Niektóre osoby podchodzą z rezerwą do funduszy inwestycyjnych. Szczególnie sceptyczni są ci, którzy stracili na nich część kapitału w czasie załamania na giełdzie w 2007 roku. Warto jednak przypomnieć, że ten nagły spadek dotyczył funduszy akcyjnych, które są wrażliwe na koniunkturę panującą na Giełdzie Papierów Wartościowych i był przejściowy. Tymczasem do wyboru mamy znacznie więcej rodzajów funduszy, w tym bezpieczniejszych, z których część na giełdzie nie inwestuje nawet złotówki. Niestraszne więc są im giełdowe wahania.

Za najmniej ryzykowne uchodzą fundusze gotówkowe i pieniężne oraz dłużne. Zarabiają one mniej niż mogą zarobić akcyjne (te które inwestują na giełdzie), ale mają inną zaletę – ryzyko straty jest bardzo niewielkie, szczególnie w przypadku funduszy gotówkowych i pieniężnych. Gdy dodamy do tego odpowiedni horyzont inwestycji – minimum trzy lata albo więcej, to prawdopodobieństwo, że nic nie zarobimy, jest minimalne. Inwestowanie niesie ze sobą ryzyko straty– to bezsporny fakt. Fundusze dają jednak możliwość zarobienia więcej niż produkty typowo oszczędnościowe.

Dla przykładu porównaliśmy najlepsze na rynku lokaty z dobrze radzącymi sobie funduszami. Okazało się, że gdybyśmy zainwestowali 10 tys. zł na początku stycznia 2012 roku, to po trzech latach wyszlibyśmy na tym znacznie lepiej niż zakładając lokatę. Dwa razy lepiej.

Jeśli trzy lata temu zainwestowalibyśmy taką kwotę w fundusze dłużne, zarobilibyśmy ponad 2,8 tys. zł, już po odjęciu podatku od zysków kapitałowych. Najlepsze na rynku lokaty przez ten czas przyniosłyby zysk w wysokości 1 336 zł. Oczywiście wyniki funduszu inwestycyjnego nie muszą się powtórzyć, ale trzeba wziąć pod uwagę, że różnica ta jest tak duża, mimo że jeszcze trzy lata temu mogliśmy liczyć na lokatę oprocentowaną 6,6 proc., a dwa lata temu na 5,5 proc. w skali roku. W 2014 oprocentowanie jednej z najlepszych lokat wynosiło już tylko 3,7 proc. w skali roku. 

W styczniu 2012 roku wpłacamy 10 000 zł na 12-miesięczną lokatę oprocentowaną 6,6% w skali roku.
W styczniu 2013 roku wpłacamy 10 536 zł (kwota z odsetkami po opodatkowaniu) na 12-miesięczną lokatę oprocentowaną 5,5% w skali roku.
W styczniu 2014 roku wpłacamy 11 006 zł (kwota z odsetkami po opodatkowaniu) na 12-miesięczną lokatę oprocentowaną 3,7% w skali roku.
Po zakończeniu trzeciej lokaty i zapłaceniu podatku od zysków kapitałowych mamy 11 336 zł.
Założenia: Co roku na nową lokatę wpłacamy kapitał plus odsetki minus 19-procentowy podatek od zysków kapitałowych.
Wysokość oprocentowania lokaty to oprocentowanie najlepszych lokat wg rankingów publikowanych w styczniu 2012, 2013 i 2014 roku.

Dlatego fundusze to warta rozważenia alternatywa dla przynajmniej części naszych środków w czasach, gdy oprocentowanie depozytów jest rekordowo niskie. W marcu Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy prawdopodobnie po raz ostatni, ale nie oznacza to, że szybko nadejdzie czas podwyżek. 

Możemy więc co roku szukać najlepszej na rynku lokaty, ale też część pieniędzy zainwestować w fundusze i spokojnie czekać – bez panicznych ruchów. Nawet jeśli fundusze okresowo będą na minusie, w dłuższym najprawdopodobniej ma większą szansę odbudować stratę i przynieść zysk. Działo się tak już w przeszłości. Gdybyśmy w styczniu 2012 roku zainwestowali 10 tys. zł w jeden z funduszy dłużnych, dostępnych za pośrednictwem Deutsche Bank (przy zakupie jednostek nie płacisz prowizji, ofertę możesz sprawdzić na stronie deutschebank.pl ), to po 36 miesiącach wypłacilibyśmy 12,8 tys. zł. Zysk byłby więc ponad dwukrotnie wyższy niż w przypadku lokaty. Fundusz osiągnąłby zysk, mimo że wcale nie zarabiał równomiernie. Te „gorsze” momenty odrobił jednak z nawiązką. Dlatego tak ważne jest, aby w fundusze nie inwestować na krótki okres. Gdybyśmy wpłacili pieniądze na trzy miesiące, moglibyśmy trafić na trudniejszą sytuację na rynku i stracić. W przypadku inwestycji na długi okres, ryzyko przejściowych strat jest uśredniane.

Można też było wybrać jeszcze bezpieczniejszy fundusz z kategorii gotówkowych i pieniężnych. W takim przypadku, wpłacając 10 tys. zł po trzech latach zyskalibyśmy około 11,5 tys. zł. O te fundusze również możesz się pytać w oddziałach Deutsche Bank lub sprawdzić na stronie internetowej banku .

