© 2008 INFOR PL S.A. INFOR PL S.A. Forsal.pl: podatki 2010-09-09T06:43:37+02:00 INFOR PL S.A. http://forsal.pl/atom/tagi/podatki Nowe imperium finansowe - państwo opiekuńcze http://forsal.pl/artykuly/450259,nowe_imperium_finansowe_panstwo_opiekuncze.html 2010-09-08T12:35:02Z <p>Britannica Concise Encyclopedia definiuje imperializm jako „politykę zwiększania władzy danego kraju przez zdobycze terytorialne lub przez osiąganie hegemonii politycznej i gospodarczej nad innymi krajami. Ponieważ imperializm zawsze obejmuje użycie siły, często wojskowej, jest powszechnie uważany za moralnie naganny, toteż termin ten bywa używany przez państwa do potępiania i dyskredytowania polityki zagranicznej przeciwników”.</p><p>Na przykład Wielka Brytania skolonizowała Północną Amerykę, łącznie z obecnymi Stanami Zjednoczonymi, lecz w 1783 roku Brytyjczyków wyrzucono, bo nałożyli wysokie podatki. Doskonale to ujęli autorzy Deklaracji Niepodległości: „[Król Jerzy III] utworzył całą masę nowych urzędów i nasłał tutaj szarańczę nowych urzędników, aby nękali nasz lud i zjadali jego zasoby”.</p><p>W porównaniu do dzisiejszego rządu Stanów Zjednoczonych Jerzy III wychodzi na bardzo oszczędnego. To niesamowite, że w kwestii podatków i swobód państwo amerykańskie skopiowało imperium brytyjskie, a momentami jest od niego bardziej bezwzględne. Trudno uwierzyć, w jakim stopniu <strong>wolność gospodarcza </strong>została zniszczona w Ameryce i obecnej UE. Można by pomyśleć, że rewolucji amerykańskiej i francuskiej nigdy nie było, a jeśli były, to chodziło w nich o wprowadzenie zarządzania przez państwo naszym życiem od kołyski aż po grób.</p><p>Władza amerykańska – federalna, stanowa i lokalna – stwierdza, że zabieranie obywatelom 35-40 proc. dochodów nie wystarcza. Potrzeba więcej, aby móc kontynuować marsz w stronę pełnego państwa opiekuńczego, a w przypadku rządu federalnego – w stronę dominacji militarnej nad światem. W rezultacie obciążenia podatkowe ponoszone przez przeciętnego Amerykanina są około 20 razy większe niż za Jerzego III.</p><p>W krajach UE jest jeszcze gorzej – państwo zabierała około połowy dochodu narodowego. Ludwik XVI wypada przy tym na dobrotliwego wujka. Władze USA i UE ingerują w życie finansowe obywateli na wszelkie możliwe sposoby, od podatków przez regulacje po absurdalne prawa, które kształtują i kontrolują życie obywateli.</p><h2>Imperium państwa opiekuńczego</h2><p>Głównym motorem napędowym imperializmu finansowego USA i Europy nie jest wojna z narkotykami czy przestępczością zorganizowaną, lecz doskonalenie państwa opiekuńczego. <strong>Finansowanie państw opiekuńczych</strong> – z których większość w praktyce zbankrutowała z powodu gigantycznych kosztów świadczeń socjalnych, emerytur pracowników sektora publicznego, opieki zdrowotnej i starzenia się ludności – rodzi potężne problemy, toteż USA i Europa łapczywie szukają pieniędzy za granicą.</p><p><strong>Thomas Paine</strong>, który pisał o „chciwej dłoni państwa, wciskającej się we wszystkie kąty i szczeliny gospodarki”, byłby zdumiony dzisiejszą sytuacją. Niektórzy podatnicy subsydiują innych podatników, odzyskują część własnych podatków w postaci subwencji bądź płacą za usługi, których nie chcą czy nawet są ich przeciwnikami. Miliony urzędników i tysiące stron przepisów regulują wszelkie możliwe branże.</p><p>Pełna treść artykułu: <a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/09/08/panstwo-opiekuncze-nowe-imperium-finansowe/">Państwo opiekuńcze: nowe imperium finansowe</a></p><p><a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/09/08/panstwo-opiekuncze-nowe-imperium-finansowe/"><a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/"><img src="http://g.infor.pl/p/_wspolne/pliki/198000/198631.png" /></a></a></p><p><em>Robert Stewart – ekonomista, doktor ekonomii. Jest prezesem kilku funduszy inwestycyjnych. Ostatnio opublikował A Guide to the Economy of Bermuda.</em><a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/09/08/panstwo-opiekuncze-nowe-imperium-finansowe/"></a></p> Auto z kratką na wagę VAT http://forsal.pl/artykuly/450112,auto_z_kratka_na_wage_vat.html 2010-09-08T05:59:42Z <p class="tresc">Dla firm, które zamierzają zmienić tabor samochodowy, <a href="http://forsal.pl/artykuly/335150,od_2010_r_koniec_samochodow_z_kratka.html">auta z kratką to towar na wagę złota:</a> przy ich zakupie można zaoszczędzić 22 proc. VAT. Ale niektóre marki już przestają przyjmować zlecenia. Powodem jest cykl produkcyjny, który trwa od dwóch do trzech miesięcy.</p><p class="tresc">– Staramy się o dodatkowe partie samochodów w fabryce, ale na razie zamówienia na samochody z kratką wstrzymaliśmy do końca listopada – potwierdza Maciej Janiszewski, <strong>prezes KPI Sports Cars, importera Porsche w Polsce.</strong></p><h2><strong>Luksus z kratką w cenie</strong></h2><p class="tresc">Problemy mają też inni sprzedawcy aut luksusowych, tacy jak: <strong>Audi, Mercedes czy Volvo</strong>. To właśnie na nich można zaoszczędzić najwięcej. Np. Porsche Cayenne kosztuje ok. 250 tys. zł, a z kratką o 55 tys. mniej. Z podobnymi kłopotami, które mogą nastąpić w najbliższej przyszłości, liczą się także producenci bardziej popularnych samochodów. Na tańszych modelach można zaoszczędzić 7 – 8 tysięcy.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/artykuly/399768,fikcyjne_homologacje_samochodow_z_kratka_sa_juz_masowe.html">Fikcyjne homologacje samochodów z kratką są już masowe</a></p><p class="tresc">– Cykl produkcyjny samochodu wynosi 3 – 4 miesiące, a zatem to już tak naprawdę ostatnie dni na złożenie zamówienia, by otrzymać samochód jeszcze przed końcem roku. Czyli w terminie, który uprawnia do pełnego odpisu VAT – ocenia Adam Pietkiewicz, szef Polskiej Grupy Dealerów, największej grupy dealerskiej w naszym kraju, która sprzedaje nowe fiaty, fordy, hyundaie, nissany, mitsubishi, suzuki, seaty, a nawet infinity. Po tym terminie maksymalny odpis VAT będzie wynosił do 60 proc. jego wartości, jednak nie więcej niż 6 tys. zł. Klienci mogą więc odejść z kwitkiem, choć importerzy pocieszają, że nie będzie aż tak źle. Jednocześnie zachęcają jednak do przyśpieszenia zamówień.</p><h2><strong>Rzut na taśmę</strong></h2><p class="tresc">– Zamówienia, które dadzą pewność odbioru samochodu jeszcze w tym roku, powinny być składane maksymalnie do połowy października – uważa Bogusław Głód z Ford Polska. Nie wyklucza, że dodatkowe partie samochodów rzutem na taśmę trafią do klientów jeszcze pod koniec roku, ale tylko wtedy, gdy importer będzie miał pewność, że auto uda się zarejestrować przed 1 stycznia 2011 r.</p><p class="ramka-tyt"><strong>Ważne!</strong></p><p class="ramka-txt">Nie do każdego samochodu można wstawić kratkę. Pełny odpis VAT przysługuje tylko precyzyjnie określonym modelom posiadającym odpowiednią homologację, jak też specjalne oznaczenie fabryczne świadczące o tym, że auto jest ciężarowe.</p><h2><strong>Po kryzysie koncerny motoryzacyjne nie produkują samochodów na zapas</strong></h2><p class="tresc"><strong>Czy przedsiębiorcy powinni się spieszyć z kupnem samochodu z kratką?</strong></p><p class="tresc"><strong>Wojciech Drzewicki: </strong>Tak. Nie ma co liczyć na to, że pod koniec roku koncerny wypuszczą na rynek nie wiadomo jak duże zapasy samochodów. Pewnie byłaby to idealna sytuacja nie tylko dla przedsiębiorców, ale też dla koncernów motoryzacyjnych. Jednak chcieć to jedno, a móc to drugie. Obecnie firmy motoryzacyjne nie produkują na zapas.</p><p class="tresc"><strong>Jak długo trzeba teraz czekać na nowy samochód?</strong></p><p class="tresc">W zależności od marki cykl produkcyjny samochodu trwa od dwóch do trzech miesięcy. Pewnie najtrudniej będzie pozyskać marki, na które jest duże zapotrzebowanie nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Mam na myśli m. in. volkswageny czy audi.</p><p class="tresc"><strong>A nie można odpisać podatku na podstawie samego zamówienia?</strong></p><p class="tresc">Nie. Płacimy w momencie dokonania fizycznej transakcji w kraju. Jeżeli od nowego roku wejdą w życie przepisy zawieszające cały odpis VAT, to nie będziemy mogli odpisać podatku, jeżeli fizycznie nie odbierzemy auta od dealera. Dotyczy to również odpisu VAT od paliwa.</p><p class="tresc"><strong>Myśli pan, że sprawa zawieszenia odpisu VAT od aut z kratką i paliwa do nich jest już przesądzona?</strong></p><p class="tresc">Z uwagi na kłopoty budżetu rząd jest zdeterminowany, żeby to zrobić. Jednak nie jestem pewny, czy na wprowadzenie takiej regulacji Ministerstwo Finansów ma zgodę Komisji Europejskiej.</p><p class="tresc"><strong>Resort finansów zapewnia, że tak.</strong></p><p class="tresc">Zasadnicze pytanie brzmi, czy Ministerstwo Finansów ma od Komisji Europejskiej zgodę pisemną, czy tylko słowną deklarację. Jeżeli ma tylko słowną deklarację Brukseli, już po wprowadzeniu takiego rozwiązania może się okazać, że znajdzie się firma, która postawi nasze państwo przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Tak jak to miało miejsce w przypadku firmy Magoora. Korzystny dla przedsiębiorców wyrok ETS z grudnia 2008 r. przywrócił w Polsce pełne odliczenie VAT od samochodów z kratką i paliwa.</p> Polacy nie chcą opodatkowania banków http://forsal.pl/artykuly/450103,polacy_nie_chca_opodatkowania_bankow.html 2010-09-08T05:36:58Z <p><strong>Firma badawcza IQS </strong>zapytała w imieniu "PB" reprezentatywną grupę 500 osób, czy podoba im się pomysł obłożenia sektora bankowego nową daniną. "Nie" - odpowiedziało aż 57 proc. ankietowanych. Podatek podoba się co czwartej osobie biorącej udział w badaniu, 18 proc. nie ma zdania w tej sprawie.</p><p>Aż 76 proc. ankietowanych nie ma wątpliwości, że <strong>bank</strong>i przeniosą na klientów koszty nowego podatku. Tylko 11 proc. jest przeciwnego zdania. 13 proc. pytanych nie określiło swego stanowiska.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/artykuly/448353,projekt_ws_podatku_od_bankow_trafil_do_sejmu.html">Projekt ws. podatku od banków trafił do Sejmu</a></p><p>79 proc. poddanych badaniu sądzi, że rząd zaskoczy nas jeszcze propozycjami wprowadzenia nowych podatków lub podniesienia istniejących. Odmiennego zdania jest 11 proc., a nie ma swej opinii w tej kwestii 10 proc. - podaje "PB". </p> Kwaśniak: Polsce podatek od banków się nie opłaca http://forsal.pl/artykuly/448409,kwasniak_polsce_podatek_od_bankow_sie_nie_oplaca.html 2010-09-07T14:09:16Z <p><strong>W Europie i USA trwa dyskusja o obciążeniu banków nowymi podatkami. W Polsce również rząd pracuje nad propozycją takich rozwiązań. Jakie konsekwencje dla budżetu i stabilności polskiego sektora finansowego może mieć wprowadzenie podatku od banków?</strong></p><p>Problem wprowadzenia nowych obciążeń dla banków w Polsce wplata się w kontekst międzynarodowy. Należy rozstrzygnąć co jest celem wprowadzenia nowych obciążeń dla banków. Czy celem jest zwiększenie stabilności systemu finansowego poprzez obciążanie banków wpłatami na tworzone fundusze restrukturyzacyjne, które byłyby źródłem wsparcia dla banków przeżywających w przyszłości kłopoty finansowe? Czy też obciążenia miałyby służyć ograniczeniu ryzyka działalności w wybranych segmentach – poprzez zniechęcanie do tej działalności jak np. <strong>podatek Tobina</strong> ? Czy wreszcie jest to związane wyłącznie z zapewnieniem dodatkowych wpływów do budżetu krajowego lub unijnego, w związku z potrzebą ograniczenia deficytu budżetowego? Moim zdaniem to jaki jest rzeczywisty cel wprowadzenia obciążenia systemu bankowego determinuje jak należy podejść do oceny zgłaszanych postulatów.</p><p>W mojej ocenie w pierwszych dwóch przypadkach, propozycje zwiększania ciężarów dla banków często są zasadne ponieważ służą ich większej stabilności. Jednak inna może być ocena, gdy jakaś grupa podmiotów w gospodarce ma stale lub przejściowo płacić więcej do budżetu niż inne przedsiębiorstwa. Jeśli chodzi o fundusze restrukturyzacyjne, to sprawą istotną jest obecna kondycja systemu finansowego jak i wybór odpowiedniego rozwiązania.</p><p>Tutaj trzeba podkreślić, iż polski sektor bankowy okazał się bezpieczny, efektywny i stabilny w warunkach kryzysu. Wynikało to m.in. z lekcji kryzysów jakie wcześniej przeszedł w okresie naszej 20 letniej transformacji, dobrych regulacji i pewnego konserwatyzmu – zarówno w zarządzaniu bankami jak i w nadzorze. Sytuacja polskiego sektora bankowego jest zasadniczo odmienna od sytuacji większości państw rozwiniętych, których systemu zostały głęboko dotknięte obecnym kryzysem. Państwa te dla utrzymania ich stabilności zmuszone były podejmować cały szereg niekonwencjonalnych działań obciążających budżety tych państw i podatników.</p><p>W Polsce podatnik nie został obciążony nawet jednym euro dodatkowych kosztów poniesionych na przywracanie wypłacalności banków. Od 15 lat istnieje u nas fundusz pomocowy dla banków umiejscowiony w ramach działalności Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.</p><p>W związku z kryzysem, który miał miejsce na początku lat 90-tych, nadzór bankowy, który w owym czasie był sprawowany przez prezesa <strong>Narodowego Banku Polskiego</strong>, przygotował założenia do ustawy o BFG korzystając z doświadczeń różnych kryzysów występujących na innych rynkach. Dlatego przygotował taką instytucję, która posiada nie tylko funkcję gwarancyjną, ale także pomocową. W związku z funkcją pomocową dla sektora, banki są obciążone specjalną daniną finansową w postaci opłaty rocznej. Jej wielkość jest zależna od wielkości instytucji oraz jest powiązana z poziomem ryzyka, które ocenia rada BFG corocznie ustalając wysokość tej składki – w tym roku jest to przeszło 300 mln zł. Oznacza to, że sektor bankowy w Polsce jest już obciążony tego rodzaju składką na rzecz funduszu, który dopiero tworzą Niemcy i niektóre inne państwa.</p><p>W tym kontekście dyskusja powinna się sprowadzać wyłącznie do tego jak wysoka powinna być ta składka i czy jej wysokość jest adekwatna do poziomu kapitalizacji funduszu oraz potrzeb i celów na jakie fundusze te mogą być wykorzystane w przypadku zagrożenia. Dodatkowo jest również powodem naszej satysfakcji ze zbudowania w odpowiednim czasie właściwych rozwiązań systemowo służących stabilności polskich banków.</p><p><strong>A co Pan sądzi o podatku od banków jako narzędziu ograniczenia skali ryzyka w działalności?</strong></p><p>W tym zakresie tzw. <strong>podatek Tobina</strong> jest rozwiązaniem typowym, który zwiększając koszty transakcyjne czyni pewne operacje finansowe mniej dochodowe. Trzeba tutaj brać pod uwagę dwa elementy, które są szalenie istotne. Podatek powinien dotyczyć wyłącznie transakcji o charakterze spekulacyjnym i to krótkoterminowych, głównie na rynku walutowym. Powinien też zostać wprowadzony w skali globalnej po to, aby banki nie prowadziły arbitrażu regulacyjnego. W Polsce ten rynek jest bardzo mały, a po ostatnich doświadczeniach z opcjami walutowymi stał się jeszcze mniejszy. Gdyby więc podatek tego typu wprowadzano na poziomie UE, to dochody w Polsce z tego tytułu byłyby śladowe. Dochody znaczące mogłaby mieć Wielka Brytania, bo Londyn to największe centrum finansowe w Europie.</p><p>Uważam, że jeśli chodzi o działania na rzecz redukcji ryzyka w działalności banków, to w tym obszarze bardziej zasadne i efektywne są działania podejmowane przez doświadczonych nadzorców i regulatorów niż przez specjalne obciążenia fiskalne.</p><p>Pełna treść wywiadu: <a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/09/07/w-polsce-podatek-od-bankow-sie-nie-oplaca/">W Polsce podatek od banków się nie opłaca</a></p><p><a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/09/07/w-polsce-podatek-od-bankow-sie-nie-oplaca/"><a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/"><img src="http://g.infor.pl/p/_wspolne/pliki/198000/198631.png" /></a></a></p><p><em>Wojciech Kwaśniak był Generalnym Inspektorem Nadzoru Bankowego, obecnie jest doradcą prezesa NBP.</em></p><p><em>Oceny i opinie zawarte w wypowiedziach Wojciecha Kwaśniaka należy traktować jako jego osobiste opinie, a nie jako stanowisko instytucji, w której jest zatrudniony.</em></p> Projekt budżetu 2011: RPP rozpocznie podwyżki stóp w 2010 r., złoty będzie mocny http://forsal.pl/artykuly/448379,projekt_budzetu_2011_rpp_rozpocznie_podwyzki_stop_w_2010_r_zloty_bedzie_mocny.html 2010-09-07T12:29:40Z <p> Jednocześnie oczekiwane jest kilkuprocentowe umocnienie się złotego wobec euro i dolara. "Biorąc po uwagę przewidywany przebieg procesów inflacyjnych w średnim okresie oraz zakładając, że zmiany kosztu pieniądza banku centralnego będą tak jak dotychczas podporządkowane realizacji ciągłego celu inflacyjnego przyjęto, że <a href="http://forsal.pl/tagi/stopy-procentowe">Rada Polityki Pieniężnej (RPP) rozpocznie zacieśnianie polityki monetarnej pod koniec 2010 r. </a></p><p>Powyższe założenie oznacza, że <strong>główna stopa procentowa NBP </strong>– stopa referencyjna ukształtuje się w 2010 r. średnio na poziomie 3,53%, a na koniec roku wyniesie 3,75%" - głosi projekt. W 2011 r., wobec możliwości stopniowego narastania presji inflacyjnej w warunkach postępującego ożywienia gospodarczego, prognozowana jest kontynuacja cyklu podwyżek stóp procentowych NBP. "W rezultacie szacuje się, że stopa referencyjna w ujęciu średniorocznym wzrośnie do 4,14%" - czytamy dalej. Ekonomiści bankowi nie wykluczają, że RPP podniesie stopy procentowe już w tym roku - być może w październiku, gdy opublikowana zostanie nowa <strong>projekcja inflacyjna NBP. </strong></p><p><strong>Prognoza kursu walutowego</strong> zakłada, że w latach 2010-2011, w miarę stabilizacji nastrojów na globalnych rynkach finansowych i powrotu gospodarki światowej na ścieżkę wzrostu, złoty powinien się stopniowo umacniać. "Aprecjację złotego będą wspierały relatywnie silne fundamenty polskiej gospodarki, w tym niski stopień nierównowagi zewnętrznej oraz napływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich. Umocnieniu polskiej waluty powinny w tym okresie sprzyjać również podwyżki stóp procentowych NBP w ramach cyklu zacieśniania polityki pieniężnej" - napisano też w dokumencie. </p><p><a href="http://forsal.pl/waluty">Średni kurs złotego w 2010 r. założono w wysokości 3,88 PLN/EUR</a> i 2,93 PLN/USD, a w 2011 r. na poziomie 3,75 PLN/EUR i 2,88 PLN/USD. "Oznacza to, że w 2011 r. przewidywana jest średnioroczna aprecjacja złotego. W stosunku do euro skala umocnienia złotego szacowana jest na 3,5%, a wobec dolara na poziomie 1,7%" - napisano w projekcie. </p> Projekt ws. podatku od banków trafił do Sejmu http://forsal.pl/artykuly/448353,projekt_ws_podatku_od_bankow_trafil_do_sejmu.html 2010-09-07T10:52:58Z <p><strong>Wiceprezes PiS Beata Szydło </strong>poinformowała, że podatek wynosiłby 0,39 procent od <strong>aktywów instytucji finansowych</strong>. Szydło przekonywała na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie, że przyjęcie projektu zwiększy wpływy do budżetu, a jednocześnie nie uderzy finansowo w społeczeństwo.</p><p>Podkreślała też, że proponowane w projekcie PiS rozwiązania - według analiz - uniemożliwiają przerzucenie kosztów wprowadzenia podatku bankowego na klientów. Posłowie PiS zapowiedzieli też, że projekt w sprawie banków jest pierwszym z serii, które ugrupowanie będzie chciało przedstawić po wakacjach parlamentarnych.</p><p>Szydło poinformowała, że PiS będzie chciało wrócić m.in. do dyskusji nad budżetem zadaniowym.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/artykuly/439555,ekonomisci_podwyzka_vat_lepsza_niz_wzrost_cit_pit_czy_skladki_rentowej.html">Ekonomiści: Podwyżka VAT lepsza niż wzrost CIT, PIT czy składki rentowej</a></p> Podatki i oszczędności służą ocaleniu OFE http://forsal.pl/artykuly/448041,podatki_i_oszczednosci_sluza_ocaleniu_ofe.html 2010-09-06T10:20:46Z <p><strong>„Obserwator Finansowy”: Ministrowie finansów dziewięciu państw unijnych zwrócili się parę tygodni temu do Unii Europejskiej z postulatem, aby koszty przeprowadzonych w ich krajach reform emerytalnych mogły być brane pod uwagę przy wyliczaniu poziomu długu publicznego. Co się z tym dalej będzie działo?</strong></p><p><strong>Prof. Leokadia Oręziak:</strong> Na razie brak jakichkolwiek informacji w tej sprawie. Z pewnością jest ona rozważana w politycznych kuluarach i zapewne będzie częścią dyskusji na temat zmian<strong> zarządzania ekonomicznego w UE.</strong> Chodzi o wypracowanie narzędzi powstrzymujących kraje członkowskie Unii, a przede wszystkim kraje <strong>strefy euro</strong>, przed nadmiernym zadłużaniem się i nadmiernym deficytem budżetowym. Jak wiadomo, są tu różne koncepcje, m.in. takie, aby Komisja Europejska opiniowała projekty budżetów krajowych, a także aby w unijnych decyzjach ograniczać prawo głosu krajów, które nie trzymają na wodzy finansów publicznych.</p><p>W każdym razie ja oceniam możliwość wprowadzenia zmian postulowanych przez autorów tego listu jako mało prawdopodobną. Wprowadzałoby to bowiem duży zamęt w unijnych statystykach. Nie może być tak, że w stosunku do jednej trzeciej krajów unijnych stosowane byłyby jedne zasady, a w stosunku do pozostałych dwóch trzecich inne. A jakakolwiek próba doprowadzenia do porównywalności statystyk byłaby niesłychanie trudna. Jaki dług z przyszłości miałyby wyciągnąć te kraje, które nie przeprowadziły takich zmian jak my?</p><p>Na dodatek byłoby to postrzegane jako faworyzowanie tych krajów, które wprowadziły podobne do naszej reformy systemu emerytalnego. Natomiast szkodziłoby tym, którzy wprowadzili inne reformy – moim zdaniem bardziej skuteczne, choć także bardziej bolesne – które pomagają, przede wszystkim dzięki podwyższeniu wieku emerytalnego, jakoś uporać się z demograficznymi przyczynami problemu. Już widać, że Niemcy niechętnie postrzegają tę propozycję, bo z ich punktu widzenia byłaby czymś w rodzaju nieuczciwej konkurencji. Francja podobnie. Nie sądzę, żeby bez ich zgody definicja długu mogła zostać zmieniona.</p><p><strong>Czy nie sądzi Pani, że możliwe jest wypracowanie formuły, która byłaby do przyjęcia dla obu stron – i tej, która wprowadziła filar kapitałowy i tej, która skupiła się na podwyższaniu wieku emerytalnego i liczby pracujących, aby zwiększyć liczbę osób płacących składki?</strong></p><p>Wypracowanie wspólnego rozwiązania wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne, bo musiałoby oznaczać wyciąganie na światło dzienne przynajmniej części długów ukrytych, a do tego nikt się nie pali. Bo gdyby nawet jakimś cudem udało się to osiągnąć wewnątrz Unii, to jeszcze trzeba brać pod uwagę, że żaden kraj zewnętrzny czegoś takiego nie robi, więc Unia na tym tle wyglądałby co najmniej dziwnie. Rynki finansowe zapewne nie byłyby w stanie tego zrozumieć. To niech może najpierw Stany Zjednoczone wyciągną na jaw swoje rozmaite przyszłe zobowiązania!</p><p>Dlatego przyjęcie tej propozycji wydaje mi się mało prawdopodobne i sądzę raczej, że te kraje, które wprowadziły tak nierozsądne jak my<strong> reformy emerytalne</strong>, które niczego nie poprawiają, a tylko generują ogromny dług publiczny i koszty jego obsługi, będą sobie musiały w końcu uświadomić, że to jest droga donikąd. Oczywiście gdyby jednak do jakiejś korzystnej dla nas formy zmiany liczenia długu doszło, to dałoby nam trochę oddechu, ale ani na milimetr nie poprawiło sytuacji demograficznej. A w ostatecznym rozrachunku to właśnie ona zdecyduje o wysokości przyszłych emerytur.</p><p>A jeśli już myśleć poważnie o eksponowaniu tego długu ukrytego, czy niejawnego, to należy zadać pytanie, dlaczego właściwie miałyby być ujawniane tylko te zobowiązania, które państwo będzie musiało ponosić za dziesiątki lat, gdy dziś płacący składki będą przechodzić na <strong>emerytury</strong>?</p><p>Pełna treść wywiadu:<a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/09/06/podatki-i-oszczednosci-sluza-ocaleniu-ofe/"> Podatki i oszczędności służą ocaleniu OFE</a></p><p><a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/09/06/podatki-i-oszczednosci-sluza-ocaleniu-ofe/"><a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/"><img src="http://g.infor.pl/p/_wspolne/pliki/198000/198631.png" /></a></a></p> Podatek zależy od miejsca pobytu przedsiębiorcy http://forsal.pl/artykuly/447765,podatek_zalezy_od_miejsca_pobytu_przedsiebiorcy.html 2010-09-05T12:24:27Z <p class="tresc">– Czeski kodeks handlowy przewiduje pięć podstawowych form osób prawnych: ogólne partnerstwo handlowe (v.o.s.), ograniczone partnerstwo (k.s.), spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (s.r.o.), spółka kapitałowa (akcyjna a.s.), i kooperatywa (družstvo) – wylicza dr Erwin Hanslik partner zarządzający kancelarią e|n|w|c w Pradze i Brnie. – Wszystkie one podlegają obowiązkowi wpisu do rejestru handlowego.</p><h2>Kupić czy wynająć</h2><p class="tresc">Zagraniczne osoby fizyczne, z wyłączeniem obywateli UE posiadających pozwolenie na pobyt, są ograniczone w swobodnym nabywaniu gruntów lub budynków na terytorium Czech – tłumaczy dr Hanslik.</p><p class="tresc">Istnieje jednak możliwość nabycia <a href="http://forsal.pl/tagi/nieruchomosci">nieruchomości</a> przez osoby prawne. Zagraniczne osoby prawne są uprawnione do nabywania nieruchomości bezpośrednio np. poprzez oddział zarejestrowany w rejestrze handlowym.</p><p class="tresc">Podatek od transakcji kupna/sprzedaży nieruchomości wynosi 3 proc. i uiszczany jest przez sprzedawcę. Właściciel ma obowiązek uiszczenia rocznego <a href="http://forsal.pl/artykuly/331933,kiedy_firma_nie_placi_podatku_od_nieruchomosci.html">podatku od posiadania nieruchomośc</a>i.</p><p class="tresc">Jeśli przedsiębiorca woli wynajmować nieruchomość, powinien wiedzieć, że okres wypowiedzenia umowy najmu w przypadku pomieszczeń biurowych i całych budynków wynosi 3 miesiące. W przypadku użytków rolnych i lasów – 12 miesięcy.</p><h2>Cztery tygodnie urlopu</h2><p class="tresc">W Czechach płaca minimalna ma sześć stopni, które mają zastosowanie w zależności od rodzaju uzgodnionej pracy.</p><p class="tresc">Płaca minimalna pierwszego stopnia wynosi 8 tys. koron, zaś płaca minimalna najwyższego, ósmego stopnia wynosi 16,1 tys. koron brutto miesięcznie.</p><p class="tresc">Podczas zatrudniania pracowników należy zwrócić uwagę na fakt, że okres próbny może być ustalony maksymalnie na trzy miesiące. Warto też pamiętać, że umowa na czas określony może być zawarta lub przedłużona maksymalnie na dwa lata.</p><p class="tresc">Maksymalny tygodniowy czas pracy wynosi 40 godzin. Pracownikom nie wolno pracować dłużej niż 8 godzin ponadnormatywnych tygodniowo, w tym maksymalnie 150 godzin w ciągu roku. Za prace w godzinach nadliczbowych pracownikowi przysługuje dodatkowe 25 proc. wynagrodzenia. Nadgodziny mogą być również zamienione na dodatkowy czas wolny od pracy.</p><p class="tresc">Minimalny płatny urlop wynosi cztery tygodnie. Okres wypowiedzenia w Czechach to aż 2 miesiące – tłumaczy dr Hanslik.</p><p class="tresc">Rozwiązania są zasadniczo podobne do polskich. Inaczej jednak wyglądają okresy wypowiedzenia w Polsce, które co do zasady uzależnione są od stażu pracy u danego pracodawcy – mówi mec. Stobiecka, partner zarządzający kancelarią e|n|w|c w Warszawie. Poza obowiązkiem zapłaty wynagrodzenia brutto pracodawca ma obowiązek uiszczenie składek na ubezpieczenie socjalne w wysokości łącznej 34 proc. kwoty brutto.</p><h2>15 proc. dla fiskusa</h2><p class="tresc">Wszelka aktywność w formie spółek jako osób prawnych podlega podatkowi od osób prawnych w wysokości 19 proc. Zagraniczne osoby prawne nieposiadające siedziby w Czechach podlegają podatkowi od źródeł dochodów w wysokości 15 proc. obejmującym dochody krajowe, dywidendy i udziały w zysku. Podatek dochodowy wynosi 15 proc. Normalna stawka podatku obrotowego wynosi 20 proc., zaś obniżona stawka podatkowa (na przykład dla podstawowych produktów żywnościowych) – 10 proc.</p><p class="tresc">– System podatkowy zależy w pierwszej kolejności od miejsca stałego pobytu. Przebywający na stałe na terenie Czech podlegają obowiązkowi podatkowemu od całego uzyskiwanego dochodu, natomiast osoby nie posiadające stałego pobytu podlegają tylko podatkowi dochodowemu zgodnie z umowami o unikaniu podwójnego opodatkowania – mówi dr. Hanslik. – Rejestracja dla celów podatku VAT jest obowiązkowa dla wszystkich rodzajów działalności gospodarczej, w których obrót przekracza 1 mln koron w kolejnych 12 miesiącach.</p> Aleksiej Kudrin, rosyjski minister finansów apeluje: Pijcie więcej, palcie więcej, ratujcie budżet http://forsal.pl/artykuly/447819,aleksiej_kudrin_rosyjski_minister_finansow_apeluje_pijcie_wiecej_palcie_wiecej_ratujcie_budzet.html 2010-09-03T16:53:56Z <p class="tresc">– Jeśli wypalisz <a href="http://forsal.pl/artykuly/410989,ministerstwo_finansow_od_2011_r_do_2018_r_stopniowe_podwyzki_cen_papierosow.html">paczkę papierosów</a>, oznacza to, że przyczyniłeś się do rozwiązania takich problemów, jak zwiększenie przyrostu naturalnego czy rozwój naszych programów osłonowych – cytuje szefa resortu finansów agencja Interfax.</p><p class="tresc">Jeśli Rosjanie posłuchają ministra <strong>Kudrina</strong>, wpływy do budżetu z pewnością wzrosną. Pali 65 proc. Rosjan, a według tamtejszych statystyków mieszkaniec Federacji – mężczyzna, kobieta, dziecko – wypija rocznie aż 18 litrów alkoholu, głównie wódki. Jest więc z kogo ściągać podatki.</p><p class="tresc">Rosyjski rząd jest zmuszony w niekonwencjonalny sposób szukać dodatkowych wpływów do budżetu, bo gospodarka kraju bardzo powoli wychodzi na prostą. Co prawda Kreml chwali się tym, że w pierwszym kwartale wzrost <a href="http://forsal.pl/tagi/pkb">PKB</a> był o 4,5 proc. wyższy w porównaniu z takim samym okresem roku ubiegłego.</p><p class="tresc">Jeśli jednak porównać dane z ostatniego kwartału roku 2009 i pierwszego kwartału 2010, to wzrost rosyjskiej gospodarki nie jest już tak imponujący: zaledwie 0,6 proc. PKB.</p><p class="tresc">Jeszcze gorzej wypada porównanie z innymi gospodarkami: Chiny zanotowały w pierwszym kwartale tego roku aż 11,9-proc. wzrost PKB w porównaniu z takim samym okresem roku ubiegłego, a na koniec roku planują wzrost przekraczający 10 proc. PKB.</p><p class="tresc">Przy wygłaszaniu patriotycznego apelu do obywateli o wspomożenia budżetu państwa minister <strong>Aleksander Kudrin</strong> przemilczał jednak jedną rzecz. By nie denerwować, rzez jasna, potencjalnych ochotników, którzy będą więcej pić, a zwłaszcza palić. Rząd zamierza podnieść akcyzę na papierosy. Obecnie wynosi ona 250 rubli za 1000 sztuk. W ciągu trzech lat, w kilku krokach, ma zostać podwyższona do 590 rubli.</p><p class="autor">pc</p> MF: W latach 2011-2013 nie będzie waloryzacji progów PIT http://forsal.pl/artykuly/447750,mf_w_latach_2011_2013_nie_bedzie_waloryzacji_progow_pit.html 2010-09-03T11:46:54Z <p><strong>Wiceminister finansów Ludwik Kotecki </strong>wyjaśnił w odpowiedzi na interpelację poselską, że zmiany przewiduje <strong>Wieloletni Plan Finansowy Państwa </strong>2010-2013, przyjęty przez rząd w sierpniu br. MF informuje, że plan zakłada podwyższenie wszystkich stawek VAT, począwszy od stycznia 2011 r., z wyjątkiem części towarów żywnościowych.</p><p>"W przypadku podatku akcyzowego planowane są podwyżki akcyzy na wyroby tytoniowe w wysokości 4 proc. rocznie. W latach 2011-2013 nie planuje się waloryzacji progów podatkowych PIT. Od 2012 r. planuje się zmianę sposobu płacenia grudniowej <strong>zaliczki CIT i PIT </strong>dla podatników prowadzących działalność gospodarczą" - napisano w odpowiedzi na interpelację.</p><p>We wtorek rząd przyjął<a href="http://forsal.pl/tagi/podatki"> założenia do projektu nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym</a>, które przewidują 4-proc. wzrost akcyzy na wyroby tytoniowe. Rada ministrów tłumaczy, że zmiany w ustawie o podatku akcyzowym są niezbędne w związku z koniecznością wdrożenia do polskiego prawa dyrektywy unijnej, której zapisy zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2011 r. Wyznacza ona wyższe minimalne stawki akcyzowe na wyroby tytoniowe.</p><p>Centrum Informacyjne Rządu poinformowało, że wprowadzenie od 1 stycznia 2011 r. <strong>podwyżek akcyzy </strong>na wyroby tytoniowe będzie pierwszym etapem w dochodzeniu do unijnego minimum podatkowego, który Polska musi osiągnąć w 2018 r. W latach 2011-2018 dochodzenie do wymaganego minimum podatkowego będzie się odbywać na drodze równomiernego wzrostu stawek akcyzy.</p><p>Według MF, podwyżka akcyzy na papierosy o 4 proc. spowoduje dodatkowe wpływy do budżetu w wysokości 220 mln zł; analogiczny wzrost podatku na tytoń do palenia da budżetowi 16,2 mln zł dodatkowych wpływów, natomiast w przypadku cygar i <strong>cygaretek </strong>nie będzie miał znaczącego wpływu na ogólny <strong>wzrost wpływów budżetowych. </strong></p>