Dopiero bieżący rok będzie bardzo zły dla posiadaczy depozytów

Zahamowanie wzrostu wartości lokat gospodarstw domowych (mimo programu „500+” i niskiego bezrobocia), na pewno jest spowodowane nieatrakcyjnym nominalnym oprocentowaniem depozytów terminowych – tłumaczy Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.pl. Dane Narodowego Banku Polskiego wskazują, że w 2016 r. przeciętne oprocentowanie aktywnych lokat dla gospodarstw domowych wynosiło tylko 1,6%. To oznacza spory spadek w stosunku do wyniku z 2015 r. (2,0%) i 2014 r. (2,5%). Taka zmiana nastąpiła, pomimo że ostatnie „cięcie” polskich stóp procentowych miało miejsce jeszcze w marcu 2015 r. Wniosek płynący ze statystyk NBP jest jednoznaczny: banki postanowiły „przerzucić” główny koszt nowego podatku od aktywów na posiadaczy lokat oraz nowych kredytów hipotecznych.

W 2016 roku sytuację osób oszczędzających na lokatach, ratowała jeszcze deflacja. Dzięki spadkowi cen, zyskowność przeciętnej lokaty z 2016 r. (po uwzględnieniu podatku Belki oraz deflacji), była lepsza np. od wyników obliczonych dla 2011 r. oraz 2012 r. W tym kontekście trzeba jednak pamiętać o dwóch kwestiach. Po pierwsze, posiadacze lokat podczas decyzji dotyczących dalszego deponowania środków, biorą pod uwagę głównie nominalne oprocentowanie i nie uwzględniają zmian inflacyjnych/deflacyjnych. Po drugie, sytuacja oszczędzających w ostatnim kwartale minionego roku, była już gorsza ze względu na pojawiającą się inflację. Wzrost cen pogarszał również położenie deponentów w pierwszym i drugim kwartale bieżącego roku. Można oczekiwać, że ogólna rentowność lokat dla 2017 r. będzie już znacznie niższa od analogicznego wyniku z poprzedniego roku (m.in. ze względu na wzrost inflacji).

Wartość prywatnych lokat najszybciej malała w II kw. 2017 roku

Sytuację dotyczącą wartości lokat dla osób prywatnych, można dokładniej przeanalizować dzięki danym z poniższej tabeli. Te statystyki NBP dotyczą okresu od stycznia 2016 r. do czerwca 2017 r. Wybór I kw. 2016 r. jako pierwszego analizowanego okresu, z pewnością nie jest przypadkowy. Zdaniem eksperta portalu RynekPierwotny.pl właśnie wtedy można było zauważyć przełamanie wzrostowego trendu wartości lokat dla gospodarstw domowych. W kolejnych miesiącach dominowały niewielkie spadki. Mimo tych ujemnych zmian, wartość lokat osób prywatnych utrzymywała się na poziomie przekraczającym 310,0 mld zł. Przełom nastąpił w drugim kwartale 2017 roku. Przez trzy miesiące, suma prywatnych oszczędności na lokatach spadła z 310,0 mld zł do 298,1 mld zł. Warto wspomnieć, że ta zmiana odbyła się w warunkach dobrej koniunktury gospodarczej, rekordowo niskiego bezrobocia i sporych transferów z programu Rodzina 500 Plus.

źródło: Inne

Dane NBP wskazują również, że w czerwcu 2017 roku suma depozytów terminowych osób prywatnych, spadła do najniższego poziomu od dwóch lat. Nie można jednak przypuszczać, że taka zmiana bardzo zmartwi banki. Kredytodawcy mogą bowiem liczyć na szybki wzrost wartości środków z kont bankowych osób prywatnych (czerwiec 2016 r. - 330,7 mld zł, czerwiec 2017 r. - 382,3 mld zł). Te pieniądze deponowane na rachunkach bieżących i rachunkach oszczędnościowych, stanowią dla banków tańsze choć mniej stabilne źródło finansowania niż lokaty terminowe. Warto również wspomnieć o wzroście łącznej wartości depozytów sektora bankowego. Suma depozytów gospodarstw domowych, firm oraz innych podmiotów, przez rok zwiększyła się z 1,16 bln zł (czerwiec 2016 r.) do 1,25 bln zł (czerwiec 2017 r.). W świetle zaprezentowanych statystyk wydaje się, że posiadacze prywatnych oszczędności przez kolejne miesiące nie będą mogli liczyć na znacznie lepszą ofertę lokat.

>>> Czytaj też: Lokaty Polaków stopniały o 4 mld zł. Tak niskiego oprocentowania jeszcze nie było