskie ręce" - twierdzi były członek zarządu Bundesbanku i polityk socjaldemokracji.</p><p>Sarrazin ocenia również, że Niemcy nie powinny podejmować już żadnych zobowiązań dotyczących wsparcia zadłużonych krajów eurolandu. Jak ocenia, Niemcy stały się "zakładnikiem tych w strefie euro, którzy w przyszłości z jakichś powodów będą potrzebować pomocy". Ocenia też, że jeśli unia walutowa ma funkcjonować, to wszyscy członkowie strefy wspólnej waluty powinni "zachowywać się mniej więcej odpowiednio do niemieckich standardów". Za nieprawdziwą uważa on tezę kanclerz Angeli Merkel, iż "jeśli upadnie euro, upadnie Europa".</p><p>Te cytaty wywołały gorącą dyskusję w Niemczech, jeszcze zanim książka Sarrazina trafiła na półki w księgarniach. Minister finansów Wolfgang Schaeuble ocenił, że tezy te są "albo wołającą o pomstę do nieba bzdurą albo godną pogardy kalkulacją".</p><p>Sekretarz generalny liberalnej FDP Patrick Doering ocenił zaś w rozmowie z gazetą "Bild am Sonntag", że Sarrazin "w niedopuszczalny sposób wiąże kwestię niemieckiej odpowiedzialności za wojnę z obecną debatą o polityce walutowej".</p><p>"To podłość, że Sarrazin posługuje się tematem Holokaustu, by jego tezy o euroobligacjach zostały zauważone" - skomentował z kolei szef frakcji Zielonych Juergen Trittin. W miniony weekend ostro skrytykowano też telewizję publiczną ARD, która zaprosiła Thilo Sarrazina do udziału w popularnym programie talk-show w niedzielę wieczorem.</p><p>Niecałe dwa lata temu Sarrazin wywołał w Niemczech burzę, publikując książkę pt. "Niemcy likwidują się same". Zarzucił w niej imigrantom z państw muzułmańskich, że tworzą "równoległe społeczeństwo" oraz przysparzają państwu więcej kosztów socjalnych, niż wart jest ich wkład w rozwój gospodarki. Według niego duża liczba niewykształconych imigrantów z państw muzułmańskich wpływa na obniżenie średniego poziomu inteligencji w niemieckim społeczeństwie.</p><p>Książka stała się bestsellerem, ale w obliczu skandalu Sarrazin został nakłoniony do rezygnacji z zasiadania w zarządzie Bundesbanku. Jego tezy potępili czołowi politycy, w tym kanclerz Angela Merkel.</p>
Wielkie hamowanie - spowolnienie gospodarcze stało się faktem
http://forsal.pl/artykuly/618969,slabnie_konsumpcja_slabnie_eksport_wzrost_produkcji_znacznie_hamuje.html
2012-05-22T06:21:34Z
<p>Jeszcze w ubiegłym tygodniu ekonomiści skłonni byli sądzić, że w kwietniu liczony rok do roku wzrost produkcji przemysłowej w sektorze przedsiębiorstw wyniósł 4 – 4,5 proc. wobec 0,7 proc. w marcu. W piątek, kiedy poznaliśmy dane o spadającym zatrudnieniu w przedsiębiorstwach i spadku realnych wynagrodzeń, zaczęli obniżać prognozy. Wczoraj rano twierdzili, że wzrost produkcji ukształtuje się na poziomie 3 proc. W rzeczywistości, jak podał GUS, było to 2,9 proc. </p><p>Równocześnie produkcja w kwietniu w porównaniu z marcem zanotowała spadek o 7,5 proc. – Wpisuje się to w scenariusz wyhamowania wzrostu gospodarczego – prawdopodobnie do nieco powyżej 3 proc. r./r. w drugim kwartale 2012 r., po wzrostach o 4,3 proc. i ok. 3,5 proc. odpowiednio w czwartym kwartale 2011 r. i pierwszym 2012 r. – uważa Ignacy Morawski, ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości. Podkreśla jednak, że dane za kwiecień są nieznacznie zaniżone przez to, że jeden dzień miesiąca należał do tzw. długiego majowego weekendu i część fabryk pracowała na niższych obrotach. Liderzy i maruderzy W stosunku do kwietnia ub. roku wzrost produkcji sprzedanej odnotowano w 22 spośród 34 działów przemysłu. Największy w produkcji maszyn i urządzeń – o 18,9 proc., wyrobów z metali – o 12,1 proc., chemikaliów i wyrobów chemicznych – o 11,4 proc., a także urządzeń elektrycznych – o 9,2 proc. </p><p>Oznacza to, że popyt na wyroby wyżej przetworzone utrzymuje się nadal na wysokim poziomie. Spadek produkcji sprzedanej przemysłu w porównaniu z kwietniem ub.r. wystąpił w 12 działach. Największy w wydobywaniu węgla kamiennego i brunatnego – o 13,7 proc., w produkcji mebli – o 9,8 proc., wyrobów farmaceutycznych – o 8,5 proc., oraz pojazdów samochodowych, przyczep i naczep – o 6,8 proc. To efekt słabnącego eksportu, co jest konsekwencją zerowego wzrostu PKB w krajach strefy euro. To przekłada się na spadek popytu nie tylko na produkowane w Polsce samochody, lecz także na inne wyroby, które nie są produktami pierwszej potrzeby, czyli np. meble.</p><p>– Szacujemy, że w drugim i trzecim kwartale średnie tempo wzrostu produkcji przemysłowej będzie wynosiło około 3 proc. Prognoza ta jest spójna z formułowanymi przez nas wcześniej zapowiedziami spowolnienia gospodarczego – mówi Wojciech Matysiak, ekonomista Pekao SA. Tym bardziej że produkcja budowlano-montażowa, obejmująca roboty inwestycyjne i remontowe zrealizowane przez przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 9 osób, była w kwietniu wyższa o 14,6 proc. niż w marcu, ale wzrost w porównaniu z kwietniem 2011 r. wyniósł już tylko 8,1 proc., i to biorąc pod uwagę przyspieszenie prac związanych z turniejem Euro 2012. </p><p>– Obraz hamowania gospodarki, ale nie bardzo głębokiego, wyłania się także z danych o produkcji budowlano-montażowej – kwituje Ignacy Morawski. Inflacja ujarzmiona Niskiemu tempu wzrostu produkcji towarzyszył lekki spadek dynamiki cen produkcji. Inflacja PPI spadła w kwietniu do 4,3 proc. r./r. z 4,4 proc. miesiąc wcześniej. Ceny w przetwórstwie przemysłowym wzrosły o 4,2 proc. wobec wzrostu o 4,4 proc. miesiąc wcześniej. Spadły ceny w górnictwie i wydobywaniu – o 1,0 proc. wobec wzrostu o 4,5 proc. w poprzednim miesiącu. – Spadek cen ropy naftowej w ostatnich tygodniach daje nadzieje na dalsze obniżenie presji kosztowej – uważa Wojciech Martysiak. </p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p>Według najnowszych badań koniunktury w sektorze przedsiębiorstw prowadzonych przez Narodowy Bank Polski to właśnie wzrost cen surowców i materiałów jest obecnie jedną z najpoważniejszych barier rozwoju aktywności gospodarczej. W warunkach malejącego popytu producenci mają ograniczone możliwości przenoszenia rosnących kosztów na ceny płacone przez odbiorców. Wysokie tempo wzrostu kosztów produkcji mogło się przyczynić do spadku aktywności w sektorze przemysłowym. </p><p>Przedsiębiorstwa musiały liczyć się z mniejszą sprzedażą przy zachowaniu niezmienionych marż i przeniesieniu rosnących kosztów na odbiorców lub mogły utrzymać sprzedaż przy obniżeniu marż i zachowaniu konkurencyjnych cen, co jednak również pogarszało ich wyniki finansowe. Dlatego spadające ceny surowców mogą lekko zachęcić przedsiębiorstwa do produkcji.</p>