„Plastik nie jest taki zły. Mit: szkło jest lepsze od plastiku. Prawda: oba surowce mogą zostać poddane recyklingowi. Jeśli jednak tam nie trafią to plastik rozkłada się 400-1000 lat, a szkło – nigdy.” Słowa na profilu Martyny Wojciechowskiej, która w ten sposób zachwalała wodę Żywiec Zdrój (firma należy do koncernu Danone), wywołały medialną burzę. Pod każdym kolejnym jej wpisem zaroiło się od komentarzy na temat faktycznie ekologicznych rozwiązaniach i ruchu zero waste, a samą dziennikarkę i podróżniczkę oskarżono o greenwashing, czyli działaniu marketingowym, które ma na celu podkreślenie rzekomo „zielonych” wartości oferowanego produktu czy usług przy jednoczesnym ignorowaniu tych cech, które ewidentnie szkodzą środowisku. Podczas gdy Martyna Wojciechowska próbowała bronić swojego stanowiska, pisząc o wadze prawidłowej segregacji surowców, eksperci nie pozostawili wątpliwości. „Szkło można recyklingować nieskończoną ilość razy, zawsze uzyskując dobrej jakości produkt. Z butelkami PET jest inaczej, można je przetworzyć 2-3 razy, za każdym razem dostając coraz gorszy materiał. Warto również widzieć, że w Polsce rocznie recyklingowanych jest zaledwie ok. 25 proc. butelek PET” – odpowiedziała Fundacja Kupuj Odpowiedzialnie, organizacja prowadząca działalność na rzecz zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska, odpowiedzialnej konsumpcji i produkcji oraz przestrzegania praw człowieka i zasad ochrony środowiska w biznesie.

Do Wojciechowskiej zaapelował m.in. również Łukasz Długowski, organizator Mikrowypraw: „Masz rację, że transport butelek PET to oszczędność na emisji CO2. Jednocześnie pomijasz fakt dotyczący tego, że przy produkcji PET zużywa się 17 l wody więcej niż przy szkle oraz powstaje 5 razy więcej gazów cieplarnianych. Do tego wydobycie ropy, która jest używana w produkcji PET, to zagrożenie dla środowiska wyciekami (wydobycie, transport), wiercenia w obszarach cennych przyrodniczo (Morze Północne, Arktyka) itp.” Wspomniał również o cząsteczkach mikroplastiku, które trafiają do mórz, są połykane przez ptaki i ryby.

Nieliczni świadomi konsumenci decydują się na życie według ruchu zero waste. Mało kto ma w sobie tyle determinacji, by niepodane recyklingowi odpady z trzech lat zmieścić w zwykłym słoiku. Udało się to Lauren Singer, popularyzatorce życia bez śmieci. Inna autorka, Bea Johnson, zasady zero waste podsumowała jako 5R: refuse – odmawiaj rzeczy, które są niepotrzebne; reduce – ogranicz ilość przedmiotów do minimum, eliminuj substancje szkodliwe dla środowiska; reuse – używaj ponownie; recycle – przetwarzaj oraz rot – kompostuj, nabywaj takie produkty, które ulegną rozkładowi. Coraz więcej osób stara się unikać niepotrzebnego plastiku bądź przynajmniej dbać o prawidłowy recykling. Starania – nawet małymi krokami –przynoszą korzyści, co pokazuje nawet przykład opłat za foliowe reklamówki. Po wprowadzeniu dodatkowego kosztu za reklamówki, w morzu wokół Wysp Brytyjskich odnotowano o połowę mniej foliówek niż 8 lat temu.

