Zaciągnąć kredyt, czy nie – to dylemat wielu polskich przedsiębiorców. Niektórzy unikają kredytów w imię – jak twierdzą – zachowania niezależności od banków. Wielu jednak zdaje sobie sprawę z tego, że zewnętrzne finansowanie jest im niezbędne dla zwiększenia skali działalności, a niekiedy po prostu dla przetrwania na rynku. Mało, która działalność przynosi bowiem zyski pozwalające na pokrycie w pełni wydatków inwestycyjnych. Bywa więc, że kredyt staje się koniecznością.

Jaka cześć polskich firm korzysta z finansowania bankowego? Według GUS w 2015 r. działało w Polsce prawie 2 mln firm, z czego ok. 180 tys. było zgłoszonych do Krajowego Rejestru Sądowego i tym samym miało obowiązek składania sprawozdań finansowych. – Największa baza danych, na której pracowałem, zawierała informacje o sprawozdaniach 49,2 tys. firm. W ich bilansach za 2013 rok pozycja „kredyt” wystąpiła w 20 tys. przypadków. Według stanu na 31 grudnia 2013 r. dokładnie 41 proc. firm występujących w tej bazie korzystało z takiego zewnętrznego wsparcia – wyjaśnia Mariusz Wdowiak, dyrektor makroregionu bankowości korporacyjnej w Raiffeisen Polbanku.

Popularność kredytu bankowego jest uzależniona od wielkości firmy. Wśród małych podmiotów, czyli tych o przychodach nie przekraczających 5 mln zł w skali roku, swój biznes w oparciu o kredyt rozwija 27 proc. firm. W grupie przedsiębiorstw realizujących obroty w przedziale 5–10 mln zł z kredytu korzysta 33 proc. firm, 10-15 mln zł – 42 proc., 15–20 mln zł – 44 proc., a 20–25 mln zł – 47 proc. Jeszcze częściej z finansowania bankowego korzystają firmy realizujące sprzedaż na poziomie przekraczającym 25 mln zł. W tej grupie odsetek firm wykazujących kredyt w swoich bilansach rośnie do 51 proc. Co ciekawe, częstotliwość występowania kredytu w przypadku firm większych nie ulega już zmianie. – Rośnie natomiast średnia jego wielkość: od 8,3 mln zł. w segmencie firm o obrotach 25–50 mln zł do 122,2 mln zł. w przypadku firm, których roczna sprzedaż przekracza 200 mln zł – wylicza Mariusz Wdowiak.

Biznes można więc rozwijać bez kredytowania – w ten sposób działa niemal 60 proc. firm, choć analiza nie uwzględnia przypadków podmiotów, które z finansowania bankowego korzystają sporadycznie w ciągu roku, albo nie wykazują zadłużenia na koniec roku. Widać natomiast, że im większe przedsiębiorstwo, tym częściej sięga po kredyt. Jest to zjawisko zupełnie naturalne, gdyż wraz ze wzrostem skali działalności, rosną potrzeby inwestycyjne. Większa firma potrzebuje więcej maszyn, a co za tym idzie większych hal produkcyjnych oraz dodatkowych magazynów. Jednocześnie rośnie luka finansowa, wynikająca z gromadzenia większych zapasów i większego poziomu należności od odbiorców.

– Kredyt ma szczególne znaczenie dla firm o obrotach 5–25 mln – mówi Mariusz Wdowiak – w tym segmencie decyzja o jego zaciągnięciu jest niemal warunkiem zwiększenia skali działalności.

A jaki kredyt zaciągnąć? To już zależy od faktycznej potrzeby przedsiębiorstwa. Klasyczny podział na inwestycyjne i obrotowe może nie wystarczyć. Warto – współpracując ściśle ze specjalistą bankowym – odpowiedzieć na pytania, czy zapotrzebowanie na kredyt będzie miało charakter stały, czy zmienny w ciągu roku, jaki będzie jego poziom w kolejnych latach i jakie możliwości obsługi, spłaty i zabezpieczenia zadłużenia posiada i będzie posiadać firma. Na tej podstawie możliwe będzie wskazanie instrumentów kredytowych, które będą najlepiej dopasowane do indywidualnej specyfiki biznesu. Tak rodzą się rozwiązania, które obejmują również mniej popularne produkty finansowe, jak akredytywa, faktoring, czy finansowanie VAT-u towarzyszące kredytom inwestycyjnym.

– Dlatego warto korzystać z usług banku, który nie będzie działał według sztywnych szablonów, a jest elastyczny i w różnych okolicznościach jest w stanie zaproponować najkorzystniejsze dla klienta formy finansowania – mówi Mariusz Wdowiak.

PARTNER