© 2008 INFOR PL S.A. INFOR PL S.A. Forsal.pl: motoryzacja 2010-09-11T03:36:11+02:00 INFOR PL S.A. http://forsal.pl/atom/tagi/motoryzacja Jaguar obchodzi 75. urodziny (GALERIA) http://forsal.pl/artykuly/450551,jaguar_obchodzi_75_urodziny_galeria.html 2010-09-10T05:47:49Z <p><strong>Jaguar </strong>został założony<strong> w 1925 r.</strong>&#160; w<strong> Coventry w Wielkiej Brytanii</strong>, gdzie do dzisiaj mieści się jego siedziba. W 2008 r. markę od <strong>Forda </strong>przejął indyjski koncern <strong>Tata</strong>. </p><p>Brytyjska marka od samego początku była tylko dla zamożnych elit. Dziś na polskich drogach pojawia się coraz więcej Jaguarów, jednak wciąż pozostają one symbolem wysokiego statusu majątkowego i wyszukanego gustu.&nbsp;</p><p>Aby obejrzeć galerię zdjęć samochodów Jaguara kliknij w obrazek poniżej.</p><p><a href="http://forsal.pl/grafika/450551,47754,jaguar_obchodzi_75_urodziny_galeria.html"><img src="http://g.infor.pl/p/_wspolne/pliki/253000/jag_253371.jpg" /></a></p> Właściciele samochodów zapłacą za komputery do diagnostyki usterek http://forsal.pl/artykuly/450486,wlasciciele_samochodow_zaplaca_za_komputery_do_diagnostyki_usterek.html 2010-09-09T10:36:29Z <p class="tresc"> Już dziś nie mogą się opędzić od zamówień, ale najbliższe miesiące mają być jeszcze lepsze. A to dlatego, że na rynek wchodzą coraz bardziej zaawansowane elektronicznie modele aut. – Mamy ogromny postęp w dziedzinie elektroniki samochodowej. To oznacza, że bez odpowiednich urządzeń zdiagnozowanie usterek w samochodach staje się niemożliwe – wyjaśnia Sebastian Łatowski z <strong>Axes System</strong>.</p><h2><strong>100 mln zł do wzięcia</strong></h2><p class="tresc"><strong>Nowoczesne urządzenia diagnostyczne,</strong> jak szacują eksperci, posiada dziś mniej niż połowa z działających w Polsce 23 tys. warsztatów. To oznacza, że w <a href="http://forsal.pl/artykuly/405692,ke_rozporzadzenie_gvo_zapewni_konsumentom_dostep_do_tanich_czesci_zamiennych.html">komputer do diagnostyki musi zaopatrzyć się ponad 12 tys. placówek</a>. Koszt zakupu prostego urządzenia to wydatek od 2 do 25 tys. zł, a bardziej skomplikowanego ponad 100 tys. zł. Zatem jeśli wszystkie warsztaty ruszą na zakupy, to wydadzą na ten cel przynajmniej 100 mln zł. Przy założeniu, że kupią tylko jedno urządzenie w średniej cenie, choć należy oczekiwać, że zaopatrzą się w przynajmniej dwa lub trzy. Bo najlepsze efekty przynosi badanie, które jest wykonywane za pośrednictwem komputera przeznaczonego dla konkretnej marki samochodu.</p><p class="tresc">– Wiem, że wkrótce bez urządzenia diagnostycznego nie da się pracować jak dziś bez młotka. Dlatego przymierzamy się do zakupu w przyszłym roku – mówi Dawid Makowski, właściciel warsztatu samochodowego Lomil z Włocławka.</p><h2><strong>Koszty poniosą klienci</strong></h2><p class="tresc">Producenci już w tym roku obserwują duży wzrost zainteresowania swoimi urządzeniami. – Kryzys dla nas nie istnieje. Miesięcznie sprzedajemy około 40 urządzeń diagnostycznych, których ceny dochodzą do nawet 120 tys. zł. To o 30 proc. więcej niż przed rokiem – wyjaśnia <strong>Michał Kucharski,</strong> <strong>prezes PPHU Fudim Polmo.</strong> Jeszcze lepiej wiedzie się firmie Axes System. – Sprzedajemy około 100 urządzeń do diagnostyki miesięcznie. To wzrost o 30 – 40 proc. w stosunku do zeszłego roku – wyjaśnia Sebastian Łatowski z Axes System.</p><p class="tresc">Jak szacują eksperci, kilku markowych producentów sprzedaje razem 300 – 400 urządzeń miesięcznie. Gdyby do tego doliczyć komputery azjatyckiej produkcji, liczbę tę należałoby przynajmniej podwoić. Koniunkturę coraz bardziej wyczuwają polscy przedsiębiorcy, np. firma Technodiag, która postanowiła zainwestować w ten rynek.</p><p class="tresc">– Sprzedajemy <a href="http://forsal.pl/tagi/motoryzacja">10 sztuk urządzeń miesięcznie</a>, co jest niezłym wynikiem, biorąc pod uwagę, że zadebiutowaliśmy dwa lata temu – tłumaczy Paweł Pazderski, współwłaściciel. Co to oznacza dla klientów? Na pewno <strong>wzrost cen o około 10 proc</strong>. Właściciele warsztatów już zapowiadają, że koszty zakupu przerzucą w części na klientów.</p> FSO ma zamówienia, ale grozi jej strajk http://forsal.pl/artykuly/450448,fso_ma_zamowienia_ale_grozi_jej_strajk.html 2010-09-09T08:38:03Z <p class="tresc">– Nie komentujemy tych informacji – mówi Roman Bugaj z FSO Żerań. Jednak wiadomo, że dla zachodnich dealerów chevrolety z Polski stały się znacznie bardziej atrakcyjne niż modele produkowane w zakładzie GM DAT w Korei za sprawą systematycznego umacniania się koreańskiej waluty wobec euro.</p><p class="tresc"><a href="http://forsal.pl/artykuly/434100,fso_zeran_moze_trafic_w_rece_chinskiej_spolki_chery_lub_indyjskiego_koncernu_tata.html">W efekcie, plan produkcyjny FSO zakłada,</a> że w październiku i lutym produkcja wyniesie po 3 tys. egzemplarzy, a w listopadzie, grudniu i styczniu przynajmniej po 2 tys. – Co z tego, że będziemy produkować więcej samochodów, skoro zarząd chce nam o jedną piątą obciąć pensje – mówi <strong>Marek Dyżakowski, szef Związku Zawodowego Inżynierów i Techników FSO Żerań</strong>. Licząca 1,9 tys. pracowników załoga zakładu jest w tej sprawie podzielona. Na cięcia już zgodziło się 500 osób. Reszta ma czas na decyzję do 15 września.</p><p class="tresc">Marek Dyżakowski uważa, że przynajmniej 400 osób powie nie. A wtedy zarząd będzie miał problem, bo pracownicy zapewne będą domagać się wypłaty odpraw na podstawie zakładowego układu zbiorowego pracy zawarty jeszcze w czasach, gdy inwestorem zakładu było koreańskie Daewoo. Pracownik zatrudniony w firmie minimum pięć lat w przypadku zwolnienia z winy pracodawcy ma prawo do dodatkowej odprawy w wysokości trzech dodatkowych pensji. Wysokość odpraw wzrasta wraz ze stażem pracy. Ci, którzy przepracowali na Żeraniu ponad 30 lat, mają prawo nawet do 12 dodatkowych pensji. A to byłby koszt nie do udźwignięcia dla zakładu, który tylko w zeszłym roku miał 189,5 mln zł straty netto.</p><p class="tresc">W przeciwieństwie do Fiata zeszłoroczny<a href="http://forsal.pl/artykuly/448466,zaklady_fso_zwieksza_trzykrotnie_produkcje_dzieki_zagranicznym_zamowieniom.html"> kryzys obszedł się bowiem z FSO bardzo źle.</a> FSO nie zarabiała, bo dealerzy brali auta nie z Polski, lecz z Korei. Żeby uniknąć katastrofy, zarząd spółki, kierowany przez Janusza Woźniaka, wypowiedział zakładowy układ zbiorowy pracy. Tyle że załoga uważa, że nawet w takim przypadku pracodawca musi zapłacić odprawy, bo wypowiedzenie uprawomocni się dopiero za rok.</p><p class="tresc">Według Dyżakowskiego pracownicy, którzy podziękują za pracę, o swoje odprawy upomną się na drodze prawnej. Wcześniej może nawet stanąć zakład. – Po tym jak niepowodzeniem zakończyły się mediacje z zarządem, na przyszły tydzień szykujemy referendum strajkowe – zapowiada Marek Dyżakowski.</p><p class="tresc">– Pracownicy muszą zrozumieć, że sytuacja finansowa zakładu jest trudna. Powinni więc pomagać zarządowi w wyjściu z tego dołka – uważa Wojciech Drzewiecki, szef Instytutu Samar. – Nie widzimy sensu dalszych wyrzeczeń – mówi Dyżakowski. Jego podstawowym zarzutem jest to, że zarząd nie ma wizji rozwoju. Przejawia się to choćby tym, że do tej pory nie wie, co stanie się z zakładem, gdy w październiku przyszłego roku wygaśnie licencja na produkcję <strong>Chevroleta Aveo</strong>.</p><br /> Auto z kratką na wagę VAT http://forsal.pl/artykuly/450112,auto_z_kratka_na_wage_vat.html 2010-09-08T05:59:42Z <p class="tresc">Dla firm, które zamierzają zmienić tabor samochodowy, <a href="http://forsal.pl/artykuly/335150,od_2010_r_koniec_samochodow_z_kratka.html">auta z kratką to towar na wagę złota:</a> przy ich zakupie można zaoszczędzić 22 proc. VAT. Ale niektóre marki już przestają przyjmować zlecenia. Powodem jest cykl produkcyjny, który trwa od dwóch do trzech miesięcy.</p><p class="tresc">– Staramy się o dodatkowe partie samochodów w fabryce, ale na razie zamówienia na samochody z kratką wstrzymaliśmy do końca listopada – potwierdza Maciej Janiszewski, <strong>prezes KPI Sports Cars, importera Porsche w Polsce.</strong></p><h2><strong>Luksus z kratką w cenie</strong></h2><p class="tresc">Problemy mają też inni sprzedawcy aut luksusowych, tacy jak: <strong>Audi, Mercedes czy Volvo</strong>. To właśnie na nich można zaoszczędzić najwięcej. Np. Porsche Cayenne kosztuje ok. 250 tys. zł, a z kratką o 55 tys. mniej. Z podobnymi kłopotami, które mogą nastąpić w najbliższej przyszłości, liczą się także producenci bardziej popularnych samochodów. Na tańszych modelach można zaoszczędzić 7 – 8 tysięcy.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/artykuly/399768,fikcyjne_homologacje_samochodow_z_kratka_sa_juz_masowe.html">Fikcyjne homologacje samochodów z kratką są już masowe</a></p><p class="tresc">– Cykl produkcyjny samochodu wynosi 3 – 4 miesiące, a zatem to już tak naprawdę ostatnie dni na złożenie zamówienia, by otrzymać samochód jeszcze przed końcem roku. Czyli w terminie, który uprawnia do pełnego odpisu VAT – ocenia Adam Pietkiewicz, szef Polskiej Grupy Dealerów, największej grupy dealerskiej w naszym kraju, która sprzedaje nowe fiaty, fordy, hyundaie, nissany, mitsubishi, suzuki, seaty, a nawet infinity. Po tym terminie maksymalny odpis VAT będzie wynosił do 60 proc. jego wartości, jednak nie więcej niż 6 tys. zł. Klienci mogą więc odejść z kwitkiem, choć importerzy pocieszają, że nie będzie aż tak źle. Jednocześnie zachęcają jednak do przyśpieszenia zamówień.</p><h2><strong>Rzut na taśmę</strong></h2><p class="tresc">– Zamówienia, które dadzą pewność odbioru samochodu jeszcze w tym roku, powinny być składane maksymalnie do połowy października – uważa Bogusław Głód z Ford Polska. Nie wyklucza, że dodatkowe partie samochodów rzutem na taśmę trafią do klientów jeszcze pod koniec roku, ale tylko wtedy, gdy importer będzie miał pewność, że auto uda się zarejestrować przed 1 stycznia 2011 r.</p><p class="ramka-tyt"><strong>Ważne!</strong></p><p class="ramka-txt">Nie do każdego samochodu można wstawić kratkę. Pełny odpis VAT przysługuje tylko precyzyjnie określonym modelom posiadającym odpowiednią homologację, jak też specjalne oznaczenie fabryczne świadczące o tym, że auto jest ciężarowe.</p><h2><strong>Po kryzysie koncerny motoryzacyjne nie produkują samochodów na zapas</strong></h2><p class="tresc"><strong>Czy przedsiębiorcy powinni się spieszyć z kupnem samochodu z kratką?</strong></p><p class="tresc"><strong>Wojciech Drzewicki: </strong>Tak. Nie ma co liczyć na to, że pod koniec roku koncerny wypuszczą na rynek nie wiadomo jak duże zapasy samochodów. Pewnie byłaby to idealna sytuacja nie tylko dla przedsiębiorców, ale też dla koncernów motoryzacyjnych. Jednak chcieć to jedno, a móc to drugie. Obecnie firmy motoryzacyjne nie produkują na zapas.</p><p class="tresc"><strong>Jak długo trzeba teraz czekać na nowy samochód?</strong></p><p class="tresc">W zależności od marki cykl produkcyjny samochodu trwa od dwóch do trzech miesięcy. Pewnie najtrudniej będzie pozyskać marki, na które jest duże zapotrzebowanie nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Mam na myśli m. in. volkswageny czy audi.</p><p class="tresc"><strong>A nie można odpisać podatku na podstawie samego zamówienia?</strong></p><p class="tresc">Nie. Płacimy w momencie dokonania fizycznej transakcji w kraju. Jeżeli od nowego roku wejdą w życie przepisy zawieszające cały odpis VAT, to nie będziemy mogli odpisać podatku, jeżeli fizycznie nie odbierzemy auta od dealera. Dotyczy to również odpisu VAT od paliwa.</p><p class="tresc"><strong>Myśli pan, że sprawa zawieszenia odpisu VAT od aut z kratką i paliwa do nich jest już przesądzona?</strong></p><p class="tresc">Z uwagi na kłopoty budżetu rząd jest zdeterminowany, żeby to zrobić. Jednak nie jestem pewny, czy na wprowadzenie takiej regulacji Ministerstwo Finansów ma zgodę Komisji Europejskiej.</p><p class="tresc"><strong>Resort finansów zapewnia, że tak.</strong></p><p class="tresc">Zasadnicze pytanie brzmi, czy Ministerstwo Finansów ma od Komisji Europejskiej zgodę pisemną, czy tylko słowną deklarację. Jeżeli ma tylko słowną deklarację Brukseli, już po wprowadzeniu takiego rozwiązania może się okazać, że znajdzie się firma, która postawi nasze państwo przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Tak jak to miało miejsce w przypadku firmy Magoora. Korzystny dla przedsiębiorców wyrok ETS z grudnia 2008 r. przywrócił w Polsce pełne odliczenie VAT od samochodów z kratką i paliwa.</p> Polacy zużywają mniej paliwa, ale Orlen i Lotos są na plusie http://forsal.pl/artykuly/448173,polacy_zuzywaja_mniej_paliwa_ale_orlen_i_lotos_sa_na_plusie.html 2010-09-07T20:37:10Z <br /><p>W I półroczu Polacy kupili o ponad 4 proc. mniej benzyny niż przed rokiem. Dość niespodziewanie zahamowany został także trwający już kilka lat wzrost zużycia <a href="http://forsal.pl/artykuly/384604,olej_napedowy_pozostanie_tanszy_od_benzyny.html">oleju napędowego</a>.</p><p>Według najnowszych danych <strong>Agencji Rynku Energii</strong> popyt na diesla spadł o blisko 1 proc., do 5,1 tys. ton. Zdaniem ekspertów słaby był już rok 2009, kiedy na skutek spowolnienia gospodarczego zapotrzebowanie na paliwa było o kilka procent niższe od prognozowanego. Tegoroczny spadek to z kolei efekt złej pogody. – Benzyna to paliwo, które kupowane jest przede wszystkim przez klientów indywidualnych. Sroga zima na początku tego roku oraz późniejsze powodzie spowodowały, że kierowcy rzadziej podróżowali – tłumaczy Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. analiz rynku paliw w <strong>Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego</strong>.</p><p>Według niego mrozy negatywnie odbiły się też na popycie na ON. Prognozuje on jednak, że zużycie tego paliwa na koniec 2010 roku wzrośnie i w najgorszym wypadku utrzyma się na poziomie zbliżonym do roku ubiegłego.</p><p>Zmniejszył się też popyt na autogaz. W I połowie 2010 r. sprzedano 798 tys. ton LPG, o ponad 3 proc. mniej niż przed rokiem.</p><p>Mimo słabych wyników półrocznych popytu na paliwa Orlen (<a href="http://forsal.pl/gielda-spolka/PLPKN0000018_PKNORLEN.html">PKNORLEN</a>) zwiększył sprzedaż o 5 proc. Analitycy tłumaczą to wzrostem produkcji krajowej i spadkiem importu. W konsekwencji<a href="http://forsal.pl/gielda-spolka/PLLOTOS00025_LOTOS.html"> Lotos</a> ma już niemal 30 proc. rynku detalicznego, a więc osiągnął poziom, który w strategii spółki zakładany był dopiero na rok 2012.</p> Zakłady FSO zwiększą trzykrotnie produkcję dzięki zagranicznym zamówieniom http://forsal.pl/artykuly/448466,zaklady_fso_zwieksza_trzykrotnie_produkcje_dzieki_zagranicznym_zamowieniom.html 2010-09-08T11:39:05Z <p>Jak ustalił DGP, zarząd fabryki wypowiedział też zakładowy układ zbiorowy pracy gwarantujący zwalnianym pracownikom 12-miesięczną odprawę. To zaszłość z gwarancji jakie otrzymali jeszcze od Daewoo.</p><p>Więcej na ten temat przeczytasz w czwartek na <strong>www.forsal.pl</strong> oraz w <strong>Dzienniku Gazecie Prawnej</strong>.</p> Sprzedaż nowych aut w w sierpniu wzrosła o 7,1 proc. http://forsal.pl/artykuly/448262,sprzedaz_nowych_aut_w_w_sierpniu_wzrosla_o_7_1_proc.html 2010-09-07T06:50:45Z <p>W porównaniu z lipcem 2010 roku sprzedano o 8,0 proc. mniej aut.</p><p>Od początku roku sprzedano 229 908 <a href="http://forsal.pl/tagi/motoryzacja">samochodów</a>, mniej o 5,1 proc. niż przed rokiem.