Pięć wykresów, które pokazują, jak wejście do strefy euro wpłynęło na Grecję

autor tekstu:TL  Źródło:Bloomberg
24 lipca 2015 godz: 05:39

Niedawno grecki parlament przyjął, wbrew wynikom ogólnokrajowego referendum, trzeci programem pomocy. Jednak liczne protesty na ulicach Aten i rozłam w Syrizie pokazują, że wielu Greków wciąż zadaje sobie pytanie, czy ostateczna nagroda, jaką ma być kontynuacja członkostwa w strefie euro, warta jest oszczędności i wyrzeczeń wynikających z wprowadzanych reform.

1/6
PKB per capita Grecji
W pierwszych latach po przyjęciu wspólnej waluty gospodarka Grecji przyśpieszyła. Wielkość PKB per capita wzrosła o 25 procent, zbliżając się do poziomu średniej w Unii Europejskiej. Jednak później nastąpiło załamanie. Grecy patrzyli z przerażeniem, jak w wyniku globalnej recesji oraz greckiego kryzysu zadłużenia, ich gospodarka gwałtownie topniała. Do 2012 roku realny PKB przypadający na jednego mieszkańca Grecji był już na poziomie z 2001 roku i spadł do poziomu 74 procent średniej unijnej.
statystyki
  • gość(2015-07-24 12:33) Odpowiedz 00

    Proszę poprawcie ten tytuł!

  • realista(2015-07-24 14:13) Odpowiedz 00

    grecy popelnili wielki bląd w momencie kryzysu, nie obcieli ostro wydatków (np jak kraje baltyckie)
    tylko ostro się zadłużyli

  • 12345(2015-07-24 15:25) Odpowiedz 00

    Prosta teoria Optymalnych obszarów walutowych mówi. Wspólna waluta ma sens dla obszarów o podobnym poziomie rozwoju gospodarczego, o podobnej strukturze gospodarczej oraz podobnym cyklu koniunkturalnym.
    Normalnie jak jest okres dekoniunktury i jakaś gospodarka ma problemu to własną waluta działa trochę jak amortyzator, który nieco hamuje uderzenie poprzez dewaluacje kursy walutowego wobec innych walut. To pozwala utrzymać konkurencyjność i poziom PKB parytetowy, choć PKB nominalny wyraźny w USD rozliczeniowych niewątpliwie zmaleje, tak samo jak wzrosną koszty obsługi długu zagranicznego.

    Natomiast jeśli się ma wspólną walutę i wpada się w okres dekoniunktury to najsłabsza gospodarka nie może zdewaluować waluty bo przecież jest we wspólnym obszarze walutowym . Zatem co się wtedy dzieje? Po prostu dewaluuje się ten element własny, który nie jest usztywniony tzn gospodarka. Stąd problemy greków. Jak się dewaluuje gospodarka to momentalnie wzrasta rentowność obligacji przez co dług się mocno nakręca a musimy go zaciągać bo nie mamy kasy z gospodarki , która się degraduje.

    Teraz pytanie, jak to robią kraje, bo w krajach też są regiony o różnym zróżnicowaniu rozwoju. Otóż kraje poprzez redystrybucje na szczeblu centralnym odpowiednio dokonują transferu gotówy.
    Czemu europa tak nei może robić ? Bo nie ma takiego tworu jak Wspólna Europa. Są nacje i nikt nie chce płacić za kogoś. Zresztą nawet w obrębie krajów są sprzeciwy wobec dotowaniu biedniejszych regionów VIDE RFC i dawne NRD w które wpompowane gigantyczne pieniądze a i tak się wyludnia w zastraszającym tempie bo ludzie emigrują do RFN. A Ci z RFN bardzo narzekają, że muszą utrzymywać mniej produktywny wschód. Skoro takie niechęci występują w ramach 1 nacji to co dopiero wobec innego kraju...

    Co by się stało jak by Grecja wyszła ze strefy Euro? Ano nowa waluta ( Drachma) zdewaluowała by się momentalnie a więc koszty obsługi długu zaciągniętego w USD i EURO osiągnęły by niebotyczny poziom i jak już teraz jest on niespłacalny tak wtedy Grecja musiałby natychmiast ogłosić bankructwo i olać wszystkich wierzycieli.
    Co to oznacza? ze obecnie nie ma dobrych rozwiązań. Można tylko wybierać mniejsze zło, które jest bardzo subiektywną sprawą.

  • batavus(2015-07-24 16:09) Odpowiedz 00

    Grecy kilkanascie lat temu zawarli PAKT z DIABŁEM, czy UE i bankierami. Teraz nie ma juz odwrotu ale całkowita kapitulacja wobec bankierów, albo prawdziwe ZAŁAMANIE GOSPODARCZE. Szantaż, TERRORYZM
    finansowy i pustki na półkach sklepowych. Tak wygląda teraz grecka rzeczywistość

    http://systemwkryzysie.blox.pl/2015/07/Szantaz-Terroryzm-Finansowy-i-Brutalna.html

  • esu(2015-08-12 15:02) Odpowiedz 00

    Waluta to tylko jeden problem. Drugi znacznie poważniejszy jest taki, że oni mają nadmiar biurokracji, urzędników i lewacki system polityczny. Taki system jak zacznie się sypać to nie ma takich reform, które by go zatrzymały przed tonięciem, bo nawet zmniejszenie wydatków na budżetówkę to i tak zjazd PKB, bo w takim państwie to budżetówka jest znacznym źródłem wydatków.

    Budować gospodarkę opartą o dużą liczbę urzędników i małą liczbę prywaciarzy to jak posadzić drzewo w złym miejscu. Im większe wyrośnie tym większy problem. Prawda znana z krajów byłego bloku wschodniego i ZSRR, dzisiaj na nowo sprawdzana przez Greków. Tyle że oni mają gorzej. My nienawidziliśmy tamtego systemu i z chęcią go porzucaliśmy, a przeciętny Grecki idiota z tego co widzę w TV i internecie nadal wieży, że bogactwo bierze się z rozdawania pieniędzy.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze