© 2018 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: przemysł 2018-01-17T10:25:18+01:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/przemysl Tyska fabryka wyprodukuje dwumilionowy egzemplarz Fiata 500 http://forsal.pl/artykuly/1098156,fiat-500-tyska-fabryka-wyprodukuje-dwumilionowy-egzemplarz-fiata-500.html 2018-01-16T12:09:06Z Na przełomie kwietnia i maja tego roku z linii produkcyjnej fabryki FCA Poland w Tychach zjedzie dwumilionowy egzemplarz wyprodukowanego w tym zakładzie Fiata 500 - wynika z informacji spółki. W minionym roku produkcja tego modelu oraz spokrewnionego z nim Abartha 500 wzrosła o ok. 4 proc.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W lipcu ubiegłego roku koncern FCA poinformował, że Fiat 500, produkowany w obecnej formie od ponad 10 lat, znalazł dwumilionowego nabywcę. Jednak, obok fabryki w Tychach, ten model wytwarzany jest także w fabryce w Meksyku, głównie na rynek amerykański. Stąd tyska fabryka będzie świętować wyprodukowanie dwumilionowego egzemplarza wiosną tego roku.</p> <p>Jak wynika z danych FCA, zakład w Tychach uplasował się w pierwszej trójce europejskich zakładów FCA pod względem liczby wyprodukowanych w 2017 roku samochodów. 99 proc. produkcji trafiło na rynki zagraniczne.</p> <p>W ubiegłym roku w Tychach wyprodukowano ok. 3 tys. Fiatów 500 i ok. 4,5 tys. Abarthów 500 więcej niż rok wcześniej. Wśród stworzonych w minionym roku nowych wersji "pięćsetki" znalazł się przede wszystkim Fiat 500 Anniversario, stworzony z okazji 60. rocznicy urodzin kultowego we Włoszech Fiata 500. Wyprodukowane zostały także Fiat 500 Mirror i 500 Mirror Special – wersje, wykorzystujące osiągnięcia technologiczne, m.in. łączące smartfon z systemem multimedialnym Uconnect.</p> <p>Wśród nowych wersji Abartha jest m.in. Abarth 695 Rivale – model zaprojektowany we współpracy z produkującą łodzie marką Riva. Zastosowano w nim rozwiązania stylistyczne nawiązujące do żeglugi. W 2017 r. powstał także wyróżniający się wzornictwem Abarth 595 Pista oraz "dynamiczny" Abarth 695 XSR Yamaha.</p> <p>Zatrudniająca ponad 2,8 tys. osób tyska fabryka FCA, w której produkcji dominuje Fiat 500, w ub. roku wyprodukowała w sumie 263 tys. 424 samochody, wobec 273 tys. 768 rok wcześniej. Ubiegłoroczne wyniki produkcyjne nie są jednak do końca porównywalne z tymi z roku 2016, ponieważ w minionym roku zakład nie wytwarzał już Forda Ka, który przez osiem lat powstawał w Tychach na zlecenie koncernu Forda; w 2016 r. wyprodukowano go ponad 12,6 tys. egzemplarzy.</p> <p>Ubytek związany z zaprzestaniem produkcji Forda częściowo udało się zrekompensować wzrostem produkcji „pięćsetki” i Abartha 500 - łącznie w ubiegłym roku z linii produkcyjnych tyskiej fabryki zjechało ponad 7,6 tys. aut tych modeli więcej niż rok wcześniej. O ponad 5,3 tys. zmniejszyła się natomiast produkcja innego wytwarzanego w Tychach modelu - Lancii Ypsilon. W efekcie łączna produkcja fabryki w 2017 r. była o ponad 10,3 tys. egzemplarzy mniejsza niż rok wcześniej.</p> <p>Na 2018 r. firma prognozuje produkcję na poziomie porównywalnym z ubiegłorocznym, zastrzegając, że zależy to przede wszystkim od sytuacji rynkowej.</p> <p>Najważniejszym i najlepiej sprzedającym się modelem pozostaje Fiat 500, którego w ubiegłym roku wyprodukowano 178 tys. 989 egzemplarzy, wobec 175 tys. 886 rok wcześniej. Ubiegłoroczna produkcja Abartha 500 osiągnęła 22 tys. 350 aut, wobec 17 tys. 847 w roku 2016. Ogółem "pięćsetki" i abartha wytworzono 201 tys. 339 egzemplarzy, co oznacza wzrost w odniesieniu do roku 2016 o ponad 3,9 proc. (wobec 193 tys. 733 egzemplarzy).</p> <p>99 proc. wyprodukowanych w zeszłym roku w Tychach samochodów trafiło na eksport - do 57 krajów. Najwięcej - blisko 121 tys. - wysłano do Włoch, blisko 28 tys. do Wielkiej Brytanii, ponad 25,6 tys. do Francji, ponad 21,6 tys. do Niemiec, a blisko 18 tys. do Hiszpanii.</p> <p>We wtorek FCA podsumował także ubiegłoroczną sprzedaż samochodów na rynku polskim. Marka Fiat zanotowała - wobec 2016 roku - 51-procentowy wzrostem sprzedaży (wobec 16,1 proc. wzrostu całego rynku), a jej hitem sprzedażowym był w minionym roku Fiat Tipo. Rekordowa była też sprzedaż samochodów marki Jeep - sprzedaż tego modelu rośnie w Polsce od siedmiu lat. Pozycję lidera w segmencie samochodów dostawczych utrzymał Fiat Ducato.</p> <p>Spółka FCA Poland w 2017 roku sprzedała na polskim rynku 29 tys. 767 nowych samochodów, w tym 13 tys. 978 aut marki Fiat, 11 tys. 322 aut Fiat Professional, 3 tys. 166 samochodów marki Jeep, 1 tys. 185 aut Alfa Romeo, 104 egzemplarze Abartha i 12 innych aut.</p> <p>Grupa FCA w Polsce ma 10 zakładów produkcyjnych i generuje ok. 22 mld zł przychodów rocznie (w tym FCA Poland ponad 14 mld zł). FCA jest największym eksporterem w branży motoryzacyjnej, z eksportem o wartości ok. 15,7 mld zł rocznie. Polskie spółki FCA są częścią światowego koncernu Fiat Chrysler Automobiles, siódmego na świecie producenta samochodów. Grupa ma 162 zakłady produkcyjne i 87 ośrodków badawczo-rozwojowych w ponad 40 krajach. Działa na ponad 140 rynkach, zatrudnia 231 tys. pracowników. W 2016 r. fabryki FCA dostarczyły na rynek 4,7 mln samochodów, a przychody netto wyniosły ok. 110 mld euro. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też:<a href="http://forsal.pl/transport/lotnictwo/artykuly/1098054,dlaczego-drugim-lotniskiem-stolicy-ma-byc-odlegly-o-100-km-radom-a-nie-modlin.html"> Dlaczego drugim lotniskiem stolicy ma być odległy o 100 km Radom, a nie Modlin?</a></p> ARP chce odkupić Stocznię Gdańsk od Ukraińców. Jest oferta http://forsal.pl/artykuly/1097904,arp-chce-odkupic-stocznie-gdansk-od-ukraincow-jest-oferta.html 2018-01-15T15:45:40Z Ofertę nabycia akcji Stoczni Gdańsk S.A. i udziałów w GSG Towers Sp. z o.o. złożyła ukraińskim właścicielom Agencja Rozwoju Przemysłu - poinformowała w poniedziałek rzecznik prasowy ARP Joanna Zakrzewska. ARP chce dzięki temu wznowić w stoczni produkcję statków.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"Złożenie oferty poprzedziło przeprowadzenie audytu transakcyjnego, uwzględniającego kondycję handlową, finansową, prawną i podatkową spółek, który dał podstawy do określenia faktycznej ich wartości. ARP oczekuje, że uzgodnienie ostatecznych warunków transakcji odbędzie się bez zbędnej zwłoki" - podała rzeczniczka Agencji.</p> <p>Wyjaśniła, że ARP, mając w Stoczni Gdańsk ponad 18 procent akcji, a w spółce GSG Towers, produkującej wieże do elektrowni wiatrowych 50 procent udziałów, "nie ma kontroli operacyjnej nad działalnością finansową i handlową obu spółek".</p> <p>Podkreśliła, że "preferowanym przez ARP scenariuszem jest przejęcie wszystkich akcji" Stoczni Gdańsk oraz udziałów GSG Towers, tak by "na bazie tych spółek móc w przyszłości wznowić produkcję dla przemysłu stoczniowego" w Gdańsku. "Niewykluczone jednak, że ze względu na pewne poważne ryzyka prawne, możliwy będzie tylko zakup wybranych aktywów stoczniowych" - oceniła.</p> <p>"Złożyliśmy uczciwą ofertę i chcemy jak najszybciej sfinalizować transakcję. Sytuacja Stoczni Gdańsk oraz GSG Towers jest trudna, nie z naszej winy, bo nie mamy nad nimi kontroli operacyjnej. Przejęcie spółek przez ARP na pewno ustabilizuje sytuację obu firm, choćby przez to że zwiększy się dostęp do finansowania, niezbędnego do pozyskiwania nowych kontraktów oraz możliwe będzie rozpoczęcie procesów naprawczych" - powiedział, cytowany w komunikacie prasowym, prezes ARP Marcin Chludziński.</p> <p>Zaznaczył, że celem ARP jest "ustabilizowanie sytuacji" w Stoczni Gdańsk i GSG Towers, a "docelowo rozwój obu firm". "Aby efektywnie wykorzystać w przyszłości potencjał obu spółek potrzebne są szybkie działania naprawcze i pozyskanie kontrahentów. Jesteśmy zdeterminowani, ale musimy odzyskać realny wpływ na to, co dzieje się w spółkach" – dodał szef Agencji.</p> <p>"Przepływy kapitału są różne i to są rozmowy między dwoma akcjonariuszami. Oba podmioty na różnych poziomach posiadały już w historii akcje tych firm. My jako związkowcy skupiamy się bardziej na tym, czy coś będzie lepiej, a z tego nic nie wynika. Nie jest ważne, kto jest akcjonariuszem tylko jakie ma pomysły na działalność. Faktem jest, że od kilku lat nie stocznia nie zbudowała żadnego statku, choć strona ukraińska na początku deklarowała, że produkcja w zakładzie będzie się wspierać na trzech nogach tj. konstrukcjach stalowych, wieżach i statkach. Być może to był błąd, że ta trzecia noga nie jest teraz kontynuowana" - powiedział PAP przewodniczący komisji zakładowej NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańsk, Roman Gałęzewski.</p> <p>Związkowiec jest członkiem rady nadzorczej Stoczni Gdańsk, a w radzie nadzorczej GSG Towers zasiada w roli obserwatora.</p> <p>Stocznia Gdańsk S.A. została sprywatyzowana w 2007 r. Aktualnie ok. 81 procent akcji Stoczni Gdańsk S.A. należy do spółek kontrolowanych przez Sierhija Tarutę. Pozostałe 18,9 procent akcji posiada ARP. W spółce GSG Towers, ARP i GSG mają po 50 procent udziałów, ale GSG sprawuje kontrolę operacyjną posiadając uprawnienia do wskazywania większości członków zarządu.</p> <p>Stocznia Gdańsk SA od kilku lat ma kłopoty finansowe. W pewnych okresach pracownicy otrzymywali wynagrodzenie w ratach. W 2009 r. zakład otrzymał pomoc publiczną w wysokości 150 mln zł. W 2013 r. istniejący wówczas resort skarbu podawał, że łączna pomoc publiczna udzielona spółce wyniosła 555 mln zł.</p> <p>Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. (ARP S.A.) to spółka Skarbu Państwa, działająca w ramach Grupy Polskiego Funduszu Rozwoju. Portfel spółek ARP S.A. obejmuje m.in. przedsiębiorstwa produkcyjne działające w sektorach: budowlanym, energetycznym, elektromaszynowym, a także w obszarze wzornictwa przemysłowego czy innowacji.