© 2018 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: media 2018-01-17T10:26:45+01:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/media Kawecki (KRRiT): "Nie identyfikuję się z decyzją o uchyleniu kary dla TVN SA" http://forsal.pl/artykuly/1097950,kawecki-krrit-nie-identyfikuje-sie-z-decyzja-o-uchyleniu-kary-dla-tvn-sa.html 2018-01-15T18:50:37Z Nie identyfikuję się zarówno z decyzją przewodniczącego KRRiT ws. uchylenia kary dla spółki TVN SA, jak i z trybem doprowadzenia do tej decyzji - oświadczył w poniedziałek prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W minioną środę przewodniczący <b>KRRiT Witold Kołodziejski</b> uchylił swoją wcześniejszą decyzję dotyczącą nałożenia 1 mln 479 tys. zł. kary na TVN SA, nadawcę programu TVN24, za sposób relacjonowania wydarzeń w Sejmie i przed Sejmem z grudnia 2016 r. Rada podała, że decyzja został podjęta "po zapoznaniu się ze stanowiskami strony społecznej oraz dodatkowych analizach i argumentach przedstawionych przez zainteresowaną stronę".</p> <p>W poniedziałek do sprawy uchyleniem kary nałożonej na TVN odniósł się jeden z członków KRRiT<b> prof. Janusz Kawecki</b>, który stwierdził, że nie identyfikuję się z tą decyzją. "Wręcz uważam decyzję ze stycznia za złą" - stwierdził w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej KRRiT.</p> <p>KRRiT na początku grudnia ub.r. upoważniła przewodniczącego Rady do nałożenia kary na nadawcę programu TVN24, gdyż zdaniem KRRiT nadawca relacjonując wydarzenia z grudnia 2016 r. naruszył przepisy ustawy o radiofonii i telewizji poprzez "propagowanie działań sprzecznych z prawem i sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu". </p> <p>W poniedziałkowym oświadczeniu Kawecki tłumaczył, że uchwał KRRiT z grudnia ub.r. została przyjęta po prawie rocznej, prowadzonej przez członków Rady analizie relacjonowania przez nadawcę wydarzeń objętych oceną i przy znanej członkom Rady treści projektu decyzji z grudnia wraz z jej obszernym, liczącym ponad 20 stron, uzasadnieniem.</p> <p>Tymczasem - jak zwrócił uwagę - w uzasadnieniu decyzji przewodniczącego KRRiT ze stycznia br. liczącej cztery strony nie ma jakichkolwiek stwierdzeń odnoszących się do wykazanego w decyzji z grudnia naruszenia przez nadawcę ustawy o radiofonii i telewizji. </p> <p>"Tym samym brak jest w uzasadnieniu decyzji ze stycznia argumentów umożliwiających wzruszenie zarzutu naruszenia przez nadawcę postanowień zapisanych w art. 18 ust. 1 i ust. 3 będących podstawą wydania decyzji z grudnia" - podkreślił Kawecki.</p> <p>Jak dodał, uruchomienie przez przewodniczącego KRRiT procedury uchylenia lub zmiany decyzji z grudnia wymagało jednoczesnego spełnienia czterech przesłanek, z których - w ocenie Kaweckiego - dwie nie były spełnione. Wskazał tu m.in., że decyzja KRRiT z grudnia nie była ostateczna, gdyż nadawca miał możliwość odwołania się od niej do sądu w ciągu miesiąca.</p> <p>Kawecki skrytykował też sposób zakomunikowania grudniowej decyzji Rady ws. TVN. "Opublikowanie w dniu 11 grudnia 2017 r. na stronie internetowej Krajowej Rady jedynie uchwały z 7 grudnia tego roku, a uzasadnienia decyzji z grudnia dopiero na trzeci dzień, i to po wielu interwencjach członków Krajowej Rady wywołało, moim zdaniem, reakcję medialnego, a nawet politycznego sprzeciwu w kraju i za granicą w odniesieniu do działań KRRiT w sprawie ukarania nadawcy" - podkreślił.</p> <p>Kawecki odniósł się też do spotkania przewodniczącego KRRiT z przedstawicielami strony społecznej w sprawie kary nałożonej na TVN, które odbyło się na początku tego roku. Jak zaznaczył, "w końcowej części +spotkania+ przedstawiciele nadawcy stwierdzili, że nadawcę interesuje jedynie uchylenie decyzji z grudnia, w przeciwnym razie będą tę decyzję zwalczać wszelkimi możliwymi środkami prawnymi w kraju i zagranicą".</p> <p> </p> <p>"Na podstawie przeglądu decyzji przewodniczących Krajowej Rady dotyczących finansowego karania nadawców i wydanych w całym okresie 25 lat działalności KRRiT można wskazać zaledwie kilka późniejszych zmian tych decyzji" - napisał Kawecki w oświadczeniu.</p> <p>"Wszystkie te zmiany były efektem tzw. ugody z nadawcami i dotyczyły zmniejszenia wysokości kary finansowej. Ugody były podejmowane zarówno w okresie poprzedzającym wystąpienie nadawcy do sądu (w ramach odwołania) jak i w czasie trwania procesów. Nie było dotychczas sytuacji, w której wydający decyzję o ukaraniu na podstawie art. 53 ust. 1 potem - w ramach ugody - uchylał taką decyzję" - zauważył. </p> <p>Z argumentacją Kaweckiego nie zgadza się przewodniczący Krajowej Rady Witold Kołodziejski. </p> <p>"Moim zdaniem wszystkie przesłanki unieważnienia wcześniejszej decyzji KRRiT - i prawne, i merytoryczne - zostały wypełnione. Na tej podstawie, po dogłębnej analizie, dokonałem anulowania decyzji grudniowej" - powiedział PAP Kołodziejski.</p> <p>Zaznaczył, że każdy członek KRRiT ma prawo do zdania odrębnego w tej sprawie. "Mam nadzieję, że nie wpłynie to na naszą dalszą współpracę w gronie Krajowej Rady" - dodał przewodniczący KRRiT. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/gospodarka/polityka/artykuly/1097935,poslowie-sie-dziwia-platforma-opowiada-sie-za-kompromisem-aborcyjnym-skad-wiec-kary.html" title="Posłowie się dziwią: Platforma opowiada się za kompromisem aborcyjnym, skąd więc kary?">Posłowie się dziwią: Platforma opowiada się za kompromisem aborcyjnym, skąd więc kary?</a></p> Mediom się upiekło. Zapowiadanej dekoncentracji nie będzie http://forsal.pl/artykuly/1097784,mediom-sie-upieklo-zapowiadanej-dekoncentracji-nie-bedzie.html 2018-01-15T06:53:09Z Założenia projektu ustawy mającej przebudować rynek leżą w szufladzie wiceministra kultury Pawła Lewandowskiego. I tam pozostaną.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc">Celem projektu było zmniejszenie koncentracji w prasie, radiu, internecie i telewizji, a w efekcie – <b>repolonizacja mediów</b>. Ograniczenie udziałów rynkowych w poszczególnych segmentach uderzyłoby bowiem w spółki z obcym kapitałem, które należą do największych graczy.</p><p class="tresc">Oficjalnie rezygnacji z tego planu Prawo i Sprawiedliwość nie ogłosiło. – Założenia dekoncentracji mogę w każdej chwili bez zbędnej zwłoki przełożyć na projekt ustawy – mówi Paweł Lewandowski, wiceminister kultury. Przyznaje zarazem, że obecnie nikt tego od niego nie oczekuje.</p><p class="tresc">O ile bowiem jeszcze pół roku temu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiadał w TV Trwam, że po „załatwieniu” sprawy sądów przyjdzie pora na dekoncentrację mediów, o tyle teraz narracja partii rządzącej zmieniła się na „nie ma żadnego pośpiechu”. Tak mówił kilka dni temu premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu z korespondentami zagranicznymi w Polsce.</p><p class="tresc">– To znaczy, że pomysł zniknął – podsumowuje Andrzej Zarębski, ekspert ds. mediów i były członek KRRiT. – Myślę, że stało się tak głównie z dwóch powodów. <b>Po pierwsze</b>, rząd nie znalazł legalnego sposobu, by prawo dekoncentracyjne działało wstecz, przebudowując już ukształtowany rynek. <b>Po drugie</b>, zrozumiano, że polskie media są częścią międzynarodowego organizmu i nie można ignorować kierujących nim zasad, w tym wolności słowa. Ten drugi argument przeważył niedawno przy uchyleniu kary nałożonej przez KRRiT na TVN – dodaje.</p><p class="tresc">Nadawcy i wydawcy nie chcą oficjalnie komentować zawieszenia na kołku planów dekoncentracyjnych. Nieoficjalnie przyznają, że poczuli ulgę – ale też nie tracą czujności. Bo choć sprawa TVN – telewizji należącej do amerykańskiej firmy Scripps Networks – zakończyła się po myśli spółki, to pokazuje też, że kij na media zawsze się znajdzie. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w grudniu 2017 r. kazała TVN zapłacić 1,5 mln zł kary za to, że relacjonując w grudniu 2016 r. blokowanie mównicy w Sejmie i protesty przed budynkiem parlamentu, kanał TVN24 – zdaniem regulatora – propagował „działania sprzeczne z prawem”. Chodziło o wydarzenia, które Jarosław Kaczyński nazwał próbą puczu. KRRiT uznała, że TVN24 zachęcał widzów do udziału w zgromadzeniu przed Sejmem i prezentował sprawę jednostronnie. Trzeba było kilku spotkań przewodniczącego rady z nadawcą, wystąpień organizacji dziennikarskich i oświadczenia Departamentu Stanu w USA w obronie stacji, by 10 stycznia kara została uchylona.</p><p class="tresc">W kręgach PiS mówi się, że z częścią spraw, które miała załatwić ustawa dekoncentracyjna, upora się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Może on np. sprawdzić, czy ktoś nie ma zbyt dużego udziału w rynku reklamowym. Tu na cenzurowanym są TVN i Polsat. Ich biura reklamy kontrolują odpowiednio ok. 40 i 30 proc. rynku reklamy telewizyjnej. Sprzedają nie tylko czas swoich anten, są także pośrednikiem dla mniejszych nadawców, takich, których udział w widowni wynosi kilka procent, ale i poniżej procentu. Dekoncentracyjne działania na tym polu uderzą więc rykoszetem w małe spółki. Bez dużego pośrednika przepadną one w negocjacjach cenowych z domami mediowymi.</p><p class="tresc">Zanim być może ureguluje reklamę, UOKiK zajmuje się firmą Polska Press, którą w swoich oficjalnych komunikatach określa mianem „niemieckiego wydawcy”. Posiadająca gazetę ogólnopolską i pisma regionalne spółka przejęła kontrolę nad firmą Media Regionalne. UOKiK zgodził się na to w 2013 r., pod warunkiem że Polska Press w ciągu roku sprzeda niezależnemu podmiotowi „Dziennik Wschodni” i jego serwisy internetowe. Teraz analizuje, czy wydawca się wywiązał (spółka zapewnia, że tak), czy też zasłużył na karę: 10 tys. euro za każdy dzień opóźnienia.</p><p class="tresc">Poprzedni rok, choć upłynął pod znakiem dekoncentracji, to zakończył się transakcją zwiększającą koncentrację. Mniejszy nadawca, ZPR Media, sprzedał kilka swoich kanałów jednemu z największych graczy, Polsatowi. ⒸⓅ</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/biznes/media/artykuly/1097314,reklama-ikea-to-tez-test-ciazowy-i-znizka-na-lozeczko.html">Ikea zachęca: Nasikaj na reklamę. Możesz dostać zniżkę</a></p> On jeden i ich czworo. Jak działają mechanizmy regulowania rynku mediów w Polsce? http://forsal.pl/artykuly/1097590,krrit-kara-dla-tvn-jak-dzialaja-mechanizmy-regulowania-rynku-mediow-w-polsce.html 2018-01-12T21:16:59Z W ostatniej chwili przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji anulował karę nałożoną na TVN. Ale całe zamieszanie doskonale pokazuje, jak działają w Polsce mechanizmy regulowania rynku mediów]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc">Jeszcze kilka dni temu nikt nie wiedział, czy <b>Grupa TVN</b> będzie musiała zapłacić 1,48 mln zł kary, którą w grudniu ub.r. nałożyła na nią Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Wszystko zależało od tego, czy przewodniczący postąpi wbrew innym członkom KRRiT i wycofa się z represji wobec kanału informacyjnego TVN24, który – ich zdaniem – naruszył prawo swoimi relacjami z blokowania mównicy w Sejmie i protestów na Wiejskiej. Witold Kołodziejski dopiero 10 stycznia wieczorem stwierdził, że sankcję uchyla. Był to ostatni moment, bo o północy mijał termin, w którym nadawca mógł się od kary odwołać.</p><p class="tresc"><b>Sankcje wobec TVN</b> miały być nauczką dla wszystkich komercyjnych nadawców, ale na przełomie grudnia i stycznia Kołodziejski zachowywał się tak, jakby nie marzył o niczym innym niż ułaskawienie stacji. Spotykał się w tej sprawie z przedstawicielami nadawcy, zapraszał do rozmów organizacje dziennikarskie, za pośrednictwem swojej rzeczniczki prasowej podpowiadał telewizji drogę odwoławczą. Można było odnieść wrażenie, że Grupa TVN nie ma większego przyjaciela niż były radny PiS.</p><p class="tresc">&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/1091821,kara-dla-tvn24-krrit-tlumaczy-swoja-decyzje-caly-tekst-uzasadnienia.html" title="&lt;b&gt;Kara&lt;/b&gt; dla TVN24: &lt;b&gt;KRRiT&lt;/b&gt; tłumaczy swoją decyzję [CAŁY TEKST UZASADNIENIA]">Kara dla TVN24: KRRiT tłumaczy swoją decyzję [CAŁY TEKST UZASADNIENIA]</a></p><p class="tresc">Lecz przecież jeśli nie chciał karać, mógł zgłosić sprzeciw na posiedzeniu 7 grudnia 2017 r., kiedy KRRiT ustalała swoje stanowisko wobec TVN24. Albo przynajmniej dyplomatycznie wyjść z posiedzenia, wtedy nie byłoby kworum do głosowania, a kilka dni później sprawa uległaby przedawnieniu. Mógł w końcu, mimo uchwały, wykorzystać prerogatywy przewodniczącego i nie nakładać sankcji. Jednak 7 grudnia za karą głosował i cztery dni później decyzję w tej sprawie podpisał.</p><p class="tresc">Rozpętała się burza. Nawet środowiska uznające winę TVN uważały, że karać finansowo nie należało. I przewodniczący KRRiT został z gorącym kartoflem decyzji, o której Departament Stanu USA (właścicielem TVN jest firma amerykańska) napisał w oświadczeniu, że „zdaje się podważać wolność mediów w Polsce, która jest naszym bliskim sojusznikiem i bratnią demokracją”. Wirtualna Polska podawała nieoficjalnie, że kara nie podobała się też premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Kołodziejski świecił oczami, bo jako przewodniczący to on reprezentuje KRRiT i ma większe od pozostałych członków rady uprawnienia. Ale zarówno za tym największym w historii polskich mediów wymiarem kary, jak i za innymi decyzjami stała cała piątka osób wybranych przez Sejm, Senat i prezydenta RP do regulowania rynku mediów elektronicznych.</p><p class="tresc"><b>Cały artykuł przeczytasz w <a href="https://edgp.gazetaprawna.pl/grzbiet/5360/dziennik-gazeta-prawna.html#page/20">Magazynie Dziennika Gazety Prawnej</a></b></p> Ikea zachęca: Nasikaj na reklamę. Możesz dostać zniżkę http://forsal.pl/artykuly/1097314,reklama-ikea-to-tez-test-ciazowy-i-znizka-na-lozeczko.html 2018-01-11T16:12:03Z Oto reklama, która może zmienić twoje życie – tak zapowiada materiał promocyjny koncernu Ikea. To równocześnie test ciążowy. Pozytywny wynik daje też zniżkę na łóżeczko.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Nie tylko <b>reklama</b>, ale i <b>darmowy test ciążow</b>y – taki materiał promocyjny znalazł się w szwedzkim magazynie dla kobiet „Amelia”. Za innowacyjny pomysł odpowiedzialna jest agencja reklamowa Akestam Holst oraz laboratorium chemiczne Mercene Labs. Reklama wykorzystuje tę samą technologię, co standardowe testy ciążowe dostępne w aptekach i drogeriach.</p><p><span class="psav_video">psav video</span></p><p>To, co najbardziej zwróciło uwagę w reklamie producenta kultowych regałów <b>Billy </b>i stoliczków <b>Lack </b>była instrukcja: „Nasikanie na tę stronę może zmienić twoje życie”. Jeśli wynik testu jest pozytywny, oferowana jest karta Ikea Family oraz specjalna zniżka na niektóre produkty.</p><p><b>Ikea </b>już w przeszłości wzbudzała kontrowersje swoimi kampaniami reklamowymi. W 2016 roku o największej na świecie sieci sklepów meblowych było głośno dzięki materiałom pod tytułem „Where life happens” – „Tam, gdzie toczy się życie”. Przedstawiano w nich m.in. dziecko kursujące po domach rodziców po rozwodzie. W 2012 roku koncern musiał przeprosić po tym, jak usunął z katalogu przeznaczonego na rynek Arabii Saudyjskiej wizerunki kobiet, a rok później Ikea spotkała się z krytyką ze strony środowiska osób transgenderowych w Tajlandii za nietaktowną według nich reklamę.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też:<a href="http://forsal.pl/biznes/media/artykuly/1093128,kurski-na-paskach-jestesmy-wiezniami-skrotow-tvp-to-rzetelna-telewizja.html" title="Kurski: Na paskach jesteśmy więźniami skrótów. TVP to rzetelna telewizja">Kurski: Na paskach jesteśmy więźniami skrótów. TVP to rzetelna telewizja</a></p> Telewizja sama sobie policzy widzów. Kurskiemu nie podobały się spadki http://forsal.pl/artykuly/1097146,telewizja-sama-sobie-policzy-widzow-kurskiemu-nie-podobaly-sie-spadki.html 2018-01-11T20:26:19Z TVP stawia na własne pomiary oglądalności w oparciu o klientów Netii i z użyciem algorytmu z SGH.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc">Sto razy większy panel niż w&#160;pomiarach widowni firmy Nielsen Audience Measurement; badanie rzeczywistego oglądania, zamiast polegania na wciskaniu przez panelistów guziczków na pilocie; wyniki dostępne w&nbsp;minutę, a&nbsp;nie następnego dnia – tym wprowadzone przez TVP badanie ma przebić analizy Nielsena, dotychczasowego monopolisty w&nbsp;badaniu oglądalności.</p><p class="tresc">Jacek Kurski krytykuje Nielsena, odkąd został prezesem TVP na początku 2016 r. Zarówno wtedy, jak i&nbsp;w&nbsp;2017 r. firma badawcza pokazała znaczne spadki widowni programów telewizji publicznej, w&nbsp;tym flagowej audycji informacyjnej – „Wiadomości”. W&nbsp;wywiadzie dla DGP w&nbsp;grudniu ub.r. Kurski twierdził, że jego zdaniem oglądalność TVP rośnie. Teraz wprowadza własny pomiar widowni. – W&nbsp;odpowiedzialności za kondycję finansową i&nbsp;wyniki telewizji poczułem się zobowiązany do wprowadzenia modelu, który uprawdopodobni naszą intuicję – mówi.</p><p class="tresc">Partnerem technologicznym badania jest Netia. Informacje o&nbsp;tym, jakie programy oglądają użytkownicy dekoderów tego operatora, to dane surowe, które potem podlegają obróbce statystycznej, by na podstawie zachowań tej próby – ok. 180 tys. gospodarstw domowych, rozlokowanych w&nbsp;ponad połowie gmin w&nbsp;Polsce – oszacować wyniki dla całego kraju. Model przeliczania surowych danych na wyniki oglądalności TVP zbudowała z&nbsp;ekspertami z&nbsp;Instytutu Ekonometrii Szkoły Głównej Handlowej pracującymi pod kierownictwem dr. Grzegorza Kolocha. – Nasz algorytm nazwaliśmy modelem oglądalności rzeczywistej, MOR – mówi Koloch.</p><p class="tresc">Mimo dużej grupy badanych metoda TVP nie pokazuje struktury widza, ile ma lat, jakie dochody, wykształcenie itp. Dlatego MOR to nie telemetria: póki co baza Netii zapewnia reprezentatywność tylko pod względem geografii.</p><p class="tresc">Wyniki nowego pomiaru są korzystniejsze dla TVP od wskazań Nielsena, dlatego nadawca publiczny liczy, że zarobi więcej na reklamach. Nie będzie to jednak łatwe. – Wycena reklam według tej metody wymagałaby zgody konkurentów, którzy są beneficjentami badań Nielsena. Nie myślę, żeby konkurencja przyznała nam rację – twierdzi Kurski, przyznając, że do rozliczeń z&nbsp;klientami biuro reklamy TVP nadal będzie stosowało dotychczasową telemetrię. Dane o&nbsp;wyższej niż w&nbsp;Nielsenie widowni posłużą jako argument ustalenia wyższych cen za spoty.</p><p class="tresc">Nowe badanie nie wykaże od ręki, czy widzów telewizji przybywa, czy ubywa, bo nie obejmuje danych historycznych – tzn. TVP ma wprawdzie dane z&nbsp;ok. roku, ale nie zamierza ich na razie szeroko udostępniać i&nbsp;są to surowe dane z&nbsp;dekoderów, bez ekstrapolacji.</p><p class="tresc">Pikanterii sprawie dodaje fakt, że kontrolę nad Netią zamierza przejąć Cyfrowy Polsat. Nasze pytanie, co stanie się wtedy z&nbsp;prowadzonymi przez TVP badaniami, Cyfrowy Polsat zostawia bez komentarza. – Podjęliśmy działania zabezpieczające nas przed skutkami przejęcia – deklaruje prezes TVP, nie zdradzając szczegółów.</p><p class="tresc">Mimo własnych pomiarów telewizja publiczna nie zerwie z&nbsp;Nielsenem, któremu płaci ok. 9,2 mln zł rocznie. – Umowa z&nbsp;Nielsenem obowiązuje do 2019 r. Jej zawarcie było błędem moich poprzedników, ale rynek nie lubi rewolucji – uzasadnia Kurski. Nowy pomiar nazywa rozwiązaniem tymczasowym. – KRRiT podjęła już wstępne prace nad badaniem oglądalności na bazie panelu GUS, którego nikt nie zakwestionuje. To będzie telemetria z&nbsp;prawdziwego zdarzenia – zapowiada prezes TVP.</p><p class="tresc">&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/lifestyle/rozrywka/artykuly/1087793,mlodziez-jest-coraz-bardziej-trzezwa-bo-przez-messengera-sie-nie-napijesz-najlepsze-teksty-2017.html" title="Młodzież jest coraz bardziej trzeźwa. Bo przez Messengera się nie napijesz">Młodzież jest coraz bardziej trzeźwa. Bo przez Messengera się nie napijesz</a></p><p class="tresc"></p> Powstanie Medialny Okrągły Stół. KRRiT uchylił decyzję ws. nałożenia kary na TVN http://forsal.pl/artykuly/1097043,powstanie-medialny-okragly-stol-krrit-uchylil-decyzje-ws-nalozenia-kary-na-tvn.html 2018-01-10T20:24:23Z Przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski uchylił decyzję w sprawie nałożenia kary na TVN i zapowiedział stworzenie Medialnego Okrągłego Stołu - poinformowała w środę na swojej stronie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Jak podano "po zapoznaniu się ze stanowiskami strony społecznej oraz dodatkowych analizach i argumentach przedstawionych przez zainteresowaną stronę" przewodniczący <b>KRRiT </b>postanowił uchylić decyzję z dnia 11 grudnia 2017 r. ws. nałożenia kary na spółkę TVN SA. </p> <p>Kołodziejski zapowiedział także stworzenie <b>Okrągłego Stołu Medialnego</b> przy KRRiT z udziałem środowisk dziennikarskich, naukowych oraz z aktywnym uczestnictwem nadawców.</p> <p>Utworzenie Okrągłego Stołu Medialnego spowodowane jest "niezwykłą wagą problemu brutalizacji życia publicznego, narastającą agresją kierowaną także przeciwko dziennikarzom, propagowaniu mowy nienawiści i dezinformacji tzw. fake news". "Przewodniczący KRRiT podkreślił, że wolność słowa oznacza odpowiedzialność za nie i dlatego tak pilna staje się potrzeba wspólnego wypracowania form samoregulacyjnych w mediach" - czytamy w komunikacie KRRiT.</p> <p>Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w połowie grudnia ub.r. zdecydowała o nałożeniu kary w wysokości 1 mln 479 tys. zł. na spółkę TVN SA, nadawcę programu TVN 24, za sposób relacjonowania wydarzeń w Sejmie i przed Sejmem z grudnia 2016 r. Według Rady nadawca naruszył przepisy ustawy o radiofonii i telewizji poprzez "propagowanie działań sprzecznych z prawem i sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu". Spółka TVN SA uznała decyzję Krajowej Rady za bezpodstawną i zapowiedziała odwołanie się od niej do Sądu Okręgowego w Warszawie.</p> <p>3 stycznia br. odbyło się robocze spotkanie przedstawicieli zarządu spółki TVN z KRRiT oraz ekspertami obu stron. Omawiano kolejne punkty uzasadnienia do decyzji o nałożeniu na nadawcę kary za sposób relacjonowania wydarzeń sejmowych w grudniu 2016 r. Zapowiedziano, że rozmowy będą kontynuowane.</p> <p>W piątek Przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski spotkał się z przedstawicielami strony społecznej w sprawie kary nałożonej na nadawcę TVN 24. Według rzeczniczki Rady Teresy Brykczyńskiej dyskusja była "bardzo rzeczowa i merytoryczna".</p> <p>Pod koniec grudnia KRRiT informowała, że spółka TVN SA przekazała Radzie dodatkowe wyjaśnienia dotyczące zarzutów; zapowiedziano, że będą one analizowane przez Biuro KRRiT.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/biznes/media/artykuly/1097012,morawiecki-nie-ma-pospiechu-w-pracach-nad-dekoncentracja-mediow.html" title="Morawiecki: &quot;Nie ma pośpiechu w pracach nad dekoncentracją mediów&quot;">Morawiecki: "Nie ma pośpiechu w pracach nad dekoncentracją mediów"</a></p> Morawiecki: "Nie ma pośpiechu w pracach nad dekoncentracją mediów" http://forsal.pl/artykuly/1097012,morawiecki-nie-ma-pospiechu-w-pracach-nad-dekoncentracja-mediow.html 2018-01-10T17:51:42Z Z tego co wiem, nie ma żadnego pośpiechu w pracach nad dekoncentracją mediów, choć nie chcę przez to powiedzieć, że nic się w tym zakresie nie dzieje - powiedział premier Mateusz Morawiecki w środę w rozmowie z korespondentami zagranicznymi w Polsce.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Premier w trakcie spotkania był pytany, czy projekt ustawy dot. dekoncentracji mediów, może pojawić się w tym roku, odpowiedział, że nie wie, czy pojawi się on w przeciągu kilku miesięcy, czy do końca bieżącego roku.</p> <p>"Z tego co wiem, nie ma żadnego pośpiechu w pracach nad dekoncentracją mediów. Nie chcę przez to powiedzieć, że nic się w tym zakresie nie dzieje, prawdopodobnie kilka osób pracuje teraz nad tym projektem, m.in. porównując pojawiające się pomysły z regulacjami dot. mediów w innych krajach, jak Austria czy Holandia" - powiedział szef polskiego rządu.</p> <p>"Zobaczymy, jaki będzie ostateczny kształt tego projektu i jak przebiegnie proces legislacyjny" - dodał Morawiecki.</p> <p>O tym, że dekoncentracja mediów, to jedna z reform, które PiS chce przeprowadzić w najbliższym czasie, mówił pod koniec lipca 2017 r. w TV Trwam prezes PiS Jarosław Kaczyński; później wiceminister kultury Jarosław Sellin zapowiedział, że projekt ustawy o dekoncentracji struktur właścicielskich w mediach zostanie ogłoszony wczesną jesienią.</p> <p>W październiku rzeczniczka PiS Beata Mazurek informowała, że jej partia pracuje nad zmianą ustawy medialnej. Podkreślała jednocześnie, że w obecnej sytuacji kluczowe jest to, w jaki sposób zostanie rozstrzygnięta reforma wymiaru sprawiedliwości. "Od tego będzie zależało, co i w jakiej kolejności i kiedy będziemy przeprowadzać" - mówiła wówczas rzeczniczka PiS.</p> <p>W połowie listopada wicepremier, szef MKiDN Piotr Gliński mówił, że projekty ustaw dot. dekoncentracji mediów są gotowe, a resort kultury czeka na podjęcie decyzji politycznej w ich sprawie.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1096799,druzyna-morawieckiego-musi-szybko-ruszac-do-boju-oto-najwieksze-wyzwania-dla-rzadu.html">Drużyna Morawieckiego musi szybko ruszać do boju. Oto największe wyzwania dla rządu </a></p> Zagraniczne media o rekonstrukcji rządu: To próba poprawy stosunków z UE http://forsal.pl/artykuly/1096660,zagraniczne-media-o-rekonstrukcji-rzadu-to-proba-poprawy-stosunkow-z-ue.html 2018-01-09T20:11:56Z Rekonstrukcja rządu ogłoszona we wtorek przez premiera Mateusza Morawieckiego pokazuje, że Polska chce poprawić stosunki z Unią Europejską - oceniają agencje prasowe, podkreślając, że zdymisjonowani zostali najbardziej kontrowersyjni ministrowie.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"Skład nowego rządu sugeruje, że Polska chce przyjąć bardziej pojednawcze stanowisko wobec Unii Europejskiej" i naprawić stosunki ze Wspólnotą - ocenia agencja Associated Press. Podobne oceny przedstawiają AFP i agencja Reutera.</p> <p>W korespondencji o zmianach w polskim rządzie agencja Associated Press ocenia, że wydaje się, iż Morawiecki "przekonał najbardziej wpływowego polskiego polityka, szefa partii rządzącej Jarosława Kaczyńskiego, że najbardziej krytykowani przez UE i opozycję szefowie resortów muszą odejść". Od czasu objęcia w grudniu urzędu premiera Morawiecki "przeprowadził zmiany, usiłując uniknąć możliwych sankcji UE wobec Polski" w związku z reformą wymiaru sprawiedliwości i wycinką w Puszczy Białowieskiej - czytamy.</p> <p>Według AP, polski premier "usunął kontrowersyjnych ministrów spraw zagranicznych, obrony i środowiska przed wyjazdem do Brukseli na rozmowy z najważniejszymi unijnymi urzędnikami".</p> <p>Także AFP zauważa, że do zmian w polskim rządzie dochodzi w chwili, gdy Morawiecki "stara się polepszyć napięte stosunki na linii Warszawa-Komisja Europejska". W swej depeszy AFP nazywa byłych ministrów obrony i spraw zagranicznych, Antoniego Macierewicza i Witolda Waszczykowskiego, zawodnikami "wagi ciężkiej". Podkreśla, że większość zdymisjonowanych ministrów "miała znaczne problemy ze sprawowaniem swoich funkcji"; AFP wymienia w tym kontekście poza Macierewiczem i Waszczykowskim byłego ministra środowiska Jana Szyszkę i zdymisjonowanego szefa resortu zdrowia Konstantego Radziwiłła.</p> <p>"Zmagający się z bezprecedensowymi działaniami prawnymi ze strony UE w związku z upolitycznieniem polskiego wymiaru sprawiedliwości PiS może chcieć złagodzić napięcia w innych sferach, jak np. w polityce środowiskowej czy w dziedzinie obrony" - pisze Reuters, powołując się na analityków.