Tu potwierdzenie znajduje teza, że im bezpieczniej, tym mniejszy zysk. Jednak nawet w tym najbardziej zachowawczym wariancie zarobiliśmy o 115 zł więcej niż na lokacie, nie szukając przy tym co roku banku z najlepszą ofertą. 

Doświadczeni inwestorzy najczęściej odpowiednio dywersyfikują swój portfel. W przypadku inwestowania w fundusze oznacza to, że kupują jednostki uczestnictwa funduszy z różnych kategorii. Jeśli jeden zawiedzie, szansę na zysk ma inny. Dla przykładu, z naszych 10 tys. zł, połowę przeznaczyliśmy na zakup jednostek funduszu dłużnego, a drugą połowę – gotówkowego. Taka inwestycja jest uważana nadal za względnie bezpieczną, a mimo to przyniosłaby nam o ponad 800 zł więcej niż lokata.

Inwestujemy 10 tys. zł w uchodzące za bezpieczne fundusze dłużne oraz gotówkowe i pieniężne (te oraz wiele innych można bez prowizji nabyć za pośrednictwem Deutsche Bank ):
W styczniu 2012 roku wpłacamy 5 tys. zł w fundusz dłużny np. UniObligacje: Nowa Europa (UniFundusze FIO)
W grudniu 2014 roku wypłacamy z tego funduszu 6 416 zł (zarobiliśmy 34,97%, czyli 1 748 zł, ale po pobraniu podatku od zysków kapitałowych został nam ″na czysto″ 1 416 zł zysku).
W styczniu 2012 roku wpłacamy 5 tys. zł w gotówkowy i pieniężny np. Superfund Płynnościowy (EUR) (Superfund SFIO)
W grudniu 2014 roku wypłacamy z tego funduszu 5 725 zł (zarobiliśmy 17,91%, czyli 895 zł, ale po pobraniu podatku od zysków kapitałowych zostało nam ″na czysto″ 725 zł zysku).
Po zakończeniu inwestycji łącznie mamy 12 142 zł, czyli o 806 zł więcej niż z lokaty.
Założenia: w styczniu 2012 roku bez prowizji nabywamy jednostki uczestnictwa. Przez trzy lata nie podejmujemy żadnych decyzji - nie sprzedajemy jednostek, nie dokupujemy. Dopiero po upływie tego czasu wypłacamy całość.
Fundusze zostały wybrane z oferty Deutsche Bank wśród otwartych funduszy dłużnych oraz gotówkowych i pieniężnych, które przyjmują wpłaty mniejsze niż 5 tys. zł.

Kolejna kwestia, która wpływa na zwiększenie naszych zysków: gdyby Deutsche Bank trzy lata temu miał taką promocję, jak dziś – Inwestuj i odbierz do 20 000 zł premii – to zarobilibyśmy jeszcze więcej. Promocja ta polega na tym, że bank oddaje nam jeden procent zainwestowanej kwoty. Niewiele? Sprawdźmy, co by się stało gdybyśmy posiadając 10 000 zł kupili jednostki w funduszach za 10 100 zł – o jeden procent więcej. Wtedy na naszym funduszu dłużnym zarobilibyśmy ponad 3,5 tys. zł, czyli aż o blisko 2,2 tys. zł więcej niż na lokacie i o 700 złotych więcej niż w wariancie bez takiej promocji. 

Szczególnie w czasach niskooprocentowanych lokat, fundusze inwestycyjne stanowią atrakcyjną alternatywę dla części naszych środków. Pamiętaj, że w długim horyzoncie część Twoich pieniędzy może zacząć dla Ciebie ciężko i efektywnie pracować, korzystając z możliwości rynku kapitałowego, zamiast wyłącznie leżeć na niskooprocentowanej lokacie czy koncie oszczędnościowym. Musisz tylko dobrze się zastanowić, jak bezpiecznie, ale też efektywnie zaplanować budowanie kapitału na przyszłość.

Możesz też podzielić swoje pieniądze na trzy części, których wielkość zależy od Twojej skłonności do ryzyka. Pierwszą możesz pozostawić na lokacie, drugą zatrudnić do pracy w różnych rodzajach bezpiecznych funduszy, reszta, jeśli zależy Ci na jeszcze wyższym zysku przy akceptacji ryzyka, niech próbuje zarabiać w funduszach akcyjnych i uczestniczyć we wzrostach polskiego rynku kapitałowego.

Niniejszy materiał, wraz z informacjami w nim zawartymi, nie stanowi porady inwestycyjnej i nie jest ofertą w rozumieniu kodeksu cywilnego. Zawiera on jedynie ogólne informacje na temat opisywanego produktu. Dokument ten jest przygotowany ze względów informacyjnych wyłącznie na potrzeby mediów. Symulacje przedstawione w tekście nie stanowią o przyszłym zwrocie z inwestycji. Inwestowanie w fundusze wiąże się z ryzykiem straty. Nie gwarantują one osiągnięcia celu ani określonego wyniku inwestycyjnego. Wyniki historyczne nie są gwarancją uzyskania podobnych w przyszłości. W celu otrzymania dalszych informacji prosimy o kontakt z Deutsche Bank Polska S.A.

Advertisement