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/transport/drogi/artykuly/1097781,fiskus-rozjechal-vat-em-firmy-drogowe-wiele-z-nich-moze-zaliczyc-bankructwo.html">Fiskus rozjechał VAT-em firmy drogowe. Wiele z nich może zaliczyć bankructwo</a></p> Reczywistość w zamykanych kopalniach: niejawne listy urlopowe i przymusowe przeniesienia http://forsal.pl/artykuly/1097795,reczywistosc-w-zamykanych-kopalniach-niejawne-listy-urlopowe-i-przymusowe-przeniesienia.html 2018-01-15T07:45:56Z Nieznane zasady przyznawania urlopów górniczych i przymuszanie do pracy w innych kopalniach – tak wyglądają ostatnie dni funkcjonowania rudzkiej części kopalni Wujek]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc">Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami 1 lutego Ruch Śląsk, czyli część kopalni Wujek należącej do Polskiej Grupy Górniczej, zakończy pracę i zostanie przeznaczona do likwidacji w Spółce Restrukturyzacji Kopalń.</p><h2 class="srodtyt">Do wyboru: odprawa albo urlop</h2><p class="tresc">Zgodnie z prawem notyfikowanym ponad rok temu w UE załoga zamykanej kopalni może skorzystać ze <b>świadczeń socjalnych opłacanych z budżetu państwa</b>. To jednorazowe odprawy pieniężne (sięgające ok. 70 tys. zł) lub tzw. urlopy górnicze dla tych, którym do emerytury zostały cztery lub mniej lat (wypłata 75 proc. pensji należnej do momentu przejścia na emeryturę bez zakazu podjęcia pracy poza górnictwem).</p><p class="tresc">W Ruchu Śląsk, jak ustalił DGP, o urlopy górnicze toczy się walka na skalę niespotykaną jak dotąd przy okazji likwidacji kopalń (np. Krupiński czy Makoszowy).</p><p class="tresc">– Na Ruch Śląsk przenoszeni są ludzie z innych zakładów, np. Wesołej czy Wujka, żeby mogli skorzystać z urlopów, a nam, pracownikom Ruchu Śląsk, proponuje się przejście do innych kopalń, mimo iż mamy uprawnienia do tych świadczeń – mówi DGP Marek Rozmus, górnik likwidowanej kopalni. – Przecież to bez sensu, bo te świadczenia są płacone nie przez kopalnię, nie przez Polską Grupę Górniczą, do której należy, a z budżetu państwa – przypomina.</p><p class="tresc">Rozmus ma już za sobą zamknięcie pod koniec 2015 r. zakładu Boże Dary, gdzie poprzednio pracował. – Wtedy lista urlopowa była jawna, każdy znał swoją przyszłość, a teraz mamy dwa tygodnie do zamknięcia kopalni i kilkadziesiąt osób nie wie, co ma 1 lutego ze sobą zrobić! – denerwuje się.</p><p class="tresc">Wtóruje mu Marcin Waliszewski, górnik-ratownik z ponad 23-letnim stażem. – Jak do SRK szła część kopalni Wieczorek, też nie było problemów, a teraz mamy do czynienia z przedziwnymi układami – mówi DGP.</p><p class="tresc">Obydwaj górnicy, Waliszewski i Rozmus, opowiadają, że docierają do nich informacje, jakoby za miejsce na liście na urlop górniczy trzeba było zapłacić kilka tysięcy złotych albo że dostają je krewni i znajomi królika.</p><h2 class="srodtyt">Milczą – właściciel, likwidator i ministerstwo</h2><p class="tresc">Zapytaliśmy Polską Grupę Górniczą, do której należy przeznaczona do likwidacji kopalnia, o te wydarzenia i o zasady ustalania list urlopowych. Nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Sprawy mimo prośby DGP nie skomentowało także Ministerstwo Energii nadzorujące sektor węgla kamiennego.</p><p class="tresc">W Ruchu Śląsk do urlopów górniczych uprawnionych było około 165 osób. Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski wielokrotnie podkreślał, że w przypadku likwidacji kopalń wszystkie osoby uprawnione do świadczeń będą mogły z nich skorzystać. I faktycznie do teraz to się udawało, a każde przekazanie likwidowanej kopalni do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) kończyło się dla załogi w miarę bezboleśnie.</p><p class="tresc">Spróbowaliśmy więc zasięgnąć informacji w SRK, która przejmie Ruch Śląsk. Spytaliśmy, czy wiadomo, jaka część załogi będzie niezbędna do prac przy likwidacji kopalni, i czy wiadomo, ile osób skorzysta finalnie z urlopów górniczych. Odpowiedzi nie dostaliśmy.</p><p class="tresc">– Z tych 165 osób w naszym zakładzie, które mogły iść na urlop górniczy, ponad połowa została zmuszona przez zastraszanie do podpisania zgody na alokację do innej kopalni – twierdzi Waliszewski. – Pisaliśmy pisma do pracodawcy z prośbą o wyjaśnienie sprawy, bo czasu jest naprawdę mało, ale nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi – dodaje.</p><p class="tresc">Dlaczego spółka nie chce puszczać załogi na urlopy górnicze, skoro to nie ona ponosi ich koszty? Zdaniem naszych rozmówców koronnym argumentem jest brak ludzi, zwłaszcza doświadczonych, w innych kopalniach tego największego w Polsce producenta węgla kamiennego. – Ciekawe tylko, że ludzi przenoszą np. do Staszica i Wesołej, które praktycznie nie fedrują i cierpią na przerost załogi – zauważa Rozmus. Jak już pisaliśmy w DGP, Polska Grupa Górnicza ma poważne problemy z realizacją zaplanowanego wydobycia. W kopalniach Staszic i Wesoła powodem były przyczyny naturalne – w pierwszej były dwa pożary, w drugiej podziemne wstrząsy. <b> ⒸⓅ</b></p><p class="wyroznienie">W Ruchu Śląsk do urlopów uprawnionych było około 165 osób</p><p class="autor-nota">@BacaPogorzelska</p> Załoga Polskiej Grupy Górniczej otrzyma 30 proc. „czternastki” http://forsal.pl/artykuly/1097495,zaloga-polskiej-grupy-gorniczej-otrzyma-30-proc-czternastki.html 2018-01-12T11:15:52Z Do 15 lutego br. załoga Polskiej Grupy Górniczej (PGG) otrzyma 30 proc. tzw. czternastej pensji za 2017 rok. Związkowcy porozumieli się z pracodawcą w sprawie szczegółów wypłaty części tego zawieszonego wcześniej świadczenia.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Gdy w kwietniu 2016 r. tworzono PGG, związkowcy zgodzili się na zawieszenie „czternastki” (to nagroda równa w przybliżeniu jednej miesięcznej pensji) na dwa lata, z opcją wypłaty części tego świadczenia za 2017 r., jeżeli wyniki spółki będą lepsze od zakładanych. W listopadzie ub. roku, podczas rozmów z udziałem ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego uznano, iż lepsze od zakładanych wyniki spółki i spodziewany zysk rzędu 200 mln zł dają podstawę do wypłaty 30 proc. "czternastki" za 2017 r.</p> <p>Konkretna wysokość świadczenia będzie ustalana dla poszczególnych pracowników indywidualnie, w zależności od ich wynagrodzenia. Przeciętnie, wobec ponad 6,2 tys. zł średniego wynagrodzenia brutto w PGG, oznacza to kwotę ok. 2 tys. zł na osobę. W sumie na realizację świadczenia - jak informowano w listopadzie - PGG ma wydać ok. 85 mln zł (wypłata całej "czternastki" kosztowałaby ponad 280 mln zł).</p> <p>Jak podała górnicza Solidarność, w ostatnim czasie 12 działających w firmie central związkowych podpisało porozumienie z pracodawcą, precyzujące szczegóły wypłaty 30 proc. nagrody rocznej, zwanej potocznie 14. pensją. Potwierdzono, że pieniądze trafią na konta pracowników najdalej 15 lutego br.</p> <p>W porozumieniu ustalono m.in., że pracownicy kopalń byłego Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW), przejęci przez PGG 1 kwietnia 2017 r. w trybie artykułu 23.1 Kodeksu pracy, uprawnieni do przywróconej części dodatkowej nagrody rocznej za 2017 r., otrzymają świadczenie naliczone według zasad obowiązujących w PGG, ale z uwzględnieniem okresu pracy w KHW - chodzi o pierwszy kwartał 2017 r., gdy byli jeszcze pracownikami holdingu.</p> <p>Postanowienia o częściowej wypłacie czternastej pensji nie obejmą natomiast tych byłych pracowników kopalń KHW przejętych przez PGG, którzy do końca 2017 r. lub do dnia rozwiązania umowy o pracę z PGG (przed 31 grudnia 2017 r.) nie przyjęli warunków pracy i płacy obowiązujących w Grupie.</p> <p>Zgodnie z zawartym porozumieniem, wartość przywróconej części dodatkowej nagrody rocznej za 2017 r. "stanowi dodatkowe środki na wynagrodzenia w stosunku do funduszu wynagrodzeń wynikającego z dopuszczalnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia ustalonego dla kopalń (ruchów kopalń) i zakładów na 2017 r.".</p> <p>W porozumieniu z kwietnia 2016 r. związkowcy zgodzili się na zawieszenie „czternastki” na dwa lata; od 2018 r. świadczenie to znów jest obowiązującą częścią wynagrodzenia górników.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/nieruchomosci/aktualnosci/artykuly/1097488,ponad-miliard-zl-tyle-wyniosly-odszkodowania-za-nieruchomosci-za-prezydentury-gronkiewicz-waltz.html" title="Ponad miliard zł. Tyle wyniosły odszkodowania za nieruchomości za prezydentury Gronkiewicz-Waltz">Ponad miliard zł. Tyle wyniosły odszkodowania za nieruchomości za prezydentury Gronkiewicz-Waltz</a></p> Zakres uprawnień budowlanych będą ograniczone? W środę ta kwestia trafia do TK http://forsal.pl/artykuly/1096534,zakres-uprawnien-budowlanych-beda-ograniczone-w-srode-ta-kwestia-trafia-do-tk.html 2018-01-09T06:32:19Z W środę Trybunał Konstytucyjny zajmie się kwestią określania zakresu uprawnień budowlanych. W sprawie chodzi o to, czy zasady ograniczania tych uprawnień powinny być zawarte w rozporządzeniu - tak jak jest to obecnie, czy też w ustawie.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>TK ma rozpoznać tę kwestię w składzie pięciu sędziów. Rozprawie ma przewodniczyć sędzia Stanisław Rymar, zaś jej sprawozdawcą będzie sędzia Leon Kieres.</p> <p>Sprawę zainicjowały przed TK złożone w marcu 2015 r. wnioski Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa (PIIB). Jak w nich wskazano "konstytucja wyraża zasadę wolności wyboru zawodu i jego wykonywania; wszelkie wyjątki w tym zakresie określać może wyłącznie ustawa". "Do takich ograniczeń należą niewątpliwie uprawnienia budowlane, bowiem ich posiadanie jest konieczne dla wykonywania określonych przedmiotowo i rodzajowo czynności w procesach budowlanych" - zaznaczyła PIIB.</p> <p>Tymczasem - jak wskazano we wnioskach - przepisy Prawa budowlanego upoważniły ministra do spraw budownictwa w porozumieniu z ministrem do spraw szkolnictwa wyższego do określenia - w drodze rozporządzenia - "ograniczenia zakresu uprawnień budowlanych". Zdaniem autorów wniosków naruszyło to konstytucyjną zasadę wolności wyboru i wykonywania zawodu.