Ogólnopolski ranking wynagrodzeń w powiatach. Sprawdź, ile zarabia się w twoim regionie

autor tekstu:TL  Źródło:forsal.pl
10 października 2016 godz: 06:31 | Aktualizacja: 2016-12-18 19:48:47.578396+01

Wśród wszystkich polskich powiatów to nie Warszawa jest liderem pod względem wysokości zarobków. Najwięcej zarabiają pracownicy zatrudnieni w regionach, w których króluje przemysł wydobywczy. Prezentujemy szczegółowe zestawienie wynagrodzeń w regionach.

1/17
16. Wynagrodzenia w powiatach woj. warmińsko-mazurskiego w 2015 r.
Niskie płace i wysokie bezrobocie – to od lat wizytówka województwa warmińsko-mazurskiego. W 2015 roku nie było inaczej. Region z pięknymi terenami turystycznymi zajmuje ostatnią, 16. pozycję w Polsce pod względem wysokości przeciętnej pensji i pierwszą w zestawieniu najwyższego bezrobocia. W 2015 roku przeciętne wynagrodzenie na całej Warmii i Mazurach było na poziomie 3495 zł, osiągając zaledwie 84,2 proc. średniej krajowej. Natomiast bezrobocie w tym okresie (czyli w grudniu 2015 roku), wynosiło 16,3 proc..
W żadnym powiecie, nawet w największych miastach regionu - Olsztynie i Elblągu, nie płacono nawet średniej krajowej. Najwyżej opłacani mieszkańcy Olsztyna zarabiali przeciętnie 4104 zł. Natomiast najmniej (2878 zł) płacono w powiecie nowomiejskim.
Wysokie zarobki Olsztynian, jak na standardy woj. warmińsko–mazurskiego, to wynik najwyższego uprzemysłowienia powiatu w regionie. W mieście znajduje się fabryka opon Michelin Polska S.A. (dawny Stomil Olsztyn). Przy produkcji ogumienia zatrudnionych jest grubo ponad 4 tys. osób. W pozostałych rejonach dużo trudniej o pracę. Grunty rolne i lasy zajmują prawie 80 proc. terenu. Dlatego na na Warmii i Mazurach zlokalizowane są jeszcze firmy z branży spożywczej takie jak Indykpol, który ma siedzibę w Olsztynie, Iławski Ekodrob czy Morliny z Ostródy.
statystyki

Komentarze (6)

  • Marian(2016-10-11 09:17) Zgłoś naruszenie 196

    Ładne kłamstwo statystyczne. W całej gospodarce narodowej pracuje ok. 14,1 mln osób - z tego 3,4 mln w sektorze publicznym, a 10,7 mln w sektorze prywatnym. Zatem tak naprawdę nie wiemy, ile zarabia ponad 6 mln ludzi zatrudnionych w małych firmach poniżej 9 pracowników lub pracujących na własny rachunek. Więc nie liczą 42% osób najmniej zarabiających, aby lepiej wypaść.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ABC(2016-10-10 09:11) Zgłoś naruszenie 187

    I znowu zapomnieli o dodaniu szarej strefy - szczególnie rozpanoszonej w rejonach z wysokim rejestrowanym bezrobociem i niskimi zgłaszanymi płacami.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • bieda dobrze się sprzedaje(2016-10-28 08:23) Zgłoś naruszenie 81

    Tak to się liczy - dochód roczny zsumowany z PIT dzielony przez liczbę podatników oraz 12 miesięcy.Osobny pit działalność gospodarcza to min. 700 tyś liniowych "biedaków" z dochodami średnio 17 tyś miesięcznie.Nie uwzględniono dochodów z umów śmieciowych wolnych zawodów min. lekarzy, projektantów ,programistów a małe nie są.

    Odpowiedz
  • pisarz(2017-08-19 11:44) Zgłoś naruszenie 10

    Jestem z Lubina, wszyscy wokół narzekają, że cierpią biedę, a przy okazji górnicy-ratownicy chwalą się, że potrafią "wyciągnąć dniówkę 1100 złotych".... a kiedy idą na emeryturę to narzekają, że mają tylko 5 tysięcy, bo wcześniej zarabiali 8 tysięcy... no i przy okazji kłamią, że dostają marną wypłatę 5 tysięcy, a nie 10... przy okazji nie wspominając, że dostają 13ki, barbórki, zyski itd... każda taka wypłata to więcej niż dodatkowa pensja... trudno tu żyć, słuchając tych wszystkich obrażonych na swój "biedny" los....

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze