© 2018 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: motoryzacja 2018-10-16T02:07:00+02:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/motoryzacja Sukces pierwszej w Polsce reklamy telewizyjnej na żywo [WIDEO] http://forsal.pl/artykuly/1299396,sukces-pierwszej-w-polsce-reklamy-telewizyjnej-na-zywo-wideo.html 2018-10-12T16:42:05Z Marka ŠKODA wyprodukowała i wyemitowała na żywo reklamę „Nowa Bovska FABIA”. Spot był 60-sekundowym materiałem, zrealizowanym w jednym ujęciu, tzw. mastershocie, promującym wprowadzenie do sprzedaży nowego modelu ŠKODA FABIA. ]]> <p><span class="psav_video_big">psav video big</span></p><p>Wielokanałowa transmisja na żywo została przeprowadzona jednocześnie w telewizji TVN, na portalach Gazeta.pl, WP.pl, na platformach Facebook i YouTube, kanałach influencerów oraz w kinie Cinema City Arkadia i na ekranach telewizyjnych w sklepie MediaMarkt.</p><p>W reklamie wystąpiła Bovska – młoda polska wokalistka, która wykonała cover „You Got It”. Dotychczas odbiorcami ŠKODA FABIA, była starsza grupa docelowa. Planując działania komunikacyjne dla najlepiej sprzedającego się modelu, teraz wyposażonego w systemy bezpieczeństwa i komfortu, dotychczas dostępne w wyższych segmentach aut, sięgnęliśmy po legendarny utwór Roya Orbisona. Natomiast przepustką do świadomości młodszych konsumentów była nowoczesna aranżacja piosenki w wykonaniu Bovskiej oraz odpowiedni dobór kanałów komunikacji.</p><p>W produkcji wykorzystano ruchomą scenografię, nawiązującą do scenerii wielkiego miasta. Na największym planie zdjęciowym w Polsce, w hali o powierzchni 2.000 m2, twórcy spotu umieścili cztery samochody marki ŠKODA, motocykl, neony i mapping video imitujący dom z garażem.</p><p>W telewizji TVN, w paśmie reklamowym programu Mam Talent, widzowie mogli obejrzeć unikalną kreację realizowaną i nadawaną na żywo. Widzowie w kanałach online dodatkowo zaglądali za kulisy, gdzie przygotowania do realizacji komentował Rafał Masny z AbstrachujeTV.</p><p>Bezpośrednio po emisji sześćdziesięciosekundowej reklamy, rozpoczął się koncert promujący nową płytę Bovskiej „Kęsy”, który na portalach Gazeta.pl, WP.pl i w mediach społecznościowych rozpoczął trasę koncertową artystki.</p><p>Jako lider rynku motoryzacyjnego w Polsce, i marka która 9 lat z rzędu była i jest najczęściej wybieraną przez Polaków, w naturalny sposób wcielamy się także w rolę trendsetterów na płaszczyźnie reklamowania naszych samochodów. Ta śmiała realizacja pokazuje, że naszą markę stać na podejmowanie wielu wyzwań – także tych nowatorskich i niekonwencjonalnych - mówi Arkadiusz Gwizdek, dyrektor marketingu marki ŠKODA</p><p>W produkcję tej innowacyjnej reklamy na żywo, zaangażowanych było blisko 120 osób. Zespół autorów akcji łączył specjalistów marki ŠKODA Polska, Isobar Polska, Propeller Film, PHD Media Direction, Dentsu Aegis Network oraz Agencji TVN i TVN Media. Wydarzenie wyreżyserował Tadeusz Śliwa.</p><p>- Zapewne znajdzie się wiele osób, które powiedziałyby, że mastershot, ruchome scenografie, ujęcia trickowe, pojazdy w reklamach czy video mapping to formy stosowane od dawna w branży reklamowej. Nikt jednak nie zrealizował dotychczas produkcji, która wykorzystywałaby te wszystkie elementy naraz, w jednej, 60-sekundowej formie i do tego live! – podkreśla Joanna Biernacka, Creative Director, Isobar Polska (Dentsu Aegis Network Polska).</p><p>Jak trudne było to wyzwanie zobaczyć można w tworzonym równolegle filmie making off, ukazującym efekt finalny z dwóch perspektyw – twórców oraz widzów.</p><p>O wyjątkowości produkcyjnej tego projektu stanowi przede wszystkim jego rozmach a w szczególności „analogowa” scenografia i sposób jej wykorzystania w jednym ujęciu. W całym projekcie nie ma ani jednego efektu komputerowego - ruchome budynki na platformach, neony, makieta miasta - to wszystko poruszyliśmy na miejscu – mówi Jarek Boliński, producent i dyrektor zarządzający studia Propeller Film, odpowiedzialny za realizację produkcji.</p><p>Spot „Nowa Bovska Fabia Live”, obejrzało w TVN ponad 2,6 miliona widzów. W kanałach online odtworzono łącznie blisko 0,5 miliona streamów live.</p><p>Zakupem i planowaniem mediów zajął się dom mediowy PHD Rocket (grupa Media Direction) we współpracy z Isobar Polska. Plan realizacji mediowej został podzielony na trzy etapy: komunikacja przed emisją spotu live, emisja samego spotu oraz działania wspierające po emisji. Opracowano rozbudowany plan komunikacji zawierający współpracę z TVN, obecność w telewizji i w internecie, współpracę contentową z WP i Agorą oraz kompleksowe działania w social mediach. Aktywności rozszerzono o kanały Digital Out Of Home oraz kino. </p><p>Piosenka wykorzystana w projekcie będzie emitowana w internecie wraz z teledyskiem, w którym wykorzystano product placement marki ŠKODA. </p> 5 autobusów elektrycznych dla Luksemburga. Solaris ma nową umowę http://forsal.pl/artykuly/1297521,solaris-5-autobusow-elektrycznych-dla-luksemburga-solaris-ma-nowa-umowe.html 2018-10-11T11:05:48Z Umowę na dostawę pięciu autobusów elektrycznych podpisał Solaris Bus & Coach z luksemburskim przewoźnikiem Sales-Lentz. Autobusy trafią do odbiorcy w przyszłym roku.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Wielkopolski producent pojazdów komunikacji miejskiej poinformował w czwartek, że zgodnie z umową w marcu 2019 do Bascharage zostaną dostarczone dwa autobusy dwunastometrowe, a w czerwcu kolejne trzy autobusy przegubowe o długości 18 metrów.</p> <p>"Luksemburski operator komunikacji miejskiej Sales-Lentz od dawna zainteresowany jest ekologicznymi i innowacyjnymi rozwiązaniami. W marcu 2017 roku polski Solaris Urbino 12 electric z powodzeniem przeszedł testy przewoźnika na dwóch liniach miasta Bascharage. Miasto testuje obecnie także przegubowego Urbino 18 electric oraz jego dwunastometrowy odpowiednik – Solaris Urbino 12 electric" – podała spółka w komunikacie prasowym.</p> <p>Przegubowe autobusy elektryczne zamówione przez Sales-Lentz napędzane będą centralnym silnikiem trakcyjnym.</p> <p>Dwunastometrowe pojazdy napędzane będą z kolei za pośrednictwem portalowej osi napędowej ze zintegrowanymi silnikami elektrycznymi o mocy 2x125 kW. Wyposażone będą w baterie typu Solaris High Energy o łącznej pojemności 240 kWh.</p> <p>Pojazdy będzie można ładować zarówno poprzez złącze plug-in, jak i przez zamontowany na dachu pantograf.</p> <p>Solarisy Urbino electric, które będą wozić pasażerów w Bascharage, wyposażone zostaną w klimatyzację, rozbudowany system informacji pasażerskiej, system monitoringu wizyjnego, energooszczędne oświetlenie wykorzystujące technologię LED oraz siedzenia pasażerów wyposażone w indywidualne pasy bezpieczeństwa.</p> <p>Solaris rozpoczął współpracę z firmą Sales-Lentz w ubiegłym roku, dostarczając wówczas swój pierwszy autobus, napędzany tradycyjnym silnikiem spalinowym.</p> <p>Solaris Bus &amp; Coach S.A. to czołowy w Europie, polski producent pojazdów komunikacji miejskiej: autobusów, trolejbusów i tramwajów. Do tej pory firma dostarczyła do 32 państw na świecie blisko 17 tys. pojazdów. Spółka zatrudnia ponad 2,3 tys. osób w Polsce i blisko 300 pracowników w swoich zagranicznych oddziałach. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/swiat/aktualnosci/artykuly/1297419,piloci-z-izraela-rosyjskie-systemy-przeciwlotnicze-s-300-nie-wykryja-mysliwcow-f-35.html">Piloci z Izraela: Rosyjskie systemy przeciwlotnicze S-300 nie wykryją myśliwców F-35</a></p> Za kilka dni szczegóły deregulacji dla kierowców. Zniknie karta pojazdu? http://forsal.pl/artykuly/1296364,za-kilka-dni-szczegoly-deregulacji-dla-kierowcow-zniknie-karta-pojazdu.html 2018-10-10T16:22:55Z Uzgodniliśmy z resortem infrastruktury kwestie związane z pakietem deregulacyjnym dla kierowców. Myślę, że ogłosimy je w ciągu kilku dni - powiedział PAP szef resortu cyfryzacji Marek Zagórski. Pakiet przewiduje m.in. rezygnację z karty pojazdu.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"Rozmawiałem dziś z ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem, uzgodniliśmy pewne rzeczy, które będą służyć kierowcom. Myślę, że ogłosimy je w ciągu najbliższych dni" - powiedział w środę PAP minister cyfryzacji.</p> <p>Jak dodał, rozważana jest m.in. likwidacja karty pojazdu.</p> <p>"Chodzi o zniesienie obowiązków, które kosztują obywatela, a nie są już dziś potrzebne" - podkreślił minister Zagórski. Jak dodał, wszystkie ułatwienia bazują na możliwościach, które daje CEPiK, a działanie tego systemu dawno już "zostało ustabilizowane".</p> <p>Opłata za wydanie karty pojazdu, czyli dokumentu w formie książeczki, zawierającego całą historię samochodu czy motocykla, wynosi 75,50 zł. Podobnych zmian, które przyniosą kierowcom oszczędności ma być jeszcze kilka.</p> <p>Resorty chcą, by zmiany weszły w życie jak najszybciej. Na razie nie podają jednak żadnych konkretnych dat.</p> <p>Jak przypomniał minister Zagórski, pakiet deregulacyjny to kolejny element ułatwień dla kierowców przygotowany przez MC. Od 1 października tego roku nie trzeba już wozić ze sobą dowodu rejestracyjnego i poświadczenia polisy OC. Zamiast tego policja sprawdza wspomniane dane w systemie informatycznym CEP (Centralna Ewidencja Pojazdów).</p> <p>W planach resortu jest także zniesienie obowiązku posiadania przy sobie prawa jazdy. Żadna konkretna data nie jest wyznaczona, ministerstwo mówi jednak o perspektywie „miesięcy a nie lat”.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/motoforsal/motoporadnik/artykuly/1280190,wazne-zmiany-dla-kierowcow-od-poniedzialku-pojedziemy-bez-dowodu-rejestracyjnego-i-polisy-oc.html" title="Ważne zmiany dla kierowców. Od poniedziałku pojedziemy bez dowodu rejestracyjnego i polisy OC">Ważne zmiany dla kierowców. Od poniedziałku pojedziemy bez dowodu rejestracyjnego i polisy OC</a></p> Zmiany w leasingu. MF rozwiewa wątpliwości: umowa teraz, auto za rok http://forsal.pl/artykuly/1293154,zmiany-w-leasingu-mf-rozwiewa-watpliwosci-umowa-teraz-auto-za-rok.html 2018-10-08T08:24:56Z Resort finansów w odpowiedzi na pytanie DGP potwierdza, że firma, która w tym roku podpisze umowę leasingu na samochód, potrąci całość rat.]]> <p class="tresc"><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc"><span>Wątpliwość pojawiła się w związku z przepisami przejściowymi zawartymi w projekcie nowelizacji <b>przepisów o PIT i CIT</b>, nad którymi pracuje Sejm. Zasadniczo projekt przewiduje niekorzystne zmiany dla przedsiębiorców leasingujących auta osobowe. Rat płaconych z tego tytułu nie będzie już bowiem można, jak obecnie, zaliczać do kosztów podatkowych w całości. Leasingobiorcy potrącą maksymalnie 150 tys. zł. Leasing droższych aut nie będzie już więc opłacalny. </span></p><p class="tresc"><span>Z przepisów przejściowych wynika jednak, że dotychczasowe zasady będzie można stosować do umów leasingu, najmu, dzierżawy lub innych dotyczących samochodu osobowego zawartych przed 1 stycznia 2019 r. </span></p><h2><b><span>Brak samochodów</span></b></h2><p class="tresc"><span>W związku z tym pojawił się problem, czy do pełnego odliczenia <b>rat leasingowych </b>wystarczy samo podpisanie umowy, czy niezbędne jest otrzymanie pojazdu. Ze spełnieniem tego drugiego warunku do końca roku mógłby być bowiem problem. </span></p><p class="tresc"><span>Marek Konieczny, prezes Związku Dealerów Samochodów, podkreśla, że auta o wartości powyżej 150 tys. zł zazwyczaj nie są dostępne od ręki. </span></p><p class="tresc"><span>– Są to samochody konfigurowane, na które czeka się nawet pół roku – wyjaśnia. </span></p><p class="tresc"><span>Jakub Faryś, </span><span>prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego,</span><span> potwierdza, że coraz częściej samochody klasy premium produkowane są na zamówienie. </span></p><p class="tresc"><span>– Jeżeli klient zamówi takie auto w połowie października, jest mało prawdopodobne, że otrzyma je jeszcze przed końcem roku – wyjaśnia ekspert. </span><span> </span></p><p class="tresc"><span>Ministerstwo Finansów stanęło jednak na stanowisku, że nie ma znaczenia, kiedy przedsiębiorca fizycznie otrzyma samochód. Może to być na przykład w przyszłym roku. Aby skorzystać z preferencyjnego rozliczenia, wystarczy podpisanie umowy leasingu do 31 grudnia tego roku. </span></p><p><a href="http://forsal.pl/biznes/aktualnosci/artykuly/1134659,leasing-aut-stanie-sie-nieoplacalny.html">Leasing aut stanie się nieopłacalny</a></p><h2><b><span>Wątpliwości prawników</span></b></h2><p class="tresc"><span>Eksperci uważają, że moment przekazania auta klientowi nie jest bez znaczenia.</span></p><p class="tresc"><span>– <b>Umowa leasingowa</b> jest aktywowana najwcześniej z momentem rejestracji samochodu przez usługodawcę – wyjaśnia Marta Szafarowska, doradca podatkowy i partner w Gekko Taxens. </span></p><p class="tresc"><span>Dlatego jej zdaniem przy stosowaniu przepisów podatkowych decydujący powinien być moment odbioru samochodu. Ekspertka tłumaczy, że firmy zawierają z przedsiębiorcami najpierw umowy ramowe, a umowa szczegółowa jest podpisywana dopiero w chwili wydania samochodu. W niej są zawarte dane dotyczące przedmiotu najmu, takie jak wartość początkowa pojazdu, liczba i wysokość rat oraz potencjalna cena wykupu.</span></p><p class="tresc"><span>– Formalnie można uznać, że umowa jest zawarta w momencie jej podpisania, ale leasingodawca zobowiązuje się kupić i oddać do używania konkretny przedmiot, w tym wypadku auto. Jest więc ono niezbędnym warunkiem. Przemawia za tym to, że informacje o przedmiocie umowy muszą być doprecyzowane. W przypadku samochodów może chodzić na przykład o podanie numeru VIN – twierdzi Marta Szafarowska. </span></p><p class="tresc"><span>Według ekspertki przyjęcie innej interpretacji może doprowadzić do absurdu. </span></p><p class="tresc"><span>– Można sobie wyobrazić sytuację, że aby skorzystać z preferencji, przedsiębiorca zawrze ogólną umowę na kilka lat do przodu na leasing np. czarnych, białych i niebieskich aut określonej marki – wyjaśnia Marta Szafarowska. </span></p><p class="tresc"><span>Jakub Faryś stwierdza, że w takiej sytuacji fiskus z łatwością mógłby udowodnić pozorność umowy i zakwestionować korzyść podatkową (na co zresztą MF zwraca uwagę w swojej odpowiedzi). </span></p><h2><b><span>Reakcja rynku</span></b></h2><p class="tresc"><span>Marek Konieczny przewiduje, że jeżeli w pracach nad przepisami nie uda się przekonać posłów do wycofania się z niekorzystnych dla przedsiębiorców i budżetu państwa zmian, to w najbliższym czasie może się pojawić masowe zainteresowanie umowami leasingu aut. </span></p><p class="tresc"><span>Maciej Matelski, dyrektor rynków samochodów PKO Leasing, potwierdza, że w związku z planowanymi zmianami podatkowymi oraz zmianą norm emisji spalin firma odnotowała większe zainteresowanie pojazdami do 3,5 tony. Skala zjawiska nie jest jednak jeszcze duża. </span><span> </span><span class="allCaps"><b>©℗</b></span></p><p><a href="http://forsal.pl/biznes/aktualnosci/artykuly/1198477,trwa-boom-na-leasing-w-polsce-plyna-z-tego-wazne-wnioski-dla-gospodarki.html">Trwa boom na leasing w Polsce. Płyną z tego ważne wnioski dla gospodarki</a></p><p class="ramka-tyt"><span>Odpowiedź MF na pytanie DGP</span></p><p class="ramka-txt"><span>Zgodnie z projektowanymi regulacjami do umów leasingu, najmu, dzierżawy lub innych umów o podobnym charakterze dotyczących samochodu osobowego zawartych przed 1 stycznia 2019 r. </span><span>stosuje się przepisy ustaw o podatku dochodowym w brzmieniu dotychczasowym.</span></p><p class="ramka-txt"><span>Ze względu na fakt, iż umowa leasingu ma charakter konsensualny, staje się ona skuteczna przez samo złożenie zgodnych oświadczeń woli stron tej umowy. Oznacza to, że dla jej zawarcia nie jest konieczne wydanie rzeczy (jak np. w omawianym przykładzie leasingowanego samochodu). W związku z tym należy przyjąć, że umowa zawarta w 2018 r., nawet jeżeli przewiduje późniejszy moment (np. w roku 2019) wydania przedmiotu leasingu, będzie objęta dotychczasowymi regulacjami rozliczania w kosztach podatkowych wydatków związanych z leasingiem samochodu.</span></p><p class="ramka-txt"><span>Jednak w przypadku zawarcia umowy ze znacznie odroczonym momentem wydania przedmiotu leasingu działanie takie może być rozpatrywane jako obchodzenie prawa podatkowego (podlegające klauzuli ogólnej). </span><span class="allCaps"><b>©℗</b></span></p><p class="podstawa-tyt"><em><span class="tresc-bold">Etap legislacyjny</span></em></p><em> </em><p class="podstawa-txt"><em><span>Projekt nowelizacji ustawy o PIT, CIT i innych ustaw (druk sejmowy nr 2854) – skierowany do prac w komisji finansów publiczych </span></em></p> Niemcy mają problem z osiągnięciem miliona aut elektrycznych http://forsal.pl/artykuly/1287480,niemcy-maja-problem-z-osiagnieciem-miliona-aut-elektrycznych.html 2018-10-05T20:25:40Z Dopiero w 2022 roku, a więc dwa lata później niż dotychczas przewidywano, po niemieckich drogach jeździć będzie milion samochodów elektrycznych. Do tego czasu w kraju musi być już 77 tys. punktów ładowania „elektryków” – wylicza niemiecka organizacja w której pracach uczestniczy rząd federalny.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Chociaż z raportu „Fortschrittsbericht 2018 – Markthochlaufphase” przygotowanego przez Nationale Plattform Elektromobilität wynika, że Niemcy dorobią się pierwszego miliona <b>elektryków </b>dopiero w 2022 roku, to według jego autorów już trzy lata później – w zależności od tempa rozwoju rynku – będzie ich od dwóch do trzech milionów.</p><p>Według dorocznego raportu Nationale Plattform Elektromobilität (NPE), w latach 2010-2017 łączna skumulowana liczba pierwszych <b>rejestracji samochodów elektrycznych (EV) </b>w Niemczech wyniosła 131 tys., z czego 69 tys. przypadało na samochody w 100 proc. elektryczne (BEV), a reszta na auta hybrydowe z wtyczką (PHEV). W porównaniu z 2016 r. w ub.r. liczba rejestracji wzrosła o 117 proc., podczas gdy w 2016 r. zarejestrowano jedynie o 7 proc. EV więcej niż w 2015 r.<br />Także w tym roku rok dynamika wzrostu liczby nowych rejestracji jest wysoka. Według NPE, do końca sierpnia skumulowana liczba rejestracji EV wzrosła do ponad 177 tys.</p><p>NPE zaznacza przy tym, że 1 stycznia 2018 r. w Niemczech zarejestrowane było niespełna 111 tys. aut spełniających zapisaną w niemieckiej ustawie o elektromobilności definicję samochodu elektrycznego. Nieco ponad 98 tys. stanowiły samochody osobowe (w tym niemal 54 tys. BEV), a reszta to lekkie samochody dostawcze (w tym niemal 12 tys. BEV). Różnica między skumulowana liczbą nowych rejestracji, a liczbą zarejestrowanych aut oznaczać może m.in., że część po raz pierwszy zarejestrowanych w Niemczech EV jeździ dziś po drogach innych krajów.</p><p>Zdaniem NPE, na dwuletni poślizg w osiągnięciu pierwszego miliona wpływ ma kilka czynników, w tym ciągle niewielki wybór modeli aut elektrycznych. Dziś na niemieckim rynku w sumie – po uwzględnieniu vanów i lekkich samochodów dostawczych – dostępne są 63 modele, w tym 29 BEV. Autorzy raportu zwracają też uwagę, że zbyt wolno rozwijająca się publiczna infrastruktura do ładowania aut (w końcu ub.r. działało 12,5 tys. publicznych punktów ładowania, w tym 850 szybkich, czyli o mocy od 22 kW), a także na opóźnienia we wdrażaniu rządowego programu wsparcia zakupu samochodów.</p><p>W ocenie autorów raportu, uruchomiony w połowie 2016 r. rządowy system wsparcia sprzedaży EV powinien być dostępny dla pierwszego miliona aut elektrycznych. Według obecnie obowiązujących reguł na dopłaty przeznaczone jest łącznie miliard euro, zaś o wsparcie w wysokości 4 tys. euro w przypadku BEV i 3 tys. euro w przypadku PHEV mogą się ubiegać ci, którzy kupują nowe auto kosztujące nie więcej niż 60 tys. euro.</p><p>Dlaczego Niemcy nie są zainteresowani kupowaniem aut elektrycznych?<a href="https://wysokienapiecie.pl/13645-niemcy-maja-problem-z-osiagnieciem-miliona-aut-elektrycznych/#dalej"> O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl</a></p> Niemieckie partie koalicyjne rozmawiają o rozwiązaniu kryzysu dieslowskiego http://forsal.pl/artykuly/1284286,niemieckie-partie-koalicyjne-rozmawiaja-o-rozwiazaniu-kryzysu-dieslowskiego.html 2018-10-02T05:13:48Z Partie niemieckiej koalicji rządowej rozpoczęły w poniedziałek w urzędzie kanclerskim w Berlinie rozmowy na temat metod przezwyciężenia kryzysu wokół samochodów z silnikami Diesla, zagrożonych zakazami wjazdu do kolejnych miast w Niemczech.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W spotkaniu biorą udział kanclerz i przewodnicząca Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) Angela Merkel, lider bawarskiej Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU) Horst Seehofer, przewodnicząca Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) Andrea Nahles, szef chadeckiej frakcji parlamentarnej Ralph Brinkhaus oraz przewodniczący grupy krajowej CSU Alexander Dobrindt. Obecni są także wicekanclerz i minister finansów Olaf Scholz z SPD, minister transportu Andreas Scheuer z CSU oraz minister gospodarki Peter Altmaier z CDU. </p> <p>Jeszcze przed spotkaniem Scheuer przedstawił konkretne propozycje niemieckich producentów dla właścicieli starszych samochodów z silnikami wysokoprężnymi. Za wymianę na nowe, uwzględniające aktualne normy czystości spalin pojazdy BMW chce im zaoferować premie po 6 tys. euro, w przypadku Volkswagena ma to być od 4 do 8 tys. euro, a w przypadku Daimlera do 5 tys. euro. </p> <p>SPD domaga się jednak, by koalicja zatwierdziła także postulat modyfikowania starszych silników, ale na razie nie wiadomo, kto byłby za to odpowiedzialny i kto miałby to finansować.</p> Ważne zmiany dla kierowców. Od poniedziałku pojedziemy bez dowodu rejestracyjnego i polisy OC http://forsal.pl/artykuly/1280190,jazda-bez-dowodu-rejestracyjnego-i-polisy-oc-od-pazdziernika-2018.html 2018-09-29T07:52:37Z Od poniedziałku kierowcy mogą już zostawić w domu dowód rejestracyjny oraz polisę OC - poinformowało ministerstwo cyfryzacji. Jak przekonuje KGP kontrole nie będą się znacznie różniły od tych, które były prowadzone do tej pory. W dalszym ciągu trzeba mieć przy sobie prawo jazdy.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Obowiązek posiadania przy sobie <b>dowodu rejestracyjnego i polisy OC</b> znosi przygotowana przez ministerstwo cyfryzacji nowela ustawy Prawo o ruchu drogowym. Jak podkreślał szef MC na takie zmiany "czeka wielu kierowców". "Mam nadzieję, że dzięki nim nieco ułatwiamy im życie" - wskazał minister. Przepisy zaczną obowiązywać od 1 października.</p> <p>Ministerstwo zaznaczyło w komunikacie, że podczas kontroli drogowej uprawnione służby sprawdzą dane w bazie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK), gdzie znajdują się informacje o pojeździe i o polisie OC.</p> <p>"Nie ma z tym żadnego problemu, takie dane jesteśmy w stanie sprawdzić w każdej chwili" - przekonuje podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Dodaje, że od poniedziałku policjanci nie będą już mieli podstaw, by <b>żądać okazania dowodu rejestracyjnego i polisy OC.</b></p><p><a href="http://forsal.pl/motoforsal/aktualnosci/artykuly/1256992,wypadek-z-udzialem-autonomicznego-samochodu-kto-winny.html">Wypadek z udziałem autonomicznego samochodu. Kto winny?</a></p> <p>"Jeśli policjant podczas kontroli stwierdzi, że pojazd nie ma badań technicznych, bądź jest niesprawny z różnych przyczyn, to zaznaczy to w systemie, a system przekaże tę informację do organu, który wydał dokument. Zasady zatrzymania dowodu rejestracyjnego pozostają takie same, tyle tylko, że dokument jest wirtualny" - mówi Kobryś.</p> <p>Kierowca, którego dowód rejestracyjny zostanie w ten sposób zatrzymany otrzyma pokwitowanie tak, jak to miało miejsce do tej pory.</p> <p>Według KGP w razie kolizji - wbrew pojawiającym się w mediach informacjom - jej uczestnicy nie będą musieli każdorazowo wzywać na miejsce policji. Każdy kierowca, który spowodował klizję - jak podkreśla policja - ma bowiem obowiązek przekazania danych niezbędnych do wypłaty ubezpieczenia.</p> <p>"Prawo o ruchu drogowym nakłada obowiązek wymiany między sobą danych personalnych dotyczących uprawnień i danych dotyczących ubezpieczenia pojazdu. Osoba, która odmówi podania takich danych uczestnikowi zdarzenia naraża się na odpowiedzialność za niewypełnienie tego obowiązku i to bez względu na to, czy chodzi o wypadek, czy kolizję drogową" - mówi Radosław Kobryś.</p> <p>Dodał, że w razie wątpliwości każdy może sprawdzić ubezpieczenie samochodu wpisując numery jego tablic rejestracyjnych na stronie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. "To naturalne, że społeczeństwo ma obawę, bo nie ma w ręku dokumentów na dany samochód. Musimy się przyzwyczaić do tego, że ten system działa" - mówi Kobryś.</p> <p>Ministerstwo Cyfryzacji przypomniało w komunikacie, że dowód rejestracyjny w dalszym ciągu pozostaje obowiązującym dokumentem niezbędnym przy załatwianiu formalności m.in. w Stacjach Kontroli Pojazdów, przy sprzedaży auta lub wyjeździe zagranicznym, zaś właściciele pojazdów nadal mają obowiązek posiadania ubezpieczenia OC.</p><p><a href="http://forsal.pl/motoforsal/motobiznes/artykuly/1264337,auto-jak-smartfon-tak-google-wdziera-sie-do-motoryzacji.html">Samochód jak smartfon. Producenci aut wpuszczają Google do motoryzacji</a></p><br /> Zjawa, czyli Rolls-Royce Phantom [MOTOELIETON] http://forsal.pl/artykuly/1278723,zjawa-czyli-rolls-royce-phantom-motoelieton.html 2018-09-30T08:38:59Z Jeździłem w życiu wieloma samochodami. Szybkimi i wolnymi, dużymi i małymi, tanimi i drogimi, świetnymi i beznadziejnymi, a także skodami. Jedne zrobiły na mnie ogromne wrażenie, inne trochę mniejsze, a część z nich była tak nijaka, że w ogóle ich nie pamiętam - pisze Łukasz Bąk.  ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc"><span>Niewiele jest jednak wozów, które wyryły się w mojej pamięci tak bardzo, że mimo upływu lat nadal potrafię sobie wyobrazić, jak siedzę za ich kierownicą i co czuję. Tak naprawdę to tylko pierwsze BMW 535d, Audi R8, Porsche GT3 RS, Ford Fiesta ST i</span><span> Lexus IS-F. A od paru dni również Rolls-Royce Phantom.</span></p><p class="tresc"><span>Znam parę osób, które uwielbiają stare rollsy za to, że – cytuję – „mają duszę”. Ale, na Boga, jak może mieć duszę coś, co śmierdzi petem po cygarze, spróchniałym drewnem i starą wełnianą marynarką w połowie zjedzoną przez mole? Ja starych rollsów nie znoszę. Wyglądają jakby zaraz miały się rozpaść i – sądząc po tym, ile kosztują (używany egzemplarz z lat 70.–80. kupicie za 30 tys. zł) – zrobią to, zanim dojedziecie do najbliższego skrzyżowania. Stary RR jest spoko, pod warunkiem że macie 120 lat, szklane oko, sztuczną szczękę i codziennie wcieracie w siebie butelkę formaliny. Przyda się wam również dźwiękoszczelny garaż, bo w przeciwnym razie nie zmrużycie oka – całą noc słuchali będziecie, jak waszego klasyka zjada rdza na przemian z</span><span> kornikami.</span></p><p class="tresc"><span>Jeśli mam być szczery, to nowe rollsy również – mówiąc dyplomatycznie – nie wzbudzały we mnie entuzjazmu. Uważałem, że Phantom jest po prostu publicznym wyznaniem w stylu: „Mam miliony i wielkie ego, ale nie mam gustu i muszę płacić za seks”. Auto wydawało mi się ostentacyjne jak spacer nago po placu Trzech Krzyży w samo południe. I nie potrafiłem zrozumieć, jak ktoś w ogóle może chcieć wydać 2–3 mln zł na coś tak szkaradnego, skoro za 1/3 tej kwoty możne mieć wypasionego po sufit Mercedesa klasy S czy wybornego Bentleya Flying Spur. Ale w tym tygodniu miałem okazję sam wsiąść do Phantoma i… Czy ktoś chciałby kupić po jednej nerce od wszystkich członków mojej rodziny?</span></p><p class="tresc"><span>Jazda największym z rolls-royce’ów nie przypomina absolutnie niczego, z </span><span>czym dotychczas miałem do czynienia. Nawet jeżeli macie wspomnianego mercedesa czy bentleya, to przekraczając próg Phantoma, poczujecie się, jakbyście wchodzili do zupełnie innego świata. To, jak ten samochód izoluje was od tego, co dzieje się za 6-milimetrowymi szybami, jest wręcz szokujące. Nie słychać i nie czuć absolutnie nic – auto sprawia wrażenie, że unosi się nad jezdnią niczym latający dywan. Zastosowano tu aż 150 kg materiałów wygłuszających, a we wnętrzu nie ma nawet centymetra kwadratowego plastiku. Nawet wnętrze kieszeni bocznych w drzwiach wyłożono skórą. I to nie byle jaką – ściągana jest ze specjalnie hodowanych byków (bo krowy mają rozstępy), na specjalnej diecie, które nie mogły doświadczyć nawet ukąszenia komara. A prócz tego chromy, aluminium, naturalne drewno, szkło i kryształ. I dywaniki z najlepszej klasy wełny tak gęstej, że można zgubić w nich buty. </span></p><p class="tresc"><span>Najbardziej niebywały jest jednak sposób, w</span><span> jaki w tym aucie połączono klasykę z nowoczesnością. Pokrętła, nawiewy i cięgna do ich regulacji, przyciski, kierownica, deska rozdzielcza itd. – każdy element zachował charakter typowy dla dawnych <b>rollsów</b>. Sztuka nowoczesna pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynamy to wszystko naciskać. Wówczas okazuje się, że w drewnianych stoliczkach ukryto tablety, że auto ma kamerę termowizyjną, wyświetlacz przezierny na przedniej szybie, laserowe reflektory, lodówkę na szampana, a w podłokietniku – karafkę i dwie szklaneczki na coś mocniejszego. Nie wyobrażam sobie jednak uszczknąć w tym aucie choćby kropelki alkoholu. To zupełnie niepotrzebne, bo już na trzeźwo jazda nim całkowicie zawraca w głowie. Tak bardzo, że mój szofer ani razu nie przekroczył 100 km/h. Po prostu mu na to nie pozwoliłem (12-cylindrowy silnik o</span><span> tradycyjnej dla marki pojemności 6,75 litra cały czas wykorzystywał tylko 5–10 proc. swojej mocy). Dlaczego? Bo to absolutnie jedyne na rynku auto, w którym kompletnie nieważne staje się to, o której dowiezie was do celu, ale jedynie to, w jaki sposób to zrobi. Nazwa <b>Phantom </b>(z ang. zjawa) idealnie oddaje charakter tego samochodu. Powoduje, że robicie wielkie oczy i otwieracie usta, ale nie jesteście w stanie wydobyć z siebie żadnego dźwięku. I już absolutnie nigdy nie zapomnicie tego, co przeżyliście.</span></p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/motoforsal/motofelieton/artykuly/1268537,bak-volvo-stoi-na-dziale-z-butami-motofelieton.html">Bąk: Volvo? Stoi na dziale z butami [MOTOFELIETON]</a></p> Tylko BMW próbuje dotrzymać kroku chińskim producentom aut elektrycznych http://forsal.pl/artykuly/1276210,ranking-producentow-aut-elektrycznych-bnef-tylko-bmw-probuje-dotrzymac-kroku-chinom.html 2018-10-01T06:59:22Z Wszyscy główni gracze globalnego przemysłu samochodowego upatrują przyszłości motoryzacji w autach elektrycznych. Jednak prawie wszyscy, poza koncernami z Chin, zarabiają dziś głównie na ciężarówkach, SUV-ach i innych pojazdach wyposażonych w silniki spalinowe. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W pierwszej połowie roku Ford Motor oferował na amerykańskim rynku trzy modele z określoną formą napędu elektrycznego. Jednak na każdy sprzedany samochód z napędem w nowszych technologiach, przypadało 35 aut z napędem tradycyjnym. </p><p>Oczywiście w nadchodzących latach salony samochodowe zapełnią się autami z napędem elektrycznym. Jednak to jest przyszłość, a na razie Ford znajduje się na odległej 25. pozycji w nowym rankingu producentów pojazdów elektrycznych, sporządzonym przez Bloomberg New Energy Finance (BNEF). </p><p>Celem corocznego zestawienia BNEF nie jest pokazanie, kto sprzedaje najwięcej elektrycznych pojazdów lub buduje akumulatory o najdłuższym zasięgu. BNEF stworzył indeks ważony, który odzwierciedla udział nowych technologii elektrycznych w zasobach i ofertach każdego producenta samochodów. </p><p><a href="http://forsal.pl/motoforsal/motobiznes/galerie/1264474/zdjecie,1,tesla-uwazaj-niemcy-wreszcie-nadchodza-oto-elektryczny-e-tron-od-audi.html">Niemcy rzucają wyzwanie Tesli. Oto elektryczny E-Tron od Audi [ZDJĘCIA]</a></p><h2><b>Przytłaczająca dominacja Chin</b></h2><p>Pojazdy elektryczne są głównym narzędziem w planach Chin w zakresie ograniczenia zanieczyszczenia powietrza. Rząd prowadzi agresywną politykę wymierzoną w stronę tradycyjnych pojazdów. Wszystko po to, by ludzie jeździli cichymi i ekologicznymi samochodami, bez względu na to czy tego chcą, czy nie. Restrykcje te dotykają zarówno producentów samochodów, jak i samych kierowców. Na poziomie krajowym wprowadzono bardzo długą listę ograniczeń i zachęt, wymuszających na koncernach motoryzacyjnych zwiększanie produkcji pojazdów, jak to określają rządzący, nowej energii. Te zasady i zachęty działają także w przypadku kierowców. Obecnie w dużej części Chin proces rejestracji samochodu z silnikiem spalinowym może trwać nawet ponad rok, podczas gdy w przypadku aut elektrycznych stosowne pozwolenie dostaje się praktycznie od ręki. </p><p>Jak pokazują wyniki sprzedaży, polityka rządu Chin działa. Około połowa wszystkich zakupów pojazdów elektrycznych na świecie jest dokonywana w Chinach. Nic więc dziwnego, że w rankingu BNEF 14 z 34 firm ma siedzibę właśnie w Chinach, z czego 9 z nich plasuje się w pierwszej dziesiątce.</p><p>"To naprawdę był niezwykły rok dla elektrycznych pojazdów w Chinach", powiedział analityk BNEF, Josh Landess. Na czele listy znajduje się firma BYD z siedzibą w Shenzhen, którą wspiera Warren Buffett. W 2017 r. sprzedała ponad 100 tys. pojazdów elektrycznych, w tym autobusy i ciężarówki. </p><h2><b>BMW – lider wśród maruderów</b></h2><p>Jedynym producentem samochodów spoza Chin, który znalazł się w pierwszej dziesiątce rankingu BNEF, był niemiecki BMW. Bawarski koncern uplasował się na dziewiątej pozycji w klasyfikacji generalnej. W zeszłym roku sprzedał prawie 60 tys. hybryd plug-in. Hybrydy w ofercie producenta z Monachium dostępne są w wielu wersjach, w tym najlepiej sprzedających się sedanach (w trzech klasach) oraz X5 SUV. </p><p>Pozostali najwięksi światowi producenci samochodów znajdują się na stosunkowo niskich miejscach na liście BNEF, daleko za plecami BMW i daleko w tyle za chińskimi producentami samochodów z napędem elektrycznym. Ten ogromny dystans między gigantami takimi jak General Motors, Honda czy Fiat Chrysler oraz chińskimi producentami samochodów można wytłumaczyć metodologią rankingu BNEF. W przypadku największych zachodnich koncernów oferta aut elektrycznych jest niewielka w porównaniu z milionami aut spalinowych produkowanych przez te firmy, przez co wartość indeksu jest na niskim poziomie. </p><h2>Gdzie jest Tesla?</h2><p>A gdzie podziała się słynna Tesla, która produkuje wyłącznie auta elektryczne, więc w jej przypadku wskaźnik powinien być najwyższy? Analitycy BNEF nie brali pod uwagę firm produkujących mniej niż 250 tys. pojazdów rocznie – oto przyczyna, dlaczego Tesla w ogóle nie pojawia się w tym rankingu. </p><p><a href="http://forsal.pl/motoforsal/aktualnosci/artykuly/1274378,w-2040-r-co-drugi-samochod-bedzie-mial-naped-elektryczny.html">W 2040 r. co drugi samochód będzie miał napęd elektryczny?</a></p> W 2040 r. co drugi samochód będzie miał napęd elektryczny? http://forsal.pl/artykuly/1274378,w-2040-r-co-drugi-samochod-bedzie-mial-naped-elektryczny.html 2018-09-25T09:16:28Z Udział samochodów elektrycznych, w tym hybryd typu plug-in, w globalnym rynku motoryzacyjnym wynosi obecnie około 1,3 proc., jednak z roku na rok będzie się on zwiększał, by po 2040 roku sięgnąć ponad 50 proc.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Wynika to z raportów Deloitte "Powering the future of mobility" i "A reality check on advanced vehicle technologies". Według różnych szacunków do 2030 roku po światowych drogach może jeździć od 56 do nawet 160 mln aut elektrycznych oraz hybryd plug-in. </p><p>Producenci aut i firmy technologiczne inwestują ogromne środki, aby udoskonalić oraz popularyzować pojazdy elektryczne i autonomiczne. Te pierwsze mogą zmniejszyć negatywny wpływ na środowisko spowodowane przez spalanie paliw kopalnych. Z kolei samochody autonomiczne mają szansę w znaczący sposób przyczynić się do radykalnej poprawy bezpieczeństwa na drogach, uważa Deloitte.&#160; </p><p>"Pierwszy krok, jaki trzeba zrobić w kierunku zwiększenia popularności elektrycznych pojazdów, ma na celu przedstawienie klientom korzyści płynących z ich posiadania. Działania te mogą obejmować na przykład zniżki i rabaty na leasing czy zakup tego typu aut oraz sprzętu ładującego, darmową instalację ładowarki, a także specjalne plany taryfowe dla właścicieli. Branża musi zacząć działać już teraz. Odpowiednia edukacja i zachęcanie do zakupu pojazdów elektrycznych mogą na dobre zmienić obraz rynku motoryzacyjnego" - powiedział partner w Zespole ds. Energii i Zasobów Naturalnych Deloitte Andrzej Zienkiewicz, cytowany w komunikacie.&nbsp; </p><p>W I połowie 2018 zostało sprzedanych ok. 3,5 mln samochodów elektrycznych. Obecnie tego typu pojazdy cieszą się największym powodzeniem w Chinach, gdzie stanowią ok. 4% tamtejszego rynku sprzedaży nowych samochodów. Dla porównania w Europie sprzedaż stanowi ok. 2,3 proc., a w Ameryce Północnej 1,6 proc. W Polsce w 2017 roku zostało sprzedanych 484 samochodów elektrycznych, co stanowiło ok. 0,1 proc. całości rynku samochodów osobowych, podano również. </p><p>"Czynniki, które mają wpływ na to, że konsumenci coraz częściej decydują się na zakup aut elektrycznych, to przede wszystkim spadające ceny przy wzrastających parametrach technicznych - rosnący zasięg i połączenie nowoczesnego designu oraz zaawansowanych technologii, a także sprzyjające otoczenie regulacyjne. Również rozwój mobilności przyspiesza absorpcję pojazdów elektrycznych. Takie zjawiska, jak carsharing i rosnąca świadomość ekologiczna konsumentów wpływają pozytywnie na dynamizację rynku aut elektrycznych" - zaznaczył ekspert w Zespole ds. Elektromobilności Deloitte Karol Wierzbicki.&nbsp; </p><p>Do 2030 roku po światowych drogach ma już jeździć, wedle różnych szacunków, od 56 do nawet 160 mln aut elektrycznych, by dziesięć lat później osiągnąć ponad 50-proc. udział w rynku, podano także. </p><p>"Ważną rolę w procesie zakupu odgrywają taniejące ceny baterii. Producenci wprowadzają nowe, bardziej korzystne dla użytkownika modele o większej pojemności. Jest to o tyle ważne, że 30-40 proc. kosztu elektrycznego pojazdu stanowi pakiet baterii, który je zasila. W rzeczywistości ceny baterii spadły od 2013 roku o ponad 50 proc., z 599 USD za kilowatogodzinę do 273 USD za kilowatogodzinę w&nbsp;2016 r. Niewykluczone, że koszt ten zmaleje jeszcze bardziej, potencjalnie dochodząc do 100 USD za kilowatogodzinę w 2026 roku, co będzie sprawiać, że pojazdy elektryczne staną się konkurencyjne cenowo w stosunku do pojazdów o napędzie tradycyjnym. To atrakcyjna opcja dla konsumentów" – dodał Wierzbicki. </p><p>Państwowe spółki oraz fundusze aktywnie uczestniczą w rozwoju elektromobilności, przeznaczając znaczne kwoty na finansowanie projektów badawczych oraz wdrożenie pojazdów zeroemisyjnych. Wymiana flot przewoźników transportu publicznego rozpoczęła się już w Polsce - w roku 2017 zarejestrowano 81 autobusów z napędem hybrydowym, 63 autobusy elektryczne oraz 12 pojazdów z&nbsp;napędem na sprężony gaz ziemny (CNG). Plany przewoźników pokazują, że w kolejnych latach proces ten będzie przyspieszać - sama Warszawa planuje ogłosić w najbliższym czasie przetargi na zakup 80 autobusów napędzanych gazem CNG oraz 130 autobusów elektrycznych. Wymiana flot będzie współfinansowana m.in. przez projekty finansowane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i&nbsp;Gospodarki Wodnej, który w latach 2019 – 2023 ma zamiar przeznaczyć fundusze w wysokości 2,2 mld zł (w tym zwrotne formy dofinansowania w wysokości 1,2 mld zł, a bezzwrotne 1 mld zł) na zakup pojazdów elektrycznych, podano również. &nbsp; </p><p>"W ostatnich latach obserwujemy rozwój elektromobilności w Polsce, zwłaszcza w obszarze transportu publicznego. Jest on postrzegany jako szansa na wzrost innowacyjności polskiej gospodarki oraz ograniczenie zanieczyszczenia środowiska. W związku z tym rząd kładzie silny nacisk na stworzenie odpowiednich ram regulacyjnych i zapewnienie odpowiednich źródeł finansowania. Jednym z głównych aktów prawnych jest ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych, wspierająca rozwój transportu niskoemisyjnego, którego napęd jest oparty na energii elektrycznej, gazie ziemnym, wodorze oraz innych paliwach alternatywnych" - podsumował Zienkiewicz. </p><p>Na finalnym etapie są również prace prowadzone nad wdrożeniem do produkcji pierwszych pojazdów wodorowych. Pierwszy autobus zasilany tym paliwem ma wyjechać na ulice już na początku przyszłego roku.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/motoforsal/aktualnosci/artykuly/1266365,niemcy-plan-miliona-samochodow-elektrycznych-do-2020-r-zagrozony.html">Niemcy: Plan miliona samochodów elektrycznych do 2020 r. zagrożony</a></p>