</p> <p>"Nawet jeżeli uznać, że w pewnym zakresie byłoby dopuszczalne przekazanie do uregulowania w akcie wykonawczym do ustawy niektórych bardziej szczegółowych ograniczeń zakresu uprawnień budowlanych, to wykluczyć jednak należy określanie w rozporządzeniu samego zakresu tych uprawnień" - oceniła PIIB.</p> <p>Udział w postępowaniu przed TK zgłosił Rzecznik Praw Obywatelskich. Wniósł on o uznanie zaskarżonego przepisu Prawa budowlanego oraz zapisów powiązanego z nim rozporządzenia o samodzielnych funkcjach technicznych w budownictwie za niezgodne z konstytucją.</p> <p>Zastępca RPO Stanisław Trociuk w piśmie do TK wskazał, że zaskarżony przepis ustawy nie zawiera żadnych wytycznych "co do sposobu określenia ograniczenia zakresu uprawnień budowlanych w rozporządzeniu". W ustawie napisano jedynie, iż minister wydaje rozporządzenie dotyczące ograniczania tych uprawnień "mając na względzie zapewnienie przejrzystego i sprawnego przeprowadzania czynności związanych z nadawaniem uprawnień budowlanych, a także uznawaniem praktyk zawodowych". Jednak - jak dodał - zapis z ustawy nie odnosi się do istoty ograniczeń oraz ich zakresu i dopiero w rozporządzeniu określono zakres uprawnień koniecznych w poszczególnych specjalnościach budowlanych.</p> <p>Także Prokurator Generalny w piśmie do TK wniósł o uznanie zaskarżonego przepisu za niekonstytucyjny. Jednocześnie wniósł o odroczenie utraty mocy obowiązującej zaskarżonych regulacji o rok od ogłoszenia wyroku TK. Jak wskazał zastępca PG prok. Robert Hernand natychmiastowa utrata mocy przez przepisy miałaby negatywne następstwa dla części osób, które obecnie odbywają praktykę zawodową potrzebną do uzyskania uprawnień budowlanych.</p> <p>Również Sejm w piśmie do TK zgodził się z argumentacją, iż zaskarżony przepis jest niekonstytucyjny. Zdaniem Sejmu potrzebne jest jednak półtoraroczne odroczenie mocy obowiązującej przez przepis. "Odroczenie ma służyć wprowadzeniu niezbędnych korekt legislacyjnych w celu przywrócenia zgodności z ustawą zasadniczą. W razie natychmiastowego pozbawienia zaskarżonego przepisu mocy obowiązującej doszłoby także do utraty mocy rozporządzenia z 2014 r., to zaś wywołałoby niepewność co do obowiązującego zakresu uprawnień budowlanych, jedynie pogłębiając stan niekonstytucyjności" - podkreślono w stanowisku Sejmu.</p> <p>Pierwotnie wniosek PIIB do TK dotyczył także innych przepisów Prawa budowlanego - zmian zasad nabywania uprawnień budowlanych i zwolnień z egzaminu zawodowego oraz odbywania praktyki zawodowej - dodanych przez tzw. ustawę deregulacyjną. Trybunał jeszcze w 2015 r. odmówił nadania biegu tej części wniosku, gdyż - jak wskazał - wnioskodawca nie wykazał możliwości naruszenia przepisów konstytucji, na które się powołał.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/swiat/unia-europejska/artykuly/1096442,gabriel-niemcy-sa-najwiekszym-beneficjentem-netto-ue.html" title="Gabriel: Niemcy są największym beneficjentem netto UE">Gabriel: Niemcy są największym beneficjentem netto UE</a></p> Polskie huty ostro zwiększają sprzedaż. Powód? Zablokowanie importu ze Wschodu http://forsal.pl/artykuly/1096305,polskie-huty-ostro-zwiekszaja-sprzedaz-powod-zablokowanie-importu-ze-wschodu.html 2018-01-08T07:56:45Z Dzięki inwestycjom i zablokowaniu importu stali ze Wschodu huty zwiększają sprzedaż zagraniczną. Eksport blach wzrósł niemal o połowę – podaje poniedziałkowy "Puls Biznesu".]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>43,2 proc. - o tyle po trzech kwartałach 2017 r. zwiększył się eksport blach stalowych z Polski. Od stycznia do września krajowe huty dostarczyły za granicę 1,6 mln ton wyrobów płaskich, a w tym samym okresie 2016 r. 1,1 mln ton - wynika z analizy platformy SpotData, którą przywołuje gazeta.</p> <p>Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stall (PUDS), cytowana w artykule twierdzi, że nie ma prostej odpowiedzi na pytanie o przyczyny wzrostu polskiego eksportu blach, ale jako istotne czynniki wymienia poprawę koniunktury gospodarczej na świecie oraz wprowadzenie w wielu krajach ceł antydumpingowych.</p> <p>"W ubiegłym roku przedsiębiorcy walczyli o ochronę europejskiego rynku stali. Wynikiem było wprowadzenie ceł antydumpingowych, m.in. na wyroby płaskie gorącowalcowane z Chin, Rosji, Brazylii i Ukrainy. Blachy są towarem, na który najczęściej nakładano cła. Walka z dumpingiem objęta cały świat i doprowadziła do eliminacji dostaw z niektórych kierunków" - informuje Dybał w rozmowie z "Pulsem Biznesu".</p> <p>Jak pisze gazeta, to zmieniło układ sił na międzynarodowym rynku stali, który - zdaniem szefowej PUDS - nadal będzie się zmieniać. Inny rozmówca gazety, Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH) twierdzi, że ważnym powodem rosnącego eksportu blach z Polski są inwestycje <b>polskich hut.