</p> <p>Agencja AP wybija słowa Morawieckiego, który po zaprzysiężeniu nowych ministrów powiedział, że jego rząd nie jest i nie chce być "dogmatycznym, doktrynalnym ani rządem jednych skrajności socjalizmów, ani drugich neoliberalizmów".</p> <p>Jednocześnie Associated Press zauważa, że polski premier utrzymał na stanowisku ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, "autora gruntownej reformy" sądownictwa, co - w ocenie agencji - miało być sygnałem poparcia Morawieckiego dla tych zmian.</p><h2><b>Niemcy: „Morawiecki szuka porozumienia z partnerami w UE”</b></h2><p>Niemieckie media odnotowują rekonstrukcję polskiego rządu, dość zgodnie wyrażając pogląd, że premier Mateusz Morawiecki zabiega o poprawę relacji z Unią Europejską, o czym ma świadczyć odwołanie ministrów spraw zagranicznych, obrony narodowej i środowiska.</p><p>Deutsche Welle pisze na swym portalu, że w przypadku rekonstrukcji polskiego rządu „najwidoczniej chodzi także o poprawę relacji z UE”. DW, podobnie jak wiele innych niemieckich mediów, zwraca uwagę na uruchomienie przez Komisję Europejską wobec Polski artykułu 7 traktatu unijnego i nawiązuje do zaplanowanego na wtorek wieczorem spotkania premiera Morawieckiego z szefem KE Jean-Claude’em Junckerem w Brukseli.</p><p>Agencja dpa, pisząc o rekonstrukcji polskiego rządu, eksponuje odwołanie szefa dyplomacji Witolda Waszczykowskiego i ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, dodając że byli to "kontrowersyjni ministrowie".</p><p>W ocenie politologów - pisze dpa - Waszczykowski i Macierewicz "wielokrotnie irytowali międzynarodowych partnerów Polski swymi sprzecznymi i nieobliczalnymi wypowiedziami".</p><p>Agencja odnotowuje krótko pozostałe zmiany w rządze, zwracając uwagę, że odwołany minister środowiska Jan Szyszko "był krytykowany z powodu sporu z Komisją Europejską o wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej".</p><p>Dpa odnotowuje, powołując się na politologów, że prezydent Andrzej Duda opowiadał się za zmianą szefa MON i zwraca uwagę, że między Kancelarią Prezydenta a resortem obrony dochodziło do konfliktów.</p><p>Agencja pisze na zakończenie, że za tego, który w istocie "pociąga za sznurki" nadal uważany jest "kontrowersyjny szef partii rządzącej PiS Jarosław Kaczyński".</p><p>Telewizja NTV podkreśla na swoim portalu, że premier Morawiecki „robi krok w kierunku UE”. Według NTV, odwołani szefowie resortów spraw zagranicznych, obrony narodowej i środowiska „byli uważani za szczególnie krytycznych wobec UE”. „Bezpośrednio przed swoją pierwszą wizytą w Brukseli (jako premier – PAP)” Mateusz Morawiecki „wysłał sygnał zbliżenia”, przebudowując swój gabinet – twierdzi NTV i dodaje, że odwołani zostali ministrowie, którzy w wielu dziedzinach toczyli spory z UE.</p><p>Według NTV rekonstrukcja polskiego rządu najwyraźniej służy także „wylaniu oliwy na fale” w sporze z UE. NTV uważa, że Waszczykowski „w wielu przypadkach ostro atakował UE i Niemcy”, a Macierewicz „był uważany w instytucjach unijnych i w innych krajach członkowskich za trudnego partnera”. W materiale na temat rekonstrukcji polskiego rządu podkreślono, że Morawiecki zabiega o poprawę relacji z UE.</p><p> Także „Handelsblatt” pisze, że zmiany w składzie polskiego rządu są – zdaniem obserwatorów – oznaką, że „Morawiecki szuka porozumienia z partnerami w UE”.</p><h2><b>Rosja: <span>Nowy rząd nie zmieni kursu wobec Moskwy</span></b></h2><p>Dziennik "Kommiersant" ocenił w komentarzu, że na czele polskiego MSZ oraz MON pojawią się "politycy umiarkowani". "Z polskiego rządu usuwani są radykałowie" - głosi tytuł publikacji.</p><p>"Stanowiska stracili w szczególności szefowie MSZ i Ministerstwa Obrony (Narodowej) Witold Waszczykowski i Antoni Macierewicz. Zamiast nich na czele resortów stanęli: znany politolog i (dotychczasowy) zastępca szefa MSZ Jacek Czaputowicz oraz (dotychczasowy) szef MSW Mariusz Błaszczak. Ich nominacja mogłaby pomóc Warszawie i premierowi (Mateuszowi) Morawieckiemu nawiązać dialog z partnerami w UE, który znalazł się w impasie, pozostając przy tym jednak w nurcie rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość" - pisze "Kommiersant".</p><p>Zdaniem dziennika od zmian w polskim rządzie "nie należy oczekiwać zasadniczych zmian programu politycznego, w tym wobec Moskwy". Nie należy także spodziewać się "istotnego ocieplenia" w stosunkach Polski z Unią Europejską. "Jednak sam fakt zmiany twarzy i nominowania na kluczowe stanowiska dwóch doświadczonych i stosunkowo umiarkowanych polityków może w warunkach ostrego kryzysu z UE odbić się pozytywnie na dialogu Warszawy z sąsiadami europejskimi" - ocenia "Kommiersant". </p><p><a href="http://forsal.pl/gospodarka/polityka/artykuly/1096727,rosyjskie-media-polski-rzad-po-rekonstrukcji-nie-zmieni-kursu-wobec-moskwy.html">&gt;&gt;&gt; Czytaj więcej o komentarzach rosyjskich mediów</a></p><h2><b><span>USA: Przetasowania mają zmniejszyć napięcia z UE</span></b></h2><p>Gazeta "New York Times" zauważa, że Polska pomimo ostrego konfliktu z UE dotyczącego reformy sądownictwa najprawdopodobniej nie zahamuje wprowadzanych zmian, a Unia Europejska nie będzie w stanie podjąć żadnych konkretnych kroków przeciw Polsce ze względu na wstawiennictwo Węgier.</p><p>Część unijnych dyplomatów ma według "NYT" sugerować, że najłatwiej wpłynąć na Polskę presją ekonomiczną, a miliardy dolarów dla Polski oraz Węgier staną pod znakiem zapytania podczas zaczynających się niedługo negocjacji nad budżetem UE. </p><p>Gazeta oceniła też, że rekonstrukcja polskiego rządu to "przyznanie się do istnienia problemu z wizerunkiem" Polski za granicą, ale "prawdziwa władza pozostaje w rękach niekwestionowanego lidera partii Jarosława Kaczyńskiego".