© 2018 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: surowce 2018-10-16T02:26:49+02:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/surowce Węgiel z Donbasu pali nasze firmy http://forsal.pl/artykuly/1302831,antracyt-wegiel-z-donbasu-pali-nasze-firmy.html 2018-10-15T05:40:44Z Po naszych publikacjach Ciech zaczął żądać od dostawców antracytu deklaracji , że surowiec nie pochodzi z okupowanej części Zagłębia Donieckiego – ustalił DGP.]]> <p class="tresc"><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc"><span>Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że do zakładów Ciechu kontrolowanego przez KI Chemistry z grupy Kulczyk Investments trafiał antracyt z okupowanego przez Rosjan Donbasu. Proceder opisujemy w DGP od ponad roku. Efektem było nałożenie przez USA w styczniu 2018 r. sankcji na niektórych bohaterów naszych tekstów, co – jak nieoficjalnie ustaliliśmy w amerykańskich źródłach dyplomatycznych – stało się właśnie po naszych publikacjach.</span></p><p class="tresc"><span>Ciech także nie przeszedł obojętnie wobec tych informacji. Jak dowiedział się DGP, spółka pod lupę wzięła swoich dostawców, pośredników w handlu węglem. Spółka zażądała od nich deklaracji, że towar naprawdę pochodzi z Rosji. Donbaski antracyt jest jednak wyposażany w Rosji w dokumenty potwierdzające jego rzekomo rosyjskie pochodzenie. Proceder kontroluje Serhij Kurczenko, były skarbnik Wiktora Janukowycza, na co jego Gaz-Aljans otrzymał zielone światło z Kremla. Jeśli w papierach przewoźnika RŻD Łogistika producenta brak, kraj pochodzenia jest nieznany, zaś w charakterze stacji załadunku widnieje np. Gukowo na granicy z samozwańczą Ługańską Republiką Ludową, surowiec pochodzi z okupowanej części Ukrainy. </span></p><p class="tresc"><span>– Grupa Ciech kupuje antracyt bezpośrednio od zagranicznych dostawców lub polskich firm sprowadzających ten towar do kraju. W przypadku zagranicznych dostawców dysponuje certyfikatami wskazującymi na rosyjskie pochodzenie antracytu. W przypadku polskich dostawców antracyt nabywany przez Ciech jest dopuszczony do obrotu na rynku Unii Europejskiej przez polskie służby celne – mówi nam Mirosław Kuk, rzecznik Ciechu. – Zapisy umów z polskimi dostawcami rosyjskiego antracytu zawierają wymóg oświadczenia o jego pochodzeniu. Ze względów technologicznych grupa stara się sprowadzać antracyt pochodzący głównie z Syberii – dodaje. Syberyjski węgiel zawiera znacznie mniej siarki niż ten z Zagłębia Donieckiego, co poprawia parametry produkcji zakładów spółki.</span></p><p class="tresc"><span>– Ciech działa zgodnie z prawem, respektując zapisy polskiego i europejskiego prawodawstwa w zakresie kontaktów handlowych z obszarem Krymu i Sewastopolem, a także przestrzega międzynarodowych sankcji handlowych nałożonych na firmy i osoby fizyczne powiązane z konfliktem rosyjsko-ukraińskim. Na mocy prawa (tajemnica handlowa, tajemnica przedsiębiorstwa) nie możemy ujawniać danych dotyczących naszych kontrahentów – mówi nam Kuk, gdy pytamy o polskich traderów dostarczających paliwo do Ciechu. Jednym z nich była opisywana przez nas zielonogórska spółka K-Investments.</span></p><p class="tresc"><span>– Z firmą Ciech nie mamy i nie mieliśmy podpisanej umowy. Pracowaliśmy na zamówieniach. W czasie, gdy pracowaliśmy z Ciechem (w tej chwili nie dostarczamy mu żadnego antracytu), nie były wymagane żadne oświadczenia. Według dokumentów, które posiadamy, towar pochodzi z Rosji – mówi nam Paweł Kowalów, prezes K-Investments. Od miesięcy spółka zaprzeczała, jakoby sprowadzała antracyt z Donbasu. Spytaliśmy więc, kto jest producentem sprowadzanego przez nią surowca. – Nie wiemy, kto jest producentem ani z jakich kopalń pochodzi, gdyż nie było nam to do niczego potrzebne. Potrzebny był towar o ściśle określonych parametrach, które były badane na granicy przez niezależne laboratorium – mówi Kowalów.</span></p><p class="tresc"><span>Według naszych informacji dostawcami dla Ciechu miały być też inne polskie spółki sprowadzające antracyt. Chodzi o zielonogórski Carbo Holding, TD Anthracite ze Sławkowa oraz krakowski East-Pol. Z żadną z tych spółek w sprawie Ciechu nie udało nam się skontaktować. Jednak we wrześniu przy okazji pytań do innego tekstu Grzegorz Jodko, członek zarządu Carbo Holdingu, informował DGP, że „zgodnie z dokumentami, które są niezbędne do dokonania odprawy celnej, tzn. faktura zakupu, certyfikat jakościowy, list kolejowy, towar zawsze jest ładowany na wagony, nadawany oraz badany w Rosji”. Inne wymienione spółki także zaprzeczały, jakoby sprowadzały surowiec z okupowanej części Zagłębia Donieckiego.</span></p><p class="tresc"><span>Po co Ciechowi antracyt? Aby wyprodukować sodę kalcynowaną, potrzebne są dwa podstawowe surowce: kamień wapienny i sól (z solanki). Kamień wapienny jest wykorzystywany do pozyskania dwutlenku węgla; kruszy się go i wypala w piecach wapiennych. Aby uzyskać odpowiednio wysoką temperaturę, do kamienia dodaje się paliwo – koks lub właśnie antracyt – które jest dodatkowym źródłem CO2, niezbędnego w dalszej fazie procesu produkcji sody. A dziś antracyt jest ponad trzy razy tańszy niż koks, więc zmiana paliwa nie dziwi.</span></p><p class="tresc"><span>Z naszych informacji wynika, że wszystkie zakłady Ciechu w Polsce, Niemczech i Rumunii zużywają rocznie ok. 220 tys. ton paliwa – spółka odbiera ponad 20 proc. całego antracytu sprowadzanego do Polski. Przy czym w Polsce i Niemczech koks można tylko w połowie zastąpić antracytem, ale już w zakładzie Ciech Soda Romania w mieście Râmnicu Vâlcea może to być aż 90 proc. Warto przypomnieć, że z dokumentów, którymi dysponujemy, wynika, że to właśnie Rumunia jest największym w UE odbiorcą donbaskiego antracytu (Polska zajmuje trzecie miejsce po Belgii).</span></p><p class="tresc"><span>Polscy dostawcy nie poprzestali na Ciechu. Z dokumentów przewozowych kolei RŻD Łogistika, do których dotarliśmy, wynika, że K-Investments zaopatrywał też w antracyt producenta wapna Trzuskawicę (robił to też East-Pol). – Trzuskawica działa w pełnej zgodności ze wszystkimi obowiązującymi regulacjami prawnymi i wewnątrzkorporacyjnymi w ramach prowadzonej działalności gospodarczej w zakresie dotyczącym dostaw surowców, w tym antracytu. East-Pol nie jest obecnie dostawcą Trzuskawicy – odpowiedziała Monika Matuszczyk, kierownik ds. komunikacji. Gdy dopytaliśmy o K-Investments, usłyszeliśmy, że spółka nie ma nic więcej do dodania.</span></p><p class="tresc"><span>O polskich dostawców antracytu, którego część pochodzi z Donbasu, zapytaliśmy też grupę Lhoist (zakłady wapiennicze). – Spółki Grupy Lhoist nie udzielają informacji o dokonywanych transakcjach ani o kontrahentach, z którymi transakcje są dokonywane, są to informacje stanowiące tajemnicę handlową. Dokumenty przedstawiane spółkom Grupy Lhoist przez dostawców nie wskazują, aby antracyt kupowa</span><span>ny przez spółki Grupy Lhoist</span><span> miał pochodzić z Donbasu – poinformowała nas Małgorzata Mokwa z Lhoista. </span><span class="allCaps"></span></p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/biznes/handel/artykuly/1302162,przedsiebiorcy-straca-na-sprzedazy-auta.html">Przedsiębiorcy stracą na sprzedaży auta</a></p> Diesel na stacjach już droższy od benzyny. To dopiero początek podwyżek? http://forsal.pl/artykuly/1302828,ceny-benzyny-diesel-na-stacjach-juz-drozszy-od-benzyny-to-dopiero-poczatek-podwyzek.html 2018-10-15T05:37:01Z Wraz ze zbliżaniem się sezonu grzewczego ceny oleju napędowego wystrzeliły w górę. A to może być dopiero początek podwyżek.]]> <p class="tresc"><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc"><span>Trwające od miesięcy wzrosty cen ropy na globalnych rynkach nie dają polskim kierowcom odpocząć od podwyżek cen paliw. Niezależnie od tego, czy tankujemy olej napędowy czy benzynę, za litr trzeba zapłacić już ponad 5 zł. Do tego diesel, czyli podstawowe paliwo transportowe w Polsce, a więc i ważny koszt działalności polskich firm, w hurcie polskich rafinerii jest już mocno droższy od benzyn. I niezależnie od kierunku zmian cen poszczególnych paliw dysproporcja ta w najbliższym czasie prawdopodobnie jeszcze się pogłębi.</span></p> <p class="tresc"><span>Notowania europejskiej ropy Brent, mimo widocznej w ostatnich dniach korekty, wciąż przekraczają 80 dol. za baryłkę. Z tak wysokim poziomem cen nie mieliśmy do czynienia od 2014 r. Jak przypominają eksperci Polskiej Izby Paliw Płynnych, jeszcze w sierpniu referencyjny dla polskich rafinerii gatunek ropy kosztował niespełna 70 dol. za baryłkę, a wiosną nawet 60 dol. Wzrosty mają charakter w dużej mierze spekulacyjny. Światowe rynki rozgrzewa planowane wprowadzenie amerykańskich sankcji na Iran, do których po Japonii czy Korei zgłosiły się także Indie – jeden z największych odbiorców surowca w Azji. Niektórzy prognozują, że w wyniku zatrzymania irańskiego eksportu cena baryłki ropy sięgnie 100 dol.</span></p><p class="tresc"><span class="psav_picture">psav picture</span></p> <p class="tresc"><span>Oprócz trwającej na rynkach gorączki sytuację zakupową polskich rafinerii pogarsza też osłabienie złotówki do dolara. W sumie, jak zwraca uwagę PIPP, w skali miesiąca wzrost ceny ropy i dolara oznacza zwiększenie teoretycznych kosztów zakupu surowca do polskich rafinerii o 21 gr na litrze surowca (ropy Brent). W ujęciu półrocznym (średnie ceny z kwietnia) wzrost cen hurtowych w polskich rafineriach wynosi 35 gr/l brutto w przypadku benzyny bezołowiowej i aż 48 gr/l brutto w przypadku oleju napędowego.</span></p> <p class="tresc"><span>To oznacza, że wzrost cen diesla w hurcie jest o jedną trzecią wyższy niż benzyny. O ile jeszcze dwa tygodnie temu wiele stacji oferowało diesla w cenach wyższych od Pb95, o tyle już w ubiegłym tygodniu widzimy w średnich poziomach cen dla 15 województw. Jak wylicza biuro analityczne BM Reflex, w skali kraju różnica ta sięga 4 gr na litrze.</span></p> <p class="tresc"><span>– Zwyżki cen ropy sprawiają, że kierowcy generalnie tankują drożej. Jednak o tym, że diesel drożeje w stosunku do benzyny, przesądzają czynniki sezonowe. W okresie jesienno-zimowym rośnie zapotrzebowanie na olej opałowy, który należy do tej samej grupy co diesel. W efekcie, jeśli rynkowe ceny paliw spadają, to olej napędowy tanieje wolniej. A jeśli rosną – to ON drożeje szybciej i z tą właśnie sytuacją mamy do czynienia obecnie – wyjaśnia Urszula Cieślak z BM Reflex.</span></p> <h2><b><span>Kiedy ceny paliw rosną, ON drożeje najszybciej, ale tanieje najwolniej </span></b></h2> <p class="tresc"><span>Jak długo obecna sytuacja może potrwać? – Patrząc na historyczne dane, a od 1997 r. z taką dysproporcją cen mieliśmy już do czynienia siedmiokrotnie (diesel bywał droższy od PB95 nawet o 17–18 gr, np. w latach 2011–2014), jeśli olej stanie się droższy od benzyny, to trwa to od trzech miesięcy do nawet pół roku – wyjaśnia ekspertka. A to oznacza, że z droższym dieslem możemy mieć do czynienia nawet do kwietnia przyszłego roku. </span></p> <p class="tresc"><span>Nie ma również większych perspektyw na spadek ogólnego poziomu cen paliw. Nie pozwalają na to niekorzystne warunki podażowe na rynku ropy, jak wspomniana już sytuacja wokół Iranu. Spadek wydobycia odnotowują tacy istotni dostawcy surowca jak Wenezuela czy Algieria i Angola.</span></p> <p class="tresc"><span>W efekcie ostatnich zmian rynkowych polscy sprzedawcy paliw znaleźli się pod silną presją. W Polsce niskie marże na handlu detalicznym są zjawiskiem powszechnym od dłuższego czasu. To one skłaniają koncerny paliwowe do rozwijania oferty w zakresie innych produktów, np. żywności.</span></p> <p class="tresc"><span>Jak policzyła PIPP, marża polskiej stacji 5 października ukształtowała się na poziomie –2,13 proc. ceny paliwa. Według tego wyliczenia na każdym sprzedanym litrze paliwa polska stacja traciłaby 11 gr. Dyskusje na ten temat podsyca to, że np. na rynku energii elektrycznej Ministerstwo Energii nie widzi podstaw do podwyżek, mimo że hurtowe ceny prądu są o około połowę wyższe niż w tym samym okresie ubiegłego roku. To jasny sygnał, że firmom energetycznym rząd nie pozwala przerzucić na odbiorców rosnących kosztów działalności. </span></p> <p class="tresc"><span>Również w przypadku paliw mimo zwyżki cen gazu na świecie o ok. 40 proc. PGNiG dostało zezwolenie Urzędu Regulacji Energetyki na podwyżkę taryfy o 5,8 proc. i nie widzi podstaw, by występować z nowym wnioskiem taryfowym w tym roku. Stąd spekulacje, że i ceny paliw są sztucznie zaniżane, by nie irytować wyborców w ostatnich tygodniach przed planowanymi na 21 października wyborami samorządowymi.</span></p> <p class="tresc"><span>Przeciwko takiemu stawianiu sprawy zaprotestował jednak Orlen: „Ceny hurtowe przekładane są na ceny detaliczne z opóźnieniem i czasem dochodzi do sytuacji, że rynek detaliczny nie zawsze zdąży zareagować na krótkotrwałe wzrosty cen hurtowych, które są powiązane ze zmiennością makro – notowaniami paliw i kursu dolara. Orlen na rynku detalicznym monitoruje ceny konkurencji i swoją ofertę dostosowuje do otoczenia. W sytuacji znaczącego podniesienia ceny na naszych stacjach rynek zareagowałby spadkiem sprzedaży. Od ceny referencyjnej stosowane są dodatkowe upusty, dlatego </span><span>ceny publikowanej na stronie internetowej nie powinno się porównywać z bieżącymi cenami detalicznymi – wyjaśnili przedstawiciele biura</span><span> prasowego firmy. </span><span class="allCaps"></span></p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/motoforsal/aktualnosci/artykuly/1256962,najwiekszy-zewnetrzny-akcjonariusz-tesli-zainwestowal-w-chinskiego-rywala-firmy.html">Największy zewnętrzny akcjonariusz Tesli zainwestował w chińskiego rywala firmy</a></p> Na amerykańskich rynkach ropy takiego tygodniowego spadku notowań nie było od maja http://forsal.pl/artykuly/1298725,na-amerykanskich-rynkach-ropy-takiego-tygodniowego-spadku-notowan-nie-bylo-od-maja.html 2018-10-12T06:40:06Z Na rynkach paliw w USA takiego tygodniowego spadku notowań ropy nie było od maja. Z powodu mocnych zawirowań na rynkach akcji w USA i w innych częściach świata ropa straciła ponad 4 proc. - podają maklerzy.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na listopad na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 71,31 USD za baryłkę, po zwyżce o 34 centy.</p> <p>Brent w dostawach na grudzień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 80,70 USD za baryłkę, po wzroście o 44 centy.</p> <p>Główne indeksy amerykańskich giełd zakończyły środową sesję mocnymi zniżkami. Dow Jones i S&amp;P 500 zanotowały największe spadki od lutego. Zniżek nie udało się też uniknąć w czwartek - wskaźniki pospadały o 1-2 procent.</p> <p>Rynki opanowała nowa fala "starych" obaw o kontynuację coraz ostrzejszego starcia handlowego USA-Chiny i niepokój o rosnące stopy procentowe.</p> <p>Wszystko - od akcji, przez surowce po metale przemysłowe stało się obiektem ostrego wyprzedawania. Zyskało złoto - jak zawsze "bezpieczna przystań" - najmocniej od ponad 2 lat.