</p> Formuła 1 w Warszawie - Red Bull pokazuje marketingowe atuty (GALERIA) http://forsal.pl/artykuly/448084,formula_1_w_warszawie_red_bull_pokazuje_marketingowe_atuty_galeria.html 2010-09-06T15:30:21Z <p>Aby obejrzeć galerię kliknij w zdjęcie poniżej.</p><p><a href="http://forsal.pl/grafika/448084,47450,formula_1_w_warszawie_red_bull_pokazuje_marketingowe_atuty_galeria.html"><img src="http://g.infor.pl/p/_wspolne/pliki/251000/10904173a_251337.jpg" /></a></p> Zbigniew Drzymała wraca do biznesowej ekstraklasy http://forsal.pl/artykuly/448068,zbigniew_drzymala_wraca_do_biznesowej_ekstraklasy.html 2010-09-06T14:00:18Z <p>– Pokazał, że Polak potrafi, i wszedł w paradę zachodnim koncernom, które dominowały wtedy na rynku – mówi Andrzej Halarewicz, szef JATO Dynamics w Polsce.</p><p>– Choć nie znam go osobiście, to muszę przyznać, że sporo zrobił dla polskiej motoryzacji i chwała mu za to – dodaje Roman Kantorski, szef Polskiej Izby Motoryzacji.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/447944,inter_groclin_auto_chce_wyjsc_poza_branze_samochodowa.html">Inter Groclin Auto chce wyjść poza branżę samochodową</a></p><h2>Zaczęło się od dacii </h2><p>Swój biznes rozpoczął 30 lat temu od sprzedaży starej rumuńskiej dacii na giełdzie używanych samochodów we Francji, dokąd wyjechał wodwiedziny do krewnych.</p><p><strong>Auto znalazło nabywcę już po 10 minutach, bo klientowi spodobały się zagłówki foteli</strong>. Drzymała uszył je własnoręcznie. Zrozumiał wtedy, że wykończenie wnętrza samochodu jest tak samo ważne jak jego nadwozie oraz silnik. Przy okazji może to być również dobry sposób na zarabianie pieniędzy, pod warunkiem że można to robić taniej od zachodniej konkurencji. I Drzymała, syn tapicera, z wykształcenia technik budowlany, nie przepuścił żadnej okazji, by ciąć koszty, a swoje wyroby sprzedawać jak najtaniej. </p><p>W latach 70. i 80. prowadził działalność na preferencyjnych zasadach jako tzw. Firma polonijna, potem jako zakład pracy chronionej. Pod koniec lat 90. stworzył gospodarcze imperium, sprzedając poszycia foteli wielkim koncernom motoryzacyjnym świata. Inter Groclin Auto w pewnym momencie zdobył 5 proc. europejskiego rynku tapicerki samochodowej, zatrudniał 3,1 tys. osób i wart był 850 mln zł. </p><p>Trudno było sobie wyobrazić, że producent, którego wyroby montowane były we wnętrzach mercedesów, porsche czy volvo, może paść na kolana. A jednak tak się stało. Umacniający się w latach 2006 – 2008 r. złoty pożarł zyski eksportera, bo firma nie zabezpieczała kontraktów instrumentami ograniczającymi ryzyko kursowe. Jednak to nie była głupota, bo opcje, których unikał wtedy Drzymała, w 2009 r. gdy kurs pikował w dół, rozłożyły na łopatki przezornie zabezpieczonych.</p><h2>Ofiara kursu </h2><p>A Zbigniew Drzymała utrzymał się na powierzchni, mimo że krzyżyk na nim chciał postawić Bank BZ WBK,<a href="http://forsal.pl/artykuly/382376,banki_zgodzily_sie_prolongowac_dlugi_firmie_inter_groclin_auto.html"> wypowiadając nieoczekiwanie kredyt inwestycyjny</a>. Poradził sobie, tyle że zmuszony do wyprzedaży aktywów stracił swoją wielką miłość, czyli klub piłkarski Groclin, który w tym czasie rządził nie tylko na polskich, lecz także europejskich boiskach.