Sytuacja panująca na amerykańskim rynku kredytów konsumenckich, wzbudza zainteresowanie analityków z całego świata. Trudno się temu dziwić, zważywszy na genezę globalnego kryzysu finansowego. Na wskutek załamania gospodarki USA, udział tamtejszych kredytów dla konsumentów z opóźnieniem powyżej 90 dni, w 2009 r. przekroczył 8% wartości portfela banków.

Wraz ze stabilizacją amerykańskiej gospodarki, systematycznie spadał odsetek kredytów z opóźnieniem przekraczającym 90 dni. Jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl pozytywne zmiany dotyczyły wszystkich kategorii kredytów dla konsumentów poza kredytami studenckimi. W przypadku kredytów finansujących studia, udział zadłużenia niespłacanego przez ponad 90 dni, znacząco przekroczył 10% i nadal utrzymuje się na takim relatywnie wysokim poziomie.

Kredyty studenckie oczywiście niepokoją amerykańskich ekonomistów. W ostatnim czasie, coraz większą uwagę zwraca się jednak na zupełnie inny czynnik ryzyka. Mowa o kredytach finansujących samochody. W przypadku takich produktów kredytowych, widoczny jest prawdziwy boom i spadek wymagań stawianych przez banki.

O skali kredytowego boomu na amerykańskim rynku samochodów, bardzo dobrze świadczą dane FED-u zaprezentowane w poniższej tabeli. Te informacje wskazują, że przez pierwsze trzy kwartały 2017 r. amerykańskie banki skredytowały gospodarstwom domowym auta o łącznej wartości 431,4 mld USD. Analogiczny wynik dla całego 2009 r. wynosił „tylko” 281,9 mld USD. Nie można wykluczyć, że w 2017 r. zostanie pobity rekord kredytowania samochodów z poprzedniego roku (564,6 mld USD).

Analityków rynku kredytowego martwi coraz większe zaangażowanie amerykańskich banków w kredyty samochodowe dla najmniej wiarygodnych klientów. Mowa o osobach posiadających wynik scoringu kredytowego poniżej 620 punktów w systemie Equifax Riskscore 3.0. Z takim scoringiem raczej nie można marzyć o zaciągnięciu dogodnego kredytu na dom. Najbardziej liberalni kredytodawcy nie widzą jednak problemu z kredytowaniem aut dla mało wiarygodnych klientów. Dlatego szybko wzrasta wartość samochodowych kredytów subprime. W całym 2009 r. suma takich produktów kredytowych sprzedanych konsumentom, wynosiła 52,6 mld USD. Analogiczny wynik z pierwszych trzech kwartałów 2017 r. zbliżył się już do 88 mld USD.

Wyższe stopy procentowe będą testem dla dłużników z USA

Nierozsądna polityka wielu amerykańskich banków w zakresie kredytów samochodowych, doprowadziła już do zwiększenia udziału takich zobowiązań z opóźnieniem powyżej 90 dni (III kw. 2014 r. - 3,14%, III kw. 2017 r. - 3,97%). Wzrost udziału niespłacanych kredytów samochodowych zapewne utrzyma się w kolejnych kwartałach, bo coraz więcej kredytobiorców ma problemy ze spłatą rat zobowiązania finansującego auto.

Dla Amerykanów, którzy pożyczyli pieniądze na samochód oraz pozostałych kredytobiorców, testem na pewno będzie cykl podwyższania stóp procentowych. Grudniowa podwyżka głównej stopy procentowej FED-u o 25 punktów bazowych, stanowi zapowiedź kolejnych takich korekt planowanych na 2018 r. Za 12 miesięcy główna stopa procentowa w USA prawdopodobnie będzie już o 0,75 punktu procentowego wyższa od obecnej stawki.

Właśnie dlatego analitycy uważnie obserwują portfel kredytów samochodowych stanowiący 9% sumy kredytów dla amerykańskich gospodarstw domowych oraz portfel kredytów studenckich z analogicznym udziałem wynoszącym 10%. Ze względu na swój udział w bankowym zadłużeniu amerykańskich konsumentów (67%), kluczowy jest też portfel kredytów hipotecznych.

>>> Polecamy: 30 lat z kredytem. Stopy procentowe pójdą w górę - to pewne. O ile wzrośnie twoja rata?