Why I live a zero waste life | Lauren Singer

Nad tym, jak efektywniej segregować śmieci i ograniczyć plastik, zastanawiają się również inżynierowie i inni badacze. Startupy mające na celu autentyczną zmianę świata, zostały docenione przez międzynarodowy konkurs PowerUp! by InnoEnergy. W finale konkursu, który odbył się 19 czerwca w Pradze, wzięły udział startupy, które zwyciężyły w krajowej konkurencji. Skupiały się głównie na takich polach jak cleantech, elektromobilność i smart cities. Wiele z nich ma pomysł i patent na to, jak pomóc w dbaniu o naszą planetę. O tym, że zaprezentowane technologie mają szansę na wpływ na globalną ochronę środowiska, mówił Jakub Miler, CEO InnoEnergy Central Europe. Na szczycie podium stanął startup Zubax Robotics z Estonii, który przedstawił rozwiązanie zmniejszające zużycie energii w silnikach elektrycznych pojazdów lotniczych. Na drugim miejscu znalazł się litewski WellParko, który wykorzystuje algorytmy sztucznej inteligencji, by pomóc w lepszym zarządzaniu miejscami parkingowymi. Trzecie miejsce zajął zespół Neuron soundware z Czech, który – również przy zastosowaniu AI – opracował technologię pozwalającą na wczesną diagnostykę usterek mechanicznych za pomocą kilku sekund dźwięku.

Do finału weszły też startupy koncentrujące się na recyklingu. Serbski startup Solagro Smart Recycler opracował inteligentne zgniatarki puszek po napojach i butelek PET wraz z inteligentnym systemem recyklingu i aplikacji mobilnej, a także zgniatarko-rowery. Pomysł Solagro opiera się na motywowaniu konsumentów – dzięki każdej oddanej do recyklingu puszce lub butelce PET zarejestrowany użytkownik zbiera kody, które może wymienić na nagrodę (np. lot balonem albo voucher do spa). Według zespołu tylko 5 proc. osób segreguje odpady, a wynika to z niewiedzy i lenistwa.

solgar

solgar

źródło: Materiały Prasowe

Finalista z Grecji, Recytrust, ma na celu rozwiązanie problemu szybko gromadzących się śmieci generowanych przez sektor komercyjny i detaliczny, z kompleksowym rozwiązaniem gospodarki odpadami. Używa do tego technologii IoT oraz grywalizacji: pracownicy np. lotniska w Atenach, gdzie już funkcjonuje Recytrust, podobnie jak w Solagro odbijają personalizowane karty przy selekcjonowaniu śmieci.

Polski startup, który brał udział w poprzedniej edycji PowerUp! by InnoEnergy i rozwija się w szybkim tempie, BIN-e, oparty jest na podobnym pomyśle. Zespół BIN-e opracował inteligentny śmietnik, który automatycznie segreguje i kompresuje odpady. Zmniejsza nakład pracy, czas i koszty gospodarowania śmieciami. Dzięki BIN-e możliwe jest znaczne zmniejszenie śladu węglowego utylizacji odpadów. W niedalekiej przyszłości startup będzie produkował także inteligentne śmietniki, które zmieszczą się w domowej kuchni.

bes europe

bes europe

źródło: Materiały Prasowe

Nie ma recyklingu i świadomej konsumpcji bez troski o wodę. Właśnie tym zajmuje się startup z Węgier – BES Europe. Ich technologia to przyszłościowe i nowatorskie rozwiązania: mikrobiologiczne czujniki oparte na ogniwach paliwowych do oczyszczania ścieków w celu wsparcia monitorowania w czasie rzeczywistym i zmniejszenia zużycia energii. Z kolei słoweński myWater stworzył automaty produkujące pitną wodę z powietrza. Zaprojektowane przez nich wodomaty staną np. w Wenecji, która mierzy się z problemem zanieczyszczenia plastikowymi butelkami pozostawianymi przez turystów. Dzięki myWater można uzyskać litr czystej wody w cenie 1 euro – bez zbędnego plastiku. W przyszłości to rozwiązanie będzie też przydatne w miejscach, gdzie brakuje pitnej wody.

To technologia pomoże zadbać o naszą planetę. Konsumenci wymagają więcej, społeczeństwa są coraz bardziej świadome.

>>> Czytaj też: 30 tysięcy euro dla zwycięskiego startupu. Na podium elektromobilność, cleantech i smart cities