</p><p>Gdy przyciśnięty do muru przez wierzycieli za bezcen musiał sprzedać zespół Józefowi Wojciechowskiemu, ówczesnemu właścicielowi trzecioligowej Polonii Warszawa, nie wytrzymał. Sam nie podpisał umowy. Zaszył się na Krymie. Formalności dopełniła córka.</p><h2>W deblu</h2><p>– Sport to jego fascynacja – przyznaje Jerzy Pięta, rzecznik prasowy Inter Groclin Auto. Często można go zobaczyć na trybunach meczów piłkarskich. Ostatnio dopingował choćby Lecha Poznań w spotkaniu z Dnipro Dniepropietrowsk. </p><p>Jeszcze większą jego pasją jest tenis. Najchętniej gra debla. Uczestniczy nawet w turniejach. Również na co dzień lubi się otaczać miłośnikami sportu. Dużo łatwiej jest takim ludziom zdobyć pracę w Groclinie. Drzymała uważa, że rywalizacja wyzwala najlepsze cechy osobowości człowieka: jeżeli dasz sobie radę z przeciwnikiem na boisku czy korcie, to dasz sobie też radę w firmie. </p><p>Dziś sportem się bawi. Ale niemal wszyscy w firmie są przekonani, że szef wcześniej czy później wróci do sportu na najwyższym poziomie. Osobiste zaangażowanie w rozmowy z kontrahentami, których jest teraz niemało, świadczy też o tym, że zależy mu równie mocno na jak najszybszym powrocie do biznesowej ekstraklasy.</p><p>&gt;&gt;&gt; <a href="http://forsal.pl/gielda-spolka/PLINTGR00013_GROCLIN.html">Zobacz aktualny kurs notowań akcji Inter Groclin Auto</a></p> Nowa trzydrzwiowa astra IV już niebawem wyjedzie z Gliwic http://forsal.pl/artykuly/447997,nowa_trzydrzwiowa_astra_iv_juz_niebawem_wyjedzie_z_gliwic.html 2010-09-06T08:03:24Z <p>Jak informuje dziennik pojutrze <strong>koncern Opla</strong> zaprezentuje pierwsze oficjalne zdjęcia nowej trzydrzwiowej astry IV, która będzie wytwarzana w Polsce. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, prace przystosowujące zakład do produkcji nowego modelu, w który <a href="http://forsal.pl/artykuly/351379,rzad_zapewnia_fabryka_opla_w_gliwicach_niezagrozona.html">fabryka w Gliwicach zainwestuje blisko 120 mln euro,</a> ruszają za miesiąc. </p><p>"Nowe maszyny i urządzenia będą zamontowane m.in. na linii spawalniczej, przeprogramowane zostaną też roboty w lakierni. Działania przygotowawcze do właściwych prac konstrukcyjnych zakończono już w ubiegłym miesiącu, w czasie rutynowej dwutygodniowej wakacyjnej przerwy w produkcji. Kolejny etap zmian został zaplanowany na koniec roku, pomiędzy świętami a sylwestrem" - czytamy w dzienniku. </p><p>Jak podaje "Rzeczpospolita" pilotażowy model nowej trzydrzwiowej astry został już przywieziony do Gliwic z niemieckich zakładów Opla w Russelsheim, gdzie budowane są prototypy. Operacja otoczona była ścisłą tajemnicą, do tej pory w Gliwicach auto oglądała bardzo wąska grupa pracowników fabryki. Obecnie z linii produkcyjnej zjeżdżają już tylko<a href="http://forsal.pl/artykuly/394812,opel_astra_iv_udanie_rozpocza_marketingowy_wyscig.html"> piciodrzwiowa astra IV oraz czterodrzwiowa astra III</a>, czyli model poprzedniej generacji. </p><p>Więcej w poniedziałkowej "Rzeczpospolitej".<br /> </p>