</p><p>Wprowadzone zmiany w polskim rządzie agencja Bloomberg widzi jako próbę polepszenia stosunków Unią Europejską po uruchomieniu art. 7. unijnego traktatu przeciw Polsce. Ponadto przypomina się, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro pozostał na swoim stanowisku.</p><p>Z kolei dziennik "Wall Street Journal" napisał, że nowy premier Polski zwolnił "najbardziej nacjonalistycznych" członków swojego gabinetu w ostatnich godzinach przed swoją podróżą do Brukseli. Ruch ten ma złagodzić napięcia pomiędzy UE a Polską - ocenia także "WSJ".</p><p>Również agencja Associated Press podkreśla, że "nowy polski premier (...) usunął kontrowersyjnych ministrów spraw zagranicznych, obrony i środowiska przed wyjazdem do Brukseli na rozmowy z najważniejszymi unijnymi urzędnikami".</p><p>Według AP premier Morawiecki miał "przekonać najbardziej wpływowego polskiego polityka, szefa partii rządzącej Jarosława Kaczyńskiego, że najbardziej krytykowani przez UE i opozycję szefowie resortów muszą odejść". Skład nowego polskiego rządu ma sugerować, że "Polska chce przyjąć bardziej pojednawcze stanowisko wobec Unii Europejskiej".</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1096598,rekonstrukcja-rzadu-premier-morawiecki-podal-nowy-sklad-swojego-gabinetu-lista-ministrow.html" title="Rekonstrukcja rządu: premier Morawiecki podał nowy skład swojego gabinetu [LISTA MINISTRÓW]">Rekonstrukcja rządu: premier Morawiecki podał nowy skład swojego gabinetu [LISTA MINISTRÓW]</a></p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <span class="data"></span><a href="http://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1096631,co-oznacza-powolanie-resortu-przedsiebiorczosci-i-technologii-komentarze-ekonomistow.html" title="Co oznacza powołanie resortu przedsiębiorczości i technologii? [KOMENTARZE EKONOMISTÓW]">Co oznacza powołanie resortu przedsiębiorczości i technologii? [KOMENTARZE EKONOMISTÓW]</a></p> Wojciech Surmacz nowym prezesem Polskiej Agencji Prasowej http://forsal.pl/artykuly/1095689,wojciech-surmacz-nowym-prezesem-polskiej-agencji-prasowej.html 2018-01-04T16:23:01Z Polska Agencja Prasowa ma nowy zarząd - Wojciech Surmacz został prezesem PAP, a Tomasz Przybek - członkiem zarządu. Poinformował o tym w czwartek przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W czwartek w południe zebrała się RMN, jedynym punktem posiedzenia był wybór nowego prezesa PAP. Członkowie Rady zgłosili na to stanowisko trzech kandydatów: Wojciecha Surmacza, Tomasza Przybka oraz Romana Młodkowskiego.</p><p>Po zakończeniu posiedzenia RMN Czabański poinformował, że "zarząd PAP od tego momentu jest dwuosobowy i składa się z prezesa Wojciecha Surmacza i członka zarządu Tomasza Przybka". Za kandydaturami Surmacza i Przybka zagłosowało trzech spośród pięciu członków RMN.</p><p>Szef Rady dodał, że z funkcji członka zarządu PAP została odwołana Hanna Myjak. Czabański uzasadniał, że misja Hanny Myjak dotycząca uporządkowania spraw finansowych PAP się zakończyła. "Teraz będzie kierunek bardziej nakierowany na rozwój biznesu, a sprawy finansowe zostały już uporządkowane" - stwierdził.</p><p>W październiku ub.r. rezygnację ze stanowiska prezesa PAP złożył Artur Dmochowski. Następnie Hanna Myjak została członkiem zarządu PAP, a członek Rady Nadzorczej Agencji Tomasz Giziński został oddelegowany do pełnienia obowiązków członka zarządu PAP do czasu wyboru prezesa Agencji. "Wszystkim państwu, którzy pracowali przez ten trudny czas w PAP, pani Hannie Myjak i panu Tomaszowi Gizińskiemu bardzo dziękuję za trud i wysiłek" - powiedział Czabański.</p><p>Szef Rady Mediów Narodowych pytany, co zdecydowało o wyborze Surmacza na prezesa Agencji, odparł, że PAP "potrzebowała zdecydowanego prezesa o dość dużym doświadczeniu dziennikarskim i wizji dziennikarstwa misyjnego, publicznego". "Pan Surmacz zaprezentował nam bardzo ciekawą wizję i jego doświadczenie z pracy w mediach publicznych było niewątpliwie dużą rekomendacją do powołania go na tę funkcję" - powiedział Czabański.</p><p>Surmacz powiedział, że objęcie funkcji prezesa PAP to dla niego bardzo duże wyzwanie. "Bardzo poważnie traktuję tę nominację i będę starał się nawiązywać do najlepszych wzorców, najlepszych tradycji przedwojennej Polskiej Agencji Telegraficznej i PAP-u, tego, który był tworzony po 1989 roku" - powiedział w czwartek dziennikarzom. "Idziemy tam po to, aby usprawnić funkcjonowanie PAP, przywrócić jej dawną świetność" - dodał.</p><p>Pytany, jakich zmian można się spodziewać w Agencji pod jego kierownictwem odparł, że na razie jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. "Razem z Tomaszem Przybkiem, który jest w zarządzie, nie mamy żadnych rewolucyjnych planów, ani jakichś zamiarów, które by wprowadziły w szok i niedowierzanie ludzi PAP-u i cały rynek medialny" - powiedział Surmacz.</p><p>Z kolei Przybek, który ma odpowiadać w zarządzie PAP za finanse i rozwój, mówił o planach dotyczących m.in. poszukiwania nowych źródeł przychodów i wykorzystywania tego, co już teraz ma PAP. "PAP ma duże zasoby informacji, zdjęć, depesz. To trzeba wykorzystać i znaleźć pola eksploatacji tak, abyśmy na tym mogli robić nowe przychody" - powiedział. W tym kontekście wskazał m.in. na rozwój serwisów informacyjnych.