</p> <p>Tymczasem rosną amerykańskie zapasy ropy - w ubiegłym tygodniu wzrosły one o 5,99 mln baryłek, czyli o 1,48 proc., do 409,95 mln baryłek - poinformował amerykański Departament Energii (DoE). Rynek oczekiwał spadku zapasów o 3,5 mln b.</p> <p>Zapasy benzyny wzrosły w tym czasie o 951 tys. baryłek, czyli o 0,4 proc., do 236,17 mln baryłek. </p> <p>Zbliża się 4 listopada - wówczas wejdą w życie restrykcje USA na irańską ropę. Dostawy surowca z Iranu wyniosły we wrześniu 1,72 mln baryłek dziennie, o 260 tys. b/d mniej niż sierpniu. To ich najniższy poziom od lutego 2016 r. Na dodatek mniej ropy na rynki dociera też z Wenezueli, z powodu nękającego ten kraj kryzysu gospodarczego.</p> <p>Ropa w USA zniżkowała podczas poprzedniej sesji o 2,20 USD do 70,97 USD za baryłkę, a Brent straciła 2,83 USD.</p> <p>W tym tygodniu zarówno WTI jak i Brent staniały po 4,1 proc.</p> Na rynkach paliw ostra wyprzedaż ropy. Surowiec stracił ponad 4 proc. w 2 dni http://forsal.pl/artykuly/1297236,na-rynkach-paliw-ostra-wyprzedaz-ropy-surowiec-stracil-ponad-4-proc-w-2-dni.html 2018-10-11T06:49:58Z Na rynkach paliw w USA trwa silna wyprzedaż ropy. W dwa dni surowiec stracił ponad 4 proc. - najwięcej od lipca. Na globalne rynki powróciły obawy o coraz ostrzejszą wojnę handlową USA-Chiny - podają maklerzy.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na listopad na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 71,97 USD za baryłkę, po zniżce o 1,6 proc. Surowiec taniał wcześniej nawet o 1,8 proc.</p> <p>Brent w dostawach na grudzień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 81,57 USD za baryłkę, po spadku notowań o 1,32 USD.</p> <p>Nasila się konflikt handlowy pomiędzy dwoma największymi gospodarkami świata, a inwestorzy obawiają się spowolnienia globalnego wzrostu gospodarczego i pozbywają się ryzykownych aktywów - od akcji po ropę naftową.</p> <p>Główne indeksy amerykańskich giełd zakończyły środową sesję mocnymi zniżkami. Dow Jones i S&amp;P 500 zanotowały największe spadki od lutego.</p> <p>W czwartek ostre zniżki - nawet po ponad 4 proc. notują indeksy giełdowe w Azji.</p> <p>"Na rynkach widzimy typowy efekt +rozlania+ się wyprzedaży ryzykownych aktywów, a rosnąca liczba transakcji wzbudza obawy o powolny wzrost gospodarczy" - mówi Will Yun, analityk giełd towarowych w Hyundai Futures Corp. </p> <p>"Gdyby nie spór handlowy rynek ropy zapewne utrzymałby impet, bo jest ryzyko związane z podażą" - dodaje.</p> <p> </p> <p>Zbliża się nieuchronnie 4 listopada - wówczas wejdą w życie restrykcje USA na irańską ropę. Dostawy surowca z Iranu wyniosły we wrześniu 1,72 mln baryłek dziennie, o 260 tys. b/d mniej niż sierpniu. To ich najniższy poziom od lutego 2016 r. Na dodatek mniej ropy na rynki dociera też z Wenezueli, z powodu nękającego ten kraj kryzysu gospodarczego.</p> <p>Tymczasem w Zatoce Meksykańskiej spadła produkcja ropy - o 40 proc. z powodu "niszczycielskiej działalności" huraganu Michael.</p> <p>Michael uderzył w środę po południu czasu lokalnego w północno-zachodnią Florydę, pozostawiając po sobie poważne zniszczenia i powodzie. Prędkość wiatru sięgała w porywach 250 km/godzinę. </p> <p>Michael jest huraganem na granicy 4 i 5 kategorii - najwyższej w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona.</p> <p>Huragan przemieszcza się na północ z prędkością 26 km/godzinę i w środę wieczorem czasu lokalnego spodziewany jest nad południowo-wschodnią Alabamą i południowo-zachodnią Georgią, gdzie powoli ma tracić swoją siłę. W piątek żywioł ma zmierzać w kierunku Atlantyku. </p> <p>Ropa w USA zniżkowała podczas poprzedniej sesji o 2,4 proc.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też:<a href="http://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1295721,za-chwile-bedziemy-bogatsi-niz-portugalia.html"> Za chwilę będziemy bogatsi niż Portugalia</a></p> Powstanie nowa kopalnia siarki za 200 mln zł. Siarkopol szykuje się do zakupu koncesji http://forsal.pl/artykuly/1296553,powstanie-nowa-kopalnia-siarki-za-200-mln-zl-siarkopol-szykuje-sie-do-zakupu-koncesji.html 2018-10-10T19:30:22Z Grupa Azoty Siarkopol (GA Siarkopol) planuje pozyskanie koncesji i uruchomienie kolejnej kopalni siarki na złożu Rudniki, gdzie pracę znajdzie ok. 100 mieszkańców gminy Połaniec, poinformował prezes Trajan Szuladziński.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Prezes zapowiedział, że jeszcze w październiku rozpocznie się II faza konsultacji społecznych obejmujących m.in. problemy zakupu lub dzierżawy 300 ha gruntów oraz kwestie środowiskowe. W zależności od sposobu rozwiązania kwestii pozyskiwania terenu, koszt inwestycji może sięgnąć nawet 200 mln zł.&#160; </p><p>"GA Siarkopol wydobywa obecnie na złożu w Osieku ok. 600 tys. ton siarki rocznie i chcemy utrzymać ten poziom przez kolejne 20-30 lat. Dlatego już teraz rozważamy zakup koncesji i budowę kolejnej kopalni na terenie gminy Połaniec, która oprócz ciągłości produkcji, zapewni okolicznym mieszkańcom ok. 100 nowych miejsc pracy" - powiedział Szuladziński podczas konferencji prasowej.&nbsp; </p><p>Według niego, nowy obiekt zajmie obszar ok. 300 ha, ale teren będzie podzielony na 3 części i kupowany oraz eksploatowany sukcesywnie. Natomiast konsultacje społecznie już trwają i dotyczą m.in. zatrudnienia dla okolicznych mieszkańców, kwestii pozyskiwania gruntów czy późniejszej rekultywacji i zagospodarowania terenów poeksploatacyjnych.&nbsp; </p><p>"Złoża są zidentyfikowane i od lat 50. wiadomo, że prędzej czy później ktoś zechce je eksploatować. Dlatego też, myśląc o nowej inwestycji, rozpoczęliśmy już konsultacje społeczne, choć prawdopodobny początek wydobycia nastąpi za ok. 5-6 lat. Wynika to głównie z długiego i skomplikowanego procesu zgód środowiskowych" - podkreślił Szuladziński. </p><p>Prezes zaznaczył także, że pomimo zaawansowanych prac ostateczna decyzja o uruchomieniu wydobycia ze złoża Rudniki zapadnie po potwierdzeniu szacunków dotyczących jego zasobności oraz rozsądnych warunków pozyskania terenu, co będzie możliwe za około rok. Na pewno jednak nie nastąpią żadne wywłaszczenia czy proces przymusowej sprzedaży gruntów należących do gminy, Lasów Państwowych oraz okolicznych mieszkańców.&nbsp; </p><p>"W okolicy mamy bardzo duży atut, czyli bliski dostęp do torów, także szerokiego, co w przyszłości może być naszą dużą przewagą konkurencyjną w kontekście importu i eksportu z kierunku wschodniego. Dlatego w planach jest również proces rozbudowy bazy logistycznej i możliwości przeładunkowych dla podmiotów z Grupy Azoty oraz kontrahentów zewnętrznych. Liczymy, że wystartujemy wiosną 2019 r." - wskazał prezes.&nbsp; </p><p>Spółka na dziś nie jest w stanie dokładnie wyliczyć kosztów całej inwestycji, ponieważ nie są znane ostateczne stawki za zakup czy dzierżawę gruntów, dodał. Według "najbardziej wygórowanych szacunków" mogą one wynieść nawet 200 mln zł.&nbsp; </p><p>Natomiast w rozmowie z ISBnews Szuladziński zapewnił, że GA Siarkopol stać na sfinansowanie inwestycji tej skali.&nbsp; </p><p>"Mamy obecnie własne zasoby gotówkowe, ale w zależności od sytuacji rynkowej, na pewno skorzystamy również z finansowania zewnętrznego. Trafiają również do nas propozycje od naszych kontrahentów, którzy chcą partycypować w kosztach w zamian za zagwarantowanie sobie dostaw z nowej kopalni w przyszłych latach" - wyliczył Szuladziński w rozmowie z ISBnews.&nbsp; </p><p>Grupa Azoty Kopalnie i&nbsp;Zakłady Chemiczne Siarki Siarkopol S.A. (dawniej KiZCHS Siarkopol S.A. w&nbsp;Grzybowie) rozpoczęły działalność w&nbsp;1966 roku i&nbsp;są obecnie jedynym przedsiębiorstwem w&nbsp;kraju i&nbsp;na świecie prowadzącym kopalniane wydobycie siarki.&nbsp; </p><p>Grupa Azoty zajmuje drugą pozycję w UE w produkcji nawozów azotowych i wieloskładnikowych, a takie produkty jak melamina, kaprolaktam, poliamid, alkohole OXO czy biel tytanowa mają również silną pozycję w sektorze chemicznym znajdując swoje zastosowanie w wielu gałęziach przemysłu.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/biznes/przemysl/artykuly/1287715,rozporzadzenie-o-jakosci-paliw-z-mialow-weglowych-mozna-korzystac-jeszcze-przez-dwa-lata.html" title="Rozporządzenie o jakości paliw: Z miałów węglowych można korzystać jeszcze przez dwa lata">Rozporządzenie o jakości paliw: Z miałów węglowych można korzystać jeszcze przez dwa lata</a></p> Gaz-System: Duże zainteresowanie potencjalnych wykonawców Baltic Pipe http://forsal.pl/artykuly/1294984,gaz-system-duze-zainteresowanie-potencjalnych-wykonawcow-baltic-pipe.html 2018-10-09T13:55:07Z Potencjalni wykonawcy głównych prac wyrazili gotowość do udziału w przetargach towarzyszących budowie podmorskiego gazociągu Baltic Pipe - poinformował we wtorek polski operator przesyłu gazu Gaz-System.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Jak poinformował Gaz-System, spółka zweryfikowała listę firm, które mogą być zainteresowane udziałem w budowie gazociągu na dnie Bałtyku. W ramach procedury Zapytania o Informację (RFI – Request For Information) skontaktowano się w sumie z 37 podmiotami. Potencjalni wykonawcy głównych prac wyrazili gotowość do udziału w przetargu - podkreślił operator.</p> <p>"Przeprowadzone przez nas badanie rynku pokazało, że potencjalni dostawcy oraz wykonawcy poszczególnych etapów prac mają możliwości techniczne i logistyczne, by zrealizować kolejne fazy inwestycji. Dzięki procedurze RFI poznajemy też ich punkt widzenia na kolejne etapy procesu przetargowego. Projekt możemy realizować zgodnie z planem" powiedział cytowany w komunikacie Gaz-Systemu prezes spółki Tomasz Stępień.</p> <p>Prace przy podmorskim gazociągu zostały podzielone na dwa główne pakiety: dostawa rur, układanie ich na dnie Morza Bałtyckiego oraz siedem dodatkowych. W ramach pierwszego pakietu RFI skierowano do ośmiu firm, które potencjalnie mogą dostarczyć odpowiednie rury w zakładanym terminie. Na zapytanie odpowiedziały wszystkie podmioty, z których siedem wyraziło zainteresowanie otrzymaniem zlecenia i zrealizowaniem zamówienia. Dodatkowo gotowość udziału w przetargu na dostawę rur wyraziły również cztery podmioty ubiegające się o realizację podmorskich prac budowlanych.</p> <p>Dostawą rur zainteresowanych jest 11 podmiotów, wszystkie zaakceptowały planowany proces i warunki przetargowe. Odpowiedzi na RFI potwierdzają również realność planowanego harmonogramu dostaw - ocenił Gaz-System.</p> <p>Według operatora, innym kluczowym zamówieniem będzie układanie i montaż dostarczonych rur na dnie morza. Na zapytanie w tej sprawie odpowiedziało wszystkie siedem zapytanych firm, które na obecnym etapie potwierdziły wykonalność przewidzianego procesu przetargowego.</p> <p>W ramach budowy gazociągu Baltic Pipe zidentyfikowano również siedem mniejszych pakietów usług towarzyszących inwestycji. Obejmują one m.in. wykrywanie i usuwanie ewentualnych niewybuchów w obrębie trasy gazociągu, nadzór nad procesem układania rur, czy weryfikację i certyfikację wykonania i montażu gazociągu przez stronę trzecią.</p> <p>Jak podkreślił Gaz-System, następnym krokiem będą dwustronne spotkania z potencjalnymi wykonawcami głównych zamówień, którzy wykazali zainteresowanie oraz potwierdzili odpowiedni potencjał techniczny i doświadczenie w analogicznych projektach.</p> <p>Polski operator przypomniał, że jeszcze w tym roku, wraz z duńskim operatorem Energinet podjęta zostanie ostateczna decyzja inwestycyjna. Zgodnie z dotychczasowymi założeniami, właściwy proces przetargowy rozpocznie się na początku 2019 r. Również w 2019 r. będą kontynuowane prace projektowe i szczegółowe analizy techniczne. W poszczególnych krajach objętych inwestycją zostanie również przedłożony raport o oddziaływaniu inwestycji na środowisko oraz odbędą się konsultacje społeczne. Prace budowlane części podmorskiej są zaplanowane na lata 2020-2022.</p> <p>Baltic Pipe - realizowany wspólnie przez Gaz system i jego duńskiego odpowiednika - Energinet to strategiczny projekt infrastrukturalny, mający na celu utworzenie nowego korytarza dostaw gazu na rynku europejskim. Ma umożliwić transport gazu z Norwegii na rynki duński i polski, a także do użytkowników końcowych w sąsiednich krajach. Równocześnie pozwoli na przesył gazu z Polski do Danii i Szwecji.</p> <p>Baltic Pipe składa się z pięciu głównych elementów: gazociągu złożowego prowadzącego z systemu norweskiego na Morzu Północnym do punktu odbioru w systemie duńskim, rozbudowa istniejących zdolności w duńskim lądowym systemie przesyłowym, budowy tłoczni gazu na duńskiej wyspie Zelandia, podmorskiego gazociągu międzysystemowego biegnący z Danii do Polski wraz z terminalem odbiorczym oraz rozbudowy polskiego systemu przesyłowego.</p> Baryłka ropy powyżej 100 dol.? To zła wiadomość dla globalnej gospodarki http://forsal.pl/artykuly/1294983,barylka-ropy-powyzej-100-dol-to-zla-wiadomosc-dla-globalnej-gospodarki.html 2018-10-09T20:02:54Z Gdyby cena baryłki ropy przekroczyła 100 dol., to globalne PKB mogłoby spaść w przyszłym roku nawet o 0,2 pkt proc.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Siła wpływu ceny ropy na wzrost gospodarczy będzie jednak silnie uzależniona od <b>kursu dolara </b>– wynika z analizy Bank of America Merrill Lynch.</p><p>Sankcje nałożone na Iran, sytuacja na rynku gazu łupkowego, kryzys w Wenezueli oraz wzrost popytu na czarne złoto to <b>czynniki, które napędzają wzrost cen ropy</b>. Podwyżka cen surowca mogą spowolnić wzrost gospodarczy w strefie euro, Wielkiej Brytanii i Japonii, chociaż zwiększenie tempa produkcji energii elektrycznej w USA, Australii oraz Brazylii prawdopodobnie złagodziłyby ten proces.</p><p>Kluczowy dla scenariusza rozwoju globalnej gospodarki oraz rynku surowcowego będzie kurs dolara. Według ekonomistów Ethana Harrisa oraz Aditii Bhave’a umocnienie się dolara zwiększyłoby presję na importerach czarnego złota, podczas gdy słaby dolar to czynnik, który zamortyzowałby wzrosty cen.</p><p>- Wzrost cen ropy wydaje się być nieunikniony i naszym zdaniem łatwo może osiągnąć poziom 100 dol. za baryłkę – stwierdzili ekonomiści. To ich zdaniem największy, obok Brexitu i wojny handlowej, czynnik ryzyka dla globalnego wzrostu.</p><p>Wartość kontraktów futures na ropę Crude wzrosła w tym roku o ponad 25 proc. do poziomu 84,35 dol. za baryłkę. Zdaniem analityków Merrill Lynch wartość ropy Brent osiągnie najwyższy poziom (95 dol. za baryłkę) pod koniec czerwca przyszłego roku.</p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1294688,kuke-eksport-do-afryki-rpa-kenia-i-nigeria-wsrod-najlepszych-rynkow-dla-eksportu-w-afryce.html">Do jakich krajów Afryki warto eksportować? KUKE wyróżniła trzy kraje</a></p> 100-proc. obligo giełdowe. Rząd przyjął projekt noweli prawa energetycznego http://forsal.pl/artykuly/1294870,100-proc-obligo-gieldowe-rzad-przyjal-projekt-noweli-prawa-energetycznego.html 2018-10-09T12:01:55Z Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji prawa energetycznego zakładający m.in. wprowadzenie obowiązku sprzedaży 100 proc. energii elektrycznej przez giełdę. Projekt reguluje też m.in. kwestie sprzedawców awaryjnych energii: elektrycznej i gazu]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Podniesienie z 30 do 100 proc. tzw. obliga giełdowego, czyli obowiązku sprzedaży całości wytwarzanej energii elektrycznej poprzez giełdy, zapowiedział w sierpniu minister energii Krzysztof Tchórzewski w reakcji na rosnące ceny rynkowe. Argumentował, że chce wyeliminować z handlu energią transakcje pozaparkietowe i zwiększyć w ten sposób przejrzystość rynku.</p> <p>Według Centrum Informacyjnego Rządu nowe przepisy powinny długoterminowo poprawić pozycję odbiorców na krajowym rynku energii elektrycznej, a podniesienie obligo ma "ograniczyć ewentualne wzrosty cen energii elektrycznej na rynku hurtowym, nie wynikające z czynników wpływających na koszt jej wytworzenia czy pozyskania z sąsiadujących systemów". Jak podkreśliło CIR, w związku z podniesieniem obligo prognozuje się zmniejszenie ryzyka istotnych wahań cen, dzięki poprawie płynności i transparentności na Towarowej Giełdzie Energii, i ograniczeniu możliwości wpływania na cenę przez uczestników posiadających silną pozycję.</p> <p>Projekt wprowadza też nowe regulacje w obszarze tzw. sprzedaży rezerwowej, czyli sprzedaży odbiorcy końcowemu energii elektrycznej przez sprzedawcę rezerwowego, w przypadku zaprzestania dostaw przez dotychczasowego sprzedawcę, np. z powodu bankructwa. Identyczne regulacje dotyczące sprzedaży rezerwowej mają zostać wprowadzone również do sprzedaży gazu ziemnego. Dotychczas w obszarze gazu regulacji takich nie było.</p> <p>W przypadku energii elektrycznej istnieje instytucja sprzedawcy z urzędu, jednak według ME, nie jest jasne, w jakim trybie zawierana jest umowa z tym sprzedawcą w sytuacji, gdy dochodzi do zaprzestania dostaw energii przez dotychczasowego sprzedawcę, a odbiorca końcowy w gospodarstwie domowym nie jest tego świadomy lub nie podejmuje odpowiednich działań w celu zapewnienia ciągłości zasilania. "Mając więc na uwadze doniosłość tego problemu, zasadnym jest łączne, kompleksowe uregulowanie tego zagadnienia dla obu nośników energii" - napisano w ocenie skutków regulacji.</p> <p>Projekt zakłada też wdrożenie do polskiego porządku prawnego przyjmowanych w Unii Europejskiej tzw. Kodeksów Sieci i Wytycznych, które mają posłużyć budowie wspólnego, jednolitego rynku energii elektrycznej.</p> <p>Zmiany - jak oceniają autorzy projektu - są niezbędne ze względu na konieczność zapewnienia spójności funkcjonowania krajowego systemu elektroenergetycznego (KSE), zapewnienia braku możliwości ustanowienia zróżnicowanych wymogów ogólnego stosowania dla przyłączanych urządzeń, instalacji lub sieci w różnych częściach KSE, umożliwiają terminowe wypełnienia zobowiązań nałożonych przez Kodeksy Sieci na państwa członkowskie i poszczególnych uczestników rynku, a także efektywne funkcjonalnie i kosztowo wdrożenie przepisów Kodeksów Sieci do krajowego porządku prawnego</p> <p>Kolejna z proponowanych w nowelizacji zmian - w tym przypadku w ustawie o gospodarce nieruchomościami - dotyczy usług dystrybucji energii elektrycznej. "Projektowany stan prawny zakłada nadanie decyzji starosty ograniczającej sposób korzystania z nieruchomości rygoru natychmiastowej wykonalności. To pozwoli na dokonywanie niezbędnych prac remontowych, konserwacyjnych czy usuwanie awarii, a jednostka nadal będzie mogła skorzystać z przysługujących jej instytucji prawa administracyjnego, łącznie z możliwością wstrzymania wykonalności decyzji" - napisano w Ocenie Skutków Regulacji.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też:<a href="http://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1294454,kiedy-usa-podejma-decyzje-ws-stalych-baz-w-polsce-czaputowicz-mowi-sie-o-wiosnie-2019-r-wywiad.html"> Kiedy USA podejmą decyzję ws. stałych baz w Polsce? Czaputowicz: Mówi się o wiośnie 2019 r. [WYWIAD]</a></p> Szef MSZ Słowacji w Moskwie: Chcemy pozostać krajem tranzytowym dla rosyjskiego gazu http://forsal.pl/artykuly/1294853,szef-msz-slowacji-w-moskwie-chcemy-pozostac-krajem-tranzytowym-dla-rosyjskiego-gazu.html 2018-10-09T11:57:46Z Szef MSZ Słowacji Miroslav Lajczak oświadczył we wtorek w Moskwie, że Słowacja chce utrzymać swą rolę kraju tranzytowego gazu rosyjskiego i że dla Bratysławy ważne jest, by projekt gazociągu Nord Stream 2 nie osłabił bezpieczeństwa energetycznego Europy.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Lajczak, który przebywa w Moskwie z wizytą roboczą, mówił o tym na wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem.</p> <p>"Stanowisko Słowacji w sprawie Nord Stream 2 jest dość jasne. Dla nas ważne jest to, by w wyniku tego projektu nie osłabło bezpieczeństwo energetyczne Europy" - powiedział minister. Jak dodał, Słowacji zależy na utrzymaniu roli kraju tranzytowego, przez który gaz z Rosji przesyłany jest do Europy Zachodniej. "Tę rolę pełnimy niezawodnie od wielu lat. Jesteśmy przekonani, że nie trzeba naprawiać tego, co działa dobrze" - przekonywał.</p> <p>Ławrow ze swej strony zapewnił, że Słowacja "może liczyć na Rosję jako na niezawodnego dostawcę" surowców energetycznych.</p> <p>Słowacja, przez którą przebiega trasa tranzytu gazu rosyjskiego przesyłanego przez Ukrainę, jest jednym z głównych przeciwników rozbudowy gazociągu łączącego Rosję z Niemcami przez <b>Morze Bałtyckie.</b> Prezydent Słowacji <b>Andriej Kiska</b> mówił publicznie, że projekt Nord Stream 2 nie tylko stoi w sprzeczności z interesami energetycznymi UE, ale też może stać się narzędziem politycznym w rękach Rosji. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1294454,kiedy-usa-podejma-decyzje-ws-stalych-baz-w-polsce-czaputowicz-mowi-sie-o-wiosnie-2019-r-wywiad.html">Kiedy USA podejmą decyzję ws. stałych baz w Polsce? Czaputowicz: Mówi się o wiośnie 2019 r. [WYWIAD]</a></p> MSZ dementuje: Minister Czaputowicz nie sugerował, że Polska zamierza kupować gaz z Nord Stream 2 http://forsal.pl/artykuly/1292039,msz-dementuje-minister-czaputowicz-nie-sugerowal-ze-polska-zamierza-kupowac-gaz-z-nord-stream-2.html 2018-10-07T13:06:32Z W żadnym momencie w trakcie konferencji "Polska w świecie kryzysów" minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz nie zasugerował, jakoby Polska zamierzała kupować rosyjski gaz transportowany gazociągiem Nord Stream 2 - podkreśla MSZ w przesłanym PAP komunikacie prasowym.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Komunikat ministerstwa jest odpowiedzią na artykuł pt. "Zaskakująca deklaracja Czaputowicza. Szef MSZ nie wyklucza, że Polska będzie odbierać gaz z dotąd zwalczanego przez rząd Nord Stream 2", który ukazał się na portalu Onet. Według portalu, podczas piątkowej debaty "Polska w świecie kryzysów" minister Czaputowicz "nie wykluczył, że nasz kraj będzie kupować rosyjski gaz z Nord Stream 2". </p> <p>"Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowanie protestuje przeciw manipulacji redakcji Onet.pl słowami ministra spraw zagranicznych, prof. Jacka Czaputowicza dokonanej przez red. Witolda Jurasza" - czytamy w komunikacie prasowym MSZ, przesłanym w niedzielę.</p> <p>Jak informuje MSZ, opublikowany na Onecie artykuł "wprowadza czytelników w błąd przypisując szefowi MSZ wypowiedź, która nie miała miejsca".</p> <p>"Wbrew treści artykułu, w żadnym momencie w trakcie konferencji +Polska w świecie kryzysów+ minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz nie zasugerował, jakoby Polska zamierzała kupować rosyjski gaz transportowany gazociągiem Nord Stream 2" - podkreśla resort.</p> <p>MSZ dodaje, że na pytanie o to, co zrobi Polska, jeśli skończy się długoletni kontrakt z Gazpromem a Baltic Pipe nie będzie gotowy i Niemcy zaproponują nam odbiór gazu na granicy z Niemcami, minister Czaputowicz odpowiedział: "Jeżeli chodzi o Gazprom i Baltic Pipe, to jeżeli by tak byłoby, poczekajmy mam nadzieję że się zdąży wybudować, to będziemy kupować tu gdzie jest najtaniej, być może ze Stanów Zjednoczonych do terminal LNG, a być może z Niemiec, jak będą dobre ceny, ale mam nadzieję, że będzie to rozwiązane."</p> <p>Ministerstwo apeluje do autora artykułu o "rzetelniejsze przedstawianie wypowiedzi ministra spraw zagranicznych. Manipulując słowami ministra redaktor przypisał szefowi MSZ nie tylko wypowiedź, która nigdy nie została wygłoszona, ale która jest całkowicie sprzeczna z wszelkimi dotychczasowymi wypowiedziami ministra Jacka Czaputowicza na ten temat" - dodaje MSZ.</p> <p>Portal Onet napisał, że w piątek, podczas debaty "Polska w świecie kryzysów" zorganizowanej przez Fundację im. Stefana Batorego, minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz został zapytany, od kogo Polska będzie kupować gaz, gdy wygaśnie umowa z Gazpromem, a równocześnie nie zostanie ukończona budowa Baltic Pipe. "Spytaliśmy, czy jeśli w takiej sytuacji dostawę surowca Polsce zaproponują Rosjanie (z dostawą przy granicy niemieckiej), to skorzystamy z oferty?" - napisał Onet. Według portalu szef MSZ odpowiedział: "Będziemy kupować najtaniej, być może ze Stanów Zjednoczonych, być może z Niemiec". Portal napisał, że opcja kupna z Niemiec "w istocie oznacza, że Polska odbierałaby gaz ze zwalczanego przez nas do tej pory rurociągu Nord Stream 2".</p> <p>W niedzielę do tekstu Onetu nawiązał również premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty na placu wiertniczym PGNiG w Kramarzówce na Podkarpaciu. „Są różne portale, niepolskie portale, które tak a nie inaczej interpretują ministra spraw zagranicznych. My opieramy się o nasz gaz, o terminal LNG i o gazociąg do Norwegii” - stwierdził szef rządu.</p> <p>"Idziemy w kierunku niezależności, suwerenności energetycznej i na pewno nie będziemy potrzebowali gazu, który będzie nas uzależniał w jakikolwiek sposób od Rosji i Gazpromu. Chcę to z całą mocą podkreślić" - oświadczył Mateusz Morawiecki. Premier zapewnił również, że w kwestii Baltic Pipe "jesteśmy w bardzo zaawansowanych rozmowach z Duńczykami i Norwegami. (...) Są jeszcze pewne drobne kwestie do wyjaśnienia i je wyjaśniamy. Wszystko jest na dobrej drodze". </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1291814,nowe-zloze-gazu-pgnig-wozniak-wydobycie-na-podkarpaciu-w-ciagu-5-lat-wzrosnie-o-28-proc.html">Nowe złoże gazu PGNiG. Woźniak: Wydobycie na Podkarpaciu w ciągu 5 lat wzrośnie o 28 proc.</a></p>