© 2008 INFOR PL S.A.
INFOR PL S.A.
Forsal.pl: surowce
2012-05-28T00:17:18+02:00
INFOR PL S.A.
http://forsal.pl/atom/tagi/surowce
Świat potępia przemoc w syryjskiej Huli, gdzie zginęło ok. 90 osób
http://forsal.pl/artykuly/620477,swiat_potepia_przemoc_w_syryjskiej_huli_gdzie_zginelo_ok_90_osob.html
2012-05-27T12:16:59Z
<p>Syryjska opozycja twierdzi, że za bombardowaniem stoją siły prezydenta Baszara el-Asada. Tymczasem oficjalna syryjska agencja prasowa SANA oskarżyła "zbrojne grupy terrorystyczne" o wywołanie wybuchów we wsi Taldo na peryferiach Huli, "aby wywołać wrażenie, że okolicę bombardują syryjskie siły".</p><p>Szef brytyjskiej dyplomacji William Hague wezwał do "zdecydowanej międzynarodowej odpowiedzi" ze strony ONZ, UE i organizacji broniących praw człowieka oraz ogłosił, że ma zamiar wezwać do zwołania "w najbliższych dniach" nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ. W komunikacie poinformował o przeprowadzeniu w tej sprawie konsultacji z sojusznikami.</p><p>Także szef niemieckiego MSZ Guido Westerwelle oświadczył, że jest "oburzony i wstrząśnięty" wypadkami w Huli. "To szokujące i oburzające, że syryjski reżim nie położył kresu brutalnej przemocy wobec własnych obywateli. Odpowiedzialni za tę zbrodnię powinni zostać ukarani" - podkreślił.</p><p>Ocenił, że dobrze, iż na miejsce bombardowań udali się obserwatorzy ONZ, "aby dokumentować ślady tych haniebnych czynów".</p><p>Francuski minister spraw zagranicznych Laurent Fabius potępił masakrę i zapowiedział, że zwoła w Paryżu spotkanie grupy Przyjaciele Syrii. "Potępiam okrutne czyny popełniane codziennie na własnym narodzie przez Baszara el-Asada i jego reżim" - zaznaczył.</p><p>Wspólne oświadczenie wydali były sekretarz generalny ONZ, obecnie międzynarodowy mediator w Syrii Kofi Annan, oraz obecny szef organizacji Ban Ki Mun, którzy nazwali masakrę "oburzającym i odpychającym" pogwałceniem międzynarodowego prawa.</p><p>Szef misji obserwacyjnej ONZ w Syrii norweski generał Robert Mood przekazał, że obserwatorzy potwierdzili ponad 90 ofiar w Huli, w tym 32 dzieci poniżej 10. roku życia. Nie wskazał na winnych przemocy, ale poinformował, że obserwatorzy mówią o ostrzale artyleryjskim.</p><p>Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka bombardowania rozpoczęły się w piątek w południe na przedmieściach Huli, w zachodniej Syrii, i trwały do świtu w sobotę. Źródło to informowało o ok. 90 zabitych, w tym 25 dzieci.</p><p>Według Obserwatorium od początku rewolty w Syrii w marcu 2011 roku zginęło ponad 12,6 tys. ludzi, w większości cywilów zabitych przez siły reżimowe.</p>
Gaz łupkowy idzie do Europy. Gazprom nie będzie już dyktować cen
http://forsal.pl/artykuly/620430,gaz_lupkowy_z_usa_zabierze_gazpromowi_czesc_rynku_w_europie.html
2012-05-26T09:20:41Z
<p>Rozwój wydobycia złóż łupkowych w USA oznacza dla Gazpromu utratę części europejskiego rynku i obniżkę ceny gazu w perspektywie 4 lat - taki scenariusz przedstawili analitycy Sberbanku, jednej z największych instytucji finansowych Rosji.</p><p>Główna ekonomistka banku, Ksenia Judajewa w najnowszym raporcie cytowanym przez rosyjskie media, przekonuje, że ze względu na szybki wzrost wydobycia złóż łupkowych, Stany Zjednoczone uruchomią eksport LNG (gazu skroplonego) i zaleją rynek. W efekcie kraje europejskie nie będą potrzebowały już tak dużo drogiego paliwa z Rosji.</p><p>Według raportu ceny mogą spaść nawet o 50 proc.</p><p>Obecnie gaz na rynku Stanów Zjednoczonych jest wyjątkowo tani - ok. 95 dolarów za 1000 m sześc. Natomiast na granicy z Niemcami, za 1000 m sześc. gazu rosyjskiego - według danych Index Mundi - trzeba było zapłacić w kwietniu średnio ponad 450 dolarów. Analitycy przewidują, że nawet jeśli cena na amerykańskim rynku podwoi się, to i tak gaz wyeksportowany statkami do Europy w postaci LNG, będzie tańszy od paliwa z Rosji, oferowanego przez Gazprom w kontraktach długoterminowych (jeśli obecne notowania ropy utrzymają się - PAP).</p><p>Tym bardziej, że w Ameryce Północnej powstanie odpowiednia infrastruktura, umożliwiające eksport surowca. Znane są bowiem plany budowy co najmniej 10 terminali do skraplania gazu, z których pierwsze będą gotowe ok. 2015 roku.</p><p>Z raportu Sberbanku wynika, że Gazprom nie będzie mógł konkurować z gazem łupkowym, przekonując, że ma wysokie koszty wydobycia. Zatem - uważają analitycy - choć obecnie koncern ma 27 proc. udział w dostawach paliwa dla państw unijnych, grozi mu utrata znaczącej części europejskiego rynku i to perspektywie do 2016 roku.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p>Rosyjski gigant nie będzie bowiem w stanie utrzymać wysokich cen swojego surowca, sztywno powiązanych z rynkiem naftowym. Według raportu, wzrost rynku LNG, a zatem i dalsze zwiększenie możliwości dostaw krótkoterminowych oraz spadek cen w transakcjach spotowych, doprowadzi do tego, że klienci Gazpromu będą bardziej naciskać na niego i domagać się obniżki cen kontraktowych. Tym bardziej, że już w ostatnich dwóch latach gaz z transakcjach spotowych można było kupić na europejskim rynku znacznie taniej od rosyjskiego.</p><p>Skorzystało z tej możliwości wiele firm w Europie, także Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG). To właśnie różnica miedzy cenami gazu zakontraktowanego w Gazpromie a rynkową spowodowały, że rosyjski potentat zdecydował się udzielić rabatów niektórym ze swoich najważniejszych odbiorców. A ci, którzy bezskutecznie o nie zabiegali, wystąpili do międzynarodowego arbitrażu, wśród nich także PGNiG.</p><p>Dla rosyjskiego koncernu obniżka ceny gazu, choćby o jednego dolara na każdym tysiącu metrów sześciennych wyeksportowanym do Europy, oznacza spadek wpływów o ponad 150 mln dolarów w skali roku. W zeszłym roku Gazprom sprzedał do Europy 150 mld m sześc. gazu, w obecnym planuje nawet o 10 mld m sześc. więcej.</p><p>Eksperci Sberbanku przypomnieli, że osłabienie pozycji Gazpromu na europejskim rynku za 4 lata odbić się może na całej rosyjskiej gospodarce. Zwłaszcza, gdy chodzi o przychody do budżetu Federacji, dla którego głównym źródłem są właśnie wpływy z eksportu surowców - szczególnie ropy i gazu.</p>
Polacy płacą jedne z najwyższych rachunków za prąd w UE
http://forsal.pl/artykuly/620364,eurostat_rosna_ceny_elektrycznosci_w_polsce_i_calej_ue.html
2012-05-25T15:52:18Z
<p>Średnia<strong> cena elektryczności </strong>dla gospodarstw domowych w UE to 18,4 euro za 100 kilowatogodzin (kWh). Polska jest poniżej tej średniej - cena prądu wynosiła w drugiej połowie 2011 roku 13,5 euro. Jednak jeśli wziąć pod uwagę siłę nabywczą, Polacy płacą jedne z najwyższych rachunków za prąd, jeszcze wyższe rachunki płacą tylko Cypryjczycy, Węgrzy, Słowacy i Niemcy.</p><p>Jeśli chodzi o procentowy wzrost nominalnych cen prądu, to pomiędzy drugą poł. 2010 a drugą poł. 2011 roku w Polsce wzrosły one o 5,1 proc. Najbardziej ceny wzrosły na Łotwie (o 27 proc.), Cyprze (19 proc.), w Portugalii i Hiszpanii (13 proc.). Polska pod względem wzrostu nominalnych cen prądu plasuje się mniej więcej w połowie stawki.</p><p>Jedynym krajem, gdzie ceny elektryczności spadły, był Luksemburg - o 5 proc., zaś na Litwie, Malcie i w Finlandii ceny zmieniły się w niewielkim stopniu.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p><strong>Gaz </strong>również kosztował polskie gospodarstwa domowe więcej od wielu innych krajów w UE, biorąc pod uwagę siłę nabywczą polskich portfeli. Wyższe koszty gazu są tylko w Bułgarii, na Węgrzech, w Słowenii, Szwecji, Portugali i na Litwie.</p><p>Przeciętna nominalna<strong> cena gazu</strong> (za 100 kWh) dla całej Unii wyniosła 6,4 euro w 2 poł. 2011 roku, a w Polsce - 5 euro. Między drugą poł. 2010 a drugą poł. 2011 roku ceny gazu w Polsce wzrosły o 6,5 proc. To jeden z pięciu najniższych wzrostów w UE wśród 23 krajów UE (średni wzrost UE - 12,6 proc.).</p><p>Z danych Eurostatu wynika, że rachunki Europejczyków za energię nie przestają rosnąć. W poprzednim okresie, między drugą poł. 2009 a drugą poł. 2010 roku elektryczność zdrożała w UE o 5,6 proc., a gaz o 7,5 proc. </p>
Nie ma jednej, uniwersalnej strategii na czas kryzysu
http://forsal.pl/artykuly/620355,nie_ma_jednej_uniwersalnej_strategii_na_czas_kryzysu.html
2012-05-25T19:14:10Z
<p class="tresc">O tym, jak osiągnąć wzrost i planować strategię rozwoju w czasach, gdy rynki są nieprzewidywalne, podczas II Europejskiego Kongresu Finansowego dyskutowali były premier Jan Krzysztof Bielecki wraz z przedstawicielami sektora finansowego i energetycznego.</p><p class="tresc">Krzysztof Kilian, prezes Polskiej Grupy Energetycznej, stawia na fuzje i przejęcia. – W 2007 i 2008 r. z kilkuset spółek energetycznych utworzone zostały duże koncerny, które są w stanie udźwignąć ciężar konkurencji – powiedział Kilian. Zadeklarował, że dla poszukiwania finansowania programu atomowego konieczne jest dalsze zwiększenie skali działania grupy. – Do tego konieczne są fuzje i przejęcia. Nie budując takiej dźwigni, skazujemy się na szukanie pomocy państwa – uważa prezes PGE. A dziś na taką pomoc, która przekładałaby się na konkretne pieniądze, raczej nie można liczyć.</p><p class="tresc">Z podejściem opierającym się na akwizycjach nie zgadza się prezes zarządu PKN Orlen Jacek Krawiec. – Fuzje i przejęcia mogą czasem wstrzymać wzrost wartości spółki – mówi. W przeszłości Orlen należał do najaktywniejszych polskich firm na rynkach zagranicznych. Ma na koncie przejęcia w Czechach i Niemczech. Jego największa transakcja to kupno rafinerii w Możejkach na Litwie. Teraz Orlen nie planuje ekspansji zagranicznej, chyba że nadarzy się ku temu dobra okazja. – Widząc dźwignię wzrostu w gazie łupkowym, będziemy skupiać się właśnie na tym – mówi. Dodaje, że konieczne jest stawianie na rozwój i innowacje. – Kryzys wybuchł m.in. dlatego, że skracano życie produktów i tworzono sztuczne instytucje finansowe, przy czym gdzieś zniknęła idea rozwoju – ocenia.</p><p class="tresc">W opinii prezesa Banku Zachodniego WBK Mateusza Morawieckiego możliwości rozwoju dla firm, szczególnie tych o dominującej pozycji na krajowym rynku, leżą w integracji ponadnarodowej z uwzględnieniem rynków Europy Środkowo-Wschodniej. – Daje to duże możliwości zwiększenia efektywności działania, a to w konsekwencji umożliwia ekspansję produktową – mówi Morawiecki.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">Jak to robić? Zdaniem szefa BZ WBK w ostatnich latach modele do naśladowania w zakresie dywersyfikacji produktowej i geograficznej wypracowały takie koncerny, jak koreański Samsung czy niemiecki Siemens.</p><p class="tresc">Zdaniem uczestników dyskusji hamulcem dla przedsiębiorstw są często regulatorzy. – Mamy przed sobą decyzje co do nadchodzących inwestycji np. w łupki, atom czy infrastrukturę. Tylko że sfera regulacyjna nie do końca pozwala nam działać – mówi Andrzej Klesyk, prezes PZU. Efekt? W inwestycjach polskie spółki są często wyprzedzane przez zagranicznych konkurentów.</p><p class="tresc">Jak finansować rozwój? Możliwości wzięcia kredytu są ograniczone, ograniczony jest również potencjał giełdy. – Są nowocześniejsze środki pośredniczenia na rynku kapitałowym. To państwowe fundusze inwestycyjne – mówi Andrzej Herman, dziekan kolegium nauk o przedsiębiorstwie SGH. Takie instytucje działają np. w Norwegii, krajach arabskich czy Chinach. Najczęściej źródłem ich aktywów jest sprzedaż zasobów surowcowych tych krajów.</p><p class="tresc">Poważne zmiany czekają też banki. – Sektor bankowy w Europie jest za duży. Obecnie nie starczy budżetów narodowych do ich ratowania. Sektor ten powinien się zmniejszyć co najmniej o połowę – uważa prezes Banku Handlowego Sławomir Sikora.</p><p class="tresc">To, że największe spółki strategiczne mają zupełnie różne strategie rozwoju w czasach kryzysu, nie dziwi Andrzeja Hermana. – Kryzys dotyczy tylko niektórych regionów. Nie ma go w Azji, na Bliskim Wschodzie czy w Brazylii. Dlatego też nie ma uniwersalnego modelu zarządzania spółką strategiczną. Każda sytuacja jest odmienna, bo odmienne grupy interesariuszy mają inne cele – twierdzi.</p><p class="tresc">II Europejski Kongres Finansowy zakończy się w piątek. Sformułowane na nim rekomendacje zostaną przesłane m.in. do naszych ministerstw czy instytucji na szczeblu europejskim.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="wyroznienie"></p>
Jak optymizm i pesymizm powodują spadek cen ropy
http://forsal.pl/artykuly/620347,jak_optymizm_i_pesymizm_powoduja_spadek_cen_ropy.html
2012-05-25T19:18:10Z
<p class="tresc">Od początku miesiąca znacząco tanieje ropa naftowa na giełdach. To efekt oddalenia się groźby wybuchu konfliktu zbrojnego z Iranem i spowolnienia gospodarczego w Europie. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.</p><p class="tresc">Wprawdzie wczoraj zarówno Brent, jak i West Texas Intermediate zdrożały o niespełna 1 proc. wskutek doniesień o trudnym przebiegu rozmów z Teheranem na temat jego programu atomowego, ale nie zmienia to wyraźnego trendu. – Rynek spodziewa się, że Iran może ponownie usztywnić swoje stanowisko, ale biorąc pod uwagę grecki kryzys, będzie to chwilowy wzrost – wyjaśnia Tamas Varga, analityk z PVM Oil Associates.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">Cena baryłki notowanej w Londynie ropy typu Brent od początku maja spadła z prawie 120 dolarów do około 106 i jest obecnie na poziomach nienotowanych od stycznia. Jeszcze bardziej ten trend widać w przypadku WTI w Nowym Jorku – tylko w ciągu maja jej cena zmniejszyła się o 15 proc., a w środę zeszła nawet poniżej 90 dolarów, czyli najniżej od siedmiu miesięcy.</p><p class="tresc">Wzrost cen ropy, który nastąpił między początkiem roku a marcem, był spowodowany embargiem nałożonym przez USA i UE na irańską ropę i obawą, że spór z Teheranem może się zakończyć konfliktem zbrojnym. Do tego wydawało się, że drugi bailout dla Grecji uspokoi sytuację w strefie euro i uniknie ona recesji.</p><p class="tresc">Jednak sytuacja całkowicie się odwróciła – wskutek zbliżających się wyborów prezydenckich w USA nie ma mowy, by Ameryka rozpoczynała interwencję, zresztą odczuwający skutki sankcji Iran jest skłonny przynajmniej do rozmów. W Europie z kolei wzrosło prawdopodobieństwo, że Grecja będzie musiała opuścić strefę euro, a kolejne państwa wpadają w recesję. Mniejsza produkcja powoduje, że spada popyt na ropę.</p><p class="tresc">Na dodatek dochodzą jeszcze inne czynniki, które też przyczyniają się do spadku cen surowca. Eksport irackiej ropy osiągnął w tym roku najwyższy poziom od ponad 30 lat, a do 2015 r. kraj ten chce podwoić wydobycie. Natomiast libijski przemysł naftowy szybciej, niż się spodziewano, odbudowuje się ze zniszczeń powstałych wskutek wojny domowej. Spada także tempo wzrostu gospodarczego Chin, które są drugim największym konsumentem ropy na świecie, zaś do spadku notowań przyczyniła się też informacja Departamentu Energii o wzroście zapasów surowca. – Ceny ropy spadają w związku z obawami o Europę i optymizmem w sprawie Iranu. To jest to, co kieruje teraz rynkiem – uważa Phil Flynn z funduszu PFGBest.</p><p class="tresc">Spadki na giełdach na razie mogą jedynie zatrzymać wzrost cen na stacjach benzynowych w Europie, a nie doprowadzić do ich spadku. Wraz z rosnącymi obawami o Grecję umacnia się dolar, w którym notowane są surowce. Tym bardziej dotyczy to Polski, bo złotówka traci na wartości i wobec amerykańskiej waluty, i euro.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="wyroznienie"></p>
Górnictwo idzie na rekord
http://forsal.pl/artykuly/618882,gornictwo_idzie_na_rekord.html
2012-05-25T20:03:43Z
<p class="tresc">Wzrost wydatków na inwestycje jest możliwy dzięki zmianom właścicielskim w polskim górnictwie. Na giełdzie notowane są już dwie duże spółki: Bogdanka oraz JSW, a to oznacza, że mają one dodatkowe źródło kapitału.</p><p class="tresc">Bogdanka na dalsze prace w polu Stefanów przeznaczy ok. 700 mln zł. W dużej części to środki pozyskane dwa lata temu z giełdy. Inwestycje górnicze JSW to przeważająca część zaplanowanych na ten rok wydatków w łącznej kwocie ok. 1,5 mld zł.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p><p class="tresc">KHW, która na rozwój chce w tym roku wydać ok. 680 mln zł, planuje zakup kolejnego kompleksu do eksploatacji niskich pokładów oraz duże inwestycje w kopalni Wujek-Śląsk, gdzie powstanie centralna klimatyzacja wyrobisk i stacja odmetanowania powierzchniowego.</p><p class="tresc">W park maszynowy, a także udostępnianie nowych frontów eksploatacyjnych inwestować chce Kompania Węglowa. Rosnące nakłady na rozwój – w tym roku ok. 700 mln zł – mają pozwolić spółce wydobywać 39,2 mln ton węgla rocznie, a w 2016 r. zwiększyć produkcję do ponad 40 mln ton. Plany sięgają nawet 2020 r., kiedy to Kompania chce wydobywać ok. 42 – 43 mln ton. W realizacji planów ma pomóc spółce debiut giełdowy. Joanna Strzelec-Łobodzińska, prezes największej górniczej firmy w Unii Europejskiej, zapowiada, że nastąpi to w 2014 r.</p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p>
Sierakowska: Szansa na przejrzysty rynek ropy w Nigerii
http://forsal.pl/artykuly/620211,sierakowska_szansa_na_przejrzysty_rynek_ropy_w_nigerii.html
2012-05-25T08:27:04Z
<p>W centrum uwagi:<br />• Złoto i srebro – delikatne odbicie w górę<br />• Planowane regulacje na rynku ropy w Nigerii</p><p>Umacniający się dolar wczoraj nadal sprzyjał stronie podażowej na rynkach towarowych. Najwyraźniej jednak niedźwiedzie dostały zadyszki, a niski poziom cen wielu towarów skłonił część inwestorów do zakupów. </p><p>Wczoraj indeks CRB zakończył sesję delikatnym wzrostem o 0,17% do poziomu 281,92 pkt. Najmocniej w górę odbiły się notowania soku pomarańczowego, po informacjach o tym, że tegoroczny sezon huraganów może być większym niż zazwyczaj zagrożeniem dla plonów cytrusów na Florydzie. Floryda jest obok Brazylii, najważniejszym obszarem upraw cytrusów z przeznaczeniem na produkcję soku pomarańczowego. </p><h2>Złoto i srebro – delikatne odbicie w górę</h2><p>Na wyraźnym plusie znalazły się wczoraj także notowania srebra, które wzrosły o ponad 2%. Niemniej jednak, nie zmieniło to sytuacji technicznej na wykresie tego kruszcu. Cena srebra wczoraj po raz kolejny przetestowała opór w rejonie 28,50-29,00 USD za uncję, dodatkowo wzmacniany linią 14-sesyjnej średniej ruchomej. Dziś notowania białego metalu nadal znajdują się poniżej tych barier. </p><p>Dziś rano, po raz pierwszy od kilku dni, drożeje także złoto. Stronie popytowej sprzyjają informacje z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, pokazujące, że w kwietniu banki centralne nadal kupowały ten kruszec. W poprzednim miesiącu swoje rezerwy złota podniosły m.in. Turcja, Ukraina, Meksyk i Kazachstan. </p><p>Niemniej jednak, podobnie jak w przypadku srebra, także i notowania żółtego kruszcu znajdują się poniżej technicznego oporu – tu jest nim dolne ograniczenie kanału spadkowego, w którym ceny złota poruszały się od początku marca do początku maja, a także linia 14-sesyjnej średniej ruchomej. </p><h2>Planowane regulacje na rynku ropy w Nigerii</h2><p>Tymczasem w Nigerii trwają ostatnie prace nad ustawą regulującą tamtejszy rynek ropy naftowej. Jest to ważny krok w kierunku przejrzystości nigeryjskiego rynku ropy, dotychczas paraliżowanego przez częste strajki i oszustwa. Projekt ustawy, tzw. Petroleum Industry Bill (PIB), mocno forsowany przez prezydenta Goodluck Jonathana, ma zakładać dodatkowe wpływy do budżetu Nigerii, które przez lata były zaniżane ze względu na kwitnący tam czarny rynek ropy. Dodatkowe wpływy budżetowe są Nigerii bardzo potrzebne, gdyż bez kolejnych inwestycji tamtejszy sektor naftowy będzie stopniowo podupadać, a wydobycie i eksport ropy mogą się wtedy wyraźnie zmniejszyć w ciągu kolejnych kilku lat.</p><p>Wśród założeń PIB znajdują się częściowe sprywatyzowanie państwowego koncernu naftowego i wprowadzenie podatku od zysków z wydobycia ropy naftowej. Stopa podatku ma wynosić 20% w przypadku głębokich złóż morskich oraz aż 50% w przypadku złóż lądowych oraz płytkich złóż morskich. Dotychczas wydatki podatkowe funkcjonujących w Nigerii firm z branży naftowej nie były ujawniane.</p><p>Niemniej jednak, nawet jeśli projekt ustawy trafi do parlamentu (co ma nastąpić w najbliższych dniach), to i tak nie ma pewności, że zostanie on przyjęty, gdyż wiele grup nacisku może przyczyniać się do jego odrzucenia lub do opóźnień w jego przyjęciu. </p><p>Obecnie Nigeria eksportuje ponad 2 mln baryłek ropy naftowej dziennie. Ważnymi odbiorcami surowca są Stany Zjednoczone, kraje Europy, a także w coraz większym stopniu Chiny i Indie. </p><p>Dziś notowania ropy naftowej delikatnie rosną. Niemniej jednak, cena tego surowca znajduje się poniżej poziomu 93 USD za baryłkę, będącego ważnym poziomem oporu. Najbliższym wsparciem są natomiast okolice 89 USD za baryłkę.</p><br />
Kwiecień: Europa w recesji nawet bez „pomocy” Grecji
http://forsal.pl/artykuly/620181,kwiecien_europa_w_recesji_nawet_bez_pomocy_grecji.html
2012-05-25T07:26:08Z
<h2>Fatalne dane, będą cięcia ratingów?</h2><p>Jedno należy powiedzieć sobie jasno: dane z Europy były fatalne. Koniunktura zarówno w przemyśle, jak i usługach strefy euro jest najgorsza od połowy 2009 roku. Do tego po raz pierwszy w tym roku obserwujemy wyraźny spadek niemieckiego indeksu Ifo (swoją drogą dowodzący słuszności stawianej przez nas tezy, iż PMI jest lepszym kierunkowskazem, jeśli chodzi o koniunkturę). Brak negatywnej reakcji rynku nie powinien przysłonić nam obrazu, które pokazują dane. To nie są po prostu kolejne słabe figury: to są dane pokazujące, iż strefa euro jako całość wchodzi w coraz głębszą recesję (podczas gdy jeszcze na początku marca rynek miał nadzieję na ożywienie), a co więcej, perspektywa recesji dotyka też kraje północy, które do tej pory były w lepszej sytuacji makroekonomicznej, a to wprowadza szereg nowych komplikacji. </p><p>Brak negatywnej reakcji rynku może u inwestorów budzić skojarzenia ze sytuacją ze stycznia, kiedy masowa obniżka ratingów europejskich krajów ze strony agencji S&P była tak naprawdę początkiem poprawy nastrojów rynkowych. Jednak wtedy przyszła jednocześnie przejściowa (jak się okazało) poprawa w danych, efekty przynosić zaczęły również operacje LTRO. Dodatkowo obniżki ratingów były generalnie oczekiwane. Teraz nie są, a mogą nastąpić – np. Francja, gdzie sytuacja makro pogarsza się bardzo szybko, ma nadal potrójne A od Fitch i Moddy’s, w obydwu przypadkach z perspektywą negatywną. Niewykluczone, iż perspektywa niższych wpływów podatkowych skłoni którąś z tych agencji do zmiany oceny wiarygodności tego kraju.</p><p>Nie można wykluczyć przejściowego odbicia na wyprzedanym rynku. Pretekstów jest kilka: plan stymulacji w Chinach, pomysły pro-wzrostowe w Europie (nad którymi można pracować przy okazji nowego budżetu), czy przede wszystkim greckie sondaże. Jednak nie wydaje się, aby sytuacja makro w Europie szybko wyraźnie się poprawiła. Dołek zarówno makro, jak i ten rynkowy (dla EURUSD i rynków akcji) jest prawdopodobnie ciągle przed nami. </p><h2>PMI teraz również dla USA</h2><p>Od maja indeks PMI dostępny będzie też dla amerykańskiej gospodarki. W maju przyjął on wartość 53,9 pkt. (na razie podawana jest tylko wersja dla przemysłu), jednocześnie podano, iż w kwietniu wartość tego indeksu wyniosła 56 pkt. W USA będziemy mieć tym samym ciekawą konkurencję pomiędzy wskaźnikami aktywności. Dotychczas za kluczowy uznawany był indeks ISM, który jest publikowany jednak dopiero na początku następnego miesiąca. Wcześniejsze sygnały pochodziły ze strony wskaźników regionalnych i naszym zdaniem odpowiednia ich kombinacja może dawać nawet bardziej wiarygodny obraz niż ISM. To czy PMI zdobędzie zaufanie inwestorów zależeć będzie m.in. od jego zdolności przewidywania zmian wskaźnika ISM.</p><h2>Grecy chcą gruszek na wierzbie</h2><p>Najnowszy sondaż pokazuje, iż aż 82% Greków chce pozostania przy euro, ale jednocześnie ponad 60% nie chce przeprowadzania reform. Co więcej, mimo iż poparcie dla Nowej Demokracji (26%) wyraźnie rośnie, jeszcze więcej (30%) zyskuje Syriza, a jej lider przewodzi w rankingu na najlepszego kandydata na fotel premiera. Tym samym na tydzień przed publikacją ostatniego sondażu sprawy nie wyglądają dobrze i (w połączeniu z danymi makro) nie specjalnie uzasadniają rynkowe odreagowanie.</p><p>Na wykresach:</p><p>S&P500 (kontrakty), D1 – w notowaniach kontraktów na indeks S&P500 realizujemy odbicie od bardzo silnych wsparć, o których pisaliśmy kilka dni temu (m.in. realizacja formacji RGR i szczyty z jesieni poprzedniego roku); jednak widać, iż bykom brakuje siły; anemiczne odbicie po bardzo silnym impulsie spadkowym oznacza, iż obecny ruch jest tylko korektą, po której do gry wrócą sprzedający – pierwszym wyraźnym oporem jest poziom 1338 pkt. </p><p>Gold, H4 – duże spadki na rynku złota w pierwszej połowie maja były m.in. efektem wybicia dołem z formacji trójkąta; rynek niemal dotarł do kluczowego wsparcia 1520 USD, ale na jego pokonanie zabrakło już siły; na chwilę obecną cena konsoliduje się powyżej tego wsparcia i nie wykluczone, iż przez pewien czas ponownie będzie robić to w formacji trójkąta; jeśli tak będzie, w krótkim czasie może czekać na odbicie w kierunku jego górnego ograniczenia (1595 USD)</p><p>SengChina (kontrakty), D1 – warto zwrócić uwagę, iż niemrawe odbicie na Wall Street to i tak przyzwoicie optymistyczny rozwój wydarzeń – w Chinach tego odbicia nie ma wcale; co więcej, o ile S&P500 odbił się od szczytu z października 2011, SC testuje właśnie dołek z listopada; teoretycznie taki test ważnego minimum może zwiększyć szansę na krótkotrwałe odbicie, jednak z drugiej strony zestawienie to pokazuje, jak wysoko ciągle są amerykańskie indeksy, a ich wpływ na sentyment na rynkach globalnych jest jak wiadomo niemały.</p><p style="font-style: italic;">Przedstawione w powyższym opracowaniu treści , sporządzone z najwyższą starannością i według najlepszej wiedzy autora, mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie stanowią one porady inwestycyjnej, ani rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców. Dom Maklerski X-Trade Brokers S.A. nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie powyższych danych, ani za szkody poniesione w ich wyniku. Transakcje na instrumentach inwestycyjnych, w szczególności instrumentach wykorzystujących dźwignię finansową zawsze związane są z ryzykiem i mogą w efekcie przynieść zyski oraz straty, przekraczające zaangażowany przez inwestora kapitał początkowy.</p>
Kto zyska na tańszej ropie?
http://forsal.pl/artykuly/620158,kto_zyska_na_tanszej_ropie.html
2012-05-25T06:44:13Z
<p>Gwałtowna przecena surowców, które obok akcji stanowią trzon ryzykownych aktywów, jest łatwa do wytłumaczenia. Rynki cały czas ważą zarówno prawdopodobieństwo wyjścia przez Grecję ze strefy euro, jak i skutki tego wydarzenia dla światowego wzrostu gospodarczego. Gwałtowne pogorszenie nastrojów w środę wywołały komunikat Bundesbanku o tym, że eurosystem jest już przygotowany na scenariusz uszczuplenia wspólnego obszaru walutowego, oraz nieprzejednana postawa rządu niemieckiego w kwestii euroobligacji. Berlin nie zgadza się na uwspólnienie unijnych długów, co — mimo że samo w długim okresie nie byłoby dobre dla euro — na pewno mogłoby ograniczyć konsekwencje opuszczenia wspólnego obszaru walutowego przez Grecję. </p><p>Zamieszanie wokół Grecji zapewne nie potrwa jednak dłużej niż miesiąc. Siedemnastego czerwca dowiemy się ostatecznie, kto będzie rządził w tym kraju i czy opcja proeuropejska wygrała, czy nie. Ostatnie sondaże wskazują, że Nowa Demokracja wraz z Pasokiem będą miały większość w parlamencie, a wzrost poparcia dla skrajnie lewicowej Syrizy okazał się krótkotrwały. Za takim wynikiem wyborów przemawia przede wszystkim to, że zmienią się one w plebiscyt w kwestii euro, a ponad 75% Greków opowiada się za zachowaniem wspólnej waluty. Gdyby jednak Hellada wolała poszukać własnej drogi poza strefą euro, EBC zaleje system bankowy tanim pieniądzem, nie dopuszczając do dalszego wzrostu rentowności hiszpańskich i włoskich obligacji. Politycy będą przekonywać, że kwestia Grecji jest wyizolowanym przypadkiem, a zamieszanie, które zrobi się w tym kraju, zdecydowanie zniechęci innych do pójścia tą drogą. Tak czy inaczej, rynki wreszcie uwolnią się od tej sprawy i znów zainteresują się bardziej ryzykownymi aktywami.</p><p>Należy więc postawić sobie pytanie: czy gdy już grecki kryzys zostanie jakoś rozwiązany, ropa Brent wróci do poziomu 125 dolarów za baryłkę oglądanych jeszcze w marcu. Moim zdaniem tak się nie stanie. Choć wyprzedaż ropy, podobnie jak wszystkich ryzykownych aktywów, ma charakter krótkoterminowy, odbicie będzie o wiele płytsze. Informacje płynące z Aten przykryły bowiem inne wiadomości, z których większość nie jest korzystna dla rynku ropy. </p><p>Popyt w będącej w recesji UE jest oczywiście słaby, podobnie jak w USA, gdzie także jest ciągle wysokie bezrobocie, a konsumenci, wyciągnąwszy lekcję z 2008 roku, przykładają znacznie większą wagę do paliwowych oszczędności. W krajach rozwijających się zużycie rośnie, jednak czołowe ośrodki analityczne obniżyły prognozy na ten rok, głównie ze względu na słabnący popyt w Chinach. Na plus za to zaskakuje podaż, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych — rośnie tam produkcja w Dakocie Północnej, gdzie surowiec wydobywa się (podobnie jak gaz) z łupków. Praktycznie całkowicie odrodziła się po wojnie produkcja libijska, rośnie też wydobycie ropy w Iraku. Nadwyżka podaży względem popytu powoduje narastanie zapasów, zwłaszcza w USA. </p><p>Relatywnie wysoka podaż i niski popyt w Ameryce Północnej są główną przyczyną, dla której ropa WTI jest tańsza o 15-18 dolarów od ropy Brent, będącej podstawą wyceny większości kontraktów na dostawę surowca, także tych w Polsce. W zeszły weekend wydarzyło się jednak coś, co może znacząco zmniejszyć różnicę cenową Brent-WTI — z kilkunastu do kilku dolarów. Otwarty został rurociąg Seaway, który poprowadzi ropę ze środka kontynentu amerykańskiego do Zatoki Meksykańskiej, gdzie znajduje się duża część rafinerii, które dotąd nie miały dostępu do tańszego krajowego surowca. </p><p>Ropa z Zatoki Meksykańskiej (tak zwana Louisiana Sweet Crude) jest niewiele tańsza od ropy Brent, a więc jest znacznie droższa od WTI. Gdy surowiec popłynie na południe, cena LSC spadnie, jeszcze bardziej zniechęcając Amerykanów do importu ropy. Więcej będzie zatem jej mogło popłynąć do Europy, obniżając w ten sposób cenę ropy Brent. W efekcie ceny surowca powinny spaść tak, by różnica WTI-Brent nie przekraczała 6 dolarów (4 dolary to koszt transportu przez Seaway, a 2 dolary to dyskonto między LSC a Brent). Ropa Brent spadnie więc zapewne o około 5 dolarów. </p><p>Gdy na rynki wróci optymizm, ropa Brent raczej nie będzie jego głównym beneficjentem. W perspektywie najbliższych miesięcy jej cena będzie kształtować się w okolicach obecnych poziomów, nie przekraczając 110 dolarów za baryłkę. Gdy umocni się złoty, polscy kierowcy powinni odczuć to także na stacjach benzynowych. Spadek wyniesie zapewne kilkanaście groszy na litrze. Może być silniejszy, jeśli nasza waluta umocni się bardziej w stosunku do dolara. Wtedy ceny benzyny 95 mogą spaść nawet do 5,50 zł za litr. </p><p><span class="psav_speclinkarea">psav linki wyróżnione</span></p>
Ceny miedzi w Londynie spadają z powodu kryzysu w strefie euro
http://forsal.pl/artykuly/620150,ceny_miedzi_w_londynie_spadaja_z_powodu_kryzysu_w_strefie_euro.html
2012-05-25T06:35:45Z
<p>Na Comex w Nowym Jorku funt miedzi tanieje w dostawach na lipiec o 0,2 proc. i jest wyceniany po 3,4235 USD.</p><p>Ceny miedzi na LME spadły już w tym miesiącu o 10 proc. z powodu obaw, że Grecja może wyjść ze strefy euro i spowolnienie wzrostu gospodarczego w Chinach, co ograniczyłoby popyt na metale.</p><p>W czwartek kilka niemieckich gazet podało, że w eurolandzie powstają plany awaryjne na wypadek opuszczenia przez Grecję strefy wspólnej waluty po czerwcowych wyborach parlamentarnych w tym kraju.</p><p>"Już w poniedziałek w trakcie konferencji telefonicznej grupa robocza sekretarzy stanu w ministerstwach finansów wezwała rządy do przygotowania systemów bankowych na wyjście Grecji ze strefy euro" - podał dziennik "Die Welt".</p><p>Według "Frankfurter Allgemeine Zeitung" prace nad scenariuszami na wypadek tzw. Grexitu (skrót od słów "Grecja" i "exit" - "wyjście") prowadzi grupa robocza w Europejskim Banku Centralnym, a także w niemieckim Bundesbanku.</p><p>Niemiecki Bundesbank ocenił w opublikowanym w środę raporcie, że konsekwencje ewentualnego wstrzymania pomocy finansowej dla Aten byłyby wprawdzie poważne, ale "możliwe do opanowania".</p><p>Bank ostrzegł też rządy krajów strefy euro przed złagodzeniem postawionych Atenom warunków otrzymania pomocy finansowej, czego żąda prowadząca w sondażach wyborczych grecka koalicja radykalnej lewicy SYRIZA i jej przywódca Aleksis Cipras. Według niemieckiego banku centralnego ustępstwo na rzecz Grecji podważyłoby wiarygodność unii walutowej oraz znacznie osłabiłoby motywację do odpowiedzialnej polityki reform i konsolidacji w krajach strefy euro.</p><p>Po wyborach parlamentarnych w Grecji, które odbyły się 6 maja, nie zdołano sformować koalicji rządzącej, dlatego 17 czerwca odbędą się kolejne wybory.</p><p>"W najbliższym czasie nie możemy raczej liczyć na odbicie cen miedzi, bo w Europie jest dużo niepewności związanej z Grecją. Słabną też Chiny" - mówi Lelia Kim, trader metali w Tong Yang Securities Inc. w Seulu.</p>