© 2018 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: surowce 2018-05-28T12:20:57+02:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/surowce Mocna obniżka cen ropy. Los surowca w rękach Rosji i Arabii Saudyjskiej http://forsal.pl/artykuly/1126570,mocna-obnizka-cen-ropy-los-surowca-w-rekach-rosji-i-arabii-saudyjskiej.html 2018-05-28T06:31:14Z Notowania ropy naftowej WTI zniżkują o ponad 3 proc. Arabia Saudyjska i Rosja dyskutują kwestię zwiększenia dostaw ropy na globalne rynki, aby złagodzić niepokój odbiorców surowca o wysokie notowania - podają maklerzy.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Baryłka ropy <b>West Texas Intermediate</b> w dostawach na lipiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 65,80 USD - niżej o 2,08 USD, czyli 3,1 proc. </p> <p><b>Brent</b> w dostawach na lipiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie tanieje o 1,95 USD do 74,49 USD za baryłkę.</p> <p>Na giełdzie paliw w Szanghaju ropa w dostawach na wrzesień traci 4,1 proc., do 457,7 juanów za baryłkę.</p> <p>W czerwcu odbędzie się spotkanie kartelu - OPEC i inni dostawcy ropy mają omówić wówczas złagodzenie ustalonych wcześniej cięć dostaw ropy - informował w ub. tygodniu minister energii Rosji Aleksander Novak. </p> <p>Na razie Arabia Saudyjska i OPEC zasygnalizowały, że podwyższą częściowo produkcję na globalne rynki paliw, którą ograniczyły kilkanaście miesięcy temu - w styczniu 2017 r., aby zaprowadzić równowagę na rynkach paliw.</p> <p>Na takie działania nie zgadzają się jednak niektórzy dostawcy ropy i dlatego nie wiadomo, czy uda się osiągnąć konsensus w sprawie podwyższenia produkcji.</p> <p>"Ostatnie sygnały z OPEC i Rosji schłodziły nieco oczekiwania rynków na dalsze cięcie dostaw ropy, które było głównym czynnikiem napędowym do zwyżek notowań" - mówi Satoru Yoshida, analityk rynku surowców w Rakuten Securities Inc. w Tokio.</p> <p>W poniedziałek w USA nie ma handlu ropą na parkiecie - notowania z tego dnia zostaną zaksięgowane na wtorek. W poniedziałek Amerykanie świętują Dzień Pamięci.</p> <p>Ropa na NYMEX w piątek staniała o 2,83 USD do 67,88 USD/b. Był to najmocniejszy spadek notowań ropy od 5 lipca 2017 r. Brent straciła w piątek 2,35 USD do 76,44 USD za baryłkę, a jeszcze kilka dni wcześniej była wyceniana powyżej 80 USD za baryłkę.</p> <p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="http://forsal.pl/biznes/energetyka/artykuly/1125337,czy-elektryczne-auta-dostawcze-maja-sens.html">Czy elektryczne auta dostawcze mają sens?</a></p> Stan wyjątkowy w Sao Paulo. Wszystko z powodu strajku kierowców ciężarówek http://forsal.pl/artykuly/1126328,stan-wyjatkowy-w-sao-paulo-wszystko-z-powodu-strajku-kierowcow-ciezarowek.html 2018-05-25T19:17:16Z Władze miasta Sao Paulo wprowadziły w piątek stan wyjątkowy z powodu protestu kierowców ciężarówek. Prezydent Brazylii Michel Temer upoważnił wojsko do siłowego rozwiązania blokad dróg, które od pięciu dni paraliżują to największe południowoamerykańskie państwo.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Kierowcy wciąż blokują brazylijskie drogi, mimo że w czwartek doszło do porozumienia między rządem a częścią demonstrujących kierowców o zawieszeniu ich protestu na 15 dni.</p> <p>Porozumienie odrzucił związek zawodowy Abcam, reprezentujący 600 tys. kierowców. To właśnie ta organizacja rozpoczęła w poniedziałek protest, wzywając brazylijski rząd do spełnienia swojej obietnicy obniżenia akcyzy na paliwo. </p> <p>Pięć dni blokad sparaliżowało brazylijską gospodarkę. Wiele zakładów produkcyjnych zostało zmuszonych do zawieszenia działalności, zamknięto niektóre szkoły, a na poszczególnych stacjach benzynowych skończyło się paliwo. Brazylijczycy masowo opróżniają sklepowe półki, obawiając się kontynuacji protestu. Na lotnisku w stołecznej Brasilii odwołano część lotów, zmniejszyły się znacznie obroty w największym brazylijskim porcie w Santos.</p> <p>Władze największego brazylijskiego miasta Sao Paulo wprowadziły w piątek stan wyjątkowy. Pozwala on im m.in. na przejęcia paliwa na stacjach benzynowych i sprzedawanie go bez standardowych procedur. </p> <p>W telewizyjnym wystąpieniu prezydent Michel Temer stwierdził w piątek, że protest kontynuuje "radykalna mniejszość". Poinformował, że upoważnił siły federalne, w tym wojsko, do użycia siły w odblokowaniu dróg, jeśli będzie to konieczne. </p> <p>"Nie pozwolimy, by szpitale funkcjonowały bez środków potrzebnych do ratowania życia, nie pozwolimy, by dzieci dotknęło zamknięcie szkół" - powiedział prezydent. W jego ocenie kierowcy "nie mają prawa, by paraliżować kraj".</p> <p>Występujący razem z nim minister finansów Eduardo Guardia zaznaczył, że rząd musi znaleźć "kompleksowe rozwiązania", by zapobiec wzrastającym cenom paliwa.</p> <p>Ceny oleju napędowego do silników Diesla wzrosły w Brazylii blisko dwukrotnie od 2016 roku. Czwartkowe obietnice rządu, że doprowadzi on do spadku cen paliw, nie spowodowały znaczących ustępstw ze strony protestujących - wskazuje Reuters. W piątek blokady dróg kontynuowano w 24 z 26 brazylijskich stanów. Tylko w graniczącym z Argentyną i Urugwajem stanie Rio Grande do Sul było ich 74.</p> <p>Protest kierowców nastąpił w momencie, gdy największa gospodarka Ameryki Łacińskiej próbuje odrodzić się po recesji - wskazuje AP. W ciągu ostatnich miesięcy brazylijski real jednak gwałtownie osłabł w stosunku do amerykańskiego dolara. Jak wskazują eksperci, stan brazylijskiej gospodarki jest wyjątkowo mocno uzależniony od światowych cen surowców.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/1120735,brazylia-comiesieczne-lapowki-dla-gubernatora-rio-de-janeiro.html" title="&lt;b&gt;Brazylia&lt;/b&gt;: Comiesięczne łapówki dla gubernatora Rio de Janeiro">Brazylia: Comiesięczne łapówki dla gubernatora Rio de Janeiro</a></p> Analitycy: Ceny paliwa na stacjach nadal będą rosły http://forsal.pl/artykuly/1126288,analitycy-ceny-paliwa-na-stacjach-nadal-beda-rosly.html 2018-05-25T13:37:02Z Ceny paliwa na stacjach w nadchodzącym tygodniu nadal będą rosły, zwyżki będą już jednak ograniczone. Nadzieję na spadek cen przed wakacjami daje zaplanowane na czerwiec spotkanie OPEC, podczas którego mogą zapaść decyzje o zwiększeniu limitów wydobycia ropy - uważają analitycy rynku.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"W mijającym tygodniu obserwowaliśmy jeszcze co prawda podwyżki cen hurtowych diesla i benzyn w skali 5 gr./l netto jednak tempo wzrostu cen wyraźnie wyhamowało. Potencjał do dalszych podwyżek cen paliw na stacjach (...) jest już ograniczony, tym bardziej biorąc pod uwagę zauważalny spadek poziomu marż detalicznych i walkę o klienta" - informują analitycy z biura Reflex.</p> <p>"Z tego punktu widzenia jest to dobra informacja, z drugiej jednak strony ceny paliw mogą szybko nie spaść, przynajmniej do czerwcowego spotkania OPEC" - dodają.</p> <p>Analitycy z portalu e-petrol.pl zauważają, że w okresie ostatnich mocnych zwyżek cen marże operatorów stacji paliw nie były specjalnie wysokie. "Z tego powodu w najbliższym czasie bardzo prawdopodobne będzie dalsze podnoszenie cen na stacjach - aby mogły one nadążyć za dynamiką na rynku hurtowym. Dla kierowców oznacza to kolejne podwyżki i wyższe rachunki za tankowanie" - dodają analitycy.</p> <p>Prognozują oni, że między 28 maja i 3 czerwca ceny benzyny bezołowiowej 98 uplasują się w przedziale 5,40-5,53 zł/l. Dla benzyny 95-oktanowej przewidują, że ceny znajdą się w widełkach 5,09-5,21 zł/l. Podwyżki dla oleju napędowego spowodują natomiast, że paliwo to kosztować będzie między 5,05 i 5,17 zł/l. Za paliwami tradycyjnymi podąży także i autogaz, który kosztować może 2,15-2,23 zł/l.</p> <p>Portal przypomina, że w ostatnich dniach wpływ na zachowanie inwestorów na rynku naftowym mają spekulacje na temat możliwego zwiększenia wydobycia przez OPEC. Decyzja w tej sprawie może zapaść na czerwcowym spotkaniu członków kartelu eksporterów, którzy w reakcji na spadek produkcji w Wenezueli i przywrócenie sankcji na Iran są gotowi szybciej zrezygnować z limitów wydobycia.</p> <p>Takiego scenariusza stopniowego odchodzenia od ograniczeń wydobycia nie wyklucza też Rosja, pod warunkiem, że uczestnicy porozumienia dojdą do wniosku, iż rynek się ustabilizował.</p> <p>"Jeśli w czerwcu faktycznie zapadnie decyzja o wcześniejszym zakończeniu porozumienia producentów, to ceny ropy powinny spadać. To daje nadzieję na obniżki cen paliwa na początku wakacji" - informują analitycy z e-petrol.pl.</p> Gazprom bez unijnej kary. Jest ugoda ws. nadużywania monopolu http://forsal.pl/artykuly/1125932,gazprom-bez-unijnej-kary-jest-ugoda-ws-naduzywania-monopolu.html 2018-05-24T13:52:48Z Komisja Europejska ogłosiła w czwartek decyzję, która ostatecznie zatwierdza ugodę z Gazpromem w sprawie o nadużywanie przez niego pozycji w Europie Środkowej i Wschodniej. Rosyjski koncern uniknie kar za monopolistyczne praktyki.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Decyzja KE oznacza nałożenie na Gazprom wiążących prawnie zobowiązań, które mają umożliwiać swobodny przepływ gazu po konkurencyjnych cenach na rynkach w Europie Środkowo-Wschodniej.</p><p>Unijna komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager przypominała na konferencji prasowej w Brukseli, że zakwestionowana przez KE strategia umożliwiała rosyjskiemu koncernowi ustanawianie wyższych ceny za surowiec w Bułgarii, Estonii, na Łotwie i Litwie oraz w Polsce.</p><p>"Dzisiejsza decyzja oznacza koniec takich praktyk Gazpromu. Usuwa przeszkody, jakie postawiła ta firma, by uniemożliwić wolny przesył gazu w Europie Środkowej i Wschodniej" - oświadczyła komisarz.</p><p>Polska, a także inne państwa dotknięte monopolistycznymi praktykami rosyjskiego giganta, już wcześniej wyrażały niezadowolenie, że Gazprom nie zostanie objęty karami. Potencjalna grzywna mogła sięgać do 10 proc. globalnego obrotu koncernu.</p><p>"Lata procedowania kończą się dziś bez kary dla Gazpromu, bez rekompensat dla firm dotkniętych działaniami Gazpromu i bez prawie żadnych znaczących ustępstw po jego stronie. Uzgodnione dziś warunki ugody nie są wystarczające" - powiedział PAP pragnący zachować anonimowość polski dyplomata w Brukseli.</p><p>Vestager przekonywała jednak, że przy pomocy kar nie udałoby się osiągnąć wszystkich celów KE, mających zapewniać konkurencyjne ceny gazu dla odbiorców na rynkach UE. "Zgodnie z dzisiejszą decyzją Gazprom zaakceptował, że będzie przestrzegał naszych wspólnych europejskich zasad, przynajmniej jeśli chce sprzedawać gaz w Europie" - zaznaczyła.</p><p>Czwartkowa decyzja to konsekwencja wystosowanych w 2015 roku przez KE zastrzeżeń wobec działań rosyjskiego monopolisty. KE przedstawiła w nich wstępną ocenę, zgodnie z którą Gazprom naruszył unijne zasady ochrony konkurencji, realizując strategię podziału rynków gazu wzdłuż granic ośmiu państw członkowskich. Chodziło o Bułgarię, Estonię, Litwę, Łotwę, Polskę, Czechy, Słowację i Węgry.</p><p>Bruksela nie zdecydowała się na nałożenie kar za te praktyki, jednak czwartkowa decyzja KE oznacza koniec takich praktyk ze strony Gazpromu. Zasady, które ma wdrożyć koncern, to m.in. usunięcie wszelkich ograniczeń nałożonych na klientów, dotyczących transgranicznej odsprzedaży gazu.</p><p>Rosyjska spółka ma też umożliwić obustronny przepływ gazu do tych części Europy Środkowo-Wschodniej, które ze względu na brak połączeń międzysystemowych są nadal odizolowane od pozostałych państw członkowskich, a mianowicie państw bałtyckich i Bułgarii.</p><p>Gazprom został też zobowiązany do zorganizowania procesu zapewniającego konkurencyjne ceny gazu. "Zainteresowani odbiorcy Gazpromu otrzymali skuteczne narzędzie, które daje im pewność, że ceny, jakie płacą, odpowiadają cenom gazu na konkurencyjnych rynkach gazu w Europie Zachodniej, a zwłaszcza w hubach LNG" - podkreśliła KE.</p><p>Bruksela zobowiązała też Gazprom do nieegzekwowania korzyści związanych z infrastrukturą gazową, które spółka mogła uzyskać od klientów, wykorzystując swoją pozycję na rynku dostaw gazu.</p><p>Jeżeli przedsiębiorstwo naruszy którekolwiek ze zobowiązań, KE może nałożyć na nie grzywnę w wysokości do 10 proc. jego światowego obrotu, bez potrzeby dowodzenia naruszenia unijnych reguł konkurencji.</p><p>"To nie jest pusta teoria. W 2013 roku nałożyliśmy na Microsoft karę ponad 500 mln euro, gdy firma złamała swoje zobowiązania dotyczące wyboru przeglądarek internetowych" - przypominała Vestager. Jednak ta decyzja, a również nakładanie kar np. na Google'a, tym bardziej przypomina, że wymuszanie zmiany zachowania monopolisty nie wyklucza jego ukarania.</p><p>"Ta sprawa nie kończy się na dzisiejszej decyzji. (...) Chcieliśmy doprowadzić do usunięcia czynników zakłócających konkurencję poprzez nałożenie kar albo poprzez wiążące prawnie zobowiązania. Naszym celem jest, by konsumenci mogli jak najszybciej zacząć korzystać z konkurencyjnych warunków. W tym przypadku przyjęcie zobowiązań było najlepszym sposobem na usunięcie przeszkód i zapewnienie klientom konkurencyjnych cen oraz wolnego przepływu gazu w regionie" - argumentowała Vestager.</p><p>Jak zaznaczyła, decyzja KE nie zmienia faktu, że firmy, które uważają, że zostały pokrzywdzone przez praktyki Gazpromu, mogą się zwrócić o odszkodowanie do sądów w swoich krajach. Przypomniała, że taką możliwość potwierdził Trybunał Sprawiedliwości UE. "Fakt, że KE zaakceptowała zobowiązania i uczyniła je wiążącym prawnie, nie zmienia faktu, że krajowe sądy mogą zająć się tą samą sprawą i stwierdzić, czy nastąpiła szkoda" - wyjaśniała.</p><p>Zobowiązania Gazpromu mają być aktualne przez osiem lat. KE uznała, że do tego czasu rynek gazu może się zmienić, m.in. ze względu na powstanie nowych połączeń gazowych, takich jak Baltic Pipe, łączącego Polskę z Danią.</p><p>Zdaniem polskich dyplomatów decyzja Komisji Europejskiej "jest sygnałem, że UE zaczyna akceptować rosyjską taktykę wykorzystywania Gazpromu jako narzędzia przeciwko regionowi Europy Środkowo-Wschodniej".</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/biznes/energetyka/artykuly/1124873,polska-poprze-nalozenie-sankcji-przez-usa-w-zwiazku-z-nord-stream-2.html" title="Polska poprze nałożenie sankcji przez USA w związku z Nord Stream 2">Polska poprze nałożenie sankcji przez USA w związku z Nord Stream 2</a></p> Eksperci w USA: Nord Stream 2 jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Europy http://forsal.pl/artykuly/1125864,eksperci-w-usa-nord-stream-2-jest-zagrozeniem-dla-bezpieczenstwa-europy.html 2018-05-24T06:30:44Z Budowa gazociągu Nord Stream 2 jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa i jedności Europy - zgodzili się uczestnicy konferencji zorganizowanej na Kapitolu przez ambasadę RP w Waszyngtonie przy współpracy pozarządowej organizacji Rada Atlantycka.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Konferencja zatytułowana "Transatlantyckie spojrzenie na zapewnienie energetycznej przyszłości Europy" zgromadziła ekspertów w dziedzinie energii z obu stron Atlantyku, przedstawicieli władz polskich i amerykańskich, w tym zastępczynię asystenta sekretarza stanu USA Sandrę Oudkirk, przedstawicieli niezależnych ośrodków doradczych oraz dyplomatów.</p> <p>Podczas dyskusji panelowej, całkowicie zdominowanej obawami o konsekwencje budowy Nord Stream 2 dla bezpieczeństwa europejskiego, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski wyraził nadzieję, że nie jest jeszcze za późno na rezygnację z budowy tego gazociągu. Jego zdaniem ostateczna decyzja w tej sprawie będzie zależała od władz w Berlinie i w Waszyngtonie.</p> <p>Zapytany przez PAP o konkretne kroki, jakie władze amerykańskie mogą podjąć w celu powstrzymania budowy Nord Stream 2, Naimski wskazał, że "Stany Zjednoczone dysponują możliwością użycia sankcji przeciw budowie Nord Stream 2".</p> <p>Przedstawiciele administracji prezydenta Donalda Trumpa kilkakrotnie w przeszłości dawali do zrozumienia, że nie wykluczają możliwości zastosowania sankcji, aby powstrzymać budowę Nord Stream 2. Uczestnicząca w konferencji przedstawicielka Departamentu Stanu Sandra Oudkirk podczas spotkania z dziennikarzami w Berlinie w ubiegły czwartek ostrzegła, że każda firma niemiecka związana z budową Nord Stream 2 może być narażona na amerykańskie sankcje. Możliwości takiej nie wykluczył także sekretarz stanu USA Mike Pompeo podczas poniedziałkowej rozmowy z szefem polskiej dyplomacji Jackiem Czaputowiczem.</p> <p>Możliwość ukarania sankcjami przedsiębiorstw, biorących udział w ewentualnej budowie Nord Stream 2, przewiduje przyjęta miażdżącą przewagą głosów w sierpniu 2017 roku przez amerykański Senat ustawa o przeciwdziałaniu wrogom Ameryki poprzez sankcje (CAATSA). Administracja prezydenta Trumpa do tej pory nie wprowadziła w pełni postanowień tej ustawy w życie.</p> <p>W ubiegłym tygodniu dziennik "Wall Street Journal", powołując się na wypowiedzi cytowanych anonimowo wysokiej rangi przedstawicieli administracji Trumpa, poinformował, że Stany Zjednoczone w zamian za rezygnację Niemiec z planów budowy Nord Stream 2 są gotowe zgodzić się na negocjowanie nowego układu handlowego z UE.</p> <p>Sekretarz stanu Pompeo, występując w środę podczas posiedzenia komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów, na kilka godzin przed rozpoczęciem konferencji na Kapitolu, powiedział, że "Stany Zjednoczone powinny kontynuować naciski w celu doprowadzenia do rezygnacji budowy Nord Stream".</p> <p>Minister Naimski w rozmowie z PAP dał do zrozumienia, iż równie duże znaczenie jak naciski amerykańskie mają decyzje niemieckich polityków. "Politycy w Berlinie muszą zdawać sobie sprawę, że ta decyzja (o budowie gazociągu Nord Stream 2) będzie miała długotrwałe skutki dla relacji pomiędzy Niemcami a państwami Europy Środkowej" - zauważył. "Liczę na to, że takie przemyślenie spowoduje w ostatniej chwili, że projekt taki nie będzie realizowany" - dodał Naimski.</p> <p>Podobnego zdania jest także biorący udział w dyskusji panelowej na Kapitolu wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, profesor Zdzisław Krasnodębski.</p> <p>"Klucz do zatrzymania tego projektu leży niewątpliwie w Berlinie" - powiedział wiceszef PE w rozmowie z polskimi dziennikarzami. Zwrócił uwagę, że decyzja o budowie Nord Stream 2 jest "pewnego rodzaju testem na wiarygodność Niemiec, jako państwa, które bardzo często wzywa do solidarności europejskiej, które się powołuje na wartości europejskie. Natomiast w tym wypadku zachowuje się w sposób, który dla wielu, także dla wielu moich kolegów w Parlamencie Europejskim, jest naruszeniem tych wartości".</p> <p>Dyskusję na Kapitolu poprowadził Richard Morningstar, założyciel i przewodniczący Globalnego Ośrodka ds. Energii Rady Atlantyckiej, w przeszłości m.in. specjalny wysłannik sekretarza stanu ds. energii w Eurazji oraz ambasador USA w UE i Azerbejdżanie.</p> Prezes Orlenu: Ceny paliw na stacjach wzrosły tylko o 11 proc., a ropa o ponad 60 proc. http://forsal.pl/artykuly/1125803,prezes-orlenu-ceny-paliw-na-stacjach-wzrosly-tylko-o-11-proc-a-ropa-o-ponad-60-proc.html 2018-05-23T20:09:41Z Między innymi dzięki działaniom PKN Orlen, w tym dywersyfikacji dostaw ropy, ceny paliw na stacjach w ciągu roku wzrosły tylko o 11 proc., podczas gdy cena baryłki ropy na rynkach światowych o 62 proc. - mówił prezes Orlenu Daniel Obajtek w środę w TVP Info.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Przebywający w Pradze Obajtek był pytany przede wszystkim o wzrost cen paliw. Przekonywał, że PKN Orlen nie ma wielkiego wpływu na światowe ceny ropy, które są głównym powodem wzrostu cen paliw, może jedynie wykorzystywać pewne narzędzia na rynku krajowym, takie jak np. dywersyfikacja dostaw paliwa. "Te narzędzia są, ale są niewielkie, bo jesteśmy zapięci w gospodarkę światową" - mówił.</p> <p>Dzięki temu jednak, że te narzędzia są stosowane, podkreślał Obajtek, ceny paliwa na stacjach wzrosły przez rok tylko o 11 proc., podczas gdy cena baryłki ropy w tym samym czasie wzrosła o 62 proc. Przekonywał, że ceny paliwa w Polsce "to jedne z najniższych cen w Europie".</p> <p>Prezes PKN Orlen komentował też ostatni zakup przez jego spółkę akcji czeskiego Unipetrolu. "To bardzo ważna decyzja, wzmacniamy się, jesteśmy czempionem polskiej gospodarki, również chcemy oddziaływać na inne gospodarki" - mówił.</p> <p>Dodał, że dzięki nabyciu akcji Unipetrolu Orlen będzie firmą bardziej stabilną, a finalnie może to mieć wpływ także na ceny paliwa, bo czym więcej Orlen będzie miał rafinerii, tym będzie "więcej możliwości zakupu ropy i dywersyfikacji".</p> <p>PKN Orlen złożył w środę w czeskim banku centralnym wniosek o zgodę na przymusowy wykup prawie 6 proc. akcji Unipetrolu w celu uzyskania 100 proc. akcji tej spółki. Zgodnie z czeskimi regulacjami to bank centralny – Czeski Bank Narodowy CBN – bada w takich przypadkach proponowaną cenę przymusowego wykupu. Warunkiem jego uruchomienia jest pozytywna decyzja CBN. Proponowana przez Orlen cena to 380 koron za akcję. Prezes Obajtek powiedział dziennikarzom w Pradze, że liczy na wydanie pozytywnej decyzji w czerwcu. </p> <p>Zgodę na nabycie przez płocki koncern pozostałych akcji spółki z jego grupy - Unipetrol, reprezentujących ok. 5,97 proc. kapitału zakładowego wydała we wtorek rada nadzorcza spółki. Orlen ma 94,03 proc. udziałów w akcjonariacie Unipetrolu, który wraz ze swą grupą jest największą w Czechach firmą branży rafineryjno-petrochemicznej. </p> <p>W 2005 r. PKN Orlen nabył 62,99 proc. akcji Unipetrolu. W grudniu 2017 r. w ramach ogłoszonego wówczas dobrowolnego wezwania dokupił ponad 31 proc. za ok. 3,5 mld zł. </p> <p>W skład Unipetrolu wchodzą rafinerie w Litvinowie i Kralupach - jedyne w Czechach, największa w tym kraju sieć stacji paliw Benzina – licząca 404 stacje oraz spółka Spolana, jedyny producent PCW i kaprolaktamu na czeskim rynku. Orlen w Litvinowie buduje obecnie instalację do produkcji polietylenu o zdolności produkcyjnej 270 tys. ton rocznie. Łączny koszt inwestycji szacowany jest na 8,5 mld koron.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1125743,przejecie-unipetrolu-na-ostatniej-prostej-orlen-wystapil-o-zgode-na-dokupienie-pozostalych-akcji.html">Całkowite przejęcie Unipetrolu na ostatniej prostej. Orlen wystąpił o zgodę na dokupienie pozostałych akcji</a></p> Importujemy coraz mniej gazu ze wschodu. PGNiG podało najnowsze dane http://forsal.pl/artykuly/1125724,importujemy-coraz-mniej-gazu-ze-wschodu-pgnig-podalo-najnowsze-dane.html 2018-05-23T13:56:13Z Maleje import gazu z kierunku wschodniego do Polski. W pierwszym kwartale br. było to 78 proc., rok temu 84 proc. Dostawy LNG do Polski w porównaniu z pierwszym kwartałem ubiegłego roku były o 31 proc. wyższe - poinformował w środę na konferencji prezes PGNiG Piotr Woźniak.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Prezes podkreślił, że PGNiG ustabilizowało swoją pozycję jako firmy upstreamowej (wydobywczej)."Udział upstreamu w EBIT-cie cały czas jest w okolicach 50 proc. i - zapewne tak już pewnie będzie na stałe" - powiedział. </p> <p>Spółka podała w środę, że skonsolidowany zysk netto PGNiG w pierwszym kwartale 2018 roku wyniósł 1,57 mld zł. Rok wcześniej było to 1,6 mld zł. Skonsolidowane przychody grupy PGNiG w pierwszym kwartale br. wyniosły 13,25 mld zł, podczas gdy w I kwartale 2017 roku były na poziomie 11,62 mld zł (wzrost rdr o 14 proc.).</p> <p>Skonsolidowany wynik EBIT wyniósł 2 mld zł, podczas gdy rok wcześniej wynosił 2,07 mld zł.</p> <p>Prezes PGNiG Piotr Woźniak ocenił, że istotny wpływ na wynik grupy miał wzrost cen węglowodorów. "Był on pozytywny w przypadku segmentu Poszukiwanie i Wydobycie, ale obniżył rentowność segmentu Obrót i Magazynowanie.</p> <p>Import gazu wyniósł 3,84 mld m sześc., a więc o 19 proc. więcej niż przed rokiem. Grupa zwiększa dywersyfikację kierunków dostaw. O ile rok wcześniej dostawy z kierunku wschodniego stanowiły 84 proc. importowanego gazu, to w I kwartale 2018 r. udział ten spadł do 78 proc. O 31 proc. wzrósł natomiast wolumen importu LNG (do 0,51 mld m sześc. surowca po regazyfikacji.</p> <p>Pior Woźniak powiedział, że mimo wzrostu znaczenia upstreamu w działalności spółki, nie można spodziewać się "dużych odkryć nowych złóż" w kraju. "Dlatego tak bardzo mocno penetrujemy rynki zagraniczne" - zaznaczył. Jednak w Polsce jest jeden - bardzo perspektywiczny z punktu widzenia ropy i gazu obszar położony na Przedgórzu Karpackim. "To niesłychanie perspektywiczny nowy obszar. Zrobiliśmy bardzo duże zdjęcia 3D. Pierwsze z nich pokazało w ogromnej skali potencjalną pułapkę złożową" - powiedział. </p> <p>Choć jak zaznaczył dokładniejsze dane będą za ok. dwa miesiące, spółka liczy na nowe odkrycia "w przyzwoitej skali". Kolejnym sposobem na zwiększenie wydobycia w kraju jest rewitalizacja starych złoż jak np. złoża Przemyśl, z którego w szczytowym okresie wydobywano 3,7 mld czystego metanu rocznie, czyli tyle ile obecnie wynosi roczna produkcja ze wszystkich polskich złóż. </p> <p>Dodał, że dzięki zastosowaniu nowych technologii będzie można zwiększyć zasoby wydobywalne do 20 mld m sześc. </p> <p>Wiceprezes spółki ds. handlowych Maciej Woźniak, zwrócił uwagę na coraz lepsze wyniki sprzedaży detalicznej. "Wzrost sprzedaży do klientów końcowych w pierwszym kwartale wzrósł o 8 proc., wzrost zamówień na poziomie 5 proc. Spółka zanotowała też dobry wynik w programie " Gaz i Prąd". Jak mówił, w pierwszym kwartale br. w Polsce sprzedawcę prądu zmieniło ok. 16 tys. klientów. 12 tys. z nich skorzystało w oferty PGNiG. Dodał, że "w najbliższym czasie" spółka pokaże nowe narzędzia informatyczne do kontaktu z klientami. Chodzi o bezpłatne aplikacje na smartfony, co ma "znakomicie" usprawnić i ułatwić komunikację spółki z klientami, a klientom komunikację ze spółką.</p> <p>Maciej Woźniak ujawnił też, że ze względu na zmiany na rynku paliwowym i walutowym spółka analizuje, czy taryfa detaliczna jest na właściwym poziomie. Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy PGNiG będzie wnioskował do Urzędu Regulacji Energetyki o zmianę taryfy. W połowie marca br. Prezes URE zatwierdził taryfy PGNiG Obrót Detaliczny do końca 2018 roku. W taryfie podwyższone zostały ceny paliw gazowych (jako towaru) o 1 proc. Ponieważ jednak stawki opłat abonamentowych nie uległy zmianie, w efekcie średnia cena zakupu paliw gazowych wzrosła o 0,9 proc.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/finanse/gielda/artykuly/1125598,ktore-firmy-z-polski-wyplacaja-za-granice-najwyzsze-dywidendy-sieci-handlowe-wyparly-banki.html">Które firmy z Polski wypłacają za granicę najwyższe dywidendy? Sieci handlowe wyparły banki</a></p> Rosji opłaca się wojna na Bliskim Wschodzie. Wzrost cen ropy wzmocni jej budżet http://forsal.pl/artykuly/1125193,rosji-oplaca-sie-wojna-na-bliskim-wschodzie-wzrost-cen-ropy-wzmocni-jej-budzet.html 2018-05-21T14:20:26Z W interesie Rosji leży utrzymywanie konfliktu na Bliskim Wschodzie. Poziomy cen ropy, powyżej 75 dol. za baryłkę, które obserwujemy od pewnego czasu, to doskonała wiadomość dla rosyjskiego budżetu - mówi w rozmowie z PAP ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Marek Menkiszak.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Każdy dolar - ponad 40 za baryłkę ropy typu Ural - trafia do specjalnego funduszu; to faktycznie drugi - obok federalnego - budżet państwa. Do tych pieniędzy rząd Rosji może w razie konieczności sięgnąć i przeznaczyć je na uzupełnienie budżetu, przesuwając uwolnione w ten sposób środki na dowolny cel uznany za ważny, w tym na zbrojenia.</p> <p>8 maja prezydent Donald Trump ogłosił, że wycofuje USA z międzynarodowego porozumienia nuklearnego z Teheranem, który oskarżył o łamanie postanowień umowy. Zapowiedział też odmrożenie sankcji gospodarczych wobec Iranu; resort finansów USA ogłosił, że w ciągu 180 dni nałoży ponownie na Teheran sankcje związane z handlem ropą, a po upływie 90 dni wejdzie w życie zakaz nabywania przez Iran amerykańskich dolarów. Iran jest trzecim największym producentem ropy w OPEC po Arabii Saudyjskiej i Iraku; obecnie eksportuje 2,5 mln baryłek dziennie (około 3 proc. światowej konsumpcji). Nowe restrykcje mogą sprawić, że będzie sprzedawał nawet o 1 mln baryłek dziennie mniej - prognozuje brytyjski "Economist".</p> <p>Z kolei Reuters podawał w ub. tygodniu, powołując się na uczestników niedawnego spotkania ministrów ds. ropy z krajów OPEC w Arabii Saudyjskiej, że <b>Moskwa optuje nieoficjalnie za utrzymaniem limitów produkcji ropy do końca 2018 roku</b>. <b>Kreml włożył w ostatnich latach wiele energii w przekonanie OPEC do obniżenia podaży i podbicia ceny</b>; jeśli wysoki kurs ropy utrzyma się, Moskwa będzie beneficjentem tego trendu. Zdaniem ekspertów, już przy cenie ropy w okolicach 40 dolarów za baryłkę Rosja osiąga stan równowagi finansowej - podawała agencja.</p> <p>W rozmowie z PAP Menkiszak zwraca uwagę, że od kilku lat rosyjski budżet jest konstruowany bardzo konserwatywnie. Chodzi o założone w nim bardzo niskie ceny ropy naftowej jako punkt odniesienia dla dochodów i wydatków państwa. "W 2018 r. założono, że będzie to 40 dol. za baryłkę (ropy typu Ural, nieco tańszej, o ok. 3 dol. od ropy typu Brent - PAP), choć prognoza (rosyjskiego - PAP) resortów finansów i rozwoju gospodarczego były wyższe. W budżecie jednak z premedytacją założono poziom 40 dolarów za baryłkę i na tym bazują wyliczenia wydatków rosyjskiego budżetu" - powiedział.</p> <p>Ekspert wyjaśnia, że rosyjska reguła budżetowa stanowi, iż wszystkie dochody wynikające ze sprzedaży ropy czy gazu trafiają do funduszy rezerwowych. Do lutego br. istniały dwa takie fundusze - Rezerwowy, na którym Rosja gromadziła nadwyżki z eksportu ropy i gazu został wykorzystanym m.in na pokrycie deficytu budżetowego - przestał istnieć, pozostał Fundusz Dobrobytu Narodowego.</p> <p>To właśnie tam spływają nadwyżki z przychodów powyżej założonych w budżecie. "To są już bardzo duże pieniądze, w Funduszu zgromadzono około 64 mld dolarów" - podkreśla ekspert. Całość dochodów naftowo-gazowych Rosji wyniosła w 2017 roku około 190 mld dolarów, w tym roku można się spodziewać wyraźnie więcej. </p> <p>Menkiszak zauważa, środki gromadzone w Funduszu Dobrobytu Narodowego pierwotnie były planowane jako wsparcie rezerw demograficznych, następnie zdecydowano o ich przeznaczaniu na finansowanie strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, a od ubiegłego roku - na pokrywanie deficytu funduszy emerytalnych.</p> <p>"Punktem odniesienia do stworzenia tego funduszu był Fundusz Norweski, ale Rosjanie od razu założyli, że możliwe będą też inne sytuacje. Początkowo miało to być budowanie dobrobytu przyszłych pokoleń, wprowadzono jednak zasadę, że pieniądze mogą być przeznaczane na inne inwestycje, zwłasza infrastrukturalne, o długofalowym charakterze. Stopniowo liberalizowano przepisy dotyczące przeznaczenia środków z tego funduszu i doszło w końcu do tego, że obecnie mozna je także przeznaczać na stabilizacje budżetu i na pokrycie ogromnego deficytu w Funduszu Emerytalnym, co odciąża budżet, z którego środki mogą być przeznaczone na inne cele. W dużej mierze to sam rząd określa, na jakiego typu wydatki mogą być one przeznaczane. W praktyce oznacza to, że poza oficjalnym budżetem federalnym - którego, trzeba pamiętać, jedna czwarta jest utajniona - faktycznie mamy do czynienia z drugim budżetem, który tworzy fundusz dobrobytu" - podkreśla ekspert.</p> <p>Menkiszak wyjaśnia, że Fundusz Dobrobytu Narodowego ma dwa cele. Pierwszy - oficjalny - to tworzenie rezerw zabezpieczających na wypadek zmiany koniunktury - np. spadków cen ropy, zagrożenie deficytem budżetowym. Jest jednak i drugi cel, niedeklarowany. "W tym przypadku chodzi o zwiększenie elastyczności wydatków. Rząd ma w swej dyspozycji narzędzie, które może w nagłych wypadkach wykorzystać" - podkreśla. Na przykład, w razie wybuchu kryzysu społecznego, gdy konieczne będzie wsparcie finansowe na wypłaty socjalne. Mogą być one pokryte z budżetu, ale potem budżet zrekompensuje sobie ten wydatek poprzez przesunięcia środków z funduszu - głównie na Fundusz Emerytalny.</p> <p>"To samo dotyczy wydatków obronnych" - podkreśla Menkiszak. W jego opinii to szczególnie ważne teraz, gdy Rosja deklaruje, że tnie wydatki na obronę. "Rzeczywiście w 2018 r., w porównaniu z poprzednimi latami, formalne i jawne wydatki budżetowe na obronę były o około 20 proc. niższe. Natomiast jeśli zajdzie potrzeba i te wydatki będą konieczne, to pieniądze na ten cel mogą być przesunięte z innych pozycji - a ostatecznie faktycznie także z Funduszu Dobrobytu Narodowego.</p> <p>Jak podkreśla ekspert trwałe regulacje konfliktów jest wbrew rosyjskiemu interesowi.</p> <p>"W interesie Rosji jest poczucie niepewności, niestabilność i przede wszystkim to, aby USA miały problemy; by polityka amerykańska natrafiała na problemy czy to w Syrii, Iranie czy Korei Północnej. Wszystkie rosyjskie zabiegi dyplomatyczne po części można potraktować jako grę pozorów, bo w rosyjskim interesie nie jest uspokojenie sytuacji".</p> <p>Małgorzata Dragan </p> <p>&gt;&gt;&gt; Czytaj także: <a href="http://forsal.pl/biznes/energetyka/artykuly/1124873,polska-poprze-nalozenie-sankcji-przez-usa-w-zwiazku-z-nord-stream-2.html">Polska poprze nałożenie sankcji przez USA w związku z Nord Stream 2</a></p> Podwyżki na stacjach paliw są nieuniknione? Ceny ropy dalej rosną http://forsal.pl/artykuly/1125076,podwyzki-na-stacjach-paliw-sa-nieuniknione-ceny-ropy-dalej-rosna.html 2018-05-21T07:01:09Z Notowania ropy naftowej w USA rosną w reakcji na osłabienie obaw o wojnę handlową pomiędzy największymi gospodarkami na świecie - USA i Chinami - pomiędzy którymi panuje przynajmniej na razie rozejm. Do ważnego spotkania w tym tygodniu przygotowuje się Arabia Saudyjska i Rosja - w sprawie cen ropy na rynkach paliw - podają maklerzy.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 71,80 USD - wyżej o 52 centy, czyli 0,7 proc.</p> <p>Brent w dostawach na lipiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie drożeje o 0,7 proc. do 79,03 USD za baryłkę.</p> <p>Na giełdzie paliw w Szanghaju ropa w dostawach na wrzesień tanieje o 0,6 proc. do 483,5 juanów za baryłkę.</p> <p>W stosunkach handlowych USA-Chiny na razie panuje rozejm - w niedzielę sekretarz skarbu USA Steven Mnuchin poinformował, że dwa kraje "wstrzymują wojnę handlową" i pracują nad ramami dla zrównoważonego handlu.</p> <p>Tymczasem minister ropy Arabii Saudyjskiej Khalid Al-Falih i jego rosyjski odpowiednik Aleksander Novak maja w tym tygodniu zaplanowane spotkanie - w Petersburgu - aby omówić kwestie związane z rynkiem ropy naftowej, a tym ceny. Poinformował o tym minister ropy Rosji.</p> <p>"Obawy na rynkach o potencjalną wojnę handlową USA-Chiny złagodniały, bo ta mogłaby poważnie uderzyć we wzrost gospodarczy. Na rynkach mamy dobre nastroje" - mówi Kim Kwangrae, analityk rynków towarowych w Samsung Futures Inc. w Seulu.</p> <p>"Do tego ceny ropy wspiera fakt, że w USA nie wzrosła liczba nowych odwiertów ropy z łupków - to dla rynków też dobry czynnik" - dodaje.</p> <p>Liczba odwiertów ropy z łupków w USA pozostała bez zmian w ub. tygodniu i wyniosła 844 - wynika z danych firmy Baker Hughes. Wcześniej - przez 6 tygodni - producenci ropy z łupków dodawali co tydzień nowe odwierty ropy.</p> <p>W USA było tylko 5 tygodni w tym roku, gdy nie przybyło nowych odwiertów ropy z łupków.</p> <p>Ropa na NYMEX w ub. tygodniu zdrożała o 0,8 proc. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: U<a href="http://forsal.pl/swiat/brexit/artykuly/1124810,unijny-exodus-brytyjczycy-zaczynaja-tesknic-za-polskimi-pracownikami.html">nijny exodus. Brytyjczycy zaczynają tęsknić za polskimi pracownikami</a></p> Zaostrzenie amerykańskich sankcji wobec Iranu może być korzystne dla Rosji http://forsal.pl/artykuly/1124953,zaostrzenie-amerykanskich-sankcji-wobec-iranu-moze-byc-korzystne-dla-rosji.html 2018-05-20T08:40:46Z Zdaniem analityków rynku paliwowego zapowiadane przez administrację Trumpa zaostrzenie amerykańskich sankcji wobec Iranu i Wenezueli może być korzystne dla Rosji i innych państw wrogich USA, gdyż w rezultacie spowoduje wzrost cen ropy na światowych rynkach.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Taką opinię wyraził m.in. Patrick Pouyanne, dyrektor wykonawczy francuskiego giganta petrochemicznego Total S.A., czwartej największej firmy petrochemicznej na świecie. Podczas wystąpienia w waszyngtońskim Ośrodku Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w czwartek powiedział on, że "nie byłyby zaskoczony, gdyby z powodu groźby ponownego wprowadzenia amerykańskich sankcji wobec Iranu i spadku wydobycia tego surowca w Wenezueli, w ciągu kilku najbliższych miesięcy cena baryłki przekroczyła 100 dolarów".</p> <p>W czwartek na Intercontinental Exchange, jednej z największych giełd surowcowych świata, cena baryłki ropy typu Brent (kontrakty na lipiec) przekroczyła 80 dolarów USA. Dopiero podczas sesji w piątek, gdy pojawiły się doniesienia, że Komisja Europejska uruchomiła właśnie proces aktywacji tzw. statusu blokującego, czyli prawa, które ma chronić europejskie firmy przed amerykańskimi sankcjami na Iran, cena ropy spadła do 79,30 USD.</p> <p>Po ogłoszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa decyzji o wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z międzynarodowego porozumienia nuklearnego z Iranem, Biały Dom stara się obecnie doprowadzić do ograniczenia importu irańskiej ropy przez takich jej odbiorców, jak Chiny czy Indie. Jeśli w najbliższych miesiącach międzynarodowe porozumienie nuklearne zawarte w 2015 r. nie zostanie w jakiś sposób uratowane (tj. nie uda się wypracować zadowalającego kompromisu), Waszyngton zwiększy te naciski i postara się również wywrzeć presję na inne państwa, aby te ograniczyły import irańskiego surowca - wskazują eksperci.</p> <p>Iran nie jest jedynym krajem, któremu grozi obłożenie amerykańskimi sankcjami. Władze w Waszyngtonie rozważają aktualnie możliwość zaostrzenia sankcji wobec Wenezueli w reakcji na pozakonstytucyjne wybory prezydenckie, które mają się odbyć w tym kraju w niedzielę. Wszystko wskazuje, że rozpisane z pogwałceniem ustawy zasadniczej wybory wygra obecny prezydent i lider rządzącej Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV) Nicolas Maduro. Wenezuelska opozycja, która zbojkotowała wybory, zarzuca Maduro łamanie praw człowieka, pogwałcenie konstytucji i doprowadzenie bogatego w surowce kraju do całkowitej ruiny.</p> <p>Biały Dom zapowiedział, że w przypadku zwycięstwa Nicholasa Maduro sankcje wobec Wenezueli zostaną zaostrzone. Mogą one pociągnąć za sobą wprowadzenie embarga na zakup wenezuelskiej ropy przez amerykańskie rafinerie.</p> <p>"Jeśli amerykańskie firmy nie będą mogły kupować wenezuelskiej ropy naftowej, możemy sobie tylko próbować wyobrazić jakie to spowoduje problemy w tym kraju" - wskazał w wypowiedzi dla stacji CNBC Tamas Varga analityk rynku paliwowego z firmy doradczej PVM Oil Associates.</p> <p>Analitycy rynku paliwowego argumentują też, że planowane zaostrzenia sankcji wobec Iranu i Wenezueli stawia administrację w trudnej sytuacji, ponieważ zarówno Iran, jak i Wenezuela konkurują na tych samych azjatyckich rynkach zbytu - głównie w Indiach i w Chinach. Przykładowo, te azjatyckie kraje stanowią rynek zbytu dla ok. 40 proc. ropy naftowej eksportowanej przez Wenezuelę.</p> <p>Jeśliby USA wprowadziły sankcje wobec tylko jednego z eksporterów, byłoby to korzystne dla drugiego - wskazują eksperci. Zarazem jednak "objęcie sankcjami dwóch państw w tym samym czasie byłoby bardzo trudne dla Waszyngtonu, szczególnie w obecnej napiętej sytuacji na rynkach paliwowych" - oceniła ekspert ds. energii, Amy Myers Jaffe z niezależnej Rady ds. Stosunków Międzynarodowych (Council on Foreign Relations, CFR). Jej wypowiedź cytuje w swym piątkowym wydaniu dziennik "The New York Times".</p> <p>Zmuszenie przez Waszyngton Iranu i Wenezueli do ograniczenia eksportu pociągnie za sobą gwałtowny wzrost cen na światowym rynku paliw. Będzie to zapewne korzystne dla budżetu Federacji Rosyjskiej, która jest ważnym eksporterem ropy naftowej, a jej gospodarka opiera się właśnie na eksporcie surowców energetycznych.</p> <p>Jak wynika z danych amerykańskiego resortu energii w 2017 r. Wenezuela była drugim po Arabii Saudyjskiej dostawcą ropy naftowej do Stanów Zjednoczonych. Dlatego analitycy ostrzegają, że wprowadzenie embargo na import ropy naftowej z Wenezueli do USA spowoduje poważny wzrost cen ropy naftowej i produktów pochodnych nie tylko na rynkach światowych, ale także na rynku amerykańskim.</p> <p>W takim wypadku ewentualne sankcje amerykańskie obejmujące embargo na import wenezuelskiej ropy naftowej przyniosłyby skutek odwrotny od zamierzonego: zamiast ukarać wrogie Stanom Zjednoczonym rządy, sankcje uderzyłyby w amerykańskich konsumentów, przyczyniając się przy okazji do wzrostu rosyjskich zysków z eksportu ropy naftowej do krajów, które nie zamierzają ani respektować, ani przyłączyć się do amerykańskich sankcji.</p>