</p><p>Surmacz dotychczas pełnił funkcję wicedyrektora Programu III Polskiego Radia, a wcześniej kierował Naczelną Redakcją Gospodarczą Polskiego Radia. W latach 2014-16 był redaktorem naczelnym "Gazety Bankowej" oraz serwisu informacyjnego wGospodarce.pl, a także Rocznika Spółek Akcyjnych i Instytucji Finansowych "Polski Kompas". Wcześniej pracował w miesięczniku "Forbes", tygodniku "Newsweek" oraz dzienniku "Puls Biznesu".</p><p>Przybek dotychczas był prezesem Przedsiębiorstwa Wydawniczego "Rzeczpospolita". Wcześniej, w latach 2012-2016 był prezesem spółki Fratria, wydawcy m.in. tygodnika „Sieci”, miesięcznika „Gazeta Bankowa” oraz portali internetowych m.in. wPolityce.pl i wGospodarce.pl.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/1095167,strategiczne-partnerstwo-z-chinami-mial-byc-przelom-w-handlu-ale-efekt-jest-odwrotny.html">Strategiczne partnerstwo z Chinami. Miał być przełom w handlu, ale efekt jest odwrotny</a></p> Rok Trumpa. Kontrowersyjny prezydent z długą listą imponujących sukcesów http://forsal.pl/artykuly/1095089,donald-trump-podsumowanie-kadencji-prezydenta.html 2018-01-02T07:59:49Z Redakcja tygodnika "Time" uznała globalny ruch przeciw molestowaniu "#Metoo" za swojego "Człowieka Roku" 2017. Jednak zdaniem większości Amerykanów to Donald Trump był niewątpliwym "człowiekiem roku” w Stanach Zjednoczonych.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Donald Trump, zaprzysiężony na prezydenta 20 stycznia ubiegłego roku, pierwszy miliarder, który w historii Stanów Zjednoczonych objął tę funkcję, zaczął rządzić państwem jakby nadal był prezesem i dyrektorem wykonawczym swojej prywatnej firmy The Trump Organization. Taki sposób rządzenia państwem przez Trumpa doprowadził w pierwszych miesiącach rządów do licznych konfrontacji z mediami, z Kongresem oraz z sądami federalnymi.</p> <p>Przekładem takich kontrowersji były trudności z wprowadzaniem w życie rozporządzeń wykonawczych o tymczasowym zakazie wjazdu na teren USA obywatelom siedmiu państw zamieszkałych przez muzułmańską większość.</p><p>W rezultacie "antyimigracyjne" rozporządzenie wykonawcze, zdaniem krytyków przygotowane bez konsultacji z właściwymi resortami i wprowadzone pośpieszenie, po gwałtownych protestach i rozgardiaszu na amerykańskich lotniskach, zostało zablokowane przez sąd.</p><p>Mimo licznych kontrowersji i prześladujących jego ekipę podejrzeń o kontakty jego sztabu wyborczego z przedstawicielami Kremla, 45 prezydent Stanów Zjednoczonych <b>zakończył rok 2017 z imponującą listów sukcesów</b>.</p><p>45 prezydent USA, dzięki mianowaniu konserwatysty Neila Gorsucha na sędziego SN i 12 nowych (więcej niż którykolwiek z jego poprzedników w pierwszym roku sprawowania rządów) sędziów federalnych sądów apelacyjnych, zmienił oblicze sądownictwa federalnego.</p><p>Ograniczył także liczbę nielegalnych imigrantów próbujących przekroczyć południową granicę USA o ponad 23 procent.</p><p>Urząd Imigracyjny (Immigration and Customs Enforcement) aresztował ponad 143 tys. nielegalnych imigrantów i deportował ponad 216 tys. nielegalnych imigrantów, o 40 procent więcej niż w roku budżetowym 2016.</p><p>W czasie pierwszych 11 miesięcy rządów Trumpa międzynarodowa koalicja pokonała ostatecznie Państwo Islamskie.</p><p>Ponadto nowy prezydent może się pochwalić ożywieniem gospodarki amerykańskiej, hossą na amerykańskich giełdach, spadkiem bezrobocia, zniesieniem setek, dławiących dynamikę gospodarki, regulacji federalnych.</p><p>Trump spełnił większość swoich obietnic wyborczych, jak m.in. doprowadzenie do przyjęcia przez Kongres pod koniec ub. roku najpoważniejszej od 30 lat reformy systemu podatkowego, zniesienie obowiązku posiadania przez wszystkich dorosłych Amerykanów polisy ubezpieczenia medycznego oraz takich kontrowersyjnych obietnic jak wyjście USA z paryskiego porozumienia klimatycznego, renegocjacji układu NAFTA o wolnym handlu z Meksykiem i Kanadą, i przeniesienie ambasady USA w Izraelu do Jerozolimy.</p><p>Równie imponująca jak lista sukcesów prezydenta Donalda Trumpa osiągniętych w roku 2017, jest lista czekających na niego wyzwań w roku 2018.</p><p>Już w najbliższych tygodniach jego administrację czeka kolejna batalia o budżet federalny na rozpoczęty już w październiku 2017 r. rok budżetowy 2018. Także na początku bieżącego roku mają nadzieję na przyjęcie ustawy o modernizacji amerykańskiej infrastruktury.</p><p>Najpoważniejszym wyzwaniem dla Trumpa określającym amerykańską politykę na najbliższe 10 miesięcy będą wybory do Kongresu w listopadzie b.r. Tradycyjnie w wyborach "środka kadencji", nazywanych także "plebiscytem popularności urzędującego prezydenta", partia posiadająca kontrolę w Białym Domu, a więc obecnie GOP, traci głosy w Kongresie. W ostatnich 21. wyborach, przeprowadzonych w środku czteroletniej kadencji prezydenta, partia, której przedstawiciel sprawował urząd prezydenta traciła przeciętnie 30 mandatów w Izbie Reprezentantów i 4 miejsca Senacie.</p><p>Odniesienie przez republikanów takich "przeciętnych strat” w "wyborach środka kadencji" w listopadzie 2018 roku, oznaczałoby dla republikanów utratę posiadanej w obecnym Kongresie 115 kadencji większości w obu izbach i tym samym groźbę zablokowania przez Partię Demokratyczną planów ustawodawczych prezydenta, do następnych wyborów prezydenckich w 2020 roku.</p><p>Z Waszyngtonu Tadeusz Zachurski</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/gospodarka/polityka/artykuly/1095078,globalna-wojna-upadek-kaczynskiego-wojna-polski-z-ue-czy-te-zdarzenia-moga-miec-miejsce.html">Globalna wojna, upadek Kaczyńskiego, wojna Polski z UE. Czy te zdarzenia mogą mieć miejsce?</a></p>