Szaleni francuscy związkowcy. Ekstremalne protesty pracowników są zaskakująco skuteczne

autor tekstu:AD  Źródło:Bloomberg
9 października 2015 godz: 06:10 | Aktualizacja: 2015-11-08 20:14:15.894215+01

Zdzierają ubrania ze swoich menedżerów, porywają szefów i podkładają w fabrykach ładunki wybuchowe. Sposoby walki Francuzów o swoje prawa są bardzo kontrowersyjne, ale też niezwykle skuteczne.

1/6
Bijatyka we francuskim stylu
Tylko 8 proc. Francuzów należy do związków zawodowych – to jeden z najniższych poziomów na świecie wśród państw rozwiniętych. Dla porównania, w USA jest to 11 proc. pracowników. Jednak pod względem nieustępliwości, intensywności, pomysłowości, a często także złośliwości protestów, Francuzi nie mają sobie równych. Przykładem były poniedziałkowe zamieszki, które wybuchły w siedzibie linii lotniczych Air France. Po ogłoszeniu przez zarząd planu restrukturyzacji spółki i zwolnienia prawie 3 tysięcy osób, doszło tu do bijatyki. Zdenerwowani pracownicy wdarli się na salę, w której przedstawiano plan zwolnień. Doszło do przepychanek, dwóch menedżerów musiało uciekać przed rozwścieczonym tłumem. Z dyrektora do spraw personalnych zdarto koszulę.

Choć protesty w takim stylu wydają się szaloną taktyką, najczęściej przynoszą efekty, a pracownicy dostają to, czego chcą. Oto przegląd najdziwniejszych pomysłów francuskich związkowców.
statystyki
  • vlad(2015-10-12 07:41) Odpowiedz 00

    Powinni zafundować sobie "żelazną premier" albo sprawną prokuraturę. To nie zwiazkowcy tylko bandyci. Nasz, miejscowy bandyta, teź powiedział
    cyt.: " wiem gdzie mieszkacie" i nikt nie kwapił się by zrobić z tego użytek.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze