Czy „różowy podatek” naprawdę istnieje? Zależy od rodzaju produktów

autor tekstu:Źródło:Inne
2 września 2016 godz: 06:33

Kwestie związane z równouprawnieniem kobiet i mężczyzn wciąż jeszcze wywołują wiele emocji i kontrowersji. Często dotyczy to również finansów. Z danych Głównego Urzędu statystycznego wynika bowiem, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto mężczyzn w 2014 roku było aż o 20,6% wyższe od przeciętnej pensji kobiet. Paradoksalnie, od kilku lat trwa dyskusja nad tym, czy i dlaczego produkty dla kobiet kosztują więcej niż ich odpowiedniki dla mężczyzn.

1/7
Czym jest „różowy podatek”?
„Różowy podatek” to polskie tłumaczenie anglojęzycznego terminu „pink tax” (spotykanego również jako „woman tax”, czyli „kobiecy podatek”), wprowadzonego przez francuski kolektyw feministyczny Georgette Sand. Aktywistki zrzeszone w ramach tej grupy poczyniły trafne spostrzeżenia dotyczące cen produktów reklamowanych jako przeznaczone dla kobiet i zauważyły, że są one znacznie droższe, niż ich identyczne lub bardzo podobne odpowiedniki dla mężczyzn.
Wybór różowego koloru w określeniu tej sytuacji rynkowej nie powinien nikogo dziwić. Róż to barwa, która od wielu lat przypisywana jest kobietom – już zaraz po narodzinach dziewczynki otrzymują różowe ubranka, co ma podkreślić ich przynależność do płci. Także inne produkty polecane przez producentów kobietom występują często właśnie w różu. Teoria „różowego podatku” zakłada więc, że często paniom i panom oferowany jest ten sam produkt. Przeważnie różni się on wtedy tylko kolorem i ceną. Bez wątpienia w głównej mierze dotyczy to produktów higienicznych i kosmetyków. Eksperci tłumaczą, że segment ten zdominowany został przez kobiety, które bardziej niż mężczyźni dbają o urodę i są gotowe w tej kwestii na wyższe wydatki. Jednak czy teoria „różowego podatku” sprawdza się we wszystkich kategoriach produktów?
statystyki
  • Papa(2016-09-02 08:36) Odpowiedz 43

    Czyste bzdury. Weźmy ubrania spodnie bluzki buty itd. Wszystkie ubrania dla kobiet są duzo tańsze. Jeszcze nie widziałem żeby kobieta płaciła nawet w sezonie więcej niż 80zl za jeansy podczas gdy męskie kosztują z 130zl. To samo z każdą inną rzeczą. Kosmetyki to może droższe ale nie wiem na jakich zasadach bo ja osobiście kupuję tylko szampon i mydło to te są w takiej samej cenie. Nie stosuje żadnych kremów. Pewnie kremy męskie się nie sprzedają to są na wyprzedażach

  • Erwin(2016-09-02 11:57) Odpowiedz 30

    @Pierre d`Olais-Teau Poczytaj trochę o elastyczności popytu to będziesz wiedział, że nie ma żadnego "pink-tax" tylko kobiety jako konsumenci łatwiej emocjonalnie się wiążą z produktami oraz reagują na marketingowe kampanie niż nielojalni i prostolinijni mężczyźni

  • Pierre d`Olais-Teau(2016-09-02 09:10) Odpowiedz 23

    @Papa, twoje indywidualne obserwacje, przykro mi, ale nikogo nie interesują. Tu jest mowa o badaniach i statystyce, na wiekszej grupie ludzi

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • junior (2016-09-06 16:18) Odpowiedz 10

    jest też dziecięcy podatek, zwłaszcza w aptekach, za dopisek Junior dopłacamy, przecież nikt nie będzie odszczędzał na dzieciach (chorych) a na takich z nożem na gardle najlepiej się przecież zarabia

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze