© 2018 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: makroekonomia 2018-05-28T12:20:57+02:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/makroekonomia BAEL: Bezrobocie w I kw. 2018 r. wyniosło 4,2 proc. http://forsal.pl/artykuly/1126169,bael-bezrobocie-w-i-kw-2018-r-wynioslo-4-2-proc.html 2018-05-25T08:22:07Z Stopa bezrobocia liczona wg Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) wyniosła w I kwartale 2018 r. 4,2 proc. wobec 4,5 proc. w IV kwartale 2017 r. - podał GUS.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Współczynnik aktywności zawodowej wyniósł w I kw. 56 proc. wobec 56,2 proc. kwartał wcześniej, natomiast wskaźnik zatrudnienia wyniósł 53,7 proc. wobec 53,7 proc.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/finanse/finanse-osobiste/artykuly/1126128,getback-zrobieni-w-getback-czyli-krotka-historia-cudownej-okazji.html">Zrobieni w GetBack, czyli krótka historia "cudownej" okazji</a></p> Waluty rynków wschodzących dołują. Turecka lira pogrąża złotego http://forsal.pl/artykuly/1125618,waluty-rynkow-wschodzacych-doluja-turecka-lira-pograza-zlotego.html 2018-05-23T07:36:45Z Środowy poranek przynosi osłabienie złotego do głównych walut w ślad za osunięciem się kursu EUR/USD, pogorszeniem nastrojów na rynkach globalnych oraz kolejnym dniem silnej wyprzedaży tureckiej liry, co psuje sentyment do całego koszyka walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>O godzinie 08:42 kurs EUR/PLN kształtował się na poziomie 4,2960 zł, rosnąc o 1,2 gr wobec wczorajszego zamknięcia. W tym czasie dolar drożał o 1,6 gr do 3,6535 zł, szwajcarski frank o 2,1 gr do 3,6850 zł (najwyżej od października 2017), a brytyjski funt o 0,9 gr do 4,8950 zł. <br /><br /> Obserwowane na początku tygodnia wyhamowanie silnych spadków EUR/USD, w połączeniu z jednoczesnym wyhamowaniem zwyżki rentowności amerykańskiego długu, przy pewnym wsparciu lepszych od prognoz krajowych danych o produkcji przemysłowej, pozwoliło parze EUR/PLN zawrócić z ważnego oporu na poziomie 4,30 zł, a także zahamowało wzrost USD/PLN w strefie 3,66-3,67 zł. To jednak zbyt mało, żeby odwrócić niekorzystną tendencję na rynku złotego. Szczególnie, że globalnie sentyment do walut rynków wschodzących psuje m.in. <b>gwałtownie taniejąca turecka lira</b>, czy też majowa wyprzedaż argentyńskiego peso. <br /><br /> Wsparciem dla złotego nie są też ostatnie lepsze od prognoz krajowe dane. Nie zmieniają one bowiem ogólnego spojrzenia na kondycję polskiej gospodarki, a więc i perspektyw zmiany stóp procentowych przez RPP. Tak też będzie również dziś z publikowanymi o godzinie 10:00 danymi o sprzedaży detalicznej. Rynek prognozuje, że w kwietniu roczna dynamika sprzedaży ukształtuje się na poziomie 8,1 proc. wobec 9,2 proc. w marcu. Nie jest wykluczone, że wynik ten będzie nieco lepszy. <br /><br /> Od początku do końca środowych notowań złoty pozostanie natomiast pod wpływem rynków globalnych. Szczególnie, że dzisiejsze kalendarium jest bardzo bogate. Inwestorzy przede wszystkim poznają protokół z ostatniego posiedzenia Fed (tzw. minutki Fed), który będzie stanowił punkt odniesienia dla zachowania EUR/USD, tym samym pośrednio również dla złotego. Publikacja ta będzie miała miejsce o godzinie 20:00. Wcześniej zaś zostaną opublikowane majowe indeksy PMI dla Francji, Niemiec, strefy euro i USA. Z Wielkiej Brytanii zaś napłyną najnowsze dane o inflacji stanowiące mocny punkt odniesienia dla notowań funta oraz oczekiwań co do terminu kolejnej podwyżki stóp procentowych przez Bank Anglii. Rynek oczekuje, że inflacja CPI w kwietniu ustabilizowała się na poziomie 2,5 proc. rok do roku, natomiast inflacja bazowa CPI obniżyła się do 2,2 proc. z 2,3 proc. Wyższe odczyty byłyby sporym zaskoczeniem, wspierając tym samym notowania funta. <br /><br /> Cały czas złotemu też będzie ciążyła sytuacja na tureckiej lirze, której kurs powoli wchodzi w hiperbolę, zwiększając negatywne nastawienie do innych walut regionu. <br /><br /> Sytuacja na wykresach EUR/PLN i USD/PLN dość jednoznacznie wskazuje, że obecnie będzie się na tych parach toczyć bitwa o strefy oporu odpowiednio na 4,30 zł i 3,66-3,67 zł. Gdyby bariery te padły to otworzy się droga do dalszej przeceny polskiej waluty. <br /><br /> Marcin Kiepas <br /><br /> &gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/finanse/gielda/artykuly/1125610,wall-street-swietuje-najwieksza-deregulacja-finansowa-od-wielkiej-recesji.html">Wall Street świętuje. Największa deregulacja finansowa od "wielkiej recesji"</a></p> Produkcja przemysłowa rośnie. Znamy dane GUS za kwiecień http://forsal.pl/artykuly/1125095,produkcja-przemyslowa-rosnie-znamy-dane-gus-za-kwiecien.html 2018-05-21T08:17:36Z Produkcja sprzedana przedsiębiorstw przemysłowych zwiększyła się w kwietniu br. o 9,3% r/r, poinformował Główny Urząd Statystyczny (GUS). W ujęciu miesięcznym odnotowano spadek o 6,8%. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja sprzedana przemysłu ukształtowała się na poziomie o 5,9% wyższym niż w analogicznym miesiącu ub. roku i o 0,5% wyższym w porównaniu z marcem br." - czytamy w komunikacie.&#160; <br /> </p><p>Konsensus rynkowy przewidywał wzrost produkcji przemysłowej na poziomie 9,5% r/r wobec zanotowanych 1,8% r/r w marcu br. <br /> </p><p>W okresie styczeń-kwiecień br. produkcja sprzedana przemysłu była o 6,4% wyższa w&nbsp;porównaniu z&nbsp;analogicznym okresem ub. roku. </p><h2><b>Wzrost w 31 z 34 działów przemysłu</b></h2><p>Wzrost produkcji sprzedanej odnotowano w 31 spośród 34 działów przemysłu (w ujęciu rocznym) w kwietniu 2018 r., poinformował Główny Urząd Statystyczny (GUS).</p><p>Według wstępnych danych produkcja sprzedana przemysłu w cenach stałych (w przedsiębiorstwach o liczbie pracujących powyżej 9 osób) była w kwietniu br. o 9,3% wyższa niż przed rokiem (kiedy notowano spadek o 0,5%) i o 6,8% niższa w porównaniu z marcem br. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja sprzedana przemysłu ukształtowała się na poziomie o 5,9% wyższym niż w analogicznym miesiącu ub. roku i o 0,5% wyższym w porównaniu z marcem br.</p><p>"W stosunku do kwietnia ub. roku wzrost produkcji sprzedanej odnotowano w 31 (spośród 34) działach przemysłu m.in. w produkcji koksu i produktów rafinacji ropy naftowej - o 24,6%, maszyn i urządzeń - o 17%, mebli - o 14,9%, papieru i wyrobów z papieru - o 14,3%, wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych - o 12,7%, wyrobów z metali - o 12,6%, wyrobów z drewna, korka, słomy i wikliny - o 11,8%, urządzeń elektrycznych - o 11,3%" - czytamy w komunikacie.</p><p>Spadek produkcji sprzedanej przemysłu, w porównaniu z kwietniem ub. roku, wystąpił w 3 działach, m.in. w produkcji wyrobów farmaceutycznych - o 12,4%, podano także.</p><p>Według wstępnych danych produkcja sprzedana przemysłu w cenach stałych (w przedsiębiorstwach o liczbie pracujących powyżej 9 osób) była w kwietniu br. o 9,3% wyższa niż przed rokiem (kiedy notowano spadek o 0,5%) i o 6,8% niższa w porównaniu z marcem br. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja sprzedana przemysłu ukształtowała się na poziomie o 5,9% wyższym niż w analogicznym miesiącu ub. roku i o 0,5% wyższym w porównaniu z marcem br.</p><p>"W stosunku do kwietnia ub. roku wzrost produkcji sprzedanej odnotowano w 31 (spośród 34) działach przemysłu m.in. w produkcji koksu i produktów rafinacji ropy naftowej - o 24,6%, maszyn i urządzeń - o 17%, mebli - o 14,9%, papieru i wyrobów z papieru - o 14,3%, wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych - o 12,7%, wyrobów z metali - o 12,6%, wyrobów z drewna, korka, słomy i wikliny - o 11,8%, urządzeń elektrycznych - o 11,3%" - czytamy dalej.</p><p>Spadek produkcji sprzedanej przemysłu, w porównaniu z kwietniem ub. roku, wystąpił w 3 działach, m.in. w produkcji wyrobów farmaceutycznych - o 12,4%, podał też GUS.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/swiat/brexit/artykuly/1124810,unijny-exodus-brytyjczycy-zaczynaja-tesknic-za-polskimi-pracownikami.html">Unijny exodus. Brytyjczycy zaczynają tęsknić za polskimi pracownikami</a></p> Sargent: Kto ma decydować o podziale dóbr w społeczeństwie? To ciągle aktualne pytanie http://forsal.pl/artykuly/1124919,sargent-kto-ma-decydowac-o-podziale-dobr-w-spoleczenstwie-to-ciagle-aktualne-pytanie.html 2018-05-19T15:25:48Z Pytaniem na miarę XXI w. w ekonomii ciągle jest to, kto ma decydować o podziale wyprodukowanych dóbr – mówił w sobotę podczas kongresu „Polska Wielki Projekt” laureat ekonomicznego Nobla Thomas John Sargent. Odpowiedzi są dwie i są sprzeczne – podkreślał.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Jak mówił Sargent, w dzisiejsze ekonomii ciągle ścierają się dwie wizje – gospodarki planowej i wolnorynkowej. Jego zdaniem, działanie całych gospodarek można sprowadzić do produkcji i dystrybucji, a zasadnicze pytanie to "co ma być wytwarzane i do kogo ma trafić?".</p> <p>Sargent przypomniał doktrynę Marksa, głoszącą "każdemu według potrzeb". "Ale kto ma decydować o tym, ile i czego – to klasyczne pytanie, na które odpowiedzi są dwie i są ze sobą sprzeczne" - mówił. Jak wyjaśnił pierwsza odpowiedź to gospodarka planowa, w której decyduje rząd, a druga – to gospodarka wolnorynkowa, gdzie nie decyduje nikt. "Jak wskazać, która z tych odpowiedzi jest słuszna? To jest pytanie na miarę XXI wieku" - stwierdził. Podkreślił wkład, jaki w poszukiwania odpowiedzi włożyli ekonomiści i matematycy, pochodzący z Polski.</p> <p>Noblista przypomniał, że z jednej strony komunizm, czy narodowy socjalizm opierały się o gospodarkę całkowicie planową. Przywołał jednak prace Oskara Langego, który do odpowiedzi na zasadnicze pytanie zaprzągł matematykę. Problemem matematycznym jest racjonalna alokacja zasobów przy danych warunkach wyjściowych funkcjonowania gospodarki – wyjaśnił.</p> <p>Jak mówił Sargent, Lange odkrył, że zarówno wolny rynek, jak i gospodarka planowa mają swoje dobre strony. Rynek najlepiej rozwiązuje problem optymalizacji, ale optymalizacja może też być z powodzeniem realizowana być realizowana przez centralnego planistę przy założeniu właściwego wyznaczenia ceny dóbr. "Lange mówi, że ta sama alokacja może być uzyskana zarówno w wolnej gospodarce jak i nakazowo-rozdzielczej przy założeniu dobrej woli planisty" - podkreślił.</p> <p>Noblista przypomniał jednocześnie, że powyższe teorie są słuszne przy założeniu, że planista wie wszystko o konsumencie, ale teorie ekonomiczne poszły dalej i dzięki pracom np. Leonida Hurwicza – także ekonomisty z polskimi korzeniami - dziś nie muszą zakładać pełnej wiedzy. Sargent wskazał, że dziś problem centralizacji przeniósł się na inne pola, np. do bankowości. Dziś szukamy odpowiedzi na pytanie, co jest lepsze, czy centralnie zarządzany system transakcji bankowych jak SWIFT, czy też zdecentralizowany, oparty o blockchain (rozproszona baza danych).</p> <p>Sargent podkreślał jednak, że nadal aktualne jest pytanie o rolę rządu. Nie ma jasnej odpowiedzi – mówił, wskazując, że są dobrze funkcjonujące gospodarki o wysokim – jak np. skandynawskie – czy też o niskim poziomie redystrybucji i transferów socjalnych. "Musimy jednak pamiętać, że za to, co rząd daje w ramach transferów, na końcu płacą obywatele" - zaznaczył. Jest pytanie, jak mądrze zbudować system transferów – dodał.</p> <p>Z drogiej strony noblista wyraził pogląd, że rząd musi zapewnić pewne dobra publiczne, z których można korzystać tylko wspólnie, a nie pojedynczo, jak np. drogi, szkoły czy wymiar sprawiedliwości. "Wydaje mi się, że rola rządu może być ogromna" - powiedział Sargent.</p> <p>Wskazywał też, jak wolny rynek może poszerzać obszar wolności. "Dzisiejsze Chiny to kraj rządzony autorytarnie, ale jednocześnie bardzo wolnorynkowy.(...) W gospodarce planowej ludzie nie mogli wybierać tego, co chcą robić, gdzie chcą pracować. Dziś mają ten wybór dzięki wolnemu rynkowi. I to jest ważne" - stwierdził.</p> <p>Thomas John Sargent to profesor ekonomii na Uniwersytecie Nowojorskim, zajmujący się głównie makroekonomią, pracował m.in. nad teorią racjonalnych oczekiwań. W 2011 r. Sargent został wraz z Christopherem Simsem uhonorowany Nagrodą Banku Szwecji im. Alfreda Nobla "za empiryczne badania nad przyczynami i skutkami w makroekonomii".</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/lifestyle/aktualnosci/artykuly/1124432,jestesmy-gotowi-gonic-za-marchewka-ktorej-nigdy-nie-zdobedziemy-wywiad.html" title="Mroczek: Jesteśmy gotowi gonić za marchewką, której nigdy nie zdobędziemy [WYWIAD]">Mroczek: Jesteśmy gotowi gonić za marchewką, której nigdy nie zdobędziemy [WYWIAD]</a></p> Rząd gra na to, by dobra koniunktura utrzymała się do 2020 roku [WYWIAD] http://forsal.pl/artykuly/1124784,rzad-gra-na-to-by-dobra-koniunktura-utrzymala-sie-do-2020-roku-wywiad.html 2018-05-20T18:50:14Z Obecna władza pobudza koniunkturę tak, aby można było ją utrzymać na wysokim poziomie do 2020 r. Ale przecież wcześniej czy później nastąpi spowolnienie - mówi w wywiadzie Jerzy Hausner.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="pytanie"><b>Mamy gospodarcze żniwa: MFW podnosi prognozy wzrostu, agencje ratingowe na lepsze zmieniają oceny perspektyw naszego rozwoju, rząd wprowadza plan Morawieckiego...</b></p><p class="odpowiedz">Ale agencje ratingowe nie podnoszą nam ratingu. Widocznie mają powody. To prawda, że międzynarodowe instytucje podnoszą prognozy naszego wzrostu, ale do poziomu niższego, niż mamy obecnie. Nie możemy spać spokojnie.</p><p class="pytanie"><b>Dobra koniunktura gospodarcza pudruje stan naszych finansów publicznych?</b></p><p class="odpowiedz">Tak bym tego nie powiedział. Mamy tempo wzrostu ok. 4,5 proc. PKB, a Niemcy, choć mają zaledwie trochę powyżej 2 proc. PKB, każdy rok wykorzystują do zmniejszenia poziomu zadłużenia państwa. Dług obniżyli w minionym roku z 64 proc. PKB do 60 proc., w tym roku zejdą do 56 proc. Słowacja zejdzie do poziomu poniżej 50 proc. PKB, a ma wzrost takiego rzędu jak Polska. Wszystkie kraje, poza USA, które mają relatywnie wysokie tempo wzrostu gospodarczego, wykorzystują ten czas do poprawy stabilności makroekonomicznej, m.in. zmniejszenia zadłużenia państwa. My tego nie robimy.</p><p class="pytanie"><b>Na razie obniżyliśmy deficyt budżetowy.</b></p><p class="odpowiedz">Ale gdybyśmy chcieli poprawić stabilność makroekonomiczną, powinniśmy mieć nadwyżkę w budżecie. A u nas po latach dobrego wzrostu gospodarczego deficyt budżetowy spadł do 1,7 proc. PKB. Jednak w sektorze rządowym deficyt w zeszłym roku był na poziomie prawie 4 proc. PKB. Poprawa nastąpiła głównie dlatego, że poprawiła się sytuacja Funduszu Ubezpieczeń Społecznych – jest więcej zatrudnionych i wynagrodzenia rosną. Ale to jest wyraźnie koniunkturalny czynnik, a nie strukturalny. Nie możemy mówić, że zachowujemy się przezornie. Z takim poziomem deficytu budżetowego możemy co najwyżej ustabilizować zadłużenie państwa.</p><p class="pytanie"><b>Rząd w planie konwergencji, który przedstawił Komisji Europejskiej, zakłada, że deficyt strukturalny (po odjęciu efektów związanych z koniunkturą), wzrośnie w tym roku z 2,1 proc. PKB do 2,8 proc.</b></p><p class="odpowiedz">To znaczy, że jesteśmy na ścieżce dalszego zadłużenia państwa. Nasz wzrost jest ciągnięty przez konsumpcję, a to oznacza, że jego podstawy nie są stabilne. Popatrzmy też na inny ważny wskaźnik – rentowność 10-letnich obligacji Skarbu Państwa. Węgierskie papiery mają ją mniejszą niż nasze, a to znaczy, że oni pożyczają pieniądze taniej. Czechy już od dawna mają wyraźnie lepszą pozycję. A my właśnie dlatego, że nie oddłużamy gospodarki, musimy pożyczać pieniądze na znacznie wyższy procent. To kolejny czynnik, który będzie podtrzymywał nasze zadłużenie. Jeśli ktoś pyta, czy dobrze wykorzystujemy koniunkturę, to mogę powiedzieć, że strukturalnie w zasadzie w ogóle tego nie robimy.</p><p class="pytanie"><b>Jeśli popatrzymy na nasz deficyt strukturalny, to sytuacja w finansach publicznych jest od dwóch–trzech lat tak napięta jak w latach 2008–2011. Wtedy trwale zmniejszono dochody budżetu, obniżając składkę rentową, obniżając PIT i wprowadzając korzystniejszy mechanizm rozliczania VAT. Ale wtedy mieliśmy też globalny kryzys finansowy. Teraz mamy program 500+ i obniżenie wieku emerytalnego...</b></p><p class="odpowiedz">Generalnie wynika to z tego, że rząd pobudza wzrost fiskalnie. Prowadzi procykliczną politykę, a powinien przejść do antycyklicznej. Tak pobudzony wzrost jest dodatkowo wspierany po to, by go podtrzymać na wyższym poziomie w krótkim okresie. Ale to będzie rodzić konsekwencje – i w średnim okresie może prowadzić do mocniejszego hamowania gospodarki. Szczerze mówiąc, to dla mnie polityka nastawiona na przejście czwórboju wyborczego.</p><p class="pytanie"><b>Mówi pan o wyborach samorządowych, europejskich, do parlamentu i prezydenckich.</b></p><p class="odpowiedz">Celem obecnej polityki jest pobudzanie koniunktury tak, aby można było ją utrzymać na wysokim poziomie do 2020 r. Jednak to oznacza, że później wystąpią silniejsze makroekonomiczne napięcia, a sam wzrost nie będzie zrównoważony. Za pewien czas, jak nastąpi mocniejsze spowolnienie, nie będzie jak pobudzać wzrostu.</p><p class="pytanie"><b>Czy to jest forma zakładu rządu? Władza zakłada się pieniędzmi podatników o koniunkturę w przyszłości?</b></p><p class="odpowiedz">Trzeba założyć, że wcześniej czy później nastąpi spowolnienie. Jeśli mielibyśmy dobrą sytuację finansów publicznych, to moglibyśmy wtedy zwiększyć wydatki, nie ryzykując utraty równowagi makroekonomicznej. Jest jeszcze jeden bufor – w sytuacji spowolnienia można obniżyć stopy procentowe. Ale one już są na bardzo niskim poziomie. A dodatkowo jeszcze część członków Rady Polityki Pieniężnej i sam prezes NBP sugerują, że można by jeszcze te stopy obniżać. Dla mnie to czytelne: chodzi o zwycięstwo w czwórboju, a nie myślenie o utrzymaniu Polski na ścieżce relatywnie wysokiego wzrostu gospodarczego w długim okresie.</p><p class="pytanie"><b>Eksperci Komisji Europejskiej, z którymi nasz rząd w zasadzie się zgodził, uważają, że takim buforem na trudne czasy byłoby obniżenie deficytu strukturalnego do 1 proc. PKB. Program rządowy zakłada, że w 2021 r. będziemy mieli ten deficyt na poziomie 1,3 proc. Czy do tego czasu będziemy bezpieczni?</b></p><p class="odpowiedz">Rok 2021 to niby nie jest daleko, ale ja nie widzę zależności między tym, co jest na papierze, a tym, co jest robione. Popatrzmy, co rzucono na stół w pierwszej konkurencji czwórboju wyborczego...</p><p><b>Treść całego artykułu można przeczytać w <a href="https://edgp.gazetaprawna.pl/grzbiet/5746/dziennik-gazeta-prawna.html#page/20">piątkowym, weekendowym wydaniu DGP.</a></b></p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1124406,danina-solidarnosciowa-pozwoli-by-rzad-moze-wycofac-sie-z-likwidacji-30-krotnosci-skladek-zus.html">Nowy podatek albo wyższe składki. Rząd może wycofać się z likwidacji 30-krotności składek ZUS</a></p> Glapiński: Powodów do zmiany poziomu stóp procentowych może nie być nawet w 2020 r. http://forsal.pl/artykuly/1124252,glapinski-powodow-do-zmiany-poziomu-stop-procentowych-moze-nie-byc-nawet-w-2020-r.html 2018-05-16T14:45:17Z Powodów do zmieniania poziomu stóp procentowych nie będzie "raczej na pewno" do końca 2019 r., a może także w 2020 r., uważa prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"Raczej na pewno do końca tego roku i przez cały następny rok nie będzie powodów, żeby zmieniać poziom stóp procentowych, a może dłużej - myślę o 2020 roku. Ale z tym na pewno np. pan dr Zubelewicz się nie zgodzi. Ale wydaje mi się, że takie to będzie większościowe stanowisko - że nie będzie obiektywnych przyczyn. Przyczyną mogłoby być tylko przewidywanie pewnych przyszłych zdarzeń, co jest dalece niepewne" - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej po posiedzeniu RPP. <br /> </p><p>Dodał, że "podnoszenie stóp procentowych byłoby nieadekwatne", ponieważ dobra koniunktura jeszcze potrwa, a potem nastąpi jej osłabienie. <br /> </p><p>Członek RPP Kamil Zubelewicz ocenił podczas konferencji, że prawdopodobieństwo zmiany poziomu stóp jest dość niewielkie. <br /> </p><p>"Wydaje mi się, że dla większości rady stabilność stóp procentowych jest też wartością. W związku z tym - na ile dobrze to oceniam - prawdopodobieństwo zmian stóp jest dość niewielkie, tzn. mogłoby do tego dojść, gdyby doszło do jakichś negatywnych nieprzewidzianych sytuacji. Natomiast przy obecnym stanie wiedzy, stopy będą prawdopodobnie stabilne nie tylko do końca 2019 r., ale przypuszczam, że nawet dłużej" - powiedział Zubelewicz. <br /> </p><p>Z kolej członek Rady Jerzy Osiatyński podkreślił, że w świecie, który staje się coraz bardziej niestabilny, w sposób naturalny skraca się horyzont naszych przewidywań. <br /> </p><p>"W tych warunkach niestabilności zależy nam na tym, żeby przynajmniej, jeśli chodzi o sektor przedsiębiorstw w Polsce nie tworzyć dodatkowych źródeł niestabilności, raczej żeby stwarzać warunki możliwie jak najbardziej stabilne i ułatwiające przewidywania przedsiębiorców. Zwłaszcza, że to, co się dzieje w obszarze inwestycji prywatnych, po ostatnich rewizjach GUS, dalekie jest od tego, czego byśmy chcieli" - powiedział Osiatyński. <br /> </p><p>RPP utrzymała dziś stopy procentowe bez zmian, co oznacza, że główna stopa referencyjna wynosi nadal 1,5% - zgodnie z oczekiwaniami. Rada wskazała, że zgodnie z dostępnymi prognozami w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej inflacja utrzyma się w pobliżu celu inflacyjnego. <br /> </p><p>Zgodnie z dzisiejszą decyzją, stopa lombardowa będzie nadal wynosić 2,5%, stopa depozytowa - 0,5%, a stopa redyskonta weksli - 1,75%. <br /> </p><p>Na konferencji prasowej po kwietniowym posiedzeniu RPP Glapiński powiedział, że bazując na ostatniej projekcji inflacyjnej, nie widzi powodów do podnoszenia stóp do końca 2020 r.&#160;</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/gospodarka/finanse-publiczne/artykuly/1124037,nowy-podatek-zaplaci-25-tysiecy-milionerow-dlaczego-budzi-kontrowersje.html">Nowy podatek zapłaci 25 tysięcy milionerów. Dlaczego budzi kontrowersje?</a></p> Stopy procentowe bez zmian. RPP podjęła decyzję http://forsal.pl/artykuly/1124238,stopy-procentowe-bez-zmian-rpp-podjela-decyzje.html 2018-05-16T14:32:47Z Rada Polityki Pieniężnej (RPP) utrzymała stopy procentowe bez zmian, co oznacza, że główna stopa referencyjna wynosi nadal 1,5%, podał bank centralny. Rada w komunikacie wskazała na oczekiwane nieznaczne obniżenie się dynamiki PKB w kolejnych latach. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"W ocenie Rady bieżące informacje nadal wskazują na korzystne perspektywy wzrostu aktywności w polskiej gospodarce mimo oczekiwanego nieznacznego obniżenia się dynamiki PKB w kolejnych latach. Zgodnie z dostępnymi prognozami w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej inflacja utrzyma się w pobliżu celu inflacyjnego. W efekcie Rada ocenia, że obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną" - czytamy w komunikacie. <br /> </p><p>Według szybkiego szacunku GUS roczna dynamika PKB w Polsce w I kw. br. wyniosła 5,1%. Wzrostowi gospodarczemu sprzyja rosnąca konsumpcja wspierana przez zwiększające się zatrudnienie i płace, wypłaty świadczeń oraz bardzo dobre nastroje konsumentów. Towarzyszy temu ożywienie inwestycji. Czynnikiem wspierającym wzrost aktywności gospodarczej pozostaje również dobra koniunktura za granicą, podkreślono w komunikacie. <br /> </p><p>"Mimo relatywnie wysokiego wzrostu gospodarczego oraz szybszego niż w ubiegłym roku wzrostu płac dynamika cen konsumpcyjnych pozostaje umiarkowana. Towarzyszy temu nadal niska inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii" - wskazano także w materiale. <br /> </p><p>Zgodnie z dzisiejszą decyzją, stopa lombardowa będzie nadal wynosić 2,5%, stopa depozytowa - 0,5%, a stopa redyskonta weksli - 1,75%. <br /> </p><p>Na ostatniej konferencji prasowej po posiedzeniu RPP przewodniczący Rady i prezes NBP Adam Glapiński powiedział, bazując na ostatniej projekcji inflacyjnej nie widzi powodów do podnoszenia stóp do końca 2020 r. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też:&#160; <a href="http://forsal.pl/biznes/bankowosc/artykuly/1124222,akcjonariusze-bz-wbk-zdecydowali-o-zmianie-na-nazwy-na-santander-bank-polska.html">Akcjonariusze BZ WBK zdecydowali o zmianie na nazwy na Santander Bank Polska</a></p> Spada inflacja bazowa. Znamy dane NBP za kwiecień http://forsal.pl/artykuly/1124186,spada-inflacja-bazowa-znamy-dane-nbp-za-kwiecien.html 2018-05-16T12:32:36Z Inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 0,6% w kwietniu 2018 r. w ujęciu rocznym wobec 0,7% r/r w marcu 2018 r., podał Narodowy Bank Polski (NBP). ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Konsensus rynkowy wynosił 0,6% r/r.&#160; <br /> </p><p>NBP podał też, że inflacja bazowa po wyłączeniu cen administrowanych wyniosła w kwietniu 1,7% w ujęciu rocznym wobec 1,5% w marcu br. <br /> </p><p>Inflacja bazowa po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 1,2% wobec 1% w marcu br.&nbsp; <br /> </p><p>Inflacja bazowa liczona metodą 15-procentowej średniej obciętej wyniosła 1,5% w kwietniu wobec 1,2% w marcu br.&nbsp; <br /> </p><p>"Do wzrostu inflacji najsilniej przyczynił się dalszy wzrost dynamiki cen paliw (o 3,7 pkt proc., do 1,4% r/r, w wyniku wyższych cen ropy naftowej) oraz dynamiki cen żywności (o 0,4 pkt proc., do 4,1% r/r). W przeciwnym kierunku oddziaływał natomiast spadek dynamiki cen usług (o 0,3 pkt proc., do 1,6% r/r, na skutek niższego niż w analogicznym miesiącu poprzedniego roku wzrostu cen biletów lotniczych)" - napisał bank centralny w komentarzu. <br /> </p><p>Wskaźnik cen i usług konsumpcyjnych (inflacja CPI) wyniósł 1,6% r/r w kwietniu br. wobec 1,3% r/r w marcu br.&nbsp; <br /> </p><p>Narodowy Bank Polski co miesiąc wylicza cztery wskaźniki inflacji bazowej, co pomaga zrozumieć charakter inflacji w Polsce. Wskaźnik CPI pokazuje średni ruch cen całego, dużego koszyka dóbr kupowanych przez konsumentów. Przy wyliczaniu wskaźników inflacji bazowej analizie poddawane są zmiany cen w różnych segmentach tego koszyka. To pozwala lepiej identyfikować źródła inflacji i trafniej prognozować jej przyszłe tendencje. Pozwala też określić, w jakim stopniu inflacja jest trwała, a w jakim jest kształtowana np. przez krótkotrwałe skoki cen, wywołane nieprzewidywalnymi czynnikami, wyjaśniono w materiale. <br /> </p><p>Najczęściej używanym przez analityków wskaźnikiem jest wskaźnik inflacji po wyłączeniu cen żywności i energii. Pokazuje on ruch cen, na które polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny ma relatywnie duży wpływ. Ceny energii (w tym paliw) ustalane są bowiem nie na rynku krajowym, lecz na rynkach światowych, czasem również pod wpływem spekulacji. Ceny żywności w dużej mierze zależą m.in. od pogody i bieżącej sytuacji na krajowym i światowym rynku rolnym, podkreślił NBP. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też:&nbsp; <a href="http://forsal.pl/gospodarka/finanse-publiczne/artykuly/1124037,nowy-podatek-zaplaci-25-tysiecy-milionerow-dlaczego-budzi-kontrowersje.html">Nowy podatek zapłaci 25 tysięcy milionerów. Dlaczego budzi kontrowersje?</a></p> Eurostat: Inflacja HICP w Polsce wzrosła w kwietniu do 0,9 proc. http://forsal.pl/artykuly/1124137,eurostat-inflacja-hicp-w-polsce-wzrosla-w-kwietniu-do-0-9-proc.html 2018-05-16T09:28:41Z - Inflacja HICP w Polsce wyniosła 0,9% r/r w kwietniu 2018 r. wobec 0,7% r/r inflacji miesiąc wcześniej, podał unijny urząd statystyczny Eurostat. W ujęciu miesięcznym wskaźnik wzrósł o 0,5%. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W całej UE inflacja HICP wyniosła w kwietniu 1,4% r/r. <br /><br /> Inflacja konsumencka wyniosła 1,6% w ujęciu rocznym w kwietniu 2018 r. (wobec 1,3% r/r w marcu), podał wcześniej Główny Urząd Statystyczny (GUS).&#160;&nbsp;</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy:<a href="http://forsal.pl/gospodarka/pkb/artykuly/1123807,niemiecka-gospodarka-spowolnila-czy-to-poczatek-czegos-powazniejszego.html"> Niemiecka gospodarka spowolniła. Czy to początek czegoś poważniejszego?</a></p> Eurostat: Produkcja przemysłowa w Polsce w marcu wzrosła o 5,2 proc. http://forsal.pl/artykuly/1123831,eurostat-produkcja-przemyslowa-w-polsce-w-marcu-wzrosla-o-5-2-proc.html 2018-05-15T11:36:56Z Wyrównana sezonowo produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła o 5,2% r/r w marcu 2018 r. (po wzroście o 7,5% r/r w poprzednim miesiącu), podał unijny urząd statystyczny Eurostat. W ujęciu miesięcznym, Polska odnotowała spadek o 0,3%. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W całej UE produkcja przemysłowa wzrosła w marcu o 3% r/r i o 0,4% w ujęciu miesięcznym. <br /><br /> Główny Urząd Statystyczny (GUS) poinformował wcześniej, że produkcja sprzedana przedsiębiorstw przemysłowych wzrosła w marcu o 1,8% r/r.&#160; </p><h2><b>Produkcja przemysłowa w strefie euro </b></h2><p>Wyrównana sezonowo produkcja przemysłowa w strefie euro wzrosła o 0,5% m/m w marcu 2018 r., podał unijny urząd statystyczny Eurostat. W całej UE produkcja wzrosła o 0,4% w tym ujęciu.</p><p>Konsensus rynkowy dla strefy euro przewidywał wzrost o 0,6% w ujęciu miesięcznym.</p><p>W ujęciu rocznym, produkcja przemysłowa wzrosła o 3% w strefie euro, jak i w całej UE. Konsensus wynosił 3,7% wzrostu dla strefy euro. </p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/biznes/firma/artykuly/1123711,najwieksze-polskie-firmy-nie-inwestuja-w-potencjal-produkcyjny-chyba-ze-musza.html">Największe polskie firmy nie inwestują w potencjał produkcyjny. Chyba, że muszą</a></p>