</b></p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/finanse/waluty/artykuly/1096290,ucieczka-z-bezpiecznej-przystani-inwestorzy-nie-kupuja-juz-frankow-czy-dolarow.html">Ucieczka z bezpiecznej przystani. Inwestorzy nie kupują już franków czy dolarów</a></p> Polska stocznia wybuduje jeden z najbardziej innowacyjnych statków pasażerskich http://forsal.pl/artykuly/1096008,stocznia-crist-wybuduje-innowacyjny-statek-pasazerski-dla-norweskiego-armatora.html 2018-01-05T18:26:45Z Stocznia Crist rozpoczęła budowę polarnego statku pasażerskiego z innowacyjnym kadłubem X-Bow dla norweskiego armatora. Jednostka o długości prawie 125 m ma być jednym z najbardziej innowacyjnych statków pasażerskich na świecie.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p><b>Stocznia Crist S.A. </b>w komunikacie poinformowała, że w piątek odbyło się pierwsze cięcie stali do budowy jednostki. W praktyce oznacza to rozpoczęcie jej budowy. Tomasz Wrzask ze stoczni Crist w Gdyni poinformował, że statek będzie miał innowacyjny kadłub X-Bow (w części dziobowej ma nietypowy kształt opatentowany pod nazwą X-Bow i opracowany przez Ulstein Design z Norwegii – PAP). Stocznia podała, że „powstanie <b>jeden z najbardziej innowacyjnych statków pasażerskich na świecie</b> – NB 312”. Jednostka o długości prawie 125 m i szerokości ponad 20 m będzie mogła pływać w trudnych warunkach polarnych. Na pokład będzie mogła zabrać ponad stu pasażerów i zaoferować im „luksusowe warunki”.</p> <p>W rozmowie z PAP Wrzask zwrócił uwagę, że statek będzie mógł realizować też funkcje ekspedycyjną. „Na pokładzie będzie też miejsce dla ok. 20 naukowców, którzy podczas rejsu będą mogli realizować badania naukowe w obszarze polarnym” – dodał. Zaznaczył, że „jednostka ma docierać do takich miejsc, gdzie nie docierają inne statki”.</p> <p>Stocznia Crist zaznaczyła w komunikacie, że wyposażenie jednostki w kadłub z linii X-Bow „zmniejszy uderzanie fal o kadłub, przez co zwiększy komfort podróżowania i będzie prowadzić do znacznego zmniejszenia hałasu i wibracji”. „Kształt i zamknięty charakter X-Bow ma również zminimalizować ryzyko rozprysku fal, unikając zagrożenia lub uciążliwości śliskich lub oblodzonych pokładów” – argumentuje stocznia. Zakłada się, że dzięki zastosowaniu kadłuba X-Bow jednostka będzie miała dużo mniejszy wpływ na środowisko, przy jednoczesnym zmniejszeniu kosztów operacyjnych.</p> <p>Stocznia w Gdyni ma zbudować w części wyposażony statek, który w 2019 r. będzie przekazany do norweskiej stoczni Ulstein, gdzie wykonane zostaną "ostatnie prace wykończeniowe". Do eksploatacji ma być przekazany w 2020 roku.</p> <p>Stocznia Crist, jedna z największych w Polsce, została utworzona w 1990 r. Dotąd zbudowała ponad 360 różnej wielkości jednostek. Firma współpracuje z armatorami i stoczniami z Polski, Holandii, Norwegii, Danii, Niemiec, Islandii i USA. Specjalizuje się w budowie specjalistycznych statków i konstrukcji dla przemysłu morskiego.</p> <p>W 2010 r. Crist kupiła z zasobów mienia dawnej Stoczni Gdynia suchy dok, największą w rejonie południowego Bałtyku suwnicę oraz tereny do prefabrykacji kadłubów. Działa jako spółka akcyjna.(PAP)</p> <p>Bożena Leszczyńska</p> <p><span class="psav_slideshow">psav slideshow</span></p> Polska Grupa Zbrojeniowa otworzy przedstawicielstwo na Węgrzech http://forsal.pl/artykuly/1095730,polska-grupa-zbrojeniowa-otworzy-przedstawicielstwo-na-wegrzech.html 2018-01-04T15:20:11Z Polska Grupa Zbrojeniowa planuje otwarcie przedstawicielstwa na Węgrzech – poinformowała spółka w czwartek, po powrocie z tego kraju prezesa PGZ Błażeja Wojnicza, który towarzyszył premierowi Mateuszowi Morawieckiemu w wizycie z Budapeszcie.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"Od dłuższego czasu prowadzimy z Węgrami intensywne rozmowy. Ostatnia wizyta w Budapeszcie umocniła nas w przekonaniu, że kolejnym, naturalnym krokiem w rozwoju relacji biznesowych będzie utworzenie stałego przedstawicielstwa <b>Polskiej Grupy Zbrojeniowej</b> na Węgrzech" - powiedział Wojnicz cytowany w przesłanym PAP komunikacie. <b>Przedstawicielstwo PGZ</b> ma zostać otwarte w ciągu najbliższych trzech, czterech miesięcy.</p> <p>Jak poinformowała PGZ, tematem rozmów Wojnicza na Węgrzech była ściślejsza współpraca przedsiębiorstw zbrojeniowych w tej części Europy. Prezes po raz kolejny zaprosił też przedstawicieli węgierskiego przemysłu i wojska do Polski, by zaprezentować możliwości systemów artyleryjskich - samobieżnej armatohaubicy Krab i samobieżnego moździerza Rak, a także indywidualnego wyposażenia żołnierzy.</p> <p>W październiku przedstawiciele węgierskiego koncernu zbrojeniowego HM Arzenál oraz ministerstwa obrony Węgier z dyrektorem ds. uzbrojenia sił zbrojnych Węgier Gáspárem Maróthem odwiedzili siedzibę PGZ w październiku ub.r. Rozmowy dotyczyły możliwej współpracy w sektorze zbrojeniowym, a strona węgierska wyraziła zainteresowanie m.in. systemami artyleryjskimi, obrony przeciwlotniczej i przeciwpancernymi.</p> <p>Do licznych wizyt przedstawicieli węgierskiego resortu obrony oraz firm związanych z przemysłem zbrojeniowym w spółkach PGZ doszło w listopadzie i grudniu ub.r. Spotkania odbywały się m.in. w wytwarzającej amunicję spółce <b>Mesko</b> oraz w produkujących broń strzelecką Zakładach Mechanicznych Tarnów.</p> <p>Wiele spotkań <b>PGZ</b> z przedstawicielami węgierskiego ministerstwa obrony odbyło się na wrześniowych targach zbrojeniowych MSPO w Kielcach.</p> <p>Spośród spółek należących do <b>PGZ</b> w ostatnich latach na rynku węgierskim najaktywniej działały bydgoski Nitrochem oraz Wojskowe Zakłady Uzbrojenia, które dokonywały remontów i modernizacji systemów obrony przeciwlotniczej wraz z transferem technologii umożliwiającym wykonywanie bieżących przeglądów skonstruowanych w <b>ZSRR</b> wyrzutni pocisków ziemia-powietrze 2K12 Kub.</p> <p>Podlegająca MON <b>Polska Grupa Zbrojeniowa</b> skupia ponad 60 spółek branż zbrojeniowej, stoczniowej i nowych technologii; jej roczne przychody sięgają 5 mld zł.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/1095171,krol-jest-nagi-rok-rzadow-trumpa-pokazal-ze-usa-maja-coraz-mniejszy-wplyw-na-swiat-opinia.html">Król jest nagi. Rok rządów Trumpa pokazał, że USA mają coraz mniejszy wpływ na świat [OPINIA]</a></p> Fabryka Fiata w Tychach zwiększyła produkcję swojego głównego modelu http://forsal.pl/artykuly/1095696,fiat-500-fabryka-fiata-w-tychach-zwiekszyla-produkcje-swojego-glownego-modelu.html 2018-01-04T13:46:45Z Prawie o 4 proc. wzrosła w ub. roku produkcja Fiata 500 i spokrewnionego z nim modelu Abarth 500 w tyskim zakładzie Fiat Chrysler Automobiles (FCA) - wynika z danych firmy. To główny model wytwarzany w Tychach od ponad 10 lat. Ogółem zakład zamknął rok spadkiem produkcji o blisko 3,8 proc.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Tyska fabryka FCA, w której produkcji dominuje Fiat 500, w ubiegłym roku wyprodukowała w sumie 263 tys. 424 samochody, wobec 273 tys. 768 rok wcześniej. Ubiegłoroczne wyniki produkcyjne nie są jednak do końca porównywalne z tymi z roku 2016, ponieważ w minionym roku zakład nie wytwarzał już Forda Ka, który przez osiem lat powstawał w Tychach na zlecenie koncernu Forda; w 2016 r. wyprodukowano go ponad 12,6 tys. egzemplarzy.</p> <p>Ubytek związany z zaprzestaniem produkcji Forda jedynie częściowo udało się zrekompensować wzrostem produkcji „pięćsetki” i Abartha 500 - łącznie w ubiegłym roku z linii produkcyjnych tyskiej fabryki zjechało ponad 7,6 tys. aut tych modeli więcej niż rok wcześniej. O ponad 5,3 tys. zmniejszyła się natomiast produkcja innego wytwarzanego w Tychach modelu - Lancii Ypsilon. W efekcie łączna produkcja fabryki w 2017 r. była o ponad 10,3 tys. egzemplarzy mniejsza niż rok wcześniej.</p> <p>Na 2018 r. firma prognozuje produkcję na poziomie porównywalnym z ubiegłorocznym, zastrzegając, że zależy to przede wszystkim od sytuacji rynkowej.</p> <p>Najważniejszym i najlepiej sprzedającym się modelem pozostaje Fiat 500, którego w ubiegłym roku wyprodukowano 178 tys. 989 egzemplarzy, wobec 175 tys. 886 rok wcześniej. Ubiegłoroczna produkcja Abartha 500 osiągnęła 22 tys. 350 aut, wobec 17 tys. 847 w roku 2016. Ogółem "pięćsetki" i abartha wytworzono 201 tys. 339 egzemplarzy, co oznacza wzrost w odniesieniu do roku 2016 o ponad 3,9 proc. (wobec 193 tys. 733 egzemplarzy).</p> <p>W tym roku w tyskiej fabryce spodziewany jest dwumilionowy egzemplarz wyprodukowanego tu Fiata 500, będącego następcą popularnej we Włoszech "pięćsetki", której produkcja ruszyła w 1957 r. Latem ubiegłego roku Włosi świętowali 60. urodziny kultowego „małego, wielkiego samochodu", który w swojej długiej historii zgromadził liczne nagrody i pobił rozmaite rekordy - w sumie wyprodukowano wówczas 4 mln aut tego modelu. Wraz z ponad 2 mln egzemplarzy obecnego Fiata 500 (oprócz Tychów model wytwarza też fabryka w Meksyku), daje to przeszło 6 mln aut sprzedanych na przestrzeni 60 lat. Fiat 500 z Tychów trafia do około stu krajów, należy do wiodących marek wśród samochodów miejskich.</p> <p>Inny wytwarzany w Tychach model – Lancia Ypsilon – zanotował w ubiegłym roku spadek produkcji o ponad 5,3 tys. egzemplarzy. Z linii produkcyjnej zjechało 62 tys. 85 aut tego modelu, wobec 67 tys. 417 w roku 2016, co oznacza spadek produkcji o 7,9 proc.</p> <p>Perspektywa wzrostu ilości aut wytwarzanych w tyskim zakładzie wiąże się z możliwością ulokowania tu produkcji kolejnego modelu samochodu - takie decyzje należą do kierownictwa globalnej grupy FCA. W ubiegłym roku w prasie pojawiały się informacje dotyczące potencjalnego nowego modelu dla fabryki w Tychach, jednak dotąd nie znalazły one oficjalnego potwierdzenia. Również obecnie przedstawiciele FCA nie komentują tych planów.</p> <p>"Zakład w Tychach należy do najbardziej nowoczesnych fabryk w Grupie FCA - został nagrodzony złotym medalem WCM (World Class Manufacturing), co oznacza, iż jest on doskonale dostosowany do najwyższych jakościowo standardów Grupy; niemniej jednak na obecną chwilę nie mamy do przekazania żadnych nowych informacji na temat strategii jego rozwoju" - powiedziała w czwartek PAP rzeczniczka FCA Poland Beata Dziekanowska.</p> <p>W 2015 r. w Tychach wyprodukowano ponad 302,6 tys. samochodów, a rok wcześniej ponad 313,9 tys. aut. Roczny rekord produkcyjny w tym zakładzie to ponad 600 tys. egzemplarzy.</p> <p>FCA Poland w Tychach w końcu ubiegłego roku zatrudniał ponad 2,8 tys. pracowników - nieco mniej niż rok wcześniej, kiedy zatrudnienie przekraczało 3 tys. osób. "Zmniejszenie zatrudnienia wynika przede wszystkim z przemieszczenia grupy pracowników z zakładu Tychy do bielskiej spółki FCA Powertrain (gdzie wytwarzane są silniki - PAP), a także zwiększonej ilości odejść pracowników na emerytury w związku z obniżeniem wieku emerytalnego. Pozostałe odejścia pracowników, jakie miały miejsce w roku 2017, utrzymują się na niskim, niezmienionym od lat poziomie" - wyjaśniła rzeczniczka.</p> <p>Bielska fabryka FCA Powertrain, do której przeszła część pracowników, wytwarza silniki wysokoprężne Multijet 1,3 oraz dwucylindrowe silniki benzynowe 0.9 TwinAir – w sumie ponad 400 tys. sztuk rocznie. Według wcześniejszych informacji, w 2018 r. koncern zamierza uruchomić w Bielsku-Białej produkcję dwóch nowych silników benzynowych: trzycylindrowego silnika o pojemności 1 litra oraz czterocylindrowego silnika o pojemności 1,3 litra. Jednostki te należą do rodziny małych silników FCA o nazwie FireFly.</p> <p>Jak informowali we wrześniu ub. roku przedstawiciele FCA Poland, tyska fabryka, podobnie jak inne zakłady koncernu na świecie, wdraża obecnie korporacyjny program oszczędnościowy, polegający na szukaniu najbardziej optymalnych rozwiązań we wszystkich segmentach działalności. Wyliczono, że m.in. w sferze logistyki, zaopatrzenia w energię i inne media oraz w sferze organizacji pracy udało się zaoszczędzić w sumie ok. 7 mln euro, natomiast w sferze materiałowej potencjalne oszczędności oszacowano - dzięki licznym projektom - na ok. 26 mln euro.</p> <p>Grupa FCA w Polsce ma 10 zakładów produkcyjnych i generuje ok. 22 mld zł przychodów rocznie (w tym FCA Poland ponad 14 mld zł). FCA jest największym eksporterem w branży motoryzacyjnej, z eksportem o wartości ok. 15,7 mld zł rocznie. Polskie spółki FCA są częścią światowego koncernu Fiat Chrysler Automobiles, siódmego na świecie producenta samochodów. Grupa ma 162 zakłady produkcyjne i 87 ośrodków badawczo-rozwojowych w ponad 40 krajach. Działa na ponad 140 rynkach, zatrudnia 231 tys. pracowników. W 2016 r. fabryki FCA dostarczyły na rynek 4,7 mln samochodów, a przychody netto wyniosły ok. 110 mld euro.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/gospodarka/pkb/artykuly/1095686,jak-szybko-bedzie-rosla-polska-gospodarka-do-2022-roku-agencja-fitch-podala-prognozy.html">Jak szybko będzie rosła polska gospodarka do 2022 roku? Agencja Fitch podała prognozy</a></p> Rekordowy import węgla z Kaliningradu. Polska sprowadziła 2,5 mln ton surowca http://forsal.pl/artykuly/1094802,rekordowy-import-wegla-z-kaliningradu-polska-sprowadzila-2-5-mln-ton-surowca.html 2017-12-30T09:20:15Z Import węgla z obwodu kaliningradzkiego przez rosyjsko-polskie przejście kolejowe w Braniewie w tym roku będzie rekordowy. Do Polski ma wjechać do końca roku według prognoz ok. 2,75 mln ton - podał PAP Ryszard Chudy z Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>W 2016 roku do Polski z obwodu kaliningradzkiego wjechały 24 tys. wagonów wiozące 1,6 mln ton węgla. W tym roku od stycznia do końca listopada, według Krajowej Administracji Skarbowej, przez kolejowe przejście wjechało 33,6 tys wagonów wiozących 2,3 mln ton węgla. </p> <p>"Prognozy są takie, że w roku kalendarzowym 2017 do Polski przez <b>przejście w Braniewie </b>wjedzie około 2,75 mln ton, co będzie rekordem od 2004 r"- ocenił Ryszard Chudy. </p> <p>Wysoki, ale nie tak duży wwóz węgla notowano w 2011 roku, kiedy to do Polski z <b>obwodu kaliningradzkiego</b> trafiło 1,9 mln ton. Podobnie wysoki import odnotowano w 2013 i 2014 roku, kiedy z obwodu kaliningradzkiego wjechało 1,7 mln ton każdego roku. </p> <p>Na stacji kolejowej w Braniewie jest dwóch przewoźników PKP Cargo S.A i DB Cargo, którzy importują węgiel do Polski. </p> <p>"Odnotowaliśmy wzrost przewozów i u jednego przewoźnika i u drugiego. Doszły do tego przewozy po torze europejskim (normalnym) co powoduje, że towar po odprawie może jechać w głąb UE bez przeładunku"- podał Chudy. </p> <p>Jak wyjaśnił, transport odbywa się w ten sposób, że do Kaliningradu towary przyjeżdżają po torze szerokim i tam są na stacji Dzirżynskaja rozładowywane na terminalu. Z tego terminalu towar ładowany jest już na wagony normalnotorowe. Ten rodzaj transportu rozwinął się właśnie w 2017 r. - podał Chudy. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/biznes/przemysl/artykuly/1091476,polska-jest-najwiekszym-producentem-wegla-w-ue-a-brakuje-go-w-elektrowniach-jak-to-mozliwe.html">Polska jest największym producentem węgla w UE, a brakuje go w elektrowniach. Jak to możliwe?</a></p><br />