© 2008 INFOR PL S.A.
INFOR PL S.A.
Forsal.pl: technologie
2012-02-12T06:37:40+01:00
INFOR PL S.A.
http://forsal.pl/atom/tagi/technologie
Ile naprawdę wart jest Facebook?
http://forsal.pl/artykuly/592923,ile_naprawde_wart_jest_facebook.html
2012-02-10T18:30:31Z
<p>Jeżeli ktoś starał się przekonać świat, że w tym przypadku za jedynką powinno znaleźć się jedenaście zer, udało mu się to.<br />Korzystając ze swojego zaufanego, kieszonkowego kalkulatora, poświęciłem w ostatni weekend kilka godzin, aby w przejrzysty sposób oszacować wartość Facebooka i sprawdzić, czy będę w stanie samodzielnie określić jakiś uzasadniony poziom wyceny.</p><p>Oczywiście, w takim ćwiczeniu myślowym trzeba uwzględnić wiele zmiennych parametrów, a ze względu na swobodę doboru danych margines błędu zawsze będzie wysoki. Nawet jednak przy bardzo optymistycznych założeniach można przyjąć, że Facebookowi może udać się zwiększenie przychodów z 3,7 mld dolarów w 2011 r. do 11 mld dolarów w roku 2014. Oznaczałaby to łączny wzrost rzędu 200%. Zysk netto mógłby wzrosnąć jeszcze bardziej, z 668 mln do 2,2 mld dolarów, czyli o 235%.</p><p>>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/592145,debiut_facebooka_powtorka_z_dotcomowej_banki.html" title="Debiut <strong>Facebooka</strong> – powtórka z dotcomowej bańki?">Debiut Facebook – powtórka z dotcomowej bańki?</a></p><p>Co takie wyliczenia mogłyby oznaczać pod względem wartości rynkowej? Moim zdaniem prawdopodobne maksimum stosunku ceny do zysków w 2014 to 25, co przekładałoby się na dzisiejszą wartość rzędu 25 x 2,2 mld dolarów = 55 mld dolarów, czyli 82-krotność zysków z 2011 r. i 60-krotność zysków z 2012 r.</p><h2>Duży problem Marka Zuckerberga</h2><p>Przyjmę, że liczba użytkowników Facebooka będzie rosnąć w tempie 100 mln rocznie. Przekłada się to na 1,5-krotność aktualnej liczby europejskich użytkowników Facebooka – a zatem nie można powiedzieć, że jestem przesadnie ostrożny! Przy takich założeniach trajektoria wzrostu wygląda tak, jak na wykresie 1. Mark ma się zatem czym martwić.</p><h2>Co uwzględniają obliczenia?</h2><p>Przychody: Facebook będzie realizować agresywną strategię pozyskiwania nowych, pozareklamowych strumieni przychodów. Obecnie coraz więcej użytkowników korzysta ze smartfonów, które jako takie nie przynoszą spółce zysku. Facebook musi odnaleźć przychody w sektorze cyfrowym za pośrednictwem modelu takiego, jak sklep z aplikacjami Apple czy prowadzony przez tę firmę serwis iTunes – podstawą byłby tu procentowy udział w sprzedaży.</p><p>Tworzenie prognozy sprzedaży zaczyna się od przyjęcia założeń dotyczących wysokości przeciętnego zysku na użytkownika (ARPU). W latach 2009–2011 wzrósł on z 3,1 do 5,1 USD. Wzrost ten w najbliższych latach ma być równy 25%, co w rezultacie ma doprowadzić do oszałamiających 10 USD rocznie. Cel ten może okazać się nieco zbyt ambitny, ale Mark nie zrezygnuje z niego – co do tego nie powinniśmy mieć wątpliwości.</p><p>>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/591675,facebook_farma_stoi_czyli_co_moze_pograzyc_najwiekszy_portal_spolecznosciowy.html" title="<strong>Facebook</strong> farmą stoi, czyli co może pogrążyć największy portal społecznościowy">Facebook farmą stoi, czyli co może pogrążyć największy portal społecznościowy</a></p><p>Przyjąłem, że liczba użytkowników będzie rosnąć o 100 mln rocznie i w 2014 r. osiągnie 1150 mln. W rezultacie przychody zbliżą się do 11 mld dolarów – patrz: tabela 1.</p><h2>Zysk netto</h2><p>W ostatnich dwóch latach Facebookowi udawało się osiągnąć 18–19% marży. Jednym z czynników, które mogą wpłynąć na jej wzrost, jest cyfrowa sprzedaż. Przyjąłem, że w sektorze tym marża wyniesie 33%, czyli tyle, ile w przypadku Microsoftu – prawdopodobnie jest to dość dobry punkt odniesienia. Zakładam też, że udział tego sektora w całkowitym wzroście wyniesie 60%. W rezultacie marża powinna wzrosnąć z dzisiejszych 18,8% do 22,4% w 2014 roku.</p><p>Pewnym obciążeniem dla Facebooka będzie też koszt pozyskiwania użytkowników. Błogosławieństwem dla spółki od wielu lat jest to, że nowi członkowie dołączali do jej serwisu bardzo chętnie, co kosztowało ją naprawdę(!) niewiele. To się jednak zmienia! W 2011 r. Facebook zwiększył nakłady na marketing z 184 do 427 mln, co oznacza 1,8 USD na nowego użytkownika, czyli wzrost o ponad 100% w ciągu zaledwie roku!</p><p>Ponieważ nie spodziewam się, że w najbliższych latach będzie łatwiej – liczba potencjalnych użytkowników będzie maleć, a konkurencja będzie się nasilać – przyjmuję, że niezbędne nakłady na marketing wzrosną do 650 mln dolarów. Spowoduje to szybki wzrost kosztów pozyskiwania użytkowników w najbliższych latach – patrz: tabela 1. Dodatkowe nakłady na marketing przyczynią się do ograniczenia tempa wzrostu marży. Obydwa te efekty przedstawiliśmy w tabeli 1 – ostatecznie marża w 2014 r. ma szansę wzrosnąć do 20,4%.</p><p>Na przedstawiającym zarówno przychody, jak i zysk netto wykresie 2 widać natomiast, że omawiana tu prognoza jest dość agresywna – od Marka Zuckerberga oczekuje się jednak dokładnie takiej postawy: agresywnego wzrostu.</p><h2>Wycena?</h2><p>Wycenianie spółek nie jest nauką ścisłą – potrafi być zarówno ekscytujące, jak i frustrujące, a najczęściej przypomina mierzenie długości gumową taśmą.</p><p>Ograniczeniem dla modelu rozwoju Facebooka jest liczba ludności. Facebook ma spore osiągnięcia w pozyskiwaniu nowych użytkowników, a liczba 845 milionów zapiera dech w piersiach. Przyszłość nie przedstawia się już tak różowo, ponieważ o kolejnych użytkowników Facebook będzie zmuszony walczyć bardziej zaciekle. Google jest właścicielem obecnego zarówno w Brazylii, jak i w Indiach serwisu Orkut – a trzeba pamiętać, że gotówki raczej tej spółce nie brakuje. </p><p>Modele biznesowe mediów społecznościowych zmieniły krajobraz branży reklamowej. Pytanie brzmi: czy można liczyć na innego rodzaju strumienie przychodów? W kontekście dzisiejszej wartości ARPU na poziomie 5,1 USD obliczone przeze mnie 10 USD w 2014 r. oznaczałoby wzrost o 100%. To raczej dużo, jeżeli weźmie się pod uwagę, że Facebook będzie musiał odbierać klientów konkurencji, jako że „pula” jest w tym przypadku mniej więcej stała. Wzrost przychodów będzie zatem musiał być generowany przez obecnych użytkowników, którzy zaczną coś kupować, bądź też przez nowe produkty, których dziś nie jesteśmy jeszcze w stanie zrozumieć. W rezultacie prognozowanie staje się co najmniej trudne.</p><p>>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/591470,gieldowy_debiut_facebooka_polscy_inwestorzy_obejda_sie_smakiem.html" title="Giełdowy debiut <strong>Facebooka</strong>: polscy inwestorzy obejdą się smakiem">Giełdowy debiut Facebooka: polscy inwestorzy obejdą się smakiem</a></p><p>Obecnie łatwo jest wpaść w ekscytację i zacząć wierzyć, że w razie przejściowych kłopotów Facebook z pewnością znajdzie klientów na pozostałych planetach Układu Słonecznego. Facebook będzie mieć się dobrze, ale jeżeli chodzi o liczbę zer w wycenie, można przypuszczać, że „dziesięć to dobre towarzystwo, a jedenaście to tłum”.</p><h2>Alternatywne inwestycje w akcje</h2><p>Tak czy inaczej, zawsze warto spojrzeć łaskawym okiem na zapewniające obecnie bardzo rozsądne współczynniki cena/zysk akcje Google, Microsoftu i Apple. Tempo wzrostu maleje, a w ślad za nim podąża relacja ceny do zysku. Apple nadal rozwija się w kosmicznym tempie, jednak inwestorzy zaczynają już dyskontować spowolnienie – obecnie za akcje tej spółki trzeba zapłacić jedynie równowartość szacowanego na rok 2012 zysku pomnożoną przez 10,7.</p><p>Spadek stosunku zysku do ceny powinien również mieć miejsce w przypadku Facebooka – cena rynkowa nie może być całkowicie oderwana od wyników finansowych. Moim zdaniem rozsądne wydaje się przyjęcie, że w 2014 r. stosunek cena/zysk osiągnie 25. Inwestorzy będą płacić za dalszy rozwój (po roku 2014!), jednak będą też świadomi tego, że jest on niepewny. Wspomniana 25-krotność oznaczać będzie 82-krotność zysków za rok 2011 i 60-krotność zysków prognozowanych na rok 2012 – to dość wysoka wycena i lepiej, by okazało się, że Facebook sprosta oczekiwaniom.</p><h2>Podsumowanie</h2><p>Powyższe obliczenia i założenia oznaczają, że maksymalna racjonalna wycena rynkowa Facebooka to 55 mld dolarów. Tak czy inaczej, jest to raczej zgadywanie, ponieważ w sektorze mediów społecznościowych występuje bardzo wiele niewiadomych. Nawet jednak jeśli mamy do czynienia z niepewnością, trudno jest wyobrazić sobie, jak można by uzasadnić często pojawiającą się w mediach kwotę 100 miliardów dolarów.</p><p><a href="http://www.saxobank.pl/"><img src="http://g.infor.pl/p/_wspolne/pliki/185000/185238.png" /></a></p>
Polska wysyła w kosmos swojego pierwszego satelitę
http://forsal.pl/artykuly/592885,polska_wysyla_w_kosmos_swojego_pierwszego_satelite.html
2012-02-10T11:25:01Z
<p>Start ma nastąpić w godz. 11:00-13:00 z kosmodromu w Gujanie Francuskiej, należącego do <strong>Europejskiej Agencji Kosmicznej</strong> (ESA). Pierwotnie był zapowiadany na 9 lutego.</p><p>Satelita należy do kategorii zwanej nanosatelitami, czyli satelitów o masach od 1 do 10 kg. Polski satelita jest elementem projektu<strong> CubeSat</strong>, kierowanego przez<strong> California Polytechnic State University</strong>. Grupą docelową projektu są studenci politechnik. Prace nad nim rozpoczęto w 2005 roku.</p><p><strong>PW-Sat</strong> zbudowany jest z aluminiowego szkieletu, do którego przymocowane są wszystkie pozostałe elementy. Źródłem zasilania są fotoogniwa w liczbie ośmiu, umieszczone na ścianach satelity. Zapewniają one prąd o mocy minimum 2 W.</p><p>>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/548829,pierwszy_polski_satelita_oficjalnie_otrzymal_nazwe_lem.html" title="Pierwszy polski <strong>satelita</strong> oficjalnie otrzymał nazwę Lem">Pierwszy polski <strong style="font-weight: normal;">satelita</strong> oficjalnie otrzymał nazwę Lem</a></p><p>Do komunikacji z Ziemią satelita będzie używał modułu antenowego złożonego z czterech anten o długości 55 cm oraz modułu komunikacyjnego. Łączność będzie prowadzona na częstotliwościach 435,032 MHz (odbiór przez satelitę) oraz 145,902 MHz (nadawanie przez satelitę). Całością działania satelity będzie sterować komputer pokładowy.</p><p>Po znalezieniu się na orbicie, w ciągu pół godziny od oddzielenia się od rakiety nośnej, PW-Sat ma rozłożyć anteny komunikacyjne. Satelita będzie przesyłał na Ziemię dane telemetryczne, natomiast nie będzie wykonywał żadnych zdjęć - nie jest wyposażony w kamery, a jego celem jest test technologiczny.</p><p>Satelita zawiera eksperymentalne fotoogniwa, jednak podstawowym testem, który ma wykonać PW-Sat, jest sprawdzenie nowego systemu kontrolowanego opuszczenia orbity. System ten będzie mógł być stosowany przez satelity, które już zakończyły pracę, aby jako "kosmiczne śmiecie" nie stanowiły zagrożenia dla innych obiektów znajdujących się na orbicie okołoziemskiej. Do tej pory nie została opracowana skuteczna metoda na pozbywanie się zużytych satelitów, a zapowiadane są regulacje prawne wymuszające na operatorach satelitów bezpieczne ich wycofywanie z użytku po okresie eksploatacji.</p><p>Opracowany przez Polaków system ma niewielkie rozmiary i polega na tym, że satelita rozwija specjalny metrowy "ogon", który powoduje jego kontrolowaną deorbitację, czyli wejście obiektu w atmosferę, co skutkuje jego zniszczeniem. Przed rozłożeniem mechanizm mieści się w kostce sześciennej o wymiarach 10x10x11,3 cm i nie przekracza masy 1 kg.</p><p>PW-Sat został zaprojektowany i zbudowany przez studentów Politechniki Warszawskiej zrzeszonych w dwóch kołach naukowych: <strong>Studenckim Kole Astronautycznym na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa </strong>oraz <strong>Studenckim Kole Inżynierii Kosmicznej na Wydziale Elektronicznym i Technik Informacyjnych</strong>. Studentów wspierali pracownicy Centrum Badań Kosmicznych PAN, mający doświadczenie w konstruowaniu aparatury do misji kosmicznych.</p><p>Polski satelita zostanie wyniesiony na orbitę dzięki Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), wraz z sześcioma innymi satelitami z serii CubeSat oraz z dwoma włoskimi satelitami przez nową rakietę nośną - Vega. Cała procedura przygotowań do startu rozpoczęła się w listopadzie ubiegłego roku zamontowaniem pierwszego członu P80 na platformie startowej. Potem domontowano drugi i trzeci człon (na paliwo stałe) oraz górny czwarty człon (na paliwo ciekłe).</p>
Zygmunt Solorz-Żak weźmie udział w ofercie wtórnej NFI Midas
http://forsal.pl/artykuly/592880,zygmunt_solorz_zak_wezmie_udzial_w_ofercie_wtornej_nfi_midas.html
2012-02-10T11:17:11Z
<p>"<strong>Zygmunt Solorz-Żak</strong> ma zamiar uczestniczyć w ofercie i wykorzystać prawa poboru tak, żeby utrzymać swój udział w kapitale na obecnym poziomie" - powiedział dziennikarzom wiceprezes Maciej Kotlicki.</p><p> Spółka informuje na swojej stronie internetowej, że <strong>Solorz-Żak </strong>za pośrednictwem swoich spółek zależnych kontroluje 65,99 proc. akcji spółki. NFI Midas przeprowadza emisję w której jedno prawo poboru będzie upoważniało do objęcia czterech nowych akcji. Spółka chce pozyskać z emisji ok. 830 mln zł.</p><p> Środki zostaną przeznaczone m.in. na budowę sieci szerokopasmowego dostępu do internetu w technologii LTE oraz sfinansowanie przejęcia Aero2 za 548 mln zł. W I-III kw. 2011 roku NFI Midas miał 29,30 mln zł skonsolidowanej straty netto wobec 37,11 mln zł straty rok wcześniej, przy przychodach odpowiednio 19,30 mln zł wobec 10,04 mln zł. </p>
Młodzież rozniesie wirusa mobilnego internetu
http://forsal.pl/artykuly/592083,mlodziez_rozniesie_wirusa_mobilnego_internetu.html
2012-02-11T10:10:01Z
<p>– Podzieliliśmy ich na trzy grupy: przebojową młodzież, profesjonalistów i eksperymentatorów – mówi
Katarzyna Pąk z Ericsson Polska.</p><p class="tresc">Przebojowa młodzież to 7 proc. internautów. Z siecią łączą się praktycznie cały czas. Fascynuje ich sukces materialny i modne marki, ale nie są wobec nich lojalni. Większą grupę (ok. 10 proc.) stanowią profesjonaliści w wieku 25 – 39 lat, którzy już zajmują się rozwijaniem kariery. Cenią marki i funkcjonalność. Wybierają telefony stylowe i biznesowe, bo ich na to stać. Aż 15 proc. to eksperymentatorzy: lubią wyróżniać się z tłumu i korzystają z nowinek.</p><p class="tresc">>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/589201,mobilny_internet_coraz_tanszy_ceny_spadly_o_kilkanascie_procent.html">Mobilny internet coraz tańszy. Ceny spadły o kilkanaście procent</a></p><p class="tresc">– Dobrze rokuje to dla rozwoju innowacyjnych usług i nowych technologii. Operatorzy komórkowi powinni pochylić się nad tą grupą klientów – dodaje Katarzyna Pąk.</p><p class="tresc">Mogą ich wykorzystać jako propagatorów nowych usług wykorzystujących mobilny internet. Jak udowodnił Malcolm Gladwell w książce „Punkt przełomowy”, nowe produkty mogą zdobywać popularność w taki sposób, w jaki rozprzestrzeniają się wirusy – od jednej osoby do drugiej. Warunek: po nowinki muszą sięgać osoby wpływowe, wyznaczające trendy. Takie jak pionierzy. – Operatorzy muszą wymyślić nowe cyfrowe usługi, by klienci chcieli sięgać po mobilny internet – dodaje Tomasz Kulisiewicz, analityk firmy Audytel. Od tego zależy przyszłość ich biznesu, bo na usługach głosowych już nie zarabiają.</p><p class="tresc">>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/588314,internauci_pozwola_sie_sledzic_jesli_dostana_premie.html">Internauci pozwolą się śledzić. Jeśli dostaną premię</a></p>
WSJ: FBI zbierało informacje na temat Steve'a Jobsa
http://forsal.pl/artykuly/592670,wsj_fbi_zbieralo_informacje_na_temat_steve_a_jobsa.html
2012-02-09T21:36:56Z
<p>W okresie prezydentury Busha seniora, Biały Dom w 1991 roku brał pod uwagę mianowanie<strong> Jobsa d</strong>o prezydenckiej rady ds. eksportu (Export Council), FBI zgromadziło dużą i w wielu sprawach niepochlebną "teczkę" Jobsa, opierając się na wywiadach z ponad 30 osobami - napisał dziennikarz "WP" Hayley Tsukayama.</p><p>Federalne Biuro Śledcze prowadziło rozmowy z przyjaciółmi, sąsiadami i byłymi współpracownikami Jobsa, a także osobami z jego rodziny i z samym współtwórcą <strong>Apple'a.</strong></p><p>Raport FBI zawiera informacje na temat przygód Jobsa z narkotykami (według EFE, był to haszysz i LSD) oraz opinie i "niepokoje", że ówczesny szef firmy <strong>NeXT </strong>zaniedbuje swoją córkę ze związku z licealną sympatią.</p><p class="nagl_wysz_2">>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/553989,steve_jobs_wizjoner_ktory_zrewolucjonizowal_nasza_kulture_i_biznes.html" title="<strong>Steve</strong> <strong>Jobs</strong> - wizjoner, który zrewolucjonizował naszą kulturę i biznes">Steve Jobs - wizjoner, który zrewolucjonizował naszą kulturę i biznes</a></p><span class="data_2"></span><p>Biuro zauważyło, że geniusz biznesu był człowiekiem, którego talenty rozkwitły późno i odnotowało nawet lichą średnią ocen z liceum. Rozmówcy agentów FBI zazwyczaj podzielali opinię, że Jobs był typem silnego lidera w biznesie i gdyby został mianowany członkiem rady ds. eksportu, zapewne odniósłby sukces.</p><p>"Rekomendowali go na stanowisko wymagające zaufania i odpowiedzialności" - napisali agenci Biura o swoich rozmówcach, którzy potwierdzali jednak opinie o trudnym stylu bycia Jobsa, upartym charakterze opisane w biografii pióra <strong>Waltera Isaacsona.</strong></p><p>Wiele osób kwestionowało uczciwość Jobsa i podkreślało, że jest skłonny zniekształcać rzeczywistość i przekręcać fakty, by zrealizować swoje cele - wynika z raportów Biura.</p><p>W akapicie, który FBI ocenzurowało przed udostępnieniem go mediom można przeczytać: "Zdaniem [...] Uczciwość i prawość nie są wymaganymi cechami na tym stanowisku".</p><p>Z raportu wynika również, że w 1985 roku, by wyłudzić okup w wysokości miliona dolarów zagrożono Jobsowi odpaleniem kilku ładunków wybuchowych w jego domu i siedzibie Apple. Obydwa miejsca zostały przeszukane i bomb nie znaleziono. Agencja EFE pisze, że ostatecznie szantażysta został wytropiony i zatrzymany w okolicach San Francisco, ale według "WP" śledztwo zostało po prostu zamknięte.</p><p>Zarówno sam <strong>Steve Jobs </strong>jak i jego firma słynęli ze skrytości i agenci FBI skarżyli się na trudny dostęp do szefa Apple i sekretarki, które kazały im czekać trzy tygodnie na spotkanie z Jobsem.</p><p>Steve Jobs zmarł na raka 5 października w Kalifornii. Miał 56 lat.</p>
Operatorzy telewizyjni gonią za widzem i jego tabletem
http://forsal.pl/artykuly/591779,operatorzy_telewizyjni_gonia_za_widzem_i_jego_tabletem.html
2012-02-11T17:46:56Z
<p class="tresc">Życie szefa operatora płatnej telewizji było dotychczas proste: miał namówić jak najwięcej klientów, by zainstalowali w domu jego dekoder i płacili co miesiąc abonament. Innej możliwości korzystania z telewizyjnej rozrywki nie było. To już jednak przeszłość.</p><p class="tresc">Wraz z upowszechnianiem się mobilnego internetu płatne telewizje musiały dostrzec nowego klienta – wyposażonego w tablet i smartfon, który szuka telewizyjnej rozrywki w sieci. By odpowiedzieć na jego potrzeby, operatorzy inwestują więc w aplikacje, które pozwalają oglądać programy na przenośnych urządzeniach.</p><p class="tresc">>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/513680,telewizja_internetowa_chce_pozrec_telewizje_kablowe.html">Telewizja internetowa chce pożreć telewizje kablowe</a></p><p class="tresc">Najnowszy przykład to Cyfra+, która w ubiegłym tygodniu uruchomiła aplikację na tablety i smartfony Apple. Potrzebę wejścia do internetu dostrzegają pozostali gracze. – Nasza strategia to dostarczać najlepsze treści niezależnie od technologii wybranej przez klienta. Dziś drogą satelitarną, w przyszłości być może także internetową – mówi Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu, największej platformy na rynku. Blisko rok temu uruchomiła ona pierwszy projekt internetowy catch up TV, pozwalający na dostęp przez internet do programów z ostatniego tygodnia. Nie ma jednak jeszcze aplikacji mobilnych. Rynek spodziewa się więc, że prędzej czy później włączy do swojej struktury internetową telewizję Ipla, która oferuje już programy Polsatu na tabletach i smartfonach.</p><p class="tresc">Ale możliwość oglądania telewizji wszędzie, jaką niosą nowe technologie, to niejedyna zmiana. Następną jest przewartościowanie ramówki i oferty jako takiej. Klient może teraz sam decydować, co chce oglądać, a nie zdawać się na gotową ramówkę. Wyczuła to Netia, która swoją ofertę telewizyjną od początku reklamuje pod nazwą Telewizja Osobista.</p><p class="tresc">>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/391008,telewizja_mobilna_dziala_juz_w_10_miastach_na_razie_za_darmo.html">Telewizja mobilna działa już w 10 miastach, na razie za darmo</a></p><p class="tresc">Na ten element stawiają też operatorzy kablowi. UPC Polska zaoferuje klientom usługę o nazwie Horizon, która pozwoli na integrację telewizora z komórką i tabletem, by klient mógł na przykład zacząć oglądać ulubiony serial w telewizorze, a dzięki synchronizacji z tabletem i smartfonem wygodnie dokończyć oglądanie na tych urządzeniach. W Polsce najpewniej ruszy z nią dopiero w przyszłym roku. Na razie UPC, podobnie jak Multimedia, oferuje telewizję na żądanie w internecie. Pogoń za trendami ma jednak swoje minusy. Wymaga inwestycji, a te na razie nie przekładają się na zyski. W porównaniu z 11 mln gospodarstw domowych, które mają płatną telewizję, użytkownicy nowinek takich jak telewizja mobilna to wciąż nisza nisz. Jednak bardzo istotna – korzystają z niej ludzie dobrze wykształceni, dobrze zarabiający i wpływowi, dlatego operatorzy liczą, że prędzej czy później telewizję wszędzie tak jak oni będą chcieli oglądać wszyscy.</p><p class="tresc">>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/588560,telewizja_cyfrowa_juz_prawie_wszedzie.html">Telewizja cyfrowa już prawie wszędzie</a>  </p>
„Most dinozaur” - największe miasto świata ma nowy symbol
http://forsal.pl/artykuly/592534,tokyo_gate_bridge_most_dinozaur_w_tokio_zdjecia.html
2012-02-11T21:25:50Z
<p><strong>Tokyo Gate Bridge</strong> ma zostać oddany do użytku 12. lutego 2012 roku. Długi na 2618 i wysoki na 87,8 metrów olbrzym połączy Wakasu w dzielnicy Koto Ward z parkiem Jonanjima w Ota Ward. Centralny odcinek mostu ma 440 metrów długości. </p><p>>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/475050,metropolie_ktore_rzadza_gospodarka_pieciu_kontynentow_zdjecia.html">Metropolie, które rządzą gospodarką pięciu kontynentów (ZDJĘCIA)</a></p><p>Ze względu na nietypowy kształt japońskie media nazwały <strong>Tokyo Gate Bridge </strong>„mostem dinozaura”, ponieważ kształtem przypomina dwa zwrócone ku sobie dinozaury. </p><p>>>> Polecamy: <a href="http://forsal.pl/artykuly/511888,ranking_swiatowych_metropolii_ktore_miasto_jest_najlepsze_na_swiecie.html">Ranking światowych metropolii. Które miasto jest najlepsze na świecie?</a></p><p>Nowy most rozciąga się na obszarze pasa morza do portu tokijskiego. Jego wysokość musiała zostać ograniczona poniżej 100 m ze względu na samoloty lądujące i wylatujące z pobliskiego lotniska Haneda. </p><p>Aby obejrzeć galerię, kliknij w zdjęcie poniżej: </p><p><a href="http://forsal.pl/grafika/592534,91211,most_dinozaur_najwieksze_miasto_swiata_ma_nowy_symbol.html"><img src="http://g.infor.pl/p/_wspolne/pliki/745000/745921-male-tokio.jpg" /></a> </p>
Apple: kryzys kryzysem, ale iPhone'y i tak będą kupować
http://forsal.pl/artykuly/592458,hiszpania_apple_otworzy_nowy_sklep_w_madrycie.html
2012-02-11T21:27:41Z
<p><strong>Apple </strong>planuje otwarcie swojego sklepu w XIX-wiecznym budynku na placu Puerta del Sol w stolicy Hiszpanii. Budynek na razie wymaga renowacji, która ma zostać zakończona w kwietniu. Będzie to flagowy sklep Apple, słynącego z troski o niestandardowy design w swoich małych, zawsze obleganych "świątyniach konsumpcji". Jak pisze Bloomberg, informacje te są na razie poufne i nieoficjalne.</p><p>Urok produktów Apple i prestiżowe punkty sprzedaży pomogły największej pod względem wartości rynkowej spółce technologicznej zdobyć konsumentów nawet na „trudnych” rynkach. W Hiszpanii prawie połowa młodych ludzi jest bezrobotna a sprzedaż detaliczna spada od 18 miesięcy. Jednak tylko w ciągu pierwszych 9 miesięcy 2011 roku Apple sprzedał tam 800 000 iPhonów, zwiększając wynik o 60 proc. w stosunku do poprzedniego roku, jak podaje raport spółki Gartner Inc.</p><p>>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/489930,tak_sie_przyciaga_klientow_zobacz_futurystyczne_sklepy_apple_store_zdjecia.html" title="Tak się przyciąga klientów - zobacz futurystyczne sklepy <strong>Apple</strong> <strong>Store</strong> (ZDJĘCIA)">Tak się przyciąga klientów - zobacz futurystyczne sklepy <strong style="font-weight: normal;">Apple</strong> <strong style="font-weight: normal;">Store</strong> (ZDJĘCIA)</a></p><p>„Ewangeliści Apple kupią te produkty, bez względu na to czy kryzys jest, czy go nie ma”, powiedział Wictor Conde, profesor marketingu z Uniwersytetu Nebrija w Madrycie. „Mogą obyć się bez jedzenia w restauracjach, czy chodzenia do teatru, jak długo stać ich na zakup najnowszego iPhone'a”. </p><p>Ekspansja Apple w Hiszpania zbiega się w czasie z rozbudową sieci sklepów w całej Europie. Obecnie w Hiszpanii jest 5 galerii sprzedaży, podczas gdy w Wielkiej Brytanii już 33, po 9 we Włoszech i Francji, a 8 w Niemczech. </p><p>Poza Madrytem Apple planuje podbić Amsterdam, jak powiedziała Tanya Ridd, rzecznik firmy w Wielkiej Brytanii. Reprezentacyjne Apple Store mają powstać też w Berlinie - dowiedział się z innego źródła Bloomberg. Ridd nie potwierdziła tych informacji. </p><p>Sklepy Apple'a to kolejny element genialnej strategii marketingowej firmy, której zazdroszczą wszyscy globalni producenci. Słowo iPhone działa jak magnes, pomimo faktu, że są to najdroższe telefony na rynku.</p><h2>Za drogi, ale prestiżowy</h2><p>Apple otworzył swój pierwszy hiszpański sklep w Barcelonie, w centrum handlowym La Maquinista, 4 sierpnia 2010 roku. W tym samym miesiącu agencja Moody's obcięła najwyższy rating kraju. Hiszpania utraciła najwyższy status kraju AAA, jednocześnie zaczęły szerzyć się strajki generalne przeciw oszczędnościom rządowym. </p><p>Nie ulega wątpliwości, ze rynek w Hiszpanii nie jest rajem dla zagranicznych inwestorów, jak twierdzi Carolina Milanesi z oddziału Gartnera w Connecticut. „Nie chodzi o wygenerowanie zysku w ciągu jednego dnia. Apple zawsze inwestuje w swoje sklepy z perspektywą długofalową.”</p><p>Jonathan Munoz, 22-letni student inżynierii, jest dowodem na to, że Apple będzie musiał poczekać na zwrot z inwestycji. W rozmowie przez swojego iPhone'a, powiedział, że może być zmuszony do sprzedaży swojego iPada, jeśli 260 euro, które zarabia przez miesiąc sprzedając pizzę, nie wystarczy na czesne i koszty transportu. „Bardzo chciałbym kupić więcej produktów Apple, gdyby były tańsze”, jak mówi. „Wątpię jednak, żeby tak się stało w najbliższym czasie”. </p>
Asseco Poland podtrzymuje plan wysokiej dywidendy z zysku za 2011 r.
http://forsal.pl/artykuly/592595,asseco_poland_podtrzymuje_plan_wysokiej_dywidendy_z_zysku_za_2011_r.html
2012-02-09T15:29:30Z
<p>Z emisji akcji, z prawem poboru, spółka planuje pozyskać 200-300 mln USD. Spółka może za to nie uruchamiać skupu akcji własnych. </p><p>"Podtrzymujemy zamiar wypłaty wysokiej dywidendy za 2011 r. na którą możemy przeznaczyć 170-200 mln zł" - powiedział Góral. </p><p>Prezes Asseco Poland już wcześniej informował, że właśnie taka może być wypłata dla akcjonariuszy. Jednak teraz Asseco Poland poinformowała, że planuje konsolidację grupy i wykupowanie udziałów mniejszościowych w publicznych spółkach, które do niej należą. Grupa może przeznaczyć na to 200-300 mln USD, które chce pozyskać z emisji nowych akcji. </p><p>Spółka liczy, że nową emisją zainteresuje globalnych inwestorów i planuje wejście na Nasdaq. W zeszłym roku NWZ spółki zgodziło się na przeznaczenie na buy-back do 450 mln zł w ciągu trzech lat. </p><p>Z wypowiedzi Górala wynika, że spółka może jednak nie przeprowadzić skupu akcji własnych. </p><p>"Buy-back to dla nas narzędzie do reagowania na patologie dotyczące wysokości kursu. Pamiętamy sytuację w której spadł on do 38 zł. Obecnie jest jednak wyższy, choć my uważamy że rynek wycenia nas za nisko. Jednak buy-back to narzędzie doraźne, a projekt dotyczący Nasdaq daje lepszą szansę na poprawę wartości akcji" - powiedział Góral. </p><p>W czwartek przed godz. 15:00 kurs wynosił 49,60 zł za akcję po wzroście o 0,4%. Spółka chce ustalić cenę emisyjną dla nowych akcji na poziomie 60,0 zł za sztukę. Według przedstawicieli Asseco Poland, ta oferta nadal będzie bardzo ciekawa dla amerykańskich inwestorów, bo wskaźnik P/E przy tej wycenia nadal będzie znacznie niższy niż w przypadku podobnych firm już notowanych na Nasdaq. </p><p>W I-III kw. 2011 roku grupa Asseco Poland miała 290,50 mln zł skonsolidowanego zysku netto wobec 315,20 mln zł zysku rok wcześniej, przy przychodach odpowiednio 3523,40 mln zł wobec 2191,80 mln zł. </p>
Nowe elektroniczne dowody miały być już. Będą kiedyś
http://forsal.pl/artykuly/592516,nowe_elektroniczne_dowody_mialy_byc_juz_beda_kiedys.html
2012-02-09T12:47:45Z
<p class="tresc">Rząd zamierza najpierw przesunąć o kilka miesięcy rozstrzygnięcie przetargu na blankiet nowych dowodów osobistych, a potem zawiesić ich wprowadzenie nawet na kilka lat – dowiedział się DGP. Do tej pory kluczowy system ewidencji ludności będzie działał w oparciu o rozwiązania z lat 70. ubiegłego stulecia.</p><p class="tresc">Zespół, którym kieruje Roman Dmowski, wiceminister spraw wewnętrznych, kończy prace nad oceną możliwości produkcji elektronicznego dowodu osobistego, ale przede wszystkim ma stwierdzić, czy w obecnych warunkach w ogóle jest sens jego wprowadzania. – Jest niemal pewne, że trwający przetarg, który ma wyłonić producenta blankietu, zostanie przedłużony do późnej wiosny, a później anulowany – twierdzi jeden z urzędników zajmujących się informatyzacją.</p><p class="tresc">>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/583527,nowe_dowody_osobiste_przetarg_przesuniety_o_trzy_miesiace.html">Nowe dowody osobiste: przetarg przesunięty o trzy miesiące</a></p><p class="tresc">Oficjalnie o wynikach prac zespołu ma poinformować w najbliższy piątek jego szef. Nieoficjalnie wiadomo, że wśród głównych powodów rezygnacji z nowego dokumentu są koszty, a także problemy z funkcjonalnością. – Cała operacja kosztowałaby do 400 mln zł. Ale nie wiadomo, co dzięki niej zyskaliby Polacy. W założeniu nowy dowód miał być np. kluczem do placówek ochrony zdrowia i załatwiania spraw w e-urzędach. Ale żaden z tych systemów nie działa i nie wiadomo, kiedy zacznie – tłumaczy nasz rozmówca.</p><p class="tresc">Świadome planów rządu są również konsorcja, które przez ostatnie pół roku ścigały się o zdobycie tego zamówienia. Już poinformowały resort, że będą się starały o odszkodowania w przypadku rezygnacji z rozstrzygnięcia przetargu.</p><p class="tresc">– Przygotowania do spełnienia przez nas wymogów specyfikacji istotnych warunków zamówienia pochłonęły już kilka milionów złotych. Dla nas to jasne, że rząd chce przekazać to zamówienie państwowej spółce PWPW – mówi przedstawiciel jednego z konsorcjów.</p><p class="tresc">Jednak PWPW równie dobrze będzie się opłacała całkowita rezygnacja z planów szybkiego wprowadzenia nowego dowodu, gdyż będzie nadal drukowała obecnie używane dowody osobiste.</p><p class="tresc">>>> Czytaj też: <a href="http://forsal.pl/artykuly/501884,nowe_dowody_osobiste_z_chipem_moga_sie_spoznic.html">Nowe dowody osobiste z chipem mogą się spóźnić</a></p><p class="tresc">– Bzdura, nie chodzi o interes żadnej spółki. Po prostu dziś nie ma większego sensu wprowadzenie tego dokumentu, bo nie ma jak go wykorzystać – odpowiada nasz rozmówca z resortu.</p><p class="tresc">Takie stanowisko MSW oznacza jednak otwarty konflikt z resortem administracji i cyfryzacji, gdzie wiceministrem jest Piotr Kołodziejczyk, do niedawna odpowiadający za projekty pl.id oraz PESEL 2. Jest on entuzjastą otwartego przetargu. Wielokrotnie przekonywał też, że państwo jest przygotowane na nowy dowód. Obydwa kluczowe projekty pochłonęły przez ostatnie lata od 100 do nawet 230 mln zł na zakup sprzętu, opracowania oraz pensje urzędników. Finansowała je Unia Europejska i najprawdopodobniej nie zostaną rozliczone. Nie ma także konkretnych efektów tych wydatków, a strategiczny system ewidencji ludności działa wyłącznie dzięki systemowi, którego autorami jest dwóch pułkowników SB z końca lat 70.</p>