Ziobro wraz z wiceministrem sprawiedliwości Michałem Wosiem podczas czwartkowej konferencji prasowej mówili o reformie prawa rodzinnego i m.in. nowych rozwiązaniach w sprawach alimentów.

"Dzieci nie powinny ponosić konsekwencji tego, że między rodzicami doszło do sporu, rozdźwięku, który zaowocował konfliktem, a procedury trwały latami" - powiedział Ziobro. Jak podkreślił, zamierzeniem resortu sprawiedliwości jest, aby "tego rodzaju mitręga sądowa przeszła do historii w takich sprawach, jak gwarantowanie finansowego wsparcia dla dziecka".

W związku z tym - jak dodał - MS zdecydowało się zaproponować rozwiązanie, które "nazwaliśmy tzw. alimentami natychmiastowymi". "Chodzi o to, że ustalamy na samym wstępie z zasady pewien minimalny standard wsparcia finansowego dla dziecka, które każdy rodzic natychmiast dostanie, jeśli wystąpi w oparciu o bardzo uproszczoną procedurę i pozew. To się ma dziać w ciągu bardzo krótkiego czasu. Nie będzie tej mozolnej, wieloinstancyjnej drogi dochodzenia do ustalenia wysokości alimentów" - wyjaśnił.

"Oczywiście nie stoi to na przeszkodzie temu, aby jeden z rodziców - uważając, że te alimenty są zbyt niskie, albo odwrotnie - zbyt wysokie w stosunku do sytuacji, która ma miejsce w danym przypadku - dochodził na zwykłej, dotychczasowej drodze ustalenia wysokości tych alimentów. Ale my chcemy, żeby od razu, z automatu i definicji, takie natychmiastowe alimenty mogły być ustalone" - powiedział Ziobro.

Jaka będzie wysokość alimentów?

Wysokość tzw. "alimentów natychmiastowych" ma być ustalana według jednej, uniwersalnej zasady - poinformowało w czwartek Ministerstwo Sprawiedliwości. Na dziś wynosiłyby one np. 460 zł na jedno dziecko, a 840 zł na dwoje dzieci - podał resort.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wraz z wiceministrem sprawiedliwości Michałem Wosiem podczas czwartkowej konferencji prasowej mówili o planowej reformie prawa rodzinnego, m.in. o nowych rozwiązaniach w sprawie alimentów. Wśród zaproponowanych rozwiązań, znalazły się m.in. "alimenty natychmiastowe" - czyli minimalne wsparcie finansowe dla dziecka, które rodzic otrzymywałby w krótkim czasie w oparciu o uproszczoną procedurę.

Jak poinformował resort sprawiedliwości, wysokość alimentów natychmiastowych "ma być ustalana według jednej, uniwersalnej zasady". "Co roku będzie ogłaszana kwota przeliczeniowa, zależna m.in. od minimalnego wynagrodzenia netto i współczynnika dzietności, która pozwoli precyzyjnie ustalić świadczenie w zależności od liczby dzieci w danej rodzinie" - wyjaśniło MS.

MS przekazało, że "na dziś wynosiłoby ono 460 zł na jedno dziecko, 840 zł na dwoje dzieci i 1140 zł na troje". "Dla porównania, średnia wysokość alimentów zasądzonych w 2016 r. wyniosła 577 zł, a w pierwszej połowie 2017 r. 590 zł" - dodał resort.

"Niezależnie od tych zmian, proponujemy także dla równowagi rozwiązania, które będą gwarantować temu rodzicowi, wywiązującemu się ze swoich obowiązków alimentacyjnych, by mógł utrzymywać kontakt z dziećmi. Chcemy też wyeliminować zjawisko, że uniemożliwia się jednemu z rodziców kontakt z dzieckiem, zwłaszcza w sytuacji, gdy ten rodzic chce i wywiązuje się ze swoich obowiązków wobec tego dziecka. Tutaj polskie prawo powinno stanąć z kolei w obronie tego z rodziców, który ma tytuł do tego, aby z dzieckiem zachować kontakt i utrzymywać relacje" - mówił Ziobro.

W związku z tym - jak podał MS - "osobie, która będzie utrudniać lub udaremniać drugiemu z rodziców orzeczone przez sąd kontakty z dzieckiem, może zostać przydzielony kurator (asystent rodziny)". "Jeśli nadzór kuratorski nie przyniesie efektu, a problemów nie rozwiąże również nałożenie przez sąd kary pieniężnej, sprawa trafi do prokuratora na wniosek rodzica" - poinformował resort.

Ziobro powiedział też, że w ramach proponowanych zmian przewidywane są "rozwiązania, które wzmocnią opiekę państwa nad dziećmi w sytuacjach patologicznych".

"Dlatego wspólnie z prokuraturą zdecydowaliśmy się wprowadzić +twarde+ zobowiązania wobec sądów rodzinnych, nakazujące, aby w każdym wypadku - gdy dochodzi do stwierdzenia jakiś nieprawidłowości, które mogą skutkować na przykład znęcaniem się nad dziećmi - sąd był zobligowany informować o takich sytuacjach prokuratora, żeby ten mógł wszcząć natychmiast postępowanie i podjąć prawno-karne instrumenty chroniące dzieci przed przemocą" - mówił minister. (PAP)

Autor: Marcin Jabłoński

>>> Czytaj też: Ultimatum dla resortu zdrowia. Ratownicy idą po wyższe